Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Życie jest trollem, koronkowa mini i trenowanie mózgu [TYGODNIK]

Czasami mam wrażenie, że życie mocno mnie trolluje 😀 Gdy muszę być na mega ważnych zajęciach na uczelni, to dopada mnie zatrucie jajecznicą. Czy może być bardziej idiotyczna rzecz na świecie? Jeszcze wiejskimi jajkami od szczęśliwych kur, do których mówią po imieniu 😀 Powaga. 
 Za to gdy są na uczelni mniej ważne zajęcia – jestem w pełnej gotowości. Raz mnie nie ma (ta nieszczęsna jajecznica) – przechodzi pomysł z angielskim w soboty (!). Mam jedną, jedyną sobotę gdy mogę to odkręcić i przedstawić swoje zdanie (w myśl zasady: nieobecni nie mają prawa głosu) – ucieka mi autobus…który
NIGDY nie odjeżdża przed czasem. Umiem szybko chodzić, zdążyłabym jeszcze na pociąg, ale przebudowa dworca w moim miasteczku skutecznie mi to uniemożliwia. 
Zaczynam biegać i wkręcam się w to powoli – robi się deszczowo a mnie dopada okres. Przybywam wcześniej do domu by zdążyć zarejestrować się na warsztaty na konferencję w takich godzinach, jak dziewczyny – internet mi pada. Cały świat chce zawsze krzyżować mi moje plany 😀 God, why?!
Tak, w tym tygodniu bardzo często śpiewałam sobie pod nosem ze słuchawkami na uszach, a pewnie zdarzyło mi się raz czy dwa infantylnie podskoczyć podczas tej czynności :)), ale mam na swoim koncie też niechlubne ryknięcie “kuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuurwa!” na głos, gdy widziałam swój odjeżdżający pociąg… Musiało to wyglądać groteskowo, gdy z uśmiechniętej dziewczyny w spódnicy w motylki przeistoczyłam się na chwilę w czysty gniew, ale cóż – tylko soczysta kurwa mogła mi w tym momencie pomóc. Nie jestem z tego dumna,  ale wolę tak niż się rozpłakać 😛 
W tym tygodniu byłam po prostu zajęta. Tak, to prawda – nie da się robić idealnie wielu rzeczy na raz, zawsze to jest coś kosztem czegoś. Studia doktoranckie, praca, projekty, blogowanie, życie, zdrowie – kto goni dwa zające, nie złapie żadnego (czy jakoś tak), natomiast ja umiem żyć tylko w takim kołowrocie przy czym jakoś tych aktywności w tym momencie mocno spadła. Mogę was jedynie przeprosić za przestoje na blogu i obiecać poprawę.
Musicie mi uwierzyć na słowo – te magnolie są przepiękne! Zachwycenie się nimi to jedno z moich zadań na kwiecień. Patrząc na nie przypomniałam sobie w jakim miejscu byłam życiowo rok temu i czasami ciężko mi uwierzyć że życie płynie tak szybko!
Jak widać – wkręciłam się w snapa (aniamaluje). Codziennie (poza niedzielą) urządzam sobie bieg. Nic wyczynowego, nic specjalnego – (pewnie do końca życia będę  oddychać głównie ustami), ale dla motywacji kupiłam sobie bluzkę i pas na telefon. Po prostu biegnę sobie w rytm muzyki i dbam o swoją kondycję,  a przy okazji odmachuję zawsze tym samym pijaczkom, którzy też systematycznie trenują – niestety swoje wątroby :). Bieganie jest dla mnie czymś totalnie nowym, ale chcę to robić dla zdrowia. Wyobraź sobie, że kupiłeś dom w którym jest zagracony strych. Tak bardzo, że uprzątnięcie go to wiele tygodni ciężkiej pracy. Większość osób zostawi go tak jak jest, bo szkoda zachodu, skoro efekty zobaczy się dopiero po bardzo długim czasie a są ważniejsze sprawy. Ja będę to zawziętą osobą, która nie mając czasu będzie codziennie sprzątać na tym strychu chociaż jedną małą rzecz, albo będzie robić to przez jedną piosenkę. Podejmę maksymalny wysiłek na jaki będzie mnie w tym momencie stać i za kilka lat będę mieć fajny strych. I nie zraża mnie fakt, że nie będzie widać prawie żadnych postępów. Wiem że każdy dzień, kiedy nie zrobię czegoś dla siebie (mam na myśli głównie moje zdrowie) to nie jest dzień, gdy stoję w miejscu – to dzień, gdy się cofam.
Jeśli chodzi o zajęcia na studiach – mam teraz bardzo, bardzo ciekawy przedmiot o ideologiach w edukacji. Studia doktoranckie są zupełnie inne i to jest jeden z przedmiotów, dla których po prostu warto. Zresztą – ja zawsze bardzo mocno lubiłam filozofię ;-).
Oprócz tego zdarzył mi się napad na słodkie i znowu dopadł mnie problem ze skórą głowy – dostałam od was tak wiele rad i wskazówek na snapie, że głowa mała :)). Znowu podrażniają mnie szampony do włosów, ale o tym napiszę szerzej w aktualizacji włosowej, która pojawi się niebawem :). 
Kto śledzi mnie od dawna to wie, że pod rozkloszowane spódniczki czy sukienki “fruwajki” zakładam szorty, bo nie mam ochoty pokazywać majtek komuś kto stoi za mną na ruchomych schodach… a wierzcie – dziwnym trafem zawsze mężczyźni przepuszczają kobiety w sukienkach. Zawsze :).
Azjaci jak zwykle odszyfrowali bezbłędnie moje potrzeby:
Spódniczka ze zdjęcia jest spodenkami. Jednak da się nosić mini bez najmniejszego stresu ;-). Czyż to nie jest genialne? 
Top ze zdjęcia : (klik)
Szorty/spódniczka z koronki (klik)
Buty : (klik)

