Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Zachowanie godne konfidenta, konkurs, wielkie zniżki i tragiczna sukienka


Czuję, że “rymuję” :). Dzisiaj bardzo fajny tygodnik, a w nim:

– O konfidencie

– Relacja z cudownego weekendu

– Jak zrobić biurko z palet

– Cudowny przepiśnik do druku

– Najpiękniejszy polski blog modowy

– Zniżka do hotelu

– Konkurs z nagrodami

i kilka innych ciekawych rzeczy 😉

Tydzień obfitował w różne śmieszne wydarzenia. Chyba powinnam tworzyć szkice tygodników na bieżąco, bo zazwyczaj pamiętam 2-3 ostatnie dni 🙂

Zaczęłam od relaksu z książką, bo byłam całkiem padnięta po poprzednim tygodniu ;-). Bardzo lubię te światełka, są bezpieczniejsze niż tealighty (tak, kilka razy się przewróciły ;-). 

Spodobał mi się lakier Festival Blue od Rimmela :

rita ora rimmel nail polish in festival blue, błękitny lakier do paznokci, trwały lakier

Poza jednym złamanym przeze mnie paznokciem, nie było odprysków, więc bardzo spoko :). 

Wróciłam też do ruchu fizycznego – oczywiście momentalnie zniweczył mi to weekend, ale moja wydolność oddechowa staje się coraz lepsza i mogę wrócić do ćwiczeń. Mimo wszystko… uderzę na początek w callanetics. Mam zbyt wiele pokory i wolę nie porywać się z motyką na księżyc, bo potem tydzień się dusić bo płuca nie nadążą :)). 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 21 Kwi, 2015 o 9:25 PDT

Mimo to, starałam się trochę poskakać na skakance, kręcić hula-hoop i robić inne podstawowe rzeczy ;-). 

Mam nadzieję, że wszystkim gimnazjalistom testy poszły cudownie, a maturzystom pójdą tak matury. Nie wiem co ja mam z twarzą, bo zawsze w jakiś sposób przyciągam ludzi. I te reakcje są  na tyle niespójne, że głupieję.

Oto przykładowa reakcja numer 1 :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Na blogu wisi nowy wpis, a ja podzielę się anegdotką – wczoraj na przystanku podchodzi do mnie obca kobieta i pyta- i…
Posted by Aniamaluje on 24 kwietnia 2015

A oto przykładowa reakcja numer dwa.

Pociąg starego typu, drzwi jak zawsze nie chcą się otworzyć. Proszę o pomoc kogoś, kto znajduje się najbliżej. Facet nie daje rady i woła drugiego. Razem otworzyli, zestawili mi walizkę. Uff! Szczęśliwa dziękuję za pomoc i słyszę “a tak w ogóle to jesteś świetna dziewczyna no. powodzenia w życiu i w ogóle”. 

Takie piękne magnolie koło UKW. Uwielbiam je!

Na ostatnich czwartkowych zajęciach wydarzyło się też, coś mnie mocno zasmuciło. Szeroko komentowaliście tę historię, ale na wszelki wypadek przypomnę – gdyby stało się tak, jak chciała ta osoba – sumienne, uczciwe i chodzące na zajęcia osoby zostałyby pokrzywdzone, bo jedna nieobecność jest dozwolona.

Oto cała sytuacja :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Zajęcia na których nigdy nie ma listy obecności. Akurat byłam na każdych, ale to bez znaczenia. Jak zawsze – polegają na…
Posted by Aniamaluje on 23 kwietnia 2015

 Jeśli macie ochotę ją skomentować – bardzo proszę by na brak klasy nie odpowiadać brakiem klasy. Krytykujmy zachowanie, nie osobę. 

Po pracowitym tygodniu na uczelni, zdecydowałam się przyjąć zaproszenie Sound Garden Hotel i przyjechać do Warszawy. Część z Was czyta mnie regularnie i dobrze mnie zna – nie jestem typem blogerki, która biega na eventy – raczej od nich stronię i unikam. Mój czas jest dla mnie ważniejszy niż torba z giftami i firmowy pendrive. Pewnie  sporo przez to tracę biznesowo/reklamowo, ale też jeśli chodzi o ludzi, bo poznawanie nowych osób jest zawsze bardzo ciekawe. Ten właśnie czynnik zadecydował o tym, że wybrałam się na wydarzenie o nazwie Ladies Days.

Jeśli mam być szczera, to początkowo nie czułam żadnego entuzjamu na tę myśl. Mam trochę gorszy okres i najchętniej zorganizowałabym sobie mini sen już-nie-zimowy. No ale nie można uciekać od życia ;-). 

Można? Można!

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 24 Kwi, 2015 o 11:13 PDT

Jako nieanonimowa butoholiczka miałam ze sobą tylko jedną parę butów w komplecie. Bosko :D. 

