Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

Jak za pomocą prostych trików podnieść efektywność czytania i nauki [FILMIK]

Z tekstu dowiesz się :
– Jak skutecznie stosować zakładki indeksujące
– Które kolory zakreślaczy działają najlepiej
– Jak przestawić marginesy, aby uczyć się dużo szybciej  (super trik!)
– Po co mieć kopertę w książce 😉
  A to wszystko w formie filmiku, który dla Was nagrałam 🙂 Od razu uprzedzam, że mam słabe oświetlenie (okno nie na tą stronę) i jestem bez makijażu. Muszę też nauczyć mówić się bardziej do rzeczy 😉

A teraz pora na dwa obiecane bonusy 😉 Metoda pozwalająca notować lepiej i szybciej, to Metoda Cornella. Jest moją ulubioną, ponieważ w odróżnieniu od map myśli i innych tego typu – nie zabiera dużo czasu. Jest to kilka sekund 🙂

Kartkę dzielimy w ten sposób, że u góry jest nagłówek, z lewej strony szeroki margines, a na dole miejsce na podsumowanie. Na tym etapie metoda ogranicza się do narysowania trzech prostych. Nie przywiązuję wagi do pokazanych tu szerokości, bo jest to kwestia preferencji.


Tak to wygląda według innych. Ja natomiast:

  • W nagłówku zapisuję główny temat, albo pytanie.
  • W miejscu na notatki piszę po swojemu wszystko to, co chcę zapisać.
  • Po lewej stronie zapisuję słowa-klucze, czasami jakąś datę, czy ikonki. Np. wykrzyknik oznacza zagadnienie do egzaminu, gwiazdka coś, co przyda się do pracy magisterskiej, litera K lub książka – lekturę do przeczytania. Czasami zapisuję sobie jakieś pytanie, które mi się nasuwa, albo krótką refleksję.
  • Na dole jest miejsce na podsumowanie. staram się zapisać od myślników najważniejsze kwestie, które pojawiły się na danej stronie. Najlepiej jest zrobić to jak najszybciej po jej zapisaniu, np. jeszcze w trakcie wykładu 😉 

Potem, gdy muszę się czegoś nauczyć, czytam notatki raz, a w razie potrzeby zerkam głównie na podsumowania ;)) Jeśli notuję na komputerze, drukuję z szerokimi marginesami lewym i dolnym. Słowa klucze nanoszę ręcznie, bo przyzwyczaiłam się do swoich “ikonek” 🙂

Przykłady zastosowania:

Obrazki przekleiłam z pinterest, cała tablica ze źródłami znajduje się tutaj

To jeszcze jedna ciekawa informacja – kolor zakreślacza ma wielkie znaczenie! 🙂 Oto, jak przedstawia się skuteczność zakreślania fraz poszczególnymi kolorami.

Oczywiście czasami korci, żeby zakreślić całą stronę na żółto, ale to nie się nigdy nie sprawdza. Jeśli masz problem z wyłuskaniem najważniejszych informacji, możesz streszczać notatkę tak długo, aż zmieści się na stronie A4.To jest powód, dla którego uwielbiam notatki komputerowe. Zaczynam od niepotrzebnych ozdobników, bo notatkę lubię mieć napisaną w żołnierskich słowach – krótko i na temat. Może dlatego rozgaduję się na blogu ;-))  Już samo zastąpienie słów takich jak “aczkolwiek” “oraz” czy skrócenie frazy “definicję XXXXX jako pierwszy zapropnował w 1919 roku AAAA” do – def. XXX- 1919 AAAA sprawia, że notatek wydaje się mniej. Łatwiej też się skupić 😉

Macie ulubione kolory zakreślaczy? Albo super-systemy notowania? 🙂

Zobacz też inne teksty dotyczące nauki i studiów

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

102
Dodaj komentarz

avatar
47 Comment threads
55 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
KarolinaKornelia BAniamalujekaaikiNiedopowiedziane Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Słodka jesteś <3
Metoda notowania bardzo przydatna, a filmik dalej oglądam 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Obejrzane, właśnie planuję naukę biologii do matury i zaraz wkleję sobie kopertę i ustalę kod 🙂 Metoda notowania do odgapienia na 100% 😀

nacudia a
Gość

Świetny i przydatny post. Mam pełno takich karteczek i zawsze przyklejałam je gdzie popadnie, a potem nie wiedziałam, co tak właściwie zaznaczyłam. Teraz dzięki Tobie mam na to pomysł :). Na pewno z tego skorzystam teraz podczas nauki do poprawy matury i w przyszłości na wymarzonych studiach. Dziękuję 🙂

