Instagram has returned invalid data.

Charytatywne mendy

Leży mi to na wątrobie mocno, dlatego tekst z mocną reklamą. Słowo o ludziach, których nie rozumiem.


Moja dalsza znajoma wygrała kiedyś 10 tysięcy złotych w zdrapkę. Czy to dużo, czy mało, to już kwestia odniesienia. Miała wewnętrzną potrzebę podzielenia się tymi pieniędzmi, więc przekazała 2 tysiące złotych na pewien cel. Nie trąbiła o tym na lewo i prawo, ale pytana “co zrobisz z tymi pieniędzmi?” odpowiadała uczciwie, ile zeżarł podatek, a ile oddała.


“Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. (Mt.6,2-3)

Nie jest istotne, jaki to był cel. 

Reakcje były przeróżne. Oprócz pozytywnych, pojawiły się głosy, że :

– Oddała za mało. Przecież POWINNA oddać wszystko

– Oddała na nie taki cel. POWINNA na inny.

– Oddała pieniądze a POWINNA coś kupić i przekazać rzeczy

– Jest głupia, że postanowiła pomóc.


Niedawno Natalia podzieliła się sposobem na to, jak zrobić coś dobrego, oddając nietrafione kosmetyki/prezenty do domu dziecka. Przecież mieszkają tam też nastolatki. Oczywiście znowu znaleźli się tacy, którzy lepiej wiedzą, co Natalia powinna zrobić.


Jest wiele sposobów na to, aby dać coś od siebie – to może być czas, niepotrzebny przedmiot, dobre słowo. Tutaj pisałam o tym jak warto pomagać (koniecznie kliknij!).
Nie oceniam tych, którym nie pasuje. Nie krytykuję ich – ja ich nie rozumiem. Są jak zaraza, szarańcza zjadające dobre liście. 


Najśmieszniejsze jest to, że najbardziej dziobami z niezadowolenia kłapią Ci, którzy NIGDY NIE POMAGAJĄ.


Pozwolę sobie zacytować fragment dawnego tekstu :

Traktuj pieniądze jak krew – kiedy ją oddajesz, nie pozbywasz się od razu 3 litrów, prawda? Oddajesz taką ilość, bez jakiej sobie spokojnie poradzisz. Ty nie zbiedniejesz, a ktoś inny może dostać skrzydeł. To jest super!
Przykład z krwią nieprzypadkowy – kiedy oddajesz krew, zazwyczaj nie myślisz o profitach. A mimo to, spotyka Cię kilka czekolad, dzień wolny od pracy albo zniżka na jazdę komunikacją miejską, nie mówiąc o satysfakcji. Tak jest zawsze – dobro wraca jak bumerang. Wierz mi.
I na litość! Przestań liczyć kasę innym. Zajmij się sobą. Tak, do Ciebie mówię!


Ujrzał też pewną ubogą wdowę, wrzucającą tam dwa grosze.
I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż ta uboga wdowa, wrzuciła więcej niż wszyscy. (Łk 21, 2-3)


Ja też czasami nie rozumiem pewnych form pomocy, ale czy jakaś Kasia oddała 10 zł na schronisko przy wysokich zarobkach, czy jakaś Zdzisia przy małych dwieście, to nie moja broszka. I nie powinno to interesować tych, co sami od siebie nie dają NIC.

 Obłuda i hipokryzja…


Nie mów innym jak żyć – pokaż jak żyjesz.



Jeśli uważasz, że warto -puknij pod tekstem “share” i puść go dalej.





Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

77
Dodaj komentarz

avatar
39 Comment threads
38 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Farizah (Kobieta z Filiżanką kawy...)AnonimowyAniamalujeUnaSeldirima Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wreszcie ktoś to napisał!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W takich chwilach żałuję, że nie mam facebooka. Spotkało mnie to samo, kupiłam cegiełki na schronisko, bo czułam, że właśnie schronisko chciałabym wesprzeć. Nagle okazało się, że moja koleżanka to ciocia-dobra-rada i powinnam lepiej kupić cegiełkę na dom dziecka. Inni twierdzili, że powinnam kupić karmę, jeszcze inni, że lepiej oddałabym krew. A wszyscy oni otwarcie mówią, że nie stać ich na pomoc! Moje pieniądze – moja decyzja.
Bardzo dobry tekst,
Dobrej nocy Aniu 🙂

