Instagram has returned invalid data.

5 błędów, które popełniałam w pielęgnacji włosów + KONKURS!

Czasami nie cierpię swoich włosów. Całkiem dobrze reagują na profesjonalne zabiegi czy systematyczną pielęgnację, ale zostawienia ich w spokoju jest tak samo mądre jak spuszczenie z oka trzylatka. Nawet chwila nieuwagi może spowodować poważne problemy 🙁
Tuż przed miesięcznym wyjazdem do Tajlandii skusiłam się na porządną regenerację olaplexem. 
Włosy wyglądały dobrze, ale przecież nie chodzi o to, by co miesiąc biegać do fryzjera.
Z ukłuciem zazdrości (pozytywnej!) patrzę na koleżanki które nie oszczędzają kosmyków – prostują, kręcą, farbują a ich włosy wciąż wyglądają lepiej od moich. Ja niestety należę do tych dziewczyn, które bardzo się starają, ale efekty tych starań są słabe. W myśl zasady “szaleństwem jest wciąż robić to samo i oczekiwać innych efektów”, co chwilę szukam nowych pomysłów.
W ten sposób namierzyłam pięć poważnych błędów, które niszczyły moje włosy.
Umówmy się – pogodziłam się już z tym, że nie będę miała czupryny jak Thor z Avengers ani gładkiej i lśniącej tafli typowej dla Azjatek. Ale chciałabym wycisnąć z włosów najlepsze co możliwe.
Na szczęście błędy które popełniałam są łatwe do wyeliminowania i pasują do powiedzenia mała zmiana – wielki efekt.
1. Przedziałek w tym samym miejscu

Jak widzicie na zdjęciu, moje włosy są podatne na zniszczenia. Zebrałam spinką wszystkie te pasma, które zazwyczaj narażone są na ekspozycję słoneczną. Ich końce są bardziej suche i widocznie matowe. Dlatego staram się zmieniać umiejscowienie przedziałka i nie doprowadzać do takiej sytuacji. Niby banał, ale dzięki temu unikam wyraźnych różnic w kondycji poszczególnych pasm. Łatwiej jest podciąć włosy na całej długości.
2. Suszenie suszarką
Jestem dość wygodną osobą i nie przepadam za marnowaniem czasu, ale ten zaoszczędzony na suszeniu traciłam potem na ratowanie włosów. Staram się w miarę możliwości tak układać dzień, by włosy miały szansę przeschnąć naturalnie. W praktyce oznacza to mycie na noc. Oczywiście nie jestem wrogiem suszarek i stylizacji na ciepło. Po prostu nie służy moim włosom. Staram się też nie używać zwykłych ręczników do osuszania po myciu – zastępuje je szybkoschnącymi. 
3. Codzienne mycie włosów
Kto śledzi tego bloga ten wie jakie mam problemy z ekstremalnie suchą skórą głowy. Niestety problem ten nasila się przy codziennym myciu włosów, dlatego między myciami używam suchych szamponów a trzeciego dnia spinam włosy.
4. Gumka do włosów
Zawsze miałam problem łamiących się lub urywających się włosów. Winowajcą okazały się gumki, którymi ciasno związywałam kucyk. Nie mówię oczywiście, że już ich nie używam bo to byłoby kłamstwo. Ale te welurowe frotki które były strasznym obciachem w podstawówce jednak mają sens. Kiedy mogę decyduję się na sprężynki. Podczas gotowania, sprzątania albo pracy przed komputerem uwielbiam nosić “kok-cebulę”, ale staram się zabezpieczać go spinką żabką albo używać w tym celu tylko ołówka/pałeczki. Również rewelacyjny jest stary ale dobry warkocz.
Może nie jest to najpiękniejszy sposób, ale dzięki temu moje włosy przestały się tak łamać. 
5. Woda!
Szukając idealnego oleju do olejowania oraz receptur na maseczki i wcierki straciłam z oczu najbardziej oczywistą oczywistość. Woda ma ogromne znaczenie. Widzę to za każdym razem gdy gdzieś podróżuję. i z kranu leci inna niż ta, do której przywykłam.
Woda jest kluczowa na kilku poziomach.
Tak wyglądały moje włosy dwa tygodnie temu. Odrobina soli i momentalnie mamy siano…
Nawet dzieci w podstawówce wiedzą, że składamy się w bardzo dużej mierze właśnie z wody. Szklanka wody jest pierwszym co warto zrobić gdy zaczyna boleć głowa, pierwszym co robię po przebudzeniu i tym za co jestem w stanie słono przepłacić na lotnisku. 
Jeśli chodzi o dom, to twarda woda zabija nie tylko pralkę, ale też cerę oraz włosy. 
Przy pisaniu tego tekstu wzięłam do ręki 10 przypadkowych kosmetyków. Wodę na pierwszym miejscu składu miał mój szampon, mydło, odżywka, antyperspirant, podkład, krem do twarzy i balsam do ciała. A to oznacza, że właśnie wody jest w tych kosmetykach najwięcej. Często skupiamy się na etykietach kuszących egzotycznymi składnikami, ale przecież zazwyczaj są one gdzieś tam na końcu składu w bardzo małej ilości. Gdy skończysz czytać ten tekst, rzuć okiem na swoje kosmetyki. Idę o zakład, że większość ma na pierwszym miejscu składu właśnie Aqua :).
Tuż po powrocie z Tajlandii odebrałam przesyłkę z produktami Swiss Image
Nic niezwykłego, często zdarza mi się odbierać tego typu przesyłki. Wiele razy odkryłam w ten sposób perełki, ale zdecydowana większość tych przesyłek to kłopotliwy prezent z którym nie wiadomo co potem zrobić. Na blogu nie pokażę, bo się u mnie nie sprawdziło. Wyrzucić szkoda a dać komuś  używany szampon to średnia opcja. Na szczęście moi bliscy nie mają z tym problemu i często coś, co u mnie się nie sprawdziło bardzo dobrze służy komuś innemu. 
Na szczęście produkty Swiss Image sprawdziły się nadspodziewanie dobrze!
Nie bez powodu zaczęłam pisać o wodzie w kontekście marki Swiss Image. Do tej pory Szwajcaria kojarzyła mi się ze scyzorykami, zegarkami i nieszczęsnym frankiem. No, może jeszcze z bardzo dobrą czekoladą oraz serem o orzechowym posmaku. A Alpy jak to Alpy, są, są piękne i w sumie tyle. Szwajcarscy naukowcy tworzący receptury dla kosmetyków Swiss Image zobaczyli w wodzie z lodowców ogromny potencjał i postanowili wykorzystać ją w produktach marki. Mowa tu o wodzie glacjalnej, czyli właśnie tej lodowcowej. Woda ta pochodzi z lodowców które powstały 10 tysięcy lat temu a pozyskiwana jest przez naturalny proces topienia. 
Jest zatem wolna od wszelkich zanieczyszczeń.
Oczywiście jak w przypadku wszystkich szamponów i odżywek, kosmetyki te zawierają także inne składniki.
Miałam przyjemność spróbować dwóch serii – Volume, w skład której wchodzi szampon, odżywka oraz spray do włosów
Oraz serii gentian opartej na czystych ekstraktach z alpejskich ziół.
Z racji potrzeb moich włosów, bardziej do gustu przypadła mi właśnie ta druga seria, dedykowana włosom suchym. No i bardzo lubię kosmetyki zamknięte w tubach. 
Ale to że ja jestem zadowolona z kosmetyków już wiecie. Wspólnie z marką Swiss Image chciałabym umożliwić przekonanie się na własnej skórze także komuś z Was :).

