Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Ile NAPRAWDĘ oszczędzamy na wyprzedażach?

W odniesieniu do aktualnych promocji w Rossmanie (-40%) i innych sieciowych drogeriach.





     Bez zbędnego przedłużania. Kto z Was poszedł poszaleć na wyprzedażach? A jeśli nie na tych, to na poprzednich? 🙂 I ja coś kupiłam, chociaż nie dla siebie, a na dzień Matki więc także jestem stroną w tym “procesie” 🙂


 Aby szybko zobrazować to, co chcę powiedzieć, przytoczę historyjkę którą opowiedział kiedyś Warren Buffet (taki miliarder). Ceny były wtedy ZUPEŁNIE inne, np. sześciopak coca-coli kosztował ok. 25 centów, ale sens wciąż jest aktualny.

Młody chłopiec wracał zawsze ze szkoły autobusem (za 5 centów). Pewnego dnia po prostu na niego nie zdążył, więc wrócił do domu pieszo. Zadowolony wita się z ojcem i mówi – Tato, nie zdążyłem na autobus i dzięki temu oszczędziłem  aż 5 centów!Ku jego zdziwieniu ojciec wcale się nie ucieszył, tylko fuknął – trzeba się było spóźnić na taksówkę, oszczędziłbyś 85 centów!


 Minęło wiele lat, ale sens tej anegdotki się nie zmienił. Krótka odpowiedź na pytanie z tytułu posta “Ile NAPRAWDĘ oszczędzamy na wyprzedażach?” brzmi po prostu: NIC.

Co więcej – my po prostu na tych wyprzedażach wydajemy. I nie ważne, czy kupujemy coś, co i tak byśmy kupili, czy coś niepotrzebnego, rachunek ekonomiczny wciąż jest ten sam 🙂 

Spokojnie, nie jestem hipokrytką. Po prostu uważam, że nikt z nas tak naprawdę nie chce oszczędzać. My chcemy wydawać więcej, pozwalać sobie na więcej pięknych rzeczy i na lepsze rzeczy. Zarabiać więcej. Ale oszczędzać?


A teraz przyznać się, jaki Wasz był najbardziej udany zakup ostatnich dni? :> 


Uściski, Ania

48
Dodaj komentarz

avatar
40 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
DaisyAnonimowyElveaPretty Little Librarianswonn Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Cuks ♥
Gość

promocja w rossmannie pobiła wszystko 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bolesne, ale prawdziwe 🙂 przyjemniej myśleć, że się oszczędziło, ale prawda taka, że wydałąm w tym tygodniu na kosmetyki tyle, co w ostatnie 3 miesiące 🙂

somethingforsoul
Gość

a ja własnie chciałam jutro wybrać się do Rosska 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja jestem tego samego zdania co Ty. Nie latam po wszystkich wyprzedażach, chyba, że czegoś potrzebuję lub mi się kończy – i tak i tak bym kupiła, ale nie robię miesięcznych zapasów 😉
Połowę mniejsza cena to i tak są pieniądze wydane, które bez hasła "promocja" miałybyśmy w portfelu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przy takim stanie rzeczy już bym nie pisała, że "zaoszczędziłam", a "wydałam mniej".. może to tylko ja, ale to są dla mnie odrębne pojęcia 😉

Ale fakt – okazja niezła 🙂

tonia
Gość

Tez mi sie wydaje ze nie chodzi o zaoszczedzenie, tylko bardziej o kupienie wiecej 😀
Ja bylma twarda i nic nie kupilam na promocji w rossmanie, jedynie serum do paznokci, ktore i tak mialam kupic (ale nie czekalam na wyprzedaz, tylko mialam go na liscie zakupow;)

