Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Pierożki aromatyczne na cieście drożdżowym

Uwielbiam pierogi. Są smaczne, łatwo się je dzieli i jeszcze łatwiej odgrzewa. W dodatku są bardzo tanie w produkcji. Jednak miłością i pożądaniem zapałałam dopiero do tych z greenwaya.   Zaczęło się z Poznaniu, gdzie aromatycznie pierożki w sosie śmietankowo-rozmarynowym totalnie mnie oczarowały. No ale nie będę przecież jeździła w celu konsumpcji specjalnie do Poznania ;)). W końcu udało mi się stworzyć bardzo podobne. Ich tworzenie troszkę trwa, ale zdecydowanie warto. Jedynie sos mi nie wyszedł – sama śmietana w połączeniu z rozmarynem daje jednak dużo gorszy smak. Myślę, że spróbuję połączyć to jeszcze z bulionem 🙂 Dzisiaj moczyłam w zwyczajnym sosie z serków topionych i też było smacznie. Zamieszczam przepis, żeby przestać spamować tymi pierogami na instagramie 🙂

Składniki na ciasto (mi wyszło 70 pierożków) :

– 1 1/2 szklanka mąki

– 1/3 kostki drożdży

– pół szklanki mleka

– pół kostki margaryny

– 2 jajka

– łyżeczka cukru

– szczypta soli

Przygotowujemy rozczyn, czyli drobno kruszymy drożdże i zasypujemy cukrem. Dodajemy 4 krople ciepłego mleka (gorące zabije drożdże!), dokładnie mieszamy i dodajemy resztę ciepłego mleka czubatą łyżkę mąki. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.

Do osobnej miski sypiemy mąkę oraz sól. Topimy w rondelku margarynę i dodajemy ją  do ciasta. Wbijamy jajka. Czekając aż rozczyn urośnie, można zająć się farszem

Składniki na farsz :

– duża cebula

– cukinia

300 g pieczarek*

– mała marchew

– pieprz i sól

Wszystko to siekamy w drobną kosteczkę i podsmażamy na oliwie. Nie polecam razem, bo zrobi się paćka 🙂 Ja najpierw staram się zeszklić cebulę, a potem dosypuję do niej pieczarki. Jak puszczą sok, dodaję drobno pokrojoną cukinię i marchewkę. Potem przykrywam i cały czas duszę na maleńkim ogniu.

W międzyczasie pewnie urósł rozczyn (ZAWSZE przegapię ten moment i rosnąca masa brudzi mi ściereczkę ;)). Dodaję drożdżowy rozczyn do ciasta i zaczynam je wyrabiać. Najpierw za pomocą łyżki dokładnie mieszam, a kiedy ciasto stawia już mocny opór, używam dłoni. Jeśli zbyt mocno się klei – podsypujemy mąką. Ciasto jest gotowe, kiedy przestaje się lepić do rąk. Wtedy przykrywamy ściereczką i pozwalamy mu rosnąć w ciepłym miejscu.

Po wyrośnięciu cienko wałkujemy ciasto i wykrawamy za pomocą szklanki koła.  Nadziewamy farszem i składamy jak zwykłe pierogi 🙂 Wykładamy na rozgrzaną blachę i pieczemy aż zarumienią się od spodu. Mój wiekowy piekarnik wymusza na mnie przerzucenie ich na drugą stronę po dziesięciu minutach 🙂 

Polecam, są przepyszne! Dobrze smakują szczególnie maczane w ciepłym sosie 😉

Smacznego!

*Przy pieczarkach wstawiłam gwiazdkę, bo wbrew potocznym opiniom, są bardzo, bardzo zdrowe. Dla moich oskrzeli wręcz kluczowe, bo odśluzowują 🙂 Pokuszę się chyba kiedyś o tekst na temat ich zdrowotnych właściwości, ale muszę dobrze pobuszować po pubmedzie w celu wyłowienia najciekawszych artykułów medycznych 😉

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

62
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
33 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

jakie śliczne!

