Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Spacer na szpilkach, wypieki i zachody słońca – tygodnik!

Stary dobry tygodnik wita bez zmian :). A w nim trochę o książkach, filmach, jedzeniu promocjach i pytaniach do życia. Enjoy!

Uwielbiam ten swobodny, wesoły cykl na blogu. Nigdy nie mam poczucia, że coś tu jest “nie na miejscu” albo jest zbyt mało wartościowe, by lądowało w sieci – cykl zakłada taką niezobowiązującą, wesołą paplaninę, że zawsze siadam do niego z wielką przyjemnością.
Lato jest dla mnie pięknym czasem – od miesiąca absolutnie nic mnie w oskrzelach nie boli i staram się korzystać z tego na maksa! Wiem, że zimą jest z tym dużo trudniej, moja odporność działa nieco inaczej i już w głowie próbuję obmyślić sobie plan zaskoczenia wroga 😀 Trzymajcie kciuki!
Z drugiej strony okres przed wrześniem, to dla mnie taki trzeci czas w roku, gdzie rewiduję swoje plany i sprawdzam czy idę we właściwym kierunku. Pierwszym/czwartym takim okresem jest przełom grudnia i stycznia, drugim – początek wiosny :). 
Takie wydarzenia jak choroby (nasze i bliskich) niespodziewane wypadki, zakończenia (studiów, szkoły, jakiejś pracy) czy początki (jak zmiana miejsca zamieszkania) sprzyjają życiowym przemeblowaniom. Ja co jakiś czas staram się zadać sobie kilka pytań o to, co pochłania mój życiowy czas. Myślę o tym, czego chciałabym robić mniej, a czego chciałabym więcej… a potem myślę jak to osiągnąć. Truizm nad truizmy, ale dni szybko płyną a w gąszczu obowiązków łatwo zapomnieć o swoich celach i pragnieniach.
Wydaje mi się, że mój tydzień był całkiem udany i zgodny z  tymi moimi pragnieniami 🙂

Udało mi się upiec muffinki oraz mini-ciacho malinowe z tego samego co muffinki przepisu 🙂

Link do przepisu znajdziecie tutaj (klik). Mimo dość wielu obowiązków, udało mi się też znaleźć czas na kilka książek i trochę chwil na świeżym powietrzu. Prosiliście o szczerą opinię co do czytnika z dostępem do książek w abonamencie – postaram się przygotować taką recenzję w najbliższym czasie, może uda mi się wygospodarować też czas na kilka tekstów o wartościowych książkach w ogóle. Chodzi za mną ta idea od bardzo, bardzo dawna i jest takim samym wyrzutem na sumieniu jak nieprzeczytane maile czy wciąż nieprzygotowany tekst o jedzeniu…w Wilnie, gdzie byłam w marcu. Ech, muszę się poprawić!
Obejrzałam nawet dwa filmy, raczej z gatunku z morałem-ale-śmiesznych (nie jak komedie, tylko tak wiecie, naiwnie-śmiesznych :)).  Jeden obejrzałam prasując stertę ubrań a drugi kręcąc hula-hoop i składając drugą stertę 😀
Tytuły są podlinkowane, oba filmy można obejrzeć raczej wtedy, gdy naprawdę NIC nie mamy do roboty albo nie ma nic lepszego, : 
– Penelope
Ah, byłam też na kilku długich spacerach! Od dawna szukałam spodni, które będą wygodne, ale nie będą jeansami. Coś luźnego jak dresy, ale… no właśnie, mało dresowego i jednocześnie nie będącego legginsami. Z tych jestem bardzo zadowolona, szczególnie ze względu na zamek z boku! Uwielbiam spodnie zapinane z boku, moja różnica między biodrami a talią zawsze generuje problemy z zapięciami i guzikami – nikt nie psuje zamków i nie urywa guzików tak, jak ja! Mam natomiast spory problem z doborem butów do tych spodni. O ile samymi spodniami jestem oczarowana, o tyle… nie wiem co do nich nosić. Myślałam o brązowych botkach na wysokim obcasie, teraz latem sprawdziły się delikatne sandałki, ale co później? Czarne czółenka są chyba przyciężkawe, balerinek nie lubię a mokasyny to nie mój styl. Any ideas?

