Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Jak za pomocą prostych trików podnieść efektywność czytania i nauki [FILMIK]

Z tekstu dowiesz się :
– Jak skutecznie stosować zakładki indeksujące
– Które kolory zakreślaczy działają najlepiej
– Jak przestawić marginesy, aby uczyć się dużo szybciej  (super trik!)
– Po co mieć kopertę w książce 😉
  A to wszystko w formie filmiku, który dla Was nagrałam 🙂 Od razu uprzedzam, że mam słabe oświetlenie (okno nie na tą stronę) i jestem bez makijażu. Muszę też nauczyć mówić się bardziej do rzeczy 😉

A teraz pora na dwa obiecane bonusy 😉 Metoda pozwalająca notować lepiej i szybciej, to Metoda Cornella. Jest moją ulubioną, ponieważ w odróżnieniu od map myśli i innych tego typu – nie zabiera dużo czasu. Jest to kilka sekund 🙂

Kartkę dzielimy w ten sposób, że u góry jest nagłówek, z lewej strony szeroki margines, a na dole miejsce na podsumowanie. Na tym etapie metoda ogranicza się do narysowania trzech prostych. Nie przywiązuję wagi do pokazanych tu szerokości, bo jest to kwestia preferencji.


Tak to wygląda według innych. Ja natomiast:

  • W nagłówku zapisuję główny temat, albo pytanie.
  • W miejscu na notatki piszę po swojemu wszystko to, co chcę zapisać.
  • Po lewej stronie zapisuję słowa-klucze, czasami jakąś datę, czy ikonki. Np. wykrzyknik oznacza zagadnienie do egzaminu, gwiazdka coś, co przyda się do pracy magisterskiej, litera K lub książka – lekturę do przeczytania. Czasami zapisuję sobie jakieś pytanie, które mi się nasuwa, albo krótką refleksję.
  • Na dole jest miejsce na podsumowanie. staram się zapisać od myślników najważniejsze kwestie, które pojawiły się na danej stronie. Najlepiej jest zrobić to jak najszybciej po jej zapisaniu, np. jeszcze w trakcie wykładu 😉 

Potem, gdy muszę się czegoś nauczyć, czytam notatki raz, a w razie potrzeby zerkam głównie na podsumowania ;)) Jeśli notuję na komputerze, drukuję z szerokimi marginesami lewym i dolnym. Słowa klucze nanoszę ręcznie, bo przyzwyczaiłam się do swoich “ikonek” 🙂

Przykłady zastosowania:

Obrazki przekleiłam z pinterest, cała tablica ze źródłami znajduje się tutaj

To jeszcze jedna ciekawa informacja – kolor zakreślacza ma wielkie znaczenie! 🙂 Oto, jak przedstawia się skuteczność zakreślania fraz poszczególnymi kolorami.

Oczywiście czasami korci, żeby zakreślić całą stronę na żółto, ale to nie się nigdy nie sprawdza. Jeśli masz problem z wyłuskaniem najważniejszych informacji, możesz streszczać notatkę tak długo, aż zmieści się na stronie A4.To jest powód, dla którego uwielbiam notatki komputerowe. Zaczynam od niepotrzebnych ozdobników, bo notatkę lubię mieć napisaną w żołnierskich słowach – krótko i na temat. Może dlatego rozgaduję się na blogu ;-))  Już samo zastąpienie słów takich jak “aczkolwiek” “oraz” czy skrócenie frazy “definicję XXXXX jako pierwszy zapropnował w 1919 roku AAAA” do – def. XXX- 1919 AAAA sprawia, że notatek wydaje się mniej. Łatwiej też się skupić 😉

Macie ulubione kolory zakreślaczy? Albo super-systemy notowania? 🙂

Zobacz też inne teksty dotyczące nauki i studiów

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

102
Dodaj komentarz

avatar
47 Comment threads
55 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Karolina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Słodka jesteś <3
Metoda notowania bardzo przydatna, a filmik dalej oglądam 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Obejrzane, właśnie planuję naukę biologii do matury i zaraz wkleję sobie kopertę i ustalę kod 🙂 Metoda notowania do odgapienia na 100% 😀

nacudia a
Gość

Świetny i przydatny post. Mam pełno takich karteczek i zawsze przyklejałam je gdzie popadnie, a potem nie wiedziałam, co tak właściwie zaznaczyłam. Teraz dzięki Tobie mam na to pomysł :). Na pewno z tego skorzystam teraz podczas nauki do poprawy matury i w przyszłości na wymarzonych studiach. Dziękuję 🙂