Kornelia B
Gość

A gdzie kupiłaś zakręślacze? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pomysł genialny!! Dzięki wielkie, dużo czytam, więc napewno skorzystam z tej metody 🙂
hmmm.. ale najpierw muszę kupic podkreślacze 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetny post 🙂 Właśnie dzisiaj, gdy zabierałam się do czytania tekstów na ćwiczenia, zastanawiałam się jak nad nimi nie zasnąć 😛 Pomogła mi muzyka klasyczna do nauki znaleziona na youtubie i kolorowy zakreślacz. Jednak Twoja metoda jest o wiele lepsza. Mam nadzieję, że starczy mi zapału i cierpliwości aby ją wprowadzić, bo wydaje się być na prawdę efektywna i efektowna 🙂 Pozdrawiam z Krakowa 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ten moment, kiedy czytasz głównie ebooki, a studia stały się nagle bardzo ścisłe… 😀
Ale świetne metody, wypróbuję przy najbliższej okazji!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie rozumiem o co chodzi z tym obrazkiem z mazakami i podpisanymi procentami 🙁

Madou
Gość

Gdybym taki system znała gdy studiowałam moje życie byłoby zdecydowanie łatwiejsze ;P ale bratu podeślę, kto wie, może skorzysta 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nagrywaj proszę częściej 🙂 Jesteś miła, naturalna i mówisz ciekawe rzeczy.

Magda Lena
Gość

Bardzo przydatne 🙂 szkoda, że kończę studia 🙂

Chabrowe wariacje
Gość

Bardzo miło cię słyszeć – nagrywaj więcej filmików 🙂 Tą metodę z zakładkami indeksującymi też używam, zaciekawiłaś mnie z tym notowaniem -wypróbuje .

Kangarooo
Gość

Słyszałam już o tej metodzie Cornella, ale jakoś nie podpadła mi. Bo wydaje mi się, że boczna i dolna kolumna często by się mogły pokrywać. Ale informacje z filmiku mi się baaardzo przydadzą! Jestem na etapie zbierania doświadczeń na temat pisania pracy licencjackiej i parę dni temu, gdy chciałam wynotować parę faktów z tony artykułów, to miałam wrażenie, że robię to jakoś nieporadnie :p I chyba nie ogarnęłam o co chodzi z tymi zakreślaczami. Czy o to, że jak będę zakreślać na pomarańczowo to najwięcej zapamiętam?

Kangarooo
Gość

aa okej, można i tak:) No właśnie specjalnie wzięłam dzisiaj na uczelnie pomarańczowy zakreślacz:p Czyli po prostu te najtrudniejsze rzeczy będę zakreślać na pomarańczowo,a łatwiejsze na inne kolory, by je wyróżnić. Prawie zawsze, gdy chwytałam za zakreślacze zastanawiałam się nad tym, który jest najlepszy, a tu proszę, taka przydatna informacja 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy te zakreślacze co można wymazywać kupiłaś w biedronce? Dobrze widzieć Ciebie w wersji "mówionej". Ja korzystam jedynie z zakładek indeksujących, w biedronce dorwałam za 1 zł .
Powinnaś popracować nad jednolitym tłem w filmiku, lekki chaos za Tobą…

Kasia.a.

