Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z detoksem od mediów społecznościowych było mi bardzo potrzebne. Musiałam się zastanowić, na ile jestem tu z przyzwyczajenia, a na ile z własnej, autentycznej chęci. Oczywiście godzina dziennie to utopia, moja średnia to 1h 35 minut. Nie jest usprawiedliwieniem poniedziałkowy live ani Q&A, po prostu - nie ogarniałam w godzinę! A to i tak czas, do którego nie wlicza się przeglądanie insta z fejkowego konta 🤣
Tęskniłam! Zrobiłam właśnie śliwki w boczku na blogowigilię i uciekam nagadać się z ludźmi, bo z niektórymi rzadko jest okazja się spotkać! Ale tęskniłam też za niektórymi stories i czuję, że śledzę tu na IG fajnych ludzi, skoro brakowało mi ich paplania.

Przy okazji! Chłopaku, nie polecam siebie na koleżankę twojej dziewczyny! Mam małą obsesję na punkcie zastanawiania się, czy każda sytuacja w której jestem, jest moim świadomym wyborem. Już 2 razy mi się zdarzyło, że jakaś koleżanka powiedziała „wiesz co Ania? Tak sobie myślałam o tym co mówiłaś, wiesz, o rzeczach, które robimy z przyzwyczajenia albo nawyku i doszłam do wniosku, że muszę się rozstać z Tomkiem”

Baduum-tss🥁

#aniamaluje #szczerze_pisząc #blogowigilia #śliwkiwboczku #grudzień #gotowanie #blogerka

Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z...

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska) musiała się tłumaczyć, że może być jednocześnie feministką i być zauroczona postacią Berlina z La casa de papel. Chwilę później ktoś udostępnił artykuł z pytaniem, „Czy feministka może być uległa w łóżku?” w tytule. 
W książce, którą właśnie czytam jest mnóstwo głosów przerażonych mężczyzn, którzy mają jakieś tam fantazje aby ich partnerka (kobieta!) dokonała na nich penetracji albo chcą być stroną otrzymującą przyjemność podczas rimmingu. No i to rodzi w ich głowie pytanie, czy nie czyni ich to mniej hetero, albo czy mężczyzna hetero w ogóle może mieć takie fantazje.

Czy można być za prawami kobiet i nie lubić Tarantino za to, że brzydko traktował Umę Thurman, ale jednocześnie uważać, że „Pulp fiction” to dobry film? 
Czy można wierzyć ofiarom (prawdziwej lub nie, już się nie dowiemy) pedofilii Jacksona, ale jednocześnie tupać nóżką do jego piosenek?

Miałam w głowie te wszystkie pytania, które widziałam ostatnio w sieci, gdy tłukłam się z myślami, czy napisać ten tekst o tym, co fascynuje mnie w Putinie, czy nie.
I napisałam, bo w moim świecie ludzie są na tyle inteligentni by wiedzieć, że rzeczy nie są czarne lub białe, bo miedzy nimi jest tyle odcieni szarości, że tylko osoby wybierające odcień ściany w salonie zdają sobie sprawę.
Bo wierzę, że żyjemy w świecie, w którym można rozdzielić czyn albo dzieło od człowieka i że działa to w dwie strony, bo dzieło też nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla niegodziwości.

Ale myśląc o pytaniach zadawanych Basi, chciałabym tylko poprosić - jeśli nadajecie sobie jakieś etykietki, to proszę uważajcie, by nie stać się ich niewolnikami. 
Nie wiem czemu jako tło do tego wpisu wybrałam zdjęcie z San Marino💁🏻‍♀️ Wiem natomiast, że tekst o tym, co kręci mnie we Vladimirze Putinie jest na blogu. I jest napisany szczerze.

#szczerze_pisząc #sanmarino #zamek #castle #jesieniara #liście #jesień #autumn #etykietki #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #girlwhotravels

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska)...

- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Telefon z Aliexpress? Moja recenzja Xiaomi Redmi 3


Kupiłaś telefon z Chin? Nie bałaś się? Ile to trzyma na baterii, godzinę?
Poza szerszeniami i państwową opieką medyczną niewielu rzeczy się boję. Tymczasem moja decyzja o zakupie telefonu z Aliexpress wywołała reakcje jakbym co najmniej sprzedała na tym portalu nerkę.

Ale czego mogłam się bać?

Że nie będzie działał? To majfrend będzie musiał zwrócić mi kasę. Że nie dojdzie? Nie ma takie opcji, a jeśli nawet – patrz punkt wcześniej. Że zapłacę Cło/vat? To pierwsze jest niemożliwe, to drugie to rzecz naturalna, doliczasz sobie 12% wartości w głowie i tyle.

