Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

ROZWOJOWY CZWARTEK : ZREALIZUJ W KOŃCU TO MARZENIE!

Dawno nie było tu żadnego rozwojowego czwartku 🙂 Miałam wiele zobowiązań i innych zajętości. Między innymi – spełniałam swoje marzenie.
I dzisiaj na tym polega czwartkowe ćwiczenie.

Zapewne masz jakieś plany
, cele, pragnienia i marzenia. Wybierz teraz jedno z nich i chwilkę o nim pomyśl.
Gdyby się spełniło, byłoby pięknie, prawda?
No właśnie… dlaczego nie spełniasz tego marzenia?! Czekasz, aż spełni się samo? Aż będziesz mieć lepsze warunki? BZDURA. Jeśli czegoś naprawdę chcesz, to robisz wszystko, aby to osiągnąć 😉
Zadanie tego tygodnia polega na tym, abyś nakreślił szczegółowy plan swojego marzenia i zrealizował z niego jeden kroczek.
Nie mam dla Ciebie arkusza, bo wierzę w Twoją kreatywność – możesz narysować mapę myśli, zrobić tabelkę, listę…co tylko chcesz. Byle byś zrobił!


Dla przykładu – Twoim marzeniem jest skok ze spadochronem
Wspaniale, masz cel.
Wypisz wszystko, co jest Ci potrzebne – ile pieniędzy, zapoznaj się dokładnie z cenami w aeroklubach, może odwiedź tunel swobodnego spadania?
Jeśli Twoim problemem jest kasa, to nie masz problemu. Ułóż plan oszczędzania i pozyskiwania funduszy na ten cel. Dodatkowe zlecenia? A może masz w domu masę niepotrzebnych przedmiotów, które można sprzedać na allegro? Nie ograniczaj się, szukaj sposobów.


A może Twoim marzeniem jest rozkochanie w sobie księcia? Abstrakcja? No i co z tego?! 🙂 Odpal wyszukiwarkę i zrób listę wszystkich książąt którymi jesteś zainteresowana. Zapisz, gdzie mieszkają, gdzie można ich spotkać i próbuj się tam pojawiać :-).


Nie ma rzeczy niemożliwych!
Moim marzeniem było wydanie książki. Pierwszy etap, czyli e-book już za mną. Łatwo nie było, ale na tym polega cała frajda. Przygodę  z wydawnictwami opisałam tutaj . Drugi etap realizacji mojego marzenia, to wersja która ukaże się drukiem. Ułożyłam sobie plan działania i powoli, skrupulatnie go realizuję. Teraz kolej na Ciebie!


Spełnienie marzenia jest bardzo ważne z kilku powodów. Po pierwsze – spełniasz marzenie! 🙂 Po drugie – każdego dnia, miliony ludzi marzą o różnych rzeczach i… nic z tym nie robią! Realizując swoje marzenie, pokazujesz sobie, że MOŻESZ. Spełniłeś marzenie, to możesz zrobić wszystko! 🙂
Dodatkowo dochodzi ogromna satysfakcja. Nie dostałam jeszcze żadnej negatywnej opinii na temat swojej książki, czytając to, co inni o niej piszą, moja samoocena rośnie. (Link do opinii)
Nawet, jeśli realizując plan, spełnisz marzenie, To będzie to tego warte. Lepiej powoli, niż wcale.
Więc do dzieła, zabieraj się za tworzenie planu! 🙂
No już, kartka, długopisy, zakreślacze, flipcharty i do dzieła! TERAZ 🙂


PS. na komentarze odpowiem wieczorem

Uściski, Ania

69
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
39 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyWilczyca Aga StrzęciwilkparanoJaBetty Brief Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Jeśli Twoim problemem jest kasa, to nie masz problemu." przyczepiam sobie to zdanie na lodówkę 🙂 A ksiązkę kupuję po 20stym, bo wtedy dostanę wypłatę 😀 Mam nadzieję, że już jutro!

Laures Majere
Gość

Rozumiem, że nie jesteś na umowę o pracę tylko np zlecenie bo przy umowie o pracę wypłata powinna być wypłacona do 10.

