Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Rzadko jestem na Śląsku, a jeśli jestem to niestety tylko na chwilę, ale urok Nikiszowca działa na mnie za każdym razem jeszcze mocniej. Podobnie jak rolada z kluskami śląskimi i modrą kapustą, ktoś kto to wymyślił jest geniuszem. 
Jedna z najfajniejszych rzeczy w tym kraju to naprawdę zróżnicowana kuchnia regionalna. 
I przy okazji mam pytanie - czy ciasto ucierane to dla was ciasto, czy mówicie „upiekłam placek ze śliwkami”?
Bo dla mnie zdecydowanie są ciasta, i ciasta na które mówię placki.
#Katowice #Nikiszowiec #Śląsk #blogerka #podróżemałeiduże #podróże #zwiedzamy #kato #silesia #sukienka #ootdfashion #ootd #cegła #Polska

Rzadko jestem na Śląsku, a...

5 błędów, które popełniałam w pielęgnacji włosów + KONKURS!

Czasami nie cierpię swoich włosów. Całkiem dobrze reagują na profesjonalne zabiegi czy systematyczną pielęgnację, ale zostawienia ich w spokoju jest tak samo mądre jak spuszczenie z oka trzylatka. Nawet chwila nieuwagi może spowodować poważne problemy 🙁
Tuż przed miesięcznym wyjazdem do Tajlandii skusiłam się na porządną regenerację olaplexem. 
Włosy wyglądały dobrze, ale przecież nie chodzi o to, by co miesiąc biegać do fryzjera.
Z ukłuciem zazdrości (pozytywnej!) patrzę na koleżanki które nie oszczędzają kosmyków – prostują, kręcą, farbują a ich włosy wciąż wyglądają lepiej od moich. Ja niestety należę do tych dziewczyn, które bardzo się starają, ale efekty tych starań są słabe. W myśl zasady “szaleństwem jest wciąż robić to samo i oczekiwać innych efektów”, co chwilę szukam nowych pomysłów.
W ten sposób namierzyłam pięć poważnych błędów, które niszczyły moje włosy.
Umówmy się – pogodziłam się już z tym, że nie będę miała czupryny jak Thor z Avengers ani gładkiej i lśniącej tafli typowej dla Azjatek. Ale chciałabym wycisnąć z włosów najlepsze co możliwe.
Na szczęście błędy które popełniałam są łatwe do wyeliminowania i pasują do powiedzenia mała zmiana – wielki efekt.
1. Przedziałek w tym samym miejscu

