Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Co przeczytać, jaki film obejrzeć? 2

Po pierwszej części cyklu, który przez jeden odcinek nosił nazwę Kultura na piątkę z plusem, przyszła pora epizod drugi :). Mam jeden odgrzewany kotlet i jeden wyciskacz łez…  Zacznę od kotleta – Thelma i Louise – to jeden z tych filmów, które lubię sobie co jakiś czas odświeżać. Może dlatego, że bardzo lubię Geenę Davis, może dlatego, że fabuła jest bardzo przemyślana – nie wiem. Film opowiada historię dwóch przyjaciółek, jak to się brzydko mówi – kur domowych. Zmęczone życiem wybierają się na razem na weekend w domku w górach. Po drodze wpadają do baru na jednego drinka… Muzyka, taniec, alkohol – dziewczyny się rozluźniają, jest fajnie. Wtedy Thelma wychodzi z facetem na dwór i…ten próbuje ją zgwałcić. Ratuje ją przyjaciółka, która zabija napastnika. Zaczyna się ucieczka dziewczyn.

To jeden z tych filmów, gdzie żaden opis nie jest w stanie oddać fabuły 🙂

Dwa. Matki, które nie potrafią kochać – uzdrawiający poradnik dla córek. Znowu Susan Forward. Polecam tę książkę dlatego, że kiedy pisałam tekst o tym, jak wyleczyć się z żalu do rodziców, dostałam wiele bardzo, bardzo osobistych maili. Wspomnę o tym jeszcze w jutrzejszym “się działo”. Uprzedzając pytania – moja mama zdecydowanie jest kochającą, cudowną osobą, która w dodatku walczyła o mnie jak lwica (wiecie jak to jest z chorym dzieckiem, wszystko trzeba siłą wydrapać…). Jednak wiem, że wiele osób nie miało tyle szczęścia. Część z Was pisała, że przeczytała książkę, ale boi się terapii – w takiej sytuacji polecana pozycja powinna dostarczyć konkretnych sposobów, metod i strategii działania. Jako osoba, która pracuje z wyjątkowymi dziećmi, sama czytam takie publikacje, bo zawsze znajdę w nich jakieś uniwersalne prawdy. Niestety z dostępnością tej  jest już trudniej niż w przypadku “Toksycznych rodziców”. Warto dobrze przeszukać biblioteki czy serwisy aukcyjne. Nawet chciałam zrobić ekspresowe rozdanie, ale prawdopodobnie pożyczyłam komuś swój egzemplarz…
Pozostając w temacie dzieci, znowu książka – Dziecioodporna , autorstwa Emily Giffin. Przyznam, że bardziej podoba mi się oryginalny tytuł Baby Proof. Wiele osób uważa, że życiową rolą kobiety jest rola matki. A co z kobietami, które dzieci mieć nie chcą ? Nie mówię o tych, które nie mogą – mówię o tych, które nie czują takiej potrzeby, a też jest ich przecież trochę. Taki właśnie był związek jaki stworzyli główni bohaterowie – Claudia i Ben – oboje bezdzietni z wyboru…. do czasu, gdy Ben po kilku latach małżeństwa jednak poczuł, że dziecka chce. Chociaż książka to typowa powieść dla bab, porusza bardzo ważny temat… Jeśli zastanawiacie się, czy na miejscu bohaterki zdecydowalibyście się na dziecko dla ratowania związku, czy poświęcili miłość – serdecznie polecam. Czytając Wasze maile odnoszę czasami wrażenie, że nie wystarczy urodzić, aby zasłużyć na miano matki. To zbyt piękne słowo, by tak łatwo nim szafować. Co do samej powieści – napisana jest lekko i czyta się ją szybko. Zachęciła mnie do innych pozycji autorki, podobno są równie przyjemne w odbiorze. W sam raz aby usiąść pod kocem z kubkiem gorącego kakao (lub mojej ulubionej herbaty z imbirem) i zatopić się w lekturze, przegryzając ciasteczka korzenne :). Przy okazji polecam tekst Małgosi o tym, dlaczego nie chce mieć dzieci. Nie zawsze się z autorką zgadzam, ale polecam po sąsiedzku, bo to bydgoska blogerka 🙂 Nawet dla mnie, kobiety która chce, ale przez leki sterydowe raczej na razie na potomstwo nie ma żadnych perspektyw, kilka argumentów Gosi zdecydowanie ma sens. 
Cztery – Niezbędnik obserwatorów  gwiazd – książka, o której bardzo wiele słyszałam i w końcu dałam się przekonać do przeczytania. Mam już porównanie z innymi książkami Quicka, który jest dla mnie absolutnym mistrzem w zwalnianiu narracji w kluczowych momentach. Kiedy chce, żebyś w danym momencie czytał wolniej, wystylizuje strony w taki sposób, że nie przebiegnie się ich sprintem :)) Przyznam, że dwie kolejne książki autora, które niebawem ukażą się na polskim rynku są dużo bardziej godne uwagi niż “Niezbędnik”, ale książka ma w sobie to coś. Adresowana raczej do młodszego odbiorcy, myślę, że zachwyci licealistów, bo porusza ich aktualne problemy. Trochę o miłości, trochę o trudnych wyborach. Znów bardzo ciężko jest napisać mi opis, który zachęciłby do przeczytania – bohaterem jest szczęśliwie zakochany licealista zwany Białym Królikiem. Szansą na wyrwanie się z miasteczka bez perspektyw, w dodatku kontrolowanego przez mafię, jest wyjazd na studia i stypendium. Z naukowym byłoby ciężko, więc całe życie trenuje grę w koszykówkę. Podobnie jak jego dziewczyna, Erin. Ale pewnego dnia do miasteczka przyjeżdża genialny koszykarz-licealista, któremu niedawno zamordowano rodziców. Dla komfortu psychicznego, po terapii incognito zaczyna chodzić do tej samej szkoły co Biały Królik. Chłopcy zaprzyjaźniają się, ale pojawią się trudne wybory… Chciałabym uniknąć spoilerów, więc tutaj zamilknę, ale warto przeczytać, lub przynajmniej odnotować w głowie uwagę, aby przyjrzeć się kolejnym książkom Quicka 🙂
Last but not least Instrukcji nie załączono. Przepiękny film, który wbrew pozorom wcale nie jest komedią. Ryczałam jak bóbr, chociaż nie wiem jak te płaczą :)). Również o trudnych wyborach związanych z rodzicielstwem…walka o dziecko, która toczy się naprawdę o dziecko,a  nie o alimenty i osobiste rachunki rodziców… jeśli macie wolny wieczór, koniecznie obejrzyjcie, cudowny, wzruszający film, który i rozbawi i poruszy. W zasadzie, to przeczołga chyba przez wszystkie dostępne emocje 🙂