Na szczęście nie zapomniałam biletu i głowy, a nawet na spokojnie udało mi się dotrzeć na miejsce :

pokój jednoosobowy ladies floor

Wraz z kilkoma innymi blogerkami, dostałam zaproszenie na Ladies days w Sound Garden Hotel. Ulokowano nas na szóstym piętrze, które jest piętrem wyłącznie dla kobiet. Oznacza to dokładnie tyle, że osoba bez karty do pokoju z szóstego piętra, nie ma nawet szans pojechać tam windą ;-). W dodatku na szóstym piętrze znajdują się bardzo fajne fotele do masażu, które genialnie masują plecy oraz zesztywniały kark ;-).
To, co widzicie na zdjęciu, to “jedynka”. Łóżka mają 160-180 cm szerokości. Wnętrza są małe, ale perfekcyjnie zaplanowane. Po krótkim odpoczynku, dyrektor hotelu Miłosz Stanisławski zabrał nas na wycieczkę po wszystkich piętrach 😉

cichy hotel w warszawie, pokój jednoosobowy

Nie znam się na hotelarstwie i nie miałam pojęcia ile rzeczy trzeba wiedzieć, żeby dobrze “zrobić” hotel ;-). W tym wszystko jest niezwykle spójne i zaplanowane od A do Z – jedynka to wielkie łóżko ze schowkiem na bagaż. Jest też telewizor z szybkim internetem (wbudowany w ścianę) , ukryta, ale pojemna szafa, fotel oraz mistrzowski stolik z przesuwanym blatem. W “nodze” stolika ukryto kosz na śmieci. W przeszklonej łazience jest prysznic z deszczownicą. Każdy centymetr wnętrza został bardzo starannie przemyślany – od drewnianej podłogi, przez lusterka do makijażu, aż do fornirów z recyklingu :). Ach, no i najważniejsze – pokoje oraz sale konferencyjne są idealnie wyciszone – w końcu to Sound Garden :). Za oknem była budowa, której absolutnie nie było słychać.

good food company ciasta i desery

Pewnie jesteście ciekawi o co w tym wszystkim chodziło? 🙂 O to, żeby się spotkać, pogadać, miło spędzić czas i skosztować wszystkich niesamowitych pyszności ;-). 

W piątek po zwiedzaniu hotelu czekała nas pyszna kolacja przygotowana przez Good Company Garden Restaurant.  – zapamiętajcie tę nazwę, bo restauracja działa także jako osobny lokal z bardzo przystępnymi cenami i niewiarygodnie pysznym jedzeniem ;-).

Po kolacji czekało nas muzyczne show Adama Snopka

Nietrudno odgadnąć, że rozmowom nie było końca do 3-4 rano :)).

Nie wiem czemu krzywię się tak do selfie 😀 

Część ekipy. Od lewej – ja, Monika dr Lifestyle (link prowadzi do jej relacji, koniecznie rzućcie okiem;)) Kasia (Simplicite), Asia  z bloga o bardzo długiej nazwie i Hania z Haart

Żeby już nie spamować, nadmienię tylko, że post nie jest sponsorowany i jest moim własnym wyborem (bo było genialnie!) oraz wrzucę kilka fotek jedzenia 😀

przekąski, healthy snacks
sałatki, salads, healthy snacks
przekąski, sałatki, salads, fruit salad, healthy snack

 I moje ulubione ciasto – Iza z bloga Smaczna Pyza  mówi, że to pewnie miodowiec/miodownik. Stąd moje pytanie – macie sprawdzone przepisy na takie ciasto? Było przepyszne! Zawsze myślałam, że jestem z drużyny sernik forever, ale to ciasto zdeklasowało serniki. I jak teraz żyć, jak nie umie się takiego piec? 🙂

honey cake

Żeby nie było, że blogerzy przyjechali tylko jeść, były też warsztaty, np. wykonałam sól do kąpieli oraz poznałam metodę Lego Serious Play na warsztacie prowadzonym przez przesympatyczną Magdalenę Kowalską 🙂

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 25 Kwi, 2015 o 1:45 PDT

Gdybym wieczorem wypiła mniej wina, pewnie zdążyłabym się mocniej zainteresować metodą, tym bardziej, że widzę potencjał to wykorzystania jej przy pracy z dziećmi 😉 Więcej o metodzie przeczytacie tutaj

No i mega fajna wiadomość dla Was 😉

dzielę się nowiną z maila :

Mamy jeszcze jedną dobrą wiadomość dla Pani – może Pani polecić nasz hotel swojej rodzinie i znajomym i w ramach naszej specjalnej oferty „Friends and Family” Pani oraz Pani bliscy mogą skorzystać ze specjalnej stawki na weekendy w Sound Garden Hotel. J
Rodzaj pokoju
Weekendy
Classic room dla 1 os.
140 PLN brutto
Mezzo room dla 1 lub 2 os.
180 PLN brutto
Specjalne stawki dla Pani oraz Pani bliskich obowiązują przy rezerwacji poprzez reservation@soundgardenhotel.pl.
Wierzę, że oferta jest dla Pani atrakcyjna i że ponownie spotkamy się w Sound Garden Hotel. 
J

Pozdrawiam gorąco i życzę miłego dnia!

