Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Walentynki, co sądzę i czy chodzi o pieniądze (RCZ)

Walentynki – tandeta kicz i komercha czy przyjemne święto dla zakochanych?  Love or hate?
Ostatnio serduszka i słowo walentynki wyskakują mi przed nosem tak samo często, jak słowo Trynkiewicz. I mogłabym napisać, że mam dość tego tematu ale…czy ktoś każe mi o tym myśleć? 🙂 Mam w zwyczaju krytykować tylko to, co krzywdzi innych (staram się).  A o tym niewinnym święcie mówi się więcej niż to warte. Stąd taka a nie inna reklama jako ilustracja. Ileż można kłapać dziobem bezsensu?

Walentynki nikomu nie przeszkadzają 😉
Krótko mówiąc – nie opowiadam się ani za, ani przeciw. Każdy robi to, co lubi. Wiem, że są ludzie lubujący się w tekstach, że to komercha i okazywanie uczuć tylko w jeden dzień (serio, są pary które tak robią? 😀 ), ale nikt nie mówi tak np. o dniu matki 😉 A przecież też można sprowadzić go do promocji na kwiaty i czekoladki.

Dla mnie osobiście nie jest to wyjątkowy dzień, bo staram się, aby każdy dzień był wyjątkowy (co może prowadzić do mylnego wniosku, że każdy jest zwykły ;-)) . Jednak nic mi do tego, jak spędzają go inni.


Namawiam Cię do spędzenia go tak, jak tylko masz ochotę, bez patrzenia na to, co powiedzą “ludzie” Możesz iść na randkę, urządzić sobie samotny dzień spa, wyprawić super kolację, cokolwiek 🙂
W ramach rozwojowego czwartku przygotowałam proste zadanie. Arkusz z ćwiczeniem możesz wydrukować tyle razy, ile tylko zechcesz. W sercu wpisz imię ukochanej osoby, kota, psa, chomika czy co tam lubisz. Zastanów się szczerze i uzupełnij listę tym, co przyjdzie Ci do głowy. Ucieszę się, jak jeden arkusz poświęcisz sobie. Nie dlatego, że namawiam Cię do bycia narcyzem – chcę namówić Cię  do uporządkowania Twoich emocji. Zasługujesz na miłość, także swoją wobec siebie.

Życzę Ci tak bezwarunkowej miłości, jak miłość matki do dziecka 🙂
Udanych Walentynek!

PS. Wraz ze zmianą szablonu bloga stało się tak, że niektórych tekstów nie wpuszczam na “główną”. Dopiero co ukazał się jeden z nich – historia motywacyjna Karoliny. Aby być na bieżąco z takimi tekstami, polub blog na bloglovin, dołącz do obserwatorów lub na facebooku. W przeciwnym razie, część tekstów Cię ominie 🙂

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

XOXO

52
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
CzarnokaM.OrtycjaAnia AbakercjaAnonimowySeldirima Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

rozumiem, że reklama wyraża to, że mówi się za dużo ? 😀 Fajna.
Plik mi się drukuję, ciekawe czy dam radę wypisać 14 rzeczy które kochamw sobie , bo z TŻ nie będzie problemu

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wyraża raczej to, że burgery z burgerkinga są duże i rozrywają usta ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Wiem, że są ludzie lubujący się w tekstach, że to komercha i okazywanie uczuć tylko w jeden dzień (serio, są pary które tak robią? 😀 ), ale nikt nie mówi tak np. o dniu matki 😉 A przecież też można sprowadzić go do promocji na kwiaty i czekoladki." trafiony zatopiony! No właśnie, skąd niechęć do serduszek w walentynki, a w dzień matki/babci/cioci nie? Naszym narodowym hejtem są walentynki i święto zmarłych. Malkontenci 😀

Monikaa
Gość

Zgadzam się, również zastanawia mnie dlaczego ludzie nie krytykują dnia babci czy podobnych świąt…

Agnieszka Karolina
Gość

Walentynek się nie lubi z zazdrości. Znalezienie drugiej połówki łatwe nie jest, kiedy ktoś się zakocha my też chcemy. Mamę, babcię każdy ma/miał i obchodzenie ich świąt jest naturalne. Dlaczego mamy lubić święta, które zadowalają innych a my nie mamy z kim celebrować wzajemnej miłości?

