Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

O najbrzydszych kaloszach świata, walącym się świecie dziwnym wynalazku [tygodnik]

A do tego wyniki konkursów, kilka słów o czytanej książce, obejrzanym filmie i żywieniowych oszołomach.

Zacznę może od końca – obejrzałam właśnie głośny film pod tytułem “Oszukane”. Pewnie wiecie o co chodzi – u progu dorosłości 2 dziewczyny dowiadują się, że nie są dziećmi osób, które uważały za rodziców. Smutna, poruszająca historia, która nie powinna się nigdy wydarzyć. Ale się wydarzyła. Może gdyby pacjent był podmiotem a nie przedmiotem, to nie miałoby miejsca…
Polecam!
Oprócz tego, to bez owijania w bawełnę – znowu mam życiowy efekt keczupu. Bardzo lubię to określenie, bo jest idealne – naciskasz opakowanie – keczup nie leci. W pewnym momencie coś tam się zassa i wielka plama keczupu ląduje na talerzu. Oraz bluzce, stole, włosach i innych miejscach, na których nie powinna się znaleźć. Witaj w moim świecie, jak coś się sypie, to wszystko na raz i to konkretnie 😉

Moim smakiem jesieni jest obecnie jajecznica z kiełbasą polską. Opcja z omletem też jest super. Oczywiście jak to u mnie – z ostrymi papryczkami.
scrambbled eggs
omlet
Tydzień obfitował w nowe wyzwania i kłody rzucane mi pod nogi 🙂 Cóż, bywa i tak. Po fazie wściekłości szybko pogodziłam się z nową rzeczywistością i zaczęłam wdrażać plan działania. Przynajmniej mam motywację do tego, by zrobić kilka odkładanych od dawna rzeczy. Pomyśleć, że ostatnio powera dodawała mi myśl, że mam niesamowite szczęście utrzymywać się z tego co kocham, bo mam czas i szansę na to, by działać w ramach wolontariatu i pomagać innym. No to uwaga – już nie mam 😀 To znaczy utrzymać się – ok spoko, ale jednocześnie utraciłam stałe zlecenia (firma padła, zero mojej winy) oraz przyschło mi jedno źródło prawie pasywnego przychodu. Nie powiem – zabolało. Najbardziej chyba dlatego, że właśnie z tych środków pomagałam innym -.-. Pomogło mi trochę moje własne ćwiczenie rozwojowe o filarach życia (klik). Jak to dobrze, że nie stawiam nigdy wszystkiego na jedną jedyną kartę i gdy odpadnie kilka filarów, to cały budynek się nie wali! Jednocześnie czuję się lekko rozczarowana i zmotywowana do działania ale… o ale za chwilę
Niedawno napisałam tekst :

10 rzeczy, które warto zrobić na studiach (by nie zostać frustratem)

Tam też podlinkowałam wszystkie ubrania ze zdjęć wyżej.  W tym tygodniu miałam okazję po raz pierwszy prowadzić zajęcia ze studentami na poważnie. To całkiem cenne doświadczenie, tym bardziej, że prowadzone przeze mnie zajęcia opierają się na dyskusji. Mam aktywną, fajną grupę, chociaż traktuję to jako spore wyzwanie.
Wróćmy do mojego “ale”. Gdybym wiedziała, że lada moment pokrzyżują mi się pewne plany i zawali się część stabilności finansowej, nie wiem czy zdecydowałabym się na studia doktoranckie. Pochłaniają więcej czasu niż obiecywano, a ten czas mogłabym wykorzystać z większym pożytkiem dla innych? Nie wiem sama. Daję sobie rok, jak obiecałam sobie na starcie.
Nie wiedziałam, że niesamowicie prosty przepis na własną tabliczkę czekolady wywoła tyle emocji i tak bardzo się spodoba ;-). Zachęcam, świetna zabawa!
Na zdjęciu widzicie jedną z moich ulubionych bluzek wiosny i wczesnego lata. Jesień od razu przywaliła z grubej rury i na takie bluzki nie pozwala. Pomijając fakt, że ustawiłam aparat chyba lekko od dołu (wyglądam na powyginaną :P), to mam z bluzką problem. Nosiłam ją do krótkiej koszulki / elastycznego biustonosza zakładanego na normalny i jakoś to działało, ale teraz nie wiem co z nią począć. Niżej dorzucę zdjęcie z instagrama, gdzie założyłam cielisty top. Powinnam chyba kupić sobie taki, jak ma na zdjęciu modelka (klik) i odpuścić sobie noszenie bluzki jesienią. Ale jak to zrobić, kiedy jest taka piękna?!

