Jak przestać przejmować się opinią innych

autor Posted on

Jakiś czas temu Ewa Gadomska wrzuciła na swojego twittera takie mądry wpis, że zawsze znajdzie się ktoś, w kogo opowieści będziesz tym złym. Nie pamiętam jak to brzmiało dosłownie, ale zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Dawno nikt tak krótko i celnie nie ujął tego, do czego ja zawsze potrzebuję przynajmniej piętnastu zdań ;). Zapraszam na tekst o tym, jak przestać przejmować się opinią innych

Wychodzę z założenia, że piękno ludzkości tkwi w naszej różnorodności. Bardzo świadomie i z wielką przyjemnością otaczam się ludźmi, którzy żyją inaczej niż ja. Ile ja się uczę z takich rozmów! Ostatnio z rozdziawioną buzią słuchałam opowieści Dodo o jej autostopowej wyprawie przez Rosję. I chociaż autostop jest poza moją strefą komfortu, nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy by skomentować “a nie lepiej samolotem?”.

Dlaczego z takim zapałem próbujemy zmieniać innych na swoją modłę i oczekujemy, że będą dzielić nasze wszystkie wartości?
Nasze priorytety, marzenia, poglądy, upodobania?

Jak przestać przejmować się opinią innych?

Funkcjonuję w internecie wystarczająco długo by wiedzieć, że zawsze, ale to zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie będzie odpowiadać. Nawet, jeśli to będzie najmilsza i najbardziej pluszowa treść na świecie. Przykład pierwszy z brzegu – chłopak pochwalił się, że kupił na promocji w biedronce lody. Z mojej perspektywy to było przydatne info, z czyjejś innej – jest mordercą.

Jak przestać przejmować się opinią innych

A przecież to nie jedyny powód, aby się do tego dowalić 😉 Można było pocisnąć, że lody są w plastiku, że to nie jest polska firma, że są na mleku, więc wykorzystuje się do ich produkcji krowy. Albo że niezdrowe, za dużo kalorii, zły przykład dla dzieci i że późny kapitalizm generuje w nas takie potrzeby, bo kiedyś lody się jadło raz na miesiąc i nikt nie narzekał. Oszaleć idzie! Jak przestać przejmować się opinią innych? Jak sobie z tym poradzić?

Uświadom sobie, że opinia, to nie fakt

Lody jedzone w nadmiarze, to rzeczywiście nie jest najlepszy pomysł. Ale to, że chłopak jest mordercą, to już bzdura.
Faktem jest, że się gdzieś spóźniłeś.
Opinią, że jesteś roztrzepany albo leniwy. Inna osoba może uznać, że po prostu cenisz swój czas (zawsze celowo spóźniam się do kina 20 minut, bo nie chcę oglądać reklam). Faktem jest, że wykonałeś jakieś zadanie w 3 godziny. Opinią, że jesteś powolny albo ślamazarny. W opinii kogoś innego możesz być bardzo dokładny i precyzyjny.

Kupujesz ubrania w lumpeksie? Super, to fakt. Opinią jest, że jesteś skąpy i szkoda ci hajsu na ubrania, tak samo jak opinią jest, że jesteś kreatywny i stylowy.

Masz problem z odróżnieniem faktów od opinii? Wyobraź sobie kamerę, która obserwuje co robisz. To co ona widzi, to fakt (przyszedłeś do kina 20 minut po czasie z biletu, siedziałeś przed komputerem 3h). Cała reszta to opinia. Aby przestać się nią przejmować warto uzmysłowić sobie, że opinia nie jest równoznaczna z prawdą.

Co człowiek to opinia, czyli wszystkim nie dogodzisz

Mamy 7 miliardów ludzi, każdy może mieć inną opinię na to co robisz. Przejmując się wszystkimi możesz zwariować. To po prostu nie jest realne, bo dojdziesz do sprzecznych wniosków. Opinia innych tak naprawdę mówi nam więcej o wartościach i poglądach opiniodawcy niż o nas samych. Przykład pierwszy z brzegu – mieszkam na Żoliborzu i śledzę co się tu dzieje. Otworzyło się nowe miejsce z lodami i frytkami. Część mieszkańców przyjęła to z entuzjazmem, część nie.

