I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Byłam na karate, rozdaję bilety lotnicze i woda w puszce [TYGODNIK]


Za każdym razem gdy piszę tygodnik, mam wrażenie że tym razem jest najnudniejszy na świecie. Prawdę mówiąc – im ciekawszy tydzień tym nudniejszy wpis z tego cyklu. Prawdziwe życie toczy się poza Internetem i gdyby wierzyć powiedzeniu “pic or didn’t happen” – nie robię NIC 😀

Jestem osobą, do której ludzie uderzają po radę, opinię, pocieszenie. Jednocześnie jestem bardzo słabą pocieszycielką, bo prosto z mostu mówię komuś że “hmm, należało ci się”. Oczywiście staram się nie używać toksycznego “trzeba było…” w jakimś raniącym kontekście, ale skutek jest taki, że chwilowo ochładzają się moje stosunki z osobą szukającą rady/pocieszenia/wysłuchania a potem do mnie po to samo wraca, bo docenia szczerość.
W tym tygodniu nasłuchałam się i naczytałam takich rzeczy, że chociaż nie jestem osobą dowartościowującą się w negatywny sposób i cieszącą się z cudzej krzywdy, to poczułam się wdzięczna za to co mam i jakie mam życie Przynajmniej nie jestem jak spalone ciasteczka przykryte warstwą pięknego lukru, które z wierzchu wyglądają idealnie…
Tydzień był trochę krótszy przez wolny poniedziałek, ale ja oprócz siedzenia w książkach i pracy znalazłam czas na zrobienie rzęs  a także…
KARATE!
Napisała do mnie koleżanka, że w sumie są święta i większość osób jest w Solcu. I że widziała na fejsie że w czwartki są otwarte treningi. Więc się zgadaliśmy i większą grupą wpadliśmy, ot tak.
Mało jest rzeczy, które są w stanie wywołać we mnie taką radość, na którą mówi się”joy” a ja nie umiem znaleźć idealnego polskiego słowa by ją określić. Rozmawiam z koleżanką (Ada, pozdrowienia!) i okazało się, że obie mamy podobne refleksje. Kimona znalezione, w sumie nawet wciąż pasują ale jakoś… nie zasługujemy na ich założenie. Jak za starych dobrych czasów umówiłyśmy się “na zakręcie” i ruszyłyśmy w kierunku podstawówki w której mieści się dojo (a raczej sala gimnastyczna będącą dla nas właśnie dojo). Zebraliśmy się większą grupą, przyszedł kto mógł i chcieliśmy zaskoczyć Senseia ale wpadliśmy na niego w drzwiach.
To dla mnie typowe… Piekę ciasto, cała kuchnia zastawiona garnkami, mikserami, wszystko w mące i nagle godzinę wcześniej słyszę klucz w zamku. Nici z niespodzianki :). 
Morał jest taki, że Sensei chyba się wzruszył, ja zapłakałam nad swoją żenującą formą, bo byłam nastawiona na godzinę treningu, ale też cholernie zatęskniłam za porządnym wyciskiem i takim “jak nie możesz nadążyć, to musisz PRZYSPIESZYĆ!!!!” Trenowałam za dzieciaka aż do liceum. Nie byłam na karate siedem lat! Musiałam zrezygnować z powodów zdrowotnych… Nigdy nie byłam w tym dobra. Mimo 10 lat treningów byłam w tym przeciętna. Nigdy nie zapomnę jak na zawodach połączono moją kategorię wagową (do 55kg) z kategorią wyżej, bo było za mało lekkich dziewczyn. Moja przeciwniczka była ode mnie dużo wyższa i jak chciałam kopnąć ją w głowę to tak się zamachnęłam że się wywróciłam 😂. 
Ale kochałam to, że na macie (ok, sali) mogłam wypocić wszystkie swoje złości, słabości, dziwne myśli, egoistyczne pragnienia i puścić gdzieś dalej głupie pomysły. 
Ola (zaskoczyłaś mnie czytaniem tego bloga!😘) jestem Ci bardzo wdzięczna za ten szalony pomysł.
Bo wiecie… ja się staram. Ja biegam. Skaczę po schodach z ciężarkami. To coś porobię, tam coś poćwiczę, ale tylko karate dawało mi taką fajną satysfakcję. 
Zresztą, kto śledzi snapa widział moje emocje 😉
Przed bieganiem i po bieganiu 😀
Zaraz wyjaśnię po co mi ta woda.  Dalej z tygodniem trzeba lecieć.
W sobotę dokonałam realizacji nabycia na drodze przeprowadzenia uskutecznionej transakcji kupna-sprzedaży😅 i weszłam w posiadanie dwóch ślicznych par butów:
Obie pary – Deichmann. Obie bardzo wygodne, niestety paznokieć zgubiony gdzieś w jaskini w Tajlandii skutecznie zmniejszył moje szanse na śmiganie z odkrytymi palcami 🙁