Nika.
Gość

Ja sobie w końcu kupiłam sobie apocalips rimmela – czekałam na promocję 😀

thedarksideoflight
Gość

Ja też go kupiłam 🙂 Znaczy jednego dnia kupiłam jeden kolor i tak bardzo przypadł mi do gustu, że po 2 dniach w koszyku wylądował następny 😉 Ciekawe, że też bardziej lubię kremowe i matowe wykończenia, ale urzekły mnie kolory – przede wszystkim stellar 🙂 Co do samego 'oszczędzania' na promocjach, zdaję sobie sprawę, że niektórych rzeczy nie kupiłabym bez wyprzedaży, ale to właśnie jest jeszcze przyjemniejsze niż oszczędzanie 😉 Tym bardziej, że ograniczałam kosmetyczne zakupy przez ostatnie parę miesięcy i teraz byłam świadoma tego co mi się przyda i na co mogę sobie pozwolić 🙂 Padło też na lakiery… Czytaj więcej »

włosy.kręcone.życie.szalone
Gość

Apo <3

Agata Reśke
Gość

Ja teraz nie potrzebowałam niczego, niedawno pokończyło mi się wszystko i się już wtedy obkupiłam, więc teraz kupiłam jedynie lakier do paznokci 🙂 Jestem z siebie dumna 😀

Eternity
Gość

ja akurat wybrałam się do R. po to, co kupuję zazwyczaj 🙂 nie skusiło mnie nic "ponad" planowane zakupy. Kupiłam lakier Wibo (ten osławiony, seria blogerek), puder i dwie maseczki z glinki do buźki 🙂 no i oszczędziłam 😉 zapłaciłam 25,55 zamiast ponad 42zł 🙂 tak więc jestem zadowolona, moja silna wola niekupowania-tego-co-mi-się-nie-skończyło też jest zadowolona 😀

Gośka
Gość

Tak jak w tej reklamie z maszyną do chleba – oszczędzamy tyle,ile odkładamy na konto. Jeżeli bluzka kosztowala 100 zł,a na wyprzedaży 50 zł, to oszczędzimy dopiero gdy tą różnicę,50 zł odłożymy sobie na konto.
Proste. Ja dzisiaj odłożyłam do skarbonki różnice cen z Rossmana z okazji promocji.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja kupiłam z lovely cienie niebieskie, tusz i lakier.
No i oczywiście mamie prezetn.;)

thinks
Gość

ja kupiłam to, co naprawdę potrzebowałam i chciałam od jakiegoś czasu mieć – serum do paznokci, tusz Pump Up – oba Wibo czy tam Lovely, zmywacz Isana i maseczka Ziaja z szarą glinką – zapłaciłam ciut ponad 14 zł, a bez promocji za tyle nie miałabym np. tuszu 😉 i tak bym pewnie to kupiła, więc w tym przypadku wg mnie to faktycznie oszczędność.
co innego, jeśli na zakupach coś skusi nas swoją ceną..:) kilka rzeczy też było na przecenie, ale stwierdziłam, że niepotrzebne mi na razie, zresztą musiałam zostawić trochę kasy na zakupy dla Mamy 😀

Kociamber w podróży
Gość

A ja nie poszłam w ogóle – wiem, że nic nie potrzebuję, a jakbym poszła to na pewno coś niepotrzebnego wylądowałoby w koszyku…

Urocza
Gość

raczej nie kupuje bez wyprzedaży czegoś czego nie potrzebuje 🙂 jeśli trafi się jakaś promocja to kupuję to co mam na wykończeniu albo po prostu to czego w danym momencie potrzebuje ^^ na słowo wyprzedaż nie reaguje dziką euforią i jeśli niczego nie chce to nie kupuje 😀

justynka sbg
Gość

Masz rację, coś w tym jest…
No chyba że się idzie z konkretnym zakupem i kupuje się tylko tą rzecz, po którą sie przyszło. Ale to prawie niewykonalne 🙂

Margolcia
Gość

Owszem, jeśli ktoś z okazji tej promocji nakupuje niewiadomo ile co mu jest obecnie niepotrzebne to to jest żadna oszczędność i o to chodzi, żeby ludzie się na to rzucili. Ale jeśli kupie coś co akurat potrzebuje i za różnicę, która jest pomiędzy ceną 'normalną', a tą 'promocyjną' kupie jeszcze coś innego co potrzebuje to napewno lepiej mieć dwie rzeczy niż jedną w tej samej cenie 😉

Kana
Gość

Właśnie sobie uświadomiłam, że tak naprawdę nic nie zaoszczędziłam. Przed przeczytaniem tego posta byłam przekonana, że 40 zł zaoszczędziłam.Rossmann mnie pokonał 🙁 😛