Dopytałam – czytelnicy mojego bloga mogą zostać uznani za znajomych 😉 Także jeśli szukacie przytulnego, fajnego hotelu w Warszawie – szczerze polecam. Niestety nie zdążyłam się dowiedzieć do kiedy obowiązuje ta oferta. 

Jeśli chcecie skorzystać, napiszcie pod podany adres e-mail powołując się na mnie. Możecie też wysłać link do tego posta ;-).

Zapomniałam o najciekawszym – hotel jest bez zadęcia, to taki bardzo smart hotel, gdzie wszystko można zrobić automatycznie. Śmiałyśmy się z dziewczynami, że to świetne miejsce dla autystyka, bo jeśli zarezerwuje nocleg przez internet i dokona check-in przez kiosk – nie musi się do nikogo odzywać, a na koniec wrzuci kartę do specjalnego pudełka w windzie ;-). Oczywiście jeśli potrzebna jest pomoc obsługi, zawsze znajdzie się ktoś z załogi, kto pomoże.

Po intensywnym weekendzie pełnym wina, rozmów i pysznego jedzenia, przyszła pora powrotu ;-).

Pojechałam w jedno z moich ulubionych miejsc, tuż za wałem przeciwpowodziowym i zbierałam kwiatki nad Wisłą. Moje okolice jednak “coś” w sobie mają.

Moim głównym celem były mlecze, z których robiłam psuedomiód :)). Przepis znajdziecie klikając w zdjęcie niżej :

W tym tygodniu na blogu ukazały się teksty: 

Poczyniłam też drobne zakupy 😉 

Ponieważ ciągle dostaję jakieś zniżki i mam jeszcze jedną z rabatem 50 zł przy zakupach za minimum 250 zł na Westwing (do 31 maja 2015), chętnie się podzielę. Nie jestem pewna czy kod nie jest spersonalizowany, ale pierwsza osoba która wyrazi chęć przejęcia mojego rabatu w komentarzu, dostanie go bez szemrania ;-).

Wzbogaciłam się też o sportowe buty z Lidla (klik). Żałuję, że nie kupiłam odzieży sportowej, bo moja siostra przepuściła w ten sposób całe kieszonkowe i ubrania są całkiem porządne.
Czego nie mogę powiedzieć o tej sukience 😀

Wpadkowy zakup. O ile ramoneska oraz bluzka są genialnej jakości (klik), o tyle sukienka nieco odbiega od zdjęcia 😀 Zresztą, co ja się będę produkować – aliexpress…

To pierwsza wpadka tego typu, nie będę zdradzać sklepów z Ali, a ponieważ genialna pastelowa ramoneska równoważy sukienkę, jestem w stanie wybaczyć Chińczykom:).

Ostatnio chciałam przygotować DIY z oliwą w sprayu – szukałam odpowiednich proporcji do idealnego natłuszczania patelni mikroskopijną warstwą – idealny okazał się miks oliwy i wody w proporcjach 1:5, ale nie mogłam znaleźć butelki z spryskiwaczem, która nadawałaby się do przechowywania żywności – to nie może być jakikolwiek plastik. Tymczasem Lidl ma taką w nowej ofercie (klik). Nie rzuciła mi się w oczy, gdy biegłam po Łososia w genialnej cenie 3,29 zł (klik!). Promocja trwa tylko do jutra, więc warto się pospieszyć ;-).

__________

Konkurs ma dla Was BornPrettyStore – sklep z genialnymi płytkami do stemplowania paznokci i uroczymi artykułami papierniczymi, który sami mi kiedyś polecaliście ;-).

Nagroda jest symboliczna, 3 osoby wygrają vouchery – jedna na 10$, kolejne dwie voucher na 5$
Zasady :

1. follow Instagram @bornprettymua
2. follow Facebook @bornprettystore
3. follow Instagram @aniamaluje

4. I napisz komentarz dlaczego ty (pewnie szanse są całkiem spore, zwycięzcę wybierze przedstawiciel marki)
Jeśli wygrasz, możesz podzielić się kodem NPH10, który daje 10% zniżki na cały asortyment 🙂
Konkurs trwa do końca kwietnia.

Linki tygodnia :
W tym tygodniu…mało. Byłam głównie offline ;-).
Na koniec zapraszam do obserwowania mnie na instagramie :
i do przeczytania tego statusu :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Gdy byłam mała, wycinałam z czasopism zdjęcia i przeklejałam je do zeszytów, dopisując własne teksty i tworząc “gazety”….
Posted by Aniamaluje on 26 kwietnia 2015

No i nie zapomnijcie wystartować w konkursie, wystarczy napisać, że spełniacie wszystkie warunki czy coś takiego ( o ile spełniacie, bo będą sprawdzać ;-)).
Uściski!


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Co jest Twoją peleryną SuperWoman? Prążkami Tygrysa?
Zachowanie godne konfidenta, konkurs, wielkie zniżki i tragiczna sukienka