M.Ortycja
Gość

Agnieszka Karolina: gdyby tak było, to 100% par by obchodziło walentynki, a tak jednak nie jest 😉 niektórzy po prostu nie lubią i nie obchodzą tego "święta" bez względu na to, czy są w związku czy nie (ja np. z żadnym ze swoich facetów nie obchodziłam, bo ja nie lubię, a to bardziej panny nalegają raczej na obchodzenie walentynek)

Ania Abakercja
Gość

Świetne porównanie z tym Dniem Matki.

M.Ortycja, a urodziny obchodzisz? A gdyby Twój facet uważał obchodzenie urodzin za głupotę i ostentacyjnie ignorował Twoje? Potrafiłabyś być wyrozumiała, czy jednak byłoby Ci przykro? (Pytam bardziej z ciekawości i możliwe, że nie do końca ma się to do tematu, może uważasz, że nie można tak porównywać, bo urodziny to co innego.)

M.Ortycja
Gość

oczywiście, urodziny obchodzę, ale np. świąt bożego narodzenia czy wielkanocy niezbyt (nie jestem katoliczką i moja rodzina też nie jest katolicka)… co do faceta, to trochę głupi przykład, bo ja dopieram się w pary z osobami o podobnych jak moje poglądach. zresztą tak jak napisałam – na obchodzenie walentynek to raczej babeczki naciskają, mam wrażenie, że facetom to obojętne. gdyby miałam chłopaka, który chce obchodzić walentynki, okej, pewnie zrobiłabym dla niego ustępstwo, ale sama nie mam ciśnienia, żeby je obchodzić

Czarnoka
Gość

Myślę że Aśka za bardzo generalizujesz , zresztą jak chce się celebrować życie i nie jest się anty na wszystko, to każda okazja do świętowania jest dobra. Mam szwagra który bardzo chętnie obchodzi walentynki , bo to dla niego dodatkowy czas żeby pokazać swojej żonie ( mojej siostrze) jak bardzo ją kocha a to uważam jest piękne . Pozdro

Kasia Gdańsk
Gość

ojj ciężko będzie napisać o sobie ;(
Pozdrawiam!

Balbina Ogryzek
Gość

Cieszę się, że nie należysz do ludzi, którzy krytykują walentynki na wszelkie możliwe sposoby. Zdecydowanie też nie jestem ani za, ani przeciw, ale jak już są, to niech będą miłe. Nie dajemy sobie prezentów z tej okazji, może pójdziemy do kina. Jednam mam ze swoim facetem jedną mała tradycje sięgającą czasów gimnazjum (jestem z nim od gimnazjum;)) – przygotowujemy własnoręczne kartki miłosne. Oczywiście ani ja, ani on nie mamy jakiś wielkich zdolności w tym kierunku, ale robimy co z naszych sił. Wyobraźcie sobie jak to miło po kilku latach oglądać kartkę zrobioną własnoręcznie 🙂

Publiczna Pralnia
Gość

Ja tam walentynek nie zauważam, bo dzień później stuka nam 8 lat 😉 to walentynki schodzą jakoś na dalszy plan ;] Szczególnie, że mam cały ten romantyczno-walentynkowo-rocznicowy weekend zawalony egzaminami 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czyli dojdzie do tego, ze za niedlugo trzeba bedzie placic za Twoje wpisy? :))

Karola
Gość
Karola

A nawet jeśli to co? Gdyby Ania podjęła taką decyzję to ja bym przyklasnęła i z przyjemnością wynagradzała całą pracę, którą wkłada w przygotowywanie wpisów. Może niekoniecznie wszystkich, ale za część na pewno nie zawahałabym się zapłacić.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po to była wcześniej ankieta o reklamach. aby nie zadawać głupich pytań w tym stylu 😀 Wystarczy raz na jakiś czas tekst sponsorowany i blog wyjdzie na zero, chociaż ja na miejscu Ani brałabym więcej kampanii i chciałabym wyjśc na plusik 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"czyli dojdzie do tego, ze za niedlugo trzeba bedzie placic za Twoje wpisy? :))" skąd taki dziwny wniosek? Mi ta opcja pasuje, bo osoby które chcą widzieć niektóre teksty te "ważniejsze" wchodzą na blog jak kiedyś, Ci, co chcą widzieć wszystko, subsrybują. To przecież nic nie kosztuje, jaki problem?
Ja myślę, że część czwartków i innych ćwiczeń mogłaby by wydana w formiezeszytu ćwiczeń za pieniądze. Nie zawsze chce mi się drukować, a chętnie bym zapłaciła. Albo opcja kupienia pliku pdf za jakąs ymboliczną kasę np. 5-10 zł z możliwością samodzielnego druku. Brałabym 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja nie subskrybuję, a widzę wszystkie teksty. Nie na glównej rzecz jasna, na dole je widzę. Tak więc, nie ma jakiejś specjalnej zmiany. Pojawiają się jako nowe też na blogach, które obserwują tenże i może je przeczytać każdy kto kliknie. Serio placilybyście? No nie wiem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie subkrybujesz to nie jestes w temacir, teksg o dietach przez caly dzien widzieli tylko subskrybenci i blogrolle o ktorych piszesz, natomiast na glowna trafil dzien pozniej 🙂 ania mowila, ze eksperymentuje i bedzie dawac wiecej tekstow, ale nie dla wszystkich. Nikt nie zada zadnej zaplaty 🙂 ja nawet za ksiazke nie placilam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I to taka strata przeczytać dzień później? I tak wszystko jest na blogu. Więc żadnego exclusive póki co tu nie widzę.