Gdyby kilka lat temu ktoś mi powiedział, że będę online niemal 24h na dobę – wyśmiałabym go. A teraz… w sumie to nawet w tych 24 h nie ma przesady, bo notorycznie zapominam o wyłączeniu Wi-Fi, czym wkurzam ludzi piszących do mnie wiadomości. Cóż, to wina baterii! Jest tak genialna, że nie mam nawyku.

Widziałam kiedyś na Aliexpress u jednego sprzedawcy taką samą sukienkę, jednak wystawioną jako dwie odrębne “aukcje”. Jedna kosztowała 12$, druga 19$. Pytam więc o to czy czymś się różnią. A Majfrend sprzedał mi życiową prawdę której trzymam się do dziś.

DEAR, you get what you pay for. 5$= 5$ quality 10$= 10$ quality my dear.

DEAR, you get what you pay for. Jakie to trafne w swej prostocie!

Jednak na przekór temu co mówi intuicja – tak, za 700 PLN (już z opłatami celnymi i przesyłką) można mieć genialny telefon.

Natomiast za 4$ nie kupisz dobrej sukienki. Odezwał się we mnie cebulak i kupiłam sukienkę o cenie 10$ z obniżką 60%. Nie nadaje się do noszenia, ale przynajmniej dałam pracę ludziom z całego tego łańcuszka : właściciel fabryki-szwaczka-hurtownik-sklep-sprzedawca-dział wysłek- celnik- kurier

Link do sukienki wrzucam w ramach ostrzeżenia – na stronie wygląda ZUPEŁNIE inaczej (klik).

Parametry techniczne Wam skopiuję, na nich się nie znam. Początkowo planowałam kupić Xiaomi Redmi Note 3 – po namyśle doszłam do wniosku, że jest dla mnie trochę za duży. Youtube dostarczył mi kilku przydatnych recenzji porównawczych, np. xiaomi redmi 3 vs. iphone, xiaomi redmi 3 vs. samsung

No to zdecydowałam.

Zależało mi na tym by:

– telefon miał dobrą baterię. BARDZO dobrą.

– nadawał się dla blogera, czyli spoko aparat, obsługa snapa

– nie zacinał się

– pod żadnym pozorem nie miał systemu Windows.

Słowem – wymagania nie były wygórowane. Mogłam przeznaczyć na telefon jakieś 2,5K ALE po obejrzeniu recenzji porówawczych stwierdziłam, że telefon za 2,5 K po pół roku będzie wart 2k, za rok 1k a ja wolę kupić go jednak taniej i zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na podróże oraz dobre jedzonko. A najlepiej na podróże podczas których będę jadła pyszne jedzonko 😀 Z tego powodu piękne samsungi, htc, huwawei i inne wykreśliłam ze swojej listy. Na pewno są wspaniałe, ale póki co – moje życie to wciąż wybory To LUB to, nie to i to :).

Założyłam więc że kupię telefon do 1K i ma mi służyć chociaż rok, czyli tyle ile straciłby na wartości inny model przez ten czas.

Jak wrażenia?

Zwlekałam z tą recenzją bardzo długo. Najpierw chciałam dać mu czas do jakiegoś mrozu. Potem – do większego upału. Do wyjazdu za granicę. Do przejścia 100 Km z Pokemon Go. No to w końcu piszę, bo poganiacie a ja ciągle odkładam na inny czas. Dlaczego? Bo bardzo chciałabym znaleźć w nim jakieś wady…

Telefon jak na moje potrzeby jest idealny. Jak widzicie – nie umiem nawet ustawić prosto statywu 😀 Od sprzętu oczekuję intuicyjności, szybkości i zwolenienia mnie z niepotrzebnego myślenia. Redmi wszystkie te wymagania spełnia.

Po pierwsze – spadł kilka razy i żyje. Po drugie – w całej swojej karierze zrestartował mi się dwa (dwa!) razy bez mojej zgody. Od tygodnia nie zamykałam aplikacji i biedaka zamęczyłam na włoskim słońcu. Padł, powstał i po 30 s. śmigał jak wcześniej. Nie zawiesił się ani razu. Praktycznie nie muszę go ładować, chociaż za dnia gram w pokemon go (internet, żyroskop, GPS – to wszystko żre baterię), oglądam i nagrywam snapy, filmy, siedzę na fejsie, insta, odpisuję na maile i blogowe komentarze. To wszystko spokojnie wytrzymuje bardzo długo! Ma rewelacyjną, pojemną baterię. Mimo to -chodzę z power bankiem w torebce – ciągle zapominam o podładowaniu telefonu w nocy.