Egoskupiona
Gość

Fakt, mnie też irytuje zwyczaj zaglądania do cudzego portfela, a i w ogóle wtrącanie się w nie swoje sprawy. Krytyka w sumie dobrego zachowania jest dla mnie absurdalna – coś takiego powinno się chwalić, a nie tłamsić. Osobiście pieniędzy dawać nie lubię, raczej słynę z dzielenia się różnymi drobiazgami, ręcznie malowanymi kubkami i co tam komu akurat potrzeba 😉 Jednak od kiedy oddaję krew regularnie słyszę od kogoś, że nie powinnam, po co mi to, etc. Reakcja na to, że noszę ze sobą oświadczenie woli oraz, że planuję zostać dawcą szpiku także czasami bywa przejaskrawiona w negatywny sposób – głownie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Często słyszę "jak możesz pomagać zwierzętom jak tyle dzieci jest głodnych?!", wtedy łagodnie odpowiadam "to piękne, że pomagasz głodnym dzieciom, ja postanowiłam pomagać zwierzętom, dobrze, że są na świecie ludzie, którzy robią coś dla innych". Najczęściej okazuję się, że dana osoba nie pomaga ale ma wielkie aspiracje do zarządzania moim czasem, pieniędzmi i decydowania o tym co mam czuć. eh Inna sprawa masa osób nie widzi sensu w ratowaniu szczura "bo on się urodził w laboratorium, nie będzie mu żal, bo nie zna innego życia, lepiej uśpić", "po co ratować jak i tak krótko żyją i za pół roku umrze."… Czytaj więcej »

anja
Gość

Jesteś wspaniałym człowiekiem, że tyle robisz dla zwierząt, wszystkiego dobrego dla Ciebie! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ludzie są dziwni, ja unika jak ognia wszelkiego rodzaju doradzaczy i moje pieniądze przeznaczam na cel, który ja uważam za słuszny ,a tym, którym się to nie podoba mówie ostro wal się na tyj.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

*ryj

Marta Syczewska
Gość

Prawidłowo:D W około jest mnóstwo takich co "wszystko wiedzą lepiej od Ciebie"… Najgorsze, że tacy ludzie sami się narzucają ze swoim!!:/
Echh…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A anonim z 02:23, to już super wszystko napisał: pzd 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cześć Aniu!To mój pierwszy komentarz w tym miejscu – trafiłam tutaj od niemodnych polek : http://niemodnepolki.blogspot.se/2014/09/promujmy-ciekawe-blogi-podsumowanie.htmlCzasami im się ulewa, często przesadzają i robiś shitstorm, ale polecenie Twojego bloga im się udało. Właśnie skończyłam czytać Twoje teksty, przeglądałam archiwum. Wracam, a tutaj nowy tekst. I to taki z przytupem. Również spotkałam się z podobną sytuacją, kiedy zgłosiłam się jako wolontariuszka do Akademii Przyszłości. Rozumiem, że nie każdy ma ochotę robić to samo, ale dlaczego innych boli to, że ja chcę robić coś dobrego? 🙁 To samo z WOŚP, co roku są hejty, że część pieniędzy idzie na Woodstock. Jeżeli komuś nie… Czytaj więcej »

Daisy K
Gość

Ach, temat rzeka. Jak ja uwielbiam jak ktoś próbuje zarządzać tym co mam. :/ Kiedyś mi jeden pacan, niedoszły mój partner powiedział że szkoda kasy na schroniska, że w ogóle ich nie powinno być, ale nie że zwierzaki miałyby inną opiekę, ale w ogóle bo szkoda kasy na zwierzęta. Miałam ochotę go pobić, ale puściłam bezczelnie kantem. Mam nadzieję że trafi na podobną sknerę do siebie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

albo na taka co go oskubie:) hehe

Karola
Gość

Tekst na plus, zgadzam się w 100%. (ale te obrazki właśnie pozbawiły mnie śniadania)

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Zgadzam się – ze wszystkim. Pomaganie to śliski temat – zazwyczaj ci, któzy naprawdę pomagają, nie obnoszą się z tym. Z kolei jeżeli cokolwiek poddamy pod dyskusję, często narazimy sie na falę krytyki. Dzięki za ten post!

olala
Gość

Problemem w tym jest to,że kiedy się pomaga-chce się zarazić tym jak największą ilość osób. Kiedyś zaczynałam automatycznie rozmyślać(ej hej może faktycznie zwierzęta dadzą radę a dzieci nie, może faktycznie zamiast do hospicjum iść na pediatrię na wolontariat itd.) ale dawno przestałam. Teraz mam gdzieś, pomagam dzieciakom ze wsi popegeerowskiej i mam gdzieś opinie czy nie powinnam może iść do chorych dzieci czy staruszków czy zwierząt. Mój czas, moje pieniądze, moja sprawa, moje życie. Zastanawiam się tylko skąd w ludziach takie wartościowanie. Tym warto pomóc a tym nie. Dlaczego skoro każda z grup potrzebuje pomocy to różnorodność w wybieraniu beneficjentów… Czytaj więcej »

