Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Rzadko jestem na Śląsku, a jeśli jestem to niestety tylko na chwilę, ale urok Nikiszowca działa na mnie za każdym razem jeszcze mocniej. Podobnie jak rolada z kluskami śląskimi i modrą kapustą, ktoś kto to wymyślił jest geniuszem. 
Jedna z najfajniejszych rzeczy w tym kraju to naprawdę zróżnicowana kuchnia regionalna. 
I przy okazji mam pytanie - czy ciasto ucierane to dla was ciasto, czy mówicie „upiekłam placek ze śliwkami”?
Bo dla mnie zdecydowanie są ciasta, i ciasta na które mówię placki.
#Katowice #Nikiszowiec #Śląsk #blogerka #podróżemałeiduże #podróże #zwiedzamy #kato #silesia #sukienka #ootdfashion #ootd #cegła #Polska

Rzadko jestem na Śląsku, a...

Komornik, zepsuta lodówka i niebieski wieloryb [TYGODNIK]

Od kiedy zmieniłam telefon i zainwestowałam w jabłuszko, bardzo rzadko sięgam po aparat. Robię dużo mniej zdjęć, bo chętniej po prostu snapuję. “Tygodnik” miał być moją myślodsiewnią i taką przestrzenią do podzielenia się drobnostkami.

Promocją na filet z kurczaka, linkiem do obiecującego bloga. Kuponem rabatowym, snapem od czytelniczki, pysznym obiadem. 
Z niepokojem obserwuję ostatnio jak zmieniła się rola bloga w moim życiu. Trafiłam ostatnio na coś w rodzaju ściany. Mam wrażenie, że napisałam już na wszystkie naprawdę istotne tematy. Było o pewności siebie, ćwiczeniu wdzięczności, kilka tekstów na temat body-positive i zjawisk takich jak slut-shame,body-shame. O biciu dzieci i o wielu, wielu różnych kwestiach. Większość tych tekstów znajdziecie pod kategorią rozwój. Napisałam kilka tekstów, które pomogły wielu osobom. Nawet nie liczę już ile osób podziękowało mi za naturalny sposób na anemię, oraz za tekst o tym jak pozbyłam się gronkowca.
Aż ktoś zapytał niedawno czy mogę napisać tekst o naturalnych sposobach na łuszczycę. Odpisałam, że piszę tylko o rzeczach które dotknęły mnie w jakiś sposób osobiście, a łuszczycy nigdy nie miałam więc takiego tekstu nie planuję.
Odpowiedź – szkoda.

Tajlandia przyszła w samą porę. Pozwoliła mi nabrać do tego wszystkie dystansu. Prosiliście o to, bym polecała więcej książek. Jest taka jedna, nazywa się Galaktyka Potrzeb, psychologia dążeń ludzkich. Napisał ją znakomity psycholog i jako pierwsza z czytanych przeze mnie pozycji zwróciła moją uwagę na potrzebę dystansu.

Po lewej moje ulubione zestawienie ostatnich dni. Po prawej cytat z mojej imienniczki. Osobiście stawiam na autentyczność.
Czasami warto spojrzeć na wszystko z lotu ptaka, albo z innej perspektywy. I ja takiego spojrzenia potrzebowałam.
Doszłam do niebezpiecznego momentu w życiu, w którym przestałam odczuwać wyzwania. Z pracą dobrze mi idzie, z nauką też, wszystko co sobie założyłam udało mi się osiągnąć a reszta jest po prostu kwestią czasu (!). Jeśli utrzymam obecne tempo lub nawet zwolnię o jakieś 30% to zrealizuję zamierzone cele. Jedyne pole walki i coś, co było dla mnie “challenging” to moje zdrowie. Powinnam skakać z radości, że wilgotne azjatyckie powietrze zadziałało jak magiczna różdżka i w Tajlandii czułam się jakbym była zupełnie zdrowa. I chociaż wiem jak to działa a Nietzsche i jego słowa o tym, że kto żyje ze zwalczania wroga jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał długo przy życiu wyryły mi się na stałe w sercu, to poczułam jakby ktoś odebrał mi cel.
Ostatni cel.
Przedziwne uczucie. 
Nie ma nic złego w spokojnym życiu. Odczuwam ogromne niebezpieczeństwo w spoczywaniu na laurach i osiągnięciu satysfakcji z obecnej sytuacji. U innych pewnie super się to sprawdza. Ja muszę być nienasycona. Jak bohater jednej z moich ulubionych książek.
Zawsze trudniej jest zrobić remont gotowego mieszkania niż urządzić je od zera. Ja musiałam na spokojnie zastanowić się nad sensem istnienia w moim życiu wielu różnych “elementów”. Czy nadal widzę się w takiej pracy jak obecnie? Czy potrzebuję studiów doktoranckich? Czy pielęgnuję właściwe relacje? Czy nie zaniedbuję niektórych? Co jest dla mnie ważne? Dlaczego jest ważne? Czego mi brak?
To trochę jak z zakupem drogiego mebla, który przestaje nam się podobać. Pozbycie się go generuje duże poczucie winy, bo w jego zdobycie zainwestowało się trochę czasu i pieniędzy i pewnie emocji.
Zawsze lubiłam chwytać się beznadziejnych i przegranych spraw. W walce o moje zdrowie pociągało mnie to, że zupełnie nikt nie wierzył w powodzenie tej misji. Na karate też chodziłam dlatego, że potykam się czasem o własne nogi. 
Na szczęście zrobiłam sobie już wielki plan, taki luźny. Nadałam wszystkim ważnym myślom formę pisemną i wyznaczyłam sobie cele, w tym takie trudne, wymagające budowania czegoś od zera.
Zostawiam Was z małą migawką tygodnia 😉
1. myTaxi robi się silną konkurencją dla Ubera – ja nie jestem w stanie wykorzystać wszystkich zgromadzonych bonusów, ale odbierzcie swoje darmowe przejazdy (tutaj) a potem rozsiewajcie własne kody. Na snapie podsunęłam jeden z pomysłów na to, jak to zrobić. /2. Freddie to zawsze dobry pomysł 🙂 /3. Niunio the pies