Na upartego znalazłam jednak dwie wady:

1. Nie robią na niego ładnych kejsów. Jeśli chcesz silikonowego sponge boba, sticha, jakiegoś miśka czy inny gadżet – sorki, ale nie w tym modelu. No nie robią. Plus minus jest taki, że wszystkie gadżety i tak musisz zamawiać z Ali.

2.Trochę się nagrzewa. Nie jakoś mocno, nie uciążliwie, ale w mój silikonowy case się w tych miejscach odbarwił.

Niestety – więcej minusów nie namierzyłam. Aparat jest poprawny, robię nim często fotki na swoim insta, a jak coś jest nieostre to tylko dlatego, że ubrudziłam palcem obiektyw :).

Dlaczego szukam w nim wady? tak szczerze… telefon jest cudny, ale to nie jest miłość. To trochę tak jak z odrzuceniem chłopaka, któremu tak naprawdę “niczego nie brak”, ale nie czuje się tej chemii. Nie umiesz powiedzieć czemu “NIE”, ale mówisz nie, bo tego nie czujesz.

Telefon jest naprawdę świetny. Ale ostatnio mojej mamie zepsuł się jej własny, kupiła jakiś grat za pięć dyszek i pomyślałam, że to dobry moment aby kupić sobie nowy a ten jej dać.

Jakby to powiedzieć… Redmi jest wspaniały. Zawsze mogę na nim polegać, nigdy mnie nie zawiódł. Dobrze wygląda, jest inteligenty i mnie nie zanudza. Szybko reaguje na moje potrzeby, ale cóż FRIEND ZONE FOREVAAAAAAAAAAAA.

Przykro mi, romansu z tego nie będzie.

Nie umiem powiedzieć czemu. Po prostu.

Podsumowując przydługą recenzję i zostawiając kilka tips&tricks

– ja zamawiałam z Aliexpress ale przez pośrednika (czytaj: kolegę). Często wyjeżdżam, więc wziął formalności na siebie. Ja mu dałam oczywiście równowartość VAT, ale czy mu się trafił – nigdy prawdy się nie dowiem.

– Najlepiej zamawiać jest z dostawą via DHL. Kilka $ drożej, ale szybko dojdzie (szybciej niż kartki świąteczne z Polski).

– EU PLUG!!! Ma mieć przejściówkę na polską wtyczkę, inaczej będziesz szukać po sklepach z elektroniką, a po co. Majfriend dorzuci ci w pakiecie, podobnie jak przezroczysty case, naklejkę na szybkę i ściereczkę.

– Obowiązują dokładnie te same zasady co w przypadku innych zamówień z Aliexpress – zerknij na mój tekst o tym, jak robić to bezpiecznie

– I wreszcie – opis i feedback to obowiązkowa lektura. Po prostu to przeczytaj.

– PL MENU – zaznacz to w komentarzu a jak nie wgrają – poradzisz sobie zaglądając do Internetu, są specjalne fora dedykowane azjatyckim telefon.

A jesli wciąż boisz się kupować telefonu z Chin – zejdmij obudowę i sprawdź co masz napisane na swoim modelu. Jestem niemal pewna, że MADE IN CHINA. Pssst, made in P.R.C to dokładnie to samo :).

Aktualnie rozglądam się za czymś nowym. 4100 mAh pojemności baterii do rzeczywiście bardzo dużo, wystarczy mi 3000. Do tego ma być szybki i prostu ładny. Plus mieć ładne kejsy. Bo mam taki kaprys! 🙂

Link do sprzedawcy od którego telefon kupiłam: klik
Redmi 3 na ceneo (można kupić z Polski) (klik)

Inne modele Xiaomi też są godne uwagi 🙂

Proszę o wybaczenie wszystkich literówek, piszę te słowa w zatłoczonym, opóźnionym pociągu w którym ledwo oddycham bo miejsca mało a okno przymknięte “bo wieje”. Gdyby bilety sprzedawano za pośrednictwem Aliexpress, dostałabym za to full refund :).

Mimo to, wciąż po głowie chodzi mi jabłuszko. #fucklogic

Bądź na bieżąco!

INSTAGRAMFACEBOOK

FACEBOOK MONIKI

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] natomiast zastanawiacie się nad zamówieniem telefonu, to koniecznie przeczytajcie recenzję Ani: Xiaomi Redmi 3| 53. >hula hoop z masażerem< to idealny sposób na piękną talię. Podlinkowałam Wam […]