Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Zachowanie godne konfidenta, konkurs, wielkie zniżki i tragiczna sukienka


Czuję, że “rymuję” :). Dzisiaj bardzo fajny tygodnik, a w nim:

– O konfidencie

– Relacja z cudownego weekendu

– Jak zrobić biurko z palet

– Cudowny przepiśnik do druku

– Najpiękniejszy polski blog modowy

– Zniżka do hotelu

– Konkurs z nagrodami

i kilka innych ciekawych rzeczy 😉

Tydzień obfitował w różne śmieszne wydarzenia. Chyba powinnam tworzyć szkice tygodników na bieżąco, bo zazwyczaj pamiętam 2-3 ostatnie dni 🙂

Zaczęłam od relaksu z książką, bo byłam całkiem padnięta po poprzednim tygodniu ;-). Bardzo lubię te światełka, są bezpieczniejsze niż tealighty (tak, kilka razy się przewróciły ;-). 

Spodobał mi się lakier Festival Blue od Rimmela :

rita ora rimmel nail polish in festival blue, błękitny lakier do paznokci, trwały lakier

Poza jednym złamanym przeze mnie paznokciem, nie było odprysków, więc bardzo spoko :). 

Wróciłam też do ruchu fizycznego – oczywiście momentalnie zniweczył mi to weekend, ale moja wydolność oddechowa staje się coraz lepsza i mogę wrócić do ćwiczeń. Mimo wszystko… uderzę na początek w callanetics. Mam zbyt wiele pokory i wolę nie porywać się z motyką na księżyc, bo potem tydzień się dusić bo płuca nie nadążą :)). 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 21 Kwi, 2015 o 9:25 PDT

Mimo to, starałam się trochę poskakać na skakance, kręcić hula-hoop i robić inne podstawowe rzeczy ;-). 

Mam nadzieję, że wszystkim gimnazjalistom testy poszły cudownie, a maturzystom pójdą tak matury. Nie wiem co ja mam z twarzą, bo zawsze w jakiś sposób przyciągam ludzi. I te reakcje są  na tyle niespójne, że głupieję.

Oto przykładowa reakcja numer 1 :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Na blogu wisi nowy wpis, a ja podzielę się anegdotką – wczoraj na przystanku podchodzi do mnie obca kobieta i pyta- i…
Posted by Aniamaluje on 24 kwietnia 2015

A oto przykładowa reakcja numer dwa.

Pociąg starego typu, drzwi jak zawsze nie chcą się otworzyć. Proszę o pomoc kogoś, kto znajduje się najbliżej. Facet nie daje rady i woła drugiego. Razem otworzyli, zestawili mi walizkę. Uff! Szczęśliwa dziękuję za pomoc i słyszę “a tak w ogóle to jesteś świetna dziewczyna no. powodzenia w życiu i w ogóle”. 

Takie piękne magnolie koło UKW. Uwielbiam je!

Na ostatnich czwartkowych zajęciach wydarzyło się też, coś mnie mocno zasmuciło. Szeroko komentowaliście tę historię, ale na wszelki wypadek przypomnę – gdyby stało się tak, jak chciała ta osoba – sumienne, uczciwe i chodzące na zajęcia osoby zostałyby pokrzywdzone, bo jedna nieobecność jest dozwolona.

Oto cała sytuacja :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Zajęcia na których nigdy nie ma listy obecności. Akurat byłam na każdych, ale to bez znaczenia. Jak zawsze – polegają na…
Posted by Aniamaluje on 23 kwietnia 2015

 Jeśli macie ochotę ją skomentować – bardzo proszę by na brak klasy nie odpowiadać brakiem klasy. Krytykujmy zachowanie, nie osobę. 

Po pracowitym tygodniu na uczelni, zdecydowałam się przyjąć zaproszenie Sound Garden Hotel i przyjechać do Warszawy. Część z Was czyta mnie regularnie i dobrze mnie zna – nie jestem typem blogerki, która biega na eventy – raczej od nich stronię i unikam. Mój czas jest dla mnie ważniejszy niż torba z giftami i firmowy pendrive. Pewnie  sporo przez to tracę biznesowo/reklamowo, ale też jeśli chodzi o ludzi, bo poznawanie nowych osób jest zawsze bardzo ciekawe. Ten właśnie czynnik zadecydował o tym, że wybrałam się na wydarzenie o nazwie Ladies Days.

Jeśli mam być szczera, to początkowo nie czułam żadnego entuzjamu na tę myśl. Mam trochę gorszy okres i najchętniej zorganizowałabym sobie mini sen już-nie-zimowy. No ale nie można uciekać od życia ;-). 

Można? Można!

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 24 Kwi, 2015 o 11:13 PDT

Jako nieanonimowa butoholiczka miałam ze sobą tylko jedną parę butów w komplecie. Bosko :D. 

