Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Co przeczytać, jaki film obejrzeć? 2

Po pierwszej części cyklu, który przez jeden odcinek nosił nazwę Kultura na piątkę z plusem, przyszła pora epizod drugi :). Mam jeden odgrzewany kotlet i jeden wyciskacz łez…  Zacznę od kotleta – Thelma i Louise – to jeden z tych filmów, które lubię sobie co jakiś czas odświeżać. Może dlatego, że bardzo lubię Geenę Davis, może dlatego, że fabuła jest bardzo przemyślana – nie wiem. Film opowiada historię dwóch przyjaciółek, jak to się brzydko mówi – kur domowych. Zmęczone życiem wybierają się na razem na weekend w domku w górach. Po drodze wpadają do baru na jednego drinka… Muzyka, taniec, alkohol – dziewczyny się rozluźniają, jest fajnie. Wtedy Thelma wychodzi z facetem na dwór i…ten próbuje ją zgwałcić. Ratuje ją przyjaciółka, która zabija napastnika. Zaczyna się ucieczka dziewczyn.

To jeden z tych filmów, gdzie żaden opis nie jest w stanie oddać fabuły 🙂

Dwa. Matki, które nie potrafią kochać – uzdrawiający poradnik dla córek. Znowu Susan Forward. Polecam tę książkę dlatego, że kiedy pisałam tekst o tym, jak wyleczyć się z żalu do rodziców, dostałam wiele bardzo, bardzo osobistych maili. Wspomnę o tym jeszcze w jutrzejszym “się działo”. Uprzedzając pytania – moja mama zdecydowanie jest kochającą, cudowną osobą, która w dodatku walczyła o mnie jak lwica (wiecie jak to jest z chorym dzieckiem, wszystko trzeba siłą wydrapać…). Jednak wiem, że wiele osób nie miało tyle szczęścia. Część z Was pisała, że przeczytała książkę, ale boi się terapii – w takiej sytuacji polecana pozycja powinna dostarczyć konkretnych sposobów, metod i strategii działania. Jako osoba, która pracuje z wyjątkowymi dziećmi, sama czytam takie publikacje, bo zawsze znajdę w nich jakieś uniwersalne prawdy. Niestety z dostępnością tej  jest już trudniej niż w przypadku “Toksycznych rodziców”. Warto dobrze przeszukać biblioteki czy serwisy aukcyjne. Nawet chciałam zrobić ekspresowe rozdanie, ale prawdopodobnie pożyczyłam komuś swój egzemplarz…
Pozostając w temacie dzieci, znowu książka – Dziecioodporna , autorstwa Emily Giffin. Przyznam, że bardziej podoba mi się oryginalny tytuł Baby Proof. Wiele osób uważa, że życiową rolą kobiety jest rola matki. A co z kobietami, które dzieci mieć nie chcą ? Nie mówię o tych, które nie mogą – mówię o tych, które nie czują takiej potrzeby, a też jest ich przecież trochę. Taki właśnie był związek jaki stworzyli główni bohaterowie – Claudia i Ben – oboje bezdzietni z wyboru…. do czasu, gdy Ben po kilku latach małżeństwa jednak poczuł, że dziecka chce. Chociaż książka to typowa powieść dla bab, porusza bardzo ważny temat… Jeśli zastanawiacie się, czy na miejscu bohaterki zdecydowalibyście się na dziecko dla ratowania związku, czy poświęcili miłość – serdecznie polecam. Czytając Wasze maile odnoszę czasami wrażenie, że nie wystarczy urodzić, aby zasłużyć na miano matki. To zbyt piękne słowo, by tak łatwo nim szafować. Co do samej powieści – napisana jest lekko i czyta się ją szybko. Zachęciła mnie do innych pozycji autorki, podobno są równie przyjemne w odbiorze. W sam raz aby usiąść pod kocem z kubkiem gorącego kakao (lub mojej ulubionej herbaty z imbirem) i zatopić się w lekturze, przegryzając ciasteczka korzenne :). Przy okazji polecam tekst Małgosi o tym, dlaczego nie chce mieć dzieci. Nie zawsze się z autorką zgadzam, ale polecam po sąsiedzku, bo to bydgoska blogerka 🙂 Nawet dla mnie, kobiety która chce, ale przez leki sterydowe raczej na razie na potomstwo nie ma żadnych perspektyw, kilka argumentów Gosi zdecydowanie ma sens. 
Cztery – Niezbędnik obserwatorów  gwiazd – książka, o której bardzo wiele słyszałam i w końcu dałam się przekonać do przeczytania. Mam już porównanie z innymi książkami Quicka, który jest dla mnie absolutnym mistrzem w zwalnianiu narracji w kluczowych momentach. Kiedy chce, żebyś w danym momencie czytał wolniej, wystylizuje strony w taki sposób, że nie przebiegnie się ich sprintem :)) Przyznam, że dwie kolejne książki autora, które niebawem ukażą się na polskim rynku są dużo bardziej godne uwagi niż “Niezbędnik”, ale książka ma w sobie to coś. Adresowana raczej do młodszego odbiorcy, myślę, że zachwyci licealistów, bo porusza ich aktualne problemy. Trochę o miłości, trochę o trudnych wyborach. Znów bardzo ciężko jest napisać mi opis, który zachęciłby do przeczytania – bohaterem jest szczęśliwie zakochany licealista zwany Białym Królikiem. Szansą na wyrwanie się z miasteczka bez perspektyw, w dodatku kontrolowanego przez mafię, jest wyjazd na studia i stypendium. Z naukowym byłoby ciężko, więc całe życie trenuje grę w koszykówkę. Podobnie jak jego dziewczyna, Erin. Ale pewnego dnia do miasteczka przyjeżdża genialny koszykarz-licealista, któremu niedawno zamordowano rodziców. Dla komfortu psychicznego, po terapii incognito zaczyna chodzić do tej samej szkoły co Biały Królik. Chłopcy zaprzyjaźniają się, ale pojawią się trudne wybory… Chciałabym uniknąć spoilerów, więc tutaj zamilknę, ale warto przeczytać, lub przynajmniej odnotować w głowie uwagę, aby przyjrzeć się kolejnym książkom Quicka 🙂
Last but not least Instrukcji nie załączono. Przepiękny film, który wbrew pozorom wcale nie jest komedią. Ryczałam jak bóbr, chociaż nie wiem jak te płaczą :)). Również o trudnych wyborach związanych z rodzicielstwem…walka o dziecko, która toczy się naprawdę o dziecko,a  nie o alimenty i osobiste rachunki rodziców… jeśli macie wolny wieczór, koniecznie obejrzyjcie, cudowny, wzruszający film, który i rozbawi i poruszy. W zasadzie, to przeczołga chyba przez wszystkie dostępne emocje 🙂


