- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

5 błędów, które popełniałam w pielęgnacji włosów + KONKURS!

Czasami nie cierpię swoich włosów. Całkiem dobrze reagują na profesjonalne zabiegi czy systematyczną pielęgnację, ale zostawienia ich w spokoju jest tak samo mądre jak spuszczenie z oka trzylatka. Nawet chwila nieuwagi może spowodować poważne problemy 🙁
Tuż przed miesięcznym wyjazdem do Tajlandii skusiłam się na porządną regenerację olaplexem. 
Włosy wyglądały dobrze, ale przecież nie chodzi o to, by co miesiąc biegać do fryzjera.
Z ukłuciem zazdrości (pozytywnej!) patrzę na koleżanki które nie oszczędzają kosmyków – prostują, kręcą, farbują a ich włosy wciąż wyglądają lepiej od moich. Ja niestety należę do tych dziewczyn, które bardzo się starają, ale efekty tych starań są słabe. W myśl zasady “szaleństwem jest wciąż robić to samo i oczekiwać innych efektów”, co chwilę szukam nowych pomysłów.
W ten sposób namierzyłam pięć poważnych błędów, które niszczyły moje włosy.
Umówmy się – pogodziłam się już z tym, że nie będę miała czupryny jak Thor z Avengers ani gładkiej i lśniącej tafli typowej dla Azjatek. Ale chciałabym wycisnąć z włosów najlepsze co możliwe.
Na szczęście błędy które popełniałam są łatwe do wyeliminowania i pasują do powiedzenia mała zmiana – wielki efekt.
1. Przedziałek w tym samym miejscu

Jak widzicie na zdjęciu, moje włosy są podatne na zniszczenia. Zebrałam spinką wszystkie te pasma, które zazwyczaj narażone są na ekspozycję słoneczną. Ich końce są bardziej suche i widocznie matowe. Dlatego staram się zmieniać umiejscowienie przedziałka i nie doprowadzać do takiej sytuacji. Niby banał, ale dzięki temu unikam wyraźnych różnic w kondycji poszczególnych pasm. Łatwiej jest podciąć włosy na całej długości.
2. Suszenie suszarką
Jestem dość wygodną osobą i nie przepadam za marnowaniem czasu, ale ten zaoszczędzony na suszeniu traciłam potem na ratowanie włosów. Staram się w miarę możliwości tak układać dzień, by włosy miały szansę przeschnąć naturalnie. W praktyce oznacza to mycie na noc. Oczywiście nie jestem wrogiem suszarek i stylizacji na ciepło. Po prostu nie służy moim włosom. Staram się też nie używać zwykłych ręczników do osuszania po myciu – zastępuje je szybkoschnącymi. 
3. Codzienne mycie włosów
Kto śledzi tego bloga ten wie jakie mam problemy z ekstremalnie suchą skórą głowy. Niestety problem ten nasila się przy codziennym myciu włosów, dlatego między myciami używam suchych szamponów a trzeciego dnia spinam włosy.
4. Gumka do włosów
Zawsze miałam problem łamiących się lub urywających się włosów. Winowajcą okazały się gumki, którymi ciasno związywałam kucyk. Nie mówię oczywiście, że już ich nie używam bo to byłoby kłamstwo. Ale te welurowe frotki które były strasznym obciachem w podstawówce jednak mają sens. Kiedy mogę decyduję się na sprężynki. Podczas gotowania, sprzątania albo pracy przed komputerem uwielbiam nosić “kok-cebulę”, ale staram się zabezpieczać go spinką żabką albo używać w tym celu tylko ołówka/pałeczki. Również rewelacyjny jest stary ale dobry warkocz.
Może nie jest to najpiękniejszy sposób, ale dzięki temu moje włosy przestały się tak łamać. 
5. Woda!
Szukając idealnego oleju do olejowania oraz receptur na maseczki i wcierki straciłam z oczu najbardziej oczywistą oczywistość. Woda ma ogromne znaczenie. Widzę to za każdym razem gdy gdzieś podróżuję. i z kranu leci inna niż ta, do której przywykłam.
Woda jest kluczowa na kilku poziomach.
Tak wyglądały moje włosy dwa tygodnie temu. Odrobina soli i momentalnie mamy siano…
Nawet dzieci w podstawówce wiedzą, że składamy się w bardzo dużej mierze właśnie z wody. Szklanka wody jest pierwszym co warto zrobić gdy zaczyna boleć głowa, pierwszym co robię po przebudzeniu i tym za co jestem w stanie słono przepłacić na lotnisku. 
Jeśli chodzi o dom, to twarda woda zabija nie tylko pralkę, ale też cerę oraz włosy. 
Przy pisaniu tego tekstu wzięłam do ręki 10 przypadkowych kosmetyków. Wodę na pierwszym miejscu składu miał mój szampon, mydło, odżywka, antyperspirant, podkład, krem do twarzy i balsam do ciała. A to oznacza, że właśnie wody jest w tych kosmetykach najwięcej. Często skupiamy się na etykietach kuszących egzotycznymi składnikami, ale przecież zazwyczaj są one gdzieś tam na końcu składu w bardzo małej ilości. Gdy skończysz czytać ten tekst, rzuć okiem na swoje kosmetyki. Idę o zakład, że większość ma na pierwszym miejscu składu właśnie Aqua :).
Tuż po powrocie z Tajlandii odebrałam przesyłkę z produktami Swiss Image
Nic niezwykłego, często zdarza mi się odbierać tego typu przesyłki. Wiele razy odkryłam w ten sposób perełki, ale zdecydowana większość tych przesyłek to kłopotliwy prezent z którym nie wiadomo co potem zrobić. Na blogu nie pokażę, bo się u mnie nie sprawdziło. Wyrzucić szkoda a dać komuś  używany szampon to średnia opcja. Na szczęście moi bliscy nie mają z tym problemu i często coś, co u mnie się nie sprawdziło bardzo dobrze służy komuś innemu. 
Na szczęście produkty Swiss Image sprawdziły się nadspodziewanie dobrze!
Nie bez powodu zaczęłam pisać o wodzie w kontekście marki Swiss Image. Do tej pory Szwajcaria kojarzyła mi się ze scyzorykami, zegarkami i nieszczęsnym frankiem. No, może jeszcze z bardzo dobrą czekoladą oraz serem o orzechowym posmaku. A Alpy jak to Alpy, są, są piękne i w sumie tyle. Szwajcarscy naukowcy tworzący receptury dla kosmetyków Swiss Image zobaczyli w wodzie z lodowców ogromny potencjał i postanowili wykorzystać ją w produktach marki. Mowa tu o wodzie glacjalnej, czyli właśnie tej lodowcowej. Woda ta pochodzi z lodowców które powstały 10 tysięcy lat temu a pozyskiwana jest przez naturalny proces topienia. 
Jest zatem wolna od wszelkich zanieczyszczeń.
Oczywiście jak w przypadku wszystkich szamponów i odżywek, kosmetyki te zawierają także inne składniki.
Miałam przyjemność spróbować dwóch serii – Volume, w skład której wchodzi szampon, odżywka oraz spray do włosów
Oraz serii gentian opartej na czystych ekstraktach z alpejskich ziół.
Z racji potrzeb moich włosów, bardziej do gustu przypadła mi właśnie ta druga seria, dedykowana włosom suchym. No i bardzo lubię kosmetyki zamknięte w tubach. 
Ale to że ja jestem zadowolona z kosmetyków już wiecie. Wspólnie z marką Swiss Image chciałabym umożliwić przekonanie się na własnej skórze także komuś z Was :).