Koszula : KLIK, Spodnie KLIK, sandałki : KLIK

Kocham kolor tej koszuli i luźny krój, ale chyba koszule nie są po prostu dla mnie. Te z guzikami przez całą długość zawsze rozpinają mi się na biuście, a te luźniejsze, jak powyższa unoszą się i obnażają brzuch. Wszystkie koszule uwzględniające biust są albo 4 rozmiary na mnie za duże, albo mają elastyczny materiał w okolicy talii, który nie do końca jest tym czego szukam. Wychodzi na to, że luźny fajny look, np. z białą koszulą, zarezerwowany jest dla dziewczyn z niewielkim biustem. Tych koszul Wam dziewczyny zazdroszczę, taki samo jak możliwości wygodnego spania na brzuchu i skakania na skakance 😉
U mnie Wisła ma niski poziom, ale nie najniższy jaki pamiętam – kiedyś było jeszcze niżej ;-).  Za to zachody słońca są przepiękne! Lubię w moim małym mieście to, że jest sporo miejsc gdzie można znaleźć ciszę i spokój.
Poniżej moje dwie śmieszne spożywcze historie – gdy jest ciepło, nie zawsze chce się jeść. Tymczasem muszę dostarczać sobie sporo kalorii – czasami układam coś śmiesznie na talerzu, zupełnie jak mamy swoim dzieciom niejadkom. Kurczak w sosie curry z razowym makaronem i szpinakiem wygląda po prostu komicznie!

Za to nie miałam żadnych oporów przed kompulsywnym wciągnięciem kilograma (!) cukierków. Chryste panie, jak to się stało?!

Każdemu się zdarza, grunt, żeby nie było to stanem stałym!

Kto wypatrzył sarenkę? Była bardzo spokojna i urocza :). Kto nie widział na zdjęciu, z powrotem na górę i potrenować uważność 😀

Z innych spraw –  w tym tygodniu jedną noc (całą!) bawiłam się z szablonem, który powinien być teraz dużo bardziej nowoczesny. Wszystkie zmiany wytłumaczyłam w tekście : Jeśli przeżyłeś szok, kliknij … Treści typowe dla bloga będą u góry pod tagiem i zakładką blog. Pozostałe znajdą się nieco niżej. Jakieś drobiazgi jeszcze pewną ulegną zmianie, ale na razie jestem zadowolona. Szablon pozwala mi też na zarządzanie treścią tak, by była opublikowana, ale widoczna jedynie dla subskrybentów. Osoby które zaglądają “na główną” nie będą miały do tych treści dostępu, bo chciałabym niektóre teksty zadedykować stałym bywalcom. Jeśli chcesz do nich dołączyć, puknij ikonkę “follow me on  bloglovin” (trwa to 2 sekundy)
Follow on Bloglovin

Jeszcze ze spraw organizacyjnych, to wiadomo – nowe treści, nowe wyzwania – jeśli chcecie mi dać znać, że tekst się spodobał lub nie – najprościej jest zrobić to za pomocą lajka. Często jest tak, ze dużo odsłon mają teksty, które mają mało lajków i na odwrót. Co jakiś czas staram się analizować Wasze zachowania i tworzyć treści, które chcecie tu czytać. Przy obecnych ruchach facebooka lajk jest raczej czysto symboliczny :). Podsumowując – gdy tekst ma lajki, to dla mnie sygnał by częściej tworzyć treści z tej kategorii. Podobnie będzie z zakładką Moniki – skąd ma wiedzieć, czy wolicie fryzury czy suknie ślubne, a jeśli fryzury, to czy przeglądy konkretnej kolekcji, czy raczej fryzur danego typu, ale z różnych kolekcji? 😀 

