Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania, gdy wszyscy coś polecają i pod wpływem tych rekomendacji radośnie ruszasz do sklepu albo kupujesz wycieczkę i...lipa? Zachwalane miejsce jest rozczarowujące a produkt beznadziejny?
Nie mówię o tych sytuacjach, gdy dziewczyna o tłustej cerze kupuje krem do skóry suchej, bo często zapominamy o „tle”, ale o takich momentach gdy ktoś pokazywał same rajskie zakątki a miejsce okazuje się... brzydkie. Brudne, niebezpieczne, zaniedbane albo z niedobrym jedzeniem. Takie rozczarowanie miałam na #Santorini :D Bawiłam się fajnie, bo był ślub i wesele, byli fajni ludzie, ale tłok jak skurczysyn, ludzie stojący w 30 minutowych kolejkach by zrobić sobie zdjęcie z niebieską kopułą, męczone osiołki i mnóstwo zaniedbanych psów... Bardzo zaniedbanych i bezdomnych psów i wychudzonych kotów, chociaż hotele wyrzucały mnóstwo jedzenia.
To nie był mój jedyny wyjazd 2018, ale gdybym cały rok odkładała na urlop i zaciskała pasa by przekonać się, że Santorini w sezonie ocieka komerchą i nie jest całe białe i jak z pocztówki - chyba bym się popłakała. Jestem zupełnie szczerze ciekawa, czy masz takie swoje wielkie rozczarowanie. Produkt, miejsce, cokolwiek. Coś szeroko zachwalanego, co u ciebie się w ogóle nie sprawdziło ;)
#santorinigreece #santoriniisland #thira #oiasantorini #grecja #greekisland #lovegreece #discovergreece #summeringreece #sukienka #maxidresses #bohodress #stylizacja #instafashionblogger #vacationstyle #polishblogger #blogerka #travelwomen #girlvsglobe #girlsjustwannatravel #lovetravelling #podróż #podróżemałeiduże #travelstory

Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania,...

Czasami czuję się jak te małe tarty -wczorajsza. Nie zawsze dzień układa się jakbym chciała. Bez powodu czuję się rozmemłana. A wiem, że jestem człowiekim zadaniowym i niektóre rzeczy muszę jak zadania traktować. Kolega mi się kiedyś żalił, że jego żona potwornie narzeka na to, że nie kupuje jej spontanicznie kwiatów i w ogóle rzadko ją zaskakuje. A kolega z tych, co to nawet zakup plecaka poprzedzają researchem i czytaniem analiz... Więc wpisałam mu te kwiaty w losowych miejscach w kalendarzu. Żona zadowolona, on pamięta o tej zupełnie niespontanicznej spontaniczności, wszystko się zgadza.
Teraz ja wpisałam sobie takie zadanie, by codziennie zrobić jedną rzecz DLA SIEBIE. Taki #selfcare, codziennie minimum jedna rzecz dla mnie. Jutro idę na rzęsy, dzisiaj to było snucie się po domu w pidżamie do piętnastej i przepyszne leniwe śniadanie. Czasem to coś dużego, czasem nie, ale zdecydowanie zbyt często jestem dla wszystkich pomocna i troskliwa, a zapominam o sobie. A Ty? Udało ci się dzisiaj zrobić coś dla siebie? •*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis 
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #różowaśroda #thinkpink #discoverunder50k #aniamaluje

Czasami czuję się jak te...