Plusem robienia zdjęć na bloga jest fakt, że widzę rzeczy, na które nie zwracam uwagi bez dystansu, patrząc na siebie w lustrze. Tym razem takim detalem są spodnie z wysokim stanem – chociaż je uwielbiam, to do długiej bluzki tego typu nie pasują.
Bluzka (klik) – polujcie na rabaty, po obniżce cen jest tania jak barszcz :))

W tym tygodniu zainspirowały mnie następujące linki i inne rzeczy :

  • Gimnazjaliści zabrali kluczyki pijanemu kierowcy (klik)
  • Domowy piasek kinetyczny (klik) – kiedyś lubowałam się w przeróżnych masach plastycznych o nieoczywistej konsystencji, bardzo rozwijają dzieci, uwielbiam!
  • 60 najpiękniejszych fontów (czcionek :P), które można pobrać za darmo (klik)
  • Mężczyzna tłumaczy na youtube odmianę przez przypadki (klik) – gdyby podobnie tłumaczyli nauczyciele, dzieci nie musiałby chodzić na korki. Da się? Da się!
  • Interesujący artykuł – dlaczego dorosłe dzieci zrywają kontakt  z rodzicami? (klik)
  • Sklep, który czyta mi w myślach i sprzedaje… podgrzewane wkładki do butów *.* Czad! (klik) Koniecznie sprawdźcie, wyglądają trochę dziwnie, ale w sumie…mają działać, nie wyglądać ;-).
  • Boski tekst “Nie znoszę żywieniowych oszołomów” (klik). Podpisałabym się każdą kończyną. 
Uwierzycie, że to komoda z plastiku? Znajdziecie ją tutaj (kampania Tontarelli) Jestem oczarowana pomysłem, tym bardziej, że firma robi także szafy i inne meble. Zastanawiam się, czy skorzystać z bonu rabatowego teraz, czy zdecydować się raczej na biały regał z szufladami z biedronki (klik). Czy znacie jakieś polskie firmy, które robią meble z plastiku? Przecież to świetny pomysł na recykling!
I ostatnia z inspiracji – tekst, który wygrał dla mnie Internet:

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Zauważyłem wczoraj, że wielu ludzi traktuje Halloween jedynie jako zabawę w przebieranki i pijaństwo, a zapomina o co naprawdę chodzi w tym ważnym dniu: o otworzenie serca przed Szatanem.
Posted by Karol Mroziński on 1 listopada 2015

W samo sedno 😀
Niedawno pisałam na blogu właśnie o Halloween :

Halloween czy Wszystkich Świętych – co lepsze?

Ze smutkiem już po 19-stej musiałam wywiesić karteczkę, że cukierki się niestety skończyły. Jestem człowiekiem pokojowym i nie przeszkadzają mi pochody na cmentarz. Nie neguję tradycji wybieranej przez innych i mam nadzieję, że to zacznie działać w drugą stronę.
Inne teksty na blogu to… nie teksty, tylko informacje o promocjach i jeden tekst Moniki. Zacznę od tekstu :

Często oczekujecie takich informacji, więc staram się o nich pamiętać. Ale nie mam jeszcze żadnych planów zakupowych na promocję, poza jednym cieniem w drugim tygodniu.

Ach, ważna informacja!
Edytowałam dwa teksty o wyniki konkursów, znajdziecie je tutaj i tutaj:

Jeden poważny błąd, który czyni cię bardziej złym i agresywnym – czy też go popełniasz?

UWAGA! Osoby, które ostatnio wygrały podkłady, proszone są o kontakt mailowy, szczegóły na dole tego tekstu (klik)
Czy coś jeszcze się u mnie działo? Stworzyłam błyskawiczny plakat dotyczący nowego koła naukowego, spędziłam dzień na targach kół, dwa razy uczestniczyłam jako współprowadząca w badaniach fokusowych, gdzie grupą badaną byli uczniowie gimnazjum. Ciekawe doświadczenie!
Jedzenie tygodnia :
Jak zawsze – dużo imbiru, dużo kurczaka, sałatek, kaszy jaglanej i ostrych papryczek. Oskrzela odwdzięczają się w miarę poprawnym działaniem – przynajmniej to jakoś się kręci. A z innych rzeczy to: 
Dorwałam kubek w sweterku! (klik). Szkoda, że nie szary, ale prawie półlitrowy kubek na gorącą czekoladę to fajna opcja.

