Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Czy bycie wrażliwym to coś złego?+ KONKURS

Jestem bardzo wrażliwą osobą. Nie na wszystko, ale na wiele rzeczy. Pamiętam, jak czułam się z tym sama jak palec, nieustannie słuchając tekstów w stylu “powinnaś być mniej wrażliwa” czy “nie przesadzaj”. A potem poczułam ulgę, bo poznałam Karolinę, która miała jak ja. Przesłała mi kiedyś cytat o tym, że być wrażliwym człowiekiem to jak być pozbawionym ochronnej skóry i mieć wystawionym wszystkie narządy wewnętrzne na urazy. Karolina wykorzystuje dzisiaj swój sposób patrzenia na świat w pracy z dziećmi autystycznymi i zespołem Aspergera.

Nie jestem wrażliwa na swoim punkcie. Mam spory dystans do siebie, ale są przeżycia, po których długo dochodzę do siebie. Targ w Tajlandii, gdzie w ciasnych klatkach tłoczyły się gryzonie na sprzedaż a w mikroskopijnych boksach szczenięta i króliki. Wycieńczony, potykający się o własne łapy piesek na Santorini, którego właściciele mieli restaurację i tonę resztek, ale brak dobrej woli. Muzeum Wielkiego Głodu, po którym nie byłam w stanie zobaczyć już nic w tym mieście i niczym się zachwycić ani nic zjeść, jedynie płakać. Zresztą widzieliście mój ryk na filmie z Kijowa.
I chociaż wiem, że moje łzy nic nie zmienią i nie cofną okrucieństw tego świata – czasami jest smutno tak bardzo dogłębnie, że nie wiem co z tym smutkiem zrobić. I nie jestem w stanie chłonąć żadnych innych emocji przez jakiś czas.
W książce o porozumieniu bez przemocy przeczytałam przestrogę, przed dawaniem własnym dzieciom rad z adnotacją, że dzieci potrzebują raczej wysłuchania i empatii niż rady. Zaśmiałam się w duchu, bo jestem kimś, komu wszyscy się zwierzają. Z niegodziwości i smutków oraz bardzo osobistych przeżyć. Kiedyś zastanawiałam się, czemu to mi wylewają te wszystkie opowieści, skoro nawet nie potrafię pomóc. A potem usłyszałam, że przecież pomagam bardzo, bo zawsze wysłucham i nie osądzam.
Coś w tym chyba jest, bo dzisiaj każdy tylko gada i gada, a wysłuchać kogoś jakoś trudniej. 
Ale nawet jeśli wysłucham – pocieszyciel ze mnie marny. Zdarza mi się, że ktoś opowie mi swoją smutną życiową historię i ja przejmuję ten smutek tak bardzo, że sama potrzebuję przytulenia. Serio.
Jest mi przykro, że wrażliwość przez wielu traktowana jest jako wada. Jako kobieta i tak mam w tej kwestii dużo łatwiej, bo wrażliwi mężczyźni często są odbierani jako niemęscy. A potem te same kobiety, które tak ich nazywają, narzekają że ich partnerzy nie wzruszają się na to czy tamto. Ech.
Marka Cetaphil poprosiła mnie o to, aby opowiedziała o wrażliwej skórze i przygotowała dla Was konkurs. A ja sobie myślę, że z wrażliwą skórą jest niemal tak samo, jak z wrażliwym wnętrzem. Pamiętam jak podśmiewałam się, że pewna gwiazda rocka chodziła wszędzie w okularach przeciwsłonecznych. Aż dorobiłam się związanego z moim błędnikiem światłowstrętu. To też jakaś forma (nad)wrażliwości :).
Wrażliwość nie jest wadą ani defektem – wrażliwiec potrzebuje jedynie delikatniejszego traktowania i odrobinę więcej troski. Trochę delikatności.
Z mojej perspektywy wygląda to tak:
Musisz bardzo dobrze siebie poznać. Wsłuchać się w siebie i swoje potrzeby i dobrać do tego odpowiedni sposób postępowania.
Moja skóra jest sucha, wrażliwa i reaktywna. Doszłam do tego metodą prób i błędów. Błędów, za każdym gdy kupowałam szeroko rekomendowany produkt i robił mi krzywdę. Dzisiaj wiem, że moja skóra wysuszy się, gdy użyję pudru a na plecach pojawią się przykre krostki jeśli skapnie na nie trochę piany przy myciu włosów. Wiem też, że potrzebuję ochronnego filmu, który będzie moją skórę otulał.
A moja dusza? Co ją irytuje? Po jakich emocjach potrzebuję długiego ukojenia? Warto sobie zadać te pytania i przeanalizować siebie, aby zminimalizować czynniki, które robią krzywdę i powodują ból.
Odpowiednie traktowanie
Skórę traktuję zazwyczaj po prostu delikatnie. Nie używam agresywnych, gruboziarnistych peelingów, nie trę jej mocno po prysznicu, tylko robię  to spokojnie i ostrożnie. Nie pocieram mocno i szybko wacikiem, a staram się robić to delikatnie i powoli.  Jeśli wybieram się na wakacje w ciepłe miejsce – intensywne nawilżanie skóry rozpoczynam już wcześniej. Dotyczy to zarówno twarzy jak i ciała. Gdy tego nie zrobię – kontakt ze słońcem albo solą morską funduje mi nogi białe od łuszczącego się naskórka.
A dusza?
Unikam agresywnych, szybkich działań i gwałtownych zmian emocji. Podobnie, jak z wejściem do morza, gdzie najpierw moczę kostki, potem zanurzam łydki i dopiero po chwili pozwalam sobie na pełne wejście do wody – podobnie traktuję siebie. Powoli dokonuję zmian i odpowiednio się do nich przygotowuję.  Jeśli wybieram się na wakacje, staram się z wyprzedzeniem zaplanować pracę i wykonać zadania z wyprzedzeniem :). 
Umiar
Kiedyś wymyśliłam sobie, że ogarnę swoje suche włosy. Naczytałam się blogów włosomaniaczek i chciałam wszystko już, teraz. W jednym tygodniu zafundowałam sobie domowe laminowanie, maseczkę, olejowanie i peeling skóry głowy. Ba! Ja ściągnęłam ten plan kropka w kropkę od którejś blogerki. Moje włosy wyglądały dwa razy gorzej niż przed tymi zabiegami.
Podobnie mam z cerą. Moja przygoda z koreańską pielęgnacją zakończyła się dla mojej cery bardzo źle. Było mi bardzo przykro, bo dostałam sporo kosmetyków w prezencie od różnych marek, ba! byłam nawet na wydarzeniu w Ambasadzie Korei . Z niekrytym smutkiem nie stworzyłam Wam żadnego wpisu na temat tych kosmetyków.  Na szczęście znalazły nowy dom u zachwyconej taką pielęgnacją koleżanki, ale nie zamierzam wracać do wykonywania pierdyliona kroków każdego dnia. W przypadku mojej suchej i wrażliwej skóry bardzo dobrze sprawdza się minimalizm. 
A z duszą? 
Muzeum Czarnobyla i Wielkiego Głodu w jednodniowym odstępie to było zdecydowanie za dużo. Mam limit przykrych emocji, które mogę przyjąć. Podobnie z miłymi wrażeniami – podczas gdy znajomi rewelacyjnie bawią się na festiwalach, dla mnie powyżej dwóch koncertów dziennie to zdecydowanie za dużo i nie jestem w stanie się tym delektować. Staram się brać pod uwagę swoje indywidualne ograniczenia podczas planowania wyjazdów. 
Oczyszczanie
Każdy chyba wie, że skórę trzeba porządnie oczyszczać. Demakijaż, usuwanie zanieczyszczeń, mycie. Byle nie zbyt agresywnie, bo naruszenie płaszcza lipidowego suchej skóry może skończyć się w przykry sposób. Delikatne ale porządne oczyszczanie jest jednym z podstawowych dwóch kroków mojej codziennej pielęgnacji. Emulsja micelarna do mycia Cetaphil Em jest fajna dlatego, że nadaje się także do ciała. Nie każdy to pewnie zrozumie, ale mając bardzo wrażliwą skórę zdarzyło mi się stosować ją zamiast żelu pod prysznic.
Podobnie z dbaniem o duszę. Tu oczyszczanie też jest ważne. Od lat prowadzę dziennik wdzięczności a przeglądając go – próbuję oczyścić się z nagromadzonych przez cały dzień emocji. Kiedyś taką funkcję pełniło u mnie bieganie, bo przez pierwszych kilka minut miałam natłok przekrzykujących się myśli, a potem całkowity spokój umysłu. Obecnie częściej ćwiczę w domu, ale czasami przed snem muszę się po prostu przejść i przewietrzyć. Bardzo o to dbam, bo zaniedbanie tego nawyku prowadzi do konsekwencji równie brzydkich co czerwona krostka na czole. Wolę uwalniać emocje w kontrolowany i akceptowalny dla mnie sposób, niż pozwolić im wybuchnąć w najmniej odpowiednim momencie.
Nawilżanie