Kornelia B
Gość

A gdzie kupiłaś zakręślacze? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pomysł genialny!! Dzięki wielkie, dużo czytam, więc napewno skorzystam z tej metody 🙂
hmmm.. ale najpierw muszę kupic podkreślacze 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetny post 🙂 Właśnie dzisiaj, gdy zabierałam się do czytania tekstów na ćwiczenia, zastanawiałam się jak nad nimi nie zasnąć 😛 Pomogła mi muzyka klasyczna do nauki znaleziona na youtubie i kolorowy zakreślacz. Jednak Twoja metoda jest o wiele lepsza. Mam nadzieję, że starczy mi zapału i cierpliwości aby ją wprowadzić, bo wydaje się być na prawdę efektywna i efektowna 🙂 Pozdrawiam z Krakowa 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ten moment, kiedy czytasz głównie ebooki, a studia stały się nagle bardzo ścisłe… 😀
Ale świetne metody, wypróbuję przy najbliższej okazji!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie rozumiem o co chodzi z tym obrazkiem z mazakami i podpisanymi procentami 🙁

Madou
Gość

Gdybym taki system znała gdy studiowałam moje życie byłoby zdecydowanie łatwiejsze ;P ale bratu podeślę, kto wie, może skorzysta 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nagrywaj proszę częściej 🙂 Jesteś miła, naturalna i mówisz ciekawe rzeczy.

Magda Lena
Gość

Bardzo przydatne 🙂 szkoda, że kończę studia 🙂

Chabrowe wariacje
Gość

Bardzo miło cię słyszeć – nagrywaj więcej filmików 🙂 Tą metodę z zakładkami indeksującymi też używam, zaciekawiłaś mnie z tym notowaniem -wypróbuje .

Kangarooo
Gość

Słyszałam już o tej metodzie Cornella, ale jakoś nie podpadła mi. Bo wydaje mi się, że boczna i dolna kolumna często by się mogły pokrywać. Ale informacje z filmiku mi się baaardzo przydadzą! Jestem na etapie zbierania doświadczeń na temat pisania pracy licencjackiej i parę dni temu, gdy chciałam wynotować parę faktów z tony artykułów, to miałam wrażenie, że robię to jakoś nieporadnie :p I chyba nie ogarnęłam o co chodzi z tymi zakreślaczami. Czy o to, że jak będę zakreślać na pomarańczowo to najwięcej zapamiętam?

Kangarooo
Gość

aa okej, można i tak:) No właśnie specjalnie wzięłam dzisiaj na uczelnie pomarańczowy zakreślacz:p Czyli po prostu te najtrudniejsze rzeczy będę zakreślać na pomarańczowo,a łatwiejsze na inne kolory, by je wyróżnić. Prawie zawsze, gdy chwytałam za zakreślacze zastanawiałam się nad tym, który jest najlepszy, a tu proszę, taka przydatna informacja 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy te zakreślacze co można wymazywać kupiłaś w biedronce? Dobrze widzieć Ciebie w wersji "mówionej". Ja korzystam jedynie z zakładek indeksujących, w biedronce dorwałam za 1 zł .
Powinnaś popracować nad jednolitym tłem w filmiku, lekki chaos za Tobą…

Kasia.a.

