Instagram has returned invalid data.

Biały laptop do 2000 zł – jak sprawuje się mój Acer Aspire v13

Przyznam, że miałam szkic tego tego tekstu od dawna w kopiach roboczych, ale potem naszło mnie taki – WTF, kto chce czytać o białym laptopie? Hmm, ja bym przeczytała rok temu z ogromną radością, ale dla ile takich świrusek jak ja czyta tego bloga? Ku mojemu zaskoczeniu – trochę jednak ich jest!

Odkurzam więc na szybko szkic tekstu i jadę z koksem.
To mój czwarty laptop w życiu. Na pierwszy skrzętnie odkładałam przez całe wakacje a potem ze stypendium socjalnego na studiach. Stać było mnie na najtańszy model Dell n5030 kupiony na jakiejś promocji. Laptop był beznadziejny, ciężki, duży i nieporęczny, ale szybko na siebie “zarobił”. Dzięki niemu mogłam pracować podczas okienek na studiach, czy w trakcie wykładów, o ile sprowadzały się do przepisywania slajdów.  Jeśli interesuje Was temat, odsyłam do tekstu – jak zarabiać na pisaniu, moja historia. Pracowałam na nim dość długo bo wybawiona zostałam dopiero w 2014 roku, kiedy to dostałam się do finału pewnej akcji. Firma z okolic szukała młodych, zdolnych osób z osiągnięciami. Podczas finału zadawano nam różne pytania i jako osoba o naprawdę niewielkich potrzebach nie mogłam pochwalić się potrzebą specjalistycznego sprzętu do badań ani innymi rzeczami. Zamiast jakoś ściemnić by zapunktować,  moja wrodzona i nieuleczalna szczerość kazała mi powiedzieć, że jedyne co jest moją przeszkodą to koszmarnie ciężki laptop. Nagrodą główną było 10 tysięcy złotych. Byłam druga, ale wygrała lepsza osoba i nie mam żalu ;-). 
Widocznie moja szczerość miała jakiś sens, bo miesiąc później organizatorzy zaprosili nas jeszcze raz do biura i wręczyli po laptopie. Nam, czyli laureatom trzech kategorii. Byłam przeszczęśliwa.
Laptop był szybszy i lżejszy. Miał co prawda windows 8 i każdego dnia miałam ochotę wyrzucić go przez okno (nie cierpię windowsa) ale tak naprawdę byłam wdzięczna że go mam. Mogłam częściej zabierać go ze sobą, szybciej przycinać fotki na bloga i więcej pracować. Po jakimś czasie za 800 pln dokupiłam chromebook samsung  xe303c12 – link prowadzi do jego nowszej wersji bo tamtej nikt już nie sprzedaje. Po co był mi chromebook? To maleńki, lekki laptop o matowej matrycy, ale jego system operacyjnym jest…chrome OS. Był lekki jak piórko a ja 85% swojej pracy wykonuję w oknie przeglądarki. Korzystam z google docs, tak samo z ich odpowiednikiem excela i tak dalej. Matowa matryca rozwiązała wszystkie moje problemy z pracą na słońcu. Na tym sprzęcie powstała moja magisterka niemal w całości. Nosiłam go zawsze w torebce.  Do moich potrzeb był wystarczający. 
Wygrany wcześniej laptop służył za komputer stacjonarny i było naprawdę idealnie. 
Niestety bajki lubią się kończyć. Nagle w jednym tygodniu zepsuł mi się laptop  a chromebook wypluwał komunikat “Chrome OS is missing or damaged. Please insert a recovery USB stick or SD card”
Pracowałam wtedy nad dużym zleceniem i popłakałam się jak dzieciak. Serio. Naprawa laptopa okazała się niemożliwa, a chromebook nie raczył reagować na przywracanie systemu w żaden sposób.  Byłam już  w dużo lepszej sytuacji finansowej niż na pierwszym roku studiów, więc miałam jakiś zapas na koncie, ale wiecie jak jest. Nowy laptop to zagraniczne wakacje albo metr mieszkania.

