Nudny wykład? 8 produktywnych pomysłów!

Nudny wykład co robić
Wiele złego mówi się o studentach, że z roku na rok coraz gorsi, że niesamodzielni, że leniwi…
Tymczasem bez problemu jestem w stanie przywołać z pamięci wykłady, podczas których wykładowca czytał swoje notatki.
Albo dyktował z jakiejś książki.
Albo przerzucał slajdy, nic o nich nie opowiadał, a jedyną akcją podczas wykładu był pomruk “jeszcze nie!” gdy za szybko przerzucił slajd.
Bywali też tacy, którym nie chciało się siedzieć na własnych wykładach i zlecali jakiemuś studentowi obsługę rzutnika/przerzucanie slajdów, bo “muszą coś załatwić w instytucie”.
A wykłady z obowiązkową obecnością😐. I listą na którą nie odważysz się dopisać koleżanki, bo wykładowca przeliczy studentów.
Oh jasne! Miałam wiele naprawdę fajnych wykładów, po których wychodziłam z głową pełną przemyśleń. Ale jeśli ktoś nie szanuje mojego czasu to … mam kilka pomysłów na to, jak go sprytnie wykorzystać. I nie, nie krzyżówki. Niech to będzie czas wykorzystany produktywnie :).
1. Nie chodź na nudne wykłady, jeśli nie musisz

Kiedyś byłam lamerem i chodziłam, ale jeśli nie musisz – odpuść sobie. Jasne, są wykładowcy u których można zyskać jakieś profity za obecność na wykładzie, ale jeśli masz 30h wykładów w zamian pół oceny w górę, to nie wiem czy to taki dobry deal. No chyba, że walczysz o stypendium, ale tu też się dobrze zastanów, bo nawet te 30 godzin pracy to już jest ponad 400 zł 🙂
Przy takim układzie opłaca się odkupić od kogoś notatki, jak pisał Szekspir – ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś
2. Pisz pracę! Licencjat, inżynierską, magisterską..
I tak będziesz nad nią siedzieć po godzinach. Możesz to zatem zrobić będąc ciałem na uczelni, a czas wolny wykorzystać bez wyrzutów sumienia na netflixa, spotkania z przyjaciółmi, randki czy zamiatanie pustyni.
I tak tu siedzisz. Nawet jeśli dzieląc swoją uwagę na udawanie że słuchasz a pisanie pracy wyklepiesz tylko jedną stronę, to cały trzydziestogodzinny blok wykładów da ci 30 stron tekstu. A to już sporo.
Polecam też mój tekst 

Jak zmotywować się do pisania magisterki, licencjatu i innej pracy dyplomowej?