Jak przestać przejmować się opinią innych żoliborz
Jak przestać przejmować się opinią innych

Słowa pani Teresy też są tylko opinią, bo kto decyduje o tym, ile to pełno? Mi osobiście innych sklepów nie brakuje – są księgarnie, spożywcze, market społem (wolałabym biedronkę no ale…) sklep z elektroniką, perfumeria, sklep z winami, piwami kraftowymi, piekarnie, nawet jest braffiterka, szewc, krawiec, kaletniki, obuwniczy i zoologiczny. Ale to, że mi nic nie brakuje, to też tylko moja opinia! A opinia jest jak pupa, każdy ma swoją :).

Jak przestać przejmować się opinią innych? Postępuj w zgodzie ze sobą

Może tego nie widać, ale przy każdej współpracy mam mnóstwo przemyśleń i wątpliwości.
Czy to jest produkt, który poleciłabym młodszej sobie albo własnej mamie?
Czy współgra z moimi wartościami?
Czy cena jest uczciwa?

Kiedyś było ich jeszcze więcej (nawet wypisałam je w tekście o metodzie, która pozwala mi zawsze wiedzieć co powinnam zrobić) ale doszłam do momentu w którym zorientowałam się, że nie da się w XXI wieku podejmować etycznych decyzji, bo zawsze z czyjegoś punktu widzenia będą one złe. Czyli do momentu, który tak pięknie opisała Ewa.

Załóżmy, że dla dobra swojej cery chcę kupić i polecić na blogu (bardzo często polecam rzeczy, które kupiłam sama) coś z The Ordinary. Fajna marka, fajne składy, nasłuchałam się o niej i chciałam sprawdzić. No ale mam taką zasadę, że pierwszeństwo mają u mnie polskie marki. Mówię serio – nie kupuję polskich marek tylko dlatego, że są polskie, ale jeśli coś jest dobre i polskie – istnieje większa szansa, że polecę to na blogu. Poszukałam więc polskich odpowiedników i znalazłam na kanale Kraina Składów. Polska marka Eveline robi baaaaardzo podobne kosmetyki w niemal tej samej cenie. Polski producent, dostępne stacjonarnie – wygląda to na bardziej etyczny zakup. Gdyby nie fakt, że składy są tak podobne, że to aż nieprzyzwoite.

Jak przestać przejmować się opinią innych
usta niezapominajka
Jak przestać przejmować się opinią innych

Polecę The ordinary – źle, bo zagraniczna marka. Polecę polski Eveline – źle, bo to nie jest ich autorski pomysł, a ja jednak uważam, że to mało etyczne gdy ktoś kopiuje gotowe i czerpie z czyjejś pracy. Na Trzecim krańcu są jeszcze zwykłe ludzkie odczucia. Możesz całe życie lecieć na wysokich blondynów i zarzekać się, że nie lubisz niskich brunetów, a potem wylądować w fajnym związku z właśnie takim facetem. Ja mam tak z Cetaphilem – cudownie koi moją skórę, chociaż patrząc na skład – w życiu bym się tego nie spodziewała. Teoretycznie powinnam go odrzucić, a jest bajka.
Ja przyjęłam jedną zasadę – polecam to, co poleciłabym młodszej sobie. Jeśli wiem, że robię to z czystym sumieniem – czuję się ok. Dlaczego miałabym założyć, że inni wiedzą lepiej co ja powinnam zrobić?

Moim zdaniem pytanie “Jak przestać przejmować się opinią innych jest źle postawione”

Brać opinię innych pod uwagę to nic złego. Opinie są nam potrzebne! Problem pojawia się wtedy, gdy nas paraliżują i blokują przed działaniami. Gdy strach przed opinią (negatywną) sprawia, że porzucamy dobre pomysły. Ja zawsze wyobrażam sobie wtedy kogoś, kogo bardzo nie lubię i zadaję sobie pytanie – czy naprawdę mam ochotę oddać temu człowiekowi władzę nad swoimi decyzjami? Nie robiąc czegoś ze strachu przed jego opinią, dokładnie to robię! Moim zdaniem pytanie nie powinno brzmieć “Jak przestać przejmować się opinią innych?” tylko “Jak przestać NADMIERNIE przejmować się opinią innych”.