Czy jest coś co wygląda bardziej idiotycznie niż influencerka robiąca sobie zdjęcia? Z jednej strony sama się z tego śmieję, z drugiej - jak nie zrobię zdjęcia jedzenia, to nie stworzę tekstu o tym, gdzie najlepiej zjeść w danym mieście. Jakbym nie robiła sobie zdjęć w Kijowie czy na Korfu, nie mogłabym stworzyć sensownego wpisu o tym, co tam zobaczyć i jak nie przepłacić ;). Prawdą jednak jest, że 100 prób uchwycenia jakiegoś kadru wygląda komicznie🙈
Ja obecnie dzięki współpracy z @canonpolska testuję ich nowe maleństwo - zoemini S. Aparat natychmiastowy, który od razu drukuje zdjęcia, ale też pozwala je zapisać na karcie albo wydrukować jakieś zdjęcie wprost z Twojego telefonu.
Na razie jestem na początku swojej zabawy i więcej powiedzieć nie mogę (poza tym, że jest mały i śliczny), ale Ty możesz zgarnąć taki sam w konkursie, który właśnie wystartował na profilu @canonpolska - wystarczy opublikować zdjęcie i oznaczyć je odpowiednimi hashtagami😊. Będę szczęśliwa, jak trafi do kogoś z moich obserwatorów :) #CanonPolska #ZachowajChwile #CanonZoemini #ZoeminiS #LiveAndCreate  #kropki #groszki #sukienka #aniamaluje #summeroutfits #ootd #lookdojour #polkadots #summer #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Czy jest coś co wygląda...

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉 - dlatego na większości zdjęć jestem po prostu uśmiechnięta, tak zwyczajnie. Mój nieszczery uśmiech z zębami wyglada jak uśmiech pana Harolda ze stockowych zdjęć. Równie dobrze można sobie wyobrazić, że poza kadrem porywacz trzyma wymierzony pistolet i każe mi się uśmiechać do zdjęcia, by pokazać rodzinie, że jestem cała i można wpłacić za mnie okup🤪
Dlatego zamiast zdjęcia z balonami i wesołym 4️⃣0️⃣🎉, wrzucam zdjęcie z zeszłego roku, kiedy było mi naprawdę przesuper i szczerze szczerzyłam na wszystko, bo miałam cudowny dzień😊
Nie planowałam konkursu na 40 tysięcy followersów, ale zgodnie z Waszą wolą - zapraszam!🎉 Nie wiem, czy 40 000 to dużo, czy niedużo. Zależy od kontekstu.
👉🏻 aby policzyć od 1 do 40 000 po angielsku, potrzeba 11 godzin.
👉🏻 40 000 znaków to arkusz wydawniczy
👉🏻albo liczba mieszkańców Szczecinka 👉🏻 40 000 ludzi to też liczba osób, które umierają rocznie w Polsce przez smog☹️ 40 tysięcy to bywa dużo, bardzo dużo i za dużo. W porównaniu do wielkich insta kont to pewnie malutko, ale liczy się jakość. 
I dlatego chcę Wam symbolicznie podziękować za obecność. Za czytanie tego, co piszę, dawanie lajków, komentowanie, czasami polemikę (z której sama wiele się uczę, jesteście świadkami tego, jak dojrzewają moje poglądy!) a czasami złośliwość i wbijanie szpilki, dzięki czemu wiem, że przez 12 lat działalności w sieci nabyłam na to całkowitą odporność 😉. Nie adresuję zabawy do osób, które są pazerne na nagrody, tylko do tych, którzy serio lubią tu ze mną spędzać czas. Jeśli chcesz wygrać bon/kartę podarunkową o wartości  200 zł do wybranego przez Ciebie sklepu na terenie Polski,zadanie jest proste:
🎉 wstaw na publiczne instastories w dowolnej formie informację o tym, dlaczego warto mnie śledzić na instagramie i oznacz @aniamaluje #aniamalujecelebruje
Tylko tak będę mogła zobaczyć wszystkie stories. Powinny być dostępne 24h, każda wyświetlona zobowiązuję się zaserduszkować, byś miał pewność, że ją widziałam😊
I tyle! Możesz wstawić link do tekstu, który cię zainspirował; wypisać co mój profil zmienił w twoim życiu, wstawić zdjęcie czegoś upichconego z mojego przepisu. ciąg dalszy w komentarzu👇🏻

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉...

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna. Przestałam robić rzeczy, których nie lubię, a to co do tej pory mówiłam w myślach - mówię głośno. „Niedziela mi nie pasuje, bo to mój dzień dla siebie” „Nie pożyczę ci danej rzeczy, bo ostatnio wróciła do mnie porysowana.” I tak dalej. Lubię ludzi, nawet uwielbiam! Lubię robić dla nich miłe rzeczy, większość gości dostaje u mnie obiad i jakiś deser (często mam ciasto), sama w gości nigdy nie przychodzę z pustymi rękoma. Pomagam starszemu panu wnieść jego zakupy na czwarte piętro, zanoszę jedzenie i niektóre #darylosu do jadłodzielni, często nocuję znajomych. Ale kiedy odmawiam, jestem podobno NIEMIŁA.
Bo mam czelność jeden, jedyny dzień, który jest tylko dla mnie, woleć spędzić w wannie niż spotkać się z kimś na kawę (w ogóle jak ktoś zaprasza mnie na kawę, to znaczy, że mnie nie zna🤪).
Jestem niemiła, bo nie pożyczę drugi raz aparatu komuś, kto go porysował. „Bo przecież i tak był porysowany”. Niemiła, bo drugi raz nie przenocuję kogoś, kto poprzednio obudził mnie o szóstej pytając, gdzie trzymam kawę (serio, kawa weryfikuje czy się znamy dobrze, nie piję kawy🤪).
Okej, mogę być niemiła. Całkowicie wyrosłam z potrzeby bycia lubianą przez każdego. Jeśli bycie lubianą oznacza bycie wykorzystywaną - wolę jak ten ktoś nie będzie mnie lubić.
I o jeny, jakie to było proste. Serio. Jeśli ktoś mnie szanuje i naprawdę lubi, zrozumie moje nie, gdy czegoś mu odmówię. Jeśli będzie próbował mnie emocjonalnie szantażować - widocznie nigdy tak naprawdę mnie nie szanował.
Takie proste, a jakie trudne było kiedyś. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś tak bardzo się z tymi odmowami w środku męczyłam!
#szczerze_pisząc #lato #kapelusz #canotier #hat #sukienka #100dnibezspodni #summeroutfits #ootdfashion #ootdsubmit #parisianstyle #parismood #theparisguru #aniamaluje

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna....

Pamiętacie mój tekst o tym, że byłam kiedyś konkursomaniaczką? Super było zobaczyć, jak zwycięzcy loterii Hochland otrzymują kluczyki do swoich nowych aut. Ja nigdy nie wygrałam tak cennej nagrody, najbardziej wartościową rzeczą jaką dostałam był laptop :). Jestem ciekawa jak to jest u Was, wierzycie w konkursy, czy macie wrażenie, że te nagrody istnieją jedynie na materiałach reklamowych? :) Byłam osobiście, sprawdziłam - zwycięzcy istnieją :D
Co najcenniejszego kiedykolwiek udało Cię się wygrać?

@hochland_pl; #25lathochland; #loteriahochland; #hochland; #szkolniprzyjaciele #konkurs #wygrana #konkursomaniaczka #wakacje #lato #100dnibezspodni #aniamaluje #summeroutfits 
Post we współpracy z @hochland_pl

Pamiętacie mój tekst o tym,...

Dbasz o odpoczynek? Za każdym razem, gdy o nim zapominałam, to trafiał się taki z musu. Np. był czas, że miałam deadline za deadlinem, do tego mnóstwo obowiązków na studiach doktoranckich, blog na głowie i jeszcze zajęcia z dziećmi. Spałam po 3-4h i jebs - w środku tego zapieprzu strasznie się pochorowałam. 
I tak jest zawsze, im bardziej sobie podkręcałam tempo, tym w bardziej niespodziewanym momencie uruchamiała się procedura awaryjnego odłączenia mi zasilania i elo - nie chciałaś babo odpocząć, to będziesz leżeć!
Kiedyś myślałam, że to dokręcanie śrubki to cnota, że tak trzeba. Że uczciwie zarobione pieniądze, to pieniądze zarobione ciężko. I że nie zasługuję na odpoczynek. Mając 33,5 stopnia Celsjusza wyszłam ze szpitala na dwie godziny, by napisać kolokwium i wrócić.

Ogromnym przełomem było wprowadzenie niedziel tylko dla siebie. A jak w środku dnia potrzebuję drzemki, to nie piję kawy ani energetyka, tylko ją sobie ucinam.
Kiedyś pomyślałabym - pff, co za leniwa dziewucha, czym ona się niby tak zmęczyła?
Dzisiaj jestem dumna z tego, że nauczyłam się siebie szanować.

Pssst!!! Na stories jest wielkie Q&A, możecie pytać o wszystko, będę odpowiadać za jakieś 2 godzinki ;)
#szczerze_pisząc #lato #wakacje #blogerka #podróże #korfu #kerkira #grecja #summeroutfit #lookdujour #outfitinspiration #summerdress #travelgirl #girlswhotravel #aniamaluje

Dbasz o odpoczynek? Za każdym...

Jest taki mało śmieszny żart, że diabeł proponuje Polakowi cokolwiek, ale pod warunkiem, że jego sąsiad dostanie dwa razy tyle. Dom, samochód, wspaniała żona, miliony na koncie, szczęśliwe życie... Niby bajka, ale wszystko to Polakowi wydawało się marne, gdy pomyślał, że sąsiad dostanie to x2.Więc po namyśle stwierdził: diable, wyłup mi oko!Nie chcę wierzyć, że tacy jesteśmy! Wielu z nas działa społecznie na rzecz ważnych dla nich spraw. Zgłasza własne wnioski wykorzystania środków z budżetu partycypacyjnego. Gdy pokazuję na stories że sprzątam czasem śmieci po innych ludziach na pikniku czy nad jeziorem, wysyłacie zdjęcia śmieci, które sami pozbieraliście.Wiele osób ma chęci i zapał, ale nie ma po prostu czasu albo pieniędzy.
Myślę, że spodoba im się akcja Cif Witaj Piękna Polsko, gdzie jeszcze do 11.07 możecie zgłaszać miejsca, które Cif powinien poddać renowacji. Wystarczy dodać zdjęcie i opis takiego zaniedbanego murka czy przejścia, a jak uda się trafić do zwycięzkiej ósemki - resztą zajmie się Cif.

Więcej na stronie witajpieknapolsko.pl

Wpis przy współpracy w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko ————————————— #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk #kropki #polkadots

Jest taki mało śmieszny żart,...

Skok w nadświetlną.
Albo inny głupi podpis.
Uważam, że #Warszawa ma w sobie COŚ. Kiedyś jej nie lubiłam, dzisiaj uwielbiam. Jest pełna kontrastów i różnorodna, czasami szpetna, czasami piękna. Trochę jak taki brzydki patchworkowy koc dla pieska, zrobiony z niepasujących do siebie ścinków i skrawków materiału. Dziwnym trafem to właśnie ten koc pies musi mieć w legowisku, chociaż ma inne, porządne akcesoria i zabawki. 
Warszawa jest jak taki kocyk.
Z @maxozaurus 
#warszawa #warsaw #pkin #palaceofcultureandscience #igerswarsaw #palackultury #polska #poland #lato #wakacje #fontanna

Skok w nadświetlną. Albo inny...

Ładne zdjęcie? To przewiń w palcem w bok i zobacz to zrobione sekundę później :D 
A jak masz ochotę bardziej się pośmiać, to zapraszam na bloga. W najnowszym tygodniku jest streszczenie telenoweli. Płakałam ze śmiechu, bo takie głupoty oglądała moja babcia i wszystkie jej koleżanki.
Pomyśleć, że potem ci sami ludzie nam mówią „tylko w tych komputerach siedzą, nic mądrego tam nie ma” oglądaliście telenowele? Jeśli tak, jakie? Ja oglądałam Luz Clarita🙈🙈🙈 😅 #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #wzbożu #zboże #aniamaluje #lato #lato2019 #wakacje

Ładne zdjęcie? To przewiń w...

Chcąc pomóc – psujesz, czyli jak uwolnione norki wpadły pod samochody

Gdy zaczęłam podróżować, nie rozmyślałam nad tym za bardzo. Ani nad emisją CO2 przez podróż samolotem, ani nad kremem z filtrem, który niszczy rafę koralową. Cieszyłam się że po prostu mogę, że mam z kim*, że mam za co, a  świat stoi przede mną otworem. Jeśli chodzi o środowisko – nie myślałam nad tym za dużo. Tak samo jak pokolenie naszych rodziców i dziadków nie zastanawiało się nad skutkami używania jednorazowych opakowań. Radość i wygoda korzystania z pieluch, podpasek i tamponów na jeden raz była zbyt wielka.

*Jeśli nie masz z kim podróżować, to w tym wpisie też znajdziesz rozwiązanie 🙂

Pokochaliśmy lekkie, wygodne i łatwe rozwiązania. Problem w tym, że my już urodziliśmy się w plastikowym świecie urządzonym nam przez poprzednie pokolenia. Nawet jak będziemy bardzo eko, to i tak musimy zmagać się z tonami plastiku, które na tym świecie juz były i zostały nam łaskawie ofiarowane. Politycy to często starsi ludzie, których nie bardzo interesuje świat, który po sobie zostawią. Liczy się uzyskanie mandatu w kolejnych wyborach, nic więcej. A że zasoby naturalne się kończą a powietrze coraz gorsze? Pff, ich już wtedy nie będzie!

W Pionte-a-Pitre na Gwadelupie była taka piękna wystawa o oceanie plastiku. Zrobiono DIY rafę koralową z butelek, całe wstęgi fal i innych rzeczy w tej samej estetyce co łabędzie z opon w ogródkach działkowych. To wciąż były śmieci. Paskudne, brzydkie śmieci. Ale uformowane w podwodny świat robiły piorunujące wrażenie na żywo.

zdj. basiaszmydt.pl
zdj. basiaszmydt.pl

Szczególnie, gdy przyjrzało im się z bliska. Ciągnący się na kilkadziesiąt metrów łańcuch to całe morze szyjek od plastikowych butelek. Samych szyjek! A gdzie reszta butelek? One się magicznie nie rozpływają 🙁

Pamiętam jak w 2014 napisałam, że przeszkadzał mi brud w Paryżu. Usłyszałam, że narzekam. To samo w 2016 w Tajlandii. A potem na Malcie, Korfu i Sycylii.
Nie dziwię się ludziom – oglądają stories dla pięknych widoków, których chwilowo nie mogą mieć. Jeśli wszyscy inni influencerzy pokazują śliczne paryskie kamienice, berety, bluzki w paski, bagietki i makaroniki, to ta sfotografowana przeze mnie plastikowa zupa na środku Sekwany wydaje się ewenementem. Ale nie jest.
300 metrów od Luwru

Małe dzieci bawiąc się w a kuku! zasłaniają rączkami oczy i myślą, że znikają. Jesteśmy zbyt duzi by wierzyć, że wystarczy zasłonić oczka by problemy się rozpłynęły.

Zmienia się. Zaczynamy obracać aparat i pokazywać mniej ładne behind the scenes a nawet oczekujący totalnego relaksu klienci biur podróży zaczynają zadawać pytania.
Ale które by tu zadać?

Totalnie szczerze – ja czuję się zagubiona. Nie wiem czy lepiej nosić wełnę i wspierać przemysłową hodowlę owiec, czy sportową odzież wykonaną z poliestru z recyklingu. Nie z nowego, tylko z tego, który i tak już jest, np. w postaci butelek PET.
Piję kranówkę, ale czy kupując wodę w plastiku na Korfu (kranówka jest słona i niezdatna do picia) robię źle? Ostatnio moja koleżanka dorisinsocialmedia zapytała na stories czy nurkowanie i oglądanie rafy koralowej w Tajlandii jest ok.
Myślę sobie – no kiepsko, bo łódka z napędem, olejek z filtrem. A ona na kolejnej planszy pokazuje, że zanim zarabiali na tych wycieczkach, to w tym rejonie łowili ryby. Dynamitem.
I zwiedzanie tej rafy jest już lepsze, bo ci ludzie muszą z czegoś żyć, a lepiej jak żyją z wycieczek.

Nie tylko ja jestem zagubiona. Czasami nawet aktywiści walczący o prawa zwierząt chcą dobrze, a wychodzi im bardzo źle. Jak przy tej słynnej akcji z uwolnieniem kilku tysięcy norek przeznaczonych na futerka. Chciano dać im wolność, ale doprowadziło to do wielu tragedii.  Norki nie potrafiły żyć na wolności, powpadały pod koła samochodów, zostały pozagryzane przez psy albo mordowane ludzi, bo porywały im kury.

Nie jestem ekspertem od zwierząt i przyrody, ale to nie powód, by nie pomagać. Chciałabym tylko, aby to była właściwa pomoc. Efektywna i mądra.

I tutaj przechodzę do sedna wpisu. Klub podróżników Soliści wymyślił fajną akcję i poprosił mnie o nagłośnienie sprawy. Można u nich kupić pakiety członkowskie, które dają sporo rabatów, ale też pozwalają robić paczki humanitarne, sadzić drzewa i zwiększać populację pszczół:

Ja zamierzam kupić* pakiet drugi, bo wydaje jest dla mnie optymalny. Funduję w ten sposób posadzenie 5 drzew, 30 nowych pszczół i swój udział w paczce z pomocą humanitarną. Może trochę kupuję w ten sposób czyste sumienie? Może próbuję poczuć się lepszym człowiekiem? Nie wiem.Wiem jedynie, że nie wiem już jakie wybory są dobre, a jakie złe.

*pakiet kupiony 🙂

Chcę zaufać komuś, to wie jak pomagać efektywnie i się na tym po prostu zna, ale nie w ten naiwny sposób co “uwolnijmy norki”.

Kim są w ogóle Ci soliści i dlaczego myślę, że się znają?

To klub podróżników, ludzi totalnie zajaranych poznawaniem świata w ten bliższy normalnemu życiu sposób. Nie, że wycieczka objazdowa klimatyzowanym autokarem z panem w koszuli i pod krawatem i spanie w pięciogwiazdkowych hotelach, tylko namioty, albo noclegi u lokalsów. Zostawianie po sobie tylko śladów stóp i miłych wspomnień. Przygoda. Poznawanie kultury od środka, podróże lokalnymi środkami transportu.

To też wspaniała opcja dla tych, którzy mają pieniądze i czas, ale nie mają z kim. Soliści organizują wyprawy w wiele miejsc – od Islandii przez podróż koleją transsyberyjską aż po Stany Zjednoczone.
Cudowna sprawa! Oni zbierają ekipę, więc nie dość, że problem “chcę, ale nie mam z kim” udaje się rozwiązać, to jeszcze można poznać innych ludzi, podobnie zajaranych podróżowaniem.

Ale to nie reklama Solistów, tylko ich działań pomocowych ;-). Wiem, że ciężko namówić ludzi do wydawania pieniędzy w jakimś celu tak, o. Bez niczego w zamian. Tutaj jest poradnik, audiobooki w storytel na miesiąc, są zniżki na ubezpieczenia i tańsze bilety do kina. Tutaj cała tabelka członkowska

Ale chyba najważniejsze jest to, że można sensownie pomóc.
To wpis we współpracy z Klubem Podróżników Soliści i chciałam dodać, że z każdego “leadu”, czyli pakietu kupionego z mojego linku, jest 10 zł “prowizji” dla mnie. To totalnie normalna praktyka, Unicef na przykład daje 15 zł (i tak, ludzie namawiający na ulicy na inne akcje też dostają za to pieniądze)

Kiedyś chciałam ten system trochę oszukać, i każde takie 15 zł wpłacać znowu na Unicef, ale program afiliacyjny mnie oszukał i nie naliczyło się za żadną wpłatę (chociaż sama ze swojego linku wpłacałam…). Pieniądze są po prostu największym motywatorem do włączenia ludzi w promowanie akcji. Chciałam tylko z tego miejsca przekazać, że każde 10 zł które w ten sposób zarobię, trafi na wybrany przez Was na stories cel charytatywny.