Mój drugi krok codziennej pielęgnacji skóry. Dużo się mówi o właściwym nawodnieniu i wypijaniu odpowiednich ilości wody, ale nawilżanie od zewnątrz też jest bardzo ważne. Gdy to zaniedbuję, od razu na czole i w okolicy nosa pojawiają mi się suche skórki. Podobnie mam z ustami i łydkami, dlatego muszę dbać o nawilżanie tych okolic. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić z tego rytuał pozwalający na traktowanie siebie samego z czułością. Posmarowanie się nawilżającym kremem może przypominać czułe głaskanie po policzku a wmasowanie w nogi balsamu przy odrobinie uwagi również może być bardzo przyjemne. Moim zdaniem to ważne, by mieć dobrą, ciepłą relację ze swoim ciałem i dbać o nie, by jak najdłużej i najlepiej służyło a nie dlatego, że się go nienawidzi. Wmasowanie w skórę czegoś, co otula ją delikatnym płaszczem ochronnym daje mi poczucie, że troszczę się o siebie samą.
Gdy dbam o swoje wnętrze, postępuję podobnie. Staram się regularnie dostarczać sobie sporo dobra. Potrzebuję pięknych emocji i zachwycania się. Tym czymś mogą być dla Ciebie spotkania z bliskimi, przytulanie (zobacz dlaczego przytulanie jest bardzo, bardzo ważne), słuchanie muzyki poruszającej w Tobie właściwe struny, mizianie psa czy głaskanie kota. Ale jeśli jesteś wrażliwą osobą, musisz o dostarczanie sobie tego z należytą starannością. Traktuj siebie z szacunkiem i dbaj o regularne dostarczanie sobie dobrych emocji, bo w kryzysowej sytuacji to zadziała jak płaszcz chroniący przed złem i smutkiem. Oba mocno nawilżające produkty Cetaphilu sprawdziły się bardzo dobrze. Szczególnie ukochałam sobie lipoaktywny krem nawilżający Cetaphil PS – bardzo przyjemnie łagodzi skórę po peelingu, regulacji brwi albo usuwaniu wąsika (tak, należę do tych nieszczęśników). Intensywnie nawilżający krem do twarzy ciała Cetaphil DA ultra sprawdza się bezbłędnie na moich łydkach.
Systematyczność
Nałożenie czegoś na skórę raz kiedyś nie rozwiąże jej problemów. I tak, ja też lubię rozwiązania instant, bo przez długi czas nosiłam doczepiane rzęsy  gdy moje przestały całkowicie rosnąć. Ale dobrze wiem, że łatwo przyszło, łatwo poszło. Jednorazowe nałożenie maski w płachcie może i da efekt wow, ale on zniknie równie szybko, co się pojawił. Bardzo ważna jest regularność, konsekwencja i systematyczność.

Z wrażliwą duszą jest podobnie. Dbaj o nią regularnie i w zorganizowany, systemowy sposób. Od kiedy nie traktuję jej jak wady, a bardziej jak cenny dar – zaczęłam bardziej ją szanować i ostrożniej jej używać. Wrażliwość przydaje się, gdy trzeba pochylić się nad czyimś problemem, albo kogoś wysłuchać. Była bardzo pomocna przy pracy terapeutycznej z dziećmi, ale jeśli nie nauczysz się z niej korzystać z rozwagą – może stać się przekleństwem. Pamiętam jak przeżywałam osobiście każdą smutną rzecz, która dotykała bliskie mi osoby albo te, z którymi pracowałam. Wierzcie mi, to nie jest dobre. Głębokie przeżywanie emocji paraliżuje codzienne życie, dlatego warto nauczyć się właściwej obsługi siebie.

Dostałam do testów sześć produktów, z seri do skóry trądzikowej nie skorzystałam (trafi w dobre ręce), ale pozostała czwórka sprawdziła się bardzo dobrze.

Lipoaktywny krem nawilżający Cetaphil PS to moja perełka. Żałuję, że nie znałam go gdy korzystałam z depilacji laserowej, bo bardzo dobrze radzi sobie nie tylko ze skórą wrażliwą z natury, ale też z uwrażliwioną po różnych zabiegach. Można go stosować do twarzy i ciała i będzie już zawsze moim kryzysowym ulubieńcem. Bardzo dobrze sprawdza się po usuwaniu wąsika kremem do depilacji – zazwyczaj mam wtedy tak wrażliwą skórę pod nosem, że nawet woda może nie podrażnić ;). Krem nie ma żadnych zapychaczy ani substancji zapachowych, więc działał super.

Moim grzechem są długie gorące kąpiele, generalnie przy skórze wrażliwej i atopowej niezbyt polecane, dlatego postawiłam sobie Cetaphil MD Dermoprotektor – Balsam do twarzy i ciała na wannie i wmasowuję go w skórę po każdej kąpieli.
Ponieważ używam regularnie peelingów – świetnie też koi troszkę podrażnioną w ten sposób skórę.

 a Cetaphil DA (mniejsza tubka) noszę w torebce w ten sam sposób, w który wiele kobiet nosi w niej krem do rąk. Jeśli wysuszają ci się dłonie jesienią i zimą, możesz sobie wyobrazić coś podobnego na całej skórze i to będzie to, co ja odczuwam :). Z tym, ze ja sobie w randomowych momentach smaruję nie tylko dłonie, ale też na przykład przedramiona i łydki ;).