Jeśli oglądaliście lub czytaliście coś z mojej krótkiej listy, koniecznie podzielcie się wrażeniami. Ja zabieram się odpowiedzi na komentarze! 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

52
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
26 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Magdalena AnetaMalgosia LabiszHome on the HillKasiaS1980Anonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

BINGO! 5/5 znam, chociaż oszukiwałam, bo Dziecioodporną i ostatni film obejrzałam po rekomendacjach na instagramie 🙂 Nie żałuję spędzonego nad nimi czasu, ale zdecydowanym hitem jest dla mnie film. Bardzo wzruszający, nie mogłam dojść do siebie po zakończeniu.
Dziecioodporna to z kolei temat bliski memu sercu, bo luby dzieci mieć nie chce, a ja chcę coraz bardziej…

ona
Gość

fajna seria, obecnie czytam serię poczekajkową Michalak, a dziecioodporną wezmę następnym razem z biblioteki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A dla mnie Niezbędnik to hit 😀 Skoro mówisz, że kolejne lepsze, to nie mogę się doczekać polskich premier, a to już niebawem chyba 😛

tlusta_papuzka
Gość
KMKos
Gość

Dokładnie!
Tutaj mamy kwintesencje tematu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ojej, Aniu, bardzo brzydko …………….

Paula
Gość

Dobry post 🙂 Niektóre pozycje na pewno sprawdzę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie szukałam filmu na wieczór! Jak obejrzę ten ostatni, podzielę się wrażeniami 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dopiero doszłam do siebie. Wspaniały!

Seldirima
Gość

Nic z tego nie znam. A oglądałaś "Dziewczynkę w trampkach"?

Seldirima
Gość

Moim zdaniem tak 🙂 Pomimo tematyki – sytuacja kobiet w Arabii Saudyjskiej – film jest pogodny.

