Ile NAPRAWDĘ oszczędzamy na wyprzedażach?

W odniesieniu do aktualnych promocji w Rossmanie (-40%) i innych sieciowych drogeriach.





     Bez zbędnego przedłużania. Kto z Was poszedł poszaleć na wyprzedażach? A jeśli nie na tych, to na poprzednich? 🙂 I ja coś kupiłam, chociaż nie dla siebie, a na dzień Matki więc także jestem stroną w tym “procesie” 🙂


 Aby szybko zobrazować to, co chcę powiedzieć, przytoczę historyjkę którą opowiedział kiedyś Warren Buffet (taki miliarder). Ceny były wtedy ZUPEŁNIE inne, np. sześciopak coca-coli kosztował ok. 25 centów, ale sens wciąż jest aktualny.

Młody chłopiec wracał zawsze ze szkoły autobusem (za 5 centów). Pewnego dnia po prostu na niego nie zdążył, więc wrócił do domu pieszo. Zadowolony wita się z ojcem i mówi – Tato, nie zdążyłem na autobus i dzięki temu oszczędziłem  aż 5 centów!Ku jego zdziwieniu ojciec wcale się nie ucieszył, tylko fuknął – trzeba się było spóźnić na taksówkę, oszczędziłbyś 85 centów!


 Minęło wiele lat, ale sens tej anegdotki się nie zmienił. Krótka odpowiedź na pytanie z tytułu posta “Ile NAPRAWDĘ oszczędzamy na wyprzedażach?” brzmi po prostu: NIC.

Co więcej – my po prostu na tych wyprzedażach wydajemy. I nie ważne, czy kupujemy coś, co i tak byśmy kupili, czy coś niepotrzebnego, rachunek ekonomiczny wciąż jest ten sam 🙂 

Spokojnie, nie jestem hipokrytką. Po prostu uważam, że nikt z nas tak naprawdę nie chce oszczędzać. My chcemy wydawać więcej, pozwalać sobie na więcej pięknych rzeczy i na lepsze rzeczy. Zarabiać więcej. Ale oszczędzać?


A teraz przyznać się, jaki Wasz był najbardziej udany zakup ostatnich dni? :> 


Uściski, Ania

Podziel się

48
Dodaj komentarz

avatar
40 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
DaisyAnonimowyElveaPretty Little Librarianswonn Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Cuks ♥
Gość

promocja w rossmannie pobiła wszystko 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bolesne, ale prawdziwe 🙂 przyjemniej myśleć, że się oszczędziło, ale prawda taka, że wydałąm w tym tygodniu na kosmetyki tyle, co w ostatnie 3 miesiące 🙂

somethingforsoul
Gość

a ja własnie chciałam jutro wybrać się do Rosska 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja jestem tego samego zdania co Ty. Nie latam po wszystkich wyprzedażach, chyba, że czegoś potrzebuję lub mi się kończy – i tak i tak bym kupiła, ale nie robię miesięcznych zapasów 😉
Połowę mniejsza cena to i tak są pieniądze wydane, które bez hasła "promocja" miałybyśmy w portfelu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przy takim stanie rzeczy już bym nie pisała, że "zaoszczędziłam", a "wydałam mniej".. może to tylko ja, ale to są dla mnie odrębne pojęcia 😉

Ale fakt – okazja niezła 🙂

tonia
Gość

Tez mi sie wydaje ze nie chodzi o zaoszczedzenie, tylko bardziej o kupienie wiecej 😀
Ja bylma twarda i nic nie kupilam na promocji w rossmanie, jedynie serum do paznokci, ktore i tak mialam kupic (ale nie czekalam na wyprzedaz, tylko mialam go na liscie zakupow;)

Nika.
Gość

Ja sobie w końcu kupiłam sobie apocalips rimmela – czekałam na promocję 😀

thedarksideoflight
Gość

Ja też go kupiłam 🙂 Znaczy jednego dnia kupiłam jeden kolor i tak bardzo przypadł mi do gustu, że po 2 dniach w koszyku wylądował następny 😉 Ciekawe, że też bardziej lubię kremowe i matowe wykończenia, ale urzekły mnie kolory – przede wszystkim stellar 🙂 Co do samego 'oszczędzania' na promocjach, zdaję sobie sprawę, że niektórych rzeczy nie kupiłabym bez wyprzedaży, ale to właśnie jest jeszcze przyjemniejsze niż oszczędzanie 😉 Tym bardziej, że ograniczałam kosmetyczne zakupy przez ostatnie parę miesięcy i teraz byłam świadoma tego co mi się przyda i na co mogę sobie pozwolić 🙂 Padło też na lakiery… Czytaj więcej »

włosy.kręcone.życie.szalone
Gość

Apo <3

Agata Reśke
Gość

Ja teraz nie potrzebowałam niczego, niedawno pokończyło mi się wszystko i się już wtedy obkupiłam, więc teraz kupiłam jedynie lakier do paznokci 🙂 Jestem z siebie dumna 😀

Eternity
Gość

ja akurat wybrałam się do R. po to, co kupuję zazwyczaj 🙂 nie skusiło mnie nic "ponad" planowane zakupy. Kupiłam lakier Wibo (ten osławiony, seria blogerek), puder i dwie maseczki z glinki do buźki 🙂 no i oszczędziłam 😉 zapłaciłam 25,55 zamiast ponad 42zł 🙂 tak więc jestem zadowolona, moja silna wola niekupowania-tego-co-mi-się-nie-skończyło też jest zadowolona 😀

Gośka
Gość

Tak jak w tej reklamie z maszyną do chleba – oszczędzamy tyle,ile odkładamy na konto. Jeżeli bluzka kosztowala 100 zł,a na wyprzedaży 50 zł, to oszczędzimy dopiero gdy tą różnicę,50 zł odłożymy sobie na konto.
Proste. Ja dzisiaj odłożyłam do skarbonki różnice cen z Rossmana z okazji promocji.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja kupiłam z lovely cienie niebieskie, tusz i lakier.
No i oczywiście mamie prezetn.;)

thinks
Gość

ja kupiłam to, co naprawdę potrzebowałam i chciałam od jakiegoś czasu mieć – serum do paznokci, tusz Pump Up – oba Wibo czy tam Lovely, zmywacz Isana i maseczka Ziaja z szarą glinką – zapłaciłam ciut ponad 14 zł, a bez promocji za tyle nie miałabym np. tuszu 😉 i tak bym pewnie to kupiła, więc w tym przypadku wg mnie to faktycznie oszczędność.
co innego, jeśli na zakupach coś skusi nas swoją ceną..:) kilka rzeczy też było na przecenie, ale stwierdziłam, że niepotrzebne mi na razie, zresztą musiałam zostawić trochę kasy na zakupy dla Mamy 😀

Kociamber w podróży
Gość

A ja nie poszłam w ogóle – wiem, że nic nie potrzebuję, a jakbym poszła to na pewno coś niepotrzebnego wylądowałoby w koszyku…

Urocza
Gość

raczej nie kupuje bez wyprzedaży czegoś czego nie potrzebuje 🙂 jeśli trafi się jakaś promocja to kupuję to co mam na wykończeniu albo po prostu to czego w danym momencie potrzebuje ^^ na słowo wyprzedaż nie reaguje dziką euforią i jeśli niczego nie chce to nie kupuje 😀

justynka sbg
Gość

Masz rację, coś w tym jest…
No chyba że się idzie z konkretnym zakupem i kupuje się tylko tą rzecz, po którą sie przyszło. Ale to prawie niewykonalne 🙂

Margolcia
Gość

Owszem, jeśli ktoś z okazji tej promocji nakupuje niewiadomo ile co mu jest obecnie niepotrzebne to to jest żadna oszczędność i o to chodzi, żeby ludzie się na to rzucili. Ale jeśli kupie coś co akurat potrzebuje i za różnicę, która jest pomiędzy ceną 'normalną', a tą 'promocyjną' kupie jeszcze coś innego co potrzebuje to napewno lepiej mieć dwie rzeczy niż jedną w tej samej cenie 😉

Kana
Gość

Właśnie sobie uświadomiłam, że tak naprawdę nic nie zaoszczędziłam. Przed przeczytaniem tego posta byłam przekonana, że 40 zł zaoszczędziłam.Rossmann mnie pokonał 🙁 😛

