10 pomysłów na to, co warto zrobić jesienią

Moją ulubioną “porą roku” jest okres od końca kwietnia do września. Potem jest chłodno i jakoś tak nie po mojemu. Mimo to, jesień ma też przeróżne zalety i pozytywne strony. Co robić, gdy za oknem jest coraz częściej szaro, szybko robi się ciemno i zimno? Oto moja subiektywna lista aktywności na tegoroczną jesień 😉 

Co warto zrobić jesienią?


1. Rozpocząć nawyk porannych ćwiczeń
Rankiem kołdra jest ciepła i przytulna, a cały świat poza nią wydaje się chłodny i nieprzyjemny. Przynajmniej ja tak mam. Dlatego staram się zaraz po wyjściu z łóżka zrobić przynajmniej kilka przysiadów, skłonów i pajacyków. Myślę, że poszukam sobie jakiegoś sensownego i nie za długiego treningu, by dobrze się rozruszać 🙂  Możesz też zerknąć na mój tekst o porannych rytuałach (klik)
2. Wybrać się na grzyby 
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 3 Paź, 2015 o 7:31 PDT

Uwielbiam las, a jesień to jedyny moment na zbieranie grzybów. To też dobra okazja aby się wyciszyć, zrelaksować i potrenować uważność – nawet, gdy nie przepadasz za grzybami. Opcjonalnie można wybrać się po jarzębinę, ale bardzo serdecznie polecam las jesienią 🙂

3. Przetestować nowe przepisy
Myślę, że jesień to idealna pora na wypróbowanie niezliczonych przepisów z jabłkami czy dynią 😉 Ja oczywiście gorąco zachęcam do włączenia imbiru do jesiennego menu (mój tekst o imbirze [klik] ) a także do przetestowania zup i dobroci kaszy jaglanej ;-).

4. Pozbierać kasztany
Zbieranie kasztanów czy jesiennych liści może wydawać się dziecinne czy tam infantylne, ale czasami nie zauważamy tych “oczywistych” elementów codzienności, bo nieustannie gdzieś pędzimy. Kasztany są super, całkiem niedawno pisałam o zabawach dla dzieci z kasztanami w roli głównej (klik)

Daję słowo, przez ścieżkę rowerową tylko przeszłam w kierunku drzew, byłam na niej kilka sekund ;-))

5. Przetestować naturalne sposoby na poprawę odporności


Jesień to taka śmieszna pora, gdzie po pierwsze wszyscy wokół smarkają i kaszlą, rozsiewając paskudne zarazki, a po drugie – sami prosimy się o przeziębienie. Rano jest bardzo zimno, więc na tapecie czapka, gruby płaszcz i szal – wychodzimy z pracy/uczelni/szkoły i nagle świeci słońce i jest na zimówkę za gorąco. Tu zmarzniemy, tam się zgrzejemy i problem gotowy. Warto pomyśleć o piciu czystka, herbatce z imbirem, włączeniu do akcji cynamonu, rozgrzewających przypraw, czosnku, kaszy jaglanej, może o kąpielach z olejkami eterycznymi? 🙂

6. Zapisać się na wolontariat
Albo po prostu zacząć robić coś dobrego dla innych, ale tak non-profit. Bo jesień i brak światła kumplują się ze stanami depresyjnymi i ogólnym poczuciem bezsensu. Wolontariat to świetny sposób na to, by poczuć się potrzebnym i mieć powód do wstania z łóżka. Polecam 🙂

7. Skupić się na wiciu przytulnego gniazdka
Drobne naprawy, urocze dekoracje, przemeblowania – bo czemu nie? Gdy jest chłodniej, więcej czasu spędza się we własnych czterech ścianach. Warto zadbać o ich przytulność 🙂 Oczywiście znowu płaczę nad remontem biedronki, bo urocze kubki w sweterkach i zaparzacze z tej oferty (klik) nie trafią niestety w moje łapki 🙁 Za to przytulny kocyk, pled czy świeczki zapachowe wciąż są w moim zasięgu 😀

8. Nauczyć się czegoś nowego
Oglądanie seriali nie jest złe, ale mam wrażenie, że wiele osób nie zna umiaru i spędza tak całe jesienne wieczory… Jakby nie patrzeć, to siedzenie lub leżenie :)) Można spróbować trochę aktywniej, np. nauczyć się jakiegoś układu z zumby, popracować nad znajomością  języka obcego, spróbować swoich sił na jakimś kursie, choćby online – a jest ich cała masa 🙂