Aneta Marcol
Gość

Masz całkowitą rację. Mnie wkurza taka prosta anegdotka: Jadę z rodzicami samochodem. Kiedyś pewne miejsce było niezagospodarowane, teraz zaczęto budować tam domy. Widać, że bardzo ładne, na bogato, wyrastają jedne po drugim. Moja mama mówi, niby tak bezwiednie "Patrzcie, jak ludzie pieniędzy nie nie mają…" To samo się dzieje, gdy mija nas ładny samochód itd… Strasznie mnie to drażni. Taka zawiść, może nie tyle co zrodzona ze złości, ale jest ona bardzo smutna.

Karolina
Gość

A mnie po prostu nie obchodzą takie komentarze, przelatują mi koło uszu. Lubię pomagać, bo to daje ogromną satysfakcje. Ludzie zawsze będą gadać, że mogłam inaczej, że powinnam inaczej. Może mogłam, może nawet powinnam, ale ja decyduje o sobie i robię to co uważam za słuszne. Już przywykłam do tego, że zawsze znajdzie sie ktoś kto wie lepiej ode mnie 😉

Karolina Franieczek
Gość

"najbardziej dziobami z niezadowolenia kłapią Ci, którzy NIGDY NIE POMAGAJĄ" – Nic dodać, nic ująć. Tak niestety było, jest i pewnie będzie. Osoba która pomaga, lub zdarzyło jej się pomóc choć jeden raz, na wieść o tym, że gdzieś tam ktoś komuś pomógł, uśmiechnie się i pomyśli po prostu, że warto wierzyć w ludzi.

Patrycja Malinowska
Gość

Hej Aniu! Ja staram sie pomagać osobom psychicznie chorym. Kiedyś wysłałam zaproszenie do polubienia fanpage'a naszego stowarzyszenia do znajmojej. A ona zaczęła się wyśmiewać, w sensie że to psychiatryk. Nie rozumiem takich ludzi. A niestety świadomość ludzi w tym zakresie jest niesamowicie mała. A my chcemy, przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu takich ludzi. Właśnie realizujemy powoli projekt hotelu, w ktorym będą pracowaly osoby psychicznie chore. (Na przeszkodzie znowu finanse niestety). Bo takie osoby tez mogą pracować. I nieraz robią to lepiej nic nie jeden zdrowy człowiek. Ja i tak będę robiła swoje, a ludzie niech gadają. Zawsze gadali i zawsze będą gadać.… Czytaj więcej »

Polowanie na zdrowie
Gość

Zależy jeszcze kto co ma na myśli przez pomoc, bo np. dawanie pieniędzy patologiom (np. to co wczoraj wrzuciłaś na FB ale też mnóstwo innych sytuacji) to w rzeczywistości nie jest pomoc – ale wg pomocy społecznej, szlachetnej paczki itp. – chyba jest… A tak poza tym to zgadzam się z Twoim tekstem.

Urszula Phelep
Gość

Co to znaczy "dawanie pieniędzy patologiom"? – o jakie "patologie" Ci chodzi?

Polowanie na zdrowie
Gość

Ludziom, którzy i tak mimo pomocy nie pójdą do pracy, ludziom którzy wyłudzają, ludziom którzy mają roszczeniowe podejście do wszystkiego, rodzinom alkoholików itp.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wiesz… moja siostra zarabia 1000 pln pracując w sklepie na 3 zmiany. Ma dwie córeczki, mieszkają w rozwalającym się domu, z "mężem", który wszystko co zarobi, przegrywa na automatach. Z jej pensją stać je na jedzenie. Jak pomoże im teściowa – na rachunki. Dzieciaki całe wakacje zrywają maliny, truskawki – na książki do szkoły. Gdyby nie szlachetna paczka i pomoc społeczna małe nie miałyby kurtek na zimę, butów, obiadów. Różne są rodziny, są i takie, które mają roszczeniową postawę. Ale uwierz mi, jest dużo takich, którym organizacje jakie wymieniłaś umożliwiają np. przetrwanie zimy. To dużo.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dlaczego nie odejdzie od męża ? 🙁

paranoJa
Gość

o to samo chciałam zapytać.