Jak widzicie na zdjęciu, moje włosy są podatne na zniszczenia. Zebrałam spinką wszystkie te pasma, które zazwyczaj narażone są na ekspozycję słoneczną. Ich końce są bardziej suche i widocznie matowe. Dlatego staram się zmieniać umiejscowienie przedziałka i nie doprowadzać do takiej sytuacji. Niby banał, ale dzięki temu unikam wyraźnych różnic w kondycji poszczególnych pasm. Łatwiej jest podciąć włosy na całej długości.
2. Suszenie suszarką
Jestem dość wygodną osobą i nie przepadam za marnowaniem czasu, ale ten zaoszczędzony na suszeniu traciłam potem na ratowanie włosów. Staram się w miarę możliwości tak układać dzień, by włosy miały szansę przeschnąć naturalnie. W praktyce oznacza to mycie na noc. Oczywiście nie jestem wrogiem suszarek i stylizacji na ciepło. Po prostu nie służy moim włosom. Staram się też nie używać zwykłych ręczników do osuszania po myciu – zastępuje je szybkoschnącymi. 
3. Codzienne mycie włosów
Kto śledzi tego bloga ten wie jakie mam problemy z ekstremalnie suchą skórą głowy. Niestety problem ten nasila się przy codziennym myciu włosów, dlatego między myciami używam suchych szamponów a trzeciego dnia spinam włosy.
4. Gumka do włosów
Zawsze miałam problem łamiących się lub urywających się włosów. Winowajcą okazały się gumki, którymi ciasno związywałam kucyk. Nie mówię oczywiście, że już ich nie używam bo to byłoby kłamstwo. Ale te welurowe frotki które były strasznym obciachem w podstawówce jednak mają sens. Kiedy mogę decyduję się na sprężynki. Podczas gotowania, sprzątania albo pracy przed komputerem uwielbiam nosić “kok-cebulę”, ale staram się zabezpieczać go spinką żabką albo używać w tym celu tylko ołówka/pałeczki. Również rewelacyjny jest stary ale dobry warkocz.
Może nie jest to najpiękniejszy sposób, ale dzięki temu moje włosy przestały się tak łamać. 
5. Woda!
Szukając idealnego oleju do olejowania oraz receptur na maseczki i wcierki straciłam z oczu najbardziej oczywistą oczywistość. Woda ma ogromne znaczenie. Widzę to za każdym razem gdy gdzieś podróżuję. i z kranu leci inna niż ta, do której przywykłam.
Woda jest kluczowa na kilku poziomach.
Tak wyglądały moje włosy dwa tygodnie temu. Odrobina soli i momentalnie mamy siano…
Nawet dzieci w podstawówce wiedzą, że składamy się w bardzo dużej mierze właśnie z wody. Szklanka wody jest pierwszym co warto zrobić gdy zaczyna boleć głowa, pierwszym co robię po przebudzeniu i tym za co jestem w stanie słono przepłacić na lotnisku. 
Jeśli chodzi o dom, to twarda woda zabija nie tylko pralkę, ale też cerę oraz włosy. 
Przy pisaniu tego tekstu wzięłam do ręki 10 przypadkowych kosmetyków. Wodę na pierwszym miejscu składu miał mój szampon, mydło, odżywka, antyperspirant, podkład, krem do twarzy i balsam do ciała. A to oznacza, że właśnie wody jest w tych kosmetykach najwięcej. Często skupiamy się na etykietach kuszących egzotycznymi składnikami, ale przecież zazwyczaj są one gdzieś tam na końcu składu w bardzo małej ilości. Gdy skończysz czytać ten tekst, rzuć okiem na swoje kosmetyki. Idę o zakład, że większość ma na pierwszym miejscu składu właśnie Aqua :).
Tuż po powrocie z Tajlandii odebrałam przesyłkę z produktami Swiss Image
Nic niezwykłego, często zdarza mi się odbierać tego typu przesyłki. Wiele razy odkryłam w ten sposób perełki, ale zdecydowana większość tych przesyłek to kłopotliwy prezent z którym nie wiadomo co potem zrobić. Na blogu nie pokażę, bo się u mnie nie sprawdziło. Wyrzucić szkoda a dać komuś  używany szampon to średnia opcja. Na szczęście moi bliscy nie mają z tym problemu i często coś, co u mnie się nie sprawdziło bardzo dobrze służy komuś innemu. 
Na szczęście produkty Swiss Image sprawdziły się nadspodziewanie dobrze!
Nie bez powodu zaczęłam pisać o wodzie w kontekście marki Swiss Image. Do tej pory Szwajcaria kojarzyła mi się ze scyzorykami, zegarkami i nieszczęsnym frankiem. No, może jeszcze z bardzo dobrą czekoladą oraz serem o orzechowym posmaku. A Alpy jak to Alpy, są, są piękne i w sumie tyle. Szwajcarscy naukowcy tworzący receptury dla kosmetyków Swiss Image zobaczyli w wodzie z lodowców ogromny potencjał i postanowili wykorzystać ją w produktach marki. Mowa tu o wodzie glacjalnej, czyli właśnie tej lodowcowej. Woda ta pochodzi z lodowców które powstały 10 tysięcy lat temu a pozyskiwana jest przez naturalny proces topienia. 
Jest zatem wolna od wszelkich zanieczyszczeń.
Oczywiście jak w przypadku wszystkich szamponów i odżywek, kosmetyki te zawierają także inne składniki.
Miałam przyjemność spróbować dwóch serii – Volume, w skład której wchodzi szampon, odżywka oraz spray do włosów
Oraz serii gentian opartej na czystych ekstraktach z alpejskich ziół.
Z racji potrzeb moich włosów, bardziej do gustu przypadła mi właśnie ta druga seria, dedykowana włosom suchym. No i bardzo lubię kosmetyki zamknięte w tubach. 
Ale to że ja jestem zadowolona z kosmetyków już wiecie. Wspólnie z marką Swiss Image chciałabym umożliwić przekonanie się na własnej skórze także komuś z Was :).

