Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Eksperyment z nawilżaniem włosów – gliceryna



  Jak wiadomo – po felernej farbie strasznie przesuszyły mi się włosy, a w szczególności ich końcówki. Widać to np. na zdjęciu powyżej – suche, szorstkie, łamliwe.  Postanowiłam spróbować odratować co się da, zanim je zetnę ( a kupiłam już nożyczki fryzjerskie). Zapuszczam włosy i chciałabym podcinać końcówki, czyli jakieś 1-2 cm, a nie 10. Myślę, że każda dziewczyna która zapuszcza włosy doskonale mnie rozumie 🙂
 Zainspirowana składem Rosy do włosów postanowiłam zrobić sobie coś podobnego, na własną rękę. 
 Miałam w domu glicerynę, dokładnie taką :


(koszt ok. 5 zł za 100g )

Buteleczkę po wspomnianej rosie dokładnie umyłam, wlałam wodę ( z 50 ml), dodałam na oko trochę gliceryny (nie więcej jak 10 g) i wstrząsnęłam. Cudów się nie spodziewałam, ale spróbowałam zadziałać tak “na chłopski rozum”. Bo skoro gliceryna to humektant , to powinna być czymś, co rozwiąże lub chociaż zminimalizuje mój problem 🙂
 Nie odważyłam się jeszcze zacząć olejować włosów więc szukam alternatywy. Wydaje mi się, że znalazłam!
 Psikałam włosy często, a szczególnie końcówki. Stały się bardziej miękkie, nawilżone i jakby pełne objętości. brzmi to dziwnie, ale stały się jakby bardziej mięsiste. Daje to efekt gęstszych włosów. Od tej pory lubię dotykać końcówki, bo nie są już takimi suchymi strąkami 🙂
 Wiem, że gliceryna ma niestety swoje wady – podobno jeśli w pomieszczeniu jest bardzo sucho, “oddaje” wilgoć na zewnątrz, czyli zabiera ją z włosów. Z tego powodu niby nie powinno się jej stosować na włosy zimą. Póki co korzystam z lata i nawilżam włosy moim sposobem 🙂 Jeżeli zimą zauważę coś niefajnego, zrobię update i napiszę o tym.

 Nie wiem, czy na innych podziała tak samo, ale myślę, że warto spróbować 🙂 Można ją kupić w mniejszym opakowaniu, cena śmiesznie niska, efekty jak dla mnie super. Próbowałam wetrzeć samą glicerynę bez wody, ale tylko posklejała mi włosy. Spray gliceryna + woda daje radę. Dokupię jeszcze jakiś olejek eteryczny i będzie super, bo drażni mnie bezzapachowy preparat 🙂 Buteleczka z atomizerem wydaje mi się idealnym rozwiązaniem.
 Miał ktoś z Was kontakt z gliceryną do włosów poza szamponami/odżywkami? 🙂

moje social media:  instagram aniamalujekanał youtube – aniamalujefanpage aniamaluje

Uściski, Ania

25
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyKosmetyki Panny Joanny ;)Małooolatkaobojetniejaka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Idalia
Gość

Aniu, ale się zgrałyśmy z tą gliceryną 😀
Doskonale Cię rozumiem w materii zapuszczania włosów 🙂 Bardzo ciekawy patent, nie korzystałam z niego. Obecnie zapuszczam na drożdżach + ciągłe olejowanie 🙂

obojetniejaka
Gość

Ja sama nigdy takich eksperymentów nie przeprowadzałam w obawie właśnie o efekt odwrotny od zamierzonego, czyli ucieczki wody z włosa:) zresztą moje kapryśne, kręcone włosy są mega czułe na wilgoć, dlatego podejrzewam, że gdybym nie trafiła z glicerynowym sprayem w pogodę wyglądałabym jak pudel 😀

obojetniejaka
Gość

Aaa nie zadowala mnie treść poprzedniego komentarza – dopiszę swoje trzy słowa jeszcze tu:) Bardzo fajnie, że eksperymentujesz a jednocześnie wiesz co robisz. I pewnie wspominama o tym po raz setny, ale uwielbiam Twój styl pisania!

Olirenza
Gość

Wypróbuję Twój pomysł na swoich przesuszonych końcówkach. Może się sprawdzi:)

charmante bergamote
Gość

tą glicerynę można kupić w aptece może czy w sklepie zielarskim? ; )
bardzo ciekawy sposób i chętnie bym skorzystała. Mądrze to wymyśliłaś.
Obserwuję.

joana
Gość

bardzo ciekawe doświadczenie 🙂 jednak obawiałabym się stosować glicerynę na włosy właśnie ze względu na wysysanie wilgoci… tak samo nie stosuję kremów na twarz z gliceryną – praca w klimatyzowanym biurze na pewno nie wspomaga jej nawilżającego działania.

joana
Gość

bardzo ciekawe doświadczenie 🙂 ja pracuję w klimatyzowanym biurze, więc nawet się nie pokuszę, ale skoro widzisz pozytywne rezultaty, to znaczy że działa

joana
Gość

oczywiście nie zauważyłam, że komentarze wymagają zatwierdzenie i powtórzyłam się 🙂

charmante bergamote
Gość

flesz odbijał światło i nic nie było widać na zdjęciu ; <
ale jeśli Ci zależy to później jak będę mieć czas przepiszę skład ; )

*Natalia*
Gość

Też zaczęłam doceniać zwykłą glicerynę, spróbuję z nią poeksperymentować na końcówkach. Może ja też będę zadowolona :).