Moje codzienne wcielenie jest mocno przeciętne. Nie jestem typem dobrze ubranej osoby. Kiedyś bardzo chciałam znaleźć swój styl, dzisiaj widzę że moim stylem jest brak stylu. I chociaż zazwyczaj muszę mieć chociaż niski obcas to od dawna mam gdzieś że skracam sobie czymś sylwetkę, tylko zakładam to, na co mam ochotę.
Tutaj np. moje mocno już sfatygowane spodnie z lumpeksu za 10 zł. Kupiłam je pod rondem Jagiellonów, są bardzo wygodne ale nigdy nie mogę wyswobodzić z nich pięty pod koniec dnia (wąskie nogawki :D). Rolują się, ale wciąż je kocham. Botki są z deichmanna, mam też czarne. 
W końcu udało mi się nabyć dobre bazowe t-shirty. Na pewno kolejny będzie czarny. Mam biały, różowy i błękitny z bonprix. Obiecałam Wam dać znać jak jakość, więc oto moja szczera opinia.
T-shirty są świetnej jakości. 95% bawełna, 5% elastan – jestem zadowolona i będę kupować różne warianty.  Ceny też zachęcają.
Jeśli chodzi o powyższą narzutkę, figurującą w kategorii płaszcze  też lubię, ale na zdjęciu wyglądała lepiej. 
Za to jestem bardzo zadowolona ze spódnicy midi z mocno podkreśloną talią. Do tej pory na ich nabycie pozwalały mi tylko zakupy od chińskich “przyjaciół” 
Ta jest fajna, bo ma pasek. Ja mam wąską talię i lubię ją podkreślać a zazwyczaj jestem skazana na spódnice z gumką. 
Link do niej znajdziecie w tekście “mój codzienny makijaż“. I powiem Wam, że jestem w szoku. Ten wpis w niecałe 24h miał 10 tysięcy przeczytań, tymczasem tekst nad którymi spędzam po kilka godzin czytają się dużo słabiej. Ale bez obaw, liczby to tylko liczby – nadal mam zamiar pisać to, co mam ochotę, niekoniecznie zaś to, co najlepiej się klika 🙂
Zdjęcie jest z warsztatów – w teorii miałam zgłębiać tajniki kaligrafii i florystyki ze Styletter i Her Eyes Studio w Warszawie. Do kaligrafii mam dwie lewe ręce, bukietu nie skomponowałam bo nie lubię rzucać się “kto pierwszy ten lepszy” i zostały dla mnie trzy biedne kwiatki, będące niczym w porównaniu do bajecznych bukietów dziewczyn 😉
Spędziłam miło czas, spotkałam znajome twarze. Kiedyś nie lubiłam eventów – teraz po prostu wybieram fajne albo sprawdzam na co mnie zapraszają w dni w które muszę pojechać do Warszawy. Innym razem są dla mnie pretekstem by spotkać się z innymi, albo popróbować nowych smaków, bo zazwyczaj jest dobry catering.
Dziękuję Hani za skomponowanie z moich trzech kwiatków czegoś sensownego!
W sumie to z rzeczy którymi chciałabym się publicznie podzielić – to tyle.
Blogowo – działo się sporo!
i najfajniejsze – moje pomysły na Majówkę – czytając zgłoszenia miałam wrażenie, że poznaję Was lepiej – cieszę się, że to nie ja wybierałam zwycięzcę – jest nim autor wyróżnionego komentarza.
Ale spokojnie – nie łamcie się! Mam drugi konkurs na pocieszenie. Można wygrać aż 500 zł na bilety lotnicze!
Tym razem partnerem konkursu jest producent wody AKVO
Pani Marta z AKVO odezwała się do mnie 11 listopada. Pierwsze o czym pomyślałam – wariatka! Ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Sama pracuję o dziwnych porach, szczególnie wtedy gdy inni mają wolne (ale w zamian zdarza mi się gdzieś wyjeżdżać w środku tygodnia). Pomyślałam, że trzeba mocno wierzyć w produkt by zajmować się marketingiem w święto narodowe 😉
Odpisałam dopiero po dwóch tygodniach. Byłam na Cyprze, nie mogłam kupić tej wody na spróbowanie bo nigdzie jej nie było aż znalazłam a automacie na uczelni. Zdarzyło mi się kiedyś ustalić szczegóły promocji produktu, który okazał się beznadziejny i musiałam komuś popsuć kampanię mówiąc eeee przykro mi, ale nie zareklamuję tego. Teraz jestem bardziej ostrożna. Mam jednak szczęście do ludzi – pani Marta nie miała obiekcji co do zrobienia dla Was konkursu.
AKVO to woda. Smakowa, ale bez cukru, z witaminami  ( C, B3, B6, B7, B12) w innowacynej puszcze PET. No i przede wszystkim – to produkt polski.