Jeśli oglądaliście lub czytaliście coś z mojej krótkiej listy, koniecznie podzielcie się wrażeniami. Ja zabieram się odpowiedzi na komentarze! 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

52
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
26 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Magdalena AnetaMalgosia LabiszHome on the HillKasiaS1980Anonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

BINGO! 5/5 znam, chociaż oszukiwałam, bo Dziecioodporną i ostatni film obejrzałam po rekomendacjach na instagramie 🙂 Nie żałuję spędzonego nad nimi czasu, ale zdecydowanym hitem jest dla mnie film. Bardzo wzruszający, nie mogłam dojść do siebie po zakończeniu.
Dziecioodporna to z kolei temat bliski memu sercu, bo luby dzieci mieć nie chce, a ja chcę coraz bardziej…

ona
Gość

fajna seria, obecnie czytam serię poczekajkową Michalak, a dziecioodporną wezmę następnym razem z biblioteki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A dla mnie Niezbędnik to hit 😀 Skoro mówisz, że kolejne lepsze, to nie mogę się doczekać polskich premier, a to już niebawem chyba 😛

tlusta_papuzka
Gość
KMKos
Gość

Dokładnie!
Tutaj mamy kwintesencje tematu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ojej, Aniu, bardzo brzydko …………….

Paula
Gość

Dobry post 🙂 Niektóre pozycje na pewno sprawdzę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie szukałam filmu na wieczór! Jak obejrzę ten ostatni, podzielę się wrażeniami 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dopiero doszłam do siebie. Wspaniały!

Seldirima
Gość

Nic z tego nie znam. A oglądałaś "Dziewczynkę w trampkach"?

Seldirima
Gość

Moim zdaniem tak 🙂 Pomimo tematyki – sytuacja kobiet w Arabii Saudyjskiej – film jest pogodny.