Zakrecony Kot
Gość

zaciekawiła mnie ta metoda notowania chociaż znając siebie i swoje studia nie korzystałabym z podsumowania 🙂 a co do kolorów to się zgadzam, co śmieszniejsze (nie wiem może tylko ja tak mam) ale jak zaczynam zakreślać notatki to do każdego przedmiotu musi mi dany kolor pasować a jak nie posłucham intuicji i wezmę inny kolor to źle mi sie uczy 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zastanawia mnie troszke ta nieco wulgarna bluzka. Rozni ludzie Cie ogladaja, chociazby rodzice uczniow, z ktorymi masz/mialas stycznosc i moim zdaniem stroj odrobine nie na miejscu. Nie jak na pania pedagog i pisze to z szacunkiem do Ciebie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Anonimowy
Gość
Anonimowy

To sukienka, Ania ustawiła się tak, że nic nie widać.Nie przesadzajmy,
K

Al
Gość

a mi strasznie się ta bluzeczka spodobała:-) mogę spytać Aniu, gdzie kupiłaś ?

Świnka
Gość

Idealne rady na początek nowego roku akademickiego 😀 Nie wiedziałam że kolory mają aż takie znaczenie ale jakby się zastanowić to podświadomie mój mózg najczęsciej wybiera właśnie pomarańczowy! 😀 :O

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sposób mojej polonistki z 1 klasy liceum 🙂
Do tej pory pamiętam całe średniowiecze i starożytność na blachę 😀
Polecam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, pisze do Ciebie gdyż orientujesz sie w tej tematyce bardzo dobrze.Stoję przed wyborem tematu pracy licencjackiej . Interesują mnie zagadnienia typu : najbardziej – >zaburzenia odżywiania, anoreksja, seksualnosc osob niepelnosprawnych /starszych , ogólnie gerontologia oraz rodzina z dzieckiem niepełnosprawnym, Czy mogłabyś mi podpowidzieć coś nie coś, na ten temat, w Jakim obszarze najlepiej sie poruszac. Jak widać spektrum moich zainteresowń jest bardzo szerokie, nie potrafie się zdecydować, a moj promotor jest kompletnie niedoświadczony akurat w tym kierunku/specjalnośći …. Gdybyś miała mi polecić temat, ktorym Ty bys obecnie się zajęła na lic. Wiem, że sama powinnam odnaleźć to o czym… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a czy Jako pedagog, orientujesz się czy jest dużo literatury stricte na ten temat? 🙂
bardzo przydatny filmik – i Twoj wpis !:)

Karolina
Gość

poza tym, na temat seksualności niepełnosprawnych niewiele osób się porywa. Jak to mówią – nadal jest tematem tabu. Mogłaby z tego wyjść bardzo ciekawa praca. I nie tak banalna i oczywista jak większość.

Och Ola!
Gość
Kamil
Gość

O kurczę, w życiu bym nie powiedział, że można zrobić wykład o notowaniu, zaznaczaniu i zakreślaniu… Co do samego zakreślania mój mózg działa chyba jakoś odwrotnie, bo jak już coć zakreślę, że jest ważne i trzeba to zapamiętać, to jak na złość pamiętam notatki całej strony tylko nie to, co rzeczywiście powinienem. Zastanawiam się tylko czemu adnotacje do zakreślenia robić ołówkiem, skoro zakreślacza i tak się nie zmaże i może lepiej zapisać o co chodzi trwale długopisem…

Panna Nika
Gość

Metoda bardzo ciekawa, ale sprawdzi się tylko w przypadku książek, które mamy na własność… Ja jednak często korzystam z pożyczonych i z pdfów, których nie drukuję.

Ale metoda notowania podoba mi się bardzo, może nie do końca do notowania na samych zajęciach, ale ja robię zwykle przed egzaminem własny konspekt, tak jest mi się najłatwiej uczyć 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale przecież w PDFach też można zaznaczać tekst, w różnych kolorach. Wygląda to tak samo, jakby użyło się zakreślaczy:)
Można też dodawać notatki do fragmentów tekstu.
I to wszytsko w darmowych przeglądarkach PDF.

