🔥Napisała do mnie dzisiaj dziewczyna, której brat jest gejem, o czym jej się zwierzył, ale ojcu nie powie za nic w świecie. Bo ojciec oglądając wczoraj wiadomości rzucił głośno "i dobrze, krótko z nimi! Takim najlepiej jaja ucinać". 😢
Brat robi dobrą minę do złej gry i w obawie o reakcję rodziców, w domu udaje homofoba. Nie wie, czy kiedykolwiek "wyjdzie z szafy". 🌈Marzy o tym, by po maturze iść do pracy i odłożyć na wyjazd z kraju.

Rzucanie szklanymi butelkami i petardami, kopanie i obraźliwe okrzyki. Z którego to testamentu? Starego, czy Nowego?😱 Jako dziecko nie rozumiałam, jak doszło do tych wszystkich okropieństw podczas II Wojny Światowej. Nawet jako dziecku, nie kleiło mi się, że jeden  człowiek może zdziałać tyle zła i nie rozumiałam, dlaczego poszli za nim inni, dlaczego nie powiedzieli NIE, gdy kazano im strzelać do kobiet, dzieci, starszych ludzi?! 😭
Dzisiaj rozumiem. Zaczyna się od małych rzeczy, na które wszyscy patrzymy.
Nie chcę rozwodzić się nad tymi "złymi” i agresorami, ale zaczyna się też od aktorów i celebrytów, którzy "nie mieszają się w takie sprawy", bo nie chcą potracić kontraktów reklamowych.
Od ludzi, którzy nie mówią "NIE".
Od tych, którzy patrzą i czekają aż "ktoś coś z tym zrobi", nie wiedząc, że sami są tym kimś.
Od polityków, którzy w środku się zgadzają, ale szkoda im tracić konserwatywnego elektoratu, bo tak naprawdę myślą jedynie o swoim stołku i wysokiej diecie.
Dzisiaj butelki, jutro co?  getta? Obozy? Eksterminacja?
Chcę wierzyć, że ludzi dobrej woli jest więcej. I chciałabym, aby głos zabierali wszyscy, którzy mają jakikolwiek wpływ. Celebryci, sportowcy, muzycy. Milczenie to przyzwolenie.
#białystok#tęczystok #loveislove #marszrówności #prideweek #tęcza #prawo #milosc #prideparade #stophomofobii #supportlgbt #tolerancja #pride #lgbt #aniamaluje#szczerze_pisząc #milosc #szczęście #niedziela

🔥Napisała do mnie dzisiaj dziewczyna,...

Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania, gdy wszyscy coś polecają i pod wpływem tych rekomendacji radośnie ruszasz do sklepu albo kupujesz wycieczkę i...lipa? Zachwalane miejsce jest rozczarowujące a produkt beznadziejny?
Nie mówię o tych sytuacjach, gdy dziewczyna o tłustej cerze kupuje krem do skóry suchej, bo często zapominamy o „tle”, ale o takich momentach gdy ktoś pokazywał same rajskie zakątki a miejsce okazuje się... brzydkie. Brudne, niebezpieczne, zaniedbane albo z niedobrym jedzeniem. Takie rozczarowanie miałam na #Santorini :D Bawiłam się fajnie, bo był ślub i wesele, byli fajni ludzie, ale tłok jak skurczysyn, ludzie stojący w 30 minutowych kolