Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Jak zrobić miód z mlecza? (mniszka lekarskiego) : przepis

dandelion honey recipe

Jak zrobić miód z mniszka lekarskiego – mlecza


O miodzie z mlecza dowiedziałam się rok temu z bloga Anwen. Narwałam wtedy trochę mleczy na próbę i zrobiłam “miodek”. Wyszedł tak pyszny, że szybko zrobiłam kolejne porcje. W tym roku wręcz wyczekiwałam momentu, kiedy łąki się zażółcą.

Miód z mlecza nie jest tak naprawdę miodem, ale przypomina go smakiem i konsystencją, dlatego tak się go nazywa. W rzeczywistości jest to syrop z mniszka lekarskiego. Ma wiele dobrych dla zdrowia właściwości, więc warto mieć go w domowej spiżarni 🙂

Zawiera:

  • Witaminy A, B*, C i D. Oczywiście mam na myśli witaminy z grupy B, stąd gwiazdka. Bardzo łatwo zapamiętać, że chodzi o witaminy z pierwszych czterech liter alfabetu :))
  • garbniki – stąd właściwości bakteriobójcze, przeciwzapalne, znieczujące i przeciwświądowe
  • flawonoidy – działanie antyoksydacyjne 
  • minerały : potas, magnez, żelazo i krzem
  • triterpeny – im syrop zawdzięcza działanie detoksykacyjne. Obniżają też poziom cholesterolu, niszczą wirusy i grzyby oraz nadają mleczom działanie przeciwbólowe
  • asparaginę – pobudza procesy myślowe
  • inulinę  – to błonnik którego nie trawią nasze enzymy.Wzmacnia układ odpornościowy, chroni jelita przed różnego rodzaju infekcjami. O ile się nie mylę, obniża też poziom cukru we krwi 🙂
  • kwasy : krzemowy, oraz polifenolowe: kawowy, cykoriowy, chlorogenowy
Jeśli o czymś zapomniałam, piszciew komentarzach :)) 

Jeśli chodzi o zażywanie syropu, zalecany jest umiar. Chociaż jest bardzo pyszny, powinno się ograniczać do dwóch-trzech łyżeczek dziennie. Unikać powinny go osoby o problemach żołądkowych. Szczególnie chodzi o wrzody oraz nadkwaśność. Miodek mogą sobie podarować także cukrzycy, którzy z mniszka powinni korzystać raczej pod inną postacią. Nie wiem czy poza niedrożnymi drogami żółciowymi oraz nieszczelnymi jelitami są jeszcze jakieś przeciwskazania. Jeśli nie jesteś pewien, czy możesz zażywać “miodek”, skonsultuj się z lekarzem 🙂


Jak go zrobić?

Składniki na miód z mleczy




1000 kwiatów mlecza
2 kg cukru
2 litry wody
4 cytryny

Szukamy czystej, ładnej łąki z dala od samochodów i terenów przemysłowych. Ja znalazłam takie piękne miejsce jak na zdjęciu wyżej.
Ponieważ mlecze brudzą, możemy założyć rękawiczki. Warto też mieć…nożyczki. W ten sposób “zrywanie” idzie dużo, dużo szybciej 🙂
W Internecie krąży masa przepisów na miód z mniszka. To, z którego skorzystasz, zależy rzecz jasna od Ciebie. Polecam też  zerknąć na post linkowanej wyżej Anwen. Zastosowała nieco inną metodą niż ja i korzystałam z jej przepisu za pierwszym razem.

Przepis na miód z mniszka lekarskiego




Mój przepis dotyczy tysiąca kwiatów, bo tyle ostatnio nazrywałam. A pisząc kwiaty, myślę o samych główkach z zieloną “koroną”, bez łodyżek.

Rozkładamy je na białym papierze, najlepiej na świeżym powietrzu i w bezwietrzny dzień. Czekamy spokojnie aż wyjdą te wszystkie czarne “żuczki” i inne robaczki 🙂
Po dwóch godzinach zbieramy kwiaty, jeszcze raz przeglądamy i wrzucamy do dużego garnka. 1000 kwiatów zalałam dwoma litrami wody. Dodałam sok z czterech cytryn i gotowałam około godzinki. W tym czasie mieszanka pachnie dość specyficznie, chociaż ja bardzo lubię ten zapach (ok, lubię też zapach brukselki, więc moje wrażenia się nie liczą :)). Po godzinie odstawiłam garnek na noc.
Rano odcedziłam płyn przez pieluchę (małymi porcjami, bardzo dokładnie) i oczyszczony przelałam do garnka. Dodałam dwa kilogramy cukru i gotowałam 3 godziny na wolnym ogniu, bez przykrycia
Im dłużej gotujemy, tym bardziej gęsty robi się “miodek”. Ja chciałam, by przypominał konsystencją ten prawdziwy, stąd aż trzy godziny gotowania :))
 Ostatnim krokiem jest przelanie ciepłego miodu do słoików w ten sam sposób, w jaki robimy to z domowymi dżemami.
PYCHA :-))

Uwielbiam słodzić w ten sposób herbatę albo dodawać zamiast klasycznego miodu do ciast. Taki miodek z ładną etykietą może być też drobnym prezentem dla kogoś bliskiego – w zeszyłm roku rozdałam w ten sposób kilka słoików 🙂

Z tysiąca kwiatów wyszło mi 8 słoików po 200 ml 🙂
Kto z Was próbował? 🙂 A może znacie jeszcze inne przepisy? U mnie syrop z mniszka stał się ulubionym syropem na wszystkie gardłowe sprawy w sezonie infekcyjnym 🙂

Póki maj, polecam też tekst o tym, jak jeść pokrzywy i czekam na moment, kiedy pojawi się czarny bez 🙂




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

XOXO

59
Dodaj komentarz

avatar
35 Comment threads
24 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
FokaAkaszaAniaMarzena ReglińskaGosia Kurowska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
BlingAlley
Gość

Moja babcia taki robi i jest pysznym więc z chęcią jem go dla samego smaku.

fitblogerka
Gość

O wow, ale pomysł 🙂 Pierwszy raz się spotkałam.

Agata Szymczak
Gość

O tak, też robiliśmy, jak byłam jeszcze dzieckiem 🙂 Teraz już od dawna nie, a szkoda, bo był pyszny.

Artinowy Świat
Gość

Ojej,nigdy nie próbowała, wprawdzie słyszałam, że mlecze można jeść, ale nigdy się nie odważyłam 😀

Magda
Gość
Magda

Świetnie, jak się zmotywuję do zebrania tylu kwiatów to wypróbuję. Albo po prostu zmniejszę porcję, wystarczy mi jeden słoik. Naprawdę świetne. Dzięki z rozprzestrzenienie pomysłu.

Magda
Gość
Magda

A jeszcze chciałam dopytać, chodzi dokładnie o gatunek mniszka lekarskiego tak?

Magda
Gość
Magda

Ok dzięki :). Nie zauważyłam tytułu i nie spojrzałam na obrazek :D. Jak znajdę wolny dzień to się przejadę w takie miejsce i pozbieram.

Wreddu
Gość

Z tymi garbnikami to trzeba uważać, bo przez nie utrudnione jest przyswajanie którejś z witamin lub jakiegoś minerału, ale na chwile obecna nie jestem w stanie powiedzieć co to jest dokładnie. Jak zajrze do notatek z żywienia to od razu napisze 🙂

Wreddu
Gość

Co prawda w notatki nie patrzyłam, ale spojrzalam na wikipedii w języku niemieckim: "Bei Langzeitanwendung können Gerbstoffe hepatotoxisch (leberschädigend) sein. Bei zu hohen Dosen kann es zu Magenschleimhautentzündung oder Brechreiz kommen. Gerbstoffe vermindern die Resorption basischer Arzneimittel sowie mancher Mineralstoffe wie Eisen. Die Anwendung von Gerbstoffen bei Verstopfung, trockenen Ekzemen oder trockenen Schleimhäuten wird üblicherweise nicht empfohlen."http://de.m.wikipedia.org/wiki/Gerbstoffe Uwaga będę tłumaczyć:Przyjmowanie garbników przez długi czas jest hepatotoksyczne. Przedawkowanie garbników moze doprowadzic do zapalenia błony śluzowej żołądka oraz wymiotów. Garbniki osłabiają przyswajanie leków o zasadowym pH i niektórych minerałów jak żelazo.Zażywanie garbników przy zapraciach, zapaleniach skóry o suchym charakterze i przy wysuszonych… Czytaj więcej »

