Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

ROZWOJOWY CZWARTEK : ZREALIZUJ W KOŃCU TO MARZENIE!

Dawno nie było tu żadnego rozwojowego czwartku 🙂 Miałam wiele zobowiązań i innych zajętości. Między innymi – spełniałam swoje marzenie.
I dzisiaj na tym polega czwartkowe ćwiczenie.

Zapewne masz jakieś plany
, cele, pragnienia i marzenia. Wybierz teraz jedno z nich i chwilkę o nim pomyśl.
Gdyby się spełniło, byłoby pięknie, prawda?
No właśnie… dlaczego nie spełniasz tego marzenia?! Czekasz, aż spełni się samo? Aż będziesz mieć lepsze warunki? BZDURA. Jeśli czegoś naprawdę chcesz, to robisz wszystko, aby to osiągnąć 😉
Zadanie tego tygodnia polega na tym, abyś nakreślił szczegółowy plan swojego marzenia i zrealizował z niego jeden kroczek.
Nie mam dla Ciebie arkusza, bo wierzę w Twoją kreatywność – możesz narysować mapę myśli, zrobić tabelkę, listę…co tylko chcesz. Byle byś zrobił!


Dla przykładu – Twoim marzeniem jest skok ze spadochronem
Wspaniale, masz cel.
Wypisz wszystko, co jest Ci potrzebne – ile pieniędzy, zapoznaj się dokładnie z cenami w aeroklubach, może odwiedź tunel swobodnego spadania?
Jeśli Twoim problemem jest kasa, to nie masz problemu. Ułóż plan oszczędzania i pozyskiwania funduszy na ten cel. Dodatkowe zlecenia? A może masz w domu masę niepotrzebnych przedmiotów, które można sprzedać na allegro? Nie ograniczaj się, szukaj sposobów.


A może Twoim marzeniem jest rozkochanie w sobie księcia? Abstrakcja? No i co z tego?! 🙂 Odpal wyszukiwarkę i zrób listę wszystkich książąt którymi jesteś zainteresowana. Zapisz, gdzie mieszkają, gdzie można ich spotkać i próbuj się tam pojawiać :-).


Nie ma rzeczy niemożliwych!
Moim marzeniem było wydanie książki. Pierwszy etap, czyli e-book już za mną. Łatwo nie było, ale na tym polega cała frajda. Przygodę  z wydawnictwami opisałam tutaj . Drugi etap realizacji mojego marzenia, to wersja która ukaże się drukiem. Ułożyłam sobie plan działania i powoli, skrupulatnie go realizuję. Teraz kolej na Ciebie!


Spełnienie marzenia jest bardzo ważne z kilku powodów. Po pierwsze – spełniasz marzenie! 🙂 Po drugie – każdego dnia, miliony ludzi marzą o różnych rzeczach i… nic z tym nie robią! Realizując swoje marzenie, pokazujesz sobie, że MOŻESZ. Spełniłeś marzenie, to możesz zrobić wszystko! 🙂
Dodatkowo dochodzi ogromna satysfakcja. Nie dostałam jeszcze żadnej negatywnej opinii na temat swojej książki, czytając to, co inni o niej piszą, moja samoocena rośnie. (Link do opinii)
Nawet, jeśli realizując plan, spełnisz marzenie, To będzie to tego warte. Lepiej powoli, niż wcale.
Więc do dzieła, zabieraj się za tworzenie planu! 🙂
No już, kartka, długopisy, zakreślacze, flipcharty i do dzieła! TERAZ 🙂


PS. na komentarze odpowiem wieczorem

Uściski, Ania

69
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
39 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyWilczyca Aga StrzęciwilkparanoJaBetty Brief Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Jeśli Twoim problemem jest kasa, to nie masz problemu." przyczepiam sobie to zdanie na lodówkę 🙂 A ksiązkę kupuję po 20stym, bo wtedy dostanę wypłatę 😀 Mam nadzieję, że już jutro!

Laures Majere
Gość

Rozumiem, że nie jesteś na umowę o pracę tylko np zlecenie bo przy umowie o pracę wypłata powinna być wypłacona do 10.

