Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Pyszny ciasteczkowy krem i okazja by za darmo pojechać do Bułgarii [ULUBIEŃCY]

Nie chcecie wiedzieć w jakich okolicznościach powstaje ten tekst, ale powstaje, bo obiecałam :). Z telefonu, w bólu, ale specjalnie edytowałam wcześniej fotki by się dzisiaj pojawił.

Rozrzut tematyczny będzie duży. Od kremu do twarzy aż po pasztet. Ale tak to jest, ulubieńcy bywają z różnych kategorii.
Kulinarnie:
speculoos
Wyjadacie łyżką ciasto z miski? Ja zawsze! Szukając jakiegoś fajnego dżemu zauważyłam ten słoik w sklepie. Stał sam jeden wśród niebieskich (chyba czekoladowych) i uznałam to za dobry znak. Wiecie, zawsze wybieram musztardę według kryterium – “ten smak, które zostało najmniej”. Niby 
argumentum pessimi turba, ale cóż. Każdy pretekst dobry, by przygarnąć słoiczek czegoś nowego. Więc ten krem… to poezja. Kosztuje piątaka tutaj, smakuje jak niebo. Tani, smaczny, dostępny. Dla mnie produkt idealny. W internecie znalazłam też przepis na zdrowszą wersję – tutaj
Te ciasteczka… cóż. Jestem wielką fanką Spekulatiusów, które kupuję zawsze w okresie jesienno-zimowym w lidlu. Kiedyś się pożaliłam na ich brak latem . Jesteście przekochani i od razu zasypaliście mnie alternatywami. Dzięki wam specjalnie odwiedzam market Aldi, gdzie są dostępne cały rok. Te ciastak powyżej to też Wasza podpowiedź.  Wiaderko 350g kosztuje 5.99 i można je kupić tutaj. Uwielbiam ciastka korzenne!
Ostatni niezdrowy produkt na liście to sos barbecue – jeśli macie jakieś niedobitki z tygodnia amerykańskiego, polecam z całego serca! Słodki i idealny. Gdy odrabiałam deficyty kaloryczne po Malcie (niezbyt mi tam smakowało), cały czas obżerałam się nuggetsami a moczone w tym słodko-wędzonym sosie znikały w moim żołądku jeszcze zanim odsączyły się z tłuszczu. UPS! do kupienia tutaj
Jako osoba łącząca skrajności, często po zjedzeniu zdrowego hummusu popitego świeżo wyciskanym sokiem z jabłka i jarmużu ląduję na kebabie czy w innym KFC. Zatem po wsunięciu ciastek i ciasteczkowych kremów, szukam przeciwwagi. Pasztet z grzybów shiitake i pieczarek smakuje wybornie w towarzystwie kiszonych ogóreczków. Jak będę już bogata, będę miała własne pieczarki, boczniaki i shiitake, bo kocham grzybki. Wada tego pasztetu? Kosztuje 8 PLN 🙁  do kupienia tutaj
hot curry paste
Curry to idealna kompozycja przypraw. Kiedyś złapałam mindfuck słysząc jak pewna osoba podaje ustnie drugiej przepis na “ogóreczki z kury” :D. Do tej pory byłam fanką wersji łagodnej, ale teraz zajadam się ostrą. Dodaję trochę do sosów, zup, w sumie – co tam mi się nawinie. Kupiłam na przecenie w lidlu razem z innymi produktami, które nie zeszły. Zapłaciłam więc za nią 5 a nie 15 zł #interesżycia
A żeby to wszystko zjeść i żeby nie poszło w boczki, zjadam imbir kandyzowany. Mam go ze sobą zawsze i wszędzie. To w 50% cukier, ale w tej formie imbir wciąż jest soczysty, a to właśnie sok jest dla mnie najcenniejszy. Obecnie mój ulubiony imbir jest firmy rolpol agra. Brzydkie opakowania, ale produkt na medal. Noszę w metalowym pudełku i taką opcję serdecznie polecam.
9 na 10 poczęstowanych osób mówi “ale ostre” i im nie smakuje. Ja kocham. Zjadałam 1-2 opakowania po 50g dziennie i zastanawiam się nad jakimś dużym ekonomicznym opakowaniem. Tutaj znajdziecie imbir kandyzowany różnych firm
Uroda
