Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

Rozwojowy czwartek 5 : budowanie pewności siebie i poczucia własnej wartości


 Dzisiaj kolejny rozwojowy czwartek. Mam nadzieję, że wykonałeś poprzednie zadanie. Zrobienie tych kilku dobrych rzeczy dla innych ludzi nie powinno być takie trudne 🙂 Moje dot. głównie praktyk w szkole – daje mi ogromną frajdę, kiedy dzięki moim staraniom jakieś dziecko ma banana na twarzy albo zaczyna wierzyć w swoje możliwości. Cudowne uczucie!

Właśnie praktyki w szkole zwróciły moją uwagę na pewne niepokojące mnie zjawisko. Jeśli jesteś jedną z tych osób którym zdarza się powiedzieć “jestem głupi”, albo
“jestem beznadziejny”, to tak, masz rację. JESTEŚ. Człowiek który kocha siebie samego nigdy tak o sobie nie powie!
  Nasze mózgi to diabelnie zdolne maszyny, ale do cholery, jak programujesz swoją tekstem “jestem głupi” to nie stanie się nagle nic dobrego.

Możesz zachować się głupio, ale to nie znaczy, że TY jesteś głupi. Może beznadziejnie iść Ci z matmy, ale to nie TY jesteś beznadziejny, tylko twój sposób wykonywania działań musi się zmienić. 
 Martwi mi fakt, że tak mało osób jest w stanie wymienić swoje mocne strony/zalety itp. Podzieliłam ich sobie roboczo na 2 grupy :
– Ci, którzy mają niską pewność siebie i naprawdę nie widzą mocnych stron
– Ci , którzy boją się wyjść na nieskromnych.
No litości! Ja WIEM, że potrafię motywować moich znajomych, że dobrze radzę sobie z nauczaniem w klasach I-III, że potrafię sprawić, aby ktoś uwierzył w swoje możliwości, że mam fajny biust i jeszcze lepszą talię. I co, jestem nieskromna?  Pfff. RCZ5

 Dlaczego ważne, abyś zrobił zadanie TERAZ? Bo teraz jest najlepszy czas na działanie! Jeśli wypiszesz więcej rzeczy, to CUDOWNIE 🙂

Jesteśmy tym, co o sobie myślimy. Wszystko, czym jesteśmy, wynika z naszych myśli. Naszymi myślami tworzymy świat.” – Budda.

___________________
Zaraz zabieram się za czytanie komentarzy od Was. Jeszcze mam masę papierów i dokumentów do wypełnienia w związku z praktykami, stąd spadek mojej aktywności.  Jutro ostatni dzień praktyk w szkole, od poniedziałku tydzień w poradni 🙂

Uściski, Ania

57
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
27 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeMadinnpanicCallamelliZyskowa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
malawredota
Gość

Ehh… mam z tym problem, wpadła mi jedna rzecz do głowy jeśli chodzi o listę 😉

Bella
Gość

Świetny pomysł na dzisiejsze zadanie. Sama muszę popracować nad pewnością siebie i przyjmowaniem komplementów, bo często zaczynam myśleć, że jestem głupia, beznadziejna i brzydka. A wiem, że takie myślenie przenosi się później na relacje i działanie. Chyba czas pokochać siebie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nic nie moge wpisac na liste ;/

Marniaczek
Gość

Ja jestem mega zakompleksiona, a kocham i jestem kochana i jakoś daje radę 😉 Z listą też będę mieć problem 🙁

roxi
Gość

jedna rzecz mi przychodzi tylko do głowy, ale postaram się wypełnić

kudels
Gość

jeżeli mówię coś w stylu, ale jest głupia, to raczej w sensie komicznym. Biorąc pod uwagę dziwną sytuację, która mi się przydarzyła. Mózg to wielka siła, jeżeli powiesz sobie, że dasz radę. To tak będzie. Do zadania się dołączam :))

M.ina
Gość

Rewelacyjny pomysł! Może zaraz coś wymyślę 🙂

Malina
Gość

Jeśli nie jesteś taka beznadziejna[;)], ale masz cerę naczynkową lub ze skłonnością do rumienia zaprazsam do mnie;)

mamszczescie
Gość
mamszczescie

Każdy człowiek ma wiele przymiotów. Warto nauczyć się je zauważać.