1.Ciągle gdzieś w drodze /2. Moje miasteczko w słońcu – po codziennym pędzie ten spokój i ta cisza pozwalają mi złapać równowagę /3. Gdy nie pracuję w pociągach – czytam. Tym razem zauważyłam na Legimi (usługa w której nie kupujesz książek, a wypożyczasz e-booki) inne książki które napisał Joseph Murphy 😉 Ja korzystam z oferty z czytnikiem za złotówkę

1. Jak pewnie niektórzy wiedzą – od jakiegoś czasu zwróciłam się ku Kabale i pozwoliła mi poukładać wiele myśli – to z bloga profesora Laitmana /2. Taki fajny komentarz 🙂 /3. Życiowa dewiza

1. Staram się przemycać raz na jakiś czas autorów prowokujących do myślenia, jakieś cytaty i tak dalej. To kawałek mojego instagram stories

1. Urocze różowe trampki na poprawę humoru 😉 Ja mam różowe wiązane, ale jest też wersja wkładana jak balerinki (klik). /2. Nie miej na nic czasu i zdecyduj się jechać do Warszawy 😀 Spontanicznie zgodziłam się przyjąć rzuconą mi rękawicę nie wiedząc na czym dokładnie polega. Pytaliście na stories, więc – walizka jest marki Geographical Norway, kupiłam cały zestaw bardzo okazyjnie na Westwing. Warto zaglądać tam w polowaniu na tego typu akcesoria, bo wypadają bardzo korzystnie cenowo. Kurtkę kupiłam kiedyś na Shein lub Romwe, szal jest z lumpeksu za 2 zł i mam go od liceum a spódnicę kupiłam tu (klik). Ma kieszenie i jest bardzo taniutka, kosztuje 30 zł. Buty macie na dole w sliderze. /3. Selfie w hotelowym lustrze 🙂

Kolejna trójeczka:

1. Tak to zazwyczaj wygląda w pociągach. Polecam wagony bezprzedziałowe z większym stołem. W ten sposób jadąc 3 godziny w jedną i w drugą stronę nie mam jednego dnia roboczego w plecy 😉 /2. Z Agatą Ucińską, autorką bardzo przyjemnego kanału o jodze na YT. Nagrywałyśmy razem filmiki na profil mojego ulubionego warszawskiego hotelu Sound Garden ;-). Agatę czytam i oglądam od dawna, poznałyśmy się kiedyś na blogowigilii i ucieszyłam się jak dziecko gdy zgodziła się spotkać :). /3.  Selfie w lustrze osiedlowego sklepu, bo wróciłam do regularnego biegania.

1. Warszawa da się lubić 😉 Ostatnio bywam tam przynajmniej ze 4 razy w miesiącu. /2. Gorąca czekolada – wciąż nie mogę przekonać się do kawy! /3. Urocze kwiatki w parku Witosa na zakończenie dnia spędzonego na uczelni

1. To był najpiękniejszy wyjazd w moim życiu… wiem że obiecałam Wam teksty na ten temat /2. Pasta jajeczna w trakcie produkcji, bo miałam tydzień z jajkiem, /3. Tylko dziecko powie, że król jest nagi.Usłyszałam, że wyglądam jak…. komornik 😀 Co ta telewizja robi z dzieciakami ^^. Niechże będzie komornik :). Wiązana koszula jest z Shein