Negatywne opinie też są nam potrzebne!

Ja uważam, że tak jak mamy dzień i noc, tak mamy też pozytywne i negatywne opinie. I uważam je za bardzo cenne i potrzebne. Za każdym razem gdy startuję z nowym pomysłem, podrzucam go do oceny kilku nieżyczliwym osobom. Obawiam się, że po tym tekście może mi się to skończyć, ale wierzcie – gdy każdy słaby punkt twojego wytworu/dzieła/pomysłu oceni ktoś bardzo, ale to bardzo wytykający – masz darmowy audyt :). Za takie rzeczy się płaci! Od ilu błędów mnie to uchroniło! Jeśli mogę poprawić coś przed oficjalnym startem dzięki takim uwagom, to poproszę ich jak najwięcej! No i z trochę innej beczki – który lekarz jest dla Ciebie bardziej wiarygodny – ten z oceną 5.0 czy 4.8? Ja stawiam na tego drugiego, nawet jeśli to nieprawda, mam poczucie, że ten pierwszy może mieć kupione oceny. Jasne, warto przestać się nadmiernie opinią innych przejmować, ale warto ją przyjmować.
Ja ogromnie polecam wypisać sobie najbardziej wredne potencjalne opinie na kartce. Załóżmy – masz pomysł na fajny temat pracy magisterskiej. Wypisz te opinie, które mogą cię sparaliżować i przygotuj sobie na nie odpowiedzi i argumenty. W innych przypadkach to mogą być riposty.
Uwielbiam tak rozpracowywać sobie swój strach. Miałam jednego wspaniałego wykładowcę, który kazał nam przygotowywać temat a potem zadawał “wredne pytania recenzenta”. Boziu, gdyby można było przerobić coś takiego przed prawdziwą obroną, to byłoby to niezwykle cenne!

Nadmiernie się przejmując, hamowałabym swój rozwój

Moje życie i szczęście jest dla mnie wielką wartością. Nie uzależniam swojego samopoczucia od opinii innych (chociaż te miłe podbudowują, nie przeczę!). Ale nie jestem w stanie pod wpływem strachu prze tymi mniej miłymi opiniami zrezygnować z własnej ścieżki i autentyczności. Nie chcę tego robić. Idę własną ścieżką, jestem gotowa się nie niej pogubić, zadrapać, potykać, ale chcę kroczyć swoją, nie cudzą.
Dobre opinie też bywają zdradzieckie. Ja nie chcę być ich niewolnikiem! Zmieniałam tematykę tego bloga wiele razy. Zaczął się od aktualizacji włosowych. Gdy wkroczyłam tu z rozwojem osobistym – pojawiło się mnóstwo głosów niezadowolenia. Trudno, ja miałam potrzebę ruszyć do przodu z czymś innym i chociaż potraciłam tamtych czytelników, zyskałam bardzo wielu nowych! Nie żałuję ani chwili. Gdybym ugięła się pod naporem tamtych opinii, byłabym nieszczęśliwa i pozwoliłabym na to, aby to ogon (opinie innych) merdał psem, a nie pies ogonem.

Uświadom sobie, co ty myślisz na swój temat

Aby przestać przejmować się opinią innych warto zastanowić się, jaką opinię masz ty sam :). To ona powinna być dla ciebie najbardziej istotna. Niedawno Kasia zapytała swoich odbiorców o to, jak podoba im się nowy styl stories. Opinie były podzielone! I nie ma nic złego ani w pytaniu odbiorców ani w posiadaniu własnej opinii na temat nowej formuły. Problem robi się wtedy, gdy ktoś z followersów ma wielki problem z tym, że nie prowadzisz konta dokładnie tak, jak ta osoba sobie życzy. Jeśli ma inne oczekiwania, nic nie stoi na przeszkodzie by założyła własne konto, które będzie z nimi zgodne. Ja nie udzielam konsultacji na instagramie. Wiele osób uważa, że jestem nieczuła i nieempatyczna. Ja uważam, że jestem asertywna i nie daję sobie wejść na głowę. I dużo bardziej obchodzi mnie moja kondycja psychiczna od roszczeniowego kogoś :).