Iv
Gość

Tak dla sprawdzenia samej siebie zrobiłam to zadanie i zajęło mi mniej niż 5 minut. Oczywiście równie szybko znalazłabym w sobie te rzeczy, które mnie we mnie samej drażnią i nad czym muszę popracować, żeby dopisac je do tej pierwszej listy. Myślę jednak, że nastawienie do siebie samego sporo też zależy od dojrzałości.. Nie chodzi o wiek, ale o to ile w życiu przeszliśmy, w jakich sytuacjach się znaleźliśmy i jakie wnioski z nich wyciągnęliśmy. Dobrze, że o tym piszesz. Trzeba wierzyć w siebie i widzieć swoje dobre strony- to popycha nas do wielu rzeczy, których bez tej wiary byśmy… Czytaj więcej »

Remedy
Gość

Kurczę mi czasem zdarza się myśleć w ten sposób, ale co raz częściej zaczynam dostrzegać swoje zalety i staram się na nich skupiać. U mnie takie przebłyski niskiej samooceny wynikają chyba z tego, że należę do dość nieśmiałych osób. Na szczęście robię postępy więc jest co raz lepiej 😀 I cieszę się, że ograniczyłam praktycznie do zera porównywanie się z innymi osobami zwłaszcza jeśli chodzi o wygląd. W końcu zaczęło do mnie docierać, że ZAWSZE znajdzie się ktoś ładniejszy ode mnie czy też bardziej w czymś uzdolniony, ale to nie znaczy, że jestem beznadziejna czy, że powinnam za wszelką cenę… Czytaj więcej »

Remedy
Gość

Oj to też tak mam 😀 Nie zawsze, no ale jednak 😀 Tak więc Anno bierzemy się do dzieła! Walczmy z tym! 😀

makapaka
Gość

O tak, to o mnie! Ja przecież nie mam żadnych zalet , kompletny brak wiary w siebie, swoje możliwości, kompletny brak miłości do sibie. Chyba czas to zmienić. 😉

Czarodzielnica
Gość

Też mam teraz praktyki w szkole. W przedziale 4-6 radzę sobie dobrze, ale w 1-3 już gorzej. Wolę chyba młodzież niż takie malutkie dzieci z którymi nie do końca potrafię się jeszcze obejść. Ale wszystko przede mną 🙂

Wewelika
Gość

Pomysł na rozwojowe czwartki jest rewelacyjny! Jak na razie tylko obserwowałam, ale postanowiłam przystąpić do działania i kupiłam już nawet teczkę do kompletowania rozwojowych zadań 😀 Zabieram się za nadrabianie zaległości bo to już 5 zadanie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetne zadanie! Zabieram się za wypisanie swoich zalet, mam nadzieję, że nie będzie tak trudno!

Pozdrawiam serdecznie

lenna

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wypisałam 6 całkiem szybko, a później musiałam kombinować z 4 kolejnymi, może są troche naciągane:P ale są:)

tonia
Gość

Może się wydam na zakochana w sobie, ale akurat z tym nie mam żadnego problemu:D Nauczyłam się pewności siebie i wiary w siebie jeszcze na studiach i jestem z siebie dumna do tej pory 😀

Złotowłosa
Gość

U mnie jedynym problemem są nowe znajomości, te pierwsze mega sztywne rozmowy, ale potem jest już z górki i jakoś daję radę sama ze sobą:) Mój TŻ i kot na razie nie uciekają ode mnie więc też jest ok.

Peggy Brown
Gość

nie przychodzi mi ani jedna rzecz do głowy, zamiast tego zaczęłam wymieniać w głowie moje wady zarówno w wyglądzie jak i charakterze.. temat rzeka..

Margerytka
Gość

Super pomysł 🙂
To bardzo mi się teraz przyda…
Ktoś mi doradził, żeby swoją listę podzieliła n trzy: zalety, talentu i umiejętności. W każdej po 100- będzie trudne. Ale nie zamierzam się poddawać. Zdaję sobie sprawę, że tak, jak napisałaś: kiedy nie będę siebie doceniać, nie pokocham ani sama nie dam się pokochać.
W ostatnim czasie bardzo mnie ten temat dotyka: moja samoocena i widzę, że naprawdę czas zmienić to i owo.

Beauty_Station
Gość

Mam wrażenie, że ten artykuł jest dla mnie i o mnie. Mam cholerne trudności z akceptacją siebie. Ciężko to w sobie zmienić ot tak, jeśli przez lata źle się o sobie myślało. Takie mysli zakorzeniają nam się w głowie i trudno tego się wyzbyć. Warto jednak próbować. Czasami mam wrażenie, że to walka z wiatrakami, ale staram się.

