Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

ROZWOJOWY CZWARTEK : DOBRY HUMOR!

 Dobry humor to podstawa dobrej zabawy. Nie lubię dawać się ponosić fali przygnębienia czy frustracji, bo to nie prowadzi do niczego dobrego.
No ale bywają różne sytuacje która humor mogą skutecznie popsuć – oblany egzamin, niespodziewane zakończenie związku, choroba, odwołanie jakiegoś długo oczekiwanego eventu itp. 
 W ramach rozwojowego czwartku zastanów się, co sprawia Ci frajdę i gdzieś to zapisz. Niestety jutro mam egzamin i nie miałam czasu na ogarnięcie arkusza 🙂

Oto część moich ulubionych sposobów na dobry humor 🙂
1. Kot
Nie pamiętam już, jak wyglądało moje życie przed kotami. To naprawdę cudowne stworzonka które wymagają mało uwagi (ta kocia niezaleność…) a w zamian dają makismum rozrywki. Jak ktoś ma kota, to nie potrzebuje telewizora 😀
Uwielbiam mruczenie, wygłupy, spadanie z parapetu do miski z jedzeniem, porywanie ostatniego naleśnika z talerza. Oprócz masy prześmiesznych psot koty fundują też momenty grozy – nigdy chyba nie zapomnę jak w środku nocy obudziło mnie mocne uderzenie w brzuch – kot zeskoczył sobie z szafy prosto na mnie 🙂

2. Rainymood – na stronkę wpadłam niedawno, ale jest bardzo relaksująca! 🙂 Uwielbiam deszcz, a teraz mogę słuchać go zawsze 🙂

3. Słoik dobrych momentów – patrzę na niego zawsze, kiedy plącze się nad głową jakaś czarna chmura 🙂

4. Freddie! Mam taki swój talizman, że jak usłyszę gdzieś danego dnia jakąś piosenkę Queen (np. w busie, na zakupach itp.) to dzień będzie cudowny :))  Ten kawałek zawsze wprawia mnie w cudowny nastrój 🙂

5. Hula hoop : zły humor? kręcę na lewo przez całe “tche tchere tche tche” i drugie odsłuchanie na prawo. To naprawdę działa 😀
6. Dobre towarzystwo… jutro ciężki egzamin, co robiłam dzisiaj? Nie wiem jak Wy – ja uwielbiam iść na jakąś imprezę, oglądać ze znajomymi głupie filmy i robić te wszystkie głupawe rzeczy, szczególnie w momentach które są raczej hard niż easy 😉

7. Przeglądanie tych wszystkich karteczek rysowanych przez uczniów np. kwiatek z napisem “jest pani najulubieńszą panią”. Zawsze poprawia mi to nastrój kiedy wkurzy mnie uczelnia, bo wiem, że warto ! 🙂

8. Ładne rzeczy, np. buty, torebki, sukienki : czasami wystarczy pooglądać, czasami trzeba nabyć 😀 

9. Wciągająca książka – na tyle, by odciągnąć się od danego problemu 🙂 

10. Dobre jedzenie , ew do kompletu sangria, porto lub inne słodkie wino :))

Jakie są Wasze ulubione patenty? 😀


Uściski, Ania

42
Dodaj komentarz

avatar
35 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
RainwaterAgnieszka RumińskaAnonimowyAniamalujePolaroidowa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marniaczek
Gość

Oj tak, właśnie ten kawałek Freddiego mnie też wprawia w dobry humor 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Strona z "deszczem " dziękuję ! Tego mi było trzeba !!:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

super strona z deszczem!! bardzo lubię takie linki:))

tonia
Gość

Buu, nie wiem co to za kawałek frieddiego bo w moim panstwie nie mozna go odtworzyc:(

dzolls
Gość

Freddie, kot, siatkówka, książka i z tych niedobrych – czekolada 😛 a ostatnio pseudojoga mnie odpręża i raduje 🙂

melena
Gość

wkleiłam sobie stronę z deszczem w zakładki, ale tak strasznie mi się podoba, że aż budzi mieszane uczucia… ale to jak zwykle moja z sobą polemika 😉

dobrego weekendu Aniu 🙂

rainy girl is me
Gość

wszystko <3 też lubię te miłe "karteczki" uczniowskie, hula-hop nie mam, ale patent też mi się podoba :*

grey
Gość

Masz ciekawe doświadczenia z kotami 😉 Gdy nabyłam wysoki na 1,80m drapak przestawiłam łóżko z drugi kąt pokoju żeby mi po brzuchu nie skakały :] Koty potrafią być pocieszne, pod warunkiem że nie śpią 21h/dobę (mam dwie 7,5 letnie "staruszki").

Ania
Gość

zdecydowanie lekka książka pokroju :Pollyanna", "Tajemniczy ogród", "Mała księżniczka" – zawsze po niej wraca mi energia;)

Seanaith
Gość

Ta stronka rainy mood w połączeniu z claptonem po prtostu mnie dzisiaj ululała. Bardzo, bardzo relaksujące połączenie 🙂

Sorbet
Gość

Moment grozy z kotem? Mój spadł kiedyś w nocy z 8 piętra. Znalazłam go po kilku godzinach, miał tylko łapkę zwichniętą o_O
Niestety piwo mi poprawia nastrój, coraz więcej go chleję. Poza tym lubię serial animowany Family Guy. Coś jak Simpsonowie. 20 min brechtania się i jest ok. Sęk w tym, że już chyba wszystkie odcinki widziałam… Sprzątanie mi poprawia nastrój, przestawianie kolekcji kosmetyków, wyciąganie z dna kufra jakąś dawno nieużywaną szminkę. Lubię też iść do perfumerii na darmową aromaterapię.
Takie tam 🙂

happiness
Gość

To i ja przyłączę się do zachwytów nad deszczową stroną :).
Skutecznie poprawia mi humor przede wszystkim czas spędzony ze znajomymi, rozmowa o największych głupotach, muzyka i oczywiście coś dobrego do jedzenia.