Wreddu
Gość

Na prawdę nie ma nic lepszego od czytania rzeczy, które były mi potrzebne do matury miesiąc temu, o pierwszej w nocy… :0
I nie ma za co 🙂 może się komuś to tutaj przyda 🙂

Magda
Gość
Magda

Napar rooibos nie zawiera garbników :P. I ma smak miodu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiamy go. Niestety w tym roku pozbierałam kwiaty a na nich mnóstwo kleszczy . Okropieństwo przez nich nie mam miodku a robię co roku. A u ciebie nie było Aniu kleszczy ?

Szczypta Magii
Gość

Śledzę oba blogi 🙂 Twój i Anwen i jakos umknął mi u niej ten przepis a teraz chyba jużza późno aby szukać mleczy… zwłaszcza w krakowie 🙂 Ale przeps zapisuję w kajeciku i czekam do przyszłego roku 🙂

Virtual_girl933
Gość

A czy taki miód można dodawać do masek do włosów i twarzy?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

u podlinkowanym wpisie na blogu Anwen jest napisane: "Nadaje się oczywiście również na włosy :)) Wspaniale nawilża i odżywia. Tak jak zwykły miód możemy dodawać go do masek albo płukanek"

Cute Old Lady
Gość

U mnie miód zwany jest syropem i wcinamy go zwłaszcza przy przeziębieniach. 😉
Mam jeszcze zapasy z tamtego roku, ale w tym tygodniu robię nową partię bo uwielbiam ten smak.

fikusowo
Gość

Czy myslisz ze cukier mozna zastapic miodem np wielokwiatowym?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie sądzę 🙂

Matrelsy
Gość

Co roku robię go razem z mamą. Jest niezastąpiony przy przeziębieniach 🙂

wielokropka
Gość

Może kiedyś się skuszę, lecz na razie, póki mam nadkwasotę, zapalenie dwunastnicy i resztę przypadłości żołądka i okolic wolę nie ryzykować. 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Musi być aż tyle cukru? I to tego najgorszego rafinowanego? Zawsze mnie to zastanawia, w syropach leczniczych, w pastylkach na gardło, ten cukier okropieństwo ;/ czy to jeszcze leczy? bo ten biały cukier upośledza trawienie, obniża odporność itd…… wiele innych złych rzeczy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

skąd wiesz, że to rafinowany? akurat o tym,, dlaczego leki robi si ę w postaci syropu uczy się każde dziecko na chemii 🙂 chcesz, to spróbuj mniejszej ilości. 2 łyżeczki dziennie nie są w stanie nikogo zabić 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gdyby w przepisie był brązowy trzcinowy inny, to byłoby to zaznaczone, więc uznaję, że biały/rafinowany. I teraz pytanie, jeśli jestem na diecie bezcukrowej, nierafinowanego cukru też nie używam, więc małe ilości nie wchodzą w grę, a chcę się wspomóc mniszkiem, to bez cukru czy innego słodzika ani rusz? Nie umrę od niego śmiercią nagłą 😉 ale już małe dawki zniweczą leczniczą dietę… cóż zrobić.

Patrycja Kania
Gość

Jeeejku 🙂 nie wierzę! Ostatnio o tym myślałam, by zrobić taki miód. I proszę-przepis. To tzw. "Efekt synchroniczności"- jest o tym książka o tym samym tytule, którą bardzo polecam. Humor od razu się poprawił. Pozdrawiam serdecznie :°)

Puszyslawa Kot
Gość

Zrobię, już kiedyś go jadłam. Przepis znalazła mama, wieki temu, pewnie w jakimś kalendarzu. Albo dziadek? Chociaż przyznaję, że wolałabym syrop sosnowy. Tylko że chyba już na to za późno.