Podziel się w komentarzu swoim ulubionym trikiem a być może właśnie Ty wygrasz jeden sześciu zestawów szampon+odżywka

UWAGA WYNIKI!!!!


Wygrały następujące porady i osoby:

1. Szara: a ja polecam dość dziwne połączenia a mianowicie olejowanie na żel aloesowy 🙂 na suche włosy nakładam cieniutką warstwę żelu aloesowego(tak, żeby były lekko “wilgotne”) a następnie na to odpowiedni dla swoich włosów olej. Potrzymać na włosach około godzinki i zmyć szamponem. Po takiej kuracji czuje, że moje włosy są mega nawilżone i gładkie 🙂 Myślę, że warto spróbować Pozdrawiam :*

ten trik naprawdę zadziałał
2. Maciejka

A ja mogę wam zdradzić trik dla cienkich, oklapniętych i przetłuszczających się włosów 🙂 Mianowicie chodzi o to, by po umyciu włosów, gdy już będą suche, wetrzeć w nasadę zieloną glinkę 🙂 Jest to znacznie bezpieczniejsze rozwiązanie niż suchy szampon, który ma w swoim składzie alkohol, a do tego jakże wygodne! Glinka nałożona w ten sposób przedłuża świeżość włosów, a także wyczarowuje push up na głowie – włosy są odbite od nasady i sprawiają wrażenie, jakby było ich więcej. Należy tylko uważać przy rozczesywaniu włosów tuż po nałożeniu glinki, bo może się zdarzyć, że glinka przeciągnięta szczotką na długość włosów sprawi, że stracą połysk i będą się trudniej rozczesywać.
Drugim magicznym sposobem, który stosuję, kiedy chcę, żeby moje włosy pięknie odbijały światło, jest maska bananowa. Nie żadne tam Kallosy czy inne markowe maseczki – biorę banana i blenduję go z jogurtem bądź mlekiem. Lepiej banana rozblendować, bo rozgniatając widelcem nie ugnieciemy wszystkich grudek, które może być potem trudno wypłukać z włosów. Maseczka pozostawiona na włosach w ten sposób sprawia, że moje włosy pięknie lśnią i przypominają wymarzoną taflę 🙂
Na porost włosów polecam maść końską lub zwykłe kropelki żołądkowe 🙂 Dzięki zawartym w nich ziołom włosy rosły mi jak szalone, ale trzeba zachować systematyczność.

3.

Moim sprawdzonym trikiem jest po prostu NIE MACANIE włosów.
Nigdy nie malowałam włosów, nie rozjaśniałam, nie suszyłam, nie prostowałam, no nic strasznego z nimi wydawaloby sie nie robiłam, a dbałam na wszystkie sposoby, cuda na kiju generalnie, mimo to mam cieniutkie, połamane i ostro porozdwajane włosy. Jednakże strasznie męcze je paluchami – jak się denerwuje, jak mysle, jak się nudze, jak się skupiam, ogólnie cały czas. I to nie delikatnie, o nie 😀 Także myśle, że to jest źródło mojego problemu. Walczę z tym, ale póki co to jest silniejsze ode mnie, taka rodzinna przypadłość. Ogólnie przestrzegam przed nadmiernym dotykaniem włosów, przede wszystkim brudnymi paluchami. 
wfrl0

4.

ibusio
Mam kilka takich włosowych trików 😀 
1) Staram się myć włosy wieczorem, więc minimum pół godzinki wcześniej je olejuję. Im dłużej tym lepiej 😉 W razie problemów ze zmyciem- olej dobrze zmywa się odżywkami.
2) Nie wykręcam mokrych włosów w ręcznik i nie trę nim po włosach, po prostu owijam je takim “kokonem” i odciskam, przez to się nie filcują
3) Jeśli nie mam czasu na długie trzymanie odżywki to staram się ją wprasować we włosy dłońmi, tak jakbym je głaskała z góry na dół
4) Suszę chłodnym powietrzem, jeśli suszarka nie ma takiej opcji to trzymam ją na wyciągnięcie ręki. Suszę tylko włosy przylegające do głowy, reszcie pozwalam wyschnąć naturalnie. Wtedy są znacznie gładsze. 
5) Używam szczotki TT (Nawet na mokro wyrywa dużo mniej włosów niż tradycyjne szczotki:) ) 
6) Zasilam włosy od środka żeby ładnie rosły:D Każdemu pasują inne suplementy, mnie pasuje BioSilica forte. Przestały wypadać i nawet szybciej zaczęły rosnąć. 
7) W trakcie zimy rzadko je rozpuszczam. Rozpuszczone bardzo trą o płaszcz, a później się łamią. Warkocz zapleciony na boku robi robotę 🙂 
8) No i triki fryzurowe 😀 uwielbiam kombinować z moimi włosami- wymyślam nowe sploty, warkocze, upięcia 😀 Na aliexpress można tanio kupić gąbki do koka, opaski, szpile do upinania włosów, bezbarwne gumki do drobnych warkoczyków. To wszystko bardzo pomaga okiełznać fryz 😉 Warto ćwiczyć i się nie zrażać.

5.

Jestem istotą niesystematyczną i leniwą. Moim super sposobem na poprawienie kondycji włosów jest serum olejowe w spray’u. 
Mam kupiony pojemniczek z atomizerem na około 30 ml, leję na oko wodę, dowolny olej – u mnie sprawdza się z pestek migdałów, łopianowy i dodaję odżywkę jaką mam pod ręką. Mieszam, i spryskuję wilgotne włosy. Trzymam tyle ile mam czas pod czepkiem, ale godzina jest takim optimum. Zmywam szamponem. Mam po takim serum włosy pięknie odbite od nasady, błyszczące, sypkie…Marzenie. Raz w tygodniu robiona kuracja sprawdza się świetnie.

6.

Mnie pomaga dosyć nietypowy (chyba) trik. Otóż nigdy nie spłukuję z włosów masek i odżywek przeznaczonych do spłukiwania. Dzięki temu włosy mam o wiele gładsze. Słyszałam, że to może obciążać włosy, w takim razie moje są niedociążone, bo po spłukaniu dalej mam puch. A dzięki temu “trikowi” moje włosy nie przypominają siana, tylko włosy właśnie;)

Dziewczyny, gratulacje i poproszę o dane adresowe wraz z numerem telefonu na maila 🙂

Rozczarowana?

SPOKOJNIE! Wybrać laureatów pomogły mi koleżanki, a druga szansa na wygraną jest jeszcze u Oli:)
Tam też najgłupsze włosowe przesądy ever 😀

http://aleksandranajda.com/5-najglupszych-wlosowych-przesadow-jakimi-raczyli-mnie-ludzie-wygraj-zestaw-do-pielegnacji-wlosow/






Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 

❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

110
Dodaj komentarz

avatar
105 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
88 Comment authors
aniamalujeMilena MJolanta JasielecDorisMonika Z Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika Z
Gość
Monika Z

W przeciągu kilku ostatnich miesięcy bardzo zaczęłam zwracać uwagę na swoje włosy które niesamowicie mi się sypały. Próbowałam wielu sposobów zaczynając od babcinych kończąc na wyszukanych lekach… Niestety poprawa była niewielka 🙁 Od jakiegoś czasu na instagramie zaczęła królować wcierka bursztynowa Jantar – więc postanowiłam spróbować i tego. Szczerze mówiąc jestem w głębokim szoku jak to wpłynęło na jakość moich włosów – nie dość że na szczotce zostaje ich coraz mniej to jeszcze zauważyłam jak szybko mi zaczęły rosnąć. Używam zarówno szamponu jak i wcierki bursztynowej oraz łykam tabletki Biotemax Duo. Trudno jest mi stwierdzić który z tych produktów miał… Czytaj więcej »

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Moim ulubionym trikiem jest plukanie włosów roztworem wody z octem jabłkowym. Do wiadereczka po sledziach (ktore uwielbiam, chociaż nie jestem w ciąży 😋) czy pojemniku po lodach wlewam 200ml wody i łyżkę octu jabłkowego( ważne, żeby ocet nie by spirytusowy). Po umyciu włosów szamponem, nałożeniu odżywki spłukuje je obficie wodą, a do ostatniego płukania używam “mikstury” z wiadereczka. Zapach po wyschnięciu znika, ale włosy stają się błyszczące i bardziej się kręcą. Dzięki zakwaszeniu luski włosów zamykają się i wyglądają o wiele lepiej. 😊
Pozdrawiam! Ola

K
Gość
K

A moim największym błędem było… nadmierne oszczędzanie włosów. Też mam wrażliwe włosy i daleko im do tafli. Bardzo do tego dażyłam i unikałam wszystkiego co mogłoby je uszkodzić. Nigdy nie farbowałam, nie kręciłam, nie prostowałam. Nawet obciąć jakoś ciekawiej się bałam. Nuda. Kompletnie bez sensu. Po jakimś czasie miałam ich serdecznie dosyć. Włosy przede wszystkim powinny nas cieszyc.