Gdy skończyłam krem z poprzednich ulubieńców, miałam zamiar smarować się tym ze ślimaka, który dostałam od firmy orientana. Jedna z Was prosiła o to na snapie. W tym momencie muszę ją serdecznie przeprosić – gdy powąchałam żółty myWONDERBALM to przepadłam. Pachnie jak… jak mango. Nie, jak drink z palemką sączony na rajskiej plaży. Miłość od pierwszego powąchania, ale po wsmarowaniu też byłam zachwycona. Po pierwsze dlatego, że ten krem jest w tubie. To higieniczne, praktyczne, wygodne. Po drugie dlatego, że to krem i do twarzy i do rąk i do ciała. Testowany dermatologicznie. Bez PEG-ów, silikonów, parabenów, barwników, oleju mineralnego, glikolu propylenowego i wygórowanej ceny. Ten krem kosztuje bowiem 29.99! Mam w domu cztery kremy, z oczywistych względów na razie wypróbowałam tylko hello yellow i nie sądzę bym prędko sięgnęła po inny. Rzadko mi się zdarza taki zachwyt nad produktem tego typu.
Krem świetnie sprawdza się pod makijaż, bo wchłania się w mgnieniu oka. 
Ma o 25ml większą pojemność niż typowy krem w słoiczku i dzięki tubie noszę go po prostu w torebce. Zachwycam się jak dziecko, bo do tej pory tak bardzo podobał mi się tylko krem dla dzieci babydream. Ten nie dość, że go przebija, to jeszcze swoim zapachem motywuje mnie do ciągłego używania. Ostatnio komplementujecie na snapie mój makijaż. Jest mi bardzo miło i jestem pewna, że to w dużej mierze zasługa braku suchych skórek, którą zawdzięczam temu cudeńku. Przy zamówieniu powyżej 35 pln wysyłka jest gratis – odsyłam na stronę sklepu. 4 różne kremy to 99,96 pln i dostawa za darmo. Ciekawostka jest taka, że marka ma w ofercie właśnie tylko cztery produkty. Za to dogłębnie przemyślane.
Wybaczcie ekscytację, szukam kremu dla siebie od początku tego bloga. Dwa lata temu moja skóra była sucha jak pięty emerytek
Drugim kosmetycznym hitem jest podkład Soraya Aqua Satin. Używam cały czas i bardzo dobrze współpracuje z kremem więc jestem zadowolona 🙂 
Krycia dużego nie potrzebuje a wykończenie w 100% spełnia moje oczekiwania względem takiego produktu. 
Kolejnym hitem są notesy notizio:
Dostałam notesik i dwa notatniki w prezencie. Wpakowałam do torebki pięć minut przed wyjściem na seminarium i pokochałam od pierwszego dotknięcia długopisem. Strony są szare, a kratki białe. Jakimś cudownym sposobem w ten sposób nie męczą się tak oczy. 
Poprzedni rok na studiach doktoranckich przebrnęłam na luźnych kartkach. Tak, shame on me. Ale tym razem chyba będzie inaczej ;).  Ceny notatników są przyzwoite (klik).
Na koniec biustonosz, który wywołał mnóstwo zamieszania, ale też zapchaną skrzynkę na fejsie.
Tyle osób chciało go kupić, a Chińczycy niewzruszenie nie chcieli dać zniżki. Więc wrzuciłam link na fejsa. Dlaczego? Dlatego, że cenę uważam za wygórowaną. 13$ za biustonosz, który świetnie zbiera biust to niedużo. Ale jak dodamy koszt przesyłki, to w tej cenie można kupić coś sensownego stacjonarnie. W swoim życiu kupiłam trzy biustonosze tego typu.
Pierwszy mam na sobie tutaj:
To cielisty plunge do głębokich dekoltów. Wyobraź sobie, że ktoś od tyłu łapie cię za biust i go unosi. Ten biustonosz robi dokładnie coś takiego. Pięknie zbiera i ładnie formuje biust. Więcej zdjęć i link do cielistego znajdziecie w tekście “niewinne zachowanie robiące z ciebie potwora“. Zachęcona jego działaniem, dokupiłam sobie drugi za 4$ na aliexpress. Był cienki jak papier, nie zbierał i … powędrował do kosza. Jak pisałam w tekście o tym jak kupować na aliexpress i nie dać się oszukać – wszystkie moje zakupowe wpadki to efekt tak zwanej cebuli/Kuźniara/węża w kieszeni. Mogłam kupić droższy i tyle.
Przy kolejnej promce -60% powyżej 59$ zdecydowałam się na większe zamówienie z romwe. Dokupiłam czarny plunge innego producenta i sprawdza się równie rewelacyjnie jak cielisty. 