Seldirima
Gość

Jestem jakaś ślepa – oglądałam przecież "Thelmę i Louise" ;DD

Katie's Muffins
Gość

Niezbędnik czytałam we wakacje, i w sumie podobał mi się, przeczytałam w kilka dni 🙂 Nie zachwycił, ale była to lekka opowieść na lato 🙂 Dziecioodporną mam zamiar przeczytać, jak uporam się z wszystkimi lekturami.. czyli pewnie we wakacje 🙂
Czekam na kolejną porcję filmów i książek!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja tylko czytałam książkę Emily Giffin z tego zestawienia. Polecam także jej książki "Coś pożyczonego" i "Coś niebieskiego", też czyta się jednym tchem.:)

Zauważyłam że kolumna po prawej stronie gdzie jest np. O mnie strasznie się trzęsie, czy tylko u mnie tak jest?
Pozdrawiam!:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zmniejsz lub zwieksz stronę o 10%, miałam to samo wczoraj u Anwen,tez drgalo 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki! :*

LotsOfSources
Gość

Czytalam "baby proof" zaraz po "something borrowed" i " something blue"- w oryginale i musze powiedziec, ze "baby proof" jest najslabsza z nich wszystkich, jakos mnie tak rozczarowala.. pozostale dwie polecam jako typowe chick-lit dla odmozdzenia.

Płaszczoobrosła
Gość

Obejrzę Thelmę i Louis. Widzę, że był nawet Oskar za scenariusz oryginalny! Super. Tobie polecam książkę Misery jeśli jeszcze nie czytałaś :).

Seldirima
Gość

"Misery" Kinga? 😀

Olfaktoria
Gość

To jest bardzo dobry pomysł – pisanie o kulturze! Zaraz się wezmę za ten film 🙂

PS Dlaczego nie zamieszczasz zdjęć plakatów obejrzanych filmów na Insta? Z chęcią bym z nich skorzystała – zaoszczędziłabym czas na wchodzeniu na rottentomatoes i wyszukiwaniu kolejnych perełek.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

" Ryczałam jak bóbr, chociaż nie wiem jak te płaczą :))"
my life is complete 😀 idę spać, film obejrzę jutro

robaszekk
Gość

Muszę koniecznie sięgnąć po jakąś książkę pani Giffin 🙂

tubyłam
Gość

Obejrzałam trailer filmu, który polecasz też już czuje, że mimo zabawnych dialogów popłynie nie jedna łza. Tematy zerwanych więzi odnalezionych po latach zawsze wzruszają. Pozdrawiam. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hmm, z chęcią przyjrzę się bliżej książkom Quicka. W każdym razie ja polecam wszystkim film, oraz książke(chociaż jeszcze nie czytałam) – "Gwiazd naszych wina". Jeszcze na żadnym filmie tak nie płakałam 😀
I takie pytanko, jest jakaś możliwość skontaktowania się z tb czy coś?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Instrukcji nie załączono – niezwykle wzruszający film, dziękuję! 🙂 Resztę ku mojemu zaskoczeniu znam, więc czekam na kolejne polecanki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Długo wahałam sie czy napisac ten komentarz,poniewaz mozesz mnie uznac za desperatke,ale zaryzykuje;)Czytajac rozwojowe czwartki (zaczelam blog od poczatku narazie jestem w polowie)stwierdziłam ze czas na zmiany…Moim problemem jest brak drugiej osoby,brak milosci.Mam 20 lat, a nie mialam jeszcze chlopaka.Wydaje mi sie ze nie jestem bardzo brzydka chociaz nie akceptuje siebie w pelni…Akceptacji,takiego dowartosciowania szukam w spojrzeniach mezczyzn (wiem,głupio to brzmi),ale gdy widze ze jakis na mnie patrzy czuje sie ladniejsza,doceniona ze spojrzal na mnie….Od czego zaczac zeby sie zmienic?;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pocieszę Cię , że nie jesteś sama. Ja mam 30 lat i dopiero jeden związek za sobą. Dwumiesięczny…A jestem ładną, seksowną, wykształconą kobietą z poczuciem humoru. Serio, serio. Tylko nieśmiałą i bojaźliwą…Dlaczego to piszę ? A dlatego, że chcę Cię wesprzeć 🙂 Pomyśl sobie, że to trochę jak głos z przyszłości. Masz 20 lat, więc bardzo dobrze, że czujesz potrzebę zmiany i znalezienia bliskiego człowieka ! Więcej wychodź do ludzi, dużo rozmawiaj, czasami po prostu zagadaj bez zobowiązań i bez oczekiwań kolegów, znajomych, czy może kogoś w bibliotece? Popracuj nad akceptacją swojego ciała, and tym, by czuć się pewnie i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziekuje za komentarz,dodałas mi otuchy!;)Ja rowniez jestem nieśmiala i mam nadzieje ze jakos sie z tym uporam,choc wiem ze bedzie ciezko..Trzymam kciuki i wierze ze wszystko sie ulozy, bo po tym komentarzu stwierdzam ze jestes wspaniala osoba!:)Trzymaj sie!;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Droga 20-latko 🙂 Wiem, ze Ci się uda ! Powiem jeszcze tyle, że właśnie w Twoim wieku zaczęłam wychodzić z nieśmiałości i dziś radzę sobie całkiem dobrze. A komentarz Ani otworzył mi w końcu oczy na to co podświadomie zawsze czułam: byłam sama, bo nie chciałam nikogo na przeczekanie. Trochę długodystansowo, ale uparty ze mnie typ. Nie jest to postawa "księżniczki", że lepsze na pewno czeka za rogiem. Zwyczajnie dotychczas na swojej drodze nie miałam okazji spotkać właściwego mężczyzny (serio, takie studia, taka praca, takie miejsce zamieszkania, albo maminsynek, albo kryptogej, albo sięgający do łokcia gbur z przerośniętym ego). Wiem… Czytaj więcej »