BogusiaM
Gość

poszłam do rossmana po prezent dla Mamy i kupiłam róż w promocji i to mnie cieszy, bo dzięki temu mogłam kupić jeszcze pędzel i nocną koszulę dla niej:)

sobie przy okazji kupiłam piankę do mycia twarzy za obłędną cenę 5,50 zł:) bo kończy mi się żel do mycia, oczywiście skusiłam się jeszcze na pędzel do podkładu, ale nie żałuję….

fakt oszczędzamy, gdy po owej promocji resztę wsadzimy do skarbonki lub konto oszczędnościowe:)

BogusiaM
Gość

wrócę do tego rossmana jeszcze po płyny do demakijażu bo mam na wykończeniu, a skoro i tak będę musiała na dniach kupić to chociaż kupię je taniej;p

Remedy
Gość

Według mnie promocje są podstępne, bo człowiek wtedy kupuje zwykle wiele rzeczy i jak się to potem podliczy to okazuje się ze wydało się całkiem sporą sumę. Poza tym takie promocje czasem powodują, że człowiek kupuje coś co niekoniecznie jest mu potrzebne, ale bierze 'bo w końcu jest promocja to żal nie wykorzystać okazji'. Ja w Rossmanie kupiłam tylko pomadkę do ust oraz peeling enzymatyczny i jestem zadowolona z moich zakupów i cieszę się, że trafiłam na promocję, bo moje zakupy zmieściły się bodajże w 5 lub 6 zł 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

laski które bronią, że oszczędziły – to co robicie to racjonalizacja zakupu. Typowy mechanizm obronny – http://zbadane.pl/nauki-spoleczne/psychologia/racjonalizacja-zakupu
z ciężkim sercem i lekkim portfelem przyznaję, że te wyprzedaże kosztowały mnie 86 zł

make-up-land
Gość

Hm, w sumie prawda… ja i oszczędziłam i wydałam w Rossmannie, o czym napisałam wczoraj u mnie:) trzeba być twardym:)

Panna Licho
Gość

Ja się nie odzywam… Bo przez swoje roztargnienie dokonałam tyle nie trafionych zakupów, że aż wstyd się przyznać. Nauczka na przyszłość… A moja najlepsza inwestycja w przeciągu kilku dni, to zdecydowanie fryzjer 😀

MalinowaPanna
Gość

Oj tak, ciężko się z Tobą nie zgodzić… Ja jak widzę jakieś -50%, -20%, to zachowuje sie jak jakaś obłąkana! nagle wszystko staje się taaakie potrzebne 🙂 ściskam!

Booklover
Gość

Ja jestem niestety bardzo łatwym obiektem przyciagania dla wszystkich, którzy wyprzedaże wymyślają…

Kokietka Kok
Gość

bardzo słuszne spostrzeżenie 🙂

kielonek_
Gość

W sensie ekonomicznym oszczędność nie jest uznawana za cnotę ;)wręcz przeciwnie – nie chciałabym zobaczyć naszej (ani żadnej innej) gospodarki gdyby ludzie nagle zaczęli radykalnie obcinać swoje wydatki. Dzięki temu, że coś kupujemy producenci mają zysk, płacą pracownikom, mogą zatrudinać i produkować więcej. Dzięki temu możemy więcej kupować 😉 a, że z samego faktu kupowania też czerpiemy przyjemność to nic innego nie pozostaje jak tylko lecieć do Rossmana i wspierać nasz rynek ;p

ania notuje
Gość

eyeliner z rimmel w żelu jest boski 😀

kajkosz
Gość

A ja ostatnio stwierdziłam, że przydałaby się promocja, bo mam chęć na kilka rzeczy, ale w normalnej cenie ich nie kupię 🙂 A tu bach, promocja. To co piszesz jest prawdą, ale i tak czasem pozwalam sobie "poszaleć" 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Essie 2 lakiery, drugi za złotówkę. Poszłam do Hebe nie mając pojęcia o tej promocji, miłe zaskoczenie 🙂

Agnieszka Zyśk
Gość

A Ty jak zwykle potrafisz przywrócić do rzeczywistości:)

Beauty_Station
Gość

To tak jak w tej reklamie banku o oszczędzaniu hehe ;))))

