Instagram has returned invalid data.

Jak łatwiej się skupić i wyeliminować rozpraszacze? Psychologiczna sztuczka, której wstyd nie znać*

   Życie w biegu, mnóstwo spraw na głowie i masa problemów. Każdy dzień stawia przed nami nowe zadania i wyzwania. Jest jednak coś, co działa jak miniaturowe kłody pod nogami – nie powoduje spektakularnej wywrotki, ale skutecznie zwalnia nasze kroki… Kąsa po kostkach jak mały wredny komar i ciągle denerwuje.
To efekt Zeigarnik.

Nazwa efektu wzięła się od Blumy Zeigarnik (którą ciągle uparcie przerabiam na Bulmę, bo naoglądałam się za dużo Dragon Balla w dzieciństwie:)). Pani Zeigarnik badała rzeczy związane z pamięcią i zauważyła, że kelner pamięta co zamówiła osoba, która jeszcze nie uregulowała rachunku, ale ma problem z odtworzeniem w głowie zamówienia kogoś, kto chwilę wcześniej zapłacił. Na podstawie tej obserwacji przeprowadzono kilka innych badań i wyszło jak krowie na rowie – łatwiej jest nam pamiętać o rzeczach, których nie dokończyliśmy.
Niby banalne, ale bardzo wpływa na jakość życia! Sprawy, których nie dokończyłam, rozpraszają mnie niemal każdego dnia. Gdy pożyczę od kogoś jakąś rzecz, myśl o tym, że powinnam ją zwrócić nachodzi mnie znienacka w przedziwnych momentach (zazwyczaj w takich, w których nie mam możliwości dokonania zwrotu). Myśli “powinnam pisać pracę”, “miałam napisać maila” czy inne z gatunku upierdliwych, również nie odpuszczają. Obniża to moją koncentrację na tym, czym aktualnie się zajmuje.
Dlatego sugeruję oswojenie tego potworka, który kąsa nas po kostkach, pogłaskanie go i zaprzęgnięcie do działania na Twój sukces.

Zadanie na ten tydzień polega na dokończeniu przynajmniej pięciu spraw, które wciąż są niedomknięte. To może być odpisanie na czyjąś wiadomość, uregulowanie rachunku za prąd, wypełnienie PIT-a, wysłanie cioci przepisu na ciasto, o który prosiła podczas świąt czy wybranie się w końcu na to pobranie krwi, na które wybierasz się od dwóch miesięcy.
Wyszukaj jak najwięcej takich spraw, których zakończenie w gruncie rzeczy nie jest czasochłonne. Gwarantuję, że poczujesz ulgę.

Na koniec kilka wskazówek, na inne zastosowania tej ciekawej zasady –
Kiedy masz do wykonania zadanie, które wymaga skupienia (np. piszesz jakąś pracę czy wypełniasz dokumenty), z pewnością nie masz ochoty, by te wszystkie drobne niedokończone sprawy wbijały Ci malutkie, ostre szpileczki. Czasami nie mamy możliwości zamknięcia wszystkiego, co powoduje rozproszenie. Na szczęście jest na to rada i można nieco oszukać swój umysł – przed przystąpieniem do pracy zainwestuj dwie minuty w skorzystanie z prostej techniki.
Zapisz na kartce wszystkie myśli, jakie przychodzą Ci  do głowy. Tą o kupieniu prezentu urodzinowego dla bliskiej osoby, o zrobieniu prania, zaktualizowaniu programu antywirusowego. Wszystko, co przychodzi Ci do głowy. Kiedy poczujesz pustkę, złóż kartkę na pół i odłóż z dala od miejsca pracy. 
Teraz masz oczyszczony umysł i gwarancję, że przez jakieś 2-3 godziny myśli nie będą Cię denerwować. Bez takich rozpraszaczy pracuje się duuużo łatwiej!
Niestety działa to trochę tak, jak “sprzątnięcie biurka” na zasadzie wrzucenia wszystkiego, co na nim jest do ładnego zamykanego pudełka. Bałagan wciąż jest, tylko schowany.
Z efektu można też korzystać w odwrotną stronę – jeśli wiesz, że niedokończone zadania będą Cię denerwować i w końcu wkurzą Cię na tyle, że je domkniesz…. zacznij pracę nad czymś odległym, za co nie możesz się zabrać od dłuższego czasu. Znając swoje lenistwo… pozaczynałam sobie wszystkie podrozdziały mojej pracy magisterskiej 😀
Zachęcam do wykonania zadania i szybkiego domknięcia wszystkich małych, ale upierdliwych spraw. Satysfakcja gwarantowana :). Warto też korzystać ze sztuczki z oczyszczaniem umysłu przez zapisanie myśli na kartce. Jak pozwolisz swojemu wewnętrznemu głosikowi trochę się wygadać, to przez jakiś czas da Ci spokój ;).

Dajcie znać, czy jesteście podatni na rozpraszające myśli tak jak ja 😉 Uściski!

PS. A dzisiaj wyglądałam tak:
ŻAKIET W PASKI : (KLIK), BIAŁE BODY – NONAME, SPODNIE  Z WYSOKIM STANEM (KLIK), BOTKI – CENTRO.  TOREBKA (KLIK)

Spodni z wysokim stanem szukałam dość długo – mam jedne z denim.co (pokazywałam kiedyś tutaj), ale guziki są dość upierdliwe i denerwujące. Te na zamek kliknęłam spontanicznie gdy było  50% rabatu z okazji dnia św. Patryka (dla nich każda okazja dobra). Mój rozmiar to M ;-). Są fajne i skutecznie wydłużają nogi, ale widzę, że dobranie tych butów nie było najlepszym rozwiązaniem. Następnym razem wybiorę jakieś “lżejsze”. W sumie po to robię zdjęcia – by patrzeć na swoje błędy z perspektywy i się na nich uczyć ;-).

Ok, rozproszyłam Cię, sorki! Szykuj listę rozpraszaczy, które wyeliminujesz w ramach tego zadania. Pa ;-))
*Tytuł jest trochę przewrotny, nie ma nic złego w nieznajomości tego triku, ale jeśli już go znasz…to jednak wstyd nie korzystać 🙂 
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Meble i dodatki – gdzie kupować najtaniej? Czym się kierować?
Jak łatwiej się skupić i wyeliminować rozpraszacze? Psychologiczna sztuczka, której wstyd nie znać*