Instagram has returned invalid data.

Pijana Ania, laski co zrobią wszystko za dwie dyszki i dziwne przesądy [TYGODNIK]

Nie chciało mi się dzisiaj siadać do pisania tygodnika. Jestem w pięknym Lwowie a obok czeka pyszna wiśniówka z lokalu “pijana wiśnia”. W dodatku dopóki nie przysiadłam do przejrzenia zdjęć, miałam poczucie że NIC się przez ten tydzień nie działo. A działo się bardzo wiele!

W poniedziałek ogarniałam mnóstwo spraw uczelnianych, związanych z pracą i tzw. papierków a we wtorek wsiadłam w pociąg odwiedzić Olę i poznać jej ukochanego psa Tosię (jest bohaterką wpisu o tym co kupić psu na Aliexpress). Pretekstem spotkania były dwa wydarzenia.
Pierwszym był pokaz La Mania połączony z prezentacją nowych smaków lodów Magnum. To temat na osobną historię, opowiem o tym przy jakiejś okazji. Drugim były warsztaty stylizacji włosów z marką Nivea. Poznałam kilka sztuczek, próbowałyśmy uczesać głowę do stylizacji (która nam odpadła :D) i zajadałyśmy się pysznym jedzeniem – sorbet limonkowy na winie z miętą – to było coś!
To był jeden z lepszych eventów. Pomyśleć, że poszłam na niego trochę przez przypadek! W 2014 roku chętnie przyjmowałam zaproszenia i wybierałam się na wszelkiej maści prezentacje, śniadania prasowe i spotkania dla mediów. Szybko jednak odczułam że to straszne marnowanie czasu i zaczęłam bardzo selekcjonować takie zapki by w końcu nie jeździć prawie wcale. Na warsztaty Nivea wybrałam się tylko dlatego, że i tak byłam w Warszawie bo pokaz kończył się późnym wieczorem i zostałam na noc. 
Snap czytelniczki/ Nivea/W drodze 

Tyle wtorek i środa, w pociągu pracowałam, w czwartek zajmowałam się do końca kwestią PiTów, papierów i jeszcze raz papierów. Po pracy powinnam zająć się zobowiązaniami związanymi z uczelnią, ale tak bardzo brakuje mi systematycznego ruchu fizycznego, że wybrałam się na trening ❤. Ćwiczę sobie różne rzeczy od dawna, biegam i skaczę po schodach, kręcę hula-hoop ale moja kondycja jest żenująca. Mam nadzieję że znajdę czas na trening chociaż raz w tygodniu. Niestety w ten czwartek się nie uda, bo będę dopiero szykować się na pociąg do Polski.
No właśnie – wróciłam z karate, padnięta siadłam do dokończenia zadania na zajęcia. Nie ma co ukrywać – te studia bardzo absorbują czas i głowę. Uczelnia wciąż gdzieś tam plącze mi się po myślach.
W piątek spakowałam walizkę i ruszyłam w kierunku Warszawy by wraz z Olą i Łukaszem pojechać do Lwowa.
Kto widział snapy (chwilowo na instagram stories!) ten wie jaką przygodę zaliczyliśmy. Wybraliśmy droższy bezpośredni pociąg Warszawa-Lwów. Nocny, trzyosobowy przedział sypialny. Zanim wjedzie się na Ukrainę trzeba zmienić koła w wagonach by dostosować rozstaw do torów po drugiej stronie. Zgadnijcie czyj wagon się zepsuł! 😀
W nocy przerzucono nad do ukraińskiego trupka z dywanami na podłodze. Każdy z naszej trójki miał wylądować w innym przedziale. Władowanie się na łózko oznaczało konieczność obudzenia jakiegoś śpiącego Borysa czy innego Iwana, nie muszę mówić o braku pościeli 😀
Na szczęście jakoś dotoczyliśmy się do Lwowa, mam nadzieję że uda mi się sensownie zmontować resztki snapów i ugrać sensowną reklamację od PKP, ale co przeżyłam to moje 😉
Finał jest taki, że jestem w pięknym lecz niewyobrażalnie zatłoczonym Lwowie i wszystko pokazuję na instagram stories. Kto nie ma – trzeba dodać mnie @aniamaluje w aplikacji instragram i kliknąć w mój avatar 🙂 

 Gazowa Lampa – drinki w takich probówkach okazały się za mocne (może jeszcze zdążycie wysłuchać mojego mamrotania na stories :D) a mięso serwują w taki sposób 🙂

 Dostałam mnóstwo pytań o pokrowiec na paszport – niezawodne Aliexpress 

 Ja i Lwów – miłość do jedzenia realizowana w 100%. W tych pieniądzach można chodzić od knajpy do knajpy cały dzień ❤

Top ze zdjęcia (klik)
Na moim blogu:
Chwalisz się czy żalisz? tekst o tym czy chwalenie się jest złe
Opublikowałam też wyniki konkursu z marką Swiss Image – czekam na dane zwycięzców a komu się nie udało – u Oli jest druga szansa! Zerknijcie na jej wpis 5 najgłupszych włosowych przesądów – uśmiałam się przy nim srogo ;D – jak już skończycie się śmiać – zawalczcie o nagrody bo są naprawdę fajne!
No właśnie – z przyczyn technicznych przedłużyłam konkurs AKVO – do 3.05 macie szansę wygrać 500 zł w bonie na loty 
Jestem niesamowicie wdzięczna za to, że mam możliwość organizowania dla Was takich atrakcji 🙂
Linki tygodnia –
plaga instagramowych influencerek – trochę to smutne jak wygląda ten “biznes” i co robią dziewczyny za barter warty 20 zł
Sorki że tak mało, nie miałam czasu na konsumowanie internetowych treści w tym tygodniu.
Pozdrowienia z pięknego Lwowa i zapraszam na moje stories!
Buziak!





Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Chwalisz się czy żalisz?- czy chwalenie to coś złego?
Pijana Ania, laski co zrobią wszystko za dwie dyszki i dziwne przesądy [TYGODNIK]