Instagram has returned invalid data.

Wielkie EGO, czy dzieci są coś winne za wychowanie i [TYGODNIK]

Im więcej mam na głowie, tym więcej robię. To fascynujące, że po zakończeniu urlopu od razu wpadłam w wir pracy, doszły mi studia i oddech koncepcji rozprawy doktorskiej na plecach, a ja na blogu publikuję… więcej. Jestem chyba uzależniona od takiego trybu działania.
Nie umiem zrezygnować z czegokolwiek i mam nadzieję, że nie umrę z przepracowania. Japończycy podobno mają na to zgrabny socjomedyczny termin- karōshi.
Podzielę się z Wami ułamkiem swojego tygodnia ;-).
Kocham sukienki, ale co z tego. Przez większość tygodnia było po prostu…paskudnie. Gdzie ta piękna złota jesień? Albo deszcz, albo zimno, albo mgła. Załączył mi się tryb marudy! Staram się jednak temu przeciwdziałać i szukam okazji do noszenia się bardziej letnio. Tutaj jedna z moich ulubionych letnich maxi (klik). O ironio, latem nie doczekała się żadnego zdjęcia 😀
Niestety większość tygodnia przechodziłam w pelerynce przeciwdeszczowej i krótkich kaloszach. Czuję się wtedy taka…  nie wiem w sumie jak to nazwać. Lubię swoją pelerynkę w kropki, ale jestem wtedy jak przedszkolak. 
Ulubiona kurtka wcale nie poprawia sytuacji. Co zatem robię? Motywem tego tygodnia było testowanie. Głównie Waszych przepisów, szczególnie na najlepszą gorącą czekoladę, oraz moje szukanie idealnej kompozycji przypraw do zupy dyniowej. W obu przypadkach jestem już blisko. No i jesień to leniwe wieczory. W teorii 😀 Muszę trochę przystopować z pracą, ale czymże byłaby jesień bez gier planszowych?
EGO jakiś czas temu przysłała mi firma Trefl. Jestem wielką fanką gier planszowych, ale od dawna nie testowałam żadnego nowego tytułu. Nie do końca wiedziałam czego się po tej grze spodziewać :). Z opisu wydawała się trochę banalna.
Byłam  w ogromnym błędzie!
Edytuję opis zasad już piętnasty raz i po prostu go wyrzucę. Film z kanału Zabawkowicz lepiej pokazuje na czym polegają reguły tej gry:

Polecam obejrzeć :). Całość jest bardzo prosta i łapie się zasady w lot. A potem nie da się skończyć na jednej rozgrywce. Możemy dowiedzieć się o bliskich (lub dalekich :D) bardzo interesujących rzeczy. Ba! Nawet gdy kogoś dobrze znamy, możemy być nieźle zaskoczeni. Pytania są dobrze przemyślane i mają różny kaliber ładunku emocjonalnego. Obstawiamy jakiej odpowiedzi udzielił gracz mający kartę i w praktyce wygrywa ten, który najlepiej zna innych.  Bardzo podoba mi się możliwość rezygnacji z odpowiedzi na jakieś pytanie – gra nie powinna być przymusem ani wiązać się z dyskomfortem. Niesamowicie podoba mi się też to, że nie trzeba wcale wiele miejsca by się z nią rozłożyć. Nawet stolik w pociągu da radę!

gra ego, opinia

Początkowo uważałam karty za cienkie i tandetne, ale w trakcie rozgrywki sprawdzają się dobrze, więc moje wnioski były na wyrost. Gra mnie zaskoczyła i to bardzo pozytywnie. Na razie otworzyłam jedną z czterech talii z pytaniami by za szybko się nią nie znudzić, ale to chyba niemożliwe – wystarczy grać z różnymi ludźmi i można się nieźle pośmiać. Zbliża, integruje i pozwala świetnie spędzić czas ;).

EGO najtaniej znalazłam tutaj, ale jak zawsze polecam sprawdzić grę na ceneo .
Grałam w dwie i w cztery osoby i za każdym razem zabawa ma trochę inny charakter :). Z pewnością będę ją zabierać ze sobą, bo tak naprawdę wystarczy włożyć karty do pudełka i zabrać żetony – minimum miejsca w walizce a maksimum frajdy w razie deszczu i pokrzyżowanych planów. Pizza i cydr zawsze dają radę w towarzystwie fajnej gry.
Jeśli możecie mi polecić coś podobnego  w tym stylu – polecajcie śmiało!