Cokolwiek zrobisz, zrobisz źle. Rób swoje

Jak w cytacie Ewy. Zawsze będzie źle! Nie oznacza to, że masz przestać się starać, ale po prostu pozbyć się presji robienia czegoś idealnie, bo idealnie się nie da. No i warto odpowiedzieć sobie na pytanie – czy czasem dopieszczanie czegoś aż zadowoli wszystkich to wcale nie jest perfekcjonizm, tylko wymówka i przykrywka dla Twojego strachu? Daj znać co myślisz!

Ten wpis ma wersję wideo;

0 0 vote
Article Rating
Uściski, Ania
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marta
1 miesiąc temu

W mojej opinii przydatny tekst 😉 dziękuję Aniu

Alex
1 miesiąc temu

Fajny tekst! Ja mam czasem taki problem, że złe opinie biorę za bardzo “do siebie”, a tych dobrych nie potrafię przyjąć i je zbywam. Pracuję nad tym, choć nadal zdarza mi się przyspieszone bicie serca kiedy ktoś nieprzychylnie wypowie się o czymś, co mi się podoba / o czymś, co sama zrobiłam itd.

Ewelina
1 miesiąc temu

W samo sedno! Bardzo potrzebny tekst, niby oczywiste, ale czuję, że musiałam to przeczytać 🙂

Agnieszka
1 miesiąc temu

Bardzo potrzebowałam teraz tego tekstu, dziękuję!

Justyna
1 miesiąc temu

Bardzo ważny temat, dobrze jest na to zwracać uwagę 🙂 ja akurat nigdy nie miałam z tym problemu, ale zauważyłam jak jest to zakorzenione w moim domu rodzinnym, wśród bliskich itd. Często sobie myślę jak smutne jest to, ilu rzeczy nie zrobiliśmy lub zrobiliśmy inaczej, bo “ktoś obserwował”.

Patrycja
1 miesiąc temu

Swietny tekst! o tym, że nikomu nie da się dogodzić przekonałam się organizując wesele.zawsze będzie źle, choćby człowiek na rzęsach stanął. zeykle mam problem z przyjmowaniem opinii, zwłaszcza tych negatywnych, a pouczanie pod tytułem: “taniej by było coś tam” to to, co najbardziej działa mi na nerwy. Takie osoby nie dość, że się wtrącają to jeszcze próbują gospodarować czyimiś finansami.

Partyzantka
1 miesiąc temu

Żałuję, że nie przeczytałam tego tekstu wcześniej. Po dwóch pierwszych negatywnych recenzjach nt swojej debiutanckiej powieści stwierdziłam, że się OŚMIESZYŁAM publikacją tej książki i rzucam pisanie. Mimo że recenzje nie były hejtem (wg oceny – 4/10 xd), to jednak naprawdę mnie zabolały, posypało się także sporo niesprawiedliwych słów o tym, że pozytywne opinie pewnie wystawili moi znajomi i że nie wolno ufać self publisherom. Pomogło mi poczytanie opinii o jednej z moich ulubionych powieści – miała mnóstwo niskich ocen i ludzie zarzucali jej to, co sama w tej książce uwielbiam. Teraz piszę drugi tom swojej książki i nawet, jeśli dla… Czytaj więcej »

Magda
1 miesiąc temu

Potrzebowałam usłyszeć takie słowa.

Klaudia
1 miesiąc temu

Bardzo dobry tekst, jak zawsze zresztą. Staram się nie przejmować opinią innych. Lubię za to konstruktywną krytykę, bo dzięki niej wiem, co mogę poprawić na lepsze (lub nie – zależy to i tak tylko ode mnie) 🙂

Previous
Boję się “nawróconych” bo są jak mama Madzi z Sosnowca
Jak przestać przejmować się opinią innych

12
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x