Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Komornik, zepsuta lodówka i niebieski wieloryb [TYGODNIK]

Od kiedy zmieniłam telefon i zainwestowałam w jabłuszko, bardzo rzadko sięgam po aparat. Robię dużo mniej zdjęć, bo chętniej po prostu snapuję. “Tygodnik” miał być moją myślodsiewnią i taką przestrzenią do podzielenia się drobnostkami.

Promocją na filet z kurczaka, linkiem do obiecującego bloga. Kuponem rabatowym, snapem od czytelniczki, pysznym obiadem. 
Z niepokojem obserwuję ostatnio jak zmieniła się rola bloga w moim życiu. Trafiłam ostatnio na coś w rodzaju ściany. Mam wrażenie, że napisałam już na wszystkie naprawdę istotne tematy. Było o pewności siebie, ćwiczeniu wdzięczności, kilka tekstów na temat body-positive i zjawisk takich jak slut-shame,body-shame. O biciu dzieci i o wielu, wielu różnych kwestiach. Większość tych tekstów znajdziecie pod kategorią rozwój. Napisałam kilka tekstów, które pomogły wielu osobom. Nawet nie liczę już ile osób podziękowało mi za naturalny sposób na anemię, oraz za tekst o tym jak pozbyłam się gronkowca.
Aż ktoś zapytał niedawno czy mogę napisać tekst o naturalnych sposobach na łuszczycę. Odpisałam, że piszę tylko o rzeczach które dotknęły mnie w jakiś sposób osobiście, a łuszczycy nigdy nie miałam więc takiego tekstu nie planuję.
Odpowiedź – szkoda.

Tajlandia przyszła w samą porę. Pozwoliła mi nabrać do tego wszystkie dystansu. Prosiliście o to, bym polecała więcej książek. Jest taka jedna, nazywa się Galaktyka Potrzeb, psychologia dążeń ludzkich. Napisał ją znakomity psycholog i jako pierwsza z czytanych przeze mnie pozycji zwróciła moją uwagę na potrzebę dystansu.

Po lewej moje ulubione zestawienie ostatnich dni. Po prawej cytat z mojej imienniczki. Osobiście stawiam na autentyczność.
Czasami warto spojrzeć na wszystko z lotu ptaka, albo z innej perspektywy. I ja takiego spojrzenia potrzebowałam.
Doszłam do niebezpiecznego momentu w życiu, w którym przestałam odczuwać wyzwania. Z pracą dobrze mi idzie, z nauką też, wszystko co sobie założyłam udało mi się osiągnąć a reszta jest po prostu kwestią czasu (!). Jeśli utrzymam obecne tempo lub nawet zwolnię o jakieś 30% to zrealizuję zamierzone cele. Jedyne pole walki i coś, co było dla mnie “challenging” to moje zdrowie. Powinnam skakać z radości, że wilgotne azjatyckie powietrze zadziałało jak magiczna różdżka i w Tajlandii czułam się jakbym była zupełnie zdrowa. I chociaż wiem jak to działa a Nietzsche i jego słowa o tym, że kto żyje ze zwalczania wroga jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał długo przy życiu wyryły mi się na stałe w sercu, to poczułam jakby ktoś odebrał mi cel.
Ostatni cel.
Przedziwne uczucie. 
Nie ma nic złego w spokojnym życiu. Odczuwam ogromne niebezpieczeństwo w spoczywaniu na laurach i osiągnięciu satysfakcji z obecnej sytuacji. U innych pewnie super się to sprawdza. Ja muszę być nienasycona. Jak bohater jednej z moich ulubionych książek.
Zawsze trudniej jest zrobić remont gotowego mieszkania niż urządzić je od zera. Ja musiałam na spokojnie zastanowić się nad sensem istnienia w moim życiu wielu różnych “elementów”. Czy nadal widzę się w takiej pracy jak obecnie? Czy potrzebuję studiów doktoranckich? Czy pielęgnuję właściwe relacje? Czy nie zaniedbuję niektórych? Co jest dla mnie ważne? Dlaczego jest ważne? Czego mi brak?
To trochę jak z zakupem drogiego mebla, który przestaje nam się podobać. Pozbycie się go generuje duże poczucie winy, bo w jego zdobycie zainwestowało się trochę czasu i pieniędzy i pewnie emocji.
Zawsze lubiłam chwytać się beznadziejnych i przegranych spraw. W walce o moje zdrowie pociągało mnie to, że zupełnie nikt nie wierzył w powodzenie tej misji. Na karate też chodziłam dlatego, że potykam się czasem o własne nogi. 
Na szczęście zrobiłam sobie już wielki plan, taki luźny. Nadałam wszystkim ważnym myślom formę pisemną i wyznaczyłam sobie cele, w tym takie trudne, wymagające budowania czegoś od zera.
Zostawiam Was z małą migawką tygodnia 😉
1. myTaxi robi się silną konkurencją dla Ubera – ja nie jestem w stanie wykorzystać wszystkich zgromadzonych bonusów, ale odbierzcie swoje darmowe przejazdy (tutaj) a potem rozsiewajcie własne kody. Na snapie podsunęłam jeden z pomysłów na to, jak to zrobić. /2. Freddie to zawsze dobry pomysł 🙂 /3. Niunio the pies

1.Ciągle gdzieś w drodze /2. Moje miasteczko w słońcu – po codziennym pędzie ten spokój i ta cisza pozwalają mi złapać równowagę /3. Gdy nie pracuję w pociągach – czytam. Tym razem zauważyłam na Legimi (usługa w której nie kupujesz książek, a wypożyczasz e-booki) inne książki które napisał Joseph Murphy 😉 Ja korzystam z oferty z czytnikiem za złotówkę

1. Jak pewnie niektórzy wiedzą – od jakiegoś czasu zwróciłam się ku Kabale i pozwoliła mi poukładać wiele myśli – to z bloga profesora Laitmana /2. Taki fajny komentarz 🙂 /3. Życiowa dewiza

1. Staram się przemycać raz na jakiś czas autorów prowokujących do myślenia, jakieś cytaty i tak dalej. To kawałek mojego instagram stories

1. Urocze różowe trampki na poprawę humoru 😉 Ja mam różowe wiązane, ale jest też wersja wkładana jak balerinki (klik). /2. Nie miej na nic czasu i zdecyduj się jechać do Warszawy 😀 Spontanicznie zgodziłam się przyjąć rzuconą mi rękawicę nie wiedząc na czym dokładnie polega. Pytaliście na stories, więc – walizka jest marki Geographical Norway, kupiłam cały zestaw bardzo okazyjnie na Westwing. Warto zaglądać tam w polowaniu na tego typu akcesoria, bo wypadają bardzo korzystnie cenowo. Kurtkę kupiłam kiedyś na Shein lub Romwe, szal jest z lumpeksu za 2 zł i mam go od liceum a spódnicę kupiłam tu (klik). Ma kieszenie i jest bardzo taniutka, kosztuje 30 zł. Buty macie na dole w sliderze. /3. Selfie w hotelowym lustrze 🙂

Kolejna trójeczka:

1. Tak to zazwyczaj wygląda w pociągach. Polecam wagony bezprzedziałowe z większym stołem. W ten sposób jadąc 3 godziny w jedną i w drugą stronę nie mam jednego dnia roboczego w plecy 😉 /2. Z Agatą Ucińską, autorką bardzo przyjemnego kanału o jodze na YT. Nagrywałyśmy razem filmiki na profil mojego ulubionego warszawskiego hotelu Sound Garden ;-). Agatę czytam i oglądam od dawna, poznałyśmy się kiedyś na blogowigilii i ucieszyłam się jak dziecko gdy zgodziła się spotkać :). /3.  Selfie w lustrze osiedlowego sklepu, bo wróciłam do regularnego biegania.

1. Warszawa da się lubić 😉 Ostatnio bywam tam przynajmniej ze 4 razy w miesiącu. /2. Gorąca czekolada – wciąż nie mogę przekonać się do kawy! /3. Urocze kwiatki w parku Witosa na zakończenie dnia spędzonego na uczelni

1. To był najpiękniejszy wyjazd w moim życiu… wiem że obiecałam Wam teksty na ten temat /2. Pasta jajeczna w trakcie produkcji, bo miałam tydzień z jajkiem, /3. Tylko dziecko powie, że król jest nagi.Usłyszałam, że wyglądam jak…. komornik 😀 Co ta telewizja robi z dzieciakami ^^. Niechże będzie komornik :). Wiązana koszula jest z Shein

1. Skorzystałam z możliwości i zdecydowałam się na hybrydy. Nie dałam się im popisać, bo dla odmiany potrzebowałam czegoś bardzo prostego i delikatnego :)).  Gdy jestem w stolicy staram się optymalizować czas i nie tworzyć tzw. “okienek” więc organizuję sobie różne zajęcia. W salonie Healthy Beauty w Warszawie oprócz kosmetyki wykonuje się również masaże, więcej o nich pod tym linkiem http://www.healthybeauty.pl/masaz-warszawa /2. Lody! Tak smakuje kwiecień 🙂

Miałam też okazję poznać w końcu Angelikę (AndziaThere) oraz jej koleżankę Paulinę (xpaulinee_). Obie dziewczyny są bardzo sympatyczne! Miło było je poznać 🙂

Oprócz tego byłam na warsztatach kawowych w Labour Cafe, gdzie obserwowałam jak robi się prawdziwe espresso, zepsuła się lodówka (co oznaczało spore zamieszanie), tonęłam w porządkowaniu papierów i dokumentów oraz robiłam maaaasę innych mniej lub bardziej ważnych rzeczy.

Na blogu:

Napisałam o tym, co warto kupić na Aliexpress i była to porażka roku 😀 Poprawiłam się i zrobiłam to drugi raz, zdecydowanie już porządniej:

Co warto kupić na Aliexpress – moda, uroda i imprezy [cz.1]

oraz na koniec – 
Gdy mam trudne zajęcia/obowiązki, to na moim blogu są bardzo lekkie tematy. Gdy jest mi lekko, poruszam ciężkie i “życiowe”. Tak dla balansu :).
Na koniec, garść inspiracji i śmieci z sieci.
  • Gdy mówiłam o tym na snapie, prosiliście o rozwinięcie myśli – pozytywny przykład walki z somatyzacją – działalność fundacji Jestem sobą nie chorobą  oraz dla zainteresowanych tematem – pierwszy z brzegu artykuł o tym czym jest analiza dyskursu
  • Westwing ma z okazji urodzin mnóstwo genialnych promocji –polecam. W czwartek będą znowu włoskie torebki!
  • Pytacie o moje włosy, jest mi z tego powodu bardzo miło 😊. Długa droga przede mną, ale na ich poprawę wpływ miało wszystko co opisywałam na blogu oraz książka Natalii Pawłowskiej, o której na pewno napiszę więcej za jakiś czas :).
  • Kolejna inicjatywa samodzielnego wydania książki 
  • Nie wiedziałam że polecając blog 2legs2long sprawię Joannie tak wielką przyjemność. Znowu mam okazję coś polecić, bo napisała inspirujący tekst dla wysokich dziewczyn, które krępują się nosić wysokie obcasy 
  • Jestem przerażona światem post-prawdy i jakością mediów. Bardzo się cieszę, że zrezygnowałam kilka lat temu z tej ścieżki kariery 😶. Dzisiaj liczy się głównie klikalność i zysk, nikt nie myśli o skutkach. Odnalazłam bardzo wartościowy blog Mitologia współczesna oraz artykuł o tej słynnej “grze” związanej z płetwalem błękitnym. Gratuluję żądnym sensacji mediom – możecie sobie przypisać do zasług  nowe samookaleczenia wśród dzieci, które zainspirowaliście do takich zabaw i pomysłów, na które bez waszej pomocy by nie wpadły. 
  • Wspominana wcześniej AndziaThere i vansy z haftem.DIY  
  • Chciałam powyrzucać część swoich butów, ale pod wpływem wpisu o weselu w duchu zero-waste postanowiłam poszukać sposobów by dać im nowe życie 
  • I polecam wpis o tym, jak wyczyścić białe conversy
  • Wiem że strasznie obuwniczo dzisiaj, ale polecam kanał Shoelove i film o tym co komunikuja nasze buty
Wiem że mam na blogu łowców promocji, sama Was tym zaraziłam, dlatego czuję się w obowiązku by podsyłać Wam takie perełki 😉

Pizza portal ma

15zł zniżki przy pierwszym zamówieniu powyżej 40zł!
Sprawdź!

NL8S6RX

Kod obowiązuje dla nowych klientów przy pierwszym zamówieniu powyżej 40 zł przy płatności online.

A ja nadal polecam Refunder,który oddaje 25 zł za pierwsze zakupy (empik,sephora, Multikino i wiele innych). Jeśli planujesz dokonać zakupów o wartości 50 zł i więcej, koniecznie zrób to przez Refunder a oddadzą Ci 25 ^^. (A potem załóż konto chłopakowi/mamie/siostrze i zdobądź drugie 25 zł :)).

W sumie to tyle 😉 Mam szczerą nadzieję, że niebawem powrócę z czymś bardziej rozwojowym.

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 

❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Co warto kupić na Aliexpress – moda, uroda i imprezy [cz.1]
Komornik, zepsuta lodówka i niebieski wieloryb [TYGODNIK]