Remedy
Gość

Spełnianie marzeń to cudowne uczucie! 🙂 Jednym z moich największych marzeń jest posiadanie psa i jakiś czas temu 'nakreśliłam' sobie plan działania. Najważniejszym punktem jest znalezienie pracy, bo bez tego ani rusz (zwłaszcza, że chcę najpierw przeznaczyć kasę na wybudowanie ogrodzenia, żeby pies nie siedział praktycznie non stop w domu). Na razie dorwałam dorywczą, ale mam nadzieję, że wkrótce znajdę jakąś stałą 🙂 Myślę, że jeśli wszystko pójdzie według planu to najpóźniej w przyszłym roku w lipcu będę szczęśliwą posiadaczką psiaka 🙂

*Elfinka*
Gość

Gratuluje wydania książki 🙂
Mam za dużo marzeń i nie wiem od czego zacząć 😛

Megalaska
Gość

Cieszę się Aniu, że dodałaś ten wpis 🙂 Ja już jakiś czas temu zaczęłam realizować moje marzenie:)

elen paris
Gość

Hah, fajny wpis, poczułam się głupia, że nadal nie zrobiłam żadnych planów xD

s1klaa
Gość

Moim marzeniem było coś zmienić w swoim życiu, cokolwiek.
Od tygodnia kilku dni aklimatyzuje się w totalnie nowym miejscu ponad 100 kilometrów od domu ponieważ zdecydowałam się wyjechać na Erasmusa ;P

s1klaa
Gość

Aa pomyłka, miało być ponad 1000 km ;p

Katiuszka
Gość

To prawda, nie ma rzeczy niemożliwych. Sama się o tym przekonałam i to niejednokrotnie. SPEŁNIAJCIE MARZENIA, BO WARTO!

Kinga
Gość

Moje marzenie jest chyba nie do spełnienia, bo chciałabym pokonać nieśmiałość…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oczywiście, że SIĘ DA zrealizować!:) ja zawsze byłam zakompleksiona i nieśmiała, sama rozmowa przez telefon z kimś obcym była dla mnie megastresująca, nie mówiąc o całej reszcie prostych czynności, które przyprawiały mnie prawie o zawał serca… i najprostsze co można zrobić w takiej sytuacji to stanąć podjąć wyzwanie, czyli jeżeli coś Cie strasuje to rób to tak często jak tylko możesz, np. irracjonalny strach przed dzwonieniem do kogoś obcego – dzwoń do różnych ludzi, w końcu stresująca sytuacja stanie sie na tyle powszednia, że stres zupełnie zniknie. moja praca wymaga ode mnie omawiania z każdym klientem indywidualnie zamówienia i kiedyś… Czytaj więcej »

Kinga
Gość

Dziękuję:) Aniu a możesz polecic jakieś konkretne książki?

Dominika Zet
Gość

Mega motywacyjny wpis 🙂

Pozdrawiam i dodaje do obserwowanych 🙂

ona
Gość

Czas rozejrzeć się za księciem :).

Laures Majere
Gość

ja zrealizowałam swoje marzenie, byłam w Japonii 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja ostatnio mam jakąś 'serię' – spełniam jedno marzenie za drugim! 🙂
Ale to wszystko dzięki temu, że zrobiłam dokładne plany, ogarnęłam się, wzięłam się do pracy i zmieniłam nastawienie – do siebie, świata i ludzi 🙂
Teraz namawiam wszystkich wkoło, aby spełniali marzenia. Pokazuję, że można, że jest to osiągalne. 🙂
Świetne uczucie, kiedy nam się uda zrealizować cel – szczęście, satysfakcja, duma. Niesamowicie napędza do dalszej pracy 😉

Pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moim marzeniem może jest przyziemne, nieszczególne ale chciałabym się w końcu nauczyć porządnie języka angielskiego. Ciągle rozpoczynając naukę zaczynam o tego samego poziomu i stoję w miejscu. Nie mam przymusu używania tego języka nigdzie i to obniża moją motywację. Jak to zmienić?:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mam taki sam cel:D dobry angielski jest mi potrzebny do spełniania innych marzeń, wiec sam stał się jednym z nich. jako motywacje postawiłam sobie wyjazd do angielskojęzycznego państwa, ponieważ nie mam funduszy, które mogłabym przeznaczyć na kurs, jako realizacje zadania wyznaczyłam sobie rozmawianie z ludźmi z innych krajów, przez facebooka, skype itp; zainwestowałam w słownik tematyczny i robie sobie z niego fiszki dziele je działami i tak jest mi łatwiej się uczyć, do tego czytam książki po angielsku, na razie proste kryminałki, ale rok-dwa i będę mogła czytać poezje;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Już odwiedziłam Life Skills academy, faktycznie zapowiada się ciekawie, może w grupie będzie większa motywacja:)) dzięki Aniu i gratuluje wydania książki!!!:)

Mona Te
Gość

Robię dokładnie tak samo jak Ty 😀 I to się sprawdza, masz cel, do którego dążysz i pozyskujesz na jego potrzeby środki/potrzebne informacje, wszystko, co jest koniecznie, by ten cel spełnić. 🙂 Moim wielkim marzeniem zawsze było zobaczenie na żywo moich ulubionych wykonawców, czy zespoły (żyję muzyką) i w tym roku widziałam tyle ukochanych zespołów… był cel, zbieranie pieniążków, ogarnianie studiów (odrabianie zajęć), ogarnianie noclegów itp. WSZYSTKO JEST MOŻLIWE. 😀

Gaja
Gość

Kupiłam Twoją książkę, ale z lekturą muszę poczekać do weekendu. Oczywiście moim marzeniem jest wydanie swojej. Ostatnio wróciłam do porzuconego rzekomo z braku czasu rękopisu. Wiem, że brak czasu był tylko usprawiedliwienie mojego cuchnącego lenistwa.

Kasia
Gość

Cieszę się Aniu, że znowu powracasz z RCz. Co do marzeń, zawsze wydaje się, że tak trudno je spełnić, ale nie robiąc nic, istnieje małe prawdopodobieństwo, że coś się zmieni w naszym życiu 🙂

Zapraszam Cię do wzięcia udziału w akcji "Przeczytaj i podaj dalej" (http://fa-m-e.blogspot.com/2013/09/maa-niespodzianka-cheryl-strayed-dzika.html)

Pozdrawiam 🙂

Maria P
Gość

O tym miałam dzisiejszą prezentację! 🙂 do spełniania marzeń dorzuciłam jeszcze jedno: co byś zrobił gdybyś wiedział, że Twoje życie jest idealnym planem A i porażka w Twoim przypadku jest niemożliwa? Przestałbyś się bać i zaczął robić to co chcesz, prawda?
I to co napisałaś: rozbijanie ogromnego celu na mniejsze – świetne, od siebie dodam, że dzięki temu zwalczamy nasz nawyk 'zostawiania wszystkiego na jutro', bo samo tworzenie i precyzowanie planu dodaje nam chęci do działania, a dodatkowo mamy jasno określone działania na kolejne dni 🙂
Bardzo motywujący czwartek!

Czarne Espresso
Gość

Bardzo motywujący wpis – lubię takie 😀

Psychodelia
Gość

Plan działania sporządzony, zatem do boju!
Nie za chwileczkę, nie za momencik- TU i TERAZ!
Aniu, dziękuję za trzymanie przysłowiowego bata nad dupą- czy jesteś świadoma tego, jak ważną rolę pełnisz w życiu swoich czytelników? 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moim zdaniem to nie bat tylko wielka soczysta wypasiona marchewa w postaci naszych marzeń, aż zazdroszczę tym maluchom które uczysz/będziesz uczyć 😀

Merenwnen
Gość

Przybijam mentalnego żółwika! Od jakiegoś czasu praktykuję takie myślenie i mimo że dwa z trzech marzeń się nie spełniły, to i tam mam mnóstwo satysfakcji z samego planowania. No i wiem już, które punkty wymagają innego traktowania, jak zabiorę się za ich realizację w przyszłym roku (niestety wymagają letniej/wiosennej pogody). A, i fakty są takie, że – było nie było – jedno marzenie się udało spełnić. Co jest dodatkowo motywujące :). Da się wszystko!
Pozdrawiam