Seldirima
Gość

Jestem jakaś ślepa – oglądałam przecież "Thelmę i Louise" ;DD

Katie's Muffins
Gość

Niezbędnik czytałam we wakacje, i w sumie podobał mi się, przeczytałam w kilka dni 🙂 Nie zachwycił, ale była to lekka opowieść na lato 🙂 Dziecioodporną mam zamiar przeczytać, jak uporam się z wszystkimi lekturami.. czyli pewnie we wakacje 🙂
Czekam na kolejną porcję filmów i książek!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja tylko czytałam książkę Emily Giffin z tego zestawienia. Polecam także jej książki "Coś pożyczonego" i "Coś niebieskiego", też czyta się jednym tchem.:)

Zauważyłam że kolumna po prawej stronie gdzie jest np. O mnie strasznie się trzęsie, czy tylko u mnie tak jest?
Pozdrawiam!:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zmniejsz lub zwieksz stronę o 10%, miałam to samo wczoraj u Anwen,tez drgalo 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki! :*

LotsOfSources
Gość

Czytalam "baby proof" zaraz po "something borrowed" i " something blue"- w oryginale i musze powiedziec, ze "baby proof" jest najslabsza z nich wszystkich, jakos mnie tak rozczarowala.. pozostale dwie polecam jako typowe chick-lit dla odmozdzenia.

Płaszczoobrosła
Gość

Obejrzę Thelmę i Louis. Widzę, że był nawet Oskar za scenariusz oryginalny! Super. Tobie polecam książkę Misery jeśli jeszcze nie czytałaś :).

Seldirima
Gość

"Misery" Kinga? 😀

Olfaktoria
Gość

To jest bardzo dobry pomysł – pisanie o kulturze! Zaraz się wezmę za ten film 🙂

PS Dlaczego nie zamieszczasz zdjęć plakatów obejrzanych filmów na Insta? Z chęcią bym z nich skorzystała – zaoszczędziłabym czas na wchodzeniu na rottentomatoes i wyszukiwaniu kolejnych perełek.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

" Ryczałam jak bóbr, chociaż nie wiem jak te płaczą :))"
my life is complete 😀 idę spać, film obejrzę jutro

robaszekk
Gość

Muszę koniecznie sięgnąć po jakąś książkę pani Giffin 🙂

tubyłam
Gość

Obejrzałam trailer filmu, który polecasz też już czuje, że mimo zabawnych dialogów popłynie nie jedna łza. Tematy zerwanych więzi odnalezionych po latach zawsze wzruszają. Pozdrawiam. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hmm, z chęcią przyjrzę się bliżej książkom Quicka. W każdym razie ja polecam wszystkim film, oraz książke(chociaż jeszcze nie czytałam) – "Gwiazd naszych wina". Jeszcze na żadnym filmie tak nie płakałam 😀
I takie pytanko, jest jakaś możliwość skontaktowania się z tb czy coś?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Instrukcji nie załączono – niezwykle wzruszający film, dziękuję! 🙂 Resztę ku mojemu zaskoczeniu znam, więc czekam na kolejne polecanki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Długo wahałam sie czy napisac ten komentarz,poniewaz mozesz mnie uznac za desperatke,ale zaryzykuje;)Czytajac rozwojowe czwartki (zaczelam blog od poczatku narazie jestem w polowie)stwierdziłam ze czas na zmiany…Moim problemem jest brak drugiej osoby,brak milosci.Mam 20 lat, a nie mialam jeszcze chlopaka.Wydaje mi sie ze nie jestem bardzo brzydka chociaz nie akceptuje siebie w pelni…Akceptacji,takiego dowartosciowania szukam w spojrzeniach mezczyzn (wiem,głupio to brzmi),ale gdy widze ze jakis na mnie patrzy czuje sie ladniejsza,doceniona ze spojrzal na mnie….Od czego zaczac zeby sie zmienic?;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pocieszę Cię , że nie jesteś sama. Ja mam 30 lat i dopiero jeden związek za sobą. Dwumiesięczny…A jestem ładną, seksowną, wykształconą kobietą z poczuciem humoru. Serio, serio. Tylko nieśmiałą i bojaźliwą…Dlaczego to piszę ? A dlatego, że chcę Cię wesprzeć 🙂 Pomyśl sobie, że to trochę jak głos z przyszłości. Masz 20 lat, więc bardzo dobrze, że czujesz potrzebę zmiany i znalezienia bliskiego człowieka ! Więcej wychodź do ludzi, dużo rozmawiaj, czasami po prostu zagadaj bez zobowiązań i bez oczekiwań kolegów, znajomych, czy może kogoś w bibliotece? Popracuj nad akceptacją swojego ciała, and tym, by czuć się pewnie i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziekuje za komentarz,dodałas mi otuchy!;)Ja rowniez jestem nieśmiala i mam nadzieje ze jakos sie z tym uporam,choc wiem ze bedzie ciezko..Trzymam kciuki i wierze ze wszystko sie ulozy, bo po tym komentarzu stwierdzam ze jestes wspaniala osoba!:)Trzymaj sie!;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Droga 20-latko 🙂 Wiem, ze Ci się uda ! Powiem jeszcze tyle, że właśnie w Twoim wieku zaczęłam wychodzić z nieśmiałości i dziś radzę sobie całkiem dobrze. A komentarz Ani otworzył mi w końcu oczy na to co podświadomie zawsze czułam: byłam sama, bo nie chciałam nikogo na przeczekanie. Trochę długodystansowo, ale uparty ze mnie typ. Nie jest to postawa "księżniczki", że lepsze na pewno czeka za rogiem. Zwyczajnie dotychczas na swojej drodze nie miałam okazji spotkać właściwego mężczyzny (serio, takie studia, taka praca, takie miejsce zamieszkania, albo maminsynek, albo kryptogej, albo sięgający do łokcia gbur z przerośniętym ego). Wiem… Czytaj więcej »