Remedy
Gość

Spełnianie marzeń to cudowne uczucie! 🙂 Jednym z moich największych marzeń jest posiadanie psa i jakiś czas temu 'nakreśliłam' sobie plan działania. Najważniejszym punktem jest znalezienie pracy, bo bez tego ani rusz (zwłaszcza, że chcę najpierw przeznaczyć kasę na wybudowanie ogrodzenia, żeby pies nie siedział praktycznie non stop w domu). Na razie dorwałam dorywczą, ale mam nadzieję, że wkrótce znajdę jakąś stałą 🙂 Myślę, że jeśli wszystko pójdzie według planu to najpóźniej w przyszłym roku w lipcu będę szczęśliwą posiadaczką psiaka 🙂

*Elfinka*
Gość

Gratuluje wydania książki 🙂
Mam za dużo marzeń i nie wiem od czego zacząć 😛

Megalaska
Gość

Cieszę się Aniu, że dodałaś ten wpis 🙂 Ja już jakiś czas temu zaczęłam realizować moje marzenie:)

elen paris
Gość

Hah, fajny wpis, poczułam się głupia, że nadal nie zrobiłam żadnych planów xD

s1klaa
Gość

Moim marzeniem było coś zmienić w swoim życiu, cokolwiek.
Od tygodnia kilku dni aklimatyzuje się w totalnie nowym miejscu ponad 100 kilometrów od domu ponieważ zdecydowałam się wyjechać na Erasmusa ;P

s1klaa
Gość

Aa pomyłka, miało być ponad 1000 km ;p

Katiuszka
Gość

To prawda, nie ma rzeczy niemożliwych. Sama się o tym przekonałam i to niejednokrotnie. SPEŁNIAJCIE MARZENIA, BO WARTO!

Kinga
Gość

Moje marzenie jest chyba nie do spełnienia, bo chciałabym pokonać nieśmiałość…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oczywiście, że SIĘ DA zrealizować!:) ja zawsze byłam zakompleksiona i nieśmiała, sama rozmowa przez telefon z kimś obcym była dla mnie megastresująca, nie mówiąc o całej reszcie prostych czynności, które przyprawiały mnie prawie o zawał serca… i najprostsze co można zrobić w takiej sytuacji to stanąć podjąć wyzwanie, czyli jeżeli coś Cie strasuje to rób to tak często jak tylko możesz, np. irracjonalny strach przed dzwonieniem do kogoś obcego – dzwoń do różnych ludzi, w końcu stresująca sytuacja stanie sie na tyle powszednia, że stres zupełnie zniknie. moja praca wymaga ode mnie omawiania z każdym klientem indywidualnie zamówienia i kiedyś… Czytaj więcej »

Kinga
Gość

Dziękuję:) Aniu a możesz polecic jakieś konkretne książki?

Dominika Zet
Gość

Mega motywacyjny wpis 🙂

Pozdrawiam i dodaje do obserwowanych 🙂

ona
Gość

Czas rozejrzeć się za księciem :).

Laures Majere
Gość

ja zrealizowałam swoje marzenie, byłam w Japonii 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja ostatnio mam jakąś 'serię' – spełniam jedno marzenie za drugim! 🙂
Ale to wszystko dzięki temu, że zrobiłam dokładne plany, ogarnęłam się, wzięłam się do pracy i zmieniłam nastawienie – do siebie, świata i ludzi 🙂
Teraz namawiam wszystkich wkoło, aby spełniali marzenia. Pokazuję, że można, że jest to osiągalne. 🙂
Świetne uczucie, kiedy nam się uda zrealizować cel – szczęście, satysfakcja, duma. Niesamowicie napędza do dalszej pracy 😉

Pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moim marzeniem może jest przyziemne, nieszczególne ale chciałabym się w końcu nauczyć porządnie języka angielskiego. Ciągle rozpoczynając naukę zaczynam o tego samego poziomu i stoję w miejscu. Nie mam przymusu używania tego języka nigdzie i to obniża moją motywację. Jak to zmienić?:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mam taki sam cel:D dobry angielski jest mi potrzebny do spełniania innych marzeń, wiec sam stał się jednym z nich. jako motywacje postawiłam sobie wyjazd do angielskojęzycznego państwa, ponieważ nie mam funduszy, które mogłabym przeznaczyć na kurs, jako realizacje zadania wyznaczyłam sobie rozmawianie z ludźmi z innych krajów, przez facebooka, skype itp; zainwestowałam w słownik tematyczny i robie sobie z niego fiszki dziele je działami i tak jest mi łatwiej się uczyć, do tego czytam książki po angielsku, na razie proste kryminałki, ale rok-dwa i będę mogła czytać poezje;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Już odwiedziłam Life Skills academy, faktycznie zapowiada się ciekawie, może w grupie będzie większa motywacja:)) dzięki Aniu i gratuluje wydania książki!!!:)

Mona Te
Gość

Robię dokładnie tak samo jak Ty 😀 I to się sprawdza, masz cel, do którego dążysz i pozyskujesz na jego potrzeby środki/potrzebne informacje, wszystko, co jest koniecznie, by ten cel spełnić. 🙂 Moim wielkim marzeniem zawsze było zobaczenie na żywo moich ulubionych wykonawców, czy zespoły (żyję muzyką) i w tym roku widziałam tyle ukochanych zespołów… był cel, zbieranie pieniążków, ogarnianie studiów (odrabianie zajęć), ogarnianie noclegów itp. WSZYSTKO JEST MOŻLIWE. 😀

Gaja
Gość

Kupiłam Twoją książkę, ale z lekturą muszę poczekać do weekendu. Oczywiście moim marzeniem jest wydanie swojej. Ostatnio wróciłam do porzuconego rzekomo z braku czasu rękopisu. Wiem, że brak czasu był tylko usprawiedliwienie mojego cuchnącego lenistwa.

Kasia
Gość

Cieszę się Aniu, że znowu powracasz z RCz. Co do marzeń, zawsze wydaje się, że tak trudno je spełnić, ale nie robiąc nic, istnieje małe prawdopodobieństwo, że coś się zmieni w naszym życiu 🙂

Zapraszam Cię do wzięcia udziału w akcji "Przeczytaj i podaj dalej" (http://fa-m-e.blogspot.com/2013/09/maa-niespodzianka-cheryl-strayed-dzika.html)

Pozdrawiam 🙂

Maria P
Gość

O tym miałam dzisiejszą prezentację! 🙂 do spełniania marzeń dorzuciłam jeszcze jedno: co byś zrobił gdybyś wiedział, że Twoje życie jest idealnym planem A i porażka w Twoim przypadku jest niemożliwa? Przestałbyś się bać i zaczął robić to co chcesz, prawda?
I to co napisałaś: rozbijanie ogromnego celu na mniejsze – świetne, od siebie dodam, że dzięki temu zwalczamy nasz nawyk 'zostawiania wszystkiego na jutro', bo samo tworzenie i precyzowanie planu dodaje nam chęci do działania, a dodatkowo mamy jasno określone działania na kolejne dni 🙂
Bardzo motywujący czwartek!

Czarne Espresso
Gość

Bardzo motywujący wpis – lubię takie 😀

Psychodelia
Gość

Plan działania sporządzony, zatem do boju!
Nie za chwileczkę, nie za momencik- TU i TERAZ!
Aniu, dziękuję za trzymanie przysłowiowego bata nad dupą- czy jesteś świadoma tego, jak ważną rolę pełnisz w życiu swoich czytelników? 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moim zdaniem to nie bat tylko wielka soczysta wypasiona marchewa w postaci naszych marzeń, aż zazdroszczę tym maluchom które uczysz/będziesz uczyć 😀

Merenwnen
Gość

Przybijam mentalnego żółwika! Od jakiegoś czasu praktykuję takie myślenie i mimo że dwa z trzech marzeń się nie spełniły, to i tam mam mnóstwo satysfakcji z samego planowania. No i wiem już, które punkty wymagają innego traktowania, jak zabiorę się za ich realizację w przyszłym roku (niestety wymagają letniej/wiosennej pogody). A, i fakty są takie, że – było nie było – jedno marzenie się udało spełnić. Co jest dodatkowo motywujące :). Da się wszystko!
Pozdrawiam