Podziel się w komentarzu swoim ulubionym trikiem a być może właśnie Ty wygrasz jeden sześciu zestawów szampon+odżywka

UWAGA WYNIKI!!!!


Wygrały następujące porady i osoby:

1. Szara: a ja polecam dość dziwne połączenia a mianowicie olejowanie na żel aloesowy 🙂 na suche włosy nakładam cieniutką warstwę żelu aloesowego(tak, żeby były lekko “wilgotne”) a następnie na to odpowiedni dla swoich włosów olej. Potrzymać na włosach około godzinki i zmyć szamponem. Po takiej kuracji czuje, że moje włosy są mega nawilżone i gładkie 🙂 Myślę, że warto spróbować Pozdrawiam :*

ten trik naprawdę zadziałał
2. Maciejka

A ja mogę wam zdradzić trik dla cienkich, oklapniętych i przetłuszczających się włosów 🙂 Mianowicie chodzi o to, by po umyciu włosów, gdy już będą suche, wetrzeć w nasadę zieloną glinkę 🙂 Jest to znacznie bezpieczniejsze rozwiązanie niż suchy szampon, który ma w swoim składzie alkohol, a do tego jakże wygodne! Glinka nałożona w ten sposób przedłuża świeżość włosów, a także wyczarowuje push up na głowie – włosy są odbite od nasady i sprawiają wrażenie, jakby było ich więcej. Należy tylko uważać przy rozczesywaniu włosów tuż po nałożeniu glinki, bo może się zdarzyć, że glinka przeciągnięta szczotką na długość włosów sprawi, że stracą połysk i będą się trudniej rozczesywać.
Drugim magicznym sposobem, który stosuję, kiedy chcę, żeby moje włosy pięknie odbijały światło, jest maska bananowa. Nie żadne tam Kallosy czy inne markowe maseczki – biorę banana i blenduję go z jogurtem bądź mlekiem. Lepiej banana rozblendować, bo rozgniatając widelcem nie ugnieciemy wszystkich grudek, które może być potem trudno wypłukać z włosów. Maseczka pozostawiona na włosach w ten sposób sprawia, że moje włosy pięknie lśnią i przypominają wymarzoną taflę 🙂
Na porost włosów polecam maść końską lub zwykłe kropelki żołądkowe 🙂 Dzięki zawartym w nich ziołom włosy rosły mi jak szalone, ale trzeba zachować systematyczność.

3.

Moim sprawdzonym trikiem jest po prostu NIE MACANIE włosów.
Nigdy nie malowałam włosów, nie rozjaśniałam, nie suszyłam, nie prostowałam, no nic strasznego z nimi wydawaloby sie nie robiłam, a dbałam na wszystkie sposoby, cuda na kiju generalnie, mimo to mam cieniutkie, połamane i ostro porozdwajane włosy. Jednakże strasznie męcze je paluchami – jak się denerwuje, jak mysle, jak się nudze, jak się skupiam, ogólnie cały czas. I to nie delikatnie, o nie 😀 Także myśle, że to jest źródło mojego problemu. Walczę z tym, ale póki co to jest silniejsze ode mnie, taka rodzinna przypadłość. Ogólnie przestrzegam przed nadmiernym dotykaniem włosów, przede wszystkim brudnymi paluchami. 
wfrl0

4.

