Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Pyszny ciasteczkowy krem i okazja by za darmo pojechać do Bułgarii [ULUBIEŃCY]

Nie chcecie wiedzieć w jakich okolicznościach powstaje ten tekst, ale powstaje, bo obiecałam :). Z telefonu, w bólu, ale specjalnie edytowałam wcześniej fotki by się dzisiaj pojawił.

Rozrzut tematyczny będzie duży. Od kremu do twarzy aż po pasztet. Ale tak to jest, ulubieńcy bywają z różnych kategorii.
Kulinarnie:
speculoos
Wyjadacie łyżką ciasto z miski? Ja zawsze! Szukając jakiegoś fajnego dżemu zauważyłam ten słoik w sklepie. Stał sam jeden wśród niebieskich (chyba czekoladowych) i uznałam to za dobry znak. Wiecie, zawsze wybieram musztardę według kryterium – “ten smak, które zostało najmniej”. Niby 
argumentum pessimi turba, ale cóż. Każdy pretekst dobry, by przygarnąć słoiczek czegoś nowego. Więc ten krem… to poezja. Kosztuje piątaka tutaj, smakuje jak niebo. Tani, smaczny, dostępny. Dla mnie produkt idealny. W internecie znalazłam też przepis na zdrowszą wersję – tutaj
Te ciasteczka… cóż. Jestem wielką fanką Spekulatiusów, które kupuję zawsze w okresie jesienno-zimowym w lidlu. Kiedyś się pożaliłam na ich brak latem . Jesteście przekochani i od razu zasypaliście mnie alternatywami. Dzięki wam specjalnie odwiedzam market Aldi, gdzie są dostępne cały rok. Te ciastak powyżej to też Wasza podpowiedź.  Wiaderko 350g kosztuje 5.99 i można je kupić tutaj. Uwielbiam ciastka korzenne!
Ostatni niezdrowy produkt na liście to sos barbecue – jeśli macie jakieś niedobitki z tygodnia amerykańskiego, polecam z całego serca! Słodki i idealny. Gdy odrabiałam deficyty kaloryczne po Malcie (niezbyt mi tam smakowało), cały czas obżerałam się nuggetsami a moczone w tym słodko-wędzonym sosie znikały w moim żołądku jeszcze zanim odsączyły się z tłuszczu. UPS! do kupienia tutaj
Jako osoba łącząca skrajności, często po zjedzeniu zdrowego hummusu popitego świeżo wyciskanym sokiem z jabłka i jarmużu ląduję na kebabie czy w innym KFC. Zatem po wsunięciu ciastek i ciasteczkowych kremów, szukam przeciwwagi. Pasztet z grzybów shiitake i pieczarek smakuje wybornie w towarzystwie kiszonych ogóreczków. Jak będę już bogata, będę miała własne pieczarki, boczniaki i shiitake, bo kocham grzybki. Wada tego pasztetu? Kosztuje 8 PLN 🙁  do kupienia tutaj
hot curry paste
Curry to idealna kompozycja przypraw. Kiedyś złapałam mindfuck słysząc jak pewna osoba podaje ustnie drugiej przepis na “ogóreczki z kury” :D. Do tej pory byłam fanką wersji łagodnej, ale teraz zajadam się ostrą. Dodaję trochę do sosów, zup, w sumie – co tam mi się nawinie. Kupiłam na przecenie w lidlu razem z innymi produktami, które nie zeszły. Zapłaciłam więc za nią 5 a nie 15 zł #interesżycia
A żeby to wszystko zjeść i żeby nie poszło w boczki, zjadam imbir kandyzowany. Mam go ze sobą zawsze i wszędzie. To w 50% cukier, ale w tej formie imbir wciąż jest soczysty, a to właśnie sok jest dla mnie najcenniejszy. Obecnie mój ulubiony imbir jest firmy rolpol agra. Brzydkie opakowania, ale produkt na medal. Noszę w metalowym pudełku i taką opcję serdecznie polecam.
9 na 10 poczęstowanych osób mówi “ale ostre” i im nie smakuje. Ja kocham. Zjadałam 1-2 opakowania po 50g dziennie i zastanawiam się nad jakimś dużym ekonomicznym opakowaniem. Tutaj znajdziecie imbir kandyzowany różnych firm
Uroda
