Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Dżungla, jednorożce i namolni faceci [TYGODNIK]

Wychodzi na to, że im mniej mam czasu, tym więcej robię. W tym tygodniu w końcu odwiedziłam koleżankę, byłam wesprzeć Olę podczas jej przemówienia na piątych urodzinach marki Sinsay, byłam na wydarzeniu Beauty Buzz Day, spotkałam się z koleżanką, wpadła do mnie inna koleżanka na wino, brałam udział jako “ekspert” w debacie podczas Forum Obiektów i uczyłam się o trendach w marketingu afiliacyjnym. Dużo!

A oprócz tego ścięłam włosy i kupiłam w końcu wymarzony trencz w lumpeksie.
Podoba mi się to.
Posiadanie wpływu, to jedna z fajniejszych rzeczy ever. Gdy ktoś kupi z mojego polecenia dobry krem to bardzo się cieszę. Ale chyba największa radość jest wtedy, gdy ktoś… przeczyta książkę. 
Ojacie, tutaj macie wszystkie trzy fajne tytuły. Znaczy dwa, bo “tamte dni…”widziałam jako film, ale na książkę też przyjdzie czas 🙂
1. Myszy i Ludzie, John Steinback
2. Tamte dni tamte noce (właśnie w tle mam soundtrack z filmu…)
To był naprawdę fajny i intensywny tydzień, ale właśnie w taki zaniedbuję trochę moje małe blogowe dziecko.
Ktoś założył mi fejkowe konto na tinderze. Początkowo strasznie mnie to wkurzyło, jednak spacerek na policję sobie odpuściłam i pomyślałam, że to bardzo zabawne – ja nie mam czasu bujać się po komisariatach, a ktoś ma czas zakładać konto na jakąś blogerkę 😉 Bardzo polecam książkę o rozluźnieniu odbytu . Ku mojemu zdziwieniu, dostałam solidny opierdol od czytelnika, który jest detektywem i wkurzył się na mnie (słusznie), że odpuszczając daję ciche przyzwolenie na takie praktyki i kolejnym razem gdy ktoś zrobi coś godzącego w mój wizerunek, mam się do niego zgłosić. Podobno w przypadku osób działających poniekąd publicznie łatwo wskazać jak straty wizerunkowe przekładają się na spadek przychodu. Hmmm… nie mogę się doczekać druku workbooka o wizerunku w social media, bo tyle rzeczy robię źle lub bezmyślnie!
Na beauty buzz day nauczyłam się sporo nowych rzeczy, jednak tak bardzo zaawansowana pielęgnacja koreańska nie jest dla mnie. Nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak peeling w płatkach!
Wydaje się idealnym rozwiązaniem – przecierasz twarz płatkiem i gotowe (bez zmywania).  Jednak ceny takich peelingów są dość spore . Póki co korzystam z ideału (!) polskiej marki i niestety niebawem kończy się jego termin ważności.  Starczy powiedzieć, że po Karaibach zeszła mi skóra z każdego niemal miejsca (tak z tyłka też) poza twarzą, więc jednak w końcu mam dobrze dobraną pielęgnację ❤. 15 minut pielęgnacji przed nałożeniem podkładu albo kremu BB to dla mnie dużo za dużo, ja na makijażu spędzam trzy (o ile mi się akurat chce…).
Za to na urodzinach marki Sinsay odkryłam swoją nową obsesję 🙂 Krata “glen plaid”
Po lewej dokładnie takie spodnie jak miała Olga (spodnie dresowe w kratę)  (swoją drogą – przesympatyczna dziewczyna), po środku wysoki stan i wiązanie wokół kostki a po prawej spodnie z wysokim stanem, które wydają się bardzo wygodne.  Wiecie co jest zabawne? Że te spodnie z żółtym lampasem w sieciówce kosztują 60 zł, czyli “trochę” inaczej niż na stronie. Dziwna sprawa 😀
Miałam okazję zabrać głos w debacie na Meetings Week Poland podczas Forum obiektów i powiem Wam jedno – nie warto się w życiu bać! Opowiadałam o tym na stories, ale long story short – jakiś czas temu zadzwonił do mnie Miłosz Stanisławski (general manager Sound Garden Hotel) z pytaniem, czy wezmę udział jako przedstawiciel tej drugiej strony w debacie o współpracy na linii bloger/ekspert/influencer-hotel. Zgodziłam się bez wahania, a potem zostałam uświadomiona, że podejście jest bardziej wrogie niż myślałam. No to powiem tylko, że po wystąpieniu nie dano mi niemal wyjść z sali i zasypano mnie wizytówkami więc jakąś tam siłę perswazji jednak mam. 
Gdy odpowiedziałam na trudne pytanie-zarzut padły słowa “ale ty jesteś mądra” i wszyscy zaczęli bić brawo 😅.  Kolejne fajne doświadczenie! 
Dużo sobie poczynam w kuchni ostatnio. Jak na bardzo zajętą osobę, to nawet bardzo dużo. A to awokado zapieczone z jajkiem i boczkiem, a to boczniaki, a to jakieś modyfikacje na temat zupy kukurydzianej