Vashti
Gość
Vashti

Ja należę akurat do szczęśliwych posiadaczek gładkiej tafli. Nie zawsze jednak tak było, kiedyś zaliczyłam bardzo nieudane rozjaśnianie u fryzjera. Włosy były cienkie , osłabione i okropne. Farba wypłukiwała się w tempie błyskawicznym. I wtedy poznałam hennę Khadi. Używałam jej przez około 8 miesięcy, “farbując” nią włosy raz na miesiąc. Ich stan się polepszał ale co dla mnie najważniejsze włosy wyraźnie się pogrubiły i jest ich więcej. Dlatego każdej osobie , która zmaga się z cienkimi włosami polecam hennę.

Ana Za
Gość
Ana Za

Mam niestety ten problem, że natura mnie obdarzyła trzema włosami w pięciu rzędach – ot, taka moja uroda. Mysi ogonek 😉 niewiele z nimi mogę zrobić. Wypróbowałam różne szampony i jedynie oleo 21 z syossa działa na mnie okej, zamienne z pomarańczowym (ostatnio nigdzie niedostępny :(). Muszę myć włoay codziennie, inaczej wyglądają jak oblane olejem. Jedyna skuteczna metoda to mycie włosów głową w dół, zmiana temperatury wody na letnią albo i chłodniejszą i dokładne wypłukanie. Umiar w stosowaniu kosmetyków dla mnie jest zbawienny. Odkąd nie testuję masy kosmetyków to rosną jak głupie, moja fryzjerka jest zawsze w szoku 😉

Karolina
Gość
Karolina

Moje triki:

1. Codziennie nakładam na końcówki inny olejek.

2. Gdy nie mam olejku przy sobie w ciągu dnia, a moje włosy wołają SOS, traktuję je delikatnie nakremowanymi wcześniej dłońmi!

3. Staram się zachować równowagę między odżywkami białkowymi (keratynowymi), nawilżającymi (z humektantami) i natłuszczającymi (z olejkami).

4. Jeżeli już muszę wysuszyć włosy, stosuję preparaty termoochronne.

5. Czeszę włosy szczotką Tangle Teezer, a wiąże gumkami-spreżynkami.

6. Henna od czasu do czasu poprawia stan włosów.

7. Piję herbatki że skrzypu i pokrzywy.

I tak dalej, i tak dalej ;). Trików jest dużo, a efekty – niesamowite!

aniamaluje
Gość

Dziękuję za wszystkie triki! Coś czuję że zbierzemy tutaj wspólnie garść wartościowych porad 😉

Saiyanka
Gość

Kwestia zmiany pozycji przedzialka jest wazna jeszcze z jednego powodu (jaka bylabym szczesliwa, gdyby ktos mi to powiedzial kilka dobrych lat temu – zanim odkrylam sama), mianowicie w miejscu przedzialka moze tworzyc sie zakole i te wlosy juz nie odrosna 🙁 Teraz gdy mam zaczesane wlosy do tylu, to mam wlasnie znacznie przesunieta linie wlosow z jednej strony – wlasnie tam, gdzie latami byl przedzialek 🙁 It sucks!

aniamaluje
Gość

Coooo???
Nie miałam pojęcia, jak dobrze że o tym mówisz!

Joanna Klimek
Gość
Joanna Klimek

Aniu! Zaprzestaj uzywania suchych szamponow! To po nich wlasnie np mega wypadaja wlosy…. jakby sie chorym na cos bylo:( tez mam sucha skore glowy,polecam szampon pharmaceris z apteki:)

aniamaluje
Gość

Używałam ;( tak samo jak sebiradin keratolityczny i u mnie działa tylko cerkogel lub picie oleju lnianego. Z innych powodów zdrowotnych nie moge go jednak pic wiec niestety 🙁 ogólnie masz jednak słuszność 😉

Mewa
Gość
Mewa

Olejek łopianowy – jako wcierka na porost i wypadanie (u mnie sprawdził się jako jedyny z tej serii produktów). Po pierwsze działa, po drugie tani – czyli to co tygryski lubią najbardziej 😉

Kinga
Gość

Mój sposób na piękne i mocne włosy to siemię lniane, głównie stosowane wewnętrznie. Cudowna moc w małych nasionach! Bo o włosy w pierwszej kolejności powinno dbać się od wewnątrz, by rosły zdrowe i silne.

Karo
Gość
Karo

Mój sposób na włosy? Odżywka z keratyną. Niestety. Nie znoszę prostych włosów (po keratynie są proste ja druty), ale za to są lśniące i odżywione…. W sumie to chyba potrzebuje rady – jak spowodować kręcenie włosów ? Fale…. Loki……

Barbarella
Gość

Ja nie stosuję żadnych trików. Po prostu unikam suszarki, prostownicy i lokówki. Jedynie w wyjątkowych okolicznościach- uroczystości. Włosy myję szamponem dla dzieci. To idealny szampon na skórę głowy i włosów. Po większości szamponów mam łupież, skóra głowy swędzi więc odeszłam od ich stosowania. Regularnie co 2/3 miesiąc lekko podcinałam końcówki. Nie czarujmy się, ale choćby nie wiem co stosować czasem się zdarza, że są rozdwojone. Ale też aby je wzmocnić i zregenerować. Rok temu w czerwcu ścięła do ramion. Zaczęłam mieć problem z kręgosłupem i biodrami szybko się męczyłam, na dodatek było upalnie. Dziś już mam połowę tej skróconej długości… Czytaj więcej »

Bee
Gość
Bee

A moim trikiem jest olejowanie włosów, na które wcześniej nałożyłam żel aloesowy. Żel genialnie nawilża, a olej “zamyka” to nawilżenie i w efekcie mam bardzo miękkie i błyszczące włosy. A z racji tego, że myję je codziennie (trochę się przetłuszczają, a trochę boję się jaki syf przynoszę na nich ze szpitala), bardzo lubię używać do tego odżywki. Co drugi dzień myję normalnie szamponem, co drugi odżywką. Nawet olej zmywam czasami odżywką, ale moje włosy bardzo ciężko dociążyć, nie mówiąc o obciążeniu. 😉

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Słyszałam, żę dobrym sposobem na szybszy porost włosów jest regularne podcinanie w nie wielkich ilościach. Niekiedy też po umyciu moje włosy robiły się totalnie sianowate, wtedy też pomogoło mi spłukanie włosów wodom z octem. A tak jeszcze to używam tej specjalnej szczotki (nie pamiętam nazwy), spiralna gumka, statnio też zaczelam stosować maskę do włosów i już po pierwszym myciu czułam efekty 🙂

Karolina Cz.
Gość
Karolina Cz.

Nie znoszę suchych szamponów, mimo dość jasnych włosów nigdy do końca nie udaje mi się ich wyczesać, no i ten zapaszek który towarzyszy mi potem przez cały dzień… Mam inne sposoby 😉 co drugi raz najpierw nakładam odżywkę na długości, ona się spokojnie wchłania a ja w tym czasie myję szamponem tylko głowę, czyli miejsce które się przetłuszcza. A kiedy wstaję rano i muszę szybko ogarnąć włosy a nie przewidziałam na to dodatkowego czasu (są dość długie i oporne w suszeniu), myję delikatnym szamponem bez sls-ów, w umywalce, tylko pasma nad czołem. Uwierzcie że efekt jest jak po normalnym myciu… Czytaj więcej »

Izabella
Gość

moim trikiem, który zapewnia włosom świetny wygląd jest PRACA U PODSTAW czyli regularny peeling skóry głowy (za pomocą sody lub cukru), potem zastosowanie płukanki z ekologicznego octu jabłkowego i naparu z pokrzywy a na koniec wcierki z łopianem lub bursztynem <3 a na codzień tylko i wyłącznie Tangle Teezer + InvisiBobble 😀 No i codziennie spirulina i młody jęczmień - to co jemy ma ogromne znaczenie dla ilości i jakości naszych włosów oraz skóry głowy! 🙂 Ja nie mam żadnych problemów z włosami ani skórą głowy od kiedy stosuję te zasady! używam tylko szampon a wszyscy pytają co takiego robię,… Czytaj więcej »

czarnaanka
Gość
czarnaanka

Ja mam dwa bardzo proste triki. O włosy muszę dbać bardzo, więc stosuję również większość tutaj wymienionych. Ale tych chyba nie było. Możliwe, że ze względu na ich oczywistość. 😉
1. Nie czeszę wilgotnych włosów.
2. Nakładam odżywkę tylko od połowy długości włosów (również mam suchą skórę głowy, ale na nią stosuję wcierki po i oleje przed myciem), to przedłuża świerzość włosów.

Gosia
Gość
Gosia

mój trick to “wytrząsanie” wody z włosów po umyciu. najpierw delikatnie osuszam włosy ręcznikiem, a potem łapię ja za końce i potrząsam nimi. w ten sposób szybko pozbywam się nadmiaru wody, a włosy o wiele szybciej schną. potem dosuszam je bawełnianą koszulką i jeszcze trochę wytrząsam, jak mi się chce. ten sposób podpatrzyłam u mojej koleżanki, gdy byłyśmy w podstawówce, czyli na wiele lat przed włosomaniactwem i nawet przed blogosferą. na włosowych blogach gdzieś też czytałam o tym sposobie, jest naprawdę fajny!

Gosia
Gość
Gosia

A co do spania z mokrymi włosami, to nie niszczą Ci się od tego? Czy dajesz im wyschnąć wcześniej i dopiero potem idziesz spać?

Arletta Pyrka
Gość
Arletta Pyrka

Moje triki to:
– ostatnie płukanie włosów letnią woda,
– olej kokosowy nakładany jako maseczka na 30-60 min przed myciem. Uwaga włosy się szybciej przetłuszczają, dlatego lepiej nakładać od połowy włosów,
– 1 kropla oleju np arganowego, z moringi, w zasadzie jaki akurat mam pod ręką, dodawany do porcji odżywki takiej do spłukiwania. Jak miałam suchą skórę, to dodawałam kropelkę również do szamponu.
– płukanie wodą z octem jabłkowym, mam grube włosy, ale bardzo niesforne i po takiej płukanie stają się miękkie

Aleksandra Głód
Gość
Aleksandra Głód

Aby dojść do ładu z włosami zazwyczaj: – myje je co drugi dzień (czasami przeważnie gdy mam wolny weekend to co trzeci dzień) – w pierwszy dzień po umyciu noszę związane włosy a dopiero drugiego dnia rozpuszczone 😀 – co dzień rano na czczo piję łyżkę oleju lnianego(mamy wysyp babyhair) – co drugi dzień masuje skórę głowy wodą brzozową – przez chwilę miałam okazję używać oleju z czarnuszki ( na skórę głowy jak i na całą długość włosów ) byłam bardzo zadowolona z efektów, włosy były miękki, sprężyste i lśniące – mam 3 różne szampony do włosów, podczas każdego mycia… Czytaj więcej »

Paulina Serxee
Gość
Paulina Serxee

a czy były wyniki rozdania dotyczącego odpowiedzi na pytanie na temat Westwing?

Madeleine
Gość
Madeleine

Dorzucę swoje sprawdzone metody: ŁUPIEŻ – najlepszym sposobem jest dla mnie domowy peeling skóry głowy. Mieszam ze sobą szampon oczyszczający, olejek herbaciany, zieloną glinkę i 1-2 łyżeczki cukru. “Miksturę” nakładam na zmoczoną skórę głowy i wykonuję masaż. Zostawiam na minutę, by glinka mogła zadziałać i spłukuję. Potem myję ponownie włosy i nakładam ulubiona maskę (glinka baaaaardzo oczyszcza włosy i mogą stać się przez to szorstkie – sytuacje dokładnie opisała Natalia z blondhaircare.pl :)) WYPADANIE WŁOSÓW – z pomocą przychodzi nam natura, a dokładnie sok z pokrzywy. Mieszam 3 łyżki z ulubionym sokiem owocowym i piję codziennie przez 1-3 miesiące. Wypadanie… Czytaj więcej »

Natalia Sz.
Gość
Natalia Sz.

Prosty, banalny trik. Po umyciu nie wycierać włosów w ręcznik, a w bawełniany t-shirt, opcjonalnie w ręcznik szybkoschnący (np. z Decathlonu). Efektem są gładsze włosy i mniejsze ryzyko sianka. 🙂

Natalia
Gość

Przede wszystkim – scięłam swoje włosy do talii, choć drobinę się bałam i było mi szkoda, bo zawsze miałam długie i wszyscy uważali je za mój wielki atut, ALE – nie dość, że czase bardzo się z nimi męczyłam, zwłaszcza zimą, gdy musiałam je wyciągać spod kurtki i szalika, były też już dość zniszczone, a do tego zwyczajnie nie chciałam, by to właśnie włosy grały główną rolę w moim wizerunku. Czułam się tym przytłoczona. Więc ciach, włosy do ramion i nigdy nie czulam się lepiej! Miałam swego czasu spory problem z wypadaniem – jak nic pomogła wcierka Jantar, ale i… Czytaj więcej »

Ania Kalemba
Gość

noooo, to właśnie mnie zabiłaś 😀 Ja popełniam wszystkie 5 błędów i o części z nich nawet nie wiedziałam, że są błędami 😀 np. przedziałek 🙂 (od jakiś 15 lat w tym samym miejscu :D)

Patrycja Chudolińska
Gość

Mój trik – myć głowę w maksymalnie letniej wodzie (a najlepiej chłodnej). Mój błąd? Uwielbiam gorące kąpiele i nie mogę się do tego “zmusić” zbyt często 🙁 A przecież cierpią na tym i włosy, i skóra…

Nikola Tkacz
Gość

Ja nadal szukam swoich protipów pielęgnacyjnych, ale mam kilka sprawdzonych patentów, na brak objętości, który mi się zdarza od czasu do czasu, ale na szczęście dzięki długim staraniom coraz rzadziej: sól morska. Może to nie jest najlepsze rozwiązanie dla włosów (chociaż są na rynku takie z lepszym składem), to dla włosów bez objętości sprawdza się świetnie. Ewentualnie mam kilka sprawdzonych fryzur na takie dni i ukrywam moje oklapnięte włosy. Ale na cienkie, zniszczone i ogólnie źle wyglądające włosy mam tylko jeden protip: obciąć krótko. Może to drastyczne, może nikt się nie zgodzi, bo przecież można odżywiać, regenerować itd, ale nic… Czytaj więcej »

Ag Aviaq
Gość

Ja mam dość krótkie włosy, mniej więcej ponad ramiona, które wyglądałyby jak oklapła ścierka 😂 gdybym podczas suszenia –> bo suszę włosy po porannym myciu, a zajmuje mi to dosłownie 3 minuty <-- nie potraktowała ich okrągłą szczotką. Znaczy taką w kształcie walca 😃 Żadne Tangle Teezer czy zwykle grzebienie/szczotki się u mnie nie sprawdzają - tylko ta jedna jedyna, której od dłuższego czasu nie chcę zmieniać 👍

Ola
Gość
Ola

Moim ulubionym “trickiem”, działającym nie tylko na włosy, ale i na cerę i paznokcie, jest suplementacja okrzemkową ziemią spożywczą/ diatomitem (pochodzi ze Stanów, znana pod nazwą Diatomaceous earth food grade). Jest w postaci glinki, taki drobno zmielony proszek. Zawiera oczywiście mnóstwo krzemu, którego zapotrzebowanie, jak słyszałam, nie da się pokryć samą dietą. Piję łyżeczkę rozpuszczoną w wodzie, na czczo lub zaraz przed snem. Efekty pojawiają się szybko, szczególnie na paznokciach oraz w tempie przyrostu włosów na głowie. Ziemię można także używać zewnętrznie jako maseczkę- super działa na cerę *.* Stosowana od wewnątrz ma również silne właściwości oczyszczające (np z metali… Czytaj więcej »

Paulina
Gość
Paulina

A ja znowu robię tak: po myciu, wilgotne włosy spryskuję mgiełką, rano (gdy już wyschnął) olej na końcówki i po kilku minutach serum silikonowe. Wieczorem znowu odrobina oleju. Następnego dnia rano – serum silikonowe. I tak w kółko, aż do kolejnego mycia. Wydaje się, że to dużo ale moje włosy mają pewną zasadę – gdy są mokre zaakceptują tylko kosmetyk w mgiełce, wszystko inne kończy się tłustymi kosmykami. Natomiast gdy już wyschnął chłoną przepięknie wszystko i odwdzięczają się piękną błyszczącą taflą. 🙂
Oczywiście gdy tego chcą bo są bardzo kapryśne. 😀

Pozdrawiam!
Paulina

Aleksandra Suchorowiec
Gość
Aleksandra Suchorowiec

Ja preferuję wzmacnianie włosów od środka. Polecam tabletki maxikrzem! 🙂 Zawierają mnóstwo cennych składników. Włosy są po nich naprawdę mocne!