Kurtki… jedna z lumpa, druga to prezent 🙂
Spódniczkę-spodenki poleciła mi dziewczyna z Romwe, z którą regularnie się kontaktuję. Od hmm… dziesięciu lat (?) mam przeogromny szacunek do Azji i bardzo fascynuje mnie jak rozbieżne informacje przekazywane są przez media a jak sami o sobie myślą np. Chińczycy.

Sedno jest takie, że macie ode mnie specjalne zniżki na zakupy :)).

1. Wielka wyprzedaż na Shein – jest między innymi ta moja szara sukienka z golfem, o którą dostaję zawsze mnóstwo pytań na snapie. Kurs dolara sprzyja zakupom 🙂

2. W tym samym sklepie będzie wysyłka przez 24h za darmo – wkleję z oryginalnej wiadomości : From 6 PM. April 20 to 6 PM. April 21 (Beijing time, just 24h) we will provide free shipping  worldwide and no minimum . Thanks a lot!!!!

Have a great day 🙂

3. Do 10 maja macie na Shein z kodem AP-aniamaluje40 40% na wszystko, bez minimum. Nie sądzę, aby udało się zrobić kombo z tych promocji, ale można próbować ;-). 


4. Podobnie jest w Romwe: (to ten sklep, z którego pochodzi spódniczka-spodenki) RW-aniamaluje60 – z tym kodem do 14 maja macie aż 60% rabatu na wszystko.
Na tym moje umiejętności negocjacyjne się skończyły – pamiętajcie, że moje linki są linkami afiliacyjnymi – mam niewielką prowizję od udanych transakcji (czyli takich, co do których nie zgłosiliście zastrzeżeń) ;-). Jeśli mi się uda, to będę mieć też dla was niebawem mały konkurs ;).
Jeśli przy promocjach…pewnie wiecie już o promocji -49% na kosmetyki, która rusza niebawem?
Ok, wielki informator z promocjami i moim tygodniem za nami – pora na linki tygodnia, czyli to, co lubicie najbardziej :)).
Na moim blogu bieda.
Był też tekst o różnych zniżkach, które możecie zgarnąć – np. 500 zł za założenie konta (w perspektywie pół roku, więc niecałe 100 zł/mies, darmowych przejazdach uberem czy sporych zniżkach na nocleg. Namawiam też gorąco do przekazania komuś 1% podatku 🙂
No właśnie – w tym tygodniu muszę wybrać się do Urzędu Skarbowego zapłacić grzywnę za to, że zarabiam 😀 To znaczy wiecie – podatek, ale gdybym nie zarabiała, to państwo wypłacałoby mi jałmużnę (zasiłek). Czy ten system nie stoi czasem na głowie?
Dobra, pora na porcję linków 😀
Uwielbiam wszystkie interpretacje Queen, ta mnie bawi od połowy (tej bardziej dynamicznej)

swoją drogą…byłabym tym nauczycielem.

Ah, jeszcze jedno – i tak zapewne jak zawsze nie wiecie jak skomentować tak wielowątkowy tygodnik – mam zatem prośbę o podsunięcie rozwiązania problemu. Ania jest na Erasmusie i wynajmuje mieszkanie z obcokrajowcami, którzy nie rozumieją pojęcia ciszy nocnej i zaczynają imprezy o 23stej. Zasugerowanie że coś jest nie tak, to niemal obraza majestatu a zaproponowany jej kompromis to “kup sobie słuchawki”.  Może ktoś z was ma jakieś salomonowe rozwiązanie tego problemu? :))

Uściski!


Ah i jeszcze jedno – więcej dzieje się ostatnio na snapie (aniamaluje) :))


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Prosty przepis na małe tarty z białą czekoladą, mascarpone i malinami
Życie jest trollem, koronkowa mini i trenowanie mózgu [TYGODNIK]