Histeryczna
Gość

Nigdy nie próbowałam. Szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że można zrobić miód z mniszka (nigdy nie interesowałam się takimi rzeczami). Jak dobiję kiedyś do własnego mieszkania, swojej kuchni, to pewnie zrobię, bo uwielbiam miód! 🙂

Niemoralna
Gość

Jeszcze o czymś takim nie słyszałam! A na łące tyle mleczy… 😀

Kocie oko
Gość

Jest stałym bywalcem w moim domu. Babcia robi go od lat

Maria Mazur
Gość

Bardzo ciekawy przepis, w przyszłym tygodniu zabieram się za zrywanie mleczy 🙂

Guess_Who
Gość

Wypatrzyłam go właśnie u Anwen rok temu, tylko w momencie publikacji posta było właściwie po mleczach… w tym roku w poniedziałek wielkanocny zbierałam kwiatki i w spiżarni już jest kilka buteleczek (ja mam wersję bardziej płynną, więc butelki po sokach są idealne). Jest pyszny do herbaty 🙂
Podobno mlecze kwitną w dwóch partiach więc powinny się jeszcze pojawić w tym roku.

Fitterka
Gość

Kurde, nigdy o nim nie słyszałam. Aż mi się zachciało wrócić na wieś do rodziców i pocudować w kuchni. Mam nadzieję, że w czercwu znajdę jakąś łąkę z mleczami, bo chyba dopiero wtedy będę w domu rodzinnym 🙂

Agnieszka Karolina
Gość

Wow, super pomysł 🙂

Czarne Espresso
Gość

Aż mam ochotę go zrobić 🙂

LotsOfSources
Gość

Jako dzieciak miałam zakaz zrywania mleczy, bo podobno soczek z łodyg może szkodzić oczom…

Słonecznik
Gość

Dzięki za wpis, bo właśnie zbieram się za zrobienie tego miodku, ale może najpierw z połowy porcji, a później się zobaczy 🙂

Lekko Chaotyczna
Gość

Nie nazwałabym miodem czegoś do czego pakuje się 2kg białego cukru 🙂
Zrobiłam kiedyś to cudo i dla mnie jest niejadalne niestety 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zrobiłam wczoraj miód, wyszedł super 🙂 Pytanie moje dotyczy witamin – czy gotowanie nie niszczy wszystkich składników odżywczych? Czy te witaminy są odporne na wysokie temperatury? Bo co do wit. C mam poważne wątpliwości.

ps. o wiele ładniejsza nazwa to "miód majowy" 🙂

Magda
Gość
Magda

Zebrałam dziś rano mlecze, już ugotowałam, teraz odstawione, jutro dokończę robotę :).

Gosia Kurowska
Gość

Moja mama też go stosuje od kilku lat. Jest bardzo dobry na uciążliwy kaszel (tylko NIE spożywać na noc).
Z domowych specyfików jest również dobry syrop z czosnku.
Składniki:
– 0,5 l wody przegotowanej (ciepłej, żeby miód się rozpuścił)
– 4 łyżki miodu
– 2 cytryny (sok)
– 1 główka czosnku (polskiego)
Wykonanie:
Do dużego słoika wlać 0,5l ciepłej i przegotowanej wody, dodać miód, sok z cytryny, wyciśnięty czosnek, wymieszać.
Zostawić na 24h, następnie odcedzić i zostawić sok.
Może stać dość długo, ale jak się go pije na noc to schodzi w przeciągu miesiąca.
Nie raz mamcia uratowała nas tym specyfikiem, a ja stosuję go dalej 🙂

Marzena Reglińska
Gość

Czy cukier biały można zastąpić trzcinowym.

Foka
Gość
Foka

Wydaje mi się, że po 3 godzinnym gotowaniu z witamin tam nic nie zostanie są bardzo wrażliwe na temperaturę przecież 😀 Ale z przyjemnością będę szukać łąki mleczy 🙂

Akasza
Gość

Pst: Roślina o której mówisz w poście to mniszek lekarski i nie ma on nic wspólnego z mleczem – to dwie różne rośliny. To ludzie błędnie nazywają mniszka – mleczem 😉

Ania
Gość
Ania

Moja babcia odkąd pamietam co rok przygotowywała ten syrop i jak tylko usłyszała, ze kaszle (a bardzo często
miałam problem z gardłem) to dawała mi nowy słoiczek. Uwielbiam jego smak, choć już tak dawno nie jadłam.

Previous
Metoda na ludzi którzy nas denerwują
Jak zrobić miód z mlecza? (mniszka lekarskiego) : przepis