Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Co kocham w blogosferze vol. 1 – BAM!

W sobotę miałam ogromną przyjemność uczestnictwa w BAM, czyli Bloggers and Authors Meet Up. Było genialnie! Zapraszam na krótką relację z mojego pobytu w Krakowie 🙂

Aby w sobotę o 11:45 zjawić się na BAM-ie, musiałam wyruszyć… w piątek o 17:30. Najpierw ze swojej mieściny do Bydgoszczy, z Bydgoszczy do Torunia, a z Torunia PolskimBusem do Krakowa. Jechałam razem z sympatyczną  Zuzą z unusualblog.pl. Do Krakowa dotarłyśmy o świcie. Dosłownie, bo tuż po godzinie piątej rano. Na śniadanie przygarnęła nas Monika z bloga MomentUrody, za co jeszcze raz dziękuję 🙂 Monika i jej mąż byli na tyle mili, że nie dość, że zawieźli nas na BAM, to jeszcze pokazali jedno z magicznych miejsc Krakowa – Kopiec Krakusa. Klimatyczne miejsce 🙂


Samo BAM było bardzo dobrze zorganizowane, co jest zasługą Edyty z Life Skills Academy. Były dwa krótkie szkolenia, gorąca kawa (za kawą akurat nie przepadam, więc nie ocenię ;)) i networking. Czyli dużo czasu na rozmowy twarzą w twarz i poznawanie interesujących ludzi. To niesamowite, spotkać osoby której do tej pory znało się głównie z blogów 🙂 Na żywo wszyscy są jeszcze bardziej sympatyczni!



stanęłam jak totalna sierotka 😉

Po BAM-ie ruszyliśmy na miasto. Niestety, troszkę okrojoną ekipą, bo część miała autobusy, busy, wzywały dzieci i tak dalej 🙂



Wieczorem zgarnęła nas Nadine, zrobiła zieloną herbatę  herbata była zielona z ananasem,zrobił ją Pan Wysoski (sprostowanie). i zjedliśmy pizzę. Na koniec jeszcze razem pojechaliśmy na dworzec 🙂 


Czego nauczył mnie BAM?
Kilku ciekawych rzeczy.


Po pierwsze, zorientowałam się, że wcale nie znałam ciemniejszej strony blogosfery i chyba byłam jedyną osobą która nie wiedziała o kupowaniu fanów z Kairu i innych takich! 🙂


Po drugie, zrozumiałam, że społeczność blogerów jest jeszcze bardziej fajna, przyjazna i sympatyczna niż się wydaje. Żadnych mruków, ponuraków, same serdeczne osoby! 🙂


Po trzecie, zauważyłam, że nie ma złych tematów, można tylko o nich źle lub dobrze pisać. Wspaniale bronią się blogi mam, urodowe, ale też o jeżdżeniu samochodem czy ogrodnictwie. To jest ekstra!


Czy warto było jechać przez 3/4 Polski na spotkanie? Oczywiście!


________________
Wreszcie mam dłuższą chwilkę, już ochłonęłam po znieczuleniu (dentystka wyrwała mi ząb w jakieś 30 sekund, szacun!) i zabieram się za przeglądanie blogów BAM-owiczów  z nieco innej perspektywy 🙂 

Uściski, Ania

65
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
36 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujefryzjerisKasiaAnonimowynarja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ania notuje
Gość

Jeszcze nie miałam okazji uczestniczyć w żadnym spotkaniu bloggerów, jednak widzę, że sporo mnie omija 😉

Marta Hennig
Gość

A ja tak żałuję, że nie mogłam przyjechać! 🙁 Jak czytam te wszystkie relacje to strasznie mi smutno. Mam nadzieję, że niedługo jakaś powtórka, gdzieś 😀

fightthedull
Gość

Pierwsze słyszę o fanach z Kairu 😀

narja
Gość

Ja też 😀

Słonecznik
Gość

Nie słyszałam o fanach z Kairu nigdy 😛

Nie wiem czy bym Cię poznała na żywo 😉

Kamila S
Gość

Cudownie było Cię spotkać!

Lusterko Em
Gość

podpisuję się 🙂

hattu
Gość

fotka gdy wyruszacie w miasto – Dream Team 😀 strasznie żałuję, że nie mogłam dołączyć ;/ mam nadzieję, że wkrótce kolejne takie, którego już z pewnością nie opuszczę 🙂

hattu
Gość

koniecznie 😀

Krufka
Gość

Tak, tak, tak!

Psychodelia
Gość

Pięknie wyglądasz 🙂

Karolina M.
Gość

Też nie miałam okazji uczestniczyć nigdy w takim spotkaniu, nie wiem czy kiedykolwiek dostąpię tego zaszczytu…
Co do stania jak sierota. To nie ważne, ale spódnicę masz boską! Gdzie kupowałaś?

Karolina M.
Gość

Ja taką spódnicę, widziałam gdzieś w necie za 200zł więc zazdroszczę strasznie.
Życzę powrotu do zdrowia!