ibusio
Mam kilka takich włosowych trików 😀 
1) Staram się myć włosy wieczorem, więc minimum pół godzinki wcześniej je olejuję. Im dłużej tym lepiej 😉 W razie problemów ze zmyciem- olej dobrze zmywa się odżywkami.
2) Nie wykręcam mokrych włosów w ręcznik i nie trę nim po włosach, po prostu owijam je takim “kokonem” i odciskam, przez to się nie filcują
3) Jeśli nie mam czasu na długie trzymanie odżywki to staram się ją wprasować we włosy dłońmi, tak jakbym je głaskała z góry na dół
4) Suszę chłodnym powietrzem, jeśli suszarka nie ma takiej opcji to trzymam ją na wyciągnięcie ręki. Suszę tylko włosy przylegające do głowy, reszcie pozwalam wyschnąć naturalnie. Wtedy są znacznie gładsze. 
5) Używam szczotki TT (Nawet na mokro wyrywa dużo mniej włosów niż tradycyjne szczotki:) ) 
6) Zasilam włosy od środka żeby ładnie rosły:D Każdemu pasują inne suplementy, mnie pasuje BioSilica forte. Przestały wypadać i nawet szybciej zaczęły rosnąć. 
7) W trakcie zimy rzadko je rozpuszczam. Rozpuszczone bardzo trą o płaszcz, a później się łamią. Warkocz zapleciony na boku robi robotę 🙂 
8) No i triki fryzurowe 😀 uwielbiam kombinować z moimi włosami- wymyślam nowe sploty, warkocze, upięcia 😀 Na aliexpress można tanio kupić gąbki do koka, opaski, szpile do upinania włosów, bezbarwne gumki do drobnych warkoczyków. To wszystko bardzo pomaga okiełznać fryz 😉 Warto ćwiczyć i się nie zrażać.

5.

Jestem istotą niesystematyczną i leniwą. Moim super sposobem na poprawienie kondycji włosów jest serum olejowe w spray’u. 
Mam kupiony pojemniczek z atomizerem na około 30 ml, leję na oko wodę, dowolny olej – u mnie sprawdza się z pestek migdałów, łopianowy i dodaję odżywkę jaką mam pod ręką. Mieszam, i spryskuję wilgotne włosy. Trzymam tyle ile mam czas pod czepkiem, ale godzina jest takim optimum. Zmywam szamponem. Mam po takim serum włosy pięknie odbite od nasady, błyszczące, sypkie…Marzenie. Raz w tygodniu robiona kuracja sprawdza się świetnie.

6.

Mnie pomaga dosyć nietypowy (chyba) trik. Otóż nigdy nie spłukuję z włosów masek i odżywek przeznaczonych do spłukiwania. Dzięki temu włosy mam o wiele gładsze. Słyszałam, że to może obciążać włosy, w takim razie moje są niedociążone, bo po spłukaniu dalej mam puch. A dzięki temu “trikowi” moje włosy nie przypominają siana, tylko włosy właśnie;)

Dziewczyny, gratulacje i poproszę o dane adresowe wraz z numerem telefonu na maila 🙂

Rozczarowana?

SPOKOJNIE! Wybrać laureatów pomogły mi koleżanki, a druga szansa na wygraną jest jeszcze u Oli:)
Tam też najgłupsze włosowe przesądy ever 😀

http://aleksandranajda.com/5-najglupszych-wlosowych-przesadow-jakimi-raczyli-mnie-ludzie-wygraj-zestaw-do-pielegnacji-wlosow/






Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 

❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

110
Dodaj komentarz

avatar
105 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
88 Comment authors
aniamalujeMilena MJolanta JasielecDorisMonika Z Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika Z
Gość
Monika Z

W przeciągu kilku ostatnich miesięcy bardzo zaczęłam zwracać uwagę na swoje włosy które niesamowicie mi się sypały. Próbowałam wielu sposobów zaczynając od babcinych kończąc na wyszukanych lekach… Niestety poprawa była niewielka 🙁 Od jakiegoś czasu na instagramie zaczęła królować wcierka bursztynowa Jantar – więc postanowiłam spróbować i tego. Szczerze mówiąc jestem w głębokim szoku jak to wpłynęło na jakość moich włosów – nie dość że na szczotce zostaje ich coraz mniej to jeszcze zauważyłam jak szybko mi zaczęły rosnąć. Używam zarówno szamponu jak i wcierki bursztynowej oraz łykam tabletki Biotemax Duo. Trudno jest mi stwierdzić który z tych produktów miał… Czytaj więcej »

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Moim ulubionym trikiem jest plukanie włosów roztworem wody z octem jabłkowym. Do wiadereczka po sledziach (ktore uwielbiam, chociaż nie jestem w ciąży 😋) czy pojemniku po lodach wlewam 200ml wody i łyżkę octu jabłkowego( ważne, żeby ocet nie by spirytusowy). Po umyciu włosów szamponem, nałożeniu odżywki spłukuje je obficie wodą, a do ostatniego płukania używam “mikstury” z wiadereczka. Zapach po wyschnięciu znika, ale włosy stają się błyszczące i bardziej się kręcą. Dzięki zakwaszeniu luski włosów zamykają się i wyglądają o wiele lepiej. 😊
Pozdrawiam! Ola

K
Gość
K

A moim największym błędem było… nadmierne oszczędzanie włosów. Też mam wrażliwe włosy i daleko im do tafli. Bardzo do tego dażyłam i unikałam wszystkiego co mogłoby je uszkodzić. Nigdy nie farbowałam, nie kręciłam, nie prostowałam. Nawet obciąć jakoś ciekawiej się bałam. Nuda. Kompletnie bez sensu. Po jakimś czasie miałam ich serdecznie dosyć. Włosy przede wszystkim powinny nas cieszyc.

