Prosty przepis na małe tarty z białą czekoladą, mascarpone i malinami

W ankiecie i wiadomościach prosicie mnie o zamieszczanie przepisów. Ilekroć pokazuję coś na snapie, dostaję masę prywatnych snapów z prośbą o podanie składników czy szczegółów. Pomyślałam, że warto do tego wrócić 😉

Przepisy na moim blogu pojawiały się sporadycznie – ja rzeczywiście lubię gotować czy piec, ale ważne jest dla mnie to, by cała operacja (z myciem naczyń) zajęła jakieś 30 minut.
Z góry też ostrzegam – nie stronię od białego cukru, białej mąki, gotowych półproduktów – proszę uprzejmie o to, by nie próbować mnie zmieniać – powody dla których jem tak a nie inaczej podane są tutaj (klik) ;-). Dla równowagi pochłaniam też mnóstwo zdrowych produktów, zrywam pokrzywy, parzę kawę z korzenia mlecza, inhaluję się brzozą i wsuwam imbir.  Tak wiem,  Belzebub has a devil put aside for me, for me, for me.  😉
Przepisów nie ma też dlatego, że robienie zdjęć wymaga ładnego światła, uporządkowanego stołu, jakiegoś ogarnięcia i wycierania rąk umazanych mąką – to bardzo dużo pracy. Za to cyknięcie jakiejkolwiek fotki smartfonem to nie problem 😉 Jeśli akceptujecie taki stan rzeczy, zapraszam :)).
Kiedyś kupowałam gotowe ciasto na tartę, bo wydawało mi się, że dużo jest z tym wszystkim roboty. Tymczasem odkryłam że mój blender i pozwala na zagniecenie go bez brudzenia sobie rąk, więc robię tak :
Ciasto:
2 szklanki mąki pszennej 
kostka masła 
szczypta soli

Kroję zimne(!) masło (najlepiej sprawdza się u mnie to z biedronki 60% tłuszczu) w kostkę i wrzucam z mąką i solą do rozdrabniacza. On mi to ładnie łączy i ciasto nie ogrzewa się od temperatury rąk, co jest bardzo ważne.
Polecam po skończonej robocie zrobić sobie drugą porcję na zapas – rozdrabniacz i tak jest ubrudzony a zamrożone ciasto zawsze się przyda ;-).
Po wyjęciu ciasta z blendera jeszcze chwilkę je zagniatam i wrzucam do lodówki na 30 min – jeśli się spieszą – do zamrażarki. Oczywiście w folii spożywczej.
W tym czasie zajmuję się masą – prostą jak bułka z masłem ;-).
Masa:
2 czekolady białe
serek mascarpone
w garnku gotuję wodę. Łamię czekoladę na kostki i wrzucam do miseczki. Następnie miskę umieszczam nad gotującą się wodą i rozpuszczam czekoladę w kąpieli wodnej. Lata prób nauczyły mnie, że biała lidlowska czekolada (ta UTZ w folii) sprawdza się najlepiej. Biała czekolada szybko się przypala, więc zalecam uwagę ;-).
gdy czekolada się roztopi, dodajemy serek mascarpone i łączymy mikserem na gładką masę.
Mam nadzieję, że filmik ze snapa wskoczył wyżej 😉 
Wylepiam ciastem formę na tartę – ja kupiłam sobie 6 małych (średnia 12 cm) silikonowych na wyprzedaży za dyszkę – łatwiej wrzucić mi do lodówki małe formy niż jedną dużą ;-). Nakłuwam wszystko widelcem i obciążam – grochem, soczewicą – czymkolwiek. Piekę aż zrobią się twarde (jakieś 15 minut). Wysypuję ziarna, które będą bardzo gorące i wypełniam  tarty masą, dekoruję i wrzucam do lodówki aż czekolada spowoduje zastygnięcie masy.
Poza rzadkim gatunkiem ludzi, którzy nie lubią słodkich deserów (czyli kosmitów ;-)), każdy kogo znam prosi o przepis albo dokładkę ;-).
Serio.
Ja lubię dorzucić na wierzch maliny. 
Opcja dla leniwych – sama masa, bez pieczenia spodów też jest super – jeśli chodzi o malutkie tartinki (tartaletki, mini tarty, każdy mówi inaczej) – kupuję gotowe spody i wypełniam je kremem – też jest pysznie, a ja nie mam cierpliwości do wylepiania kilkudziesięciu maleńkich foremek 😀
Wygląda to tak – przepis wrzucałam kiedyś na instagram – gdy dziś prosiliście na snapie o przepis na tarty, dostałam taką wiadomość (za zgodą autorki):
Uwaga – to bomba kaloryczna, ale dla tego smaku warto ;-))
Przy okazji – dzisiaj na snapie (aniamaluje) robię zawijaski z kindziukiem i serem brie na cieście francuskim 😉
Smacznego!

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o