blueeyedpanda
Gość
blueeyedpanda

Mi jakiś czas temu dość mocno wypadały włosy. A z racji że nie są krótkie to było to dość widoczne i mnie martwiło. Ale zamiast używać preparatów na to po prostu zdałam magisterkę i przestałam się stresować ;D włosy odżyły i już tak nie wypadają garściami jak wtedy 🙂 Ogólnie nie mam jakichś specjalnych tricków – po prostu staram się (no dobra może bardziej nie chce mi się ) nie stosować zbyt wielu różnych kosmetyków na włosy ani nie meczyć ich suszarką (też zwykle myję na noc, ale mam tak grube włosy że jak rano wstaję to są dalej wilgotne.… Czytaj więcej »

oelceia
Gość
oelceia

Ja mam dwa triki w pielęgnacji włosów 🙂 1) Wcierka z soku wyciśniętego z imbiru. Pobudza krążenie skóry głowy, już po tygodniu zaczęły mi wyrastać baby hair i to w miejscu “zakoli”! Poza tym przedłuża świeżość włosów, “odbija” je od głowy – nadaje objętości. 2) Codziennie czeszę włosy (a właściwie skórę głowy) przez ok 20 minut szczotką masującą – taka zwykła drewniana z rossmana. Dzięki temu szybciej rosną. Połączenie szczotki z wcierką z imbiru, a robię to od jakichś dwóch tygodni dopiero, spowodowało wyraźny szybszy przyrost włosów i jakby odżycie mojej skóry głowy 😉 Wydaje mi się, że właśnie poprawienie… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Muszę się nauczyć nosić przedziałek w różnych miejscach – szkoda tylko, że moje włosy bardzo nie mają na to ochoty i uparcie sterczą pionowo, kiedy próbuję coś z nimi zrobić 😀

Milena M
Gość

U mnie codzienne mycie włosów i suszenie suszarką to norma.

Gosia
Gość
Gosia

Ja mam dwa triki, które nie są tak oczywiste jak zabezpieczanie końcówek czy unikanie suszenia włosów 😉 1. Myję włosy głową do dołu w lekko zaplecionym warkoczu. Plotę go po rozczesaniu włosów przed myciem ich. Dzięki temu nie mam problemu z kołtunami czy rozczesywaniem ich w nieskończoność. 2. Czeszę włosy trzema różnymi szczotkami: – TT Angel – naprawdę anioł wśród szczotek, do tego ma przepiękny design <3 - olivia garden finger brush - tę mam od paru miesięcy, wcześniej korzystałam z innej OG, z samego włosia dzika - na koniec wygładzam je niebieską szczotką od Michel Mercier, którą czasem wczesuję… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Bardzo lubię szczotkę MM, mam różową 😉

Etta
Gość
Etta

Moim największym trickiem jest minimalizm w pielęgnacji. Często dziewczyny nakładają dużą ilość różnych kosmetyków naraz i oczekują wspaniałych efektów. Znacznie bardziej sprawdza się mniejsza różnorodność kosmetyków, a bardziej wartościowy skład. Ważne jest także gruntowne oczyszczanie co jakiś czas. Pomaga to odciążyć włosy, zobaczyć ich prawdziwy stan bez kosmetyków upiększających ich i pozwala na lepsze przyjęcie kuracji jaką im aplikujemy. Jako posiadaczka dość suchych włosów zauważyłam, że nie sprawia moim włosom problemu używanie maseczek zamiast odżywek po każdym myciu. Ah no i oczywiście używanie olejków na suche włosy (od ucha w dół) godzinę przed myciem, zawijanie w koczek i okrywanie czystą… Czytaj więcej »

Dominika Konstanciak
Gość
Dominika Konstanciak

A ja mam trik na szybkie suszenie włosów po umyciu. Zazwyczaj myje swoje włosy wieczorem, a że nie chce spać w mokrych, to “macham” nimi przez kilka minut ( tak jak robi się to na koncertach metalowych :p) Włosy szybko stają się tylko wilgotne i mimo, że są baaardzo długie to schną szybko!

Kaja Pietróżka
Gość
Kaja Pietróżka

nafta kosmetyczna albo olej rycynowy zmieszany z andreą przed myciem, mycie-jantar,green pharmacy, alterra, a po odżywka z kallosa teraz keratin zamiennie z hair pro-tox, potem na końcówki olejek marion, ładnie się rozczesują,są gładkie,mięciutkie pomimo że przeszły mega rozjaśnianie, potem przyciemnianie jak się znudziło, ogólnie szaleństwo, jeszcze ok 2 razy w tygodniu na lekko osuszoną skóre głowy wcierka z jantaru-wysyp baby hair

Monika Cisłak
Gość
Monika Cisłak

Moim ulubionym trickiem i jednocześnie tym co daje mi najlepsze efekty jest przetarcie włosów dłońmi zaraz po użyciu kremu do rąk. Takie proste, a włosy od razu takie ładniejsze 🙂

Gryfna Dziolcha
Gość
Gryfna Dziolcha

olej lnianty jest spoko

Anna
Gość
Anna

Mam bardzo długie i problematyczne włosy. Jednym z moich największych problemów jest to, że bywają przetłuszczone przy samej skórze głowy i okropnie suche przy końcach. Podobnie jak z cerą, z kondycją włosów walczyłam równie długo i zawzięcie. 1. Fryzjer Może niewiele z nas wie, ale to, do jakiego fryzjera chodzimy na ogromne znaczenie. A jeszcze większe to, jakich nożyczek używa. Wiadomo, trudno sprawdzać w salonach jak ostre są nożyczki, którymi nas ścinają, ale prawdą jest, że ma to ogromny wpływ na stan naszych końcówek. Im ostrzejsze nożyczki, tym dłużej możemy cieszyć się życiem bez rozdwojonych końcówek. 2. Mycie U mnie… Czytaj więcej »

Marlena R.
Gość
Marlena R.