Vashti
Gość
Vashti

Ja należę akurat do szczęśliwych posiadaczek gładkiej tafli. Nie zawsze jednak tak było, kiedyś zaliczyłam bardzo nieudane rozjaśnianie u fryzjera. Włosy były cienkie , osłabione i okropne. Farba wypłukiwała się w tempie błyskawicznym. I wtedy poznałam hennę Khadi. Używałam jej przez około 8 miesięcy, “farbując” nią włosy raz na miesiąc. Ich stan się polepszał ale co dla mnie najważniejsze włosy wyraźnie się pogrubiły i jest ich więcej. Dlatego każdej osobie , która zmaga się z cienkimi włosami polecam hennę.

Ana Za
Gość
Ana Za

Mam niestety ten problem, że natura mnie obdarzyła trzema włosami w pięciu rzędach – ot, taka moja uroda. Mysi ogonek 😉 niewiele z nimi mogę zrobić. Wypróbowałam różne szampony i jedynie oleo 21 z syossa działa na mnie okej, zamienne z pomarańczowym (ostatnio nigdzie niedostępny :(). Muszę myć włoay codziennie, inaczej wyglądają jak oblane olejem. Jedyna skuteczna metoda to mycie włosów głową w dół, zmiana temperatury wody na letnią albo i chłodniejszą i dokładne wypłukanie. Umiar w stosowaniu kosmetyków dla mnie jest zbawienny. Odkąd nie testuję masy kosmetyków to rosną jak głupie, moja fryzjerka jest zawsze w szoku 😉

Karolina
Gość
Karolina

Moje triki:

1. Codziennie nakładam na końcówki inny olejek.

2. Gdy nie mam olejku przy sobie w ciągu dnia, a moje włosy wołają SOS, traktuję je delikatnie nakremowanymi wcześniej dłońmi!

3. Staram się zachować równowagę między odżywkami białkowymi (keratynowymi), nawilżającymi (z humektantami) i natłuszczającymi (z olejkami).

4. Jeżeli już muszę wysuszyć włosy, stosuję preparaty termoochronne.

5. Czeszę włosy szczotką Tangle Teezer, a wiąże gumkami-spreżynkami.

6. Henna od czasu do czasu poprawia stan włosów.

7. Piję herbatki że skrzypu i pokrzywy.

I tak dalej, i tak dalej ;). Trików jest dużo, a efekty – niesamowite!

aniamaluje
Gość

Dziękuję za wszystkie triki! Coś czuję że zbierzemy tutaj wspólnie garść wartościowych porad 😉

Saiyanka
Gość

Kwestia zmiany pozycji przedzialka jest wazna jeszcze z jednego powodu (jaka bylabym szczesliwa, gdyby ktos mi to powiedzial kilka dobrych lat temu – zanim odkrylam sama), mianowicie w miejscu przedzialka moze tworzyc sie zakole i te wlosy juz nie odrosna 🙁 Teraz gdy mam zaczesane wlosy do tylu, to mam wlasnie znacznie przesunieta linie wlosow z jednej strony – wlasnie tam, gdzie latami byl przedzialek 🙁 It sucks!

aniamaluje
Gość

Coooo???
Nie miałam pojęcia, jak dobrze że o tym mówisz!

Joanna Klimek
Gość
Joanna Klimek

Aniu! Zaprzestaj uzywania suchych szamponow! To po nich wlasnie np mega wypadaja wlosy…. jakby sie chorym na cos bylo:( tez mam sucha skore glowy,polecam szampon pharmaceris z apteki:)

aniamaluje
Gość

Używałam ;( tak samo jak sebiradin keratolityczny i u mnie działa tylko cerkogel lub picie oleju lnianego. Z innych powodów zdrowotnych nie moge go jednak pic wiec niestety 🙁 ogólnie masz jednak słuszność 😉

Mewa
Gość
Mewa

Olejek łopianowy – jako wcierka na porost i wypadanie (u mnie sprawdził się jako jedyny z tej serii produktów). Po pierwsze działa, po drugie tani – czyli to co tygryski lubią najbardziej 😉

Kinga
Gość

Mój sposób na piękne i mocne włosy to siemię lniane, głównie stosowane wewnętrznie. Cudowna moc w małych nasionach! Bo o włosy w pierwszej kolejności powinno dbać się od wewnątrz, by rosły zdrowe i silne.

Karo
Gość
Karo

Mój sposób na włosy? Odżywka z keratyną. Niestety. Nie znoszę prostych włosów (po keratynie są proste ja druty), ale za to są lśniące i odżywione…. W sumie to chyba potrzebuje rady – jak spowodować kręcenie włosów ? Fale…. Loki……

Barbarella
Gość

Ja nie stosuję żadnych trików. Po prostu unikam suszarki, prostownicy i lokówki. Jedynie w wyjątkowych okolicznościach- uroczystości. Włosy myję szamponem dla dzieci. To idealny szampon na skórę głowy i włosów. Po większości szamponów mam łupież, skóra głowy swędzi więc odeszłam od ich stosowania. Regularnie co 2/3 miesiąc lekko podcinałam końcówki. Nie czarujmy się, ale choćby nie wiem co stosować czasem się zdarza, że są rozdwojone. Ale też aby je wzmocnić i zregenerować. Rok temu w czerwcu ścięła do ramion. Zaczęłam mieć problem z kręgosłupem i biodrami szybko się męczyłam, na dodatek było upalnie. Dziś już mam połowę tej skróconej długości… Czytaj więcej »

Bee
Gość
Bee

A moim trikiem jest olejowanie włosów, na które wcześniej nałożyłam żel aloesowy. Żel genialnie nawilża, a olej “zamyka” to nawilżenie i w efekcie mam bardzo miękkie i błyszczące włosy. A z racji tego, że myję je codziennie (trochę się przetłuszczają, a trochę boję się jaki syf przynoszę na nich ze szpitala), bardzo lubię używać do tego odżywki. Co drugi dzień myję normalnie szamponem, co drugi odżywką. Nawet olej zmywam czasami odżywką, ale moje włosy bardzo ciężko dociążyć, nie mówiąc o obciążeniu. 😉

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Słyszałam, żę dobrym sposobem na szybszy porost włosów jest regularne podcinanie w nie wielkich ilościach. Niekiedy też po umyciu moje włosy robiły się totalnie sianowate, wtedy też pomogoło mi spłukanie włosów wodom z octem. A tak jeszcze to używam tej specjalnej szczotki (nie pamiętam nazwy), spiralna gumka, statnio też zaczelam stosować maskę do włosów i już po pierwszym myciu czułam efekty 🙂

Karolina Cz.
Gość
Karolina Cz.