Gdy skończyłam krem z poprzednich ulubieńców, miałam zamiar smarować się tym ze ślimaka, który dostałam od firmy orientana. Jedna z Was prosiła o to na snapie. W tym momencie muszę ją serdecznie przeprosić – gdy powąchałam żółty myWONDERBALM to przepadłam. Pachnie jak… jak mango. Nie, jak drink z palemką sączony na rajskiej plaży. Miłość od pierwszego powąchania, ale po wsmarowaniu też byłam zachwycona. Po pierwsze dlatego, że ten krem jest w tubie. To higieniczne, praktyczne, wygodne. Po drugie dlatego, że to krem i do twarzy i do rąk i do ciała. Testowany dermatologicznie. Bez PEG-ów, silikonów, parabenów, barwników, oleju mineralnego, glikolu propylenowego i wygórowanej ceny. Ten krem kosztuje bowiem 29.99! Mam w domu cztery kremy, z oczywistych względów na razie wypróbowałam tylko hello yellow i nie sądzę bym prędko sięgnęła po inny. Rzadko mi się zdarza taki zachwyt nad produktem tego typu.
Krem świetnie sprawdza się pod makijaż, bo wchłania się w mgnieniu oka. 
Ma o 25ml większą pojemność niż typowy krem w słoiczku i dzięki tubie noszę go po prostu w torebce. Zachwycam się jak dziecko, bo do tej pory tak bardzo podobał mi się tylko krem dla dzieci babydream. Ten nie dość, że go przebija, to jeszcze swoim zapachem motywuje mnie do ciągłego używania. Ostatnio komplementujecie na snapie mój makijaż. Jest mi bardzo miło i jestem pewna, że to w dużej mierze zasługa braku suchych skórek, którą zawdzięczam temu cudeńku. Przy zamówieniu powyżej 35 pln wysyłka jest gratis – odsyłam na stronę sklepu. 4 różne kremy to 99,96 pln i dostawa za darmo. Ciekawostka jest taka, że marka ma w ofercie właśnie tylko cztery produkty. Za to dogłębnie przemyślane.
Wybaczcie ekscytację, szukam kremu dla siebie od początku tego bloga. Dwa lata temu moja skóra była sucha jak pięty emerytek
Drugim kosmetycznym hitem jest podkład Soraya Aqua Satin. Używam cały czas i bardzo dobrze współpracuje z kremem więc jestem zadowolona 🙂 
Krycia dużego nie potrzebuje a wykończenie w 100% spełnia moje oczekiwania względem takiego produktu. 
Kolejnym hitem są notesy notizio:
Dostałam notesik i dwa notatniki w prezencie. Wpakowałam do torebki pięć minut przed wyjściem na seminarium i pokochałam od pierwszego dotknięcia długopisem. Strony są szare, a kratki białe. Jakimś cudownym sposobem w ten sposób nie męczą się tak oczy. 
Poprzedni rok na studiach doktoranckich przebrnęłam na luźnych kartkach. Tak, shame on me. Ale tym razem chyba będzie inaczej ;).  Ceny notatników są przyzwoite (klik).
Na koniec biustonosz, który wywołał mnóstwo zamieszania, ale też zapchaną skrzynkę na fejsie.
Tyle osób chciało go kupić, a Chińczycy niewzruszenie nie chcieli dać zniżki. Więc wrzuciłam link na fejsa. Dlaczego? Dlatego, że cenę uważam za wygórowaną. 13$ za biustonosz, który świetnie zbiera biust to niedużo. Ale jak dodamy koszt przesyłki, to w tej cenie można kupić coś sensownego stacjonarnie. W swoim życiu kupiłam trzy biustonosze tego typu.
Pierwszy mam na sobie tutaj:
To cielisty plunge do głębokich dekoltów. Wyobraź sobie, że ktoś od tyłu łapie cię za biust i go unosi. Ten biustonosz robi dokładnie coś takiego. Pięknie zbiera i ładnie formuje biust. Więcej zdjęć i link do cielistego znajdziecie w tekście “niewinne zachowanie robiące z ciebie potwora“. Zachęcona jego działaniem, dokupiłam sobie drugi za 4$ na aliexpress. Był cienki jak papier, nie zbierał i … powędrował do kosza. Jak pisałam w tekście o tym jak kupować na aliexpress i nie dać się oszukać – wszystkie moje zakupowe wpadki to efekt tak zwanej cebuli/Kuźniara/węża w kieszeni. Mogłam kupić droższy i tyle.
Przy kolejnej promce -60% powyżej 59$ zdecydowałam się na większe zamówienie z romwe. Dokupiłam czarny plunge innego producenta i sprawdza się równie rewelacyjnie jak cielisty. 
