Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Zmagania z sesją, kreatywne bazgroły, koszmar miłośnika książek i inne ciekawe linki [ TYGODNIK 5 ]

autor Posted on 13 wizyt



Wychodzę z założenia, że nie można być dobrym blogerem (ani nauczycielem), kiedy nie jest się ciekawym człowiekiem i ciągle siedzi się w domu. Tymczasem ostatni tydzień spędziłam głównie…w domu. Na szczęście już koniec sesji (chyba!) i mogę wrócić do wszystkich cudownych zajęć ;)).

Co za ulga!

Na instagramie pokazywałam niedawno sosy, jakie – tak jak masa innych blogerów – dostałam w ramach promocji jednej z marek.  Mieszkam w małym miasteczku i bardzo lubię jeść w domu…ale kocham też kuchnię azjatycką. Moje oskrzela też, bo te wszystkie imbiry, kurkumy i ostre papryczki są dla mnie najlepszym lekarstwem 🙂 Problem polega na tym, że dostęp do takiej kuchni jest w małym miasteczku niemożliwy.

Czasami obiad w postaci sosu i piersi z kurczaka jest dobrym rozwiązaniem na szybko. Dzisiaj połączyłam chutney z mango z sosem tikka masala, dodałam 3 tacki filetów z kurczaka, ugotowałam paczkę makaronu i był obiad dla kilku osób. Czas przygotowania : 20 minut.

Niebawem sklecę w końcu tekst o zdrowotnych zupach, tymczasem chciałam krótko wyjaśnić, jak wygląda u mnie proces planowania posiłków.

A wygląda tak : wysiadam po zajęciach z autobusu i kieruję się do pobliskiego dyskontu. W mojej mieścinie jest trójkąt bermudzki netto-lidl-biedronka, a kawałek dalej jest jeszcze polo. Zazwyczaj i tak idę do lidla, bo często kupuję imbir,a tam jest najlepszy. Omiatam szybko wzrokiem półki i dział warzywny – zazwyczaj nachodzi mnie jakaś inspiracja. Jeśli nie – zaglądam jeszcze do warzywniaka. Nie planuję posiłków, bo jem intuicyjnie. Ma być ostro, rozgrzewając i działać wysuszająco na śluz produkowany przez moje oskrzela. Oprócz zup i ryb, często jem sosy z kaszą/ryżem/makaronem, albo coś na kształt lasagne, czyli jakąś zapiekankę makaranowo/kaszowo -warzywno-mięsną.

Jak ktoś mi znowu wyskoczy z pouczającym tekstem nakazującym mi odstawić gluten (co jest zakazane przy mojej chorobie!) to wpiszę go na czarną listę słów kluczowych i zbanuję to słowo w komentarzach. Serio, nudzi mnie tłumaczenie za każdym razem, że nie ma uniwersalnej diety dla wszystkich ;-). 

Na mnie cudownie działa imbir, ale komuś innemu może tylko namieszać w jelitach.

Keep calm i żyj po swojemu! 😉

Wracając do sosów… w lidlu od poniedziałku tydzień azjatycki [klik] :))

Obrazek przenosi do gazetki. 

Czy ktoś z Was jadł te sosy z lidla? Lubię mieć w domu kilka bazowych produktów na dni lenia. Z tygodnia azjatyckiego próbowałam kiedyś tylko samosy i jak na gotowca – były rewelacyjne. Na co polować tym razem? 😉 

Za każdym razem kiedy jestem w  podróży i nie jestem skazana na kfc czy maca, wstępuję do jakiegoś greenwaya czy innego wegetariańskiego miejsca, właśnie ze względu na te wszystkie samosy i inne rozgrzewające potrawy. Nie jestem wegetarianką, ale jakoś…azjatyckie żarełko najbardziej smakuje mi w takich miejscach.

Kto tak jak ja, jest fanem smaków i aromatów Azji? 🙂

Wspominałam coś o egzaminach… ten uniform posłużył mi na dwóch. Przykro mi patrzeć na stopień wygniecenia żakietu, ale w drodze powrotnej dopadł mnie smutny, stojący autobus.

PS. kupiłam w końcu żelazko parowe! 😀

Kupiłam też sobie sukienkę z myślą o konkretnej okazji, ale ostatecznie poszłam w innej (tej z postu o imprezie w trakcie sesji). Jakoś to chyba nie jest mój krój…ale przemyślę sprawę jeszcze raz już wiosną.

Postanowiłam do końca rozpracować swoje poczucie “komfortu” i zrobić z wady (szpotawe kolana) zaletę. Dzisiaj wiem, że akceptuję swoje nogi w 100% 

Może i krzywusy, ale grunt, że obie 😀

Linki:   SPODNIE / KOSZULA W GROSZKI / ŻAKIET / SUKIENKA

Jak wiecie – bardzo dużo ćwiczę, ale zdecydowanie nie na “rzeźbę”. Raczej streching, praca na płucami itp. Tym razem chciałabym spróbować także czegoś innego, i przywrócić sobie brzuch jak za czasów, gdy chodziłam na karate… Bo jest jakiś taki bezkształtny i rozlazły 😛

Te spodenki  dostałam w gratisie,całkiem spoko. Czy tylko mnie do ruszenia tyłka motywują nowe lub ładne rzeczy?

Teraz biedronka będzie kusić do zakupów sportowych (gazetka). 