Nie znoszę suchych szamponów, mimo dość jasnych włosów nigdy do końca nie udaje mi się ich wyczesać, no i ten zapaszek który towarzyszy mi potem przez cały dzień… Mam inne sposoby 😉 co drugi raz najpierw nakładam odżywkę na długości, ona się spokojnie wchłania a ja w tym czasie myję szamponem tylko głowę, czyli miejsce które się przetłuszcza. A kiedy wstaję rano i muszę szybko ogarnąć włosy a nie przewidziałam na to dodatkowego czasu (są dość długie i oporne w suszeniu), myję delikatnym szamponem bez sls-ów, w umywalce, tylko pasma nad czołem. Uwierzcie że efekt jest jak po normalnym myciu… Czytaj więcej »

Izabella
Gość

moim trikiem, który zapewnia włosom świetny wygląd jest PRACA U PODSTAW czyli regularny peeling skóry głowy (za pomocą sody lub cukru), potem zastosowanie płukanki z ekologicznego octu jabłkowego i naparu z pokrzywy a na koniec wcierki z łopianem lub bursztynem <3 a na codzień tylko i wyłącznie Tangle Teezer + InvisiBobble 😀 No i codziennie spirulina i młody jęczmień - to co jemy ma ogromne znaczenie dla ilości i jakości naszych włosów oraz skóry głowy! 🙂 Ja nie mam żadnych problemów z włosami ani skórą głowy od kiedy stosuję te zasady! używam tylko szampon a wszyscy pytają co takiego robię,… Czytaj więcej »

czarnaanka
Gość
czarnaanka

Ja mam dwa bardzo proste triki. O włosy muszę dbać bardzo, więc stosuję również większość tutaj wymienionych. Ale tych chyba nie było. Możliwe, że ze względu na ich oczywistość. 😉
1. Nie czeszę wilgotnych włosów.
2. Nakładam odżywkę tylko od połowy długości włosów (również mam suchą skórę głowy, ale na nią stosuję wcierki po i oleje przed myciem), to przedłuża świerzość włosów.

Gosia
Gość
Gosia

mój trick to “wytrząsanie” wody z włosów po umyciu. najpierw delikatnie osuszam włosy ręcznikiem, a potem łapię ja za końce i potrząsam nimi. w ten sposób szybko pozbywam się nadmiaru wody, a włosy o wiele szybciej schną. potem dosuszam je bawełnianą koszulką i jeszcze trochę wytrząsam, jak mi się chce. ten sposób podpatrzyłam u mojej koleżanki, gdy byłyśmy w podstawówce, czyli na wiele lat przed włosomaniactwem i nawet przed blogosferą. na włosowych blogach gdzieś też czytałam o tym sposobie, jest naprawdę fajny!

Gosia
Gość
Gosia

A co do spania z mokrymi włosami, to nie niszczą Ci się od tego? Czy dajesz im wyschnąć wcześniej i dopiero potem idziesz spać?

Arletta Pyrka
Gość
Arletta Pyrka

Moje triki to:
– ostatnie płukanie włosów letnią woda,
– olej kokosowy nakładany jako maseczka na 30-60 min przed myciem. Uwaga włosy się szybciej przetłuszczają, dlatego lepiej nakładać od połowy włosów,
– 1 kropla oleju np arganowego, z moringi, w zasadzie jaki akurat mam pod ręką, dodawany do porcji odżywki takiej do spłukiwania. Jak miałam suchą skórę, to dodawałam kropelkę również do szamponu.
– płukanie wodą z octem jabłkowym, mam grube włosy, ale bardzo niesforne i po takiej płukanie stają się miękkie

Aleksandra Głód
Gość
Aleksandra Głód

Aby dojść do ładu z włosami zazwyczaj: – myje je co drugi dzień (czasami przeważnie gdy mam wolny weekend to co trzeci dzień) – w pierwszy dzień po umyciu noszę związane włosy a dopiero drugiego dnia rozpuszczone 😀 – co dzień rano na czczo piję łyżkę oleju lnianego(mamy wysyp babyhair) – co drugi dzień masuje skórę głowy wodą brzozową – przez chwilę miałam okazję używać oleju z czarnuszki ( na skórę głowy jak i na całą długość włosów ) byłam bardzo zadowolona z efektów, włosy były miękki, sprężyste i lśniące – mam 3 różne szampony do włosów, podczas każdego mycia… Czytaj więcej »

Paulina Serxee
Gość
Paulina Serxee

a czy były wyniki rozdania dotyczącego odpowiedzi na pytanie na temat Westwing?