Chciałabym jednak kolejny raz napisać, że mam od udanych zakupów z Azji 6-10% prowizji. Udanych, czyli zakończonych pozytywnym komentarzem/brakiem sporu. W moim interesie byłoby podawanie droższej opcji, ale cenę 13$ uważam za przesadzoną. Po tygodniu udało mi się wywalczyć dla Was rabat 60% bez  minimalnego progu zamówienia. Przed zapłaceniem należy wpisać kod RWaniamaluje601. Mimo wszystko – nie widzę jednak żadnej promocji z darmową przesyłką więc dla samego biustonosza wciąż trochę słabo. Mój rozmiar to S, a dokładny link z którego kupiłam biustonosz jest tutaj
To idealny biustonosz do głębokich dekoltów, czy na studniówkę i tak dalej, ale w ofercie nie ma niestety cielistego. 
Znalazłam alternatywę na aliexpress – biustonosz do którego linkuję kosztuje 21 zł z przesyłką i ma 179 pozytywnych opinii, ale niestety nie mogę ręczyć, że to ten sam.
Moje mają odpinane ramiączka oraz przedłużkę (przydaje się do głęboko wyciętych pleców). Ma jednak inną rozmiarówkę, więc nie wiem czy to ten sam. Bardziej niestety już nie pomogę :(.
Na zdjęciu mam na sobie idealną sukienkę na wesele. Jest piękna, ale nie do końca zgodna z opisem (!). Kolor na stronie jest zupełnie inny (klik) Moje zdjęcie też trochę kłamie i nie pokazuje jak pięknie warstwy materiału falują, ale nawet po ustawieniu suwaków w photoscape tak, by oddawały prawdziwy kolor sukienki, jest on odległy od tego ze strony:
Poza tą drobną wadą – sukienka jest piękna i sprawdziła się rewelacyjnie ;). Jeśli szukacie sukienki na studniówkę, od na 60% i data są odpowiednie na zakupy z Chin. Ostatni gwizdek to końcówka listopada – pod koniec roku zaczynają się przygotowania do Chińskiego Nowego Roku i raczej nic nie dojdzie na czas.
Tak czy siak – ostrzegam i przypominam – na 10 zamówionych produktów jeden jest po prostu bublem.
I na koniec perełka. Sama nie jestem w stanie skorzystać z tej oferty bo mam zaliczenia na studiach i zobowiązania w postaci zajęć prowadzonych przeze mnie. Wiadomość o tej rewelacyjnej okazji podesłała mi Iza, (ta od lokówki), której za to bardzo dziękuję.
Jeśli masz 18-30 lat, interesujesz się sztuką, kulturą, dziennikarstwem, blogowaniem itp, to przy okazji Międzynarodowego Festiwalu Filmów Krótkometrażowych możesz za darmo pojechać do Bułgarii :). I to samej stolicy. Organizatorzy zapewniają dojazd, zakwaterowanie, ubezpieczenie, kieszonkowe oraz zwrot kosztów wyżywienia. Mało tego  – podszkolisz się w kilku nowych dziedzinach, zdobędziesz bezcenne doświadczenie przy międzynarodowym projekcie i spędzisz fajną przygodę ;).
Informację podał portal organizacji pozarządowych (klik) a termin akcji to 05.11.2016 – 14.12.2016

Może to średnio pasuje do “ulubieńców”, ale bardzo chciałam podzielić się taką szaloną okazją.
Zachęcam do używania hashtagu #zpoleceniaaniamaluje  za każdym razem gdy kupicie coś pod wpływem mojej rekomendacji
A skoro ostatnio pomogliście mi rozwiązać zagadkę pięknych zdjęć produktów w ramach projektu denko (zużyty produkt o nienagannym opakowaniu), dzisiaj proszę o pomoc przy drugiej zagadce. Jakim cudem niektóre blogerki potrafią recenzować w danym miesiącu więcej niż jeden produkt z danej kategorii, np. krem? Ja potrzebuję przynajmniej miesiąca 😀 
Za wszelkie wskazówki z góry dziękuję ;).
Znacie te produkty?

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Małgorzata Chudy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Podobno im większy kontrast to tym bardziej męczy oczy.

Previous
25 dziwnych faktów o mnie
Pyszny ciasteczkowy krem i okazja by za darmo pojechać do Bułgarii [ULUBIEŃCY]