Na szczęście nie zapomniałam biletu i głowy, a nawet na spokojnie udało mi się dotrzeć na miejsce :

pokój jednoosobowy ladies floor

Wraz z kilkoma innymi blogerkami, dostałam zaproszenie na Ladies days w Sound Garden Hotel. Ulokowano nas na szóstym piętrze, które jest piętrem wyłącznie dla kobiet. Oznacza to dokładnie tyle, że osoba bez karty do pokoju z szóstego piętra, nie ma nawet szans pojechać tam windą ;-). W dodatku na szóstym piętrze znajdują się bardzo fajne fotele do masażu, które genialnie masują plecy oraz zesztywniały kark ;-).
To, co widzicie na zdjęciu, to “jedynka”. Łóżka mają 160-180 cm szerokości. Wnętrza są małe, ale perfekcyjnie zaplanowane. Po krótkim odpoczynku, dyrektor hotelu Miłosz Stanisławski zabrał nas na wycieczkę po wszystkich piętrach 😉

cichy hotel w warszawie, pokój jednoosobowy

Nie znam się na hotelarstwie i nie miałam pojęcia ile rzeczy trzeba wiedzieć, żeby dobrze “zrobić” hotel ;-). W tym wszystko jest niezwykle spójne i zaplanowane od A do Z – jedynka to wielkie łóżko ze schowkiem na bagaż. Jest też telewizor z szybkim internetem (wbudowany w ścianę) , ukryta, ale pojemna szafa, fotel oraz mistrzowski stolik z przesuwanym blatem. W “nodze” stolika ukryto kosz na śmieci. W przeszklonej łazience jest prysznic z deszczownicą. Każdy centymetr wnętrza został bardzo starannie przemyślany – od drewnianej podłogi, przez lusterka do makijażu, aż do fornirów z recyklingu :). Ach, no i najważniejsze – pokoje oraz sale konferencyjne są idealnie wyciszone – w końcu to Sound Garden :). Za oknem była budowa, której absolutnie nie było słychać.

good food company ciasta i desery

Pewnie jesteście ciekawi o co w tym wszystkim chodziło? 🙂 O to, żeby się spotkać, pogadać, miło spędzić czas i skosztować wszystkich niesamowitych pyszności ;-). 

W piątek po zwiedzaniu hotelu czekała nas pyszna kolacja przygotowana przez Good Company Garden Restaurant.  – zapamiętajcie tę nazwę, bo restauracja działa także jako osobny lokal z bardzo przystępnymi cenami i niewiarygodnie pysznym jedzeniem ;-).

Po kolacji czekało nas muzyczne show Adama Snopka

Nietrudno odgadnąć, że rozmowom nie było końca do 3-4 rano :)).

Nie wiem czemu krzywię się tak do selfie 😀 

Część ekipy. Od lewej – ja, Monika dr Lifestyle (link prowadzi do jej relacji, koniecznie rzućcie okiem;)) Kasia (Simplicite), Asia  z bloga o bardzo długiej nazwie i Hania z Haart

Żeby już nie spamować, nadmienię tylko, że post nie jest sponsorowany i jest moim własnym wyborem (bo było genialnie!) oraz wrzucę kilka fotek jedzenia 😀

przekąski, healthy snacks
sałatki, salads, healthy snacks
przekąski, sałatki, salads, fruit salad, healthy snack

 I moje ulubione ciasto – Iza z bloga Smaczna Pyza  mówi, że to pewnie miodowiec/miodownik. Stąd moje pytanie – macie sprawdzone przepisy na takie ciasto? Było przepyszne! Zawsze myślałam, że jestem z drużyny sernik forever, ale to ciasto zdeklasowało serniki. I jak teraz żyć, jak nie umie się takiego piec? 🙂

honey cake

Żeby nie było, że blogerzy przyjechali tylko jeść, były też warsztaty, np. wykonałam sól do kąpieli oraz poznałam metodę Lego Serious Play na warsztacie prowadzonym przez przesympatyczną Magdalenę Kowalską 🙂

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 25 Kwi, 2015 o 1:45 PDT

Gdybym wieczorem wypiła mniej wina, pewnie zdążyłabym się mocniej zainteresować metodą, tym bardziej, że widzę potencjał to wykorzystania jej przy pracy z dziećmi 😉 Więcej o metodzie przeczytacie tutaj

No i mega fajna wiadomość dla Was 😉

dzielę się nowiną z maila :

Mamy jeszcze jedną dobrą wiadomość dla Pani – może Pani polecić nasz hotel swojej rodzinie i znajomym i w ramach naszej specjalnej oferty „Friends and Family” Pani oraz Pani bliscy mogą skorzystać ze specjalnej stawki na weekendy w Sound Garden Hotel. J
Rodzaj pokoju
Weekendy
Classic room dla 1 os.
140 PLN brutto
Mezzo room dla 1 lub 2 os.
180 PLN brutto
Specjalne stawki dla Pani oraz Pani bliskich obowiązują przy rezerwacji poprzez reservation@soundgardenhotel.pl.
Wierzę, że oferta jest dla Pani atrakcyjna i że ponownie spotkamy się w Sound Garden Hotel. 
J

Pozdrawiam gorąco i życzę miłego dnia!