Przykładowe kanapki. Rzodkiewka, ser pleśniowy, szynka szwarcwaldzka. I pieprz. Pieprz zawsze świeżo mielony, kiedyś napiszę dlaczego 😀

Tutaj podobnie, ser pleśniowy, szybka szwarcwaldzka i suszone pomidory. Mam takie “fazy”, gdzie non-stop wałkuję te same produkty spożywcze. (Poza niezmienną bazą). Teraz jest to właśnie szynka szwarcwaldzka, kiełbasa polska, jajka, suszone pomidory w oleju i imbir kandyzowany.

Przypominam przy okazji mój przepis na rosół:

Jak zrobić rosół? Przepis na zupę zmieniającą życie

– stały element mojego codziennego menu!
Kończąc na dziś – życiowe komplikacje wywołały u mnie dość ponurą minę 😀
Głupio tak mieć ponuraka na twarzy, gdy ma się na sobie ulubione ubrania 😀
Płaszcz (klik)- prosty, klasyczny, bardzo wygodny i dość uniwersalny. Teraz, kiedy znalazłam ideał, muszę zabrać się za wyprzedaż swoich ubrań. Nie ma bata!
Sukienka (klik) – zdjęcie kompletnie nie oddaje jej uroku (trudno się dziwić, jest zakryta :P), ale sukienka pozwoliła mi uwierzyć na nowo, że ideały istnieją. Szara, ciepła, przytulna i z golfem. Jednocześnie tak nonszalancka i elegancka w jednym, że lepiej być nie może. I ma materiał przyjazny chorym osobom, które muszą prać niemal we wrzątku 😀 Na modelce (klik) wgląda jeszcze lepiej, ale ja świadomie wybrałam XS, by nie była aż tak luźna. Tym samym znalazłam ciepłą sukienkę z golfem, która jest idealna na zimę, bo pasuje i do kozaków i do botków!
Rajstopy są z lidla, a botki już na pewno kiedyś pokazywałam (klik).
A mój konkurs na najbrzydsze buty świata, obecnie wygrywają te “urocze” kalosze na obcasie, na które zwymiotowała chyba jakaś tęcza – nie polecam oglądać! (klik)….. hej! ostrzegałam!

Bonus – dokarmiany przeze mnie kot. Ma ksywę “uchodźca”. Ale wcale nie dlatego, że jest wypasionym uciekinierem, który jak się najadł i posiedział na moim socjalu, to zaczyna atakować moją kotkę i kota babci. To nie ma nic do rzeczy 😛

Lubię tego spaślaka, chociaż jest wrednym kocurem.
Oczywiście gdybyście mieli zgadnąć który z tych dwóch kotów jest bezdomny, to pewnie 90% głosów padłoby na “Szarego” ze zdjęcia niżej.

Otóż nie, Szary jest chudy i ma lichą sierść, ale posiada dom. Po prostu jest zestresowany, bo to kot mojej babci.

Ostatnia rzecz w tym tygodniu, to obecnie czytana książka :

Kiedyś lubiłam poezję Plath. Szklany Klosz w momencie, gdy przeczytałam go w oryginale, stał się jedną z moich ulubionych książek. Dzisiaj coraz bardziej nie umiem znaleźć sympatii dla osób, które świadomie karmią swoje demony. Ta książka raczej nie ma na to wpływu, ale Plath z niezrozumiałej i cierpiącej poetki staje się dla mnie coraz bardziej…irytująca. Mimo to, zamierzam skończyć co zaczęłam czytać, Elizabeth Winder ma sprawne pióro i ujmuje znaną mi historię w sposób obrazowy, zgrabny i interesujący. Książkę czytam sobie w ramach abonamentu z czytnikiem za złotówkę, o którym pisałam już tutaj:

Czytnik za złotówkę – czy to się opłaca? 

Na dziś to by było tyle, miłych snów!
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jaka fryzura na ślub, jaka na wesele?
O najbrzydszych kaloszach świata, walącym się świecie dziwnym wynalazku [tygodnik]