Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

ROZWOJOWY CZWARTEK : DOBRY HUMOR!

 Dobry humor to podstawa dobrej zabawy. Nie lubię dawać się ponosić fali przygnębienia czy frustracji, bo to nie prowadzi do niczego dobrego.
No ale bywają różne sytuacje która humor mogą skutecznie popsuć – oblany egzamin, niespodziewane zakończenie związku, choroba, odwołanie jakiegoś długo oczekiwanego eventu itp. 
 W ramach rozwojowego czwartku zastanów się, co sprawia Ci frajdę i gdzieś to zapisz. Niestety jutro mam egzamin i nie miałam czasu na ogarnięcie arkusza 🙂

Oto część moich ulubionych sposobów na dobry humor 🙂
1. Kot
Nie pamiętam już, jak wyglądało moje życie przed kotami. To naprawdę cudowne stworzonka które wymagają mało uwagi (ta kocia niezaleność…) a w zamian dają makismum rozrywki. Jak ktoś ma kota, to nie potrzebuje telewizora 😀
Uwielbiam mruczenie, wygłupy, spadanie z parapetu do miski z jedzeniem, porywanie ostatniego naleśnika z talerza. Oprócz masy prześmiesznych psot koty fundują też momenty grozy – nigdy chyba nie zapomnę jak w środku nocy obudziło mnie mocne uderzenie w brzuch – kot zeskoczył sobie z szafy prosto na mnie 🙂

2. Rainymood – na stronkę wpadłam niedawno, ale jest bardzo relaksująca! 🙂 Uwielbiam deszcz, a teraz mogę słuchać go zawsze 🙂

3. Słoik dobrych momentów – patrzę na niego zawsze, kiedy plącze się nad głową jakaś czarna chmura 🙂

4. Freddie! Mam taki swój talizman, że jak usłyszę gdzieś danego dnia jakąś piosenkę Queen (np. w busie, na zakupach itp.) to dzień będzie cudowny :))  Ten kawałek zawsze wprawia mnie w cudowny nastrój 🙂

5. Hula hoop : zły humor? kręcę na lewo przez całe “tche tchere tche tche” i drugie odsłuchanie na prawo. To naprawdę działa 😀
6. Dobre towarzystwo… jutro ciężki egzamin, co robiłam dzisiaj? Nie wiem jak Wy – ja uwielbiam iść na jakąś imprezę, oglądać ze znajomymi głupie filmy i robić te wszystkie głupawe rzeczy, szczególnie w momentach które są raczej hard niż easy 😉

7. Przeglądanie tych wszystkich karteczek rysowanych przez uczniów np. kwiatek z napisem “jest pani najulubieńszą panią”. Zawsze poprawia mi to nastrój kiedy wkurzy mnie uczelnia, bo wiem, że warto ! 🙂

8. Ładne rzeczy, np. buty, torebki, sukienki : czasami wystarczy pooglądać, czasami trzeba nabyć 😀 

9. Wciągająca książka – na tyle, by odciągnąć się od danego problemu 🙂 

10. Dobre jedzenie , ew do kompletu sangria, porto lub inne słodkie wino :))

Jakie są Wasze ulubione patenty? 😀


Uściski, Ania

42
Dodaj komentarz

avatar
35 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
RainwaterAgnieszka RumińskaAnonimowyAniamalujePolaroidowa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marniaczek
Gość

Oj tak, właśnie ten kawałek Freddiego mnie też wprawia w dobry humor 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Strona z "deszczem " dziękuję ! Tego mi było trzeba !!:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

super strona z deszczem!! bardzo lubię takie linki:))

tonia
Gość

Buu, nie wiem co to za kawałek frieddiego bo w moim panstwie nie mozna go odtworzyc:(

dzolls
Gość

Freddie, kot, siatkówka, książka i z tych niedobrych – czekolada 😛 a ostatnio pseudojoga mnie odpręża i raduje 🙂

melena
Gość

wkleiłam sobie stronę z deszczem w zakładki, ale tak strasznie mi się podoba, że aż budzi mieszane uczucia… ale to jak zwykle moja z sobą polemika 😉

dobrego weekendu Aniu 🙂

rainy girl is me
Gość

wszystko <3 też lubię te miłe "karteczki" uczniowskie, hula-hop nie mam, ale patent też mi się podoba :*

grey
Gość

Masz ciekawe doświadczenia z kotami 😉 Gdy nabyłam wysoki na 1,80m drapak przestawiłam łóżko z drugi kąt pokoju żeby mi po brzuchu nie skakały :] Koty potrafią być pocieszne, pod warunkiem że nie śpią 21h/dobę (mam dwie 7,5 letnie "staruszki").

Ania
Gość

zdecydowanie lekka książka pokroju :Pollyanna", "Tajemniczy ogród", "Mała księżniczka" – zawsze po niej wraca mi energia;)

Seanaith
Gość

Ta stronka rainy mood w połączeniu z claptonem po prtostu mnie dzisiaj ululała. Bardzo, bardzo relaksujące połączenie 🙂

Sorbet
Gość

Moment grozy z kotem? Mój spadł kiedyś w nocy z 8 piętra. Znalazłam go po kilku godzinach, miał tylko łapkę zwichniętą o_O
Niestety piwo mi poprawia nastrój, coraz więcej go chleję. Poza tym lubię serial animowany Family Guy. Coś jak Simpsonowie. 20 min brechtania się i jest ok. Sęk w tym, że już chyba wszystkie odcinki widziałam… Sprzątanie mi poprawia nastrój, przestawianie kolekcji kosmetyków, wyciąganie z dna kufra jakąś dawno nieużywaną szminkę. Lubię też iść do perfumerii na darmową aromaterapię.
Takie tam 🙂

happiness
Gość

To i ja przyłączę się do zachwytów nad deszczową stroną :).
Skutecznie poprawia mi humor przede wszystkim czas spędzony ze znajomymi, rozmowa o największych głupotach, muzyka i oczywiście coś dobrego do jedzenia.