Dopytałam – czytelnicy mojego bloga mogą zostać uznani za znajomych 😉 Także jeśli szukacie przytulnego, fajnego hotelu w Warszawie – szczerze polecam. Niestety nie zdążyłam się dowiedzieć do kiedy obowiązuje ta oferta. 

Jeśli chcecie skorzystać, napiszcie pod podany adres e-mail powołując się na mnie. Możecie też wysłać link do tego posta ;-).

Zapomniałam o najciekawszym – hotel jest bez zadęcia, to taki bardzo smart hotel, gdzie wszystko można zrobić automatycznie. Śmiałyśmy się z dziewczynami, że to świetne miejsce dla autystyka, bo jeśli zarezerwuje nocleg przez internet i dokona check-in przez kiosk – nie musi się do nikogo odzywać, a na koniec wrzuci kartę do specjalnego pudełka w windzie ;-). Oczywiście jeśli potrzebna jest pomoc obsługi, zawsze znajdzie się ktoś z załogi, kto pomoże.

Po intensywnym weekendzie pełnym wina, rozmów i pysznego jedzenia, przyszła pora powrotu ;-).

Pojechałam w jedno z moich ulubionych miejsc, tuż za wałem przeciwpowodziowym i zbierałam kwiatki nad Wisłą. Moje okolice jednak “coś” w sobie mają.

Moim głównym celem były mlecze, z których robiłam psuedomiód :)). Przepis znajdziecie klikając w zdjęcie niżej :

W tym tygodniu na blogu ukazały się teksty: 

Poczyniłam też drobne zakupy 😉 

Ponieważ ciągle dostaję jakieś zniżki i mam jeszcze jedną z rabatem 50 zł przy zakupach za minimum 250 zł na Westwing (do 31 maja 2015), chętnie się podzielę. Nie jestem pewna czy kod nie jest spersonalizowany, ale pierwsza osoba która wyrazi chęć przejęcia mojego rabatu w komentarzu, dostanie go bez szemrania ;-).

Wzbogaciłam się też o sportowe buty z Lidla (klik). Żałuję, że nie kupiłam odzieży sportowej, bo moja siostra przepuściła w ten sposób całe kieszonkowe i ubrania są całkiem porządne.
Czego nie mogę powiedzieć o tej sukience 😀

Wpadkowy zakup. O ile ramoneska oraz bluzka są genialnej jakości (klik), o tyle sukienka nieco odbiega od zdjęcia 😀 Zresztą, co ja się będę produkować – aliexpress…

To pierwsza wpadka tego typu, nie będę zdradzać sklepów z Ali, a ponieważ genialna pastelowa ramoneska równoważy sukienkę, jestem w stanie wybaczyć Chińczykom:).

Ostatnio chciałam przygotować DIY z oliwą w sprayu – szukałam odpowiednich proporcji do idealnego natłuszczania patelni mikroskopijną warstwą – idealny okazał się miks oliwy i wody w proporcjach 1:5, ale nie mogłam znaleźć butelki z spryskiwaczem, która nadawałaby się do przechowywania żywności – to nie może być jakikolwiek plastik. Tymczasem Lidl ma taką w nowej ofercie (klik). Nie rzuciła mi się w oczy, gdy biegłam po Łososia w genialnej cenie 3,29 zł (klik!). Promocja trwa tylko do jutra, więc warto się pospieszyć ;-).

__________

Konkurs ma dla Was BornPrettyStore – sklep z genialnymi płytkami do stemplowania paznokci i uroczymi artykułami papierniczymi, który sami mi kiedyś polecaliście ;-).

Nagroda jest symboliczna, 3 osoby wygrają vouchery – jedna na 10$, kolejne dwie voucher na 5$
Zasady :

1. follow Instagram @bornprettymua
2. follow Facebook @bornprettystore
3. follow Instagram @aniamaluje

4. I napisz komentarz dlaczego ty (pewnie szanse są całkiem spore, zwycięzcę wybierze przedstawiciel marki)
Jeśli wygrasz, możesz podzielić się kodem NPH10, który daje 10% zniżki na cały asortyment 🙂
Konkurs trwa do końca kwietnia.

Linki tygodnia :
W tym tygodniu…mało. Byłam głównie offline ;-).
Na koniec zapraszam do obserwowania mnie na instagramie :
i do przeczytania tego statusu :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Gdy byłam mała, wycinałam z czasopism zdjęcia i przeklejałam je do zeszytów, dopisując własne teksty i tworząc “gazety”….
Posted by Aniamaluje on 26 kwietnia 2015

No i nie zapomnijcie wystartować w konkursie, wystarczy napisać, że spełniacie wszystkie warunki czy coś takiego ( o ile spełniacie, bo będą sprawdzać ;-)).
Uściski!


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Co jest Twoją peleryną SuperWoman? Prążkami Tygrysa?
Zachowanie godne konfidenta, konkurs, wielkie zniżki i tragiczna sukienka