Odnośnie Twojego komentarza, czemu aż 5 pędzelków, to powiem Ci Moja Droga, że ja jestem przykładem typowego żałosnego konsumenta XXI wieku, który lubi chomikować, wmawia sobie, że jest mu potrzebne kilka sztuk tego samego produktu ;).
Ale tak na serio : mam ich pięć, bo nie zawsze mam czas umyć pędzelek po aplikacji cienia (czasem zmieniam makijaż na wieczór, jak gdzieś mam zamiar wybyć) a ten fioletowy smok nie dość, że jest tani, to i rewelacyjnie nakłada się nim cień.

obojetniejaka
Gość

Glicerynowa Aniu! Zapraszam do zabawy – jeśli tylko masz chęć, czy to na tym, czy na drugim blogu:)
http://obojetniejaka.blogspot.com/2011/08/troche-o-mnie-odpowiedz-na-tag.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, czy nadal jestes zadowolona z tej mgielki z gliceryna, czy jednak po dluzszym czasie zauwazylas jakies negatywne skutki? Mam na mysli to o czym pisalas, ze ponoc nieraz oddaje wilgoc. Czy dobrze zrozumialam, ze proporcje wynosza mniej wiecej 1:5 (gliceryna:woda)? Co do trwalosci to chyba nie powinno byc problemu, pani w aptece powiedziala mi, ze nie trzeba gliceryny trzymac w lodowce, wiec jesli miesza sie tylko z woda… Wczoraj wlasnie kupilam i tak sie przymierzam 🙂 Pozdrawiam, Ania

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam, ja od dawna już stosuję glicerynę. Tyle, że ja kupuję taką jak na zaparcia, tzn w ciemnej buteleczce, baedzo gęstę to jest i obrzydliwe. Ale mam piekne włosy do.. pasa. Czarne, farbowane co miesiąć. dzięki glicerynie moje włosy nie znają suchych końcówek. ja robię tak (zrobiłam tak pierwszy raz w akcie totalnej desperacji i tak już robię do dziś). Kiedy włosy są dzień przed myciem, na noc: zaplatam swój długi warkocz do połowy. W resztę niesplecionych włosów wcieram dużą ilość gliceryny, ale naprawdę tak, że wygląda jak moczone w glicerynie. Reszte co mi zostaje na rekach gładzę po warkoczu… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

c.d. następnie wstaję rano i bez rozplatania warkocza myję nad umywalką szamponem j&j dla dzieci rumiankowym tym klasycznym (on rozpulchnia włosy bardzo, stosuje go bo zauważyłam, żew moja córka ma po nim boskie włosy) same te niezaplecione włosy i grzywkę. póżniej myję normalnie całą głowę jak zwykle. Słuchajcie dziewczyny, jak się boicie (boże nie wiem czego to się bać) do na poczatek w same końcówki umoczcie w glicerynie, tak 2 cm i zobaczycie! Pozdrawiam glicerynianki:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Obawiam się, że Anonimowej mogło chodzić o olejek rycynowy:)
Pozdrawiam:)

Małooolatka
Gość

Ja także używam gliceryny! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziewczyny nie bojcie sie gliceryn gliceryna jest higroskopijna to znaczy ze pobiera wode z otoczenia,nie wysuszy wam wlosow gdyz kiedy pobiera wode zatrzymuje ja,stad ten efekt na wlosach,gliceryna nigdy nie bd pobierac wody przez blone biologiczna jaka maja wlosy czy skora

Kosmetyki Panny Joanny ;)
Gość

bardzo lubię glicerynę, ma szerokie zastosowanie w mojej łazience 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Drogie Panie,Glicerynę uzyskuje sie z tłuszczy roślinnych i zwierzęcych.Zwiększa tolerancję na zamarzanie i ułatwia życie w zimnym klimacie.Glicerynę – glicerol stosuje się np. w bankach spermy do przechowywania męskich … i byczych 😀 plemników.Gliceryna należy do grupy cukroli – alkoholi cukrowych;)Zatem nie jest odporna na wodę, łatwo sie zmywa.Dlatego nie macie problemu z myciem włosów.W druga strone zabezpiecza przed utrata wody i zimnem … np. DROOOOOGI krem NEUTROGENA to prawie w całości GLICERYNA;) I łapki Wam nie zamarzają.Dlatego uważam, że można stosowac glicerynę na włosy BEZ PROBLEMU zimą. W każdym razie nie zamarzną Wam , woda z nich "nie wyparuje":)… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Drogie Panie,

gliceryna w stężeniu do 5% nawilża – powyżej 5% już raczej wysusza. Jeśli stosować bezpośrednio na włosy/ciało to wyłącznie glicerynę rozcieńczoną, przy czym radzę raczej stosunek 1:20 (żeby nie przekroczyć 5%). Autorka stosuje roztwór około 20% – to raczej za dużo.

Pozdrawiamy,
Manufaktura Kosmetyczna

Previous
7 powodów dla których warto kupić olej rycynowy – cz.2
Eksperyment z nawilżaniem włosów – gliceryna