Madeleine
Gość
Madeleine

Dorzucę swoje sprawdzone metody: ŁUPIEŻ – najlepszym sposobem jest dla mnie domowy peeling skóry głowy. Mieszam ze sobą szampon oczyszczający, olejek herbaciany, zieloną glinkę i 1-2 łyżeczki cukru. “Miksturę” nakładam na zmoczoną skórę głowy i wykonuję masaż. Zostawiam na minutę, by glinka mogła zadziałać i spłukuję. Potem myję ponownie włosy i nakładam ulubiona maskę (glinka baaaaardzo oczyszcza włosy i mogą stać się przez to szorstkie – sytuacje dokładnie opisała Natalia z blondhaircare.pl :)) WYPADANIE WŁOSÓW – z pomocą przychodzi nam natura, a dokładnie sok z pokrzywy. Mieszam 3 łyżki z ulubionym sokiem owocowym i piję codziennie przez 1-3 miesiące. Wypadanie… Czytaj więcej »

Natalia Sz.
Gość
Natalia Sz.

Prosty, banalny trik. Po umyciu nie wycierać włosów w ręcznik, a w bawełniany t-shirt, opcjonalnie w ręcznik szybkoschnący (np. z Decathlonu). Efektem są gładsze włosy i mniejsze ryzyko sianka. 🙂

Natalia
Gość

Przede wszystkim – scięłam swoje włosy do talii, choć drobinę się bałam i było mi szkoda, bo zawsze miałam długie i wszyscy uważali je za mój wielki atut, ALE – nie dość, że czase bardzo się z nimi męczyłam, zwłaszcza zimą, gdy musiałam je wyciągać spod kurtki i szalika, były też już dość zniszczone, a do tego zwyczajnie nie chciałam, by to właśnie włosy grały główną rolę w moim wizerunku. Czułam się tym przytłoczona. Więc ciach, włosy do ramion i nigdy nie czulam się lepiej! Miałam swego czasu spory problem z wypadaniem – jak nic pomogła wcierka Jantar, ale i… Czytaj więcej »

Ania Kalemba
Gość

noooo, to właśnie mnie zabiłaś 😀 Ja popełniam wszystkie 5 błędów i o części z nich nawet nie wiedziałam, że są błędami 😀 np. przedziałek 🙂 (od jakiś 15 lat w tym samym miejscu :D)

Patrycja Chudolińska
Gość

Mój trik – myć głowę w maksymalnie letniej wodzie (a najlepiej chłodnej). Mój błąd? Uwielbiam gorące kąpiele i nie mogę się do tego “zmusić” zbyt często 🙁 A przecież cierpią na tym i włosy, i skóra…

Nikola Tkacz
Gość

Ja nadal szukam swoich protipów pielęgnacyjnych, ale mam kilka sprawdzonych patentów, na brak objętości, który mi się zdarza od czasu do czasu, ale na szczęście dzięki długim staraniom coraz rzadziej: sól morska. Może to nie jest najlepsze rozwiązanie dla włosów (chociaż są na rynku takie z lepszym składem), to dla włosów bez objętości sprawdza się świetnie. Ewentualnie mam kilka sprawdzonych fryzur na takie dni i ukrywam moje oklapnięte włosy. Ale na cienkie, zniszczone i ogólnie źle wyglądające włosy mam tylko jeden protip: obciąć krótko. Może to drastyczne, może nikt się nie zgodzi, bo przecież można odżywiać, regenerować itd, ale nic… Czytaj więcej »

Ag Aviaq
Gość

Ja mam dość krótkie włosy, mniej więcej ponad ramiona, które wyglądałyby jak oklapła ścierka 😂 gdybym podczas suszenia –> bo suszę włosy po porannym myciu, a zajmuje mi to dosłownie 3 minuty <-- nie potraktowała ich okrągłą szczotką. Znaczy taką w kształcie walca 😃 Żadne Tangle Teezer czy zwykle grzebienie/szczotki się u mnie nie sprawdzają - tylko ta jedna jedyna, której od dłuższego czasu nie chcę zmieniać 👍

Ola
Gość
Ola

Moim ulubionym “trickiem”, działającym nie tylko na włosy, ale i na cerę i paznokcie, jest suplementacja okrzemkową ziemią spożywczą/ diatomitem (pochodzi ze Stanów, znana pod nazwą Diatomaceous earth food grade). Jest w postaci glinki, taki drobno zmielony proszek. Zawiera oczywiście mnóstwo krzemu, którego zapotrzebowanie, jak słyszałam, nie da się pokryć samą dietą. Piję łyżeczkę rozpuszczoną w wodzie, na czczo lub zaraz przed snem. Efekty pojawiają się szybko, szczególnie na paznokciach oraz w tempie przyrostu włosów na głowie. Ziemię można także używać zewnętrznie jako maseczkę- super działa na cerę *.* Stosowana od wewnątrz ma również silne właściwości oczyszczające (np z metali… Czytaj więcej »

Paulina
Gość
Paulina

A ja znowu robię tak: po myciu, wilgotne włosy spryskuję mgiełką, rano (gdy już wyschnął) olej na końcówki i po kilku minutach serum silikonowe. Wieczorem znowu odrobina oleju. Następnego dnia rano – serum silikonowe. I tak w kółko, aż do kolejnego mycia. Wydaje się, że to dużo ale moje włosy mają pewną zasadę – gdy są mokre zaakceptują tylko kosmetyk w mgiełce, wszystko inne kończy się tłustymi kosmykami. Natomiast gdy już wyschnął chłoną przepięknie wszystko i odwdzięczają się piękną błyszczącą taflą. 🙂
Oczywiście gdy tego chcą bo są bardzo kapryśne. 😀

Pozdrawiam!
Paulina

Aleksandra Suchorowiec
Gość
Aleksandra Suchorowiec

Ja preferuję wzmacnianie włosów od środka. Polecam tabletki maxikrzem! 🙂 Zawierają mnóstwo cennych składników. Włosy są po nich naprawdę mocne!