Jak pewnie już wiecie – miałam też urodziny 🙂 Z tej okazji mam dla Was konkurs –

Czy poszedłbyś na przegląd samochodu do kosmetyczki? KONKURS

Ten wpis powstał we współpracy z marką Soraya, ale dałam z siebie 100% i chciałabym abyś go przeczytał. Zawarłam w nim kilka rozwojowych treści i będzie mi naprawdę miło jeśli weźmiesz udział w konkursie. Gdy mogę się pochwalić ładną frekwencją, jest mi łatwiej negocjować dla Was nagrody w różnych konkursach ;-).
Równolegle toczy się listopadowa odsłona akcji #zpoleceniaaniamaluje – każde publiczne zdjęcie z tym hashtagiem to szansa na jakąś nagrodę. Ostatnio była to profesjonalna lampa UV/LED do hybryd, później paletka NARS… nad obecną nagrodą muszę się jeszcze chwilkę zastanowić :).
Na blogu też:
oraz
Ostatnio na okrągło robię nuggetsy 😀

Mama zdradziła mi kilka trików i wychodzą idealne. W sam raz na chłodniejsze dni. Póki co – czuję się ostatnio rewelacyjnie fizycznie. Poza lekkim katarem jest naprawdę niesamowicie. Jeszcze 2-3 lata temu nie wierzyłabym, że będę się kiedyś czuła tak dobrze. Jestem za to ogromnie wdzięczna. Niby wiem, że to efekt systematycznej pracy nad sobą, ruchu, odpowiedniej podaży imbiru i takich tam, ale kurczę – gdy o tym pomyślałam, to się wzruszyłam. Bardzo to doceniam!

Chciałabym wrzucić więcej zdjęć, ale blogger ma jakiś błąd i ładują się za 15-20 razem. Mam 14% na baterii, więc przejdę do linków tygodnia, ok? 😉

Na taki trening sama bym poszła!

Bardzo poruszający mnie osobiście tekst – rzeczywistość nieustalona. Mam wobec siebie wysokie wymagania i rzadko jestem z siebie zadowolona….

i drugi –
moje dzieci nie muszą za nic dziękować. Uwielbiam Elwirę, a za ten tekst to już w ogóle kocham. Polecam z całego serca!

Tym razem postawiłam na jakość linków, nie ilość. Czytałam zdecydowanie mniej, ale te teksty najbardziej zapadły mi w pamięć. Takie ciekawostki i heheszki postaram się dołączyć następnym razem, na wszystko trzeba mieć nastrój 🙂

Przy okazji batalii o Julkę rysującą kredą po chodniku – przypominam tekst który  na początku roku:

Dzisiaj dzieciaki to siedzą tylko w komputerach… (?)

Wychowałam się w małym miasteczku, a te jak wiadomo – nie są tak mocno uspołecznione jak wsie, ale i tak  przeraża mnie to, co widzę w większych miastach. To dla mnie kontrast nie do ogarnięcia. To poczucie niebezpieczeństwa (też mi się udziela), strzeżone osiedla, grodzone chodniki, milion zakazów. Grodzimy się, wytyczamy granice i krzyczymy moje, moje! 
Dzisiaj wszystko burzy czyjąś estetykę, komuś przeszkadza. Z jednej strony rozumiem ludzi, którzy po pracy chcą spokoju, z drugiej – po spokój wysyłam do domu spokojnej starości. Wielka hipokryzja jest w lajkowaniu “kiedyś to był trzepak, grało się w piłę, a dzisiejsze dzieciaki to tylko komputery” i jednoczesnym krzywieniu miny, gdy dzieciaki chcą się trochę pobawić.

(…)
I oto idą, zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…
(…)
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
Spodnie na tyłkach zacerowane,
Własność wielebną, święte nabytki,
Swoje, wyłączne, zapracowane.

Potem się modlą: “od nagłej śmierci…
…od wojny… głodu… odpoczywanie”
I zasypiają z mordą na piersi
W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

Mój ukochany wiersz Tuwima taki aktualny ;(


Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Pyszny ciasteczkowy krem i okazja by za darmo pojechać do Bułgarii [ULUBIEŃCY]
Wielkie EGO, czy dzieci są coś winne za wychowanie i [TYGODNIK]