Podziel się w komentarzu swoim ulubionym trikiem a być może właśnie Ty wygrasz jeden sześciu zestawów szampon+odżywka

UWAGA WYNIKI!!!!


Wygrały następujące porady i osoby:

1. Szara: a ja polecam dość dziwne połączenia a mianowicie olejowanie na żel aloesowy 🙂 na suche włosy nakładam cieniutką warstwę żelu aloesowego(tak, żeby były lekko “wilgotne”) a następnie na to odpowiedni dla swoich włosów olej. Potrzymać na włosach około godzinki i zmyć szamponem. Po takiej kuracji czuje, że moje włosy są mega nawilżone i gładkie 🙂 Myślę, że warto spróbować Pozdrawiam :*

ten trik naprawdę zadziałał
2. Maciejka

A ja mogę wam zdradzić trik dla cienkich, oklapniętych i przetłuszczających się włosów 🙂 Mianowicie chodzi o to, by po umyciu włosów, gdy już będą suche, wetrzeć w nasadę zieloną glinkę 🙂 Jest to znacznie bezpieczniejsze rozwiązanie niż suchy szampon, który ma w swoim składzie alkohol, a do tego jakże wygodne! Glinka nałożona w ten sposób przedłuża świeżość włosów, a także wyczarowuje push up na głowie – włosy są odbite od nasady i sprawiają wrażenie, jakby było ich więcej. Należy tylko uważać przy rozczesywaniu włosów tuż po nałożeniu glinki, bo może się zdarzyć, że glinka przeciągnięta szczotką na długość włosów sprawi, że stracą połysk i będą się trudniej rozczesywać.
Drugim magicznym sposobem, który stosuję, kiedy chcę, żeby moje włosy pięknie odbijały światło, jest maska bananowa. Nie żadne tam Kallosy czy inne markowe maseczki – biorę banana i blenduję go z jogurtem bądź mlekiem. Lepiej banana rozblendować, bo rozgniatając widelcem nie ugnieciemy wszystkich grudek, które może być potem trudno wypłukać z włosów. Maseczka pozostawiona na włosach w ten sposób sprawia, że moje włosy pięknie lśnią i przypominają wymarzoną taflę 🙂
Na porost włosów polecam maść końską lub zwykłe kropelki żołądkowe 🙂 Dzięki zawartym w nich ziołom włosy rosły mi jak szalone, ale trzeba zachować systematyczność.

3.

Moim sprawdzonym trikiem jest po prostu NIE MACANIE włosów.
Nigdy nie malowałam włosów, nie rozjaśniałam, nie suszyłam, nie prostowałam, no nic strasznego z nimi wydawaloby sie nie robiłam, a dbałam na wszystkie sposoby, cuda na kiju generalnie, mimo to mam cieniutkie, połamane i ostro porozdwajane włosy. Jednakże strasznie męcze je paluchami – jak się denerwuje, jak mysle, jak się nudze, jak się skupiam, ogólnie cały czas. I to nie delikatnie, o nie 😀 Także myśle, że to jest źródło mojego problemu. Walczę z tym, ale póki co to jest silniejsze ode mnie, taka rodzinna przypadłość. Ogólnie przestrzegam przed nadmiernym dotykaniem włosów, przede wszystkim brudnymi paluchami. 
wfrl0