1. Skorzystałam z możliwości i zdecydowałam się na hybrydy. Nie dałam się im popisać, bo dla odmiany potrzebowałam czegoś bardzo prostego i delikatnego :)).  Gdy jestem w stolicy staram się optymalizować czas i nie tworzyć tzw. “okienek” więc organizuję sobie różne zajęcia. W salonie Healthy Beauty w Warszawie oprócz kosmetyki wykonuje się również masaże, więcej o nich pod tym linkiem http://www.healthybeauty.pl/masaz-warszawa /2. Lody! Tak smakuje kwiecień 🙂

Miałam też okazję poznać w końcu Angelikę (AndziaThere) oraz jej koleżankę Paulinę (xpaulinee_). Obie dziewczyny są bardzo sympatyczne! Miło było je poznać 🙂

Oprócz tego byłam na warsztatach kawowych w Labour Cafe, gdzie obserwowałam jak robi się prawdziwe espresso, zepsuła się lodówka (co oznaczało spore zamieszanie), tonęłam w porządkowaniu papierów i dokumentów oraz robiłam maaaasę innych mniej lub bardziej ważnych rzeczy.

Na blogu:

Napisałam o tym, co warto kupić na Aliexpress i była to porażka roku 😀 Poprawiłam się i zrobiłam to drugi raz, zdecydowanie już porządniej:

Co warto kupić na Aliexpress – moda, uroda i imprezy [cz.1]

oraz na koniec – 
Gdy mam trudne zajęcia/obowiązki, to na moim blogu są bardzo lekkie tematy. Gdy jest mi lekko, poruszam ciężkie i “życiowe”. Tak dla balansu :).
Na koniec, garść inspiracji i śmieci z sieci.
  • Gdy mówiłam o tym na snapie, prosiliście o rozwinięcie myśli – pozytywny przykład walki z somatyzacją – działalność fundacji Jestem sobą nie chorobą  oraz dla zainteresowanych tematem – pierwszy z brzegu artykuł o tym czym jest analiza dyskursu
  • Westwing ma z okazji urodzin mnóstwo genialnych promocji –polecam. W czwartek będą znowu włoskie torebki!
  • Pytacie o moje włosy, jest mi z tego powodu bardzo miło 😊. Długa droga przede mną, ale na ich poprawę wpływ miało wszystko co opisywałam na blogu oraz książka Natalii Pawłowskiej, o której na pewno napiszę więcej za jakiś czas :).
  • Kolejna inicjatywa samodzielnego wydania książki 
  • Nie wiedziałam że polecając blog 2legs2long sprawię Joannie tak wielką przyjemność. Znowu mam okazję coś polecić, bo napisała inspirujący tekst dla wysokich dziewczyn, które krępują się nosić wysokie obcasy 
  • Jestem przerażona światem post-prawdy i jakością mediów. Bardzo się cieszę, że zrezygnowałam kilka lat temu z tej ścieżki kariery 😶. Dzisiaj liczy się głównie klikalność i zysk, nikt nie myśli o skutkach. Odnalazłam bardzo wartościowy blog Mitologia współczesna oraz artykuł o tej słynnej “grze” związanej z płetwalem błękitnym. Gratuluję żądnym sensacji mediom – możecie sobie przypisać do zasług  nowe samookaleczenia wśród dzieci, które zainspirowaliście do takich zabaw i pomysłów, na które bez waszej pomocy by nie wpadły. 
  • Wspominana wcześniej AndziaThere i vansy z haftem.DIY  
  • Chciałam powyrzucać część swoich butów, ale pod wpływem wpisu o weselu w duchu zero-waste postanowiłam poszukać sposobów by dać im nowe życie 
  • I polecam wpis o tym, jak wyczyścić białe conversy
  • Wiem że strasznie obuwniczo dzisiaj, ale polecam kanał Shoelove i film o tym co komunikuja nasze buty
Wiem że mam na blogu łowców promocji, sama Was tym zaraziłam, dlatego czuję się w obowiązku by podsyłać Wam takie perełki 😉

Pizza portal ma

15zł zniżki przy pierwszym zamówieniu powyżej 40zł!
Sprawdź!

NL8S6RX

Kod obowiązuje dla nowych klientów przy pierwszym zamówieniu powyżej 40 zł przy płatności online.

A ja nadal polecam Refunder,który oddaje 25 zł za pierwsze zakupy (empik,sephora, Multikino i wiele innych). Jeśli planujesz dokonać zakupów o wartości 50 zł i więcej, koniecznie zrób to przez Refunder a oddadzą Ci 25 ^^. (A potem załóż konto chłopakowi/mamie/siostrze i zdobądź drugie 25 zł :)).

W sumie to tyle 😉 Mam szczerą nadzieję, że niebawem powrócę z czymś bardziej rozwojowym.

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 

❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO
Previous
Co warto kupić na Aliexpress – moda, uroda i imprezy [cz.1]
Komornik, zepsuta lodówka i niebieski wieloryb [TYGODNIK]