Zakrecony Kot
Gość

zaciekawiła mnie ta metoda notowania chociaż znając siebie i swoje studia nie korzystałabym z podsumowania 🙂 a co do kolorów to się zgadzam, co śmieszniejsze (nie wiem może tylko ja tak mam) ale jak zaczynam zakreślać notatki to do każdego przedmiotu musi mi dany kolor pasować a jak nie posłucham intuicji i wezmę inny kolor to źle mi sie uczy 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zastanawia mnie troszke ta nieco wulgarna bluzka. Rozni ludzie Cie ogladaja, chociazby rodzice uczniow, z ktorymi masz/mialas stycznosc i moim zdaniem stroj odrobine nie na miejscu. Nie jak na pania pedagog i pisze to z szacunkiem do Ciebie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Anonimowy
Gość
Anonimowy

To sukienka, Ania ustawiła się tak, że nic nie widać.Nie przesadzajmy,
K

Al
Gość

a mi strasznie się ta bluzeczka spodobała:-) mogę spytać Aniu, gdzie kupiłaś ?

Świnka
Gość

Idealne rady na początek nowego roku akademickiego 😀 Nie wiedziałam że kolory mają aż takie znaczenie ale jakby się zastanowić to podświadomie mój mózg najczęsciej wybiera właśnie pomarańczowy! 😀 :O

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sposób mojej polonistki z 1 klasy liceum 🙂
Do tej pory pamiętam całe średniowiecze i starożytność na blachę 😀
Polecam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, pisze do Ciebie gdyż orientujesz sie w tej tematyce bardzo dobrze.Stoję przed wyborem tematu pracy licencjackiej . Interesują mnie zagadnienia typu : najbardziej – >zaburzenia odżywiania, anoreksja, seksualnosc osob niepelnosprawnych /starszych , ogólnie gerontologia oraz rodzina z dzieckiem niepełnosprawnym, Czy mogłabyś mi podpowidzieć coś nie coś, na ten temat, w Jakim obszarze najlepiej sie poruszac. Jak widać spektrum moich zainteresowń jest bardzo szerokie, nie potrafie się zdecydować, a moj promotor jest kompletnie niedoświadczony akurat w tym kierunku/specjalnośći …. Gdybyś miała mi polecić temat, ktorym Ty bys obecnie się zajęła na lic. Wiem, że sama powinnam odnaleźć to o czym… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a czy Jako pedagog, orientujesz się czy jest dużo literatury stricte na ten temat? 🙂
bardzo przydatny filmik – i Twoj wpis !:)

Karolina
Gość

poza tym, na temat seksualności niepełnosprawnych niewiele osób się porywa. Jak to mówią – nadal jest tematem tabu. Mogłaby z tego wyjść bardzo ciekawa praca. I nie tak banalna i oczywista jak większość.

Och Ola!
Gość
Kamil
Gość

O kurczę, w życiu bym nie powiedział, że można zrobić wykład o notowaniu, zaznaczaniu i zakreślaniu… Co do samego zakreślania mój mózg działa chyba jakoś odwrotnie, bo jak już coć zakreślę, że jest ważne i trzeba to zapamiętać, to jak na złość pamiętam notatki całej strony tylko nie to, co rzeczywiście powinienem. Zastanawiam się tylko czemu adnotacje do zakreślenia robić ołówkiem, skoro zakreślacza i tak się nie zmaże i może lepiej zapisać o co chodzi trwale długopisem…

Panna Nika
Gość

Metoda bardzo ciekawa, ale sprawdzi się tylko w przypadku książek, które mamy na własność… Ja jednak często korzystam z pożyczonych i z pdfów, których nie drukuję.

Ale metoda notowania podoba mi się bardzo, może nie do końca do notowania na samych zajęciach, ale ja robię zwykle przed egzaminem własny konspekt, tak jest mi się najłatwiej uczyć 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale przecież w PDFach też można zaznaczać tekst, w różnych kolorach. Wygląda to tak samo, jakby użyło się zakreślaczy:)
Można też dodawać notatki do fragmentów tekstu.
I to wszytsko w darmowych przeglądarkach PDF.