 A to jadłam u Marysi, w życiu nie wpadłabym na nadzianie ostrych papryczek, tymczasem okazały się bajecznie pyszne

Monstera ze zdjęcia jest niestety sztuczna. W mieszkaniu bardziej bywam niż mieszkam, ciągle podróżuję. Zaraz uciekam z Warszawy na święta, zaraz potem jest Kraków i Lwów, potem znowu kilka dni na miejscu i Sycylia. Nie kryję jednak, że na “dżunglę” wzięło mnie ostro od kiedy wróciłam z Tajlandii. Kocham zieleń i jest moją małą obsesją. Pomyśleć, że są zakątki świata gdzie wycina się to maczetami, bo rośnie jak chwast 😀
A niedawno dostałam od Marysi dokładnie ten obrazek:

Marysia robi je na zamówienie, kto tak jak ja uważa, że powinna sprzedawać swoje akwarele?

To był super tydzień!
Pora na polecane linki. Zawsze boli mnie gdzieś w serduszku, że mogę polecić tylko trochę, ale gdy jest tego więcej to każdy pojedynczy zgarnia mniej odsłon 🙁

 🍃 Natalia bardzo rozsądnie o suplementacji  – słów nie ma by wyrazić, jak bardzo cenię Natalię!

 🍃 Bez lukru o życiu w Kaliforni. Kurka, więc to nie jest jak w kawałku The Mamas & the Papas ?

🍃 Mój ukochany warszawski hotel (wiadomo jaki :)) ma blog a na nim cykl wydarzeń w Warszawie. No i już wiem, co będę robić w jedną z niedziel… 🙂
🍃 Czy gdyby nikt się nie dowiedział, zrobiłabyś to?  Wspomniana wcześniej Marysia reaktywowała bloga no i powiedzcie mi – jak ona to robi, że zamiast nudnej recenzji książki skłania do refleksji?
🍃 Kilka słów o kompulsywnym objadaniu się
🍃 2legs2long o ocenianiu po wyglądzie. Jak zawsze mądrze, jak zawsze z sensem
🍃 Starsza pani tworząca obrazy w MS Paint.  Uśmiechnęłam się 🙂
🍃 Chyba każdej kobiecie zdarzył się łażący za nią “kolega”, który nie zrozumiał nie i wciąż się starał. No to powstała terapia dla tych wszystkich “nice guys”, którzy myślą że relacje z kobietami są jak gra komputerowa i gdy nazbierają punktów to zasłużą na nagrodę w postaci seksu. Ciekawy artykuł na medium 
🍃Marcin w niebanalny sposób o tym, czym jest pasja. To jedna z tych osób, których praca jest jednocześnie pasją, fajnie się czytało
🍃 Ola szczerze o tym, ile kosztowały nasze Karaiby.
🍃 Resztę linków macie podpiętą na fejsie, o tutaj

I za to “o tutaj” dostałabym po głowie po ukończeniu szkolenia z seo. Cóż :))

 To jeszcze na koniec garść słodyczy. W ramach SHAREWEEK polecam 3 blogi, które uważam za ważne:

1. Blondhaircare – Natalia miała na mnie ogromny wpływ, mamy podobne podejście do zdrowia i żywienia, jest dla mnie przykładem osoby uczciwie podchodzącej do tematu współprac i matką chrzestną mojej nowej fryzury. Uwielbiam!
2. Riennahera – chyba jakoś nigdy (aż do poprzedniego piątku) nie wspominałam, ale podczytuję od lat i cenię za odwagę w poruszaniu trudnych tematów
3. CurlyMadeleine – ktoś pomyśli – matko, co tu robi blog o kręconych włosach? A no Magda nie wpłynęła na moje włosy (mamy zupełnie inne) ale swoim podejściem. W dobie setek blogów włosomaniaczych, gdzie “wszystko zostało już napisane”, znalazła pomysł na siebie i jest to dobry pomysł. I takich ludzi nam trzeba 🙂

Jeśli tęcza i jednorożce:

🌈 5 pomysłów na urlop wiosną – do 800 zł 

🌈 O tym, że lepiej jest zapytać niż biernie czekać

Buziaki!



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi “nie”.
Dżungla, jednorożce i namolni faceci [TYGODNIK]