Małgosia

Itysia
Gość

Na adm skracanie by niewiele dało – słowa, łączniki, wszystko było istotne, bo "język prawniczy wymaga precyzji", Na filo nie potrzebuję zbyt wielu takich notatek – fiszki, mapy myśli to główne notatki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja zaznaczam na różowo/czerwono najważniejsze 'nagłówki' dotyczące dalszej części tekstu , zielono – pozytywne rzeczy, tj. fizjologia ;p, żółto – tylko wartości liczbowe, pomarańczowo-inne

Wreddu
Gość

Hmmm, jeżeli o mnie chodzi to Ameryki nie odkryłaś, bo już od dawna tak czytam, a przyznaję ci rację – metoda jest bardzo efektywna 🙂

lori05
Gość

Masz bardzo uspokajający tembr głosu, bardzo dobrze się Ciebie słucha :). Mogłabym Cię słuchać w ramach wyciszenia się, kiedy mnie nerwy poniosą :).
Co do zakreślaczy i taki rzeczy to to nie dla mnie, prędzej mnie od kolorów głowa rozboli niż coś zapamiętam :). Najbardziej lubię notatki własne, gdzie długopisem podkreślam od linijki najważniejsze fakty albo komputerowe gdzie wytłuszczam to co istotne. Musi być wszystko czarno-białe. Ale ja mam bardziej rozwiniętą pamięć słuchową, wiec w większości to sobie po prostu sobie czytam na głos 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu przepraszam, że pisze to pod tym postem ale chciałabym abyś zauważyła, chciałam nawiązać do tego postu urodzinowego a szczególnie tego co pisałaś żeby pójść solo do kina, akurat się tak składa że nie mam z kim pójść bo dwie kumpele zawalone są robotą i nie mają zbytnio czasu, trzeciej nie ma w mieście…i bardzo bym chciała sama pójść ale na drodze stoi mi taka obawa: "a co sobie ludzie o mnie pomyślą że przyszłam sama? że nikt mnie nie lubi? albo że jestem dziwna? albo jak spotkam znajomych to co im powiem? spalę się ze wstydu i td.". Czuję… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja bylam w kinie sama i mialam w czterech literach to czy ktos mnie obgaduje czy nie, wogle o tym nie mysl. Musisz zmienic swoje myslenie, nastawienie

Karolina
Gość

Kino na obcasach! w multikinie 😀 same kobiety, pełne sale i nic nikogo nie interesuje 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Karolina świetna idea:) pierwszy raz o tym słyszę :))
Anonimowy -na pewno masz rację, chyba czas się przełamać

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przekonałyście mnie i pójdę:) a co raz się żyje:) !

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A co to kogo obchodzi, że przyszłaś do kina sama? Twoje życie, Twoje decyzje. Ja cały okres gimnazjum/liceum chodziłam sama, lubię skupić się na filmie, przynajmniej nikt w trakcie seansu się do mnie nie odzywa 🙂 I nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktoś na mnie dziwnie spojrzał albo skomentował, a chodziłam na różne filmy, czasami nawet na bajki. A na Zmierzchu spotkałam moją katechetkę z podstawówki, która również przyszła sama 🙂

Jeśli nadal masz obawy, zawsze możesz wypożyczyć film na DVD, zrobić popcorn i już masz kino w domu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pisalas juz moze tekst o tym jak pisac prace licencjacka? Niestety nie mam pojecia na czym polega, czy cytowac czy wszystko interpretowac i wpisywac po swojemu, prosze o pomoc:)

Carrie
Gość

Ciekawe sposoby, które zastosuję i do książek tych naukowych(do pracy), a z notatkami zastosuję na najbliższym wykładzie 🙂 I ja potwierdzam jeżeli tylko czas pozwoli nagrywaj Aniu filmiki, lubię Cię i słuchać i oglądać 🙂

Różowa Klara
Gość

Mam już swoją sprawdzoną metodę ale i ta ma swoje atuty. Zaskoczyłaś mnie z kolorami zakreślczy.