Moimi trikami są godzinę przed myciem wtarcie we włosy oleju kokosowego,a co trzecie mycie wtarcie naparu ( czy wywaru-nie znam się) z siemienia lnianego, skrzypu i kozieradki, wsypuję po łyżeczce do szklanki i czekam aż wystygnie.Można zalać rano a użyć wieczorem. Wcieram ten przelany przez sito glutek i trzymam godzinę.Potem myję jak zwykle, włosy pięknie błyszczą.

Martyna
Gość
Martyna

Mój trik po którym mam ekstremalnie wygładzone, błyszczące i sypkie włosy z którego nigdy w życiu nie zrezygnuję to laminowanie. Sprawdziłam parę kombinacji z różnymi maseczkami po których efekt nie powalał. Aż wreszcie wpadłam na przepis od Kosmetycznej Hedonistki, w którym zmieszała żelatynę z kallosem blueberry. Za co niesamowicie jej dziękuję <3 nic takiego efektu nie daje jak to połączenie. Po takim laminowaniu siedzę cały czas macam swoje włosy i oglądam je w lusterku 😀 + jeszcze na koniec płukanka z l-cysteiną i włosy jak z najlepszej reklamy. (pomimo niezbyt przyjemnego zapachu l-cysteiny - dla takiego efektu można przeżyć). Polecam… Czytaj więcej »

stopthedot
Gość
stopthedot

Mam jednak jeden trik, który zawsze działa niesamowicie – olej jaśminowy z KTC. Po nałożeniu na kilka godzin dzień przed jakimś wyjściem włosy są niesamowicie błyszczące, gładkie, śliskie. Nie da się tego nie zauważyć, o czym przekonałam się w piątek, jak się posypały komplementy 😀 Jedyny minus w moim przypadku jest taki, że ta metoda sprawdza się tylko wtedy, kiedy chcę mieć rozpuszczone włosy, bo robią się tak śliskie i lejące, że żadna fryzura się nie trzyma 🙂 Nie wiem dlaczego ma tak okropne komentarze – może jest używany nieumiejętnie (parafina). Ja na skórę głowy nakładam inny olej, a ten… Czytaj więcej »

Karolina
Gość

1. Najprostszy i być może najmniej oczywisty sposób na poprawę kondycji włosów, ale też skóry i paznokci to wprowadzenie do diety witamin – warzywa, owoce, soki, koktajle – działają cuda, przynajmniej w moim przypadku. 2. Jeśli chcesz wytrzeć włosy w ręcznik – wyciskaj je zamiast pocierać, pocieranie to taki naturalny odruch, jednak po pierwsze niszczy łuskę włosa więc uszkadza go mechanicznie, ale też powoduje takie małe wyładowania czym włosy przesusza. 3. DLA BLONDYNEK. Zamiast włosy farbować używaj rumianku – w formie szamponu, wcierek – rozjaśnienie włosów i naturalne refleksy gwarantowane. Zawsze pytano mnie czy mam zrobione pasemka, a to tylko… Czytaj więcej »

Anna Kli
Gość
Anna Kli

Moje włosy są bardzo wymagające, więc od dawna szukam trików, dzięki którym wyglądają chociaż trochę lepiej. Gdy mi się spuszą lubię nakładać na nie odrobinę kremu do rąk albo do twarzy (zazwyczaj pomaga). A kiedy bardzo nie chcę mi się myć włosów ( niestety muszę myć codziennie), to na drugi dzień wcieram w skórę głowy trochę pudru dla niemowląt lub mąke ryżową. Z maseczek domowej roboty moją ulubioną jest połaczenie kakao z wodą i dowolnym olejem ;). Może Ci się któryś sposób przyda. Pozdrawiam ;*

Kasia
Gość
Kasia

okeej to sprzedam wam mój banalny trik na gładkie włosy po umyciu. banał do kwadratu 🙂 po umyciu włosów, kiedy są jeszcze mokre i po odżywce oczywiście 🙂 rozczesuje je palcami i następnie moją TT, potem uwaga klucz: wygładzam je rękoma, tak po prostu, dzielę na pół i z każdej strony mam po “kucyku” i wtedy wygładzam i skręcam, nie wiem jak to jasno napisać 🙂 po prostu przejeżdżam po pasmach dłońmi i skręcam przy okazji, i tak sobie schną 🙂 i po kilku przecięgnięciach zostają w takim a la skręcie i co jakiś czas tam sobie je jeszcze pogłaskam… Czytaj więcej »

Throat
Gość

Na moich suchych kręconych włosach sprawdziłam już chyba prawie wszystko, ale coś do czego wracam to na pewno: * cukrowy peeling skóry głowy (co 2-3 tygodnie) * robię raz na jakiś czas żel lniany, w trakcie mycia rozcieńczam go i stosuję jako płukankę * mieszam maskę/odżywkę z łyżką stołową płatków owsianych, czasem dorzucę łyżkę wody, ale to zależy od konsystencji maski – rzadko stosuję ze względu na to, że płatki mogą zapchać odpływ, ale pracuję nad tym by znaleźć jakiś sposób, który pozwoliłby tego uniknąć bo efekty są super 😀 loczki są takie odżywione i delikatne *od niedawna zaczęłam być… Czytaj więcej »

Previous
Najgłupsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłam
5 błędów, które popełniałam w pielęgnacji włosów + KONKURS!