Obecnie z domowego sprzętu posiadam tylko matę i gumy fitness. Dobrze sprawdzają się przy naciąganiu pleców, jestem z nich zadowolona, chociaż pierwsze dni po zakupie trochę się kurzyły 😛

 Mam też w sumie ekspander sprężynowy, ale stosuję go tylko wtedy, kiedy moje płuca i klatka się “kulą” i mam małą powierzchnię oddychającą.

Miałam kiedyś uszkodzoną łopatkę, więc na drążek nawet się nie rzucam, ale chyba pora zacząć robić pompki. Wiem, że to pomaga na zwiększanie czynnej powierzchni płuc, ale bardzo nie lubię 😛 

 Od dawna na mojej wishliście są ciężarki ale… WSZYSTKIE jakie do tej pory widziałam, potwornie walą gumą. Ciekawe jak będzie z tymi biedronkowymi… 🙂 Odezwał się we mnie instynkt łowcy i czuję się z tym dziwnie ;-).

Niedawno wyrzuciłam wszystkie stare i brzydkie koszulki “po domu” Tym sposobem musiałam kupić pelerynkę. Szamponetką spróbowałam nieco wyrównać końce z naturalnymi i jest lepiej :F Trochę jeszcze będę musiała przeczekać, aż moje błędy pójdą w zapomnienie 😀

Gdy pisałam o diecie na stres, padła kilka razy sugestia kąpieli z dodatkiem soli emskiej/gorzkiej. Rzeczywiście – bardzo relaksujące! Będę na dniach zamawiać olejki eteryczne i kombinować z własnymi kompozycjami.

Stacjonarnie olejek cynamonowy nie istnieje 🙁

Odpryśnięty lakier? zamaluje się na złoto 😀

Kupiłam za grosze błyszczący top i olejek do paznokci. Tylko ze względu na solidną pipetę 😡

Sensique i my secret – dostępne tylko w drogeriach natura 

Dziwny przypadek z dzisiejszym zaliczeniem opisałam na insta, ale i tak kupiłam sobie w nagrodę buty. W sumie to teraz sama nie wiem, czy to była nagroda czy pocieszenie, bo nie wiem co o tym myśleć.

W każdym razie – zakochałam się w tych botkach :)))

Centro, 19.99 zł. Są mega wyprzedaże 🙂

Oprócz tego, w poniedziałek odebrałam od denstysty szyny do wybielania zębów i monitoruję rozwój sytuacji w przypadku rosnących ósemek. Z ogłoszeń parafialnych : 

Polecane strony/ blogi :

– blog kreujeswojeżycie  – Marta (kiedyś small rosie) pisze prosto i bez owijania w bawełnę

– http://www.sannaslandofillusion.com/ – przepiękny blog!

Szablon do drukowania na karteczkach post-it. Genialne!

– Bardzo kreatywne konto na instagramie  

Najgorsze rzeczy, jakie mogą przytrafić się miłośnikowi książek 

– Okropnie okrutny sposób karania niegrzecznych dzieci... genialne dla samooceny, naprawdę. Mam nadzieję, że ta moda nie wejdzie do Polski.

– bardzo zabawne, “dosłowne” obrazki 

– Bardzo ładna fryzura – dłuższy bob 

W tym tygodniu na blogu ukazały się teksty :

12 krótkich filmów, które wycisną z Ciebie łzy  – zbiór tajskich filmów krótkometrażowych, które są niezawodnym generatorem oczyszczających łez. Małe katharsis czasami jest potrzebne każdemu 😉

Dlaczego porównywanie się jest bez sensu, czyli jabłko i ogórek – jeśli ktoś nie zgadza się z tezą, proszę dyskutować z psychologiami i autorami badań. Nie wymyślałam koła na nowo, tylko przekazałam sens swoimi słowami, odnosząc to do życiowych przykładów. Cieszę się, że tekst niektórym pomógł. Wiem, że mam straaaaszną, naprawdę straszną obsuwę jeśli chodzi o mail, komentarze, aski, wiadomości na fb…ale staram się przynajmniej kątem oka zerkać na informacje zwrotne i to naprawdę bardzo miłe 🙂

Organizacja obuwia, czyli jak mieć porządek – po przeczytaniu wypowiedzi, chyba zdecyduję się na regał robiony na wymiar. Chowany za kotarą,czy coś takiego. Tutaj pojawia się problem, bo chciałam się po magisterce wyprowadzić…a teraz sama chwilowo nie wiem czego chcę. Dużo opcji, dużo możliwości.Wszystkie drzwi są otwarte a mi… chodzi po głowie gap year, czyli roczna przerwa od… sama nie wiem czego. Sumiennie zbieram fundusze na to, aby móc popełnić wiele błędów, na których się wiele nauczę. W tej chwili wybór mnie paraliżuje!

Impreza podczas sesji? Jasne! – między jednym egzaminem a drugim warto czasem zrzucić stres.

W ramach cyklu “rozwojownik” , zamieściłam ćwiczenie “napisz list do siebie” 🙂 

Obiecuję przysiąść jutro do komentarzy. Dzisiaj padam na cycki 😀 

Śmieszne anegdotki i inne wstawki na moim facebooku

A więcej zdjęć na instagramie

Słodkich snów! 



 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Napisz list do siebie – Rozwojownik
Zmagania z sesją, kreatywne bazgroły, koszmar miłośnika książek i inne ciekawe linki  [ TYGODNIK 5 ]