Nela K.
Gość

W życiu nie widziałam ścieralnych zakreślaczy, a właśnie tego mi w życiu brakowało – zawsze szkoda mi pisać po książkach O___oJa, zamiast pisać po ksiące, w interesującym momencie, lub na początku rozdziału, naklejałam znacznik, pisałam na nim numer strony i na osobnej kartce – którą spinałam z zkaładką – notowałam co ważnego dzieje się w tym momencie. A twoje kolorowe metody też chętnie stosuję, ale do robienia notatek. Najczęściej na historii (dość istatna, bo to moje rozszerzenie) :– na post-it-note'ach zapisuję ciekawostki, lub mniej istotne informacje, np. "Żoną Lenina była Nadieżdza Krupska; została otruta przez Stalina w swoje 80 urodziny)–… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

fajne metody

Nela K.
Gość

O, dzięki wam obojgu 😀
Teraz ogarniam czemu Google nie było łaskawe powiadomić mnie o komentarzach :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, nie należy mówić do rzeczy tylko do … ludzi 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"mówić rozsądnie, z sensem"
a dosłownie też pewnie mówiła do rzeczy, bo do kamery 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, proszę, zadbaj o swoje włosy 🙁 jesteś tak śliczną dziewczyną, a te pióra tylko Cię szpecą :/ ; a za wpis dziękuję, może w końcu nauczę się robić dobre notatki na studiach, w końcu to już trzeci rok 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pisała, że je spaliła i nic z tym się nie zrobić, a w krótszych czuje się źle. Odrosną i będzie ładnie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakoś mało przekonująco mówisz, trudno mi się było skupić. Może to jam mam taki kijowy dzień

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie przekonała 😀 I ma bardzo miły, kojący głos 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wydaje mi się, że po prostu potrzeba więcej odwagi i uśmiechu 🙂 Ale spokojnie, Ania dopiero zaczyna. Następnym razem już będzie lepiej 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ciekawy sposób z tą kopertą – mam nadzieję, że starczy mi cierpliwości, żeby z niego skorzystać, szczególnie, jak mam dużo zakuwania biologii i chemii 😀 Metoda do robienia notatek jakoś mnie nie przekonuje… Czytałam o niej wiele razy, lecz nie potrafię się do niej przemóc 😉 -> Dla mnie dość dobrym sposobem jest robienie notatek w punktach – wtedy przejrzyście widzę co i jak 😀 A najlepiej się sprawdza jak jest rzucone hasło (że tak od razu biologicznie pojadę, np. "lizosomy") i pod tym piszę od myślników/kropek/gwiazdek/strzałeczek/co kto woli (nawet mogą być czaszki, kwiatuszki czy inna rzecz która akurat… Czytaj więcej »

Malwina
Gość
Malwina

Mnie zawsze pomarańczowy za bardzo raził i nim nie zakreślałam. Tylko różowy i żółty, zakreślacze to baardzo przydatna rzecz. Zastanawiam się nad tą metodą, którą umieściłaś na blogu,ale nie wiem czy bym ogarnęła- dopiero zaczynam studia i już łapię się na tym,że słucham zamiast pisać i po chwili nie wiem co mam zapisać -.-A co do metody z filmiku- też muszę skorzystać, bo mam do przeczytania 70 str. baaardzo ciekawej ksiażki na temat podstaw ekonomii, z której pewnie nic nie zapamiętam. Aha- dzięki za polecenie Sokowirownii , w którymś z postów, wczoraj szłam z siostrą akurat Gdańska i przypomniało mi… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam zakreślacze Pilota. Znikają pod wpływem ciepła, więc jeszcze mniejsze zużycie kartek 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Testowałam na sobie Cornella, ale na studiach technicznych słabo się sprawdza, bo dużą część notatki zajmują tabelki, wykresy, wzory, schematy i potrzeba na to często całej strony A4, więc szerokie marginesy przeszkadzają. Ale w niektórych przypadkach lewa kolumna do haseł była bardzo wygodna, bo szybko się odnajdowało, co potrzeba. Sama notuję tak, że hasła-klucze i nagłówki zapisuję kolorowym długopisem, więc też szybko się odnajduję. Na malutkich post-itach wklejanych do zeszytu często dopisuję bonusowe informacje, definicje albo jakieś ciekawostki. Zakładek używam papierowych, też nie zostawiają kleju i można po nich pisać każdym pisakiem, po foliowych już nie zawsze (chociaż są ładniejsze).… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja jestem na studiach technicznych i kolega dziwił mi się, jak mogę notować mapami myśli, ale jednak da się i dla osoby z takimi zaburzeniami jak ja, żadna inna metoda się nie sprawdza. Oczywiście nie mówię o matematyce czy rozwiązywaniu zadań, ale o pozostałych wykładach.

