Instagram has returned invalid data.

Chwalisz się czy żalisz?- czy chwalenie to coś złego?

Piszę ten krótki tekst pod wpływem wiadomości od czytelniczki. Problem wydaje się błahy, ale wpisałam frazę w swoją skrzynkę mailową (znacie kogoś, kto prawie dobił na limitu na gmailu? to ja!) i widzę że problem przebijał się przez Wasze wiadomości częściej.
I w sumie mnie też kiedyś dotyczył.
Dziewięć lat temu w liceum wysłałam swoją pracę na konkurs literacki. Chodziło o esej, nic wielkiego. Przysłali mi list, że jestem w gronie laureatów, ucieszyłam się, schowałam do szuflady, zdecydowałam się na galę pojechać. Cieszyłam się niszowością strony (ten wpis ma z teraz 15 odsłon) Wiedziało kilka bliskich mi osób, nikt więcej.
Jakie było moje zdziwienie, gdy identyczny list dostała moja szkoła. Jednego dnia zaatakowała mnie pani wicedyrektor, wychowawca i polonistka z pytaniem “dlaczego się nie pochwaliłaś?!”. 
Nie wiem. Może dlatego, że nie urodziłam się wczoraj i zawsze widziałam jak promuje się bycie biernym miernym i wiernym. Cichym, potulnym, letnim. Postawę “nie wychylaj się”, nie skarż, nie chwal, nie użalaj.
Od przedszkola bombardują nas “Samochwałą” Brzechwy, a pytania pod tekstem sugerują, że każde chwalenie się jest złe. Wiem, bo pracując dzieciakami naczytałam się tych głupot. Zapewne ktoś się na mnie teraz wkurzy, więc doprecyzuję. Nie oceniam osoby, bo nie miałam okazji poznać. Szanuję za tłumaczenie Puszkina, za wiersze propagandowe i wychwalające partię Brzechwa”ma u mnie lipę”.
I tyle. Zresztą nigdy nie lubiłam szerszeni.
Śpiewam lepiej niż w operze, 
Świetnie jeżdżę na rowerze, 
Znakomicie muchy łapię, 
Wiem, gdzie Wisła jest na mapie, 