Małgosia

Itysia
Gość

Na adm skracanie by niewiele dało – słowa, łączniki, wszystko było istotne, bo "język prawniczy wymaga precyzji", Na filo nie potrzebuję zbyt wielu takich notatek – fiszki, mapy myśli to główne notatki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja zaznaczam na różowo/czerwono najważniejsze 'nagłówki' dotyczące dalszej części tekstu , zielono – pozytywne rzeczy, tj. fizjologia ;p, żółto – tylko wartości liczbowe, pomarańczowo-inne

Wreddu
Gość

Hmmm, jeżeli o mnie chodzi to Ameryki nie odkryłaś, bo już od dawna tak czytam, a przyznaję ci rację – metoda jest bardzo efektywna 🙂

lori05
Gość

Masz bardzo uspokajający tembr głosu, bardzo dobrze się Ciebie słucha :). Mogłabym Cię słuchać w ramach wyciszenia się, kiedy mnie nerwy poniosą :).
Co do zakreślaczy i taki rzeczy to to nie dla mnie, prędzej mnie od kolorów głowa rozboli niż coś zapamiętam :). Najbardziej lubię notatki własne, gdzie długopisem podkreślam od linijki najważniejsze fakty albo komputerowe gdzie wytłuszczam to co istotne. Musi być wszystko czarno-białe. Ale ja mam bardziej rozwiniętą pamięć słuchową, wiec w większości to sobie po prostu sobie czytam na głos 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu przepraszam, że pisze to pod tym postem ale chciałabym abyś zauważyła, chciałam nawiązać do tego postu urodzinowego a szczególnie tego co pisałaś żeby pójść solo do kina, akurat się tak składa że nie mam z kim pójść bo dwie kumpele zawalone są robotą i nie mają zbytnio czasu, trzeciej nie ma w mieście…i bardzo bym chciała sama pójść ale na drodze stoi mi taka obawa: "a co sobie ludzie o mnie pomyślą że przyszłam sama? że nikt mnie nie lubi? albo że jestem dziwna? albo jak spotkam znajomych to co im powiem? spalę się ze wstydu i td.". Czuję… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja bylam w kinie sama i mialam w czterech literach to czy ktos mnie obgaduje czy nie, wogle o tym nie mysl. Musisz zmienic swoje myslenie, nastawienie

Karolina
Gość

Kino na obcasach! w multikinie 😀 same kobiety, pełne sale i nic nikogo nie interesuje 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Karolina świetna idea:) pierwszy raz o tym słyszę :))
Anonimowy -na pewno masz rację, chyba czas się przełamać

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przekonałyście mnie i pójdę:) a co raz się żyje:) !

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A co to kogo obchodzi, że przyszłaś do kina sama? Twoje życie, Twoje decyzje. Ja cały okres gimnazjum/liceum chodziłam sama, lubię skupić się na filmie, przynajmniej nikt w trakcie seansu się do mnie nie odzywa 🙂 I nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktoś na mnie dziwnie spojrzał albo skomentował, a chodziłam na różne filmy, czasami nawet na bajki. A na Zmierzchu spotkałam moją katechetkę z podstawówki, która również przyszła sama 🙂

Jeśli nadal masz obawy, zawsze możesz wypożyczyć film na DVD, zrobić popcorn i już masz kino w domu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pisalas juz moze tekst o tym jak pisac prace licencjacka? Niestety nie mam pojecia na czym polega, czy cytowac czy wszystko interpretowac i wpisywac po swojemu, prosze o pomoc:)

Carrie
Gość

Ciekawe sposoby, które zastosuję i do książek tych naukowych(do pracy), a z notatkami zastosuję na najbliższym wykładzie 🙂 I ja potwierdzam jeżeli tylko czas pozwoli nagrywaj Aniu filmiki, lubię Cię i słuchać i oglądać 🙂

Różowa Klara
Gość

Mam już swoją sprawdzoną metodę ale i ta ma swoje atuty. Zaskoczyłaś mnie z kolorami zakreślczy.