blueeyedpanda
Gość
blueeyedpanda

Mi jakiś czas temu dość mocno wypadały włosy. A z racji że nie są krótkie to było to dość widoczne i mnie martwiło. Ale zamiast używać preparatów na to po prostu zdałam magisterkę i przestałam się stresować ;D włosy odżyły i już tak nie wypadają garściami jak wtedy 🙂 Ogólnie nie mam jakichś specjalnych tricków – po prostu staram się (no dobra może bardziej nie chce mi się ) nie stosować zbyt wielu różnych kosmetyków na włosy ani nie meczyć ich suszarką (też zwykle myję na noc, ale mam tak grube włosy że jak rano wstaję to są dalej wilgotne.… Czytaj więcej »

oelceia
Gość
oelceia

Ja mam dwa triki w pielęgnacji włosów 🙂 1) Wcierka z soku wyciśniętego z imbiru. Pobudza krążenie skóry głowy, już po tygodniu zaczęły mi wyrastać baby hair i to w miejscu “zakoli”! Poza tym przedłuża świeżość włosów, “odbija” je od głowy – nadaje objętości. 2) Codziennie czeszę włosy (a właściwie skórę głowy) przez ok 20 minut szczotką masującą – taka zwykła drewniana z rossmana. Dzięki temu szybciej rosną. Połączenie szczotki z wcierką z imbiru, a robię to od jakichś dwóch tygodni dopiero, spowodowało wyraźny szybszy przyrost włosów i jakby odżycie mojej skóry głowy 😉 Wydaje mi się, że właśnie poprawienie… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Muszę się nauczyć nosić przedziałek w różnych miejscach – szkoda tylko, że moje włosy bardzo nie mają na to ochoty i uparcie sterczą pionowo, kiedy próbuję coś z nimi zrobić 😀

Milena M
Gość

U mnie codzienne mycie włosów i suszenie suszarką to norma.

Gosia
Gość
Gosia

Ja mam dwa triki, które nie są tak oczywiste jak zabezpieczanie końcówek czy unikanie suszenia włosów 😉 1. Myję włosy głową do dołu w lekko zaplecionym warkoczu. Plotę go po rozczesaniu włosów przed myciem ich. Dzięki temu nie mam problemu z kołtunami czy rozczesywaniem ich w nieskończoność. 2. Czeszę włosy trzema różnymi szczotkami: – TT Angel – naprawdę anioł wśród szczotek, do tego ma przepiękny design <3 - olivia garden finger brush - tę mam od paru miesięcy, wcześniej korzystałam z innej OG, z samego włosia dzika - na koniec wygładzam je niebieską szczotką od Michel Mercier, którą czasem wczesuję… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Bardzo lubię szczotkę MM, mam różową 😉

Etta
Gość
Etta

Moim największym trickiem jest minimalizm w pielęgnacji. Często dziewczyny nakładają dużą ilość różnych kosmetyków naraz i oczekują wspaniałych efektów. Znacznie bardziej sprawdza się mniejsza różnorodność kosmetyków, a bardziej wartościowy skład. Ważne jest także gruntowne oczyszczanie co jakiś czas. Pomaga to odciążyć włosy, zobaczyć ich prawdziwy stan bez kosmetyków upiększających ich i pozwala na lepsze przyjęcie kuracji jaką im aplikujemy. Jako posiadaczka dość suchych włosów zauważyłam, że nie sprawia moim włosom problemu używanie maseczek zamiast odżywek po każdym myciu. Ah no i oczywiście używanie olejków na suche włosy (od ucha w dół) godzinę przed myciem, zawijanie w koczek i okrywanie czystą… Czytaj więcej »

Dominika Konstanciak
Gość
Dominika Konstanciak

A ja mam trik na szybkie suszenie włosów po umyciu. Zazwyczaj myje swoje włosy wieczorem, a że nie chce spać w mokrych, to “macham” nimi przez kilka minut ( tak jak robi się to na koncertach metalowych :p) Włosy szybko stają się tylko wilgotne i mimo, że są baaardzo długie to schną szybko!

Kaja Pietróżka
Gość
Kaja Pietróżka

nafta kosmetyczna albo olej rycynowy zmieszany z andreą przed myciem, mycie-jantar,green pharmacy, alterra, a po odżywka z kallosa teraz keratin zamiennie z hair pro-tox, potem na końcówki olejek marion, ładnie się rozczesują,są gładkie,mięciutkie pomimo że przeszły mega rozjaśnianie, potem przyciemnianie jak się znudziło, ogólnie szaleństwo, jeszcze ok 2 razy w tygodniu na lekko osuszoną skóre głowy wcierka z jantaru-wysyp baby hair

Monika Cisłak
Gość
Monika Cisłak

Moim ulubionym trickiem i jednocześnie tym co daje mi najlepsze efekty jest przetarcie włosów dłońmi zaraz po użyciu kremu do rąk. Takie proste, a włosy od razu takie ładniejsze 🙂

Gryfna Dziolcha
Gość
Gryfna Dziolcha

olej lnianty jest spoko

Anna
Gość
Anna

Mam bardzo długie i problematyczne włosy. Jednym z moich największych problemów jest to, że bywają przetłuszczone przy samej skórze głowy i okropnie suche przy końcach. Podobnie jak z cerą, z kondycją włosów walczyłam równie długo i zawzięcie. 1. Fryzjer Może niewiele z nas wie, ale to, do jakiego fryzjera chodzimy na ogromne znaczenie. A jeszcze większe to, jakich nożyczek używa. Wiadomo, trudno sprawdzać w salonach jak ostre są nożyczki, którymi nas ścinają, ale prawdą jest, że ma to ogromny wpływ na stan naszych końcówek. Im ostrzejsze nożyczki, tym dłużej możemy cieszyć się życiem bez rozdwojonych końcówek. 2. Mycie U mnie… Czytaj więcej »

Marlena R.
Gość
Marlena R.