Polowanie na zdrowie
Gość

Tylko że fakt, że od tego męża nie odejdzie, ani mąż się nie leczy na uzależnienie świadczy o tym, że jest to właśnie rodzina patologiczna, czyli wspomagając ich dalej pcha się tą patologię do przodu. Może bez tej pomocy i z gorszą zimą kobieta przejrzała by na oczy i go zostawiła. To jest oczywiście gdybanie, nie znam dokładnie sytuacji. Po prostu ''pomaganie'' patologiom powinno być czymś innym niż dawanie im pieniędzy czy dóbr materialnych.

Edytka
Gość

Poczytaj sobie o systemie selekcji do Szlachetnej Paczki. Porozmawiaj z wolontariuszami, jak rygorystyczne mają systemy wybierania rodzin. Oni właśnie unikają wspierania ludzi żyjących wg modelu "popłaczę a dostanę". Nie zawsze się uda, to jasne, ale nigdy nie wiesz, co dokładnie dzieje się z pomocą przez Ciebie udzieloną, jakie mechanizmy wspierasz. Chyba warto zaryzykować?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Do "Polowanie na zdrowie"… Ciekawi mnie, jaki Twoim zdaniem charakter powinna mieć pomoc np. matce z dziećmi wspomnianej w komentarzach wyżej? Wyłącznie pomoc psychologa i metoda "wędki"? Przepraszam, ale zdenerwowały mnie Twoje komentarze, ponieważ odnoszę wrażenie, że np. głodnemu dziecku z rodziny patologicznej, które poprosiłoby Cię o kawałek chleba, jedynie dałbyś/dałabyś dobrą radę w stylu "na wszystko trzeba zapracować, powiedz mamusi". Uważam, że oprócz wsparcia psychologicznego dla takich rodzin istotna jest także pomoc materialna, aby mogły fizycznie przetrwać trudne warunki, takie jak np. chłód, głód. Oczywiście idealnie byłoby, gdyby matka z dziećmi wyprowadziła się od męża-hazardzisty, ale nie nam to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A i jeszcze chciałabym dodać w odniesieniu do tekstu Ani… To, że opieka społeczna, szlachetna paczka czy też inna organizacja albo osoba- POMAGA KOMUŚ jest wg mnie najważniejsze, a jeśli ktoś nie ma ochoty pomagać to niech nie pomaga, ale też niech nie ocenia pomocy innych.
Sheryl

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A co z przysięga małżeńską. W zdrowiu i chorobie? Cos sie zepsulo to od razu do kosza tak? Moze warto by bylo tego męża naprawić? Takiej rodzinie jest potrzebna pomoc finansowa dla przetrwania ale też psychologiczna dla całej rodziny jak żyć z osobą uzależnioną oraz terapia dla tego pana aby wyszedł z nałogu. Pamietajmy też ze naług też się skądś bierze…

Fiołek88
Gość

Ludzie są bezlitośni – czasami zastanawiam się dlaczego… nie znalazłam jeszcze odpowiedzi. Może sprawia im to radość? Obgadywanie, poniżanie, służenie "dobrą" radą? Wkurza mnie to jak ktoś komuś radzi, by zrobił tak, a nie inaczej – ale on nie wie co ta osoba przeżywa wewnątrz, co dzieje się w jego domu widzi tylko co jest na zewnątrz. Z największą agresją jednak spotykam się w internecie – w komentarzach pod wiadomościami, notatkami – od jakiegoś czasu już nie czytam komentarzy, bo brak mi sił – jak ludzie potrafią łatwo ocenić, wytknąć czyjś błąd lub po prostu obrazić za to, że ktoś… Czytaj więcej »