To, co przecież sprawdza się u wszystkich, nie zawsze jest dobre dla mnie. I dokładnie tak samo mam z wrażliwą, suchą skórą. Pięknie pachnące, kolorowe balsamy często kuszą i zdarza mi się takim pokusom ulegać, ale czasami kończy się to zaognioną skórą, jak na zdjęciu na którym widać co mi się stało po użyciu zwykłego szamponu znanej marki. To nie jest tak, że te produkty są złe – po porostu nie sprawdzają się u mnie. Jedni mogą oglądać filmy o wojnach, inni – jak ja – odwracają głowę na wielu scenach Gry o Tron. Gdy czytam poruszającą książkę, czasami muszę odłożyć ją na kilka dni zanim będę w stanie do niej wrócić. 
Ponieważ marka Cetaphil przygotowała konkurs, mam jedno, proste pytanie do wrażliwców, lub tych, którzy wrażliwców znają.


KONKURS!
Podziel się swoim wspomnieniem, w który wrażliwość okazała się pięknym darem lub przekleństwem. 
Konkurs trwa do 14.10.2018
Do wygrania 5 zestawów kosmetyków Cetaphil, dokładnie takich jak testowałam 🙂

Jestem szalenie ciekawa doświadczeń innych ludzi – poznając je, łatwiej jest nam wzajemnie się rozumieć. Jeśli nie mas wrażliwej skóry – daj znać komuś, kto ma albo zagraj o nagrodę dla bliskiej ci osoby. Ze względu na specyficzne potrzeby mojej skóry rzadko nawiązuję współprace z markami kosmetycznymi, a te produkty sprawdziły się u mnie bardzo dobrze.

WYNIKI KONKURSU:
Zestawy wygrywają:
martha wieczorek,
paulina chmielewska,
 dominika (od zebraków),
 paulina (mama z łomem i kot),
 Jagoda (od konia)

Na maile z adresami na napiszani(małpa)gmail.com czekam do końca października. Poproszę CETAPHIL w tytule







Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

74
Dodaj komentarz

avatar
73 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
68 Comment authors
Adrianna Anna Kkarola0912 .Agata M.Lidsooonewelin_aleni Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia
Gość
Kasia

Wrażliwość, taaaak. Moja skóra odzwierciedla wszystkie moje silne emocje i jestem odkryta jak na dłoni. Gdy wzrośnie mi ciśnienie (denerwuje sie czymś, nawet błahostką) pojawiają mi się czerwone plamy na szyi i dekolcie, to samo po alkoholu – ale wtedy i na twarzy. Kiedyś dochodziła do tego również swędząca pokrzywka, ale od jakiegoś czasu się nie pojawia. Darem tego nazwać nie można, raczej przekleństwem. Każdy chociażby najmniejszy stres jest widoczny dla wszystkich wokół mnie, co uruchamia jeszcze większy stres – świdrujące spojrzenia i pytania. Wszystkie sytuacje wymagające prezencji (przemówienie, rozmowa kwalifikacyjna itp.) to dla mnie podwójnie nic przyjemnego.

Julia | sinusoidy
Gość

Moja wrażliwość okazała się przekleństwem kilkanaście lat temu, gdy byłam jeszcze dzieckiem. Wracając z rodzicami z weekendu u babci, napotkaliśmy na drodze na zabłąkanego, zagubionego psa. Zatrzymaliśmy się, wyszłam z auta, nakłoniłam go do podejścia, owinęłam swoją bluzą i zabrałam ze sobą. Nie mógł zostać u nas, postanowiliśmy więc że zawieziemy go do schroniska, w miejscowości kilkanaście kilometrów dalej. Piesek, mały york, jechał u mnie na kolanach, a ja roztrzęsiona, widząc jego zły stan, pchły, rany – zaczęłam płakać. Gdy dojechaliśmy na miejsce, wysiadłam i razem z tatą weszliśmy na teren schroniska. Cały ten widok, boksy ze stłoczonymi zwierzakami, szczekanie,… Czytaj więcej »

Adrianna Anna K
Gość
Adrianna Anna K

Moja zewnętrzna nadwrażliwość ujawniła się równe 10 lat temu. Miesiąc przed 18-tymi urodzinami. To właśnie wtedy, będąc w szkole, nagle spuchły mi usta, a po kilku godzinach dostałam nieprzyjemnej wysypki na całym ciele. Kilka tygodni wizyt u różnych lekarzy, testów i badań dało wreszcie odpowiedź. Atopowe Zapalenie Skóry. Wraz z tym wyrokiem dostałam długą listę produktów i substancji, których przez pewien czas miałam unikać jak ognia, by dopiero po całkowitym ustaniu objawów, móc powoli i ostrożnie wprowadzać do użycia. Popłakałam się na wieść, że przez najbliższe tygodnie nie będzie mi wolno nawet dotknąć czekolady. Dziś, 10 lat później, zaakceptowałam swoją… Czytaj więcej »

Natalia K.
Gość

Był to piękny, wakacyjny dzień, który spędzałam u cioci w pewnym mieście. Zmęczona za swą na placu zabaw, zwiedzaniem, spacerami, pozwoliłam sobie uciąć drzemkę. Do pokoju, w którym spałam wszedł jej mąż. Usiadł, zaczął mnie dotykać w zły sposób. Przebudziłam się, ale on nadal kontynuował.

Niemal dziesięć lat później zdałam sobie sprawę z tego, że mój strach przed mężczyznami, który przerodzil się w fobię społeczną nie był bezpodstawny. Dzisiaj leczę się na depresję i zaburzenia lękowe, co może być jednym ze skutków mojej wrażliwej duszy. Jestem totalnym przykładem WWO, na ciele i na umyśle.

disqus_In2YqbWN3U
Gość
disqus_In2YqbWN3U

nataliakuchno ):

Susie
Gość

Moją wrażliwość skóry i ogólnie emocjonalną, mogę nawiązać do drugiej randki która miałam 2 tygodnie temu z mężczyzną. O ile na 1 spotkaniu założyłam sukienkę i małą chustę, a były to jeszcze ciepłe dni…to wstydziłam się tego co mi się na szyi robi pod wpływem emocji. Na to 2 spotkanie, założyłam sobie bluzkę bokserkę i no cóż..musiał to zauważyć, inaczej się nie dało – że kiedy mam za duży poziom emocji, czy to pozytywnych czy negatywnych, albo jak się denerwuje czymś, stresuję to mam plamy na szyi czerwone rumienie, takie placki. Kiedys w szkole specjalnie paznokciami się drapałam żeby nikt… Czytaj więcej »

Agata M.
Gość
Agata M.

