Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

21 lekcji na XXI wiek – książka lepsza semestr wykładów

Miałam kiedyś na studiach taki przedmiot – pedagogika pracy. Były różne teksty źródłowe, nie przeczę, ale generalnie był to kolejny przykład toczącej uniwersytety definicjozy. Serio, najważniejsze na egzaminie były takie rzeczy jak kiedy powstała jako dyscyplina naukowa, jakie są jej zagadnienia, jaka jest jej definicja i w którym roku powstała.
Kolejny przedmiot na polskich uniwersytetach, z którego piątka nie świadczy o tym, że znasz się na rzeczy, tylko że masz dobrą pamięć. Albo ściągę. O, odnośnie ściąg – notatki z tego przedmiotu z łatwością znajdziesz na ściąga.pl – tak dla zobrazowania idei “universitas” w praktyce.
A mnie ciekawiło, jak możemy mówić o “pewnym fachu” gdy prawie wszyscy moi znajomi pracują w zawodach, które nie istniały gdy chodziłam do gimnazjum i przychodziła mądra pani z poradnictwa zawodowego z durną ankietą. 
Interesowało mnie, jak wpłynie rozwój technologiczny na rynek pracy. Co z niewykwalifikowanymi ludźmi pracującymi na kasie, w dobie zastępowania kasjerów kasami samoobsługowymi? Albo z tymi wykwalifikowanymi, którzy trafili na kasę, chociaż wykształcenie mają, ale nikogo ono nie interesuje? Dlaczego wciąż niektórzy patrzą na tych ludzi z pogardą, jakby coś komuś zrobili?
Ciekawiło mnie, czy ludzie mający zatrudnienie w wymierających obecnie branżach odnajdą się na rynku pracy jak niegdyś musiały telefonistki, bednarze i sitarze.
Na żadne z tych pytań nie dostałam odpowiedzi, bo poczęstowano mnie porcją niezbyt potrzebnych suchych faktów.
To jeden z wielu worków zagadnień, które mnie nurtowały i na które edukacja nigdy nie próbowała nawet dać mi odpowiedzi, bo ważniejsza była wyliczanka metan, etan, propan, butan, pentan, heksan heptan oktan nonan dekan którą nie wiem czemu wciąż potrafię powtórzyć, chociaż nauczyłam się tego na chemii w trzeciej klasie gimnazjum.
A wtedy wkracza on – Yuval Noah Harari i odpowiada mi pięknie na pytania, które mnie gdzieś tam gniotły i zastanawiały. A jeśli nie odpowiada, to pokazuje problem z dziesięciu różnych perspektyw i w bardzo przystępny sposób i zmusza do zadania sobie dziesięciu dodatkowych pytań.

Gdybym kilka lat temu wiedziała, że zamiast studiów doktoranckich lepiej jest czytać książki, to nigdy bym na nie poszła (ale pewnie zastanawiałabym się, co by było gdyby…).

No dobra, nie czytałam całkiem w ciemno. Znałam dwie wcześniejsze książki autora. Obie były bardzo wartościowe. Lekko, ale inteligentnie napisane, pełne odniesień, ciekawostek i bardzo przystępne. Zarówno “Sapiens. Od zwierząt do bogów” jak i “Homo deus“. Tyle, że one kręciły się wokół nieco innej tematyki (ale wciąż gorąco polecam!).

Po 21 lekcji na XXI wiek sięgnęłam więc pewna, że nawet jeśli lektura nie udzieli mi żadnych ważnych odpowiedzi, to przynajmniej dostarczy intelektualnej rozrywki i zapełni mój notes. I jeju, dawno nie czytałam tak dobrej książki, która nie jest powieścią.
Już jeden rozdział (o pracy) dał mi więcej niż całe studia. Ta książka zawiera naprawdę cenne lekcje.
Harari opowiada nie tylko o przemianach związanych z rozwojem technologicznym, ale też odnosi się do kwestii migracji, zmian klimatu, edukacji. 
Lekcje nie są równe, bywają lepsze i gorsze, ale z przyjemnością dozowałam sobie książkę powoli, aby wszystko przetrawić w spokoju.
To jedna z tych rzadkich perełek, gdzie autor nie narzuca swojego punktu widzenia, tylko ukazuje zawiłości i różne punkty widzenia oraz wielowymiarowość sytuacji. I robi to rzetelnie i w zaskakująco przyziemny sposób.

To pierwszy autor, z którym w 100% zgadzam się w kwestii edukacji – szkoły obecnie uczą nas rzeczy, które będą często nieaktualne gdy już je opuścimy. Harari jest pierwszym, który naprawdę mądrze prawi. Ten rozdział (albo raczej – ta lekcja) to majstersztyk.
Jeśli chociaż trochę jesteś zatroskany losami świata, zastanawiasz się co będzie w przyszłości i jak się w tym wszystkim odnaleźć – 21 lekcji to naprawdę kawałek solidnej lektury. Najpierw chłonęłam całość łapczywie, a potem zaczęłam dozować małymi porcjami, dając sobie czas na przetrawienie.

