Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Co lepsze? Uber, mytaxi czy taxify? Co się bardziej opłaca?

Od jakiegoś czasu zdarza mi się korzystać z aplikacji mobilnych służących do zamawiania taksówek czy tzw. przewozów prywatnych. Pochodzę z małego miasteczka i uwielbiam chodzić pieszo, ale przeprowadzka do Warszawy zweryfikowała moje poglądy szybko i brutalnie :).
Z powodów zdrowotnych nie mam prawka i rowerów wciąż trochę się boję – pół biedy zasłabnąć idąc, gorzej jest przelecieć przez kierownicę i zaryć twarzą w twardy żużel, jak mi się kiedyś zdarzyło. Głównie więc chodzę i jeżdzę “komuną” ;-).
Ale w telefonie mam 3 apki, z których chętnie korzystam.
Zobacz też: 

Moje ulubione aplikacje – czyli co mam na smartfonie

1. UBER
Uberem jeżdżę zdecydowanie najdłużej, nie pamiętam już kto mnie namówił, ale zrobił dobrą rzecz. Pamiętam początki tej aplikacji w Polsce – wyższy bonus na start, sami polscy kierowcy. Dzisiaj się troszkę pozmieniało, ale generalnie zasada działania jest bardzo prosta.
2. Podpinasz kartę (wystarczy zrobić jej zdjęcie)
3. Zamawiasz samochód ustawiając pinezkę tu gdzie stoisz, lub skąd chcesz być odebrany. Możesz też zamówić ubera na konkretną godzinę i oszacować wcześniej koszt przejazdu oraz czas dotarcia na miejsce.
Uberem jeżdżą osoby prywatne, więc samochody są nieoznakowane. Od niedawna aplikacja oprócz marki i rejestracji pokazuje także kolor auta, więc łatwo jest kierowcę zlokalizować. Na bieżąco śledzimy też jego położenie.
Pewnym utrudnieniem dla niektórych może być mnogość kierowców z Ukrainy i Białorusi, którzy często są kierowcami Ubera w Polsce. Ma to plusy i minusy – ja osobiście lubię sobie z nimi pogawędzić, ale czasami brak znajomości topografii miasta bywa sporą wadą. 
W uberze nie zapłacimy gotówką ani kartą u kierowcy – wszystko odbywa się przez aplikację, nie musisz mieć ze sobą nic oprócz smartfona (co uratowało kiedyś wieczór koleżance, której skradziono torebkę – telefon miała w dłoni). Płatność jest bezpieczna, ale jeśli masz wątpliwości – podrzucę na końcu tekstu mały sprytny patent :).
Jeśli uznasz, że kierowca wiózł cię dłuższą trasą niż podróż tego wymagała – możesz zgłosić reklamację. Po skończonej podróży dostajesz na maila mapkę z trasą którą jechałeś. Raz zdarzyło mi się złożyć reklamację i zwrócono mi nadpłatę. Po kursie kierowca oraz pasażer mogą dać sobie po ocenie, widzimy też jaką notę ma kierowca z którym chcemy jechać. Jeśli nam nie odpowiada – możemy wybrać innego.
Istnieje także trochę droższa opcja Uber Select – lepsze samochody i bardziej doświadczeni kierowcy. Jeśli komuś zależy na komforcie – warto to rozważyć.
Najgorsze doświadczenie: kierowca z Białorusi chciał bym podeszła kilometr dalej bo mu bliżej. Szybko wyjaśniliśmy przez telefon nieporozumienie i podjechał gdzie trzeba.
Najlepsze doświadczenie: 
W Katowicach pod hotel nie przyjechała taksówka, która miała mnie zawieźć rano na lotnisko. Uber uratował mi tyłek, w dodatku miałam kupon więc za kurs z Katowic do Pyrzowic zapłaciłam 56 PLN zamiast 95, czyli stałej stawki w tamtej korpo. Gdybym jechała w kilka osób, z pewnością uber byłby tańszy od busów kursujących na lotnisko.
Malezja – w Kuala Lumpur obowiązywała promocja – kursy do 4km kosztowały 99sek, czyli ciut mniej niż złotówkę. Dłuższe trasy dzieliliśmy na kilka krótszych i zwiedzaliśmy stolicę Malezji za grosze, poznając przy okazji inne miejsca.  Wspaniała przygoda!
Uber od niedawna ma też usługę Ubereats, czyli dowóz jedzenia z restauracji prosto pod Twoje drzwi.
Wpisując kod uberaniamalujeue a w aplikacji uber, zyskujesz 10 PLN na pierwszy przejazd. Wcześniej było 30, potem 25, 20, 15… patrząc na tendencję zniżkową polecam zrobić to TERAZ :).
Po pierwszym przejeździe możesz zapraszać do ubera znajomych i zyskiwać kolejne kody.
Z tym samym kodem otrzymasz 7 zł zniżki na pierwsze zamówienie jedzenia w ubereats
A może chcesz zostać kierowcą ubera? Rejestrując się z mojego linku dostaniesz 100 PLN zł na start. Możesz zostać również dostawcą w ubereats – wystarczy do tego skończone 18 lat oraz rower. Jeździsz kiedy chcesz, np. po szkole.
W uberze piękne jest to, że osoby prywatne mogą sobie dorabiać pracując kiedy chcą. 
Miasta w których działa Uber w Polsce:

Krakówa, Trójmiasto, Poznań, Wrocław, Łódź i Katowice wraz z okolicami

Uwaga na tzw. ceny dynamiczne!
Gdy zainteresowanie kursami jest większe, ceny za przejazdy wzrastają. Aplikacja informuje cię o aktualnym mnożniku, np. 1.3x. Dzieje się tak w przypadku dużych imprez w mieście.
2. Mytaxi
Druga z najczęściej wybieranych przeze mnie aplikacji. Ceny z reguły są wyższe niż w uberze, ale też jedziemy licencjonowaną taksówką z doświadczonym kierowcą. Mytaxi zachowało wszystkie zalety taksówek, kastrując je bezlitośnie z wad – mamy kalkulator kursu, widzimy trasę oraz monitorujemy położenie kierowcy. Mechanizm oceniania jakości usługi wymusza na kierowcach lepsze zachowanie.
W mytaxi płacę przez paypal – raz na jakiś czas przelewam tam sobie awaryjne 100 zł na nagłe okazje.
Aplikacja ratowała mi tyłek w wielu momentach, np. gdy nie zdążyłam na nocny autobus a kolejny miałam za 30 minut.  Mytaxi działa też świetnie za granicą – przejazd do parku Guell dla 4 osób był tańszy niż bilety na metro i autobus, które były nam potrzebne, no i czas podróży wyniósł 15 a nie 40 minut.
Spokojnie można płacić też kartą lub nawet gotówką. Płacąc przez aplikację mamy dostęp do całej rzeszy promocji. Niedawno było 50% rabatu na kursy do i z dworców oraz lotnisk, obecnie za co drugi kurs otrzymujemy bonus w wysokości 25 zł (czyli raczej mamy go gratis). Możemy też zostawić kierowcy napiwek.
Od niedawna wprowadzono także mytaxi match – wychodzisz z imprezy w centrum i zamawiasz taksówkę na Ochotę – jeśli ktoś jedzie w tym samym kierunku, aplikacja może zaproponować wspólny przejazd i podzielić koszt proporcjonalnie do trasy. Świetna sprawa!
Rejestrując się w mytaxi koniecznie podaj mój kod anna.kes – otrzymasz aż 50 PLN na pierwszy przejazd.
Najgorsze doświadczenia
kierowca rozmawiał o polityce
Najlepsze doświadczenia:
Przejazd w Barcelonie na lotnisko – nie musiałam stresować się nieznajomością hiszpańskiego a dzielony na 4 osoby był bajecznie tani
Niedawno kierowca zwrócił mi zostawiony w aucie telefon, raz dostałam od jednego kierowcy płytę z jego muzyką, ale ponieważ nie mam na czym jej odtworzyć – zarzucę Wam linkiem do strony tego pana 🙂
3. Taxify – 
Nowość na warszawskim rynku, z tego co się orientuję.
Również są to przewozy prywatne. Apka podobna do poprzednich, bardzo intuicyjna. To co wyróżnia Taxify, to bardzo, bardzo niskie ceny.  Ciekawe jak długo utrzyma się ta sytuacja :). Płacimy kartą, odbyłam ledwie kila kursów i zawsze byłam zadowolona, więc wiele powiedzieć nie mogę. Cena za przejazd z dworca centralnego do mojego ukochanego Sound Garden Hotel to 13 zł, w mytaxi już 27 zł.
Dlatego warto rozważnie korzystać z promocji – szkoda marnować kod na 50 zł do mytaxi, jeśli można użyć za dyszkę do taxify i jechać do hotelu za 3 zł, co wynosi mniej niż bilet normalny na tej trasie 🙂 Nie mówiąc o sytuacji, gdy koszt przejazdu dzielisz na kilka osób.
Z kodem JEVJR otrzymujesz dyszkę na start.
Zatem w tym tekście dałam Ci już 70 zł 😀 Fajna jestem, co? 🙂 A i jeszcze siódemkę na jedzenie – czyli razem 77 zł 🙂
No chyba, że chcesz zostać kierowcą – wtedy 177 😉
STOP!
Obiecałam też informację dla tych, co boją się kartą. Już tłumaczę! A tak na poważnie – to gest “Patka, nie rób mi już zdjęć, proszę!” :).
Ja w tym celu po prostu założyłam osobne konto z osobną kartą. Mam na niej “drobne”. Idealne na niespodziewane zakupy czy przejazdy. Przelewam sobie na nie pieniądze na jedzenie oraz tzw. życie.
Konto bez żadnych opłat w chwili obecnej oferuje np. Millenium (konto 360) (klik) a jeśli jesteś młody możesz otworzyć konto w mbanku i za korzystanie z karty zgarnąć dwa razy po 55 zł bonusu od banku (klik).