Też jestem wrażliwa! W tym temacie bardzo polecam książkę amerykańskiej psychoterapeutki i badaczki, Elaine Aron, która zaproponowała pojęcie wysokiej wrażliwości, które dotyczy ok 15% osób. Czytanie o innych ludziach, którzy mają podobne problemy i dylematy było dla mnie przełomem. Zaczęłam myśleć o swojej wrażliwości inaczej i coraz więcej faktów ma sens. Np. to, że w przedszkolu nie chciałam się bawić w stary niedźwiedź mocno śpi, bo (teraz tak myślę) w tej zabawie najpierw jest spokojnie a potem nagle dzieci biegają na wszystkie strony, jest hałas i chaos. Jeżeli interesuje Cię temat dużo informacji znajdziesz pod hasłem sensory-processing sensitivity. Ja jestem… Czytaj więcej »

Agnieszka Jabłońska
Gość
Agnieszka Jabłońska

Jestem cholernym wrażliwcem skórnym i emocjonalnym. Pamiętam sytuację, która mnie rozłożyła na obie łopatki i ja – już całkiem wtedy wyrośnięta nastolatka płakałam jak bóbr. To było w mojej drugiej klasie gimnazjum, byłam bardzo mocno zaangażowana w harcerstwo i zajmowałam się dziećmi, takimi mini-harcerzami, czyli zuchami. Zostałam poproszona o zostanie opiekunem podczas zimowiska, które było organizowane kilkanaście kilometrów od Łodzi w szkole. Wyjazdy z domu w obce otoczenie bez bardzo bliskiej osoby zawsze mnie bardzo stresują, ale tym razem byłam zdeterminowana. Uwielbiałam pracę z zuchami, to ogromnie wymagające, ale bardzo twórcze i pełne niesamowitej energii zajęcie. Tematem przewodnim były opowieści… Czytaj więcej »

Ekstrawagancka
Gość

U mnie cera jest nie tyle wrażliwa, co bardzo wymagająca. Mój organizm traktuje moją buzię jako tablice ogłoszeń. Piłaś alkohol? Pokażemy to innym. Podjadłaś czekolady? A masz pryszcza za kare! Oooo, zbliżają się ciężkie dni? Jeszcze bardziej popsuję Ci humor i zamienię Twoją buzię w piaskownicę. Cieszę się jednak, że zaczęłam słuchać mojego organizmu i mojej cery. Zaczęłam też bliżej przyglądać się temu, co nakładam na twarz. Cetaphilu akurat unikam jak ognia, z wielu względów, ale to temat bardzo rozbudowany. Marzy mi się, by kobiety zaczęły wreszcie dbać o siebie nie tylko ze względu na wizualne aspekty, ale głównie dlatego,… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość
Klaudia

Od zawsze słyszałam , że jestem za bardzo wrażliwa bo podobnie jak Ty widząc zdjęcie chorego dziecka od razu wyłączam to zdjęcie bo zaczyna mnie boleć serce. Ja płaczę bardzo często, bo to mój sposób na radosne momenty jak i przykre sytuacje. Nie raz widziałam zawistne spojrzenia ludzi, kiedy byłam na pogrzebie kogoś bliskiego i płakałam. Ale w życiu są też piękne momenty podczas których nie kryje łez w ogóle. Takimi momentami były śluby moich młodszych sióstr. Byłam taka szczęśliwa, że spotkały na drodze mężczyzn, którzy są gotowi na wiele aby im się nie stała krzywda. Byłam szczęśliwa i zszokowana,… Czytaj więcej »

Magdalena Łopata
Gość
Magdalena Łopata

Ania, gdy zaczęłam czytać Twój wpis zaczęłam się zastanawiać czy to nie ja go przypadkiem napisałam🙈 Pamietam jak jeszcze w podstawówce moja wychowawczyni napisała mi w pamiętniku, że mam dar widzenia tego, czego nie widzą inni. Wtedy tego nie rozumiałam. Moja wrażliwość jest dla mnie zarówno darem, jak i przekleństwem. Pamiętam jedno zdarzenie, czasy licealne, gdy pojechaliśmy na wycieczkę do Oświęcimia. Zwiedzaliśmy te wszystkie miejsca i weszliśmy do pomieszczenia, gdzie znajdowały się stosy różnych rzeczy; okularów, butów, szczotek.. Wyszłam stamtąd z płaczem i nie wróciłam już do zwiedzania. Nie potrafiłam. Nie umiem opisać tego, co czułam. To było tak mocno… Czytaj więcej »

Agata Adamiec
Gość
Agata Adamiec

Moja wrażliwość może być przekleństwem, ale ja dostrzegam w niej pozytywy. Zostało też docenione w pracy. Jako osoba wrażliwa, bardzo się wszystkim przejmuję i biorę do siebie, co w sytuacjach zawodowych powodowało zadręczanie się i rozpamiętyaniem każdej, zwłaszcza negatywnej, sytuacji. Ok, to nie jest fajne i trudno dostrzec tutaj pozytywny aspekt, więc z tym staram się walczyć. Jednak, dzięki wrażlowemu usposubieniu, angażuję się we wszystko na 100% i wkładam w każdą pracę całe serce i całą siebie. Zostało to docenione m.in. w poprzedniej pracy jeden z Klientów zaakceptował mnie i zaufał mi po kilku tygodniach współpracy (kiedy zazwyczaj “wpuszczał nową… Czytaj więcej »

hellouu
Gość
hellouu

Mi bardzo ciężko za każdym razem przejść koło tych, którzy sami rady nie dają. I nie ważne, czy to pani z wózkiem na klatce schodowej/w tramwaju, ludzie stojący na pasach gdy jadę autem. Zawsze staram się pomóc czy ustąpić.
Raz jechałam rowerem i spieszyłam się na spotkanie, było pod górę a przede mną starsza kobieta jechała na wózku inwalidzkim. Zeszłam z roweru i pchałam wózek i ciągnęłam rower. Na spotkanie się spóźniłam, ale z samochodu widziała mnie osoba, z którą miałam się spotkać i złapałam plusa na wstępie:)

Agata Zołzowata
Gość
Agata Zołzowata

Płaczę na filmach, czytając, w teatrze… Zdarzyło mi się kiedyś udzielać w teatrze amatorskim, wystawialiśmy spektakl, Piaskownica. Opowiadał o bawiących się dzieciach na podwórku, ale w rzeczywistości był metaforą przemocy fizycznej i psychicznej, alienacji i uprzedzeń w społeczeństwie. Akurat moje umiejętności aktorskie nie były szałowe i nie występowałam, ale byłam suflerem. Spektakl był trudny, temat też był mi bliski. Podczas prób wszystko było ok, ale podczas premiery jak już cała maszyna ruszyła, światła, gra aktorska, publiczność. Tak się skupiłam na przedstawieniu i w jednej ze scen się popłakałam akurat w momencie gdy jeden z aktorów potrzebował mojego wsparcia, bo zapomniał… Czytaj więcej »

Hope
Gość
Hope

Wrażliwość u mnie okazała się, śmiało można powiedzieć, że darem. Jako wolontariuszka w NGO pomagałam przy organizacji spotkania młodych ludzi z kilku krajów UE z osobami zesłanymi na Sybir. Mimo że byłam bardziej od organizacji niż słuchania i zapisywania tej rozmowy (by potem napisać o tym książkę), to mając chwilę siadłam przy jednym ze stolików i słuchałam historii jednej z Pań. Nawet nie zorientowałam się, kiedy zaczęłam płakać, łzy leciały po prostu jak woda z kranu. Zauważyłam to dopiero kiedy ta Pani zastopowała swoją opowieść by spytać co mi się stało. A ja po prostu nie mogłam wydusić z siebie… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Zawsze, kiedy czytam wyznania jakiegoś wrażliwca, czuję ulgę, że nie jestem jedyna – jest nas więcej! Ja też mam mega wrażliwą skórę, którą nazywam SKPB (Skóra, Która Piecze i Boli), nadwrażliwość słuchową (nie daję rady na żadnym standardowym koncercie, dyskotece itd), światłowstręt (okrągły rok w okularach słonecznych), no i ta dusza, co się wszystkim wzrusza, zasłanianie oczu w kinie, tak, to wszystko znam… A odpowiadając na konkursowe pytanie… Dużo miałam sytuacji, kiedy moja wrażliwość okazała się kluczowa, na plus i na minus, ale najważniejsza jest taka metasytuacja, która trwa już 5 lat, czyli macierzyństwo. Urodzenie dzieci obudziło we mnie jakieś… Czytaj więcej »