Olga Cecylia
Gość

Kurczę, muszę iść do Rossmanna, bo wczoraj skończył mi się szampon…Ale z kolorówki niczego nie potrzebuję 😉 Kończy mi się co prawda ulubiony lakier, ale w maju nie maluję paznokci, więc… Pewnie poprzestanę na szamponie 😉 Kiedyś miałam spory problem z kupowaniem nadmiernej ilości kosmetyków – zawsze lądowałam w drogerii, żeby poprawić sobie humor po bezowocnych zakupach ciuchowych. Balsam do ciała czy cień zawsze na mnie pasowały 😉 Minęło mi, kiedy policzyłam, ile mam nieużywanych kosmetyków (tusz do dolnych rzęs i serum do wycinania skórek to były hity – nie maluję dolnych rzęs, a skórki odsuwam :-P). I kiedy przestawiłam… Czytaj więcej »

Bebe
Gość

Biała prosty podkoszulek w h&m z długim rękawem.
Uważam, że przy robieniu zakupów warto się trzymać planu i nie nabywać rzeczy pod wpływem impulsu. W ubiegłym roku latałam na wyprzedaże jak głupia. Z perspektywy czasu stwierdzam, że to bez sensu. Szkoda pieniędzy, czasu i miejsca w domu 🙂

Yin Yang
Gość

Oj tak promocje kuszą. Sama się wybrałam dziś na drobne zakupy w Rossie 😉

Karolina Kielpin
Gość

Zgadzam się z tym całkowicie.:P

wonn
Gość

Swietny post 🙂 Ja uwazam ze wyprzedaze to rzecz ktora ma po prostu skusic do zakupów 🙂 Czesto tez robi sie tak ze dopisuje sie wyzsza cene niz byla i ze niby znizka.. ;d ALe na wyprzedazy mozna tez w promocji za mniejsze pieniadze kupic cos co od dawna chcemy 🙂

Pretty Little Librarians
Gość

Świetny wpis, daje do myślenia. Gdy człowiek widzi znaczek "wyprzedaż" albo "sale" albo "-50%" zaczyna się nieświadome otwieranie portfela. Przyłapałam się na tym kilka lat temu i teraz bardzo uważam. Nie zmienia to faktu, że nie trafiam na wyprzedaże albo promocje 🙂 Ostatnio kupiłam książkę, która miała cenę bitą na okładce 49,90 za 16,99 zł (z moich informacji wynika, że poniżej ceny hurtowej) – książka nowa, w twardej okładce 🙂 I tak bym ją kupiła, bo przeczytałam wszystkie poprzednie części, więc czekałam na ostatnią! Takie promocje lubię 😉

Pretty Little Librarians
Gość

Świetny wpis, daje do myślenia.Gdy widzimy napis "wyprzedaż" albo "-50%" bezwiednie otwiera się nasz portfel. Złapałam się na tym kilka lat temu i teraz staram się robić takie zakupy "z głową". Ostatnio moją mega okazją było kupienie książki, która miała cenę bitą na okładce 49,90 zł w cenie 16,99 zł (czyli poniżej ceny hurtowej nawet), książka nowa, w twardej okładce. I tak bym ją kupiła, bo jest ostatnią częścią serii 🙂 Takie promocje lubię 😉

Elvea
Gość

Zależy od podejścia do wyprzedaży. Gdy na widok ogłoszenia "50% zniżki" zaczynamy w podnieceniu analizować stan konta/portfela, to rzeczywiście – nie oszczędzamy nic.
Ale jeśli na przykład muszę kupić nowe spodnie (bo już nie mam w czym chodzić), nowy tusz (bo poprzedni się skończył) i dzięki temu mogę zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych, to kocham wyprzedaże! 🙂

Jak ze wszystkim, wystarczy znać umiar 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Są też osoby, które kupują tylko na wyprzedażach, np. ubrania. Po prostu czekają na wyprzedaże, a między nimi nie kupują żadnych ciuchów. Wtedy rzeczywiście oszczędzają ;p

Daisy
Gość

To chodzi o ten dreszczyk i kto kupił więcej. 😀 Myślę dokładnie tak jak Elvea, jeśli muszę coś kupić, potrzebuję, czekam na wyprzedaże. Ale najczęściej nie czekam bo coś mi jest potrzebne teraz, już. I takie to oszczędzanie. 🙂

Previous
TAG JAKIŚTAM
Ile NAPRAWDĘ oszczędzamy na wyprzedażach?