Podstępny potwór, który niszczy Twoje życie – bylejakość [rozwojownik]

Ciekawe, czy po poprzednim (bardzo trudnym!) zadaniu, ktoś jeszcze został w rozwojowniku ;-).  Dzisiaj kolejne zadanio-wyzwanie dla Ciebie.

Miałam kiedyś w życiu tak, że ładne talerze wyciągałam tylko dla gości. W podstawówce czy gimnazjum , sukienki zakładałam tylko na apele czy jakieś święta. Wiem, że wiele osób z tego nie wyrasta – piękną zastawę trzymają na “wyjątkowe chwile”, mają osobne buty tylko do kościoła, a idealna, wymarzona sukienka wisi smutna w szafie, bo szkoda aby się zniszczyła. Gdy nadchodzi w końcu ta “wyjątkowa chwila”, sukienka jest już albo za mała, albo od kilku lat bardzo niemodna. Ale może być gorzej – specjalna okazja nie zdąży nadejść za naszego życia.

 Ale bylejakość to nie tylko ubiór, czy wybór talerzy – to niedbałe spędzanie czasu wolnego, oglądanie byle jakich filmów, spotykanie się z byle jakim facetem i byle jakie myśli.

 Zastanów się, jaki komunikat wysyłasz sobie, kiedy na co dzień chodzisz w brzydkich butach , podczas gdy ładne stoją w szafce i wtedy, gdy głęboko chowasz ładne talerze, bo są dla gości. 

Ten komunikat brzmi : Jestem byle jaki, zadowalam się byle czym. Talerz i buty są ważniejsze niż ja.


Jakiś czas temu zrobiłam porządny remont w swoim życiu. Po pierwsze – zmieniłam byle jakich znajomych na wartościowych ludzi.
O tym jak i dlaczego warto to zrobić, pisałam tutaj :
https://www.aniamaluje.com/2014/08/a-mozezmien-znajomych.html

Po drugie – zrezygnowałam z byle jakich myśli. Wystarczyło trochę uważności i obserwacji swoich emocji. Czy gdy rozmyślam o tym, czego nie udało mi się zrobić, to czuję się lepiej, czy gorzej? Czy zawiść i zazdrość bardziej mi pomagają, czy szkodzą?

Postarałam się też o to, by nie robić byle jakich rzeczy – cały dzień w centrum handlowym? Hell no!

Traktowanie siebie z szacunkiem wyrażam też strojem. Nie chodzi o to, by ciągle biegać w sukienkach, bo sama w domu często wskakuję w dres – ale niech ten dres będzie chociaż :
– ładny

– niepoplamiony

– we właściwym rozmiarze

I na Boga – niech sprawia,że patrząc w lustro czujesz się ok i nie uciekasz w popłochu do łazienki, gdy do drzwi dzwoni kurier (licząc, że przesyłkę odbierze twój facet, bo z takim wyglądem nawet kurierowi wstyd się pokazać).

I piszę te słowa nie bez przyczyny – dokładnie tak robiła moja znajoma i użyła dokładnie tego sformułowania.

z takim wyglądem nawet kurierowi wstyd się pokazać

A sobie, to już można?

Nie ważne jak liczyć – jesteś tą osobą, z którą spędzisz najwięcej czasu w swoim życiu. Czuj się w swoim towarzystwie dobrze. Bo naprawdę nie uwierzę, że dużo za duża, sprana koszulka z kolekcją plam zbieraną sumiennie przez cały tydzień, jest tym, w czym lubisz siebie oglądać. 

Piszę o tym wprost, bo jak napisałam metaforyczny tekst – życie jest za krótkie na bawełniane gacie, to przerażająca ilość osób kompletnie tego nie zrozumiała 🙁

https://www.aniamaluje.com/2014/09/zycie-jest-za-krotkie-na-baweniane-gacie.html

W tym momencie chciałam nadmienić, że nie chodzi o modę ani inne bajery – dla jednego strój w którym czuje się dobrze i szczęśliwie to t-shirt z ulubionym zespołem, dla  drugiego szlafrok z wełny merynosów.

Kuchnia – jedzenie jest dla mnie bardzo ważne. Lubię jeść, lubię poznawać nowe smaki. Dawno temu popełniłam wielki, idiotyczny błąd – kupiłam dość drogo mieszankę przypraw “garam masala”. Ale taką porządną, o naprawdę niepowtarzalnym aromacie.

Użyłam jej może…ze trzy razy? Gdy dojrzałam do tego, by nie oszczędzać jej na lepsze chwile, nie nadawała się już do niczego – zwietrzała i nieco się zbryliła. Sama byłam sobie winna.

Staram się traktować samą siebie z szacunkiem – przekładam owoce do ładnej miski, wodę przelewam do karafki albo chociaż ładnej, prostej szklanej butelki. Zwykłą wodę!
A wiecie, jak przyjemnie pije się wtedy, gdy na stole stoi estetyczna karafka a nie plastikowa butelka?

Mam prawdziwy drewniany stół, który obiektywnie jest brzydki i zniszczony, ale dla mnie jest wspaniały i kojarzy mi się z czymś solidnym, z duszą.

Ozdobny deserowy talerz? Na pewno nie od święta!

(dostaję o to dużo pytań, kupiłam go tutaj).

Te wszystkie “małe” rzeczy naprawdę robią wielką różnicę w życiu. Lubię to uczucie, gdy jestem dla siebie kimś ważnym. Gdy nalewam sobie wodę z ładnej karafki, piję herbatę w ulubionym kubku i wlewam do wanny olejki wtedy, kiedy mam ochotę, a nie od wielkiego dzwonu.

W tym tygodniu gorąco zachęcam Ciebie do tego, byś przemyślał gdzie pozwalasz sobie na bylejakość i jak się z tym czujesz.

Przemyśl następujące sfery :

– praca 

– relacje z innymi

– czas wolny

– kuchnia

– ciało

– umysł

Zapewne nie zawsze masz czas na to, aby fantazyjnie wycinać marchewkę, ale nałożenie obiadu na ładny talerz zajmuje tyle samo czasu, co nałożenie go na zwykły. Przelanie wody do ładnej butelki zajmuje kilka sekund, ładny obrus można upolować już za 20 zł (klik), a takie detale jak płyn do mycia naczyń czy mydło w specjalnym pojemniku naprawdę robią różnicę. 

Polecam, sprawdź moje słowa i poczuj się jak swój najlepszy gość… nie pożałujesz. 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o