9. Czytać więcej książek!
Jeśli czytasz ten tekst, to równie dobrze masz czas na przeczytanie kilku stron książki. Internet ma wiele zalet, ale bywa bardzo wciągający – warto wprowadzić wieczory lub poranki z książką, albo zabierać czytnik do torebki i czytać chociaż w autobusie :). Ja bez książki często po prostu bym w nim zasypiała! 😀

10. Zrobić coś twórczego 
Np. pokusić się o wydzierganie ciepłego szala albo czapki, zrobienie uroczych latarenek ze starych słoików i tak dalej. W ramach walki z jesiennym poczuciem bezsensu, namawiam do założenia słoika sukcesów (klik).

Jesień wcale nie musi być taka zła 😀  Moim największe jesienne problemy to :
– zmuszenie się do wyjścia z łóżka – jeśli nie zrobię tego odpowiednie szybko i energicznie, to zaczynam prowadzić ze sobą dialogi wewnętrzne i negocjować czy czasem nie da się wyjścia opóźnić. Mam tak ułożony plan tygodnia, że obowiązkowo muszę wstać rano w poniedziałki (prowadzę zajęcia), wtorki (aktywność naukowa, seminarium) i piątki, gdzie sama się uczę na własnych zajęciach. Oprócz tego zajęcia z dziećmi prowadzę jak kończą lekcje, czyli najwcześniej o szesnastej. Bardzo łatwo jest o brzydko rozciągniętą dobę i brak produktywności – lenienie się do późna bardzo kusi :). Niestety kończy się to zarywaniem nocki by zrealizować zlecenia, a to powoduje problem ze wstawaniem następnego dnia 😀

– olbrzymia pokusa jedzenia słodyczy – a te niestety powodują apetyt na więcej i więcej…  Dlatego staram się jeść bardzo dojrzałe banany czy eksperymentować z wypiekami. Muffinki robią się chwilkę, a lepszy domowy wypiek niż ociekający syropami batonik 😉

Ach zapomniałam – punkt numer 11 – wybierz się na wybory. Nie wierzę, że nie masz zdania w żadnej ważnej kwestii, zarówno jeśli chodzi uchodźców/imigrantów/islamistów (jak uważasz), podatki, podejście do rozdawnictwa i innych spraw.


W jesieni lubię złote liście i to jak pięknie odbijają słońce. Powyżej widzicie zdjęcia ze spaceru – większość tych ubrań już kiedyś pokazywałam – jestem właśnie na etapie jesiennej selekcji przed wyprzedażą zawartości szafy 😉  Powyższe elementy na 100% zostają, choć nie jestem pewna co do torebki 🙂

Cieplutki i przytulny płaszcz : (klik) – uwielbiam go!
Białe spodnie z wysokim stanem – nie pamiętam ich pochodzenia, ale bardzo je lubię 🙂 Podobnie jak wisiorek, który nosiłam przez całe liceum. Niestety zerwałam go tyle razy, że potem zawiesiłam go na rzemieniu. Ten też co chwilę zrywałam i za każdym razem stawał się coraz krótszy 😀 Muszę kupić jakiś nowy, bo wolę dłuższe dyndadełka :)).
Podstawowa dłuższa bluzka – dłuższa, bo lubię mieć ciepło w nerki, a niekoniecznie dobrze czuję się w tunikach 😉 (klik)
Torebka (klik) też jest fajna, w środku posiada drugą mniejszą, która ma dłuższy pasek. To fajna sprawa, ale muszę zmniejszyć kolekcję torebek 😀
Beżowe kozaki za kolano (klik) też wygodne

Jak się domyślacie – jesienna wyprzedaż MUSI w końcu dojść do skutku i mam wielką nadzieję, że zrobię to w końcu po weekendzie bo chętnie odchudzę szafę i biblioteczkę.

Jakie macie obowiązkowe punkty na jesiennej liście to do? Obejrzenie wszystkich filmów z top100 filmwebu? Przeczytanie ulubionej książkowej sagi, a może kilka wieczorów z planszówkami? 😀


Uściski!


Hej! Komentarze są troszkę niżej i obsługuje je Disquss 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Jak zrobić frytki z batatów? Patent na chrupiące
10 pomysłów na to, co warto zrobić jesienią