Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Cera lepsza w 3 tygodnie? Wyniki mojego wyzwania

Całkiem niedawno rzucono mi wyzwanie – przez trzy tygodnie miałam robić wszystko, by poprawić stan swojej cery. No i trafiło w najgorszy możliwy czas – byłam już pozbawiona wakacyjnej opalenizny, a skóra zrobiła się przez te zmiany trochę kapryśna. W dodatku przez przedłużanie rzęs zdążyłam wcześniej całkowicie zrezygnować z makijażu. Za tym niestety poszła kolejna zmiana – przestałam zmywać go olejkami. No i cera się zbuntowała.

Z drugiej strony – wyzwanie w takich okolicznościach było mi potrzebne ;-). Zmotywowało mnie, by trochę popracować nad swoją cerą.

Moja skóra :
– jest sucha, miejscami przesuszona
Nawadnianie średnio pomaga, bo woda w moim ciele wiązana jest w śluz, który wiecznie brzęczy mi po płucach ;-). Takie uroki chorowania. W pewnym sensie jestem więc “odwodniona”, nawet gdy mocno się nawadniam. Widać to szczególnie na czole i po suchych ustach 
– jest kapryśna
Bywa bardzo wrażliwa i reaguje na wszystkie zmiany. Wypad na weekend? Mogę być niemal pewna, że hotelowa poduszka była prana w jakimś innym proszku i na poliku coś się pojawi 😉
– jest piegowata
Dlatego nie lubię mocnego krycia. Nie chcę nakładać na siebie maski, a jedynie stać się najlepszą wersją siebie

zafundowała mi zmarszczki  na czole
Kto brał kiedyś leki sterydowe ten wie, że najpierw twarz puchnie, a potem opada. Skóra się rozciąga, a gdy do kompletu jest jeszcze sucha… 

Zdecydowałam się przyjąć rzuconą mi rękawicę. A rzuciła mi ją marka Maybelline i akcja better skin= better selfie.
Co robiłam przez ten tydzień?  Oprócz stosowania podkładu SuperStay Better Skin (u mnie w odcieniu nude/beige 21), starałam się bardziej przyłożyć do oczyszczania – zmieniłam płyn micelarny, odkopalam szczoteczkę do twarzy. Starałam się jeść zdrowiej (starałam – słowo klucz), ale przede wszystkim – jak najmniej się stresować. Napięcie i nerwy nigdy nie były sprzymierzeńcem dbania o urodę :). Z tego powodu uznałam, że ta akcja pasuje do mojego bloga – wielokrotnie udowadniano związek między chorobami skóry a zaburzeniami psychicznymi. Istnieje bardzo wiele badań na ten temat. Wiedzieliście, że istnieje coś takiego jak psychodermatologia? To, że wypryski powodują obniżoną samoocenę jest rozumiane samo przez się, ale czasami bywa na odwrót i to problemy natury psychiatrycznej (nie wiem jak to inaczej zgrabnie ująć ;-)) powodują wypryski. Jeśli interesuje was ten temat, odsyłam do artykułu najeżonego ciekawymi przypisami : 

Psychodermatologia. Stan psychiczny a schorzenia dermatologiczne

Wiecie już co robiłam podczas wyzwania. Jakie są moje wnioski?
Początkowo robieniu “selfies” towarzyszyła pewna doza onieśmielenia. Nie jestem wielką fanką zdjęć, nie przepadam za staniem przed aparatem. Gdy ktoś robi zdjęcie które trzeba poprawić (bo np. jedna osoba mrugnęła), robię się poirytowana ;-).  Z drugiej strony, zaczęłam doceniać spontaniczność tego typu ujęć. Pamiętacie jakie zamieszanie wywołało selfie z Oscarów, albo to, które zrobił sobie papież Franciszek?  Naczytałam się też artykułów na temat zjawiska “selfie” (jak ktoś jest uważny to nawet skojarzy, że jeden niedawno linkowałam) i chyba główny wniosek jest taki, że wszystko zależy od kontekstu. No i umiar, słowo klucz. Ale tak jest ze wszystkim, prawda? Jedząc śliwki też można przesadzić, a nikt ich z tego powodu nie hejtuje :). 
Z czasem zaczęło mi to sprawiać frajdę. Ale znowu podkreślę – umiar!

Jeśli chodzi o efekty i moją cerę. Bardzo ciężko jest mi powiedzieć, na ile jest to zasługa podkładu i jego formuły, a na ile dokładnego oczyszczania twarzy, unikania czekolady, regularnych spacerów czy medytacji. Z ośmiogodzinnym snem pod sam koniec schrzaniłam – nie wyspałam się przed wyjazdem na weekend na Blog Forum Gdańsk, a potem nie było kiedy nadrobić. Jednego dnia bifor, drugiego after, sami wiecie ;-))) Podkład jak dla mnie był bardzo ok, lubię produkty zamknięte w opakowaniach z pompką, bo idealnie nadają się do jedynego sposobu nakładania podkładu jaki stosuję – kropla produktu zmieszana z kremem do twarzy.
Niestety jestem jedną z tych osób, które opalenizny pozbywają się na “brudno”. Na pewno znacie kogoś takiego, kto pod wpływem słońca nie wygląda na opalonego, tylko takiego… niedomytego. To się dzieje ze mną gdy kolor opuszcza moją twarz. W duecie z piegami bywa różnie 🙂 Podkład nie uczulił mnie ani nie zapchał, chociaż od czasu gdy wypróbowałam oczyszczanie twarzy za pomocą duetu inhalacja + olejek (chwilowo zarzuconego na rzecz rzęs 1:1), jestem bardziej krytycznie nastawiona do słowa “zapchał” ;-). Podkład generalnie jest bardzo lekki.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 22 Wrz, 2015 o 8:33 PDT

Odrobina podkładu po imprezie – dwa dni niewyspania i ogromny stres w windzie . Poza brakiem fryzury i byciem beznadziejnym w selfie, to chyba nie jest źle.

A wiecie co było najfajniejsze? Że nawet niewyspany człowiek (patrz : cienie pod oczami) nie wstydzi się potem siebie na zdjęciu zrobionym przez kogoś innego:

To zrobiła Monika drLifestyle, u której możecie zobaczyć mnie całkowicie bez makijażu po 3 dniach braku snu i jednym darmowych drinków…shame on me :)). (klik)

I dzisiaj, bez podkładu, z rana. Dzisiaj się wyspałam, ale mam jeszcze trochę snu do nadrobienia :

Wedle obecnych trendów takie zdjęcia podpisuje się “takie tam po wstaniu” czy “I woke up like this?” :DD 
Ogólny wniosek będzie banalny – gdy cera lepiej wygląda, czujemy się fajniej sami ze sobą. A to sprzyja otwartości i pozwala na cieszenie się chwilą. Dobrze jest czuć się ze sobą dobrze.

Ponieważ każdy ma inną cerę, mam dla was mały prezent. Chciałabym, abyście opisali swoje sposoby na lepszą cerę. Mam dla was pięć podkładów i chętnie je rozdam. Kolory będą wybierane losowo (mam po jednym z każdego). Wystarczy zostawić pod postem komentarz. Nie zostawiajcie adresów e-mail – komentując przez disquss i tak je podajecie. Chciałabym aby to były zwykłe, szczere komentarze, dlatego nie traktujcie tego jako konkursu (jak przeczytam rymowankę to chyba mnie strzeli ;-)) tylko taką okazję do podzielenia się czymś, co być może przyda się innym czytelnikom. Byłam zaskoczona istnieniem tak głębokich związków między emocjami a stanem cery. Najbardziej zaniepokoiły mnie badania dotyczące prób samobójczych. Oczywiście przede wszystkim odsyłam do dermatologa, ale być może macie jakieś swoje fajne sposoby, które komuś się przydadzą. Za czasów gdy brałam leki sterydowe, moim odkryciem był tonik z mleka. Oprócz tego, że śmierdział, idealnie uspokajał moją cerę. Cieszę się, że istnieją podkłady, ponieważ pozwalają poczuć się pewniej wszystkim tym, którym z powodów związanych z cerą nie zawsze ta pewność siebie towarzyszy.
Ósmego października wybiorę wypowiedzi osób, które uznam w jakiś sposób za przydatne dla innych.
Uściski!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Tekst powstał we współpracy z marką Maybelline. 

WYNIKI:

Podkłady powędrują do osób, których maile to:


Zwycięzców konkursu proszę o kontakt z powyższych maili na adres napiszani mała gmail.com do końca listopada 2015


dopisek grudzień 2015:

w celu ochrony danych osobowych adresy e-mail zdjęłam z “afisza” 😉

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Kasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia
Gość

Wyglądasz rewelacyjnie! Czy spróbujesz z podjąć podobne wyzwanie w tym roku ?

Previous
Kasza jaglana – jak i po co jeść?
Cera lepsza w 3 tygodnie? Wyniki mojego wyzwania