eWeLa
Gość

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. (Mt.6,2-3) – w myśl tego cytatu, jeśli robi się coś dla innych nie powinno się o tym trąbić na prawo i lewo, Natalka i inni powinni o tym pamiętać, a unikną w przyszłości irytujących komentarzy, o których piszesz. Prawda jest taka, że ludzie nie lubią, nie lubili i nie będą lubić jak inni się chwalą (w szerokim tego słowa znaczeniu). Nie ważne czy chwalimy się, że pomogliśmy innym, czy wstawiliśmy fotke na fejsie z wakacji w Japonii. Zawsze znajdzie się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jest różnica między chwaleniem się,a podzieleniem się sposobem. Ja się tekstem Matki zainspirowałam i zrobiłam taką samą paczkę. Miałam też używane lakiery do paznokci (większość raz,jestem lakieroholiczką) i zapytałam na miejscu,czy to ok. Dziewczyny były zachwycone!Moim zdaniem jest różnica w opowiadaniu na lewo i prawo (obłudnicy w synagogach) , a po dzieleniem się sposobem,w jaki pomóc można.Twój komentarz nie dotyka sedna problemu,tu nie chodzi o czyjś dyskomfort, tylko o to, że takie ludzkie Mendy odciągają od potencjalnej pomocy innych. A Ci,którym nie pasuje,że ktoś pomógł,był na wakacjach w Japonii czy kupił torebkę za 3 tysiące, są smutnymi ludźmi sterowanymi z… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ewela,to nie jest ludzka natura. To jest nieludzka natura. Osoba o stabilnej samoocenie tak nie robi. Bo nie czuje dyskomfortu,kiedy ktoś robi coś dobrego. Osoba o niskim poczuciu wlasnej wartości czuje w głębi dyskomfort,że sama nie robi nic dla innych (często ma przy tym postawę roszczeniową), więc aby zminimalizować dysonans opowiada,ze pomaganie było głupie czy złe. Czysta psychologia.
Na pewno nie jest to cechą osób stabilnych emocjonalnie. Zatem argument,że jest to cecha ludzka jest błędny,gdyż opiera się na błędnych przesłankach. Nadając czemuś cechę gatunkową, posługujemy się uśrednieniem w postaci zdrowego przedstawiciela tegoż gatunku.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Natki,nie matki, pisane z tel.
A komentarz z 10:32 nic dodac nic ujac

eWeLa
Gość

Dziewczyny, ja doskonale wiem, że Natalce chodziło o podzielenie się sposobem na pomoc innym, ale tak jak piszecie są i ludzie niestabilni emocjonalnie co odbiora to za chwalenie się i zaczną pluć jadem. Nie znacie historii z fejsa, jak chłopak wrzucił zdjęcie z paragonem przedstawiającym co kupił biednemu żebrzącemu pod marketem?? i jak to się skończyło? oczywiście znależli się tacy co gratulowali postawy, jak i tacy co mu grozili, no i z zawiści zniszczyli mu samochód. Zawsze znajdą się tacy co zniszczą w nas satysfakcję z czynienia dobra, dlatego moim zdaniem lepiej się z tym nie afiszować a swoje zasługi… Czytaj więcej »

Niemoralna
Gość

Cóż…. Nic co ludzkie, a zwłaszcza ich głupota, egocentryzm i płytkość nie jest mi obce…
Mnie też wkurzają ludzie, którzy nie pomagają, a mają na ten temat wiele do powiedzenia.

Karola S.
Gość

Oj tak, uwielbiam to! "Po co dajesz na psy?! Tyle dzieci w domach dziecka" albo moje ulubione "to na psy dajesz, a matce/babci/ciotce nie zrobisz przelewu" – żeby nie było, moja rodzina głodem nie przymiera, jest po prostu do bólu niezaradna życiowa i uważa, że wszystko jej się należy. Ale to ja zarabiam swoja kasę i ja decyduję jak ją wydać. I jeśli mam potrzebę dokarmić głodne psy i koty, to je dokarmiam. Są takie kwestie, w których zdanie innych trzeba mieć tam, mówiąc brzydko w dupie. Inaczej ludzie Cie zjedzą na śniadanie.

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

O to jest chyba moje ulubione, jak ludzie z najbliższego otoczenia uważają, że skoro masz pieniądze na to, czy na tamto, to automatycznie masz powinność w pierwszym miejscu wspomóc ich. Odwdzięczać się mogę komuś, kto na to zasłużył, bądź znajduje się w takiej lub innej pozycji nie ze swojej winy, a nie komuś, kto jest niegospodarny i dzielenie nazwiska nie zobowiązuje mnie do niczego w tym kierunku…

Urszula Phelep
Gość

Aniu, wiesz, jak przedstawić temat i dziękuję Ci za to!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Super ! Ja wspomagam od czasu do czasu zwierzaczki, w miarę możliwości oczywiście, bo nie zarabiam. Ale jeśli uda mi się uzbierać jakieś kieszonkowe to wpłacam na konto i część z tego przelewam za zwierzaki. Czuję, że to im chcę teraz pomagać.