Nie jest to żadna współpraca, chociaż pewnie mój przesadny zachwyt, którym spamuję od kilku dni może wydać się podejrzany. Po prostu czytam sporo książek i zazwyczaj nawet jeśli są dobre, to myślę sobie, że wiele by zyskały, gdyby z 300 stron zrobić porządny artykuł na stron 10 i książka nie straciłaby nic na wartości. Bardzo nie lubię marnowania czasu!

Ciekawostka: Bill Gates czyta ok. 50 książek rocznie i każdego roku przygotowuje zestawienie najlepszych jakie przeczytał. Powyższa pozycja jest oczywiście na tegorocznej liście 🙂 Całość można obejrzeć tutaj:

Książka pewnie nie jest jeszcze dostępna we wszystkich bibliotekach, ale ja znam sposoby na “książki są za drogie” 🙂 Po pierwsze – bardzo polecam sugerowanie bibliotece o jakie tytuły ma uzupełnić swój księgozbiór. Takie sugestie są serio brane pod uwagę. A po drugie – książka jak większość moich ukochanych jest dostępna na legimi, o czym też wielokrotnie pisałam i mówiłam. Jak ktoś jakimś cudem nie wie o co chodzi, odsyłam do filmu:

Pssst!!! Drodzy studenci uwięzieni na nudnych i bezsensownych wykładach z obowiązkową obecnością. Jeśli notujecie na laptopie – piszcie podczas tych durnych wykładów swoje prace licencjackie, magisterskie czy eseje zaliczeniowe. Ja na takich wykładach klepałam teksty jako copywriter. Szkoda waszego czasu, serio.

Psssst 2! Na prośbę jednej z Was najlepsze książki będą lądować na moim blogu i youtube, a wszystkie przeczytane pokazuję zazwyczaj na instagramie, gdzie serdecznie zapraszam

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna
Gość
Anna

Pobrana na półkę 🙂

aniamaluje
Gość

Bosko! Nie pożałujesz 🙂

Urwisek
Gość

Zaczęłam ją czytać, zapowiada się naprawdę mądrze. Na inne książki tego autora już od dawna mam chrapkę🙂

Patryk - edukacja dla blogera
Gość

Kurde, jak fajnie 🙂 znam cie tylko z instagrama i dopiero tutaj trafiłem w dodatku z innego miejsca 🙂 Okazuje się, że też jestem głupi bo ofertę legimi widziałem już dawno dawno temu ale abonament mnie zniechęcał a teraz widzę jak się myliłem 😀 Miesięcznie wydaje dobrych kilkadziesiąt złotych na książki w ebookpoint gdzie obecnie mam 100 tytułów 🙂 Wielkie dzięki. Jesteś wspaniała 🙂 tylko nie mogę znaleźć twojego linku partnerskiego…

Bart
Gość
Bart

. Proszę o usunięcie tego komentarza 🙂

Bart
Gość
Bart

Polecam również Liczby Natury Ian Stewart.

Olga
Gość
Olga

Zaczęłam słuchać “21lekcji (…)” na Audiotece po jednym z Twoich stories i jestem zachwycona. Sposób w jaki autor porusza trudne tematy jest dla mnie idealny. Nie przygniata nadmiarem faktów, ale pobudza do myślenia. Dzięki za polecenie. Teraz ja polecam tę książkę dalej 🙂

Kosmetolog Marta
Gość

Kolejna na mojej liście 😉
Zgadam się w 100% aby bezsensowne wykłady wykorzystywać w inny, pożyteczny sposób. W ogóle dla mnie sprawdzanie obecności na studiach i brania w ogóle tego pod uwagę jest totalnym bezsensem i największą głupotą.

Ania K.
Gość
Ania K.

Idąc za Twoją rekomendacją- zaczynam czytać 🙂 Ze swojej strony polecam Factfulness- mało znana a wyśmienita książka opisująca aktualny stan świata, przełamująca mity i nieaktualne dane które mamy w głowach. Trochę ku pokrzepieniu serc 🙂

Nihil Novi
Gość

Nie słyszałam wcześniej o tym autorze, ale książka zapowiada się ciekawie, o wiele chętniej czytałabym ją, niż słuchała niektórych wykładowców xd Co prawda studia już za mną, ale nadrobić i tak warto!

Ania Kalemba
Gość

Przeczytam! Bo od świąt mam pakiet legimi! UWIELBIAM! 🙂

Previous
Czym dla mnie jest luksus? Nie zgadniesz
21 lekcji na XXI wiek – książka lepsza semestr wykładów