To jest dobry moment, by zalinkować do wszystkich tekstów z tego tygodnia :

Dużo tego, prawda? Cel jest taki, by codziennie znalazło się tutaj coś do przeczytania lub obejrzenia. Ważne społecznie tematy czy teksty rozwojowe chciałabym umieszczać przynajmniej raz  w tygodniu. Teraz takim tekstem był ten o wykorzystywaniu dzieci – chciałabym, abyś znalazł chwilkę na przeczytanie i przemyślenie. 
W najbliższym czasie będzie jeszcze więcej książek, tematów psychologicznych, rozwojowych i tekstów o zdrowiu, ale tak trochę inaczej – kombinuję ciągle z jakimiś ziołami i innymi cudami natury, warto tym różnym naturalnym cudom poświęcić krótkie teksty. Co, po co, dlaczego i co mi to daje… plus czy warto wydać na to pieniążki :)).
Ciekawostki z internetu, najlepsze promocje i inne cuda :
  • Blimsien i kolejny wspaniały tekst o toksycznych przekoniach dotyczących pieniędzy i tego, czy to ok dużo wydawać na jedzenie i inne rzeczy. Bardzo polecam! (klik)
  • Każdy pewnie chociaż raz spotkał się z kolorami Pantone… mamy polską odpowiedź, Paintone 😀 (klik)
  • W poniedziałek pierwsza ustawię się w kolejce po uroczy kalendarz w świetnej cenie. Marzy mi się ten błyszczący! (klik)
  • Niebałaganka i jej wspaniały sposób na spinanie kartek (klik)
  • Coś, co bardzo mnie cieszy – nasi sąsiedzi są dużo mądrzejsi i zdecydowali się ponosić finansowe konsekwencje szczepień. Jeśli dziecko po szczepieniu ciężko zachoruje, państwo wypłaci odszkodowanie (klik). To jest to, o co walczę. Nie jestem przeciwniczką szczepień, ale nóż w kieszeni mi się otwiera, gdy jakiś idiota szczepi dziecko z gorączką albo chore – odporność takiego dziecka nie ma szans na normalną walkę ze szczepionką i uodpornienie się. Rodzic zostaje też z kosztownym leczeniem dziecka całkiem sam – co jest moim zdaniem niedorzeczne. Potem rodzic którego dziecko miało NOP, nie chce szczepić kolejnych dzieci i robi się panika. Jeśli za gówniane decyzje będą konsekwencje, może przestanie się do tego podchodzić masowo? Chciałabym takiej normalności w Polsce! A jest na to szansa. Niestety nasi senatorzy i posłowie dali po całości dupy – ich raczej stać na leczenie własnych dzieci w razie powikłań – szarego obywatela nie. Ostatnią szansą jest petycja do prezydenta RP – Polska inicjatywa chce, aby fundusze na takie odszkodowania pochodziły od producentów szczepionek. Jeśli chcecie wesprzeć (dwa kliknięcia!) podrzucam link (klik).
  • Mathaway – świetna stronka do obliczeń matematycznych (klik) – przyda się w szkole, na studiach i jako sprawdzenie samego siebie. Bardzo sprytne narzędzie!
  • Obecne promocje : Makaron razowy i mleko bez laktozy (klik), świetna promocja szkolna (klik), -20% na kawy (klik) i chyba najfajniejsza: -20% na produkty do włosów (klik) – np. szampony, odżywki, lakiery, farby, odżywki… :))
No i przypominam – dajcie mi znać jakie buty pasują do takich spodni, bo nie jestem dobra w te klocki :)). Uściski!

Ach, możecie też śledzić mnie na instagramie! Tam najszybciej odpowiadam na pytania 🙂
https://instagram.com/aniamaluje/

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
20 modnych fryzur z grzywką (mnie urzekła szósta)
Spacer na szpilkach, wypieki i zachody słońca – tygodnik!