Moimi trikami są godzinę przed myciem wtarcie we włosy oleju kokosowego,a co trzecie mycie wtarcie naparu ( czy wywaru-nie znam się) z siemienia lnianego, skrzypu i kozieradki, wsypuję po łyżeczce do szklanki i czekam aż wystygnie.Można zalać rano a użyć wieczorem. Wcieram ten przelany przez sito glutek i trzymam godzinę.Potem myję jak zwykle, włosy pięknie błyszczą.

Martyna
Gość
Martyna

Mój trik po którym mam ekstremalnie wygładzone, błyszczące i sypkie włosy z którego nigdy w życiu nie zrezygnuję to laminowanie. Sprawdziłam parę kombinacji z różnymi maseczkami po których efekt nie powalał. Aż wreszcie wpadłam na przepis od Kosmetycznej Hedonistki, w którym zmieszała żelatynę z kallosem blueberry. Za co niesamowicie jej dziękuję <3 nic takiego efektu nie daje jak to połączenie. Po takim laminowaniu siedzę cały czas macam swoje włosy i oglądam je w lusterku 😀 + jeszcze na koniec płukanka z l-cysteiną i włosy jak z najlepszej reklamy. (pomimo niezbyt przyjemnego zapachu l-cysteiny - dla takiego efektu można przeżyć). Polecam… Czytaj więcej »

stopthedot
Gość
stopthedot

Mam jednak jeden trik, który zawsze działa niesamowicie – olej jaśminowy z KTC. Po nałożeniu na kilka godzin dzień przed jakimś wyjściem włosy są niesamowicie błyszczące, gładkie, śliskie. Nie da się tego nie zauważyć, o czym przekonałam się w piątek, jak się posypały komplementy 😀 Jedyny minus w moim przypadku jest taki, że ta metoda sprawdza się tylko wtedy, kiedy chcę mieć rozpuszczone włosy, bo robią się tak śliskie i lejące, że żadna fryzura się nie trzyma 🙂 Nie wiem dlaczego ma tak okropne komentarze – może jest używany nieumiejętnie (parafina). Ja na skórę głowy nakładam inny olej, a ten… Czytaj więcej »

Karolina
Gość

1. Najprostszy i być może najmniej oczywisty sposób na poprawę kondycji włosów, ale też skóry i paznokci to wprowadzenie do diety witamin – warzywa, owoce, soki, koktajle – działają cuda, przynajmniej w moim przypadku. 2. Jeśli chcesz wytrzeć włosy w ręcznik – wyciskaj je zamiast pocierać, pocieranie to taki naturalny odruch, jednak po pierwsze niszczy łuskę włosa więc uszkadza go mechanicznie, ale też powoduje takie małe wyładowania czym włosy przesusza. 3. DLA BLONDYNEK. Zamiast włosy farbować używaj rumianku – w formie szamponu, wcierek – rozjaśnienie włosów i naturalne refleksy gwarantowane. Zawsze pytano mnie czy mam zrobione pasemka, a to tylko… Czytaj więcej »

Anna Kli
Gość
Anna Kli

Moje włosy są bardzo wymagające, więc od dawna szukam trików, dzięki którym wyglądają chociaż trochę lepiej. Gdy mi się spuszą lubię nakładać na nie odrobinę kremu do rąk albo do twarzy (zazwyczaj pomaga). A kiedy bardzo nie chcę mi się myć włosów ( niestety muszę myć codziennie), to na drugi dzień wcieram w skórę głowy trochę pudru dla niemowląt lub mąke ryżową. Z maseczek domowej roboty moją ulubioną jest połaczenie kakao z wodą i dowolnym olejem ;). Może Ci się któryś sposób przyda. Pozdrawiam ;*

Kasia
Gość
Kasia

okeej to sprzedam wam mój banalny trik na gładkie włosy po umyciu. banał do kwadratu 🙂 po umyciu włosów, kiedy są jeszcze mokre i po odżywce oczywiście 🙂 rozczesuje je palcami i następnie moją TT, potem uwaga klucz: wygładzam je rękoma, tak po prostu, dzielę na pół i z każdej strony mam po “kucyku” i wtedy wygładzam i skręcam, nie wiem jak to jasno napisać 🙂 po prostu przejeżdżam po pasmach dłońmi i skręcam przy okazji, i tak sobie schną 🙂 i po kilku przecięgnięciach zostają w takim a la skręcie i co jakiś czas tam sobie je jeszcze pogłaskam… Czytaj więcej »

Throat
Gość

Na moich suchych kręconych włosach sprawdziłam już chyba prawie wszystko, ale coś do czego wracam to na pewno: * cukrowy peeling skóry głowy (co 2-3 tygodnie) * robię raz na jakiś czas żel lniany, w trakcie mycia rozcieńczam go i stosuję jako płukankę * mieszam maskę/odżywkę z łyżką stołową płatków owsianych, czasem dorzucę łyżkę wody, ale to zależy od konsystencji maski – rzadko stosuję ze względu na to, że płatki mogą zapchać odpływ, ale pracuję nad tym by znaleźć jakiś sposób, który pozwoliłby tego uniknąć bo efekty są super 😀 loczki są takie odżywione i delikatne *od niedawna zaczęłam być… Czytaj więcej »

Previous
Najgłupsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłam
5 błędów, które popełniałam w pielęgnacji włosów + KONKURS!