Iwona Guzdek
Gość
Iwona Guzdek

Czy jestem wrażliwa? Jestem nadwrazliwa.. Wzruszam się jak wariatka. Zwykła reklama potrafi u mnie wywołać emocje jak mało co/kto. Życzenia, opowieści, historyjki itp itd i od razu świecą mi się oczy. Czasami to istne przekleństwo! No, ale są też sytuacje, które miło wspominam właśnie przez to, że będąc wrażliwą osoba przeżywam je bardziej… Jak np ślub przyjaciółki, składanie jej życzeń na nowej drodze życia… Narodziny kolejnego członka rodziny.. Oglądanie filmu z mamą.. Nawet wspomnienia wywołują u mnie wzruszenie. Mimo wszystko cieszę się, że jestem jaka jestem 🙂 nie chciałabym być inna, cieszę się, że mam twardy tylek – mogę sobie… Czytaj więcej »

Nekomusume x
Gość
Nekomusume x

Moje wspomnienie hymm. Byłam w centrum handlowym z rodziną, wychodząc przed drzwiami, na ziemi siedział Motylek, wyglądał jak by utknął miedzy przerwami w wycieraczce. Zabrałam go z myślą odłożenia gdzieś dalej, aby nikt go nie zdeptał. Był pięknym Motylem, jego skrzydełka miały bardzo intensywne barwy. Zwróciłam uwagę na to że był bardzo mało ruchliwy, postanowiłam zabrać go ze sobą do domu. W samochodzie napisałam do chłopka o sytuacji, a on stwierdził że może Motylek jest osłabiony i poradził żeby dać mu wody z cukrem. W tym czasie rodzina w samochodzie miała ze mnie ubaw, brat stwierdził że po co ja… Czytaj więcej »

Azig
Gość
Azig

Jeżeli chodzi o przekleństwo mojej skóry to nie mam jednej historii tylko codzienne docinki, ale już się przyzwyczaiłam 😉 Mam atopowe zapalenie skóry, liczne alergie oraz bardzo wrażliwą cerę. Po kilku latach (8! sick!) chodzenia do różnych dermatologów, w końcu jeden powiedział mi jak nazywa się moja choroba – nazwy niestety sama zapomniałam… Brzmi na pewno podobnie do dysgrafii – dobrzy specjaliści gdy o tym mówię, wiedzą o co chodzi, ale tylko Ci dobrzy. 😛 Przynajmniej wiem, że coś takiego istnieje, a chodzi o proces reagowania mojej skóry na mocniejszy dotyk np. uścisk dłoni – czerwone pręgi. 🙂 Gdzieś przez… Czytaj więcej »

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Odkąd pamiętam jestem wrażliwym dzieckiem. Zaczynając od “Króla Lwa”, przez “Lassie”, “Mój przyjaciel Haciko”, kończąc na “Ostatnim Samuraju”, płakałam na każdym z tych filmów i wielu innych. W tym roku pojechałam do Stanów, by opiekować się na campie osobami niepełnosprawnymi intelektualnie. Spodziewałam się, że praca nie będzie należała do najłatwiejszych, ale nie spodziewałam się, że otrzymam aż tyle dobra w zamian. Opiekując się jedną z camperek, która była również Polką, mimo że nie mówiła i była na wózku, miałam z nią doskonały kontakt, wiedziałam czego chce, kiedy coś jej się nie podoba lub gdy jest jej smutno. Koleżanki, które obserwowały… Czytaj więcej »

Agnes Green
Gość
Agnes Green

Pieknie Napisane 🙂

Iza
Gość
Iza

Dzięki swojej wrażliwości mogłam udzielać się w wolontariatach. W jednym z nich pomagaliśmy osobom bezdomnym. Nauczyłam się tam bardzo wielu rzeczy. Zdałam sobie sprawę z tego, że często nie zwraca się uwagi na osoby słabsze. Łatwiej jest udawać, że ich nie widzimy. W czasie naszych spotkań zauważyłam, że naszych bezdomnych przyjaciół najbardziej cieszy zwykła rozmowa. Bardzo potrzebują tego, żeby po prostu ich wysłuchać. W innym wolontariacie opiekowałam się osobami starszymi, chorymi na Alzheimera. Dostałam od nich mnóstwo ciepła. Bardzo kochane było to, kiedy starsze panie mówiły, że jestem ich wnuczką, a ja traktowałam je jak własne babcie. Dzięki temu doświadczeniu… Czytaj więcej »

My pastel life
Gość

Mam AZS, jeszcze u mnie wywoływane przez alergię. Pamiętam, że dłuuugo szukałam produktów, które by się u mnie sprawdziły. W niektórych kategoriach wygrała zdecydowanie Mixa, ale już np. krem do twarzy doprowadził moją skórę do takiego stanu, że wtedy zaczęłam doceniać posiadanie samochodu, właśnie wtedy ratowała się Cetaphilem (zresztą poleciła mi go moja mama) i maścią, a później używałam tylko samego Cetaphilu – nigdy nie sądziłam, że może tak ładnie się przyjąć, więc potwierdzam – sprawdzi się na wrażliwą skórę 🙂

Faustyna Zdziarska
Gość

Kilka lat temu zaczęły mnie interesować filmy o tematyce wojennej. Przeważnie radzę sobie z dawką emocji, jakie serwuje mi historia z lat okupacji, ale kiedyś przesadziłam. Kupiłam rodzinie pod choinkę serial Czas Honoru, sezon o powstaniu warszawskim. Zaczęłam oglądać go razem z Tatą w czasie świąt i niestety straciłam rachubę w ilości odcinków pochłanianych dzień za dniem. Jednego wieczoru po zobaczeniu kilku epizodów było już kiepsko. Położyłam się do snu, który finalnie nie nadszedł. Noc dłużyła mi się w nieskończoność, tak jak mnożyły się czarne i przerażające myśli dotyczące cierpienia i śmierci. Żegnaj śnie, witaj smutna wizjo smutnego świata. Po… Czytaj więcej »

Ola Ł
Gość
Ola Ł

Jestem osobą troszkę niedotykalską, a właściwie byłam albo jestem trochę mniej. Kilka lat temu na sylwestrze mój przyjaciel równie wrażliwy jak ja, zdenerwowany na brata, który chciał go zmusić do tańca, wyszedł na dwór już nieco rozpłakany, bo nieśmiały też z niego chłopak. Wyszłam za nim i wiedziałam, że to z mojego powodu brat go namawiał na tańce, więc starałam się wytłumaczyć mu, że nieważne czy będzie tańczył, czy nie, ważne, że spędzi ze mną tego sylwestra. No i właśnie przytuliłam go. Gdzie ja w sumie nigdy w życiu oprócz psa nie przytuliłam chyba żadnego człowieka. On z tego sylwestra… Czytaj więcej »