Nela K.
Gość

W życiu nie widziałam ścieralnych zakreślaczy, a właśnie tego mi w życiu brakowało – zawsze szkoda mi pisać po książkach O___oJa, zamiast pisać po ksiące, w interesującym momencie, lub na początku rozdziału, naklejałam znacznik, pisałam na nim numer strony i na osobnej kartce – którą spinałam z zkaładką – notowałam co ważnego dzieje się w tym momencie. A twoje kolorowe metody też chętnie stosuję, ale do robienia notatek. Najczęściej na historii (dość istatna, bo to moje rozszerzenie) :– na post-it-note'ach zapisuję ciekawostki, lub mniej istotne informacje, np. "Żoną Lenina była Nadieżdza Krupska; została otruta przez Stalina w swoje 80 urodziny)–… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

fajne metody

Nela K.
Gość

O, dzięki wam obojgu 😀
Teraz ogarniam czemu Google nie było łaskawe powiadomić mnie o komentarzach :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, nie należy mówić do rzeczy tylko do … ludzi 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"mówić rozsądnie, z sensem"
a dosłownie też pewnie mówiła do rzeczy, bo do kamery 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, proszę, zadbaj o swoje włosy 🙁 jesteś tak śliczną dziewczyną, a te pióra tylko Cię szpecą :/ ; a za wpis dziękuję, może w końcu nauczę się robić dobre notatki na studiach, w końcu to już trzeci rok 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pisała, że je spaliła i nic z tym się nie zrobić, a w krótszych czuje się źle. Odrosną i będzie ładnie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakoś mało przekonująco mówisz, trudno mi się było skupić. Może to jam mam taki kijowy dzień

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie przekonała 😀 I ma bardzo miły, kojący głos 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wydaje mi się, że po prostu potrzeba więcej odwagi i uśmiechu 🙂 Ale spokojnie, Ania dopiero zaczyna. Następnym razem już będzie lepiej 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ciekawy sposób z tą kopertą – mam nadzieję, że starczy mi cierpliwości, żeby z niego skorzystać, szczególnie, jak mam dużo zakuwania biologii i chemii 😀 Metoda do robienia notatek jakoś mnie nie przekonuje… Czytałam o niej wiele razy, lecz nie potrafię się do niej przemóc 😉 -> Dla mnie dość dobrym sposobem jest robienie notatek w punktach – wtedy przejrzyście widzę co i jak 😀 A najlepiej się sprawdza jak jest rzucone hasło (że tak od razu biologicznie pojadę, np. "lizosomy") i pod tym piszę od myślników/kropek/gwiazdek/strzałeczek/co kto woli (nawet mogą być czaszki, kwiatuszki czy inna rzecz która akurat… Czytaj więcej »

Malwina
Gość
Malwina

Mnie zawsze pomarańczowy za bardzo raził i nim nie zakreślałam. Tylko różowy i żółty, zakreślacze to baardzo przydatna rzecz. Zastanawiam się nad tą metodą, którą umieściłaś na blogu,ale nie wiem czy bym ogarnęła- dopiero zaczynam studia i już łapię się na tym,że słucham zamiast pisać i po chwili nie wiem co mam zapisać -.-A co do metody z filmiku- też muszę skorzystać, bo mam do przeczytania 70 str. baaardzo ciekawej ksiażki na temat podstaw ekonomii, z której pewnie nic nie zapamiętam. Aha- dzięki za polecenie Sokowirownii , w którymś z postów, wczoraj szłam z siostrą akurat Gdańska i przypomniało mi… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam zakreślacze Pilota. Znikają pod wpływem ciepła, więc jeszcze mniejsze zużycie kartek 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Testowałam na sobie Cornella, ale na studiach technicznych słabo się sprawdza, bo dużą część notatki zajmują tabelki, wykresy, wzory, schematy i potrzeba na to często całej strony A4, więc szerokie marginesy przeszkadzają. Ale w niektórych przypadkach lewa kolumna do haseł była bardzo wygodna, bo szybko się odnajdowało, co potrzeba. Sama notuję tak, że hasła-klucze i nagłówki zapisuję kolorowym długopisem, więc też szybko się odnajduję. Na malutkich post-itach wklejanych do zeszytu często dopisuję bonusowe informacje, definicje albo jakieś ciekawostki. Zakładek używam papierowych, też nie zostawiają kleju i można po nich pisać każdym pisakiem, po foliowych już nie zawsze (chociaż są ładniejsze).… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja jestem na studiach technicznych i kolega dziwił mi się, jak mogę notować mapami myśli, ale jednak da się i dla osoby z takimi zaburzeniami jak ja, żadna inna metoda się nie sprawdza. Oczywiście nie mówię o matematyce czy rozwiązywaniu zadań, ale o pozostałych wykładach.