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Też takie robiła kilka razy, choć ja poznałam je w inny sposób. Rozmawiając sobie o pierogach, czy też dumplings 😉 z koleżankami z Łotwy. Nagle padło, no takie prosto z piekarnika i mówię zaraz, zaraz – to co to u Was są pierogi?! No i okazało się, że właśnie takie drożdżowe pierożki i obie strony rozmowy były mocno zdziwione 😀 Mam chyba nieco inne proporcje, ale sens ten sam. Lubiłam je robić, według mnie z ciastem pracuje się znacznie łatwiej, niż z klasycznym i są dobre i na ciepło i na zimno, super się mrożą. Nie wiem, które za to… Czytaj więcej »

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

To właśnie taka tradycyjna Łotyska wersja, przynajmniej tych, których znam 😀 Jak jadłam mięso, to mi smakowały, zwłaszcza na zimno z sosem czosnkowym. Masz jakiś pomysł na bezmięsną wersję? Wiem, że robią je też na słodko, ale jakoś tego nie widzę.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jasne, że tak :). Wszelkie farsze, którymi nadziewa się "normalne" pierogi sprawdzą się i tutaj. A co powiecie na nadzienie cebulowe?

Karolina
Gość

Robiłam takie pierożki tylko z innym farszem-pierś z kurczaka, cebulka, żółty ser i sos BQ. Bardzo mi smakowało. Teraz czas na wypróbowanie twojego przepisu 🙂

Karolina
Gość

*BBQ 😉 Pierożki wyglądają tak smakowicie, że aż zjadłam jedną literke 😉

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Zrobię je!!!:)

Płaszczoobrosła
Gość

Ok, przyznam szczerze, że dla mnie nie wyglądają zbyt apetycznie, bo kojarzą mi się z moimi ciastkami drożdżowymi, które były niewypałem :P.

gosshaa
Gość

U mnie w domu podobne pierożki robi się na święta jako przegryzkę do pikantnego barszczu, pychota. W weekend będę w Poznaniu, muszę zajrzeć do greenwaya, takiego smaka mi narobiłaś!

Lekko Chaotyczna
Gość

Wyglądają super 🙂
Koniecznie muszę takie zrobić 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem ciekawa artykułu o pieczarkach 🙂

Jolanta Flower
Gość

Ja niestety co do pieczarek się wycofam, bo mój organizm na trawi grzybów po żadną postacią. Tak już niestety mam, ale bezpieczarkowa wersja? Muszę to przemyśleć, ale chyba takie cukinkowo-marchewkowe pierożki bym chętnie skosztowała. 🙂

Mila
Gość

Zapisuję sobie przepis, spróbuję je zrobić z boczkiem, szpinakiem i w sosie czosnkowym 🙂

Panna Licho
Gość

Kuzyn mojej przyjaciółki 'przywiózł' podobny przepis z Zakopanego, a teraz mi go przypomniałaś 🙂 w tym tygodniu na pewno je zrobię na obiad, ale raczej z szpinakiem, lub serem żółtym 😉

Pata | clumsywords.pl
Gość

wyglądają absolutnie obłędnie, ale mi smaka robisz!

Kosmetyczna Obsesja
Gość

Uwielbiam pierogi pod każdą postacią! 😀

Zakrecony Kot
Gość

wyglądają mega smakowicie 😀 Uwielbiam pierożki <3 🙂

kreconowlosa
Gość

O, może jutro spróbuję zrobić takie 😀

Klaudia / Life Essence
Gość

Muszą być pysznie. Już wiem co ugotuję w najbliższym czasie.

Laura Friday
Gość

Wyglądają apetycznie, chyba wypróbuję ten przepis. Ciekawe, jak smakowałyby z sosem kurkowym.

asiek
Gość

Wiekowy piekarnik? Czyżby gazowy z grzałką od spodu? Jeśli tak, to ja też mam taki i najbardziej mnie wkurza jak mam piec ciasteczka – zawsze są blade z wierzchu, a upieczone w środku. Znasz może sposób, by wyglądały na upieczone? Dodam, że piekę na środkowej części piekarnika.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wyglądają apetycznie, ale skład mi nie odpowiada, tzn na pewno zamieniłabym margarynę na masło

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na pewno nie zepsujesz :D. Można by też użyć oliwy, będzie bardziej śródziemnomorsko.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pół szklanki to raczej za dużo, maksymalnie kilka łyżek. Oliwa jest bardziej "skondensowanym" tłuszczem niż masło :). Możesz też użyć nieco mniej masła niż w przepisie i z łyżkę oliwy dla aromatu. Wpadłam jeszcze na taki pomysł, że można by dosypać suszonych ziół do ciasta, choćby rzeczonego rozmarynu, byle nie za dużo, bo będzie gorzkie. Ewentualnie jakiejś mieszanki do chleba – np. Kamis ma coś takiego z suszonymi pomidorami, czarnuszką, czosnkiem…