BogusiaM
Gość

poszłam do rossmana po prezent dla Mamy i kupiłam róż w promocji i to mnie cieszy, bo dzięki temu mogłam kupić jeszcze pędzel i nocną koszulę dla niej:)

sobie przy okazji kupiłam piankę do mycia twarzy za obłędną cenę 5,50 zł:) bo kończy mi się żel do mycia, oczywiście skusiłam się jeszcze na pędzel do podkładu, ale nie żałuję….

fakt oszczędzamy, gdy po owej promocji resztę wsadzimy do skarbonki lub konto oszczędnościowe:)

BogusiaM
Gość

wrócę do tego rossmana jeszcze po płyny do demakijażu bo mam na wykończeniu, a skoro i tak będę musiała na dniach kupić to chociaż kupię je taniej;p

Remedy
Gość

Według mnie promocje są podstępne, bo człowiek wtedy kupuje zwykle wiele rzeczy i jak się to potem podliczy to okazuje się ze wydało się całkiem sporą sumę. Poza tym takie promocje czasem powodują, że człowiek kupuje coś co niekoniecznie jest mu potrzebne, ale bierze 'bo w końcu jest promocja to żal nie wykorzystać okazji'. Ja w Rossmanie kupiłam tylko pomadkę do ust oraz peeling enzymatyczny i jestem zadowolona z moich zakupów i cieszę się, że trafiłam na promocję, bo moje zakupy zmieściły się bodajże w 5 lub 6 zł 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

laski które bronią, że oszczędziły – to co robicie to racjonalizacja zakupu. Typowy mechanizm obronny – http://zbadane.pl/nauki-spoleczne/psychologia/racjonalizacja-zakupu
z ciężkim sercem i lekkim portfelem przyznaję, że te wyprzedaże kosztowały mnie 86 zł

make-up-land
Gość

Hm, w sumie prawda… ja i oszczędziłam i wydałam w Rossmannie, o czym napisałam wczoraj u mnie:) trzeba być twardym:)

Panna Licho
Gość

Ja się nie odzywam… Bo przez swoje roztargnienie dokonałam tyle nie trafionych zakupów, że aż wstyd się przyznać. Nauczka na przyszłość… A moja najlepsza inwestycja w przeciągu kilku dni, to zdecydowanie fryzjer 😀

MalinowaPanna
Gość

Oj tak, ciężko się z Tobą nie zgodzić… Ja jak widzę jakieś -50%, -20%, to zachowuje sie jak jakaś obłąkana! nagle wszystko staje się taaakie potrzebne 🙂 ściskam!

Booklover
Gość

Ja jestem niestety bardzo łatwym obiektem przyciagania dla wszystkich, którzy wyprzedaże wymyślają…

Kokietka Kok
Gość

bardzo słuszne spostrzeżenie 🙂

kielonek_
Gość

W sensie ekonomicznym oszczędność nie jest uznawana za cnotę ;)wręcz przeciwnie – nie chciałabym zobaczyć naszej (ani żadnej innej) gospodarki gdyby ludzie nagle zaczęli radykalnie obcinać swoje wydatki. Dzięki temu, że coś kupujemy producenci mają zysk, płacą pracownikom, mogą zatrudinać i produkować więcej. Dzięki temu możemy więcej kupować 😉 a, że z samego faktu kupowania też czerpiemy przyjemność to nic innego nie pozostaje jak tylko lecieć do Rossmana i wspierać nasz rynek ;p

ania notuje
Gość

eyeliner z rimmel w żelu jest boski 😀

kajkosz
Gość

A ja ostatnio stwierdziłam, że przydałaby się promocja, bo mam chęć na kilka rzeczy, ale w normalnej cenie ich nie kupię 🙂 A tu bach, promocja. To co piszesz jest prawdą, ale i tak czasem pozwalam sobie "poszaleć" 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Essie 2 lakiery, drugi za złotówkę. Poszłam do Hebe nie mając pojęcia o tej promocji, miłe zaskoczenie 🙂

Agnieszka Zyśk
Gość

A Ty jak zwykle potrafisz przywrócić do rzeczywistości:)

Beauty_Station
Gość

To tak jak w tej reklamie banku o oszczędzaniu hehe ;))))