Emilia
Gość
Emilia

Ja mam ostatnio takie spostrzeżenia że każdy jest osoba wrażliwa. Moi rodzice (w sumie rodzice 3 córek) cale życie twierdzili : “że po mnie jak po kaczce, wszystko spływa”. Myślę że przez to ich twierdzenie troszkę tak było. Udawałam twardziela nawet jak chciało mi się wyć. Gorzej jest teraz kiedy zdałam sobie sprawę że moje emocje były tak zaniedbane przez całe życie i nie umiem sobie z nimi poradzić w wieku 38 lat! Wierzę że rodzice nie zrobili tego specjalnie. Po prostu wychowywali jak umieli. Tylko przez to doświadczenie ja zamiast prowadzić spokojne życie, “boksuje” się z życiem. Mam nadzieje,… Czytaj więcej »

Bożena Sil
Gość
Bożena Sil

Wrażliwość – dar czy przekleństwo!? To naprawdę dość trudne dla mnie pytanie. Nigdy nie zapomnę jak sama zaproponowałam siostrze, że będę u niej na ślubie kościelnym czytać Biblię -dokładniej List do Koryntian. Zaczęło się bardzo ładnie…Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą….i potem było już coraz gorzej…zaczął drżeć głos, wielkie łzy jak grochy spływały po policzku…pełna wzruszenia (a zawsze wzruszam się na ślubach właśnie na tym czytaniu) nagle nie… Czytaj więcej »

Spe Ak
Gość
Spe Ak

Moja wrażliwość nie raz sprawiła, że nie mogłam dojść do siebie, wrócić do żywych, do normalnego funkcjonowania.. Chyba najbardziej dało mi się to we znaki podczas Przeglądu przedstawień teatralnych, w których brałam udział ostatnimi czasy.. Potrafię na tyle utożsamić się z bohaterami, że potem trudno mi wręcz wrócić do rzeczywistości. Tym bardziej jeśli sztuka jest bliska mojemu sercu, dotyczy bolesnych, często nieprzerobionych, w warstwie psychologicznej tematów z przeszłości.. To piękne, jestem wdzięczna za tę szczególną wrażliwość, pomimo tego, że przynosi wachlarz często bardo uciążliwych i trudnych emocji.. I tak traktuje ją jako bezcenny dar, którym przecież nie każdy został obdarowany… Czytaj więcej »

Jagoda
Gość
Jagoda

Babki w mojej rodzinie to mężne, ale jednocześnie wrażliwe istoty ;). Bardzo wrażliwe. Stąd ciężko mi wybrać jedną historię gdzie ta cecha odegrała kluczową rolę. Zdecydowałam się jednak podzielić tu wydarzeniem, które zdeterminowało całe moje życie i, cóż, chyba będzie miało nieodwracalne już skutki ;). Otóż moje bycie wrażliwą osobą zwielokrotnia się w stosunku do zwierząt. Być może to dlatego, że całe życie spędzam nimi otoczona: koty, psy, myszki, królik są na porządku dziennym. No i bohaterka tego komentarza- Lara. Mam wielkie serce do koni, a ona mi to serce skradła. I do tego była w opałach. Z jakiegoś powodu… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

Dzięki wrażliwości mieliśmy cudownego kota. Kręcił się pod domem, w czasie kiedy było wyjątkowo mroźno. I tak w ciągu godziny w przedpokoju wylądowała kuweta, w kuchni dwie miseczki, w spiżarce sucha karma. Był wspaniały i zajął wyjątkowe miejsce w moim sercu. Niestety, kiedy pół roku później zachorował żaden z weterynarzy u których szukaliśmy pomocy nie potrafił go wyleczyć. Dla wielu osób z mojego otoczenia było śmieszne i głupie, że tak się przejmuję kotem, że płaczę i że jeździmy z nim codziennie 20 km do weterynarza. A ja się czułam bezużyteczna i serce mi pękało w ostatnich chwilach jego życia. Jeden… Czytaj więcej »

Sorciereann
Gość
Sorciereann

Witaj, wrażliwość to bardzo pozytywna cecha w moim mniemaniu, ale niestety nie wszyscy ją tak tratkują. Jednym z moich takich wspomnień związanych z nią jest oglądanie filmów z innymi, często bliskimi ludźmi. Zaczynam płakać, gdy choć trochę film jest smutny, lub wzruszam się nawet bardzo dobrą grą aktorską. Jednak wtedy zwracam uwagę, że tylko ja płaczę. Wtedy do razu zrobiło się dziwnie, szczególnie, że ta sytuacja wydarzyła się przy boku mojej mamy, która od razu zaczyna mi mówić, żebym się uspokoiła, bo z taką wrażliwością nie poradzę sobie w życiu. Niestety, nie wszyscy ją rozumieją. Jak napisałaś wyżej. Szkoda 🙁… Czytaj więcej »

Monisia Zielińska
Gość
Monisia Zielińska

Będę szczera. Wrażliwość każdego dnia jest moja najlepszą wizytówka. Nazywam ją swoją kobieca tajną bronią, która sprawia że wszystkie moje plany idą wyznaczonym przeze mnie torem. Jestem pewną Siebie, pozytywnie nastawioną do życia osobą. Muszę mieć coś w Sobie bo przyciągam ludzi jak magnes. Nie chodzi mi tu o wymiary 60x90x60 i nogi do nieba.. Jestem średniego wzrostu brunetką, która uśmiechem i wrażliwością niesie radość nieznajomym. Uwielbiam odwzajemniać uśmiech małych, słodkich dzieci i wywoływać go u ponurych, przygnębionych życiem przechodniów. Czerpię radość z rozweselania innych. Moja wrażliwość pomaga Mi rozładować stres. Dodaje Mi odwagi. Z przyjemnością podzielę się Moją przygodą,… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość
Klaudia

Ja płaczę odkąd pamiętam. Kilka osób podobnie jak i Tobie mówiło mi, że nie mogę być taką “beksą” i płakać z byle powodu. Tylko, że dla mnie powód z jakiego płakałam nigdy nie był błahy. Płaczę z radości na ślubach, czy ze smutku kiedy ktoś kogo znałam blisko zmarł. Płaczę na przedstawieniach moich córek bo to wspaniałe przeżycie i duma, ale też przy składaniu życzeń rodzicom z okazji świąt, ciesząc się, że co roku spotykamy się w tak cudownej atmosferze i dużym gronie. Nie pamiętam sytuacji, żeby w jakiś sposób mi to pomogło czy przeszkodziło, ale nie raz widziałam dziwne… Czytaj więcej »