Sonja
Gość

bardzo się cieszę, że trafiłam na Twoją stronę, dzisiaj dodam wpis, o tym, co mnie cieszy
dziękuję za cudowny pomysł 🙂

everlong
Gość

czytam swoje notatki z "Potęgi podświadomości", bawię się w zadowolenie, przytulam się do psa albo do kogoś z rodziny, słucham tanecznej muzyki – sporo tego 🙂 no i myślę o tym jak niedługo będę miała swoją maleńką na świecie.
a "Potęga podświadomości" naprawdę działa na człowieka bardzo motywująco 😀

Natalie
Gość

o jej.. ale cudowny blog! taki pozytywny! dodaję do obserwowanych:)

DorARTthea
Gość

Koty – oj tak! Lubię jak się uśmiechają 😉
Stare książki cudownie młodzieżowe oraz przyjemna fantastyka(a nie jakieś psychicznie pokręcone współczesne "z wyższej półki")
Hmmm,chyba trzeba pomyśleć i przypomnieć sobie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda 😉
A słoik zaczęłam ledwie trzy dni temu, właściwie póki co gwiazdki pomieszkują w szklance w kredensie i mało je widać.

bunny b.
Gość

KOTYYY!!!!! chociaż wszystkie zwierzaczki są ok, zobacz np tego psa:
http://kroliczek-doswiadczalny.blogspot.com/2013/02/moda-meska-z-przymruzeniem-oka.html
czyż nie cudną ma mordkę??

aniolekania
Gość

CZEKOLADA!!!! CZekolada jest dobra na wszystko 🙂 no i zawiera hormony szczęścia 🙂

BogusiaM
Gość

KINO:) mąż, przytulanie, książka i dobre jedzonko:)

Talia
Gość

Moje ulubione metody to dobra książka, pyszne jedzenie i podobnie jak u ciebie słuchanie deszczu 😉

Urocza
Gość

och mam tak samo! jak tylko usłyszę piosenkę queenu to chodzi za mną cały dzień przez co od razu mam dobry humor! 🙂 a stronka z deszczem świetna bo o ile deszczu nie lubię to słuchanie go to juz inna sprawa 😀

vivamaja
Gość

Tak, TA piosenka daje dużo pozytywnej energii 🙂
(Jeszcze 1 egzamin u cudownego doktora R.S. :> a jak u Ciebie?)

Alieneczka
Gość

aaa deszcz super 😀

Słonecznik
Gość

Świetna ta stronka z deszczem 😀 Ja jeszcze lubię morze z calm.com

klaudek884
Gość

Mnie zawsze poprawia humor muzyka i książki:)
Otagowałam cię:) http://torebka-klaudek884.blogspot.com/2013/02/tag-i-zagadkowy-wos-na-gowie.html

orgaznizedlikeme
Gość

O My God!!!!! Kocham rainymood!!!!! 😀 😀

paranoJa
Gość

takie mam zaległości na blogach, że wchodzę sobie spokojnie w niedzielę na aniamaluje, a tu rozwojowy czwartek. 😀

ja dzisiaj pierwszy raz zostawiłam kota samego ze współlokatorami! na prawie całe cztery dni. 😛

Morning Crimson
Gość

Rainy Mood! to coś cudownego! dziękuję Ci bardzo za podrzucenie takiej stronki, już jest w pasku zakładek 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rainymood !!!!!! łaaaaaaaaaaaaał ! :)))

małabiała
Gość

Mój kot raczej mnie nie relaksuje;D za to patenty nr 5,6,9 i 10 są jak najbardziej w moim stylu:)

Polaroidowa
Gość

Wczoraj przez pół dnia słuchałam Twojego deszczu, niesamowicie uspokaja 🙂 dzięki temu zmusiłam się wreszcie do zrobienia paru rzeczy, z którymi od dawna się ociągałam (siedzą w głowie i psują humor, a ja, oczywiście, zamiast ZJEŚĆ TE ŻABY, po prostu odkładam to na ostatnią chwilę).
Mnie relaksuje jeszcze kąpiel w pianie z olejkami eterycznymi albo gorący prysznic, bo w mgnieniu oka robi mi się ciepło nie tylko na każdym centymetrze skóry, ale i gdzieś tam w środku. Poza tym w dobry humor wprawia mnie… sprzątanie i wizja pachnącego, przewietrzonego, wysprzątanego mieszkania i świeże kwiaty <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Deszcz jest niesamowity, choć trochę usypiający 😉

Agnieszka Rumińska
Gość

Bieganie 😉 Plus sprzątanie, które pozwala skupić uwagę na sprawach bardzo realnych (czasami problemy siedzą tylko w naszych głowach – albo są przez nasze głowy wyolbrzymiane – i takie sfokusowanie się na czymś namacalnym pomaga się od nich skutecznie oderwać). A poza tym humor poprawia mi ten filmik: Cezik, wzniosłe treści obcych pieśni. Jeśli ktoś nie słyszał – zapraszam 😉 Skutecznie wywołuje uśmiech na twarzy 😉

http://jestekote.wrzuta.pl/film/6LJbUf8ErEi/szajka_cezika_-_wzniosle_tresci_obcych_piesni.

Rainwater
Gość

Na zły humor albo dzień? Drzemka na ok.2 godziny.. o tak 😀

Previous
JAK SIĘ MOTYWOWAĆ I NAGRADZAĆ + PÓŁ MILIONA!!!
ROZWOJOWY CZWARTEK : DOBRY HUMOR!