Olga Cecylia
Gość

Kurczę, muszę iść do Rossmanna, bo wczoraj skończył mi się szampon…Ale z kolorówki niczego nie potrzebuję 😉 Kończy mi się co prawda ulubiony lakier, ale w maju nie maluję paznokci, więc… Pewnie poprzestanę na szamponie 😉 Kiedyś miałam spory problem z kupowaniem nadmiernej ilości kosmetyków – zawsze lądowałam w drogerii, żeby poprawić sobie humor po bezowocnych zakupach ciuchowych. Balsam do ciała czy cień zawsze na mnie pasowały 😉 Minęło mi, kiedy policzyłam, ile mam nieużywanych kosmetyków (tusz do dolnych rzęs i serum do wycinania skórek to były hity – nie maluję dolnych rzęs, a skórki odsuwam :-P). I kiedy przestawiłam… Czytaj więcej »

Bebe
Gość

Biała prosty podkoszulek w h&m z długim rękawem.
Uważam, że przy robieniu zakupów warto się trzymać planu i nie nabywać rzeczy pod wpływem impulsu. W ubiegłym roku latałam na wyprzedaże jak głupia. Z perspektywy czasu stwierdzam, że to bez sensu. Szkoda pieniędzy, czasu i miejsca w domu 🙂

Yin Yang
Gość

Oj tak promocje kuszą. Sama się wybrałam dziś na drobne zakupy w Rossie 😉

Karolina Kielpin
Gość

Zgadzam się z tym całkowicie.:P

wonn
Gość

Swietny post 🙂 Ja uwazam ze wyprzedaze to rzecz ktora ma po prostu skusic do zakupów 🙂 Czesto tez robi sie tak ze dopisuje sie wyzsza cene niz byla i ze niby znizka.. ;d ALe na wyprzedazy mozna tez w promocji za mniejsze pieniadze kupic cos co od dawna chcemy 🙂

Pretty Little Librarians
Gość

Świetny wpis, daje do myślenia. Gdy człowiek widzi znaczek "wyprzedaż" albo "sale" albo "-50%" zaczyna się nieświadome otwieranie portfela. Przyłapałam się na tym kilka lat temu i teraz bardzo uważam. Nie zmienia to faktu, że nie trafiam na wyprzedaże albo promocje 🙂 Ostatnio kupiłam książkę, która miała cenę bitą na okładce 49,90 za 16,99 zł (z moich informacji wynika, że poniżej ceny hurtowej) – książka nowa, w twardej okładce 🙂 I tak bym ją kupiła, bo przeczytałam wszystkie poprzednie części, więc czekałam na ostatnią! Takie promocje lubię 😉

Pretty Little Librarians
Gość

Świetny wpis, daje do myślenia.Gdy widzimy napis "wyprzedaż" albo "-50%" bezwiednie otwiera się nasz portfel. Złapałam się na tym kilka lat temu i teraz staram się robić takie zakupy "z głową". Ostatnio moją mega okazją było kupienie książki, która miała cenę bitą na okładce 49,90 zł w cenie 16,99 zł (czyli poniżej ceny hurtowej nawet), książka nowa, w twardej okładce. I tak bym ją kupiła, bo jest ostatnią częścią serii 🙂 Takie promocje lubię 😉

Elvea
Gość

Zależy od podejścia do wyprzedaży. Gdy na widok ogłoszenia "50% zniżki" zaczynamy w podnieceniu analizować stan konta/portfela, to rzeczywiście – nie oszczędzamy nic.
Ale jeśli na przykład muszę kupić nowe spodnie (bo już nie mam w czym chodzić), nowy tusz (bo poprzedni się skończył) i dzięki temu mogę zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych, to kocham wyprzedaże! 🙂

Jak ze wszystkim, wystarczy znać umiar 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Są też osoby, które kupują tylko na wyprzedażach, np. ubrania. Po prostu czekają na wyprzedaże, a między nimi nie kupują żadnych ciuchów. Wtedy rzeczywiście oszczędzają ;p

Daisy
Gość

To chodzi o ten dreszczyk i kto kupił więcej. 😀 Myślę dokładnie tak jak Elvea, jeśli muszę coś kupić, potrzebuję, czekam na wyprzedaże. Ale najczęściej nie czekam bo coś mi jest potrzebne teraz, już. I takie to oszczędzanie. 🙂