Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

O najbrzydszych kaloszach świata, walącym się świecie dziwnym wynalazku [tygodnik]

A do tego wyniki konkursów, kilka słów o czytanej książce, obejrzanym filmie i żywieniowych oszołomach.

Zacznę może od końca – obejrzałam właśnie głośny film pod tytułem “Oszukane”. Pewnie wiecie o co chodzi – u progu dorosłości 2 dziewczyny dowiadują się, że nie są dziećmi osób, które uważały za rodziców. Smutna, poruszająca historia, która nie powinna się nigdy wydarzyć. Ale się wydarzyła. Może gdyby pacjent był podmiotem a nie przedmiotem, to nie miałoby miejsca…
Polecam!
Oprócz tego, to bez owijania w bawełnę – znowu mam życiowy efekt keczupu. Bardzo lubię to określenie, bo jest idealne – naciskasz opakowanie – keczup nie leci. W pewnym momencie coś tam się zassa i wielka plama keczupu ląduje na talerzu. Oraz bluzce, stole, włosach i innych miejscach, na których nie powinna się znaleźć. Witaj w moim świecie, jak coś się sypie, to wszystko na raz i to konkretnie 😉

Moim smakiem jesieni jest obecnie jajecznica z kiełbasą polską. Opcja z omletem też jest super. Oczywiście jak to u mnie – z ostrymi papryczkami.
scrambbled eggs
omlet
Tydzień obfitował w nowe wyzwania i kłody rzucane mi pod nogi 🙂 Cóż, bywa i tak. Po fazie wściekłości szybko pogodziłam się z nową rzeczywistością i zaczęłam wdrażać plan działania. Przynajmniej mam motywację do tego, by zrobić kilka odkładanych od dawna rzeczy. Pomyśleć, że ostatnio powera dodawała mi myśl, że mam niesamowite szczęście utrzymywać się z tego co kocham, bo mam czas i szansę na to, by działać w ramach wolontariatu i pomagać innym. No to uwaga – już nie mam 😀 To znaczy utrzymać się – ok spoko, ale jednocześnie utraciłam stałe zlecenia (firma padła, zero mojej winy) oraz przyschło mi jedno źródło prawie pasywnego przychodu. Nie powiem – zabolało. Najbardziej chyba dlatego, że właśnie z tych środków pomagałam innym -.-. Pomogło mi trochę moje własne ćwiczenie rozwojowe o filarach życia (klik). Jak to dobrze, że nie stawiam nigdy wszystkiego na jedną jedyną kartę i gdy odpadnie kilka filarów, to cały budynek się nie wali! Jednocześnie czuję się lekko rozczarowana i zmotywowana do działania ale… o ale za chwilę
Niedawno napisałam tekst :

10 rzeczy, które warto zrobić na studiach (by nie zostać frustratem)

Tam też podlinkowałam wszystkie ubrania ze zdjęć wyżej.  W tym tygodniu miałam okazję po raz pierwszy prowadzić zajęcia ze studentami na poważnie. To całkiem cenne doświadczenie, tym bardziej, że prowadzone przeze mnie zajęcia opierają się na dyskusji. Mam aktywną, fajną grupę, chociaż traktuję to jako spore wyzwanie.
Wróćmy do mojego “ale”. Gdybym wiedziała, że lada moment pokrzyżują mi się pewne plany i zawali się część stabilności finansowej, nie wiem czy zdecydowałabym się na studia doktoranckie. Pochłaniają więcej czasu niż obiecywano, a ten czas mogłabym wykorzystać z większym pożytkiem dla innych? Nie wiem sama. Daję sobie rok, jak obiecałam sobie na starcie.
Nie wiedziałam, że niesamowicie prosty przepis na własną tabliczkę czekolady wywoła tyle emocji i tak bardzo się spodoba ;-). Zachęcam, świetna zabawa!
Na zdjęciu widzicie jedną z moich ulubionych bluzek wiosny i wczesnego lata. Jesień od razu przywaliła z grubej rury i na takie bluzki nie pozwala. Pomijając fakt, że ustawiłam aparat chyba lekko od dołu (wyglądam na powyginaną :P), to mam z bluzką problem. Nosiłam ją do krótkiej koszulki / elastycznego biustonosza zakładanego na normalny i jakoś to działało, ale teraz nie wiem co z nią począć. Niżej dorzucę zdjęcie z instagrama, gdzie założyłam cielisty top. Powinnam chyba kupić sobie taki, jak ma na zdjęciu modelka (klik) i odpuścić sobie noszenie bluzki jesienią. Ale jak to zrobić, kiedy jest taka piękna?!

Plusem robienia zdjęć na bloga jest fakt, że widzę rzeczy, na które nie zwracam uwagi bez dystansu, patrząc na siebie w lustrze. Tym razem takim detalem są spodnie z wysokim stanem – chociaż je uwielbiam, to do długiej bluzki tego typu nie pasują.
Bluzka (klik) – polujcie na rabaty, po obniżce cen jest tania jak barszcz :))

W tym tygodniu zainspirowały mnie następujące linki i inne rzeczy :

  • Gimnazjaliści zabrali kluczyki pijanemu kierowcy (klik)
  • Domowy piasek kinetyczny (klik) – kiedyś lubowałam się w przeróżnych masach plastycznych o nieoczywistej konsystencji, bardzo rozwijają dzieci, uwielbiam!
  • 60 najpiękniejszych fontów (czcionek :P), które można pobrać za darmo (klik)
  • Mężczyzna tłumaczy na youtube odmianę przez przypadki (klik) – gdyby podobnie tłumaczyli nauczyciele, dzieci nie musiałby chodzić na korki. Da się? Da się!
  • Interesujący artykuł – dlaczego dorosłe dzieci zrywają kontakt  z rodzicami? (klik)
  • Sklep, który czyta mi w myślach i sprzedaje… podgrzewane wkładki do butów *.* Czad! (klik) Koniecznie sprawdźcie, wyglądają trochę dziwnie, ale w sumie…mają działać, nie wyglądać ;-).
  • Boski tekst “Nie znoszę żywieniowych oszołomów” (klik). Podpisałabym się każdą kończyną. 
Uwierzycie, że to komoda z plastiku? Znajdziecie ją tutaj (kampania Tontarelli) Jestem oczarowana pomysłem, tym bardziej, że firma robi także szafy i inne meble. Zastanawiam się, czy skorzystać z bonu rabatowego teraz, czy zdecydować się raczej na biały regał z szufladami z biedronki (klik). Czy znacie jakieś polskie firmy, które robią meble z plastiku? Przecież to świetny pomysł na recykling!
I ostatnia z inspiracji – tekst, który wygrał dla mnie Internet:

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Zauważyłem wczoraj, że wielu ludzi traktuje Halloween jedynie jako zabawę w przebieranki i pijaństwo, a zapomina o co naprawdę chodzi w tym ważnym dniu: o otworzenie serca przed Szatanem.
Posted by Karol Mroziński on 1 listopada 2015

W samo sedno 😀
Niedawno pisałam na blogu właśnie o Halloween :

Halloween czy Wszystkich Świętych – co lepsze?

Ze smutkiem już po 19-stej musiałam wywiesić karteczkę, że cukierki się niestety skończyły. Jestem człowiekiem pokojowym i nie przeszkadzają mi pochody na cmentarz. Nie neguję tradycji wybieranej przez innych i mam nadzieję, że to zacznie działać w drugą stronę.
Inne teksty na blogu to… nie teksty, tylko informacje o promocjach i jeden tekst Moniki. Zacznę od tekstu :

Często oczekujecie takich informacji, więc staram się o nich pamiętać. Ale nie mam jeszcze żadnych planów zakupowych na promocję, poza jednym cieniem w drugim tygodniu.

Ach, ważna informacja!
Edytowałam dwa teksty o wyniki konkursów, znajdziecie je tutaj i tutaj:

Jeden poważny błąd, który czyni cię bardziej złym i agresywnym – czy też go popełniasz?

UWAGA! Osoby, które ostatnio wygrały podkłady, proszone są o kontakt mailowy, szczegóły na dole tego tekstu (klik)
Czy coś jeszcze się u mnie działo? Stworzyłam błyskawiczny plakat dotyczący nowego koła naukowego, spędziłam dzień na targach kół, dwa razy uczestniczyłam jako współprowadząca w badaniach fokusowych, gdzie grupą badaną byli uczniowie gimnazjum. Ciekawe doświadczenie!
Jedzenie tygodnia :
Jak zawsze – dużo imbiru, dużo kurczaka, sałatek, kaszy jaglanej i ostrych papryczek. Oskrzela odwdzięczają się w miarę poprawnym działaniem – przynajmniej to jakoś się kręci. A z innych rzeczy to: 
Dorwałam kubek w sweterku! (klik). Szkoda, że nie szary, ale prawie półlitrowy kubek na gorącą czekoladę to fajna opcja.

Przykładowe kanapki. Rzodkiewka, ser pleśniowy, szynka szwarcwaldzka. I pieprz. Pieprz zawsze świeżo mielony, kiedyś napiszę dlaczego 😀

Tutaj podobnie, ser pleśniowy, szybka szwarcwaldzka i suszone pomidory. Mam takie “fazy”, gdzie non-stop wałkuję te same produkty spożywcze. (Poza niezmienną bazą). Teraz jest to właśnie szynka szwarcwaldzka, kiełbasa polska, jajka, suszone pomidory w oleju i imbir kandyzowany.

Przypominam przy okazji mój przepis na rosół:

Jak zrobić rosół? Przepis na zupę zmieniającą życie

– stały element mojego codziennego menu!
Kończąc na dziś – życiowe komplikacje wywołały u mnie dość ponurą minę 😀
Głupio tak mieć ponuraka na twarzy, gdy ma się na sobie ulubione ubrania 😀
Płaszcz (klik)- prosty, klasyczny, bardzo wygodny i dość uniwersalny. Teraz, kiedy znalazłam ideał, muszę zabrać się za wyprzedaż swoich ubrań. Nie ma bata!
Sukienka (klik) – zdjęcie kompletnie nie oddaje jej uroku (trudno się dziwić, jest zakryta :P), ale sukienka pozwoliła mi uwierzyć na nowo, że ideały istnieją. Szara, ciepła, przytulna i z golfem. Jednocześnie tak nonszalancka i elegancka w jednym, że lepiej być nie może. I ma materiał przyjazny chorym osobom, które muszą prać niemal we wrzątku 😀 Na modelce (klik) wgląda jeszcze lepiej, ale ja świadomie wybrałam XS, by nie była aż tak luźna. Tym samym znalazłam ciepłą sukienkę z golfem, która jest idealna na zimę, bo pasuje i do kozaków i do botków!
Rajstopy są z lidla, a botki już na pewno kiedyś pokazywałam (klik).
A mój konkurs na najbrzydsze buty świata, obecnie wygrywają te “urocze” kalosze na obcasie, na które zwymiotowała chyba jakaś tęcza – nie polecam oglądać! (klik)….. hej! ostrzegałam!

Bonus – dokarmiany przeze mnie kot. Ma ksywę “uchodźca”. Ale wcale nie dlatego, że jest wypasionym uciekinierem, który jak się najadł i posiedział na moim socjalu, to zaczyna atakować moją kotkę i kota babci. To nie ma nic do rzeczy 😛

Lubię tego spaślaka, chociaż jest wrednym kocurem.
Oczywiście gdybyście mieli zgadnąć który z tych dwóch kotów jest bezdomny, to pewnie 90% głosów padłoby na “Szarego” ze zdjęcia niżej.

Otóż nie, Szary jest chudy i ma lichą sierść, ale posiada dom. Po prostu jest zestresowany, bo to kot mojej babci.

Ostatnia rzecz w tym tygodniu, to obecnie czytana książka :

Kiedyś lubiłam poezję Plath. Szklany Klosz w momencie, gdy przeczytałam go w oryginale, stał się jedną z moich ulubionych książek. Dzisiaj coraz bardziej nie umiem znaleźć sympatii dla osób, które świadomie karmią swoje demony. Ta książka raczej nie ma na to wpływu, ale Plath z niezrozumiałej i cierpiącej poetki staje się dla mnie coraz bardziej…irytująca. Mimo to, zamierzam skończyć co zaczęłam czytać, Elizabeth Winder ma sprawne pióro i ujmuje znaną mi historię w sposób obrazowy, zgrabny i interesujący. Książkę czytam sobie w ramach abonamentu z czytnikiem za złotówkę, o którym pisałam już tutaj:

Czytnik za złotówkę – czy to się opłaca? 

Na dziś to by było tyle, miłych snów!
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Jaka fryzura na ślub, jaka na wesele?
O najbrzydszych kaloszach świata, walącym się świecie dziwnym wynalazku [tygodnik]