Natalia
Gość

Aniu, już kończę czytać książkę 🙂 Jest świetnie napisana i będę polecać 🙂 Widziałam, że na fb pytałaś kto wybiera się do Warszawy, ale mój facebook nie pozwala mi dodawać komentarzy i nie wiem dlaczego 😉 W każdym razie ja wybieram się do Łodzi na Orange Blog Talks 😉 Co prawda jest to spotkanie dla blogów modowych, ale to nic 😉 Może Ty też? 🙂

Natalia
Gość

Szkoda 🙁 Jak będziesz kiedyś w Poznaniu – daj znać, zapraszam 😀 Pogadamy sobie przy Queen :)*

Natalia
Gość

No jasne! 🙂 To kiedy?? 🙂 🙂

Natalia
Gość

Pewnie 🙂 Napisz kiedy będziesz mogła, ja na razie nie mam planów na październik 😀 Cieszę sie :)))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciekawy post 🙂
Zaczynam robić listę 🙂 !

Berciuch
Gość

Zaobserwowałam u siebie interesujące zjawisko, właśnie powiązane z moim marzeniem. Mam wrażenie, że od trzech miesięcy cały świat krzyczy do mnie, że mam w końcu zabrać się za jego spełnienie 😀 Ciągle dostrzegam gdzieś hasła w stylu "zrób krok do przodu", "podejmij wyzwanie", a tytuł Twojego posta, który wyświetlił mi się w blogrollu to po prostu taki dosadny kopniak, na wypadek jakbym chciała sobie wmówić, że to zbieg okoliczności 😀 A ja… nic z tym nie robię. Kiedyś zwariuję sama ze sobą, mam dosyć mojego "chcę iść do przodu, ale boję się, że coś spartolę". Kilka komentarzy wyżej przeczytałam wypowiedź… Czytaj więcej »

Betty Brief
Gość

Gratuluję i życzę dalszych sukcesów 😉
pozdrawiamy i zapraszamy do nas, będzie nam bardzo miło jak wpadniesz 😉
niesymetrycznieo.blogspot.com + obserwujemy?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mogę prosić o zaległe czwartki na chomika
szczególnie ten o wadach, ale z 29.11.12
dzięki z góry
pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale tam się trzeba logować 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo chciałam przeczytać Twoją książkę ale stwierdziłam, że nie mam kasy. Choć nawet nie sprawdziłam ile kosztuje. Poźniej to zrobiłam i wiem, że to była dobra inwestycja (nie wiem czemu wcześniej tego nie zrobiłam, przecież co dzień wydaję kasę na jakieś totalne pierdoły – a Twoja książka pierdołą nie jest w żadnym razie i na dodatek czuję że może pomóc mi stać się szczęśliwą), przeczytałam od razu i nie wiem co myśleć. Po skończeniu od razu poszłam biegać, choć wcześniej jakoś nie miałam chęci więc już coś we mnie zmieniła. Ale choć już czytałam bardzo dużo książek w tym temacie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, przepraszam że piszę tutaj, ale mam pytanie i zależy mi na Twojej odpowiedzi: co sądzisz na temat plastrów oczyszczających organizm z toksyn typu Kinoki labo Aikido?

paranoJa
Gość

nie wiem od którego zacząć. 😉

Wilczyca Aga Strzęciwilk
Gość

świetny wpis i bardzo trafny

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Temat pojawił się już jakiś czas temu, ale napiszę coś od siebie, bo jest to częścią mojego planu zwalczania nieśmiałości (jestem nieśmiała nawet w internecie, dlatego postanowiłam zacząć komentować). Moim marzeniem jest wycieczka do Londynu przez Berlin i Paryż. Pracuję sezonowo i staram się też dorobić trochę poza sezonem, więc pieniądze mam. I tak właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, więc mogłabym już jechać. Jest jednak pewne 'ale'… Nie wiem, czy powinnam. Nie mam stałej pracy, nie mam mieszkania, nie jestem jeszcze niezależna finansowo. Dlatego większość zarobionych pieniędzy odkładam na spłacanie kredytu za mieszkanie i na czarną godzinę. Po prostu… Czytaj więcej »

Previous
Moje brwi, dalszy ciąg…
ROZWOJOWY CZWARTEK : ZREALIZUJ W KOŃCU TO MARZENIE!