Paulina
Gość
Paulina

Cześć! Historia, którą opowiem, nie dotyczy mnie a mojej mamy ale kosmetyki byłyby dla niej więc mam nadzieję, że się liczy 😀 Moja mama mieszka na wsi i w sąsiedztwie stoi kilka opuszczonych domostw. Pewnego dnia w jednym z nich uslyszała szloch jakiegoś małego zwierzaka. Pomyślała, że płacze za swoją mamą i wróciła do domu. Nstępnego dnia płacz malucha było słychać nadal więc mama, żeby się upewnić, że zwierzak jest porzucony, zaczekała do wieczora i gdy nadal było słuchać szloch poszła na pomoc. Drewniana chata była zamknięta ale tu trzeba ratować! Znalazła więc w domu łom i z tym łomem… Czytaj więcej »

Dominika
Gość
Dominika

Dla mnie wrażliwość okazała się zdecydowanie okrutna.. Od małego zdawałam sobie sprawę z działaności większości żebraków – ogromna szajka całkowicie niezależna od ludzi siedzących na ulicach. Kilkukrotnie byłam świadkiem jak nad naszym pięknym morzem ogromny DZIK zabierał zebrane pieniążki cygańskiej rodzinie. Postanowiłam zahartować się na to, nie patrzeć i nie reagować. Pomagałam wybranym bezdomnym, niektórych nawet bliżej poznałam. Generalnie historia z żebrakami powinna się zakończyć dopóki na warszawskiej starówce nie pojawili się mali chłopcy ze szczeniaczkami. Słaby punkt. Ryk w każdej urokliwej uliczce.. Nie chciałam tak tego zostawić. Było mi ich zwyczajnie żal. Razem z chłopakiem postanowiłam, ze może rzucimy… Czytaj więcej »

Paulina Chmielewska
Gość

Od razu mam w głowie moment, kiedy z przyszłą teściową i moim chłopakiem poszliśmy do Vision Express dobrać i zamówić jej okulary do czytania. Żeby moja opowieść miała sens muszę wspomnieć, że płaczę wręcz na zawołanie. Rozczula mnie wszystko. Od drobnego gestu w moim kierunku, przez krzywdę ludzi i zwierząt, aż po “move that bus” w programie “Dom nie do poznania”. Płacz często mi “przeszkadza”, bo po prostu nieswojo się czuję, kiedy w tłumie od tak zaczynam płakać. W każdym razie siedzimy w Vision, zamawiamy okulary. Do okularów potrzebna jest dopłata (realizowany był świąteczny bon). Dobieramy teściowej wszystko na wypasie.… Czytaj więcej »

Kosmetykoholizm
Gość

Kurczę… chciałabym wziąć udział w konkursie, niestety nie mogę odpowiedzieć na pytanie konkursowe.
Wrażliwość niestety gdzieś głęboko zakopałam.

karola0912 .
Gość
karola0912 .

U mnie chyba największy “problem” jest jak coś oglądam, Grę o tron skończyłam na początku 2 sezonu, bo to było za wiele (nie wspomnę juz o “Klerze”). Scen się już nie “odzobaczy”, a jak się zamknie oczy to i tak słychać dźwięki….Jakoś łatwiej mi czytać umiem jakoś trochę zatrzymać wyobraźnię no i zawsze można po prostu jakiś fragment przeskoczyć. Tez się staram ograniczaczać takie negatywnywne emocje. Przyznam że bardzo mnie zdziwiłaś z pozytywnymi emocjami, mam podobnie (a myślałam, że tylko ja tak mam), nie zawsze po mnie widać ze sie cieszę, a czasem jakby limit wyczerpany i sama się wkurzam… Czytaj więcej »

The.Messenger
Gość
The.Messenger

Wrażliwość 1500 zawsze sprawiała, że czułam więcej, widziałam więcej, byłam zdecydowanie mniej odporna na wszystko. Przez pewien okres łykałam antydepresanty. Pozwalały czuć mniej, większe dawki znieczulały zupełnie, tłumiły lęki. I było zdecydowanie lżej, łatwiej, ale po czasie dotarło do mnie, że tak się nie da żyć. Że wole czuć za dużo niż kompletnie nic. Świadomie odstawiłam więc leki, zaakceptowałam fakt, że nadwrażliwcem będę do końca życia i staram się uczyć właściwie postępować z moim przekleństwem, tak, żeby częściej traktować je jako dar. Teraz bywa naprawdę ciężko, kiedy wiele drobnostek potrafi dotknąć do żywego mięsa, nie wspominając o naprawdę bolesnych momentach.… Czytaj więcej »

Malwina Kopijasz
Gość
Malwina Kopijasz

U mnie wrażliwość czasem zaskakuje. Zawsze uważałam się za osobę twardą ( na zajęciach z anatomii na studiach, z prawdziwymi preparatami, czasem robiłam się głodna XD). Ostatnio jednak zauważam śmieszną rzecz – szybko się wzruszam. Popłakałam się kilkukrotnie jadąc autem, gdy w radio leciała piosenka: Rita Ora – Anywhere. Kiedyś była to moja ulubiona piosenka(!!),mogłam jej słuchać na okrągło.Z czasem nabylam dużej wrażliwości na słowa. Wiem, że teksty piosenek są czasem bardzo udziwnione, jednak ta piosenka chwyta mnie za serce. Za każdym razem. Przez to muszę zmieniać stację, gdy tylko ONA zaczyna lecieć. Było kilka prób wysłuchania jej twardo do… Czytaj więcej »

Henia
Gość
Henia

O dziwo stało się darem, kiedy byłam pewna, że mówiąc o niej jest przekleństwem. Jak starałam się o pracę, która wymaga pewnej elastyczności. Z jednej strony praca biurwa przy dokumentacji – z drugiej praca z klientem. Rozmowa rekrutacyjna. Typowe pytania i i bardzo typowy stres. Stres, który utrudniał mi całą rozmowę, a na pewne stwierdzenie zareagowałam dosyć… spontanicznie – delikatnie mówiąc. Dlatego ostateczne moje osobiste “ulubione” pytanie: “Proszę podać swoje wady”. Powiedziałam, że jestem zbyt wrażliwą osobą, bardzo się przejmuję ludźmi i tym co mnie otacza, w połączeniu z drżącym głosem i rozbieganym spojrzeniem – nie trudno było mi uwierzyć… Czytaj więcej »

Ania C
Gość
Ania C

Dla mnie moja wrażliwość jest i darem i przekleństwem. Od zawsze potrafiłam się wczuć w sytuację drugiej osoby, wyobrazić sobie jakbym to ja się odnalazła w danej chwili, czy to w życiu realnym, czy to
oglądając film, czytając książkę. Być może przez to jest mi łatwiej zrozumieć inną osobę.
Co jednak z drugiej strony jest trudne, gdy przyjmuję na siebie emocje kogoś – w ciężkiej sytuacji ta osoba może oczekiwać lub wymagać ode mnie pomocy, skoro tak dobrze ją rozumiem, a ja mogę nie znać rozwiązania. Wtedy może się pojawić poczucie winy.

Anna F.
Gość
Anna F.