Karola
Gość
Karola

Dla mnie to, że mąż codziennie przed pracą przynosi mi świeżą, chrupiącą bułkę na śniadanie albo idąc na zakupy pamięta o mich ulubionych owocach, mimo, że nie ma ich na liście jest ważniejsze niż bukiet kwiatów z okazji walentynek. Bo to te drobne gesty na co dzień pokazują mi jak naprawdę jestem dla niego ważna.

Ale walentynki też "obchodzimy", bo szkoda marnować okazję do pokazania drugiej osobie, że nam zależy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W Walentynkach chodzi o kasę i o seks. A konkretniej o wyż demograficzny. Przecież wszyscy to wiemy 🙂 to bardzo komercyjne święto, zresztą jak wszystkie inne, ale jakże milutkie 🙂 najbardziej uczuciowe ze wszystkich. Szkoda byloby go wyrzucać z kalendarza.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a jest jakieś niekomercyjne? chyba tylko Rammadan 😀

Seldirima
Gość

Ramadan chyba też już się komercjalizuje 😉

http://www.beliefnet.com/Faiths/Islam/2003/10/Commercialized-Ramadan.aspx

Remedy
Gość

Ja podchodzę do walentynek tak neutralnie. Całkiem fajne święto, ale nie ekscytuje mnie ono jakoś bardzo. Mimo tego, że aktualnie jestem sama to nie będę jutro biadolić jaka jestem 'smutna', bo nie mam ich z kim spędzić 😀 Spędzę je pewnie w domu oglądając ulubiony serial i opiekując się moimi 2 szczurasami 😀

Lagoena
Gość

O, też dzisiaj o tym pisałam na swoim nowym blogu :p Nie rozumiem walentynkowego hejtu. Moim zdaniem, każda okazja jest dobra, żeby zrobić razem coś fajnego 😉 A argument "okazujemy sobie uczucia na co dzień, nie tylko w walentynki" jest totalnie bez sensu. No ale cóż, jak ktoś chce narzekać, to będzie, zawsze znajdzie sobie jakiś powód ;))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No pewnie, że każdy dzień może być wyjątkowy, dla poszczególnych z nas i okazją do świętowania. Tylko wówczas do czego bylyby nam potrzebne dni świąteczne? I tak, każdego dnia można okazywać sobie milość, ale tylko tego jednego dnia z góry narzuconego świętujemy wspólnie – kameralnie, a jednak globalnie. To jakiś taki ogromny wybuch uczuć w jednym czasie, wybuch milosnej energii, również sierowanej do siebie, do wewnątrz. Aby kochać kogoś najpierw trzeba kochać siebie. Zwyklego dnia też tak może być, ale święto to święto i basta.
~Niki

Banshee Madness
Gość

Dla mnie Walentynki to dobra okazja żeby porobić coś miłego ze swoją drugą połówką. Można miło spędzić czas, nie trzeba wcale wydawać fortuny na "serduszkowe" prezenty. Ja prawdopodobnie upiekę muffinki i razem będziemy je wcinać oglądając film 🙂

Załączyłaś jedną z moich ulubionych piosenek Queenu 🙂 (właściwie prawie wszystkie ich piosenki są ulubione).
Pozdrawiam!

Melle Coccinelle
Gość

o, fajne ćwiczenie 🙂

Patis Home
Gość

a ja lubię walentynki mimo wszystko, osobiście się nie mogę doczekać 🙂

Joanna i Pan Lew
Gość

Ja mam okazję być w sercu tej "komerchy" pracuję w zamerykanizowanym otoczeniu. I naprawdę nie jest to złe. Ludzie kupują sobie drobiazgi, czekoladki, tak jak my na Mikołajki. I traktuje się to jako święto miłości, a nie tylko zakochanych.