W tych czterech linijkach na dobrą sprawę przyczepić można się do pierwszej. Bo wartościuje.
Ale reszta? Nie ma czego się czepiać!
 Bo to jest ok, że ktoś jest świadomy swojej wartości. I wie że jest w czymś dobry, mówi o tym wprost. A te dwie kwestie należy rozróżnić.
Wrócę do czytelniczki. Dziewczyna do mnie napisała, że ma problem. Opublikowała na swoim fejsie zdjęcia przed treningami i po treningach wraz z danymi ile centymetrów jej ubyło. A potem wchodząc do pracy usłyszała jak koleżanki ją obgadują, że się na tym fejsie ciągle głupio chwali i wyskakuje im w feedzie.
Kasi (imię zmienione) zrobiło się przykro. 
A nie powinno. Bo nie wpychała się nikomu na siłę, jej posty można jednym kliknięciem ukryć.
Z doświadczenia wiem, że większość takich reakcji to może nie zazdrość, jak się często mówi, ale ukłucie. Ukłucie, że ktoś coś ogarnia w życiu. I że może jednak ty też byś mógł i te twoje misternie budowane wymówki “że deszcz, że drogo, że to, że tamto” tak naprawdę są ściemą w którą sam nie wierzysz. I jeśli ktoś widzi problem w tym, że pokazujesz piękne momenty ze swojego życia i osiągnięcia, to z nim jest coś nie tak. Nie z Tobą.
Polska jest specyficznym krajem. Na szczęście nasza kultura nie jest taka najgorsza na świecie, słyszeliście o prawie Jante? Czytałam kiedyś na ten temat fascynujący artykuł. Przerażająca sprawa, nie chciałabym żyć w społeczeństwie kierującym się takimi zasadami jak “Nie sądź, że jesteś kimś wyjątkowym” i “Nie sądź, że jesteś w czymś dobry.”
Długie lata byłam tą, co siedzi cicho i sama nie opowiada co osiągnęła. Wiem doskonale, że mistrzem jest się tylko w dniu zawodów. Może i nosisz ten tytuł aż do kolejnych, ale po zawodach zaczyna się dalsza praca. Nie jest mi obca pokora.
Ale siedząc cicho zostaniesz w tym kącie do końca życia. Ja miałam masę szczęścia w życiu. Gdy nie opowiadałam o swoich sukcesach to zawsze robił to ktoś za mnie.
Mimo wszystko – czułam się niezręcznie gdy moja książka służyła za case na spotkaniach branży księgarskiej 😀 (Uprzedzając pytania – wciąż polecam Legimi i ich usługę abonament na e-booki bez limitu z czytnikiem za złotówkę ;-). Na legimi jest też moja książka.
Pamiętam jak na blogu pochwaliłam się zdobytą nagrodą za e-book roku 2013. Zrobiłam to głównie by Wam podziękować – pierwszymi odbiorcami książki byliście przecież właśnie WY.  A w odpowiedzi wśród miłych słów dostałam komentarz “przechwalaj się dalej” :DDD
Jest różnica między stwierdzaniem faktów a przechwalaniem się. 
Moim zdaniem o ile nie chwalisz się tak, by komuś dowalić – np. robię coś LEPIEJ niż X (fajnie jest powiedzieć – robię to bardzo dobrze, w ogóle nie przywołując tego X) to wszystko ok.
Jeśli jesteś z siebie dumna – masz prawo to komunikować. Jeśli ktoś ma z tym problem – niech się idzie kochać.
Na jednej z grup Mari (którą cenię, poznałam i nasze drogi się jakoś rozeszły ale wciąż kibicuję) podzieliła się swoją dumą z powodu urodzenia dziecka siłami natury. Ktoś powie – phi,też mi coś! Ale dla Niej to było ważne. I oczywiście znalazła się jedna zakała, wrzód na dupie, który zabawę popsuł i Mari dowalił. 
Nieważne jak powszednie jest dla innych coś, co CIEBIE napawa dumą. Czasami milowym krokiem jest zapytanie obcego o drogę, bo masz fobię społeczną a łatwiej jest skorzystać z aplikacji. Czasami wielkim wyczynem jest przebiegnięcie jednego kilometra. Mam czytelniczkę Kasię, która choruje na miastenię i jestem dumna z każdego kroku na jaki się odważa i wysiłku który podejmuje, chociaż dla innych to pewnie NIC.
Panuje jakieś idiotyczne przeświadczenie, że jeśli będziesz siedzieć cicho i robić swoje, ktoś na pewno Cię zauważy.
Ahaaa, jasne.
Zasmucę Cię – mało prawdopodobne.
Więc jeśli piszesz lub mówisz, że:
– Jesteś bardzo dobra w projektowaniu wnętrz
– Schudłaś 10 kg
– Jesteś świetna z matmy
– Masz fajne życie,
to nawiązując do definicji prawdy sformułowanej przez filozofa Alfreda Tarskiego, który powiedział że zdanie „Śnieg jest biały” jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy, gdy śnieg jest biały – mówisz prawdę. 
Więc jeśli to co piszesz jest prawdą, to nie Ty masz problem! I nie chwalisz się ani nie żalisz, tylko stwierdzasz fakt, prawdę. Reakcja drugiej osoby jest tylko opinią 😉 I to jej problem.
Dostałam mnóstwo pytań więc raz jeszcze: Top – Bonprix, Spódnica Shein (lub tutaj podobne), buty- deichmann – a dzięki przesympatycznej czytelniczce Dianie wiem, że buty z Deichmanna można kupić o 25 zł i 4% ich ceny taniej. Mierzysz w sklepie, zamawiasz przez internet za pośrednictwem refundera i zgarniasz zwrot 💕
wiem że na akceptację pod poprzednimi tekstami czeka masa komentarzy, ale mam dwa zadania dla Ciebie:
👉 Gdy ktoś zrobił coś fajnego albo w Twojej ocenie wartościowego – doceń go, niech wie. Pochwal, napisz coś miłego, podziękuj.Nic nie tracisz, komuś będzie miło.
👉 Napisz w komentarzu, co napawa Cię dumą. Zwyczajnie się pochwal. Bo możesz. Bo to nic złego. Bo to pozytywne. Bo jesteś tego warta.
Więc… czym chcesz się pochwalić? 😉
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
BeataAniamalujeWeronika Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Weronika
Gość

Jak bardzo potrzebowałam tego postu. Wsród mojego rocznika na studiach, czasami unikałam tego “chwalenia się” i starałam się siedzieć cicho. Bardzo niewiele osób wie o tym, że mam stypendium rektora, bo już wystarczyło mi jak ktoś uważał mnie i traktował za swoją konkurencję do stypendium. Starałam się też za dużo nie opowiadać o moim międzynarodowym festiwalu folkloru, na który pojechałam dzięki temu, że gram na instrumencie w zespole ludowym, bo chciałam uniknąć komentarzy i mówienia, że się chwalę. Jedna koleżanka mnie zaskoczyla, bo sama dopytywała się jak mi się tam podobało. Jednak dlatego nie chciałam o tym opowiadać ludziom, bo… Czytaj więcej »

Beata
Gość

Kiedyś zawsze miałam z tym problem, nigdy nie mówiłam że coś wiem, odzywałam się tylko zapytana, odpowiadająć oczywiście dobrze. Teraz wiem, że mogę dużo i jeszcze więcej, ale jakoś w środowisku mojej pracy spotykam się z zazdrością. Bo mam 2 prace więc więcej pieniedzy, bo trenuje więc mam ładne ciało, bo mam świadomość ile jestem warta, bo mam odwagę mówić co mi pasuje a co nie. Ja się nie chwalę, bo nie czuje takiej potrzeby, to co robię, robię dla siebie. Poza tym raczej najpierw 3 razy bym się zastanowila komu należy się chwalić. Pochwalę się na rozmowie o pracę,… Czytaj więcej »

Previous
Byłam na karate, rozdaję bilety lotnicze i woda w puszce [TYGODNIK]
Chwalisz się czy żalisz?- czy chwalenie to coś złego?