Tora
Gość

To nie dotyczy tylko działalności charytatywnej. W ogóle wszystkie pozytywne działania są podkopywane przez takie mendy, którym nie chce się nic robić.
Ja ostatnio zostałam wyśmiana za chęć udziału w kursie pierwszej pomocy. Cóż, mendy zignoruję. A nawet na przekór wezmę udział w rozbudowanej wersji szkolenia.
Jak mówi Lizzie Velasquez, "Their hateful comments are fuell to my fire".
Pozdrowienia 😉

Edytka
Gość

Przepraszam, ale Twój przykład mnie rozbroił. Jak można mieć komuś za złe chęć nauczenia się przez niego REALNEJ pomocy innym? Ja bym tam chwaliła pod niebiosa, że mam w otoczeniu osobę, przy której mogę czuć się bezpiecznie 😮

Nela K.
Gość

Oczywiście się zgadzam, tylko porównanie do krwi jest o tyle nie trafione, że wszyscy wiemy, że jak nam trochę ubędzie to pożyjemy, a jak "oddam jeszcze trochę pieniędzy, to co ja będę jeść?". Nie wiem czy to Polakom, czy całemu światu – wiecznie za mało pieniędzy i oddawanie to jak podpisanie na siebie kary śmierci, bo jak nie kupię nowej bluzki w tym miesiącu, to jak to będzie wyglądało. I potwierdzam – najbardziej skłonni do oddawania pieniędzy są ci biedniejsi, albo ci, którzy traktują to jako reklamę 😉Pamiętam jak moja mama włączyła się w wolontariat. Była jeszcze na wychowawczym, ale siostra… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sęk właśnie w tym,żeby oddawać tyle,aby nam nie ubyło. To nie muszą być pieniądze 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Nie oceniam tych, którym nie pasuje. Nie krytykuję ich – ja ich nie rozumiem. Są jak zaraza, szarańcza zjadające dobre liście."

Ogolnie sie z Toba zgadzam, ale czy nazwanie kogos "zaraza" tudziez "szarancza" nie jest jednak ocena i forma krytyki? 😉

A co do tego, ze kazdy powinien pomagac jak chce i komu chce, to masz 100% racji. A zamiast narzekac, ze ktos poswieca czas/pieniadze nie na ten cel co powinien, powinnismy wziasc przyklad, podkasac rekawy i sami zrobic cos dobrego dla tych, ktorzy naszym zdaniem najbardziej tego potrzebuja.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, szkoda, że nie odpisałaś. Ja też uważam, że sobie niestety sama w tym zdaniu zaprzeczasz. 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To raczej porównanie 🙂

Paula
Gość

Nie będę się rozpisywała, bo powiedziałaś już wszystko, więc powiem w skrócie 🙂 Tytuł: genialny 😀 haha obrazek: fuuuu 😀 tekst: bardzo dobry i mądrze napisany 🙂 Podziwiam Cię! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja wczoraj byłam w Rossmannie na zakupach i przy okazji kupiłam też jedzenie swojemu kotu, wrociłam do domu i okazało się, że w reklamówce miałam małą wizytówkę, najpierw chciałam wyrzucić bo pomyślałam, że zwykła reklama a okazało się, że z tyłu był kod, który należało wpisać na stronie kupujacpomagasz.pl i z listy wybierało się schronisko, któremu przekazywało się posiłek 🙂 P.S. Z innej beczki….znajomi zamiast kwiatów na ślubie poprosili o różne rzeczy dla schroniska typu karmy i koce i goście przynieśli naprawdę potrzebne rzeczy a kiedy zawieźli do schroniska Pani zapytała: "Tylko tyle?"No serio…mogli wybrać sobie wino, totolotki czy cokolwiek… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Są ludzie, którym nie dałabym ani grosza. Pod moim kosciołem co niedzielę widzę cyganow-kobietę i dziecko (ktos sie na pewno zlituje widzac malutkie dziecko, przychodzą dziesiec minut przed koncem mszy. Jak mozna wykorzystywac w ten sposob ludzi? Mam wrazenie ze zebractwo to dla niektorych praca. Wolę dać dla grajka 2 zl.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czytałam jakiś czas temu artykuł na Onecie (wiem, kiepskie źródło) o chłopaku którego w młodym wieku oddała matka właśnie Romka i jedyne co pamiętał to właśnie chodzenie 'na żebry' – i już w dorosłym wieku apeluje, by kiedy widzimy taką sytuację dzwonić do odpowiednich służb – wykorzystywanie dzieci w ten sposób jest niezgodne z prawem. Oczywiście można się zastanawiać wtedy nad kwestiami moralnymi – na ile niszczy się czyjąś rodzinę jeśli np dziecko zostanie jej odebrane – lub jej pomoże bo wtrąci się w to mops wyznaczając np opiekuna rodziny albo coś w ten deseń – ja tego nie mam… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Najlepiej zapytać, czy nie trzeba kupić czegoś do jedzenia czy artykuły pierwszej potrzeby. Wtedy zwykle wychodzi czy naprawdę chodzi o ubóstwo. Chociaż to też jest sprytny pomysł na zakupy – nie wiem czy nie wspominałam kiedyś o panach, którzy pod spożywczym prosili np. o kupno soli czy chleba i my naiwne kupiłyśmy, a potem się okazało, że mają już całą reklamówkę zakupów ;D (podejrzewam, że żona kazała zrobić zakupy i przeznaczone pieniądze poszły na procenty…)