Ej, Ania, przestań, dajesz mi kolejne 110 zł? 😀
77+110=187 jak na razie.
Okej, ale po co mi te wszystkie ubery? Jestem zadowolony z komunikacji w swoim mieście.
Ja generalnie też!
Ale czy kiedykolwiek zdarzyło ci się:
– Wracać do domu później, niż zakładał plan. Np. o 3 w nocy w stanie lekko wskazującym? 
– Zostać na przedłużającym się spotkaniu, chociaż zaraz masz kolejne? 
– Szukać 10 minut miejsca parkingowego?
– Utknąć zimą na przystanku w środku niczego, bo komunikacja jest sparaliżowana a masz dzisiaj egzamin?
– Poczuć się słabo i chcieć jak najszybciej znaleźć się w domu?
– Zaspać
W tych wszystkich sytuacjach warto mieć na telefonie każdą z aplikacji i w razie potrzeby wybrać opcję najszybszą/najtańszą/najbardziej komfortową. Nie musisz korzystać, ale warto mieć na telefonie, bo nie będzie czasu na rejestrację i podpinanie karty gdy twój polski bus nie przyjedzie na czas i musisz znaleźć się w ciągu kilku minut na pkp by złapać pociąg.
Po prostu zarejestruj się teraz, bonusy też nie będą działać wiecznie :).
No chyba, że masz w dupie moje 187 zł 😀
Alternatywy!
W Warszawie całkiem sprawnie działa system rowerów miejskich Veturilo – rowerem nierzadko jest szybciej niż autobusem czy tramwajem, a stacje usiane są całkiem gęsto. Nie musisz posiadać roweru, wystarczy zarejestorwać się w aplikacji, czego jeszcze nie zrobiłam, korzystając z Veturilo zawrotne 3 razy i to zawsze z kimś, kto apkę miał.
W końcu się poprawię, chociaż aura mnie nie zachęca :).
Traficar – auto na minuty. Wypożyczasz auto i jedziesz nim ile chcesz i dokąd chcesz, za co pobierana jest bardzo uczciwa opłata. Nie musisz posiadać samochodu, by móc z niego korzystać. Tej idei będę bardzo mocno kibicować, ponieważ jestem ogromną fanką kupowania dostępu, bez konieczności posiadania czegoś na własność.
Auto generuje mnóstwo kosztów – ubezpieczenia, przeglądy, naprawy, paliwo, wymiana oleju i masy innych rzeczy. Jeśli ktoś korzysta sporadycznie – traficar będzie dobrą alternatywą.
Z idą kupowania dostępu zamiast posiadania spotkałam się po raz pierwszy w tej książce (klik) i bardzo mnie zauroczyła.
Nie chodzi o to, by wszędzie szukać promocji i na nie polować, ale jeśli same do nas przychodzą – żal nie skorzystać.
sukienka maxi w kwiaty stylizacja
Sukienka ze zdjęcia maxi w kwiaty – Romwe (klik) beżowa ramoneska – Shein (klik), torebka – Moschino (klik
A jeśli lubisz takie promocje… mam dla Ciebie też 100 pln na pierwszy nocleg przez Airbnb 
Tak, w tym tekście jak na tacy położyłam przed Tobą piękne i pachnące 362 zł… lub 462 zł jeśli chcesz zostać kierowcą 😉
Więcej takich promocji znajdziesz w tekście-kobyle
Pamiętaj proszę o innych – to promocje są dla Ciebie, nie ty dla promocji.
Jeśli mogę cię do czegoś zachęcić – zainstaluj sobie te apki już teraz. Masz czas na przeczytanie tego tekstu, to i na 3 minuty konfiguracji go znajdziesz. Nigdy nie wiesz, kiedy możliwość skorzystania z ubera okaże się zbawieniem 🙂
Do tekstu zainspirowała mnie Natalia z Blondhaircare, która niedawno musiała szybko dostać się z jednego miejsca na drugie a nie miała zainstalowanej apki…
Tak, wiem, mam literówkę w tytule!🙈
Spryciarze mają lepiej, więc dajcie mi znać co sądzicie o takich wskazówkach. Chciałabym pisać bloga, który ułatwia innym życie. Jeśli zalajkujesz lub udostępnisz – sprawiasz mi wielką przyjemność 




Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Popsułam włosy i wcielam plan naprawczy jesień 2017
Co lepsze? Uber, mytaxi czy taxify?  Co się bardziej opłaca?