Jak na złość miałam wtedy zapisane kary umowne za niedotrzymanie terminu. Podpisałam to, bo termin to dla mnie świętość i nigdy terminów nie zawalam. Uczelnia dowaliła mi dodatkową pracę, więc i tak niespodziewanie musiałam pracować po kilkanaście godzin dziennie. Szybko więc stwierdziłam, że nie mam czasu wydziwiać i muszę kupić nowy komputer NATYCHMIAST. 
Przez całą tą stresującą sytuację dosłownie niedobrze robiło mi się na myśl o pracy przed ekranem laptopa. Stwierdziłam więc, że musi być ładniutki. I biały.
Miej nóż na gardle i szukaj ładniutkiego laptopa. Brawo Aniu!
Mogłam wysupłać na niego 2 K, chciałam by nie był za duży, miał matową matrycę, nie miał windows 8 ani linuksa i był biały. No i w miarę lekki, bo zamierzałam nosić go na uczelnię.
W tamtym czasie istniał jeden taki. 
Acer Aspire V13 (dokładnie: V3-371-38M1)
Najbiedniejsza wersja jaka była. Kupiłam stacjonarnie za 2k bez złotówki. Najbiedniejszą wersję – 4GB DDR3.
Kocham ten sprzęt. No, może poza windowsem 10. Jest niebo lepszy od ósemki, ale mój chromebook NIGDY się nie zawiesił, nie zaktualizował się bez mojej zgody, nie kazał zakładać zakichanego konta microsoft i przesiadka na okienka była bolesna. 

Ale – laptop jest lekki, ma wygodną klawiaturę, nie zawiesza się. Na baterii na początku dawał radę 7 godzin przy niepełnej jasności, dzisiaj jakieś 5 i pół. Gdyby było więcej… ech.

85% czasu spędzam z otwartą przeglądarką – maile, pisanie tekstów zawodowo, pisanie bloga. Zdjęcia edytuję w darmowym photoscape więc nie wiem jak radzi sobie z photoshopem, ale The Sims, Youtube – bezproblemowo.

Nie mam żadnego związku z firmą Acer a w sumie robię im reklamę, więc linki które wstawiam będą afiliacyjne :). Krótko mówiąc – jeśli kupicie jakikolwiek sprzęt klikając wcześniej w mój link – dostanę od tego niewielki procent (1.15%) prowizji, co nie wpłynie na Waszą cenę w żaden sposób. I odwrotnie – jeśli bardzo mnie nie lubisz a planujesz zakup takiego laptopa – koniecznie wyczyść pliki cookies przed zakupem ;-).

Białe laptopy:

Specyfikacja mojego laptopa znajduje się tutaj

Czy kupiłaby go ponownie?

Mając na ten cel 2 tysiące – zdecydowanie tak.
Mając więcej pieniędzy – nie. Wtedy postawiłabym na  Acer Aspire s7 (tylko ten windows 8…. ;/) albo na jednego z ultrabooków ASUS – Ausowi też ufam, bo w domu jest stacjonarny komputer tej firmy (nie mój) i nie mam mu nic do zarzucenia :).

Podsumowując – jestem z laptopa zadowolona, chociaż to bardziej przyjaźń niż miłość. Za cenę którą zapłaciłam – jest dobrze. Byłabym przeszczęśliwa gdyby bateria działała dłużej a windows się ogarnął .
Kupowania laptopa który ma być ładniutki może wydać się dziecinne i niedojrzałe, ale chciałam z chęcią ładować go do torebki i pracować na nim z radością, nie wściekłością. Ostatecznie to właśnie na niego patrzę kilka, a czasem kilkanaście godzin dziennie.

Nie zarzynam go jednak na grach ;-).

Na koniec zebrałam dla Was różne linki:
Białe laptopy w mediamarkt
Białe laptopy w eMag.pl
Białe laptopy w OleOle.pl
Białe laptopy w RtvEuroAgd

Warto też sprawdzić gazetki, np. Komputronik czy Saturn

Ja najpierw zmacałam laptop w sklepie, a potem zamówiłam z dostawą do innego, w którym był tańszy o prawie dwie stówy.
Od jakiegoś czasu kusi mnie przesiadka na jabłuszko, ale potem przeliczam to na metry działki budowlanej albo tanie loty w ciepłe miejsca i jakoś się powstrzymuję :)).

chętnie odpowiem na pytania w komentarzach.

Inne teksty:
Jaki tablet na studia? Czy w ogóle się przydaje?
Smartfon z Aliexpress? Xiaomi Redmi 3
Jak nie marnować czasu w internecie

Korzystając z tego, że to taki trochę tekst od czapy – dostałam ostatnio gratis do zamówienia do Chińczyków taką oto kurtkę:

Zupełnie szczerze – co o niej sądzicie? Można ją obejrzeć tutaj. Ja nie wiem co o niej myśleć. Zostawić, sprzedać, oddać komuś? 
Okej, miałam szybko dokończyć tekst a znowu mi minęły ponad dwie godziny. Ech! Zapraszam jutro na mały konkurs, 6.10 to moje urodziny! :*
Mam nadzieję że komuś tym tekstem pomogłam podjąć decyzję.
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Dziwna akcja z winami i człowiek-pizza [TYGODNIK]
Biały laptop do 2000 zł – jak sprawuje się mój Acer Aspire v13