4.

ibusio
Mam kilka takich włosowych trików 😀 
1) Staram się myć włosy wieczorem, więc minimum pół godzinki wcześniej je olejuję. Im dłużej tym lepiej 😉 W razie problemów ze zmyciem- olej dobrze zmywa się odżywkami.
2) Nie wykręcam mokrych włosów w ręcznik i nie trę nim po włosach, po prostu owijam je takim “kokonem” i odciskam, przez to się nie filcują
3) Jeśli nie mam czasu na długie trzymanie odżywki to staram się ją wprasować we włosy dłońmi, tak jakbym je głaskała z góry na dół
4) Suszę chłodnym powietrzem, jeśli suszarka nie ma takiej opcji to trzymam ją na wyciągnięcie ręki. Suszę tylko włosy przylegające do głowy, reszcie pozwalam wyschnąć naturalnie. Wtedy są znacznie gładsze. 
5) Używam szczotki TT (Nawet na mokro wyrywa dużo mniej włosów niż tradycyjne szczotki:) ) 
6) Zasilam włosy od środka żeby ładnie rosły:D Każdemu pasują inne suplementy, mnie pasuje BioSilica forte. Przestały wypadać i nawet szybciej zaczęły rosnąć. 
7) W trakcie zimy rzadko je rozpuszczam. Rozpuszczone bardzo trą o płaszcz, a później się łamią. Warkocz zapleciony na boku robi robotę 🙂 
8) No i triki fryzurowe 😀 uwielbiam kombinować z moimi włosami- wymyślam nowe sploty, warkocze, upięcia 😀 Na aliexpress można tanio kupić gąbki do koka, opaski, szpile do upinania włosów, bezbarwne gumki do drobnych warkoczyków. To wszystko bardzo pomaga okiełznać fryz 😉 Warto ćwiczyć i się nie zrażać.

5.

Jestem istotą niesystematyczną i leniwą. Moim super sposobem na poprawienie kondycji włosów jest serum olejowe w spray’u. 
Mam kupiony pojemniczek z atomizerem na około 30 ml, leję na oko wodę, dowolny olej – u mnie sprawdza się z pestek migdałów, łopianowy i dodaję odżywkę jaką mam pod ręką. Mieszam, i spryskuję wilgotne włosy. Trzymam tyle ile mam czas pod czepkiem, ale godzina jest takim optimum. Zmywam szamponem. Mam po takim serum włosy pięknie odbite od nasady, błyszczące, sypkie…Marzenie. Raz w tygodniu robiona kuracja sprawdza się świetnie.

6.

Mnie pomaga dosyć nietypowy (chyba) trik. Otóż nigdy nie spłukuję z włosów masek i odżywek przeznaczonych do spłukiwania. Dzięki temu włosy mam o wiele gładsze. Słyszałam, że to może obciążać włosy, w takim razie moje są niedociążone, bo po spłukaniu dalej mam puch. A dzięki temu “trikowi” moje włosy nie przypominają siana, tylko włosy właśnie;)

Dziewczyny, gratulacje i poproszę o dane adresowe wraz z numerem telefonu na maila 🙂

Rozczarowana?

SPOKOJNIE! Wybrać laureatów pomogły mi koleżanki, a druga szansa na wygraną jest jeszcze u Oli:)
Tam też najgłupsze włosowe przesądy ever 😀

http://aleksandranajda.com/5-najglupszych-wlosowych-przesadow-jakimi-raczyli-mnie-ludzie-wygraj-zestaw-do-pielegnacji-wlosow/






Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 

❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO
Previous
Najgłupsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłam
5 błędów, które popełniałam w pielęgnacji włosów + KONKURS!