Witaj, piszę drugi raz komentarz, bo chyba pierwszy się nie zapisał ;( Wrażliwość jest super, ale nie wszyscy o tym wiedzą, niestety. Nadwrażliwość czasami jednak już przeszkadza. Przykład: Płaczę na filmach nie tylko dlatego, bo są smutne, ale dlatego, że bardzo mi się podoba gra aktorska, kadry, czy muzyka w filmie. Oczywiście, jak oglądam z moją mamą, to zawsze mnie skrytykuje, że mam się zachowywać normalnie, bo sobie w życiu nie poradzę, ale czasami czujemy, kiedy robimy coś, co jest prawidłowe, a ja uważam, że to spoko. Mogłabym dać wiele, wiele innych przykładów, ale chyba jeden wystarczy. Chociaż, mam jeszcze… Czytaj więcej »

Paulina Trela
Gość
Paulina Trela

Nie uważam, że wrażliwość to coś złego, wręcz przeciwnie! Może jednak być uciążliwe, dla osoby, która taką cechę posiada. Osobiście często mam tak, że jak ktoś pokazuje mi jakąś ranę na ciele, to może być nawet zwykłe skaleczenie, to dostaję dreszczy i takiego dziwnego uczucia, które cięzko mi opisać, ale leży między dyskomfortem a “jest mi niedobrze” i nie dlatego, ze coś wygląda źle, ale właśnie dlatego, że wyobrażam sobie jak to musiało boleć (lub wciąż boli). Na filmach, które są wyciskaczami łez płaczę jak bóbr, a na tych, na których normalna osoba nie wyobraża sobie płaczu, ja potrafię uronić… Czytaj więcej »

Edyta7
Gość
Edyta7

Jestem osobą wrażliwą i zawsze nią byłam ! Rozczulałam się nie tylko odczas oglądania seriali, ale także gdy komuś w pobliżu działa się krzywda. Jestem osobą która obojętnie nie przejdzie obok krzywdy innych, a tym bardziej nie pozwoli na cierpienie . I takk właśnie pewnego dnia poszłam wraz z pieskiem na spacer do parku. Już wracaliśmy gdy przechodząc na skóty zauważyłam leżącą na ziemi starsza Panią, i tyle osób które omijały ją “szerokim łukiem”. A wcale nie wyglądała na niezadbaną, wręcz przeciwnie. Szybko podbiegłam i jak się okazało, słusznie ! Kobieta była nieprzytomna! Wezwałam karetkę, zrobiłam sztuczne oddychanie i spośród… Czytaj więcej »

Ania
Gość
Ania

Będąc dziewczęciem w wieku licealnym marzyłam o tym aby zostać fizjoterapeutką. Przerażona moim wyborem mama, pomogła mi znaleźć w mojej miejscowości wolontariat, który polegał na obecności podczas rehabilitacji podopiecznych fundacji. Smutek związany z bezsilnością rekompensował mi uśmiech dzieci i ulga rodziców, który mogli skorzystać z toalety lub zrobić zakupy bez obawy o bezpieczeństwo swoich dzieci. Serce pękło mi gdy dowiedziałam się, że nasza podopieczna cierpiąca z powodu dziecięcego porażenia mózgowego, również nie widzi i nie słyszy. Na studiach wybrałam zarządzanie, a wspomnienie naszego „jasnowłosego aniołka” wyciska mi łzy z oczu nawet teraz, 15 lat później. O wiele bardziej wolałabym mieć… Czytaj więcej »

rudex
Gość
rudex

Niestety uważam, że u mnie wrażliwość to głównie przekleństwo. Po odwiedzeniu Auschwitz nie jadłam nic przez dwa dni, nie byłam w stanie z nikim rozmawiać i śniły mi się koszmary. Dlatego u mnie w życiu codziennym najważniejsze jest tworzenie “bańki” – świadome! Staram się unikać ciężkich tematów, drastycznych zdjęć, książek filmów, bo wiem, że dochodzenie do siebie zajmuje mi bardzo dużo czasu.

Małgorzata Margaretka
Gość

W zasadzie lubię swoją wrażliwą naturę. Uważam, że nie ma niczego złego lub niestosownego w okazywaniu uczuć. Jednakże bywają sytuacje, gdy uczuciowość i miękke serce stają się przekleństwem. Tak było u mnie podczas odwiedzin w domu pomocy społecznej dla dzieci. To miejsce, gdzie rodzice oddają pod opiekę medyczną ciężko chore maluchy. Pojechałam tam ze swoimi uczniami, aby przekazać zebrane dla podopiecznych słodycze. Wydarzenie miało miejsce kilkanaście lat temu, a ja do dzisiaj mam przed oczami widok okolo 5 – letniego dziecka z chorobą uniemożliwiającą mu nawet wstanie z łóżka. Jakiś rodzaj paraliżu. Dziecko z powykręcanymi kończynami leżało i wpatrywało się… Czytaj więcej »

Klaudia Czuwaj
Gość
Klaudia Czuwaj

Od zawsze słyszałam że w życiu trzeba być twardym a nie miękkim, bo takim osobom które są wrażliwe zawsze będzie pod górkę i każdy będzie mógł Cię kopać po tyłku. I z jedynej strony doświadczam tego do dzisiaj. Mam za miękkie serce i jestem wrażliwcem który myśli i daje od siebie zbyt dużo przez co wiele w życiu straciłam a przede wszystkim straciłam w życiu zawodowym. Wolałam dawać niż sama walczyć o swoje i najlepsze okazje umykały mi z rąk. Więc minus wrażliwości jest taki,że za wiele można stracić gdy własne ambicje i cele spycha się na samo dno. Jednak… Czytaj więcej »

AnnaR.
Gość
AnnaR.

Nie uznaję wrażliwości charakteru za przekleństwo, ponieważ pomaga mi w zrozumieniu wielu ludzkich zachowań. Dodając do tego porcję empatii kieruję się w życiu zasadą żeby nie osądzać drugiego człowieka, bo nigdy nie wiadomo jakie doświadczenia życiowe posiada. Wrażliwość bywa jednak problematyczna wtedy, gdy przyjaciele przychodzą się wyżalić i wygadać a ja płaczę i odczuwam wszystko razem z nimi, zamiast pomóc i podnieść jakoś na duchu. Również gdy czytam lub oglądam reportaże dotyczące nawet obcych ludzi i ich problemów nie potrafię powstrzymać łez oraz nie przestaję o tym myśleć. Wiele mnie to kosztuje ale uznaję swoją wrażliwość za dar. Nie jestem… Czytaj więcej »

Natalia
Gość
Natalia

Według mnie, w czasach w których obecnie żyjemy wrażliwość jest zdecydowanie niedoceniana i nierozumiana. Wielokrotnie słyszymy, że nie da się naprawić świata, nie uratujemy każdego napotkanego na ulicy bezdomnego psa i nie pomożemy wszystkim pozbawionym dzieciństwa chorym maluchom. W mojej rodzinie zawsze mówili się, aby wziąć się w garść, nie rozczulać nad sobą i innymi, bo świat jest okrutny i tak już jest. Kropka. I faktycznie, z jednej strony mają rację, ponieważ nikt nie wynalazł szczepionki na chorobę płacząc i narzekając otaczające nas zewsząd okrucieństwo i niesprawiedliwość. Z drugiej strony wiem, że nawet jeżeli nie uda mi się uratować całego… Czytaj więcej »

Previous
Podziękuj pięknie molestującemu, czerwone botki i weltschmerz [TYGODNIK]
Czy bycie wrażliwym to coś złego?+ KONKURS