Natalia
Gość

Oj tak, czytałam artykuł o farmach lajkowania w Chinach czy jakoś tak 😀 Aniu, to rozumiem, że następny cel podróży to Poznań? 😀 Tylko 2 h drogi na szczęście 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak nie w temacie: świetne buty 😉

Aleksandra
Gość

Mam takie same buty, ale rzadko używam, bo mnie trochę te ściągające się cholewki denerwują 😀 Taka już ich uroda. Za do panterkę mają genialną 🙂

vivamaja
Gość

Bardzo nie w temacie, ale muszę to napisać – świetnie wyglądasz! 🙂

fryzjeris
Gość

Popieram i jakie masz piękne włosy !!!!!!!!!
Pozdrawiam 🙂

Agnieszka Zyśk
Gość

Aniu, fani z Kairu to pikuś, jeśli chodzi o tę osobę;)
jeśli miałabym być czepliwa to wydaje mi się, że herbata była ananasowa i robił ją PW a nie Nadine 😛
już nie mogę się doczekać powtórki kiedyś tam:)

marquisdered
Gość

Tak bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona!!! Jak zwykle wyglądasz kwitnąco! 🙂

Kana
Gość

Cześć Aniu! 🙂 Dziękuję za komentarz. Ze mną już trochę lepiej, na BAM mnie bolała głowa, miałam gorączkę, ale tak naprawdę dopiero się wszystko zaczęło jak dotarłam do domu. Dziś wszelkie objawy choroby mi mijają. Żałuję, że tak się czułam, bo kompletnie nie mogłam się skupić nad całym wydarzeniem, nad rozmowami, i nie miałam sił iść z Wami na Kraków ani robić zdjęć. A do tego zawsze jestem pierwsza 😀 mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy a ja się będę czuć dobrze 🙂W ogóle bardzo Ci chciałam podziękować za to jaka jesteś, nie sądziłam że obcy człowiek może być tak… Czytaj więcej »

Gaja
Gość

Świetna i kształcąca przygoda jednym słowem. Kawał drogi przebyłaś, żeby zaliczyć to spotkanie. Mam nadzieję, że następne będzie organizowane nieco bliżej, też chętnie wzięłabym w czymś takim udział.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miło widzieć tylu moich ulubionych blogerów w jednym miejscu (szczególnie krófcie, happyholic, nadine i Ciebie 🙂

Krufka
Gość

Ale miło 😀
Aniu, przeogromnie miło było mi Cię poznać!!!

Edyta Zając
Gość

Po pierwsze, zorientowałam się, że wcale nie znałam ciemniejszej strony blogosfery i chyba byłam jedyną osobą która nie wiedziała o kupowaniu fanów z Kairu i innych takich! 🙂 ———————-> tego nie słyszałam!

Edyta Zając
Gość

Ach, i jeszcze jedno: stanęłaś pięknie, podobno to się nazywa "bezradne nóżki" 😉

Happier at Life
Gość

Cieszę się bardzo, że mogłyśmy się spotkać.
No i to niezapomniane wyjście na miasto! Super
A spotkanie redakcji – mam nadzieję, że gdzieś po środku Polski 🙂

get closer
Gość

ja również nie byłam JESZCZE na takim spotkaniu, choć baaardzo chcę 😉

Georgina G
Gość

a my nie zamieniłyśmy ani zdania ze soba!!! wstyd. być może dlatego, że tak mocno pochłonęła mnie zabawa z Haną:) pozdrawiam i do zaczytania:)

Weronika
Gość

Pierwszy raz w życiu "spotykam" kogoś o takim samym nazwisku, co i ja. W dodatku jesteś tak jak i ja blogującą kboietą, a to zrządzenie losu 🙂
Co do spotkania to.. kupowanie fanów? Haahhaha, no niezłe.

Nadine
Gość

No pięknie,Pan Wysoki napuszył się za ten fragment o herbacie. Jeszcze mi powiedzcie, że nie umiem piec pizzy, co? ;P

Zapomniałaś napisać, że Robakowy PR to ciągle dobry PR.

czarnulkaa
Gość

bardzo pozytywne spotkanie 🙂

Eveline
Gość

Bardzo miło było Cię poznać:) Jesteś jeszcze ładniejsza na żywo:) Buźka!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale jestes szczuplutka!:)
masz śliczną buźke!:)

Żelikowska
Gość

O matko, przegapiłam rozmowę o fanach z Kairu xD wiedziałam, że można kupić ich na allegro i w sumie za grosze, ale że są z Kairu? 🙂
Fajnie było Cię poznać, szkoda że tak krótko byłam (ach to wzywające dziecko ^^), ale wierzę, że będzie jeszcze masa okazji! I przy "Zmianie" będziemy miały okazję popracować razem 😉 a jeszcze niejedno blogowe spotkanie pewnie będzie 😉

Olga Cecylia
Gość

Niestety, blogosfera ma też swoje niefajne strony – niektórzy z tych serdecznych ludzi przy byle okazji chętnie wbiliby ci nóż w plecy albo obgadali od stóp do głów. Nie zmienia to faktu, że lubię spotkania blogerów. Tylko nie wierzę w wielkie blogerskie przyjaźnie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej. Mam pytanie, ktre jest nie na temat. Ile masz wzrostu?

Kasia
Gość

Takie spotkania to naprawdę super sprawa 🙂

Previous
I want it all!
Co kocham  w blogosferze vol. 1 – BAM!