thekropka
Gość

Z literaturą Giffin zaprzyjaźniłam się przy książce "Coś niebieskiego". Bardzo miło się czyta, idealna na nadchodzące jesienne wieczory 🙂

Małaa Mii
Gość

dziecioodporna- na tą pozycję się skuszę 🙂

gosshaa
Gość

Czytałam niedawno Coś pożyczonego Giffin i mimo, iż podchodziłam do takiej literatury sceptycznie, to zanim się obejrzałam pochłonęłam całość jadąc pociągiem z Poznania do Katowic. Lekka, wartka, bardzo przyjemnie mi się czytało. Myślę, że spróbuję też Dziecioodpornej. 🙂
A to co mnie najbardziej zaciekawiło to poradnik dla córek. Przerzuciłam mnóstwo poradników w Matrasie ale, niczego takiego nie widziałam. Na pewno po niego sięgnę.

Wreddu
Gość

I takim oto sposobem parę nowych pozycji trafiło na moja listę w termimarzu 🙂

Tak z innej beczki trochę: parę tygodni temu wymyśliłam sobie serię "Pozytywny poniedziałek" i jak zaplanowałam tak też zrobiłam. Znalazłam odpowiedni obrazek w internecie, ulozylam tekst itd, itd. A ostatnio przeglądam Twoje początki bloga i gdzieś wpadł mi w oko motywujacy poniedziałek. Wchodzę, patrzę i aż mi się glupio zrobiło. Nie dość że obrazek ten sam to i tekst podobny… No i do tego w poniedziałek!
Ciągle mnie ubiegasz 🙂

KasiaS1980
Gość

Absolutnie uwielbiam Thelmę i Louise. To jeden z moich ulubionych filmów.

Home on the Hill
Gość

Ależ super przydatna lista, z wielka przyjemnością sięgnę po każdą z jej pozycji. Do tej pory z tego co wymieniłaś widziałam tylko film "Thelma i Louise", tak więc mam co nadrabiać:) Pozdrawiam Cię serdecznie:)

Malgosia Labisz
Gość

O, miło mi, że podoba się Tobie mój tekst 🙂 Tak analizowałam statystyki i się zastanawiałam czy zostałaś moją psycho- fanką czy jak, że tyle mam wejść z Twojego bloga heh.
No spojrzenie na świat mamy dość skrajne- może to różnica wieku, ale w przypadku różnych ludzi często okazuje się, że łączy ich więcej niż się wydaje. Pozdrawiam.

Magdalena Aneta
Gość

Ostatni oglądałam właśnie dziś po południu i też się popłakałam. Film jest piękny i skłania do refleksji nad życiem, okazywaniem uczuć, umiejętnością cieszenia się z każdej chwili z bliskimi.
Thelma i Louise to film ponad czasowy – oglądałam go już tak dawno, a wciąż pamiętam dokładnie.

Previous
Pierożki aromatyczne na cieście drożdżowym
Co przeczytać, jaki film obejrzeć? 2