Natalia
Gość

Aniu, już kończę czytać książkę 🙂 Jest świetnie napisana i będę polecać 🙂 Widziałam, że na fb pytałaś kto wybiera się do Warszawy, ale mój facebook nie pozwala mi dodawać komentarzy i nie wiem dlaczego 😉 W każdym razie ja wybieram się do Łodzi na Orange Blog Talks 😉 Co prawda jest to spotkanie dla blogów modowych, ale to nic 😉 Może Ty też? 🙂

Natalia
Gość

Szkoda 🙁 Jak będziesz kiedyś w Poznaniu – daj znać, zapraszam 😀 Pogadamy sobie przy Queen :)*

Natalia
Gość

No jasne! 🙂 To kiedy?? 🙂 🙂

Natalia
Gość

Pewnie 🙂 Napisz kiedy będziesz mogła, ja na razie nie mam planów na październik 😀 Cieszę sie :)))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciekawy post 🙂
Zaczynam robić listę 🙂 !

Berciuch
Gość

Zaobserwowałam u siebie interesujące zjawisko, właśnie powiązane z moim marzeniem. Mam wrażenie, że od trzech miesięcy cały świat krzyczy do mnie, że mam w końcu zabrać się za jego spełnienie 😀 Ciągle dostrzegam gdzieś hasła w stylu "zrób krok do przodu", "podejmij wyzwanie", a tytuł Twojego posta, który wyświetlił mi się w blogrollu to po prostu taki dosadny kopniak, na wypadek jakbym chciała sobie wmówić, że to zbieg okoliczności 😀 A ja… nic z tym nie robię. Kiedyś zwariuję sama ze sobą, mam dosyć mojego "chcę iść do przodu, ale boję się, że coś spartolę". Kilka komentarzy wyżej przeczytałam wypowiedź… Czytaj więcej »

Betty Brief
Gość

Gratuluję i życzę dalszych sukcesów 😉
pozdrawiamy i zapraszamy do nas, będzie nam bardzo miło jak wpadniesz 😉
niesymetrycznieo.blogspot.com + obserwujemy?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mogę prosić o zaległe czwartki na chomika
szczególnie ten o wadach, ale z 29.11.12
dzięki z góry
pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale tam się trzeba logować 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo chciałam przeczytać Twoją książkę ale stwierdziłam, że nie mam kasy. Choć nawet nie sprawdziłam ile kosztuje. Poźniej to zrobiłam i wiem, że to była dobra inwestycja (nie wiem czemu wcześniej tego nie zrobiłam, przecież co dzień wydaję kasę na jakieś totalne pierdoły – a Twoja książka pierdołą nie jest w żadnym razie i na dodatek czuję że może pomóc mi stać się szczęśliwą), przeczytałam od razu i nie wiem co myśleć. Po skończeniu od razu poszłam biegać, choć wcześniej jakoś nie miałam chęci więc już coś we mnie zmieniła. Ale choć już czytałam bardzo dużo książek w tym temacie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, przepraszam że piszę tutaj, ale mam pytanie i zależy mi na Twojej odpowiedzi: co sądzisz na temat plastrów oczyszczających organizm z toksyn typu Kinoki labo Aikido?

paranoJa
Gość

nie wiem od którego zacząć. 😉

Wilczyca Aga Strzęciwilk
Gość

świetny wpis i bardzo trafny

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Temat pojawił się już jakiś czas temu, ale napiszę coś od siebie, bo jest to częścią mojego planu zwalczania nieśmiałości (jestem nieśmiała nawet w internecie, dlatego postanowiłam zacząć komentować). Moim marzeniem jest wycieczka do Londynu przez Berlin i Paryż. Pracuję sezonowo i staram się też dorobić trochę poza sezonem, więc pieniądze mam. I tak właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, więc mogłabym już jechać. Jest jednak pewne 'ale'… Nie wiem, czy powinnam. Nie mam stałej pracy, nie mam mieszkania, nie jestem jeszcze niezależna finansowo. Dlatego większość zarobionych pieniędzy odkładam na spłacanie kredytu za mieszkanie i na czarną godzinę. Po prostu… Czytaj więcej »

Previous
Moje brwi, dalszy ciąg…
ROZWOJOWY CZWARTEK : ZREALIZUJ W KOŃCU TO MARZENIE!