E.
Gość

nawet nie sadziłam, że jest to aż tak istotne 🙂 dziekuję 🙂

Paulina R.
Gość

Uwielbiam tematy tego typu poruszane na blogach! : )

Egoskupiona
Gość

Właśnie zaczęłam studia, więc chłonę wszystkie informacje na temat robienia notatek – bo tak właściwie nigdy nie notowałam, jak już, to uczyłam się z książek. Podział strony wydaje się być całkiem ogarnięty, dziś wypróbowałam – raczej się sprawdzi. No i przede wszystkim jest estetyczny. DO podkreślania ważnych rzeczy z reguły jak już, to używam zielonego i czerwonego, od razu rzuca się w oczy 😉

Aleksandra J.
Gość

Nie słyszałam o metodzie Cornella, ale wydaje się być całkiem ciekawa. Ja wcześniej tylko na boku wstawiałam jakieś oznaczenia typu: gwiazdka, wykrzyknik.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Twoje filmiki przywróciły we mnie wiarę, że moja wada wymowy nie wyklucza mnie z życia społecznego. Odkąd odkryła cię na you tube, a potem na blogu zobaczyłam, że nie jest to nic strasznego. Mam właściwie identyczną wadę wymowy jak ty, myślałam, że jest ona strasznie denerwująca w odbiorze, ale okazuje się, że nie. DZIĘKUJE!!!

Jagoda Górna
Gość

Aniu, jesteś genialna!!!Ja mam jakieś opory przed pisaniem po książkach. W ogóle dbam o nie bardzo, nawet trochę za bardzo 😉 Czytam dużo i lubię jak moje książki wyglądają jak nowe nawet po 5 przeczytaniu. Zawsze zachęcam moich znajomych do czytania. Czasem jednak zapominam szczegóły z książki i nie wiem dokładnie co mogę w niej danej osobie polecić. Od dzisiaj w każdej książce będę zostawiać karteczki post-it z małą "recenzją" 😛Sposób, który przedstawiłaś bardzo mi się podoba. Szczególnie to że każdy kolor odpowiada innemu zagadnieniu. Można się wtedy łatwo znaleźć w tym chaosie informacji. Będę tak robić przy czytaniu "mądrzejszych"… Czytaj więcej »

Kalina
Gość

Ania, a mogłabyś w jakimś poście albo filmiku wspomnieć o ciekawych metodach nauki dla dzieci? Chodzi mi o takie dzieci z mniej więcej szkoły podstawowej. Pomagam w nauce dzieciom, często w formie wolontariatu, lecz nie mam wykształcenia pedagogicznego. Trafiają się osoby z dużymi problemami ze skupieniem, koncentracją i ogólnym przyswajaniem nauki. Oczywiście staram się sama wymyślać jak, w bardziej ciekawy sposób, przekazać wiedzę, ale zastanawiam się jakie spojrzenie na temat mają wykształcone w tym kierunku osoby. Może mogłabyś polecić jakąś literaturę?
Pozdrawiam!

Słonecznik
Gość

Bardzo zaciekawiła mnie ta metoda robienia notatek, muszę ją wykorzystać przy najbliższej okazji.
A skuteczność kolorów zakreślacza interesująca 🙂

Niedopowiedziane
Gość

Podoba mi się ten sposób prowadzenia notatek 🙂

kaaiki
Gość

Moje życie właśnie stało się łatwiejsze. Do używania kolorów i karteczek po prostu mnie zmotywowałaś, bo trochę odeszłam od tej metody (kilka nowych wskazówek też znalazłam za co od razu dziękuję). Ale ten podział marginesów jest fantastyczny! Na następnym semestrze na pewno go zastosuję!

Karolina
Gość
Karolina

Musialam kilka razy przeczytać tekst pod filmikiem, bo długo nie mogłam dojsc do tego, co z tym OKIEM na drugą stronę…..

Previous
Z kim byłam w Warszawie i co z moim kanałem na Youtube (się działo!)
Jak za pomocą prostych trików podnieść efektywność czytania i nauki [FILMIK]