thekropka
Gość

Z literaturą Giffin zaprzyjaźniłam się przy książce "Coś niebieskiego". Bardzo miło się czyta, idealna na nadchodzące jesienne wieczory 🙂

Małaa Mii
Gość

dziecioodporna- na tą pozycję się skuszę 🙂

gosshaa
Gość

Czytałam niedawno Coś pożyczonego Giffin i mimo, iż podchodziłam do takiej literatury sceptycznie, to zanim się obejrzałam pochłonęłam całość jadąc pociągiem z Poznania do Katowic. Lekka, wartka, bardzo przyjemnie mi się czytało. Myślę, że spróbuję też Dziecioodpornej. 🙂
A to co mnie najbardziej zaciekawiło to poradnik dla córek. Przerzuciłam mnóstwo poradników w Matrasie ale, niczego takiego nie widziałam. Na pewno po niego sięgnę.

Wreddu
Gość

I takim oto sposobem parę nowych pozycji trafiło na moja listę w termimarzu 🙂

Tak z innej beczki trochę: parę tygodni temu wymyśliłam sobie serię "Pozytywny poniedziałek" i jak zaplanowałam tak też zrobiłam. Znalazłam odpowiedni obrazek w internecie, ulozylam tekst itd, itd. A ostatnio przeglądam Twoje początki bloga i gdzieś wpadł mi w oko motywujacy poniedziałek. Wchodzę, patrzę i aż mi się glupio zrobiło. Nie dość że obrazek ten sam to i tekst podobny… No i do tego w poniedziałek!
Ciągle mnie ubiegasz 🙂

KasiaS1980
Gość

Absolutnie uwielbiam Thelmę i Louise. To jeden z moich ulubionych filmów.

Home on the Hill
Gość

Ależ super przydatna lista, z wielka przyjemnością sięgnę po każdą z jej pozycji. Do tej pory z tego co wymieniłaś widziałam tylko film "Thelma i Louise", tak więc mam co nadrabiać:) Pozdrawiam Cię serdecznie:)

Malgosia Labisz
Gość

O, miło mi, że podoba się Tobie mój tekst 🙂 Tak analizowałam statystyki i się zastanawiałam czy zostałaś moją psycho- fanką czy jak, że tyle mam wejść z Twojego bloga heh.
No spojrzenie na świat mamy dość skrajne- może to różnica wieku, ale w przypadku różnych ludzi często okazuje się, że łączy ich więcej niż się wydaje. Pozdrawiam.

Magdalena Aneta
Gość

Ostatni oglądałam właśnie dziś po południu i też się popłakałam. Film jest piękny i skłania do refleksji nad życiem, okazywaniem uczuć, umiejętnością cieszenia się z każdej chwili z bliskimi.
Thelma i Louise to film ponad czasowy – oglądałam go już tak dawno, a wciąż pamiętam dokładnie.

Previous
Pierożki aromatyczne na cieście drożdżowym
Co przeczytać, jaki film obejrzeć? 2