Sonja
Gość

bardzo się cieszę, że trafiłam na Twoją stronę, dzisiaj dodam wpis, o tym, co mnie cieszy
dziękuję za cudowny pomysł 🙂

everlong
Gość

czytam swoje notatki z "Potęgi podświadomości", bawię się w zadowolenie, przytulam się do psa albo do kogoś z rodziny, słucham tanecznej muzyki – sporo tego 🙂 no i myślę o tym jak niedługo będę miała swoją maleńką na świecie.
a "Potęga podświadomości" naprawdę działa na człowieka bardzo motywująco 😀

Natalie
Gość

o jej.. ale cudowny blog! taki pozytywny! dodaję do obserwowanych:)

DorARTthea
Gość

Koty – oj tak! Lubię jak się uśmiechają 😉
Stare książki cudownie młodzieżowe oraz przyjemna fantastyka(a nie jakieś psychicznie pokręcone współczesne "z wyższej półki")
Hmmm,chyba trzeba pomyśleć i przypomnieć sobie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda 😉
A słoik zaczęłam ledwie trzy dni temu, właściwie póki co gwiazdki pomieszkują w szklance w kredensie i mało je widać.

bunny b.
Gość

KOTYYY!!!!! chociaż wszystkie zwierzaczki są ok, zobacz np tego psa:
http://kroliczek-doswiadczalny.blogspot.com/2013/02/moda-meska-z-przymruzeniem-oka.html
czyż nie cudną ma mordkę??

aniolekania
Gość

CZEKOLADA!!!! CZekolada jest dobra na wszystko 🙂 no i zawiera hormony szczęścia 🙂

BogusiaM
Gość

KINO:) mąż, przytulanie, książka i dobre jedzonko:)

Talia
Gość

Moje ulubione metody to dobra książka, pyszne jedzenie i podobnie jak u ciebie słuchanie deszczu 😉

Urocza
Gość

och mam tak samo! jak tylko usłyszę piosenkę queenu to chodzi za mną cały dzień przez co od razu mam dobry humor! 🙂 a stronka z deszczem świetna bo o ile deszczu nie lubię to słuchanie go to juz inna sprawa 😀

vivamaja
Gość

Tak, TA piosenka daje dużo pozytywnej energii 🙂
(Jeszcze 1 egzamin u cudownego doktora R.S. :> a jak u Ciebie?)

Alieneczka
Gość

aaa deszcz super 😀

Słonecznik
Gość

Świetna ta stronka z deszczem 😀 Ja jeszcze lubię morze z calm.com

klaudek884
Gość

Mnie zawsze poprawia humor muzyka i książki:)
Otagowałam cię:) http://torebka-klaudek884.blogspot.com/2013/02/tag-i-zagadkowy-wos-na-gowie.html

orgaznizedlikeme
Gość

O My God!!!!! Kocham rainymood!!!!! 😀 😀

paranoJa
Gość

takie mam zaległości na blogach, że wchodzę sobie spokojnie w niedzielę na aniamaluje, a tu rozwojowy czwartek. 😀

ja dzisiaj pierwszy raz zostawiłam kota samego ze współlokatorami! na prawie całe cztery dni. 😛

Morning Crimson
Gość

Rainy Mood! to coś cudownego! dziękuję Ci bardzo za podrzucenie takiej stronki, już jest w pasku zakładek 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rainymood !!!!!! łaaaaaaaaaaaaał ! :)))

małabiała
Gość

Mój kot raczej mnie nie relaksuje;D za to patenty nr 5,6,9 i 10 są jak najbardziej w moim stylu:)

Polaroidowa
Gość

Wczoraj przez pół dnia słuchałam Twojego deszczu, niesamowicie uspokaja 🙂 dzięki temu zmusiłam się wreszcie do zrobienia paru rzeczy, z którymi od dawna się ociągałam (siedzą w głowie i psują humor, a ja, oczywiście, zamiast ZJEŚĆ TE ŻABY, po prostu odkładam to na ostatnią chwilę).
Mnie relaksuje jeszcze kąpiel w pianie z olejkami eterycznymi albo gorący prysznic, bo w mgnieniu oka robi mi się ciepło nie tylko na każdym centymetrze skóry, ale i gdzieś tam w środku. Poza tym w dobry humor wprawia mnie… sprzątanie i wizja pachnącego, przewietrzonego, wysprzątanego mieszkania i świeże kwiaty <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Deszcz jest niesamowity, choć trochę usypiający 😉

Agnieszka Rumińska
Gość

Bieganie 😉 Plus sprzątanie, które pozwala skupić uwagę na sprawach bardzo realnych (czasami problemy siedzą tylko w naszych głowach – albo są przez nasze głowy wyolbrzymiane – i takie sfokusowanie się na czymś namacalnym pomaga się od nich skutecznie oderwać). A poza tym humor poprawia mi ten filmik: Cezik, wzniosłe treści obcych pieśni. Jeśli ktoś nie słyszał – zapraszam 😉 Skutecznie wywołuje uśmiech na twarzy 😉

http://jestekote.wrzuta.pl/film/6LJbUf8ErEi/szajka_cezika_-_wzniosle_tresci_obcych_piesni.

Rainwater
Gość

Na zły humor albo dzień? Drzemka na ok.2 godziny.. o tak 😀

Previous
JAK SIĘ MOTYWOWAĆ I NAGRADZAĆ + PÓŁ MILIONA!!!
ROZWOJOWY CZWARTEK : DOBRY HUMOR!