Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Londyn, jednorożec i wymądrzanie się [TYGODNIK]

Nie wiem od czego ten tygodnik rozpocząć, bo strasznie boli mnie głowa 😀 Natężenie literówek może być zatem większe niż zazwyczaj. No to go!

Poniedziałek to między innymi zajęcia ze studentami oraz kierunek Poznań. Spotkałam się w końcu z Natalią, z którą razem udałam się do Londynu. Po co i co tam robiłyśmy? Przeczytacie w moim wpisie oraz w tekście Natalii.
czerwona spódniczka  w kratę
Tekst Natalii: 1 noc w Londynie
Natalię poznałam w 2013 roku. Od tej pory wiele się u nas obu zmieniło, ale pewne rzeczy są jednak niezmienne i na Natalii zawsze mogę polegać. Nigdy nie przypuszczałyśmy, że nasze blogi tak się kiedyś rozrosną!
Natalia niedawno wydała też książkę – rozmawiałyśmy o tym już w tym 2013, bo ja byłam po wydaniu własnej… Natalia chciała do tego podejść na 100%, dlatego tak długo książka się rodziła. Miałam przyjemność już ją widzieć i chciałam dać znać, że możecie ją przeczytać w ramach abonamentu na legimi. 
Sama korzystam z tego abonamentu od dawna, mam wersję z czytnikiem za złotówkę (zobacz: czy warto kupić czytnik za złotówkę w abonamencie książkowym) i dzięki temu czytam całkiem sporo. Właśnie skończyłam czytać “Kiedy warto obrabować bank” (ekonomia z humorem) i teraz zrzucam sobie na czytnik właśnie książkę Natalii. Legimi to możliwość legalnego wypożyczania ebooków. W cenie dwóch książek możesz przeczytać wszystkie dostępne w ramach usługi. Dobry news jest taki, że wiele bibliotek jest w ich programie i można czytać całkowicie za free.
Moja książka też jest dostępna w ramach abonamentu.
Dzisiaj dostałam takiego snapa  od platewithdreams – napisała, że czytała dwa razy i za każdym razem książka podoba się jej bardziej. Nawet nie wiecie jak zrobiło mi to dzień!
Okej, Londyn, Natalia, książka… we wpisie było jeszcze o torebkach. Chciałam Wam bardzo podziękować za wszystkie rekomendacje. Polecaliście mi zarówno torebki świetnej jakości w dobrej cenie jak i torby ze znanym i widocznym logo. Dziękuję też za wszystkie snapy w tej sprawie – udało mi się wybrać torebkę (dziękuję Kasiu!), która spełni funkcję o której pisałam. To czysty PR. Zawsze mówię, że boję się jednego momentu w życiu – stania się  pindą w garsonce, z nadętą miną, “jedną parą klasycznych pantofli na niskim obcasie” oraz w “nienagannie skrojonym żakiecie”. Nie cierpię książek z takimi poradami, nie cierpię nudy. Jednego razu jestem Anią w sukience w groszki, drugiego zakładam spodnie i szpilki, trzeciego dres i czapkę z pomponem, ale w tym wszystkim nie ogarnęłam jednej, “malutkiej” kwestii – przecież ubiór spełnia też inne funkcje i w pewien sposób nas szufladkuje. Nie wyobrażam sobie przyjaźnić się z osobami patrzącymi na ludzi przez pryzmat logo, ale takie rzeczy bardzo pomagają… zawodowo. W tym miejscu jeszcze raz pozdrawiam Kasię, która na rozmowę kwalifikacyjną pożyczyła od cioci torebkę Louis Vuitton, bo wie o który mechanizm mi chodzi. Zabawne, bo w weekend słyszałam podobny przykład z torbą do laptopa. Ciekawostka: podziałało.
Do mnie jednak takie marki jak LV zupełnie nie pasują. To samo jak pisałam z Korsem. Nie mogę kupić czegoś, w czym będę wyglądała jak z podróbką. Nie chciałam też wydać zbyt wielkiej kwoty, chociaż ta inwestycja się na 100% zwróci. Poszedłbyś do prawnika ubierającego się bazarowo? Większość ludzi zapewne nie.
Chciałam Wam podziękować za kopalnię inspiracji. Zapisałam na dysku mnóstwo zdjęć torebek i zrobię o tym post, jeśli jutro moja torba pojawi się już w paczkomacie, to spodziewajcie się materiału w ciągu 10 dni.
 To jednak wspaniała okazja by nawiązać do pewnego idiotycznego zachowania:
Taki komentarz dostałam od osoby podpisanej jako “ania”.  Zawsze mnie bawi darmowa internetowa psychoanaliza za dwa grosze. Nie rozumiem, po co miałabym robić coś takiego. Torebka Korsa kompletnie nie pasuje do moich celów, ponieważ jest za często podrabiana. Na droższe modele mnie nie stać, a efekt byłby odwrotny – lepiej być postrzeganym tanio niż jako ktoś, kto nosi podróbki. To by była dopiero nietrafiona inwestycja 😀
Zawsze zjawi się ktoś, kto wie lepiej niż ty. Zdarzają się np. osoby, które lepiej wiedzą co mi dolega (pewnie, bo to one biegają na badania i są w moim ciele) a każda matka na pewno usłyszała kiedyś komentarz o czapeczce czy inny durny od kogoś kto wie lepiej, że jej dziecko powinno jeść to czy tamto a w ogóle to źle je wychowujesz pindo jedna.
Pssst! Znam wiele wspaniałych absolwentek polonistyki i określenie “typowa polonistka” ukradłam właśnie od jednej z nich ;-). Nie mam nic do absolwentów wydziałów humanistycznych.
Nawiązuję do tego, bo pod postem 7 rzeczy których nauczyłam się od prostych ludzi padło pytanie o to publiczne poprawianie, że niby czemu jest złe. Byłoby cudownie, gdyby w szkołach uczono podstaw psychologii, budowania wizerunku – ludziom naprawdę lżej by się żyło, gdyby też we własnym interesie się tego uczyli.
Kto ostatnio udostępnił na fejsie post, który kropka w kropkę oddaje moje myśli:

Polecam przeczytać :).

Ach i tak na marginesie – dokładnie tak rodzi się mnóstwo hejetrskich zachowań – hejter wie lepiej, co chcesz swoimi słowami chcesz przekazać i co rzekomo miałeś na myśli. Pamiętaj, że ciasto jest jakie jest. Jeden określi je jako “za mało słodkie”, drugi powie, że jest słodkie aż nazbyt. Nasze opinie mówią więcej o nas samych niż o tym, co opiniujemy. (recenzja kremu do twarzy o naszej cerze i upodobaniach, wpisy podróżnice o preferencjach i poglądach danej osoby).

Poza Londynem, niewiele się u mnie działo.

Zaczęłam też tworzyć proste “grafiki” nawiązujące do cytatów, które mnie inspirują. Czasami cieszę się, że to o lataniu powiedział Nietzsche, bo przecież równie dobrze mogłoby być w pamiętniku trzynastolatki, prawda? To jak coś odbieramy w ogromnej mierze zależy do kontekstu. Wyobrażacie sobie aby sąd wyglądał jak namiot cyrkowy?

Ten obrazek nawiązuje do tekstu “dlaczego nienawidzisz swojego ciała“.

A co jeszcze na blogu?
Monika napisała gościnnie o modnych włosach 2017
a ja o tym jak odróżnić paletkę Naked3 od podróbki 

Ku mojemu zaskoczeniu – przyjmujecie te urodowe treści bardzo dobrze – zawsze powyżej 10 tysięcy odsłon).