Barbara
Gość

Refleksji na temat pomagania mam wiele, a z Twoimi zgadzam się w całej rozciągłości. Na temat udzielania się i zaglądania innym do portfela można pisać długo, ale jak tylko o tym pomyślę, to nóż mi się w kieszeni otwiera, a nie ma co stresować się w sobotę 🙂 .

tlusta_papuzka
Gość

Bardzo dobry tekst, dziękuję.

Nie calkiem na temat, ale też ciekawy artykuł: http://www.theguardian.com/commentisfree/2014/oct/10/wakeupcall-selfie-celebrity-charity-unicef-syria

Seldirima
Gość

Ludzie najchętniej liczą cudze pieniądze…

(chociaż znałam takich, którzy oddawali krew dla czekolady ;D chyba, że żartowali 😉 )

GoodForYouDP
Gość

A ile razy ja się spotkałam z głosami krytyki, że wspomagam SPK (Stowarzyszenie Pomocy Królikom), przecież mogłabym dom dziecka itp. itd. to moja sprawa co lub kogo wspieram. Wybrałam króliki, bo sama mam adoptowanego królika właśnie z SPK. Oczywiście osoby, które się o tym dowiedziały nagle zaczęły gadać, że mogłabym zamiast zwierzaków wesprzeć ludzi. Nie chcę. Może to okropne, ale wolę zwierzęta niż ludzi. Ludzie są okrutni i to oni robią krzywdę zwierzętom. Gdyby byli istotami rozumnymi to nie wspierałabym SPK, bo by nie istniało, a przez ludzi, którzy wyrzucają zwierzaki lub oddają, bo im się urodziło dziecko (sorry co… Czytaj więcej »

Gośka
Gość

Aniu, Bożego Narodzenia nie obchodzisz, (a mowa przecież o nim w Piśmie)a tu powołujesz się na Pismo. To albo mówisz NIE DLA KATOLICYZMU (jak sama pisałaś),albo powołujesz się na Pismo. Czy może zależy jak Ci wygodnie? Chyba,że traktujesz to jako zbiór ładnych cytatów. Które będą dobrze wyglądac,gdy trzeba udowodnić,że jesteś szlachetna.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś katoliczką prawda? Czytałaś ten tekst? https://www.aniamaluje.com/2013/07/moja-zyciowa-filozofia-czyli-w-co-wierze.html
Czy uważasz, ze tylko katolicy mogą czytać Biblię? Pismo Święte nie jest katolickie. Jest chrześcijańskie, ale otwarte dla wszystkich ludzi…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gośka, prezentujesz coś, co razem z przyjaciółmi określamy mianem : logika-katolika. I niestety nie jest to pozytywne określenie.Dokonaliśmy wspólnie apostazji właśnie dlatego, że katolicyzm nie ma już dzisiaj nic wspólnego z wiarą, a raczej z tacą, roszczeniem sobie wyłączności na Pismo i pedofilią. Z tego co się orientuję, a może się mylę, to w Piśmie też nikt nie obchodził Bożego Narodzenia po katolicku 🙂 Najważniejsze jest to, jakim się jest człowiekiem, a prawdziwy katolik powinien się cieszyć z tego, że inni, bez względu na wyznanie chcą czerpać ze Słowa Bożego. Ja odróżniam dwie kwestie – bycie wierzącym i bycie religijnym.… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A zanim ktoś opacznie zrozumie moje słowa – nie tępię katolików. Szanuję, życzę im znalezienia światła. Jednak to, co reprezentuje obecny kościół niczym nie przypomina ideałów, wartości i drogi, jaką pokazał nam Chrystus. Bardzo się ucieszyłam widząc na ostatnim filmiku jak Ania trzyma Pismo, ile ma w nim pozaznaczanych rzeczy. Słyszałam, ze powiedziała, że osobą religijną nie jest, ale może w tym jest sęk, aby mieć Boga w sercu, a nie w obrzędach i na obrazkach. Nie wiem, ale cieszy mnie każdy, kto szuka inspiracji w Piśmie. Bardzo zasmucił mnie Twój komentarz Gosiu… mam nadzieję, że wiesz, że Jezus nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mnie boli takie generalizowanie. Bo moj katolicyzm nie ma nic wspolnego z taca, roszczeniem sobie wylacznosci do czegokolwiek, ani tym bardziej z pedofilia. Ja nie mowie, ze nie zdarzaja sie ksieza, ktorzy swoim zachowaniem przecza wartoscia chrzescijanskim (i wierze ze za to odpowiedza jak nie na tym to na tamtym swiecie), ale jest tez cala masa ksiezy zupelnie normalnych i swiatlych, ktorzy odwalaja kawal dobrej duszpasterskiej roboty – tylko nie sa oni tak medialni i nie mowi sie o nich ani nie pisze. Na szczescie kosciolow jest duzo, zakonow takze i mam mozliwosc wyboru parafii/wspolnoty, do ktorej chce przynalezec.… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Ja jeszcze dodam, że jałmużna jest jednym z filarów Islamu, a w judaizmie mamy cdakę, jeśli już mowa o religii 😉