Chciałabym jednak kolejny raz napisać, że mam od udanych zakupów z Azji 6-10% prowizji. Udanych, czyli zakończonych pozytywnym komentarzem/brakiem sporu. W moim interesie byłoby podawanie droższej opcji, ale cenę 13$ uważam za przesadzoną. Po tygodniu udało mi się wywalczyć dla Was rabat 60% bez  minimalnego progu zamówienia. Przed zapłaceniem należy wpisać kod RWaniamaluje601. Mimo wszystko – nie widzę jednak żadnej promocji z darmową przesyłką więc dla samego biustonosza wciąż trochę słabo. Mój rozmiar to S, a dokładny link z którego kupiłam biustonosz jest tutaj
To idealny biustonosz do głębokich dekoltów, czy na studniówkę i tak dalej, ale w ofercie nie ma niestety cielistego. 
Znalazłam alternatywę na aliexpress – biustonosz do którego linkuję kosztuje 21 zł z przesyłką i ma 179 pozytywnych opinii, ale niestety nie mogę ręczyć, że to ten sam.
Moje mają odpinane ramiączka oraz przedłużkę (przydaje się do głęboko wyciętych pleców). Ma jednak inną rozmiarówkę, więc nie wiem czy to ten sam. Bardziej niestety już nie pomogę :(.
Na zdjęciu mam na sobie idealną sukienkę na wesele. Jest piękna, ale nie do końca zgodna z opisem (!). Kolor na stronie jest zupełnie inny (klik) Moje zdjęcie też trochę kłamie i nie pokazuje jak pięknie warstwy materiału falują, ale nawet po ustawieniu suwaków w photoscape tak, by oddawały prawdziwy kolor sukienki, jest on odległy od tego ze strony:
Poza tą drobną wadą – sukienka jest piękna i sprawdziła się rewelacyjnie ;). Jeśli szukacie sukienki na studniówkę, od na 60% i data są odpowiednie na zakupy z Chin. Ostatni gwizdek to końcówka listopada – pod koniec roku zaczynają się przygotowania do Chińskiego Nowego Roku i raczej nic nie dojdzie na czas.
Tak czy siak – ostrzegam i przypominam – na 10 zamówionych produktów jeden jest po prostu bublem.
I na koniec perełka. Sama nie jestem w stanie skorzystać z tej oferty bo mam zaliczenia na studiach i zobowiązania w postaci zajęć prowadzonych przeze mnie. Wiadomość o tej rewelacyjnej okazji podesłała mi Iza, (ta od lokówki), której za to bardzo dziękuję.
Jeśli masz 18-30 lat, interesujesz się sztuką, kulturą, dziennikarstwem, blogowaniem itp, to przy okazji Międzynarodowego Festiwalu Filmów Krótkometrażowych możesz za darmo pojechać do Bułgarii :). I to samej stolicy. Organizatorzy zapewniają dojazd, zakwaterowanie, ubezpieczenie, kieszonkowe oraz zwrot kosztów wyżywienia. Mało tego  – podszkolisz się w kilku nowych dziedzinach, zdobędziesz bezcenne doświadczenie przy międzynarodowym projekcie i spędzisz fajną przygodę ;).
Informację podał portal organizacji pozarządowych (klik) a termin akcji to 05.11.2016 – 14.12.2016

Może to średnio pasuje do “ulubieńców”, ale bardzo chciałam podzielić się taką szaloną okazją.
Zachęcam do używania hashtagu #zpoleceniaaniamaluje  za każdym razem gdy kupicie coś pod wpływem mojej rekomendacji
A skoro ostatnio pomogliście mi rozwiązać zagadkę pięknych zdjęć produktów w ramach projektu denko (zużyty produkt o nienagannym opakowaniu), dzisiaj proszę o pomoc przy drugiej zagadce. Jakim cudem niektóre blogerki potrafią recenzować w danym miesiącu więcej niż jeden produkt z danej kategorii, np. krem? Ja potrzebuję przynajmniej miesiąca 😀 
Za wszelkie wskazówki z góry dziękuję ;).
Znacie te produkty?

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Małgorzata Chudy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Podobno im większy kontrast to tym bardziej męczy oczy.

Previous
25 dziwnych faktów o mnie
Pyszny ciasteczkowy krem i okazja by za darmo pojechać do Bułgarii [ULUBIEŃCY]