FitRuda
Gość

Z każdym zadaniem jest coraz trudniej 🙂
Ale taka chyba natura człowieka ze potrafi wymienić najpierw swoje wady a z zaletami to już gorzej 🙂 Sama muszę pomyśleć nad swoimi zaletami albo zapytać się przyjaciół czy w ogóle jakiekolwiek mam! 😛

Ps. Uwielbiam ten cytat! Wisi na mojej tablicy korkowej i codziennie mnie motywuje do pozytywnego nastawienia do życia 🙂

Madinnpanic
Gość

Wypełnię, wydrukuję i będę chyba nawet przy sobie nosić. Ciekawe czy po jakimś czasie moje postrzeganie własnej osoby jakoś się zmieni? Tylko skąd wezmę aż 10 rzeczy… ;>

onepart0fme
Gość

po przeczytaniu posta myślałam, że to proste zadanie, jednak przez pierwsze minuty przychodziły mi do głowy tylko rzeczy, których w sobie nie lubię 🙁 no ale w końcu wypisałam 10 rzeczy i to chyba najważniejsze 🙂

Agnieszka
Gość

Z chęcią zrobię sobie listę, ale nie teraz, teraz nie myślę nic dobrego o sobie 😛

FitRuda
Gość

Ja zawsze jem płatki z Lidla (takie w niebieskim opakowaniu) i to te właśnie najbardziej mi smakują 🙂 Jeśli nie lubisz z mlekiem to może spróbuj owsiankę z owocami na zimno z lodówki (choć mi nie posmakowała) 🙂 Albo zrób zwykłą owsiankę na mleku dodaj orzechy i czekoladę – to są pyszności, uwierz że taką wersję polubisz! 😀

FitRuda
Gość

Ja jem płatki owsiane z Lidla (w niebieskim opakowaniu) i to te najbardziej mi smakują. Spróbuj może zrobić zwykłą na mleku ale dodaj czekoladę i orzechy laskowe – wychodzi słodka ale pyszna! Taką wersję polubisz 😀 Możesz spróbować wersję z owocami z lodówki, na zimno – choć mi ona nie posmakowała. Fajne jest to że z owsianką możesz kombinować na tysiąc sposobów i w końcu jakieś połączenie smaków Ci posmakuje 🙂 Ważne są też proporcje mleka i płatków – chyba najbardziej optymalna jest wersja "mleko lekko przykrywa płatki" czyli nie za gęsta, nie za rzadka 😛 ps. spróbuj też z… Czytaj więcej »

FitRuda
Gość

Dawałam cukier wanilinowy do mleka 🙂 Ale z prawdziwą wanilią było by z pewnością jeszcze lepsze

Zyskowa
Gość

od 1 października zaczynam zmieniać swoje życie z Twoimi rozwojowymi czwartkami:)

zostałaś wyróżniona u mnie na blogu:) http://my-red-hair.blogspot.com/2012/09/ogromne-wyroznienie.html

Callamelli
Gość

Szczerze mówiąc to zadanie czwartkowe nie wydało mi się takie trudne. Poniżej 3minut zajęło mi wypełnianie tej listy. Kocham siebie, swoje ciało, cieszę się z moich zalet i pracuję nad wadami. Może to brzmi narcystycznie, ale taka jest prawda. Myślę, że kilka lat temu mogłabym mieć problem z taką listą, ale teraz światopogląd mi się trochę zmienił. Moim zdaniem dużo zależy od środowiska w jakim się znajdujemy. Wiem, że np. kilka moich znajomych rzadko słyszy od rodziców jakieś komplementy, czy proste słowa typu: "jestem z Ciebie dumny". Ostatnio zauważyłam, że jeśli powiemy komuś szczery komplement to po jakimś czasie wraca… Czytaj więcej »

Madinnpanic
Gość

Zgadzam się, że nauka pracy w grupie, obcowania z innymi jest bardzo ważna dla dzieciaków. Ale dajmy na to, gdyby już od zawsze było tak, że dzieci uczyłyby się w domu, poznawały osoby tylko w swoim środowisku, a dopiero na studiach, czy w czasie pierwszej pracy spotykały nowych ludzi to myślę, że ważniejsze byłoby dla nas to, że możemy się realizować, że mamy pracę itd. Teraz najważniejszy jest wyścig po coś co nikt nie potrafi określić, a ludzie się między sobą zabijają. Gdybanie jest zawsze fajne, prawda?;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślę nad swoim charakterem, wyglądem i umiejętnościami i nie potrafię znaleźć choćby jednej rzeczy do wpisania na listę. Wiem – smutne. 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Нello to еverу οne, as I аm truly eager of reaԁing this
blog's post to be updated daily. It contains fastidious information.

Stop by my weblog: ortopeda Grudziądz

Previous
Tydzień bez słodyczy : podsumowanie i nowe wyzwanie
Rozwojowy czwartek 5 : budowanie pewności siebie i poczucia własnej wartości