BlingAlley
Gość

Mam takie samo podejście- każde święto można sprowadzić do komercji, np. Boże Narodzenie czy wspomniany przez ciebie dzień matki. Myślę, ze takie święto można wykorzystać jako dobrą okazję żeby podziękować jakoś szczególnie drugiej połówce za czas który jesteście razem 🙂

lacquer-maniacs
Gość

Dzień Matki funkcjonuje w PL dłużej niż Walentynki i dlatego pewnie przez wielu jest krytykowany. Przede wszystkim przez przeciwników kultury zachodu, a poza tym mam też wrażenie, że reszta komentujących negatywnie to święto robi tak, bo po prostu sporo ludzi tak robi i według nich to jest "cool". Osobiście Walentynek nie obchodzę i tak, własnie uważam, że ludzie traktują ten dzień trochę jakby się mobilizowali bo są "Walentynki", więc trzeba gdzieś wyjśc, coś sobie kupić itp. A w normalnych dniach to już nie łaska?:) Znam niestety wiele takich par.

lacquer-maniacs
Gość

Mnie nie pytaj :))

Marginesowa
Gość

Mój sposób na walentynki? 3 dobre filmy + kubełek lodów (poczuję się jak na filmach ^^) + popcorn 🙂

M.
Gość

14go walentynki a 17go ósma rocznica 🙂
O dziwo, jeżeli chodzi o komerchę, to jakoś w tym roku nie rzuca mi się ona tak w oczy, chociażby w galeriach handlowych.
Dla mnie walentynki mogą być, a może też ich nie być. Według mnie to fajna okazja dla wstydliwych, żeby się ujawnić z uczuciami 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co się stało z poprzednim postem? 🙂

illonky
Gość

Mi i mojemu mężowi 7 lutego mija rocznica rozpoczęcia związku, więc nigdy w walentynki nie świętowaliśmy wyjątkowo hucznie 😉

Agata Tarkowska
Gość

Czytam Twoją książkę właśnie drugi raz i dopiero zaczynam w głowie sobie coś układać.

PS. Skutecznie odciąga mnie od komputera, ale nie mogłam się powstrzymać, by nie sprawdzić, czy nie dodałaś nowego postu!
UZALEŻNIASZ 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Szusza
Gość

lubię walentynki i nie lubię hejtu na nie, bo to przecież święto jak każde inne. argument z dniem matki dobry 🙂 w sumie to dziwi mnie, że ludzie tak nalegali na to, by poznać Twoją opinię na ten temat, bo dla mnie to było całkiem oczywiste, że napiszesz to, co napiszesz 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, a nie ma innej opcji na podgląd wszystkich wpisów? Widzę, że masz zakładkę 'tekstów wg daty', ale chyba nie jest to pełne archiwum 🙂 Bo nie korzystam z wymienionych przez Ciebie narzędzi do śledzenia, jakoś nie podchodzą mi te formy i niby nic się nie stanie, jak będę mieć tylko wybiórczy dostęp, ale lubię Cię czytać 🙂

Słonecznik
Gość

Dla mnie Walentynki mogą nie istnieć. Jakoś szczególnie ich nie obchodzę. Wolę upiec mężowi ciacho niż przepłacić za jakiś badziewny prezent 😉

Jadzia Hr
Gość

Też nie rozumiem nagonki na Walentynki:)owszem momentami jest słodko-pierdząco (:P) ale czy celebrowanie miłości nie jest piękne? Może zamiast się złościć na darmo po prostu zrobić coś dobrego:) ? Miłość ma moc:) Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego 14 dnia lutego:)

Seldirima
Gość

Tegoroczne Walentynki spędzam nad nauką i jeszcze mam egzamin do tego 😉 (i jutro też). I pewnie, że wolałabym się spotkać z chłopakiem i pooglądać seriale (narobiły się zaległości 😉 ), ale niekoniecznie w walentynkowym stylu. Może parę lat temu faktycznie bardziej mnie to rajcowało, a teraz wydaje się presją wydawania kasy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja tak mowie o dniu matki. Zawsze kojarzyl mi sie z dniem hutnika. Rownie bezsensowny. Rownie negatywnie oceniam dni bez komorki, dni przytulania itp.
mmena

Previous
Historyjka motywacyjna
Walentynki, co sądzę i czy chodzi o pieniądze (RCZ)