Cinnamonn'es Beauty Corner
Gość

Zawsze, ale to zawsze, znajdą się tacy, którym coś nie pasuje, którzy zrobiliby coś inaczej i głośno o tym mówią. Z drugiej strony czy nie jest to bodziec do tego, żeby powstał np. ten post? 🙂 Nie da się wszystkim dogodzić. Gdyby ludzie byli idealni, dobrzy, i w ogóle bez wad, to o co by się sprzeczali i o czym dyskutowali? To tak przy okazji 🙂

Vashti
Gość

Pamiętam jak byłam mama , mieszkałam, z moja mama i siostrą w kamienicy w dość nieciekawej okolicy (chociaż w moim mieście właśnie centrum jest tą nieciekawą okolicą…) Mieszkało tam kilka rodzin w których za bardzo się nie przelewało ale od alkoholu się nie stroniło. Moja mama zawsze przejmowała się tymi dzieciakami, ale za bardzo nie miała jak im pomóc (u nas też było kruchoz finansami). Za to zawsze w weekend piekła wielkie ciasto , którym wszystkich częstowała. My z siostrą byłyśmy bardzo dumne że mamy taką fajną mamę:) Oczywiście znalazły się osoby, które narzekały ale myślę że takie osoby zawsze… Czytaj więcej »

Claudia Glomb
Gość

Bardzo fajnie, że poruszyłaś ten problem. Zgadzam się z Tobą w 100 %.

minniemosa.blogspot.com

Una
Gość

Problem stary jak świat. Ostatnio próbowałam pomóc koleżance znaleźć sponsorów na akcję charytatywną. Większość osób, z którymi rozmawiałam (większość!), zamiast powiedzieć, że nie mogą pomóc albo nawet, że nie chcą, od razu mówiła, że "są przecież ważniejsze potrzeby! więc czemu temu się pomaga, a nie innym?!". Oczywiście tym innym też nie pomagali…

Najbardziej mnie "trzasnęło", gdy osoba mocno "lansująca się" na swoim pomaganiu tej określonej grupie, której my chciałyśmy pomóc, zareagowała sugestią, że to jest jakieś podejrzane… ;/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiecie, że kompletnie nie zauważyłam tego problemu? Sama rzadko coś oddaję, bo do bogatych nie należę, ale w życiu nie skrytykowałabym na głos kogoś, kto to robi (może po cichu, w głowie wpadłaby mi jakaś głupia myśl, umysł jest dziwny;)). Fajnie, że inni pomagają:)

Farizah (Kobieta z Filiżanką kawy...)
Gość

Ja często przelewam małe sumy np na siepomaga.pl lub na zwierzaczki w schroniskach lub na Stowarzyszenie Pomocy Świnkom Morskim- z prostej przyczyna sama mam prosiaki. I ostatnio jak powiedziałam znajomej że wspomogłam SPŚM to mnie wyśmiała i powiedziała że za to mogłabym kupić chleb, szynke, itp dla biednych dzieci.

Ja się pytam czemu ktoś chce dysponować moimi pieniędzmi i moim sumieniem? Jak chcę- niech przeleje pieniądze tam gdzie chcę a nie daje mi do zrozumienia że "marnuję" pieniądze na mniej ważne rzeczy. Wg mnie to było ważniejsze niż kupienie kolejnej palety cieni itp…

Previous
Jak za pomocą prostych trików podnieść efektywność czytania i nauki [FILMIK]
Charytatywne mendy