Jeśli mam być szczera – pierwsza myśl była kpiarska. Że woda w puszce? Dzisiaj widzę, że to produkt dla takich osób jak ja, które noszą pół litra wody w torebce i sączą przez cały dzień. I jeszcze im zostaje.
Nigdy nie chce mi się pić. Chyba że herbatę, ale to inny rodzaj pragnienia :). A jak otworzę puszkę to już muszę wychylić do końca. Tutaj puszka sprawdza się idealnie, bo muszę wychylić całość i nie ma zmiłuj. Woda jest smaczna, najbardziej podpasowała mi wersja cytrynowa. 
Sprawdza się rewelacyjnie po treningu, gdzie od razu wychylam całą puszkę.
Ponieważ nagrody są super:
3 zestawy po 12 puszek AKVO
i nagroda główna
500 zł na bilety lotnicze w esky.pl
konkurs musi być trochę trudniejszy 😉
Napisz w komentarzu gdzie zabrałbyś wodę AKVO i dlaczego :). Możesz użyć wyobraźni, absurdu, groteski, pisać wierszem – jedyne czego oczekuję to wypowiedź w komentarzu do końca niedzieli 30.04.2017 do 23:59.
Obawiam się, że to produkt którego trzeba spróbować aby się przekonać – ja jestem zachwycona, bo woda nie smakuje chemiczną cytryną tylko zawiera NFS – w 100% naturalny ekstrakt owocowy pozyskiwany bez jakichkolwiek chemicznych modyfikacji. Czuję się dumna, że to produkt z Polski. Bardzo chętnie promowałabym tylko polskie produkty, gdyby zawsze były najlepsze na rynku, także pod względem stosunku ceny do jakości. Rzadko się udaje taki produkt znaleźć. 
Jest dużo więcej wątków, które chciałam poruszyć ale robi się późno, więc podrzucam linki tygodnia.
Lubię ludzi biorących życie w swoje ręce. Kiedyś w komentarzach na innym blogu ktoś napisał, że mój tygodnik jest beznadziejny, bo ciągle promuję tych samych ludzi i nie daję szansy nowym.
Pomyślałam tylko – a dałaś się zauważyć? Pisząc u mnie komentarze, podrzucając mi link? Nie. No to cierp głupia, bo sama jesteś sobie winna.
Ale napisałam do tej dziewczyny wiadomość z pytaniem, czemu siedzi cicho jak mysz pod miotłą a potem wylewa frustracje i doszłyśmy do porozumienia. Społeczeństwo uczy nas jakiejś idiotycznej skromności i tego “ktoś cię sam zauważy”. Pff, nie. Serio – nie. Nawet najlepsze produkty potrzebują reklamy. Mój blog co chwilę zdobywa czytelników, bo polecacie go sobie nawzajem. Koleżanka koleżance, matka córce. Jestem Wam za to bardzo wdzięczna!
Reklama pozwala dać się zauważyć, reszta już należy do Ciebie. To jak w powiedzeniu – możesz kupić psa, ale nie merdanie ogonem :).
Oto Ci, którzy poprosili:
– Projekt drugie oko – o tym,by pokazać się bez makijażu. Moje zdanie w temacie znacie – pisałam o tym w tekście “kosmetyk – przyjaciel czy wróg kobiety?”
Justyna zbiera na rehabilitację 80-letniej babci. 80-letnie babcie nie klikają się jak małe dzieci i urocze kotki z wydłubanym oczkiem. Ale zasługują na godne życie!
I link od Izy z linku wyżej – dodatkowa praca da zaangażowanych społecznie! 
Reszta to moje wykopaliska z sieci:
Pytacie o kafelki, a to po prostu boska mata z Westwing  – ja osobiście kocham ten sklep – teraz będą boskie maty do jogi – niepowtarzalne, fajne wzory. Uwielbiam Westwing właśnie za wyjątkowe produkty.
Jacek Kłosiński – czy grozi Ci bieda?
Przygoda chłopaka, który chciał być insta-sławny

I drugi filmik – jak jest we Lwowie

Chcesz być zauważony? Dodawaj do swoich wpisów na blogu hashtag #aniamaluje i bądź obecny na bloglovin – subskrybuje ten tag i będę widziała wszyskto 😉 




Napisz w komentarzu gdzie zabrałbyś wodę AKVO i dlaczego :). Możesz użyć wyobraźni, absurdu, groteski, pisać wierszem – jedyne czego oczekuję to wypowiedź w komentarzu do końca niedzieli 30.04.2017 do 23:59.



UWAGA! z przyczyn technicznych przedłużam konkurs do 3..05.2017 🙂




Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Mój codzienny makijaż – 10 kosmetyków
Byłam na karate, rozdaję bilety lotnicze i woda w puszce [TYGODNIK]