Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Rzadko jestem na Śląsku, a jeśli jestem to niestety tylko na chwilę, ale urok Nikiszowca działa na mnie za każdym razem jeszcze mocniej. Podobnie jak rolada z kluskami śląskimi i modrą kapustą, ktoś kto to wymyślił jest geniuszem. 
Jedna z najfajniejszych rzeczy w tym kraju to naprawdę zróżnicowana kuchnia regionalna. 
I przy okazji mam pytanie - czy ciasto ucierane to dla was ciasto, czy mówicie „upiekłam placek ze śliwkami”?
Bo dla mnie zdecydowanie są ciasta, i ciasta na które mówię placki.
#Katowice #Nikiszowiec #Śląsk #blogerka #podróżemałeiduże #podróże #zwiedzamy #kato #silesia #sukienka #ootdfashion #ootd #cegła #Polska

Rzadko jestem na Śląsku, a...

Londyn, jednorożec i wymądrzanie się [TYGODNIK]

Nie wiem od czego ten tygodnik rozpocząć, bo strasznie boli mnie głowa 😀 Natężenie literówek może być zatem większe niż zazwyczaj. No to go!

Poniedziałek to między innymi zajęcia ze studentami oraz kierunek Poznań. Spotkałam się w końcu z Natalią, z którą razem udałam się do Londynu. Po co i co tam robiłyśmy? Przeczytacie w moim wpisie oraz w tekście Natalii.
czerwona spódniczka  w kratę
Tekst Natalii: 1 noc w Londynie
Natalię poznałam w 2013 roku. Od tej pory wiele się u nas obu zmieniło, ale pewne rzeczy są jednak niezmienne i na Natalii zawsze mogę polegać. Nigdy nie przypuszczałyśmy, że nasze blogi tak się kiedyś rozrosną!
Natalia niedawno wydała też książkę – rozmawiałyśmy o tym już w tym 2013, bo ja byłam po wydaniu własnej… Natalia chciała do tego podejść na 100%, dlatego tak długo książka się rodziła. Miałam przyjemność już ją widzieć i chciałam dać znać, że możecie ją przeczytać w ramach abonamentu na legimi. 
Sama korzystam z tego abonamentu od dawna, mam wersję z czytnikiem za złotówkę (zobacz: czy warto kupić czytnik za złotówkę w abonamencie książkowym) i dzięki temu czytam całkiem sporo. Właśnie skończyłam czytać “Kiedy warto obrabować bank” (ekonomia z humorem) i teraz zrzucam sobie na czytnik właśnie książkę Natalii. Legimi to możliwość legalnego wypożyczania ebooków. W cenie dwóch książek możesz przeczytać wszystkie dostępne w ramach usługi. Dobry news jest taki, że wiele bibliotek jest w ich programie i można czytać całkowicie za free.
Moja książka też jest dostępna w ramach abonamentu.
Dzisiaj dostałam takiego snapa  od platewithdreams – napisała, że czytała dwa razy i za każdym razem książka podoba się jej bardziej. Nawet nie wiecie jak zrobiło mi to dzień!