Jedna z najzabawniejszych rzeczy w posiadaniu bloga to wiadomość od kobiety prowadzącej seminarium magisterskie, czy może rozesłać go swoim studentom 😅.
3. Pisz inne prace
Jeszcze nie ten etap, by dyplomową? A może jesteś w martwym punkcie, bo czekasz na odpowiedź promotora? No to bierz się za prace zaliczeniowe! Te wszystkie eseje, prezentacje. Szkoda na to czasu po zajęciach. 
4. Obrób sobie notatki
Z tych ważnych przedmiotów. Przetwarzaj je na prostsze, takie do nauki. Wywal ozdobniki, pierdolety. Skracaj, pisz swoimi słowami. Tutaj mój tekst o tym, jak nauczyć się dużej partii materiału. Od razu przewiń do połowy 😀
5. Dorabiaj
Ja trudziłam się pracą zdalną przy pisaniu tekstów. Można złapać mikro-zlecenie na prowadzenie jakiegoś profilu firmowego na facebooku, przygotowywać proste grafiki, tłumaczyć teksty, robić korekty, zajmować się składem, łamaniem… pomysłów na prace zdalne jest sporo. Jak ja byłam na studiach, to stawki dla początkujących były bardzo niziutkie, ale i tak się cieszyłam, że coś mam z czasu spędzonego na wykładach. Oprócz pieniędzy spore doświadczenie i nauka czegoś praktycznego. Tutaj o tym jak wyglądała moja praca zdalna – Jak zarabiać na pisaniu – moja historia
Do tych wszystkich czynności potrzebny jest laptop. Notowanie na laptopie to super sprawa. Mój pierwszy laptop był najtańszym możliwym modelem, potwornie ciężki, niewygodny, ale dzięki niemu mogłam na wykładach pracować.
Później kupiłam małego, lekkiego chromebooka (mój xe303c12 pojawia się czasami na allegro za 300 zł) by przerzucić się na acerka, o którym pisałam tekst biały laptop do 2000 zł
Nudny wykład co robić
Z czasem zaczął doprowadzać mnie do szewskiej pasji, gdy pilnie chciałam coś zrobić… a windows postanowił uraczyć mnie piątą aktualizacją w miesiącu. Aktualnie od ponad dwóch lat korzystam z macbooka, a acer służy dzielnie młodszej siostrze, która go po mnie odziedziczyła. Acerek był spoko i nadal jest sprawny, ale przy częstych podróżach  był za ciężki i za mało poręczny.
Teraz, po dwóch latach mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że macbook działa tak samo jak pierwszego dnia (a nawet lepiej, bo każda kolejna aktualizacja go usprawnia). Gdybym mogła cofnąć czas do momentu, gdy kupiłam acerka, kupiłabym wtedy używanego macbooka.
Idę o zakład, że piszesz prawie bezwzrokowo, więc udawanie że notujesz nie wymaga dużego wysiłku. Kilka spojrzeń w kierunku rzutnika, dwa zdawkowe “jeszcze nie” gdy wykładowca za szybko przerzuci sladj i wszystko gra 😉

Jak coś, to moje wrażenia odnośnie użytkowania maczka są niżej:

macbook air13

Macbook Air13, czy warto?

No dobra, a co jeśli nie możesz pisać na laptopie z jakiegoś powodu?
Jeśli tę przeszkodę da się usunąć (np. twój laptop jest za stary, nie trzyma na baterii) to zachęcam by uczynić z naprawy tej sytuacji jeden z priorytetów finansowych 😉

Ale zawsze zostaje

6. Czytanie książek
Jeśli potrafisz robić to dyskretnie, to udało ci się wygrać życie. Z doświadczenia – czytniki są bardziej płaskie i łatwiej je sprytnie ukryć, ja polecam rozwiązanie – abonament na książki w legimi, który można mieć za darmo, lub płacić ok. 40 zł miesięcznie, jeśli wybierasz opcję z czytnikiem :).

7. Pisanie ekspresywne
To niepozorne ćwiczenie pozwala poprawić samopoczucie, samoocenę i IQ.  Jest bardzo dużo badań naukowych na temat wpływu pisania swobodnego na powyższe, a więcej na te temat przeczytasz w tekście – czym jest pisanie ekspresywne. Bardzo warto! I wystarczy do tego kartka. Albo kilka.

8. Planowanie
Budżetu, jadłospisu, innych rzeczy. Mając bardzo napięty godzinowo grafik, ciężko o racjonalne i przemyślane decyzje. Pędzisz z jednego wykładu na drugi, łączysz to z pracą i być może jesz byle co, albo działasz chaotycznie. Ja lubiłam planować sobie posiłki. Co muszę kupić, co zjem jak wrócę. Może dlatego, że siedząc na nudnym wykładzie czułam się zawsze głodna, bo przerwy nie pozwalały na żaden ciepły posiłek.

Moim zdaniem szkoda wykładu na rozwiązywanie krzyżówek, bo można to przymusowe zesłanie wykorzystać w jakimś dobrym celu.
Ah wiem, zaraz ktoś przyczepi się, że przymusowe, a studia są dobrowolne. Well… są ale nawet na najciekawszych kierunkach są potwornie nudne i źle prowadzone przedmioty z obowiązkową obecnością. Szkoda czasu na marnowanie czasu😉

Uściski, Ania

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o