Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Rzęsy 1:1 – czy warto? Odpowiedzi na wszystkie pytania +bon na 350 zł do wygrania!

Rzęsy jedwabne czy syntetyczne?
Czy rzęsy 1:1 niszczą rzęsy naturalne?
Czy można je malować?
Jak usunąć rzęsy jeden do jednego?
Ile kosztuje przedłużanie rzęs?

Te wszystkie pytania chodziły mi po głowie zanim zdecydowałam się na przedłużanie rzęs metodą 1:1 🙂 Dzisiaj minęło już trochę czasu od kiedy założyłam je drugi raz, więc chyba mogę pokusić się o opinię na ich temat.
Zacznijmy od moich naturalnych rzęs i brwi. Włoski i tych i tych są słabe, brwi są gęste ale cienkie, a rzęsy cienkie i krótkie. Mam opadające powieki i rzęsy w kącikach prawie wcale mi nie rosną, bo od razu wycierają się o powiekę 😀 Widać to dobrze na zdjęciach (zastrzegam,że zrobiłam je przed pójściem do kosmetyczki i dlatego zapuściłam też brwi)

Przez liche rzęsy moje oczy wydają się małe i zmęczone. Niestety mimo testowania wielu różnych odżywek,  nie udało się ich ruszyć W najlepszym przypadku rzęsy były mocniejsze i ciemniejsze (olejek rycynowy, bezbarwna pomadka alterra)  w pozostałych – miałam czerwone i piekące oczy, czułam potworne szczypanie które skłaniało mnie do tarcia oczu… i niszczyło rzęsy jeszcze  bardziej ;-). Moje rzęsy odrobinkę ujawniały się tylko wtedy, gdy wcześniej “złamałam” je zalotką i mocno wytuszowałam. Niestety z uwagi na ich kształt i oporność, zawsze wyglądało to…niechlujnie.
Przed założeniem rzęs miałam sporo obaw – czy mnie uczulą? Czy nie podrażnią? Czy będę czuła je na powiekach? Zbliżał się jednak wakacyjny wyjazd, a wraz z nim kąpiele w ciepłym, słonym morzu, basenach i ogromne upały. Zdecydowałam się zaryzykować.
Postanowiłam trzymać rzęsy do samego końca – pierwsza wypadła mi chyba po 10 dniach, potem wypadały systematycznie, lecz niesymetrycznie. Utrzymały się prawie dwa miesiące (!). Tym, co zmusiło mnie do ich zdjęcia był…odrost. Miejsce klejenia zaczęło być po tych niespełna dwóch miesiącach dość wyraźne, więc zaczęłam rzęsy mocno czesać metalowym grzebyczkiem z inglota i trzeć oczy. Mimo usilnych starań, efekt był taki :

Tak rzęsy wyglądały w dzień ich zdjęcia. Nie wiem czy widzicie – moje naturalne rzęsy pod spodem – całkowicie bez zmian. Ta sama długość (krótkość :P). Udałam się więc do tej samej kosmetyczki…zrobić je drugi raz.
Rzęsy zdjęła (uzupełnienie było bez sensu, bo miałam spory odrost) i pomogła mi dobrać nowe.

Ponownie zdecydowałam się na rzęsy jedwabne 1:1, najkrótsze i najbardziej delikatne jakie były. Dlaczego takie?
Nigdy mocno się nie maluję, nie jestem fanką efektu wieczorowego za dnia i nie chciałam rzęs w żadnym razie czuć. Te jedwabne były trochę droższe, ale za to lżejsze, cieńsze i bardziej naturalne.

Efekt:

Dalszy wywód będę przeplatała zdjęciami wykonanymi od dnia do 3 tygodni po założeniu rzęs:

Zakładanie rzęs 1:1 : za pierwszym razem trwało godzinę. Było bezbolesne, ale nudne. Jedna rzęsa do lewej powieki, jedna do prawe i tak od zewnętrznego do wewnętrznego kącika oka. Przez cały zabieg oczy są zamknięte, dolne powieki podklejone są specjalnymi plastrami.
Za drugim razem kosmetyczka wyrobiła się w 45 minut (ze zdjęciem poprzednich) inie wpłynęło to negatywnie na jakość usługi – dzisiaj mija trzeci tydzień od założenia rzęs, a 95% z nich wciąż mam na miejscu 😉

Jedynym nieprzyjemnym momentem była chwila, kiedy otwiera się oczy. Opary kleju lekko szczypią i przynajmniej dwie minuty oczy mocno łzawią 🙂

Pierwsze 24 h nie należy rzęs w żaden sposób moczyć. Prysznic i mycie włosów lepiej załatwić w okularach do pływania ;-). Potem wszystko jest ok 🙂

Rzęsy przeżyły wiele podczas greckich upałów – było gorąco, co chwilę moczyłam je w basenie z chlorem i słonym morzu. Przetrwały to bez szwanku, co chyba jest dla mnie największą zaletą. Przy moich problemach zdrowotnych bardzo łatwo o wygląd zmęczonej życiem kobiety – z rzęsami budzę się i wyglądam jakoś tak…zdrowiej.

To zdjęcie pokazuje jak bardzo nie mam wprawy w selfie (brawo za zasłonięcie twarzy paskiem aparatu) ale najlepiej przedstawia jak wyglądają rzęsy ;-).

Makijaż a przedłużane rzęsy jeden do jednego :


Przy pierwszych rzęsach nie malowałam się wcale niemal do końca. Nie czułam takiej potrzeby. Gdy miałam już prześwity (około szóstego tygodnia), zaczęłam używać eyelinera. Nie wpłynęło to negatywnie na rzęsy. Jedynie musiałam nauczyć się zmywać makijaż płynem micelarnym, bo wcześniej stosowałam w tym celu olejki (olej rozpuszcza klej trzymający rzęsy, więc trzeba go unikać). Kosmetyczka uprzedziła mnie, że nie powinno malować się samych rzęs.

Komfort noszenia przedłużanych rzęs:
Ja rzęs wcale nie czuję. Przyzwyczaiłam się do nich w 10 minut. Są wygodne i bezproblemowe. Słyszałam, że z długością rzęs powinny uważać osoby noszące okulary, bo rzęsy mogą o nie zahaczać ;-). Nie odczułam też żadnych problemów podczas snu (śpię na boku).

Pielęgnacja rzęs 1:1

Zdaniem kosmetyczki która mi je zakładała, najlepiej ich nie ruszać. Można je czasem przeczesać, ale sama nie odczułam takiej potrzeby, bo się nie plątały (dopiero pod koniec).

Jak zdjąć przedłużane rzęsy?
Albo poczekać aż same odpadną, albo przetrzeć je olejkiem do demakijażu. Można też przyciąć je do długości naszych normalnych rzęs.

Czy to oszczędność czasu? 
Jeśli dzięki rzęsom całkowicie rezygnujemy z makijażu oka, to pewnie tak. Szczerze jednak przyznam, że w moim przypadku to naciągany argument – założenie rzęs trwało godzinę, a normalnie na makijaż oczu poświęcałabym maks. 30 sekund dziennie.

Rzęsy 1:1, 2:1, 3:1?

Jeden do jednego oznacza, że do jednej naturalnej rzęsy przyklejana jest jedna sztuczna. Dwa do jednego – że do jednej rzęsy doczepiane są dwie. I tak dalej. Ja zdecydowałam się na rzęsy maksymalnie subtelne, które i tak robią u mnie dużą różnicę. Z dłuższymi lub gęstszymi czułabym się nie do końca sobą, ale widziałam u innych i wyglądają spektakularnie.
Jedwabne, syntetyczne, z domieszką czy wyczesywane z norek?

Ostatnia opcja odpadła na starcie. Czułabym się bardzo….dziwnie. Myślę, że najlepiej skonsultować to z kosmetyczką – mi zależało na rzęsach jak najbardziej lekkich 😉

Minusy, uwagi :
Rzęsy wyglądają rewelacyjnie w duecie z eyelinerem lub z  wytuszowanymi rzęsami dolnymi. Noszenie przedłużanych rzęs oznacza konieczność zrezygnowania z olejków,które bardzo lubię.

Cena: 



Moje rzęsy kosztowały 150 zł. To dużo i niedużo jednocześnie. W salonie w którym je wykonałam (spokojnie, zapłaciłam z własnej kieszeni, to nie jest tekst sponsorowany ;-)) jest też opcja happy hours i chyba do czternastej można założyć rzęsy syntetyczne 1:1 za 79 zł.

Gdyby odżywki nie powodowały u mnie pieczenia oczu, pewnie stosowałabym jedną z tych, które świetnie sprawdziły się u moich koleżanek 🙂 np. BPS (obecnie w promocji – klik), AA, Revitalash czy zwykły olejek rycynowy.

Pamiętajcie, że to jedynie amatorska ocena użytkownika, nie wypowiedź profesjonalisty ;-))). Jeśli macie inne spostrzeżenia albo wrażenia, śmiało piszcie w komentarzach.

Na koniec mam dla Was mini-konkurs organizowany przez Romwe :

Do wygrania jest kupon o wartości 100$ (po dzisiejszym kursie ok. 370 zł) do wykorzystania w sklepie internetowym romwe.com
Regulamin dostępny jest u organizatora (Romwe.com). Konkurs potrwa do 27 października do 23:59.

Zasady:


1) Zarejestruj się na Romwe używając koniecznie TEGO linku (klik)
2) Polub fanpage Romwe (https://www.facebook.com/Romwe.official
3) w komentarzu napisz adres e-mail z którego się zarejestrowałeś (o ile jest inny niż z konta na Disquss) i napisz skrót BU (od biorę udział) na końcu komentarza. Komentarz może być o czymkolwiek, zwycięzce wybierze przedstawiciel firmy 🙂 
Nagroda jest jedna 🙂

Pees – piszcie normalne komentarze odnośnie przedłużania rzęs, wystarczy dopisać formułkę “BU joannakowalska@poczta.pl” lub samo “BU” na końcu ;-))
Miłego wieczora!

Dopisano 1 listopada:
Bon wygrywa osoba o mailu :
xcossette@gmail.com 

Hej! Komentarze są troszkę niżej i obsługuje je Disquss 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
KasikKasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
followrivers
Gość

Hej Aniu! Pięknie wyglądasz w tych rzęsach, choć Twoje naturalne wcale nie były takie złe! 🙂 wiem, najważniejsze jest samopoczucie- jeśli Tobie pasuje, to ok!
Chciałabym wziąć udział w konkursie. Mój mail to aldd.margorzatka@gmail.com BU 🙂

Kasik
Gość
Kasik

Jeżeli rzęsy zrobi się u profesjonalistki, to na pewno warto. Robiłam kiedyś u koleżanki w bloku i potem wstydziłam się wyjść z domu. Bardzo długo później zastanawiałam się czy spróbować jeszcze raz. W końcu sie odważyłam i teraz nie żałuję. Wybrałam salon Magdaleny Bąk na Mokotowie. Pani Magda dobrała mi odpowiednią długość rzęs, dzięki czemu wyglądają bardzo naturalnie. Chodzę teraz regularnie, bo to wyjątkowa wygoda. I przestrzegam przed pseudo-stylistkami, bo mogą wam zrobić krzywdę 😉

Kasia
Gość
Kasia

Fajny wpis 🙂 Ja sama noszę sztuczne rzęsy już dosyć długo, będzie kilka lat. I fakt, trudno znaleźć naprawdę dobry salon stylizacji rzęs, jednak kiedy rzęski są przedłużane przez dobrą stylistkę – nic im nie grozi. 🙂

Previous
Jak zrobić loki, które będą się trzymać?
Rzęsy 1:1 – czy warto? Odpowiedzi na wszystkie pytania +bon na 350 zł do wygrania!