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

W moim przepisie jest 150g masła lub margaryny i 50ml oleju, na 1kg mąki, 500ml mleka, 50g drożdży i 1-2 jajka, 1-2 łyżeczki soli i około 6 łyżeczek cukru – może to komuś pomoże 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam wrażenie że twoje posty ostatnio robią się z "dupy". Co raz rzadziej widzę artykuły jakieś motywacyjne albo coś naprawdę ciekawego, a co raz częściej o twoim życiu, jakichś pierożkach albo przyborach do szkoły. Przykro

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A dla mnie przykry jest ten komentarz. Dla mnie blog Ani pięknie ostatnio wyewoluował, unika słownictwa typu ból dupy, trzyma dobrą częstotliwość i daje chyba najwięcej rozwojowych tekstów w całej blogowej karierze 🙂 Od przeczytania jej książki nie mam już tak wielkich potrzeb,żeby codziennie czytać o rozwoju. A przybory szkolne były bardzo ciekawe!
Czepiasz się nie tej osoby, popatrz na inne blogereczki,z których każda je codziennie perfekcyjne śniadanie w łóżku, biega, chodzi na siłownię i ma zawsze ułożone włosy…. Ania nie zagina rzeczywistości,nie tworzy nowej, jest przystępna i normalna 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hmm może źle to trochę określiłam, myślę że to przez mój wczorajszy stan po prostu. Bardzo lubię twojego bloga ii wiadomo, że każdy lubi co innego i nie wszystkich ciekawią takie artykuły w tym np. mnie. Po prostu chodziło mi o to by więcej się pojawiało właśnie takich różnych przemyśleń itp., bo fajnie o nich piszesz. Pozdrawiam 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie ma sprawy, ciesze się że wgl zwracasz uwagę na opinie czytelników, bo wiesz jak różnie bywa z blogerami. Nie każdego to tak interesuje i nie każdy stara się każdemu odpisywać. ;>

Czarne Espresso
Gość

Uwielbiam pierogi w obu wersjach: gotowanej i pieczonej, pycha!

annyyskaa
Gość
annyyskaa

dziękuję za specjalny wpis 😉

Paulina
Gość

Nigdy nie jadłam ani nawet nie słyszałam o pierożkach w takim cieście. Koniecznie muszę spróbować je zrobić.

Agata T
Gość

Aniu, właśnie je zrobiłam – są FENOMENALNE!!! Przepis ląduje w zeszycie z moimi kulinarnymi skarbami! Nie użyłam pieczarek, lecz czubajek kani – specjalnie pojechałam dziś po nie rowerem jakieś 8 km na łąkę, gdzie zawsze rosną 🙂 Faktycznie pierożki smakują świetnie z ciepłym sosem, ja przygotowałam beszamel z dwoma plastrami żółtego sera i jest naprawdę pycha. Baaardzo dziękuję za ten przepis!

Kangarooo
Gość

podziwiam Anięmaluje, że chce się jej samej robić pierożki. Chociaż widzę, że to takie nietypowe pierożki, więc może by mi się jeszcze chciało :p wgl widzę, że masz zestaw małego blogera, stolik z ikei plus ładna tacka :p Widziałam ją chyba u agatabloguje i też mi się spodobała :p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, nie wiem czy jestem mało spostrzegawcza, ale nie widzę nigdzie temperatury w jakiej powinniśmy piec pierożki. Dopiero zaczynam gotować i nie wiem jak powinno się je piec, więc stosuje sie w 100% do przepisów. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślę, że tak ok.180 stopni będzie optymalnie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie zrobiłam Twoje pierożki. Chyba w podanej ilości mąki jest błąd. Mi wyszło strasznie płynne ciasto i musiałam dosypać jeszcze ze szklankę mąki, żeby dało się ciasto wyrobić i rozwałkować.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Naprawdę! Mi tez wyszło jakieś pół-płynne i musiałam dosypać dużo mąki.

MeSzka
Gość

W tym tygodniu robiłam po raz pierwszy całkiem sama ciasto zupełnie od podstaw (wyszło trochę za suche, ale i tak da się je zjeść) więc może spróbuję zrobić też pierogi. Nigdy ich nie robiłam, ba! nawet nie widziałam jak się robi pierogi! Jak szaleć to szaleć 😀
Zdrowia Aniu 😉

Milena Wysocka
Gość

Przeczytałam zasady i zastanawiam się czy mogę tu skomentować, bo przestrzeń internetowa, to nadal dla mnie czarna magia 🙂

Previous
Moja historia – Jaśmin
Pierożki aromatyczne na cieście drożdżowym