Wiadomości od Was….love :**

Taką ładną liczbę przyłapałam! O dziwo nie denerwowałam się też opóźnieniem mojego pociągu. W sobotę byłam bowiem w Warszawie, celem załatwienia dwóch spraw oraz na gali szwedzkiej marki REF.

 Zawsze czytam wszystkie Wasze polecenia – kupiłam rajstopy o których pisaliście. Drogie, ale rzeczywiście bardzo cieplutkie. A tu jeszcze z Londynu.

W sobotę chwilę dla mnie znalazła też Dorota, znana Wam pewnie z kanału Olfaktoria na Youtube. Bardzo cenię w Dorocie to, że gdy mam jakieś pytanie to odpowie mi wyczerpująco i bez owijania w bawełnę. Zabierałam się za kilka rzeczy od długich miesięcy a jedna rozmowa dała mi kopa by ruszyć z kopyta. Dorota też skorzystała z jednej mojej wskazówki i przegoniła mnie jakieś dziewięć razy, ale takie rzeczy tylko cieszą 😀

Bardzo nie lubię, gdy ktoś prosi mnie o radę, ja mu szczegółowo zdradzam swój know-how i poświęcam czas a potem on z tej gotowej instrukcji nie korzysta.

Zdjęcie z soboty:

Sukienka boho z rozszerzanymi rękawami (odnośnik do sklepu po kliknięciu)
I dwie podobne na Zalando: pierwsza, druga

Chciałam napisać bardziej obszerny tygodnik, ale potwornie boli mnie głowa, więc pewnie zgubiłam większość wątków.

Oburzyły mnie ostatnio dwa zdarzenia – Niemieckie muzym historyczne (!) użyło określenia “polskie obozy śmierci”. Nigdy na to nie pozwalajcie.

Druga sprawa, to skandaliczne wybory do samorządu studenckiego na UG. Przeprowadzono je po cichu. Oto kartka z tych wyborów:

I komentarz byłego członka samorządu:

Zasadniczo kwestia wyborów do RSS WPiA UG wyglądała w ten sposób, że Przewodniczący zebrał własnych kandydatów, których osobiście zapraszał na listę. Tymczasem większość studentów o terminie wyborów nie została w żaden sposób zawiadomiona i nie zgłosił się ani jeden kandydat niezależny, co przełożyło się na frekwencję poniżej jednego promila i parodię demokracji. 

Piszę o tym, ponieważ jedna z czytelniczek tego bloga, Dobrawa , w wyborach tych chciała kandydować. Jak mamy rozwijać w sobie obywatelskie postawy, skoro wybory są przeprowadzane w ten sposób? 🙁
No to jeszcze linki tygodnia i lecę spać 🙂
Najbardziej wciągający blog, jaki ostatnio odkryłam – o życiu w Chinach i nie tylko 
Pokazuj zamiast informować – mnóstwo cennych wskazówek. Dla mnie nie są nowością, bo w ten sposób zarabiam na życie, ale warto przeczytać 🙂 
Ola i jej wyprawa na Bali -jeśli zastanawiacie się – Bali czy Tajlandia -polecam
Na koniec obiecany link – mój case z aliexpress – jest fajny i śliczny, ale bardo niepraktyczny :).
Jeśli zaś chodzi o szminkę – zapraszam na instagram stories.
Ah, jeszcze jedno! Do wtorku 23:59 możecie wrzucać zdjęcia z hashtagiem #zpoleceniaaniamaluje na instagram – do wygrania dwa ostanie drukowane egzemplarze mojej książki oraz 3 nagrody niespodzianki. Oczywiście będzie można wybrać czy książka czy kosmetyki 😉
Buziaki! Mnie chyba czeka noc z kaszlem i wymiotami. Shit happens.


Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak rozpoznać podróbkę paletki NAKED 3 [oraz czym grozi używanie podrób]
Londyn, jednorożec i wymądrzanie się [TYGODNIK]