E.
Gość

nawet nie sadziłam, że jest to aż tak istotne 🙂 dziekuję 🙂

Paulina R.
Gość

Uwielbiam tematy tego typu poruszane na blogach! : )

Egoskupiona
Gość

Właśnie zaczęłam studia, więc chłonę wszystkie informacje na temat robienia notatek – bo tak właściwie nigdy nie notowałam, jak już, to uczyłam się z książek. Podział strony wydaje się być całkiem ogarnięty, dziś wypróbowałam – raczej się sprawdzi. No i przede wszystkim jest estetyczny. DO podkreślania ważnych rzeczy z reguły jak już, to używam zielonego i czerwonego, od razu rzuca się w oczy 😉

Aleksandra J.
Gość

Nie słyszałam o metodzie Cornella, ale wydaje się być całkiem ciekawa. Ja wcześniej tylko na boku wstawiałam jakieś oznaczenia typu: gwiazdka, wykrzyknik.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Twoje filmiki przywróciły we mnie wiarę, że moja wada wymowy nie wyklucza mnie z życia społecznego. Odkąd odkryła cię na you tube, a potem na blogu zobaczyłam, że nie jest to nic strasznego. Mam właściwie identyczną wadę wymowy jak ty, myślałam, że jest ona strasznie denerwująca w odbiorze, ale okazuje się, że nie. DZIĘKUJE!!!

Jagoda Górna
Gość

Aniu, jesteś genialna!!!Ja mam jakieś opory przed pisaniem po książkach. W ogóle dbam o nie bardzo, nawet trochę za bardzo 😉 Czytam dużo i lubię jak moje książki wyglądają jak nowe nawet po 5 przeczytaniu. Zawsze zachęcam moich znajomych do czytania. Czasem jednak zapominam szczegóły z książki i nie wiem dokładnie co mogę w niej danej osobie polecić. Od dzisiaj w każdej książce będę zostawiać karteczki post-it z małą "recenzją" 😛Sposób, który przedstawiłaś bardzo mi się podoba. Szczególnie to że każdy kolor odpowiada innemu zagadnieniu. Można się wtedy łatwo znaleźć w tym chaosie informacji. Będę tak robić przy czytaniu "mądrzejszych"… Czytaj więcej »

Kalina
Gość

Ania, a mogłabyś w jakimś poście albo filmiku wspomnieć o ciekawych metodach nauki dla dzieci? Chodzi mi o takie dzieci z mniej więcej szkoły podstawowej. Pomagam w nauce dzieciom, często w formie wolontariatu, lecz nie mam wykształcenia pedagogicznego. Trafiają się osoby z dużymi problemami ze skupieniem, koncentracją i ogólnym przyswajaniem nauki. Oczywiście staram się sama wymyślać jak, w bardziej ciekawy sposób, przekazać wiedzę, ale zastanawiam się jakie spojrzenie na temat mają wykształcone w tym kierunku osoby. Może mogłabyś polecić jakąś literaturę?
Pozdrawiam!

Słonecznik
Gość

Bardzo zaciekawiła mnie ta metoda robienia notatek, muszę ją wykorzystać przy najbliższej okazji.
A skuteczność kolorów zakreślacza interesująca 🙂

Niedopowiedziane
Gość

Podoba mi się ten sposób prowadzenia notatek 🙂

kaaiki
Gość

Moje życie właśnie stało się łatwiejsze. Do używania kolorów i karteczek po prostu mnie zmotywowałaś, bo trochę odeszłam od tej metody (kilka nowych wskazówek też znalazłam za co od razu dziękuję). Ale ten podział marginesów jest fantastyczny! Na następnym semestrze na pewno go zastosuję!

Karolina
Gość
Karolina

Musialam kilka razy przeczytać tekst pod filmikiem, bo długo nie mogłam dojsc do tego, co z tym OKIEM na drugą stronę…..

Previous
Z kim byłam w Warszawie i co z moim kanałem na Youtube (się działo!)
Jak za pomocą prostych trików podnieść efektywność czytania i nauki [FILMIK]