Mój specjalny link znajdziesz tutaj
Pod koniec miesiąca rozliczeniowego poproszę Was na stories o rekomendacje fundacji i przekażemy każde 10 zł mojej “prowizji” na wybrany cel charytatywny 🙂
Zatem cała wpłacona kwota zostanie przeznaczona na cele charytatywne




I zachęcam do akcji niezależnie od tego, czy podróżujecie z plecakiem i pod namiotem, czy jakby luksusowo. Ta planeta jest piękna i jest tyle zachwycających miejsc do zobaczenia, więc byłoby przykro, gdyby nasze dzieci i wnuki nie miały takiej okazji, bo interesowała nas jedynie własna przyjemność, bez myślenia o konsekwencjach.

Siejcie dobro! <3

(I nie rozdawajcie dzieciom cukierków na Zanzibarze. One potem mają zepsute zęby).

Za zdjęcia z Gwadelupy dziękuję Basi z basiaszmydt.pl, moje pliki uległy uszkodzeniu 🙁

Uściski, Ania

6
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Justyna39/10aniamalujeAniela DzikaSomeoneElse Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
maartysia.blogspot.com
Gość

mądrego zawsze dobrze poczytać! ilość śmieci które produkujemy mnie przeraża… ale ostatnio moja babcia opowiadała mi jak segreguje śmieci – tu wszystko jest pod linijkę, kilka oddzielnych koszy, nie pali śmieciuchów w piecu. Moja duma! Ja też segreguję śmieci – to mój mały krok w stronę ekologii. Ale jak ktoś mi mówi: to tylko kilka plastików, każdy wyrzuca, po co mam to segregować, szkoda czasu, miejsca itd. …

Aniela Dzika
Gość
Aniela Dzika

Kiedyś czytałam, że gdzieś były sprzedawane konie na rzeź. Ludzie z jakieś organizacji ratującej zwierzęta bardzo się oburzali i postanowili coś z tym zrobić, bo spora część z tych koni była po prostu w nie najlepszej kondycji. Zaczęli wykupywać od sprzedających konie, które wyglądały gorzej od pozostałych. Co niektórzy sprzedający podbijali trochę cenę za konie a ci ludzie z organizacji szli im na rękę no bo cena może i trochę się podniosła ale przecież takiego konia nie zostawią na pastwę losu. I co się okazało? Że sprzedający te konie zwietrzyli dobry interes. Wiedzieli, że ludzie z organizacji są zainteresowani zaniedbanymi,… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Nie wiem teraz jest we mnie silniejsze. Uczucie niezgody i przykrość którą odczuwam, czy brak zdziwienia 🙁

SomeoneElse
Gość
SomeoneElse

I to jest problem. Ludzie mają dobre intencje, ale działają pod wpływem impulsu, niewiele myśląc. Efektywna pomoc to taka pomoc, której oczekuje świat. Niestety wydaje się często, jakby ludzie również i pomagać chcieli idąc po linii najmniejszego oporu. Pomóc, ale tak by się nie narobić, a już na pewno za wiele nie namyśleć. I potem wypuszcza się na wolność zwierzęta nieprzystosowane do życia w dziczy, karmi się dzieci cukierkami w krajach, które mają problem z dostępem do stomatologów i tak dalej. To autentycznie przykre. I w dodatku przekłada się na wiele innych dziedzin życia. PS: Napisałem maila, ale nie wiem,… Czytaj więcej »

Justyna
Gość
Justyna

Podoba mi się,że poruszasz istotne sprawy dotyczące społeczeństwa, środowiska etc ale…piszesz o uwalnianiu norek z farm i od razu płynnie przechodzisz do…kolei transsyberyjskiej. Przykładowy temat hodowli zwierząt futerkowych jest bardziej złożony i jeżeli istotnie ten temat jest dla Ciebie istotny to oczekiwałabym jakiej konkluzji.Pozdrawiam, Justyna

39/10
Gość
39/10

ja ostatnio wspieram Kuchnię za ścianą 🙂

Previous
Jaki buty by nogi wyglądały na dłuższe?
Chcąc pomóc – psujesz, czyli jak uwolnione norki  wpadły pod samochody