Okej, Londyn, Natalia, książka… we wpisie było jeszcze o torebkach. Chciałam Wam bardzo podziękować za wszystkie rekomendacje. Polecaliście mi zarówno torebki świetnej jakości w dobrej cenie jak i torby ze znanym i widocznym logo. Dziękuję też za wszystkie snapy w tej sprawie – udało mi się wybrać torebkę (dziękuję Kasiu!), która spełni funkcję o której pisałam. To czysty PR. Zawsze mówię, że boję się jednego momentu w życiu – stania się  pindą w garsonce, z nadętą miną, “jedną parą klasycznych pantofli na niskim obcasie” oraz w “nienagannie skrojonym żakiecie”. Nie cierpię książek z takimi poradami, nie cierpię nudy. Jednego razu jestem Anią w sukience w groszki, drugiego zakładam spodnie i szpilki, trzeciego dres i czapkę z pomponem, ale w tym wszystkim nie ogarnęłam jednej, “malutkiej” kwestii – przecież ubiór spełnia też inne funkcje i w pewien sposób nas szufladkuje. Nie wyobrażam sobie przyjaźnić się z osobami patrzącymi na ludzi przez pryzmat logo, ale takie rzeczy bardzo pomagają… zawodowo. W tym miejscu jeszcze raz pozdrawiam Kasię, która na rozmowę kwalifikacyjną pożyczyła od cioci torebkę Louis Vuitton, bo wie o który mechanizm mi chodzi. Zabawne, bo w weekend słyszałam podobny przykład z torbą do laptopa. Ciekawostka: podziałało.
Do mnie jednak takie marki jak LV zupełnie nie pasują. To samo jak pisałam z Korsem. Nie mogę kupić czegoś, w czym będę wyglądała jak z podróbką. Nie chciałam też wydać zbyt wielkiej kwoty, chociaż ta inwestycja się na 100% zwróci. Poszedłbyś do prawnika ubierającego się bazarowo? Większość ludzi zapewne nie.
Chciałam Wam podziękować za kopalnię inspiracji. Zapisałam na dysku mnóstwo zdjęć torebek i zrobię o tym post, jeśli jutro moja torba pojawi się już w paczkomacie, to spodziewajcie się materiału w ciągu 10 dni.
 To jednak wspaniała okazja by nawiązać do pewnego idiotycznego zachowania:
Taki komentarz dostałam od osoby podpisanej jako “ania”.  Zawsze mnie bawi darmowa internetowa psychoanaliza za dwa grosze. Nie rozumiem, po co miałabym robić coś takiego. Torebka Korsa kompletnie nie pasuje do moich celów, ponieważ jest za często podrabiana. Na droższe modele mnie nie stać, a efekt byłby odwrotny – lepiej być postrzeganym tanio niż jako ktoś, kto nosi podróbki. To by była dopiero nietrafiona inwestycja 😀
Zawsze zjawi się ktoś, kto wie lepiej niż ty. Zdarzają się np. osoby, które lepiej wiedzą co mi dolega (pewnie, bo to one biegają na badania i są w moim ciele) a każda matka na pewno usłyszała kiedyś komentarz o czapeczce czy inny durny od kogoś kto wie lepiej, że jej dziecko powinno jeść to czy tamto a w ogóle to źle je wychowujesz pindo jedna.
Pssst! Znam wiele wspaniałych absolwentek polonistyki i określenie “typowa polonistka” ukradłam właśnie od jednej z nich ;-). Nie mam nic do absolwentów wydziałów humanistycznych.
Nawiązuję do tego, bo pod postem 7 rzeczy których nauczyłam się od prostych ludzi padło pytanie o to publiczne poprawianie, że niby czemu jest złe. Byłoby cudownie, gdyby w szkołach uczono podstaw psychologii, budowania wizerunku – ludziom naprawdę lżej by się żyło, gdyby też we własnym interesie się tego uczyli.
Kto ostatnio udostępnił na fejsie post, który kropka w kropkę oddaje moje myśli:

Polecam przeczytać :).

Ach i tak na marginesie – dokładnie tak rodzi się mnóstwo hejetrskich zachowań – hejter wie lepiej, co chcesz swoimi słowami chcesz przekazać i co rzekomo miałeś na myśli. Pamiętaj, że ciasto jest jakie jest. Jeden określi je jako “za mało słodkie”, drugi powie, że jest słodkie aż nazbyt. Nasze opinie mówią więcej o nas samych niż o tym, co opiniujemy. (recenzja kremu do twarzy o naszej cerze i upodobaniach, wpisy podróżnice o preferencjach i poglądach danej osoby).

Poza Londynem, niewiele się u mnie działo.

Zaczęłam też tworzyć proste “grafiki” nawiązujące do cytatów, które mnie inspirują. Czasami cieszę się, że to o lataniu powiedział Nietzsche, bo przecież równie dobrze mogłoby być w pamiętniku trzynastolatki, prawda? To jak coś odbieramy w ogromnej mierze zależy do kontekstu. Wyobrażacie sobie aby sąd wyglądał jak namiot cyrkowy?

Ten obrazek nawiązuje do tekstu “dlaczego nienawidzisz swojego ciała“.

A co jeszcze na blogu?
Monika napisała gościnnie o modnych włosach 2017
a ja o tym jak odróżnić paletkę Naked3 od podróbki 

Ku mojemu zaskoczeniu – przyjmujecie te urodowe treści bardzo dobrze – zawsze powyżej 10 tysięcy odsłon).

Wiadomości od Was….love :**

Taką ładną liczbę przyłapałam! O dziwo nie denerwowałam się też opóźnieniem mojego pociągu. W sobotę byłam bowiem w Warszawie, celem załatwienia dwóch spraw oraz na gali szwedzkiej marki REF.

 Zawsze czytam wszystkie Wasze polecenia – kupiłam rajstopy o których pisaliście. Drogie, ale rzeczywiście bardzo cieplutkie. A tu jeszcze z Londynu.

W sobotę chwilę dla mnie znalazła też Dorota, znana Wam pewnie z kanału Olfaktoria na Youtube. Bardzo cenię w Dorocie to, że gdy mam jakieś pytanie to odpowie mi wyczerpująco i bez owijania w bawełnę. Zabierałam się za kilka rzeczy od długich miesięcy a jedna rozmowa dała mi kopa by ruszyć z kopyta. Dorota też skorzystała z jednej mojej wskazówki i przegoniła mnie jakieś dziewięć razy, ale takie rzeczy tylko cieszą 😀

Bardzo nie lubię, gdy ktoś prosi mnie o radę, ja mu szczegółowo zdradzam swój know-how i poświęcam czas a potem on z tej gotowej instrukcji nie korzysta.

Zdjęcie z soboty:

Sukienka boho z rozszerzanymi rękawami (odnośnik do sklepu po kliknięciu)
I dwie podobne na Zalando: pierwsza, druga

Chciałam napisać bardziej obszerny tygodnik, ale potwornie boli mnie głowa, więc pewnie zgubiłam większość wątków.

Oburzyły mnie ostatnio dwa zdarzenia – Niemieckie muzym historyczne (!) użyło określenia “polskie obozy śmierci”. Nigdy na to nie pozwalajcie.

Druga sprawa, to skandaliczne wybory do samorządu studenckiego na UG. Przeprowadzono je po cichu. Oto kartka z tych wyborów:

I komentarz byłego członka samorządu:

Zasadniczo kwestia wyborów do RSS WPiA UG wyglądała w ten sposób, że Przewodniczący zebrał własnych kandydatów, których osobiście zapraszał na listę. Tymczasem większość studentów o terminie wyborów nie została w żaden sposób zawiadomiona i nie zgłosił się ani jeden kandydat niezależny, co przełożyło się na frekwencję poniżej jednego promila i parodię demokracji. 

Piszę o tym, ponieważ jedna z czytelniczek tego bloga, Dobrawa , w wyborach tych chciała kandydować. Jak mamy rozwijać w sobie obywatelskie postawy, skoro wybory są przeprowadzane w ten sposób? 🙁
No to jeszcze linki tygodnia i lecę spać 🙂
Najbardziej wciągający blog, jaki ostatnio odkryłam – o życiu w Chinach i nie tylko 
Pokazuj zamiast informować – mnóstwo cennych wskazówek. Dla mnie nie są nowością, bo w ten sposób zarabiam na życie, ale warto przeczytać 🙂 
Ola i jej wyprawa na Bali -jeśli zastanawiacie się – Bali czy Tajlandia -polecam
Na koniec obiecany link – mój case z aliexpress – jest fajny i śliczny, ale bardo niepraktyczny :).
Jeśli zaś chodzi o szminkę – zapraszam na instagram stories.
Ah, jeszcze jedno! Do wtorku 23:59 możecie wrzucać zdjęcia z hashtagiem #zpoleceniaaniamaluje na instagram – do wygrania dwa ostanie drukowane egzemplarze mojej książki oraz 3 nagrody niespodzianki. Oczywiście będzie można wybrać czy książka czy kosmetyki 😉
Buziaki! Mnie chyba czeka noc z kaszlem i wymiotami. Shit happens.


Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO
Previous
Jak rozpoznać podróbkę paletki NAKED 3 [oraz czym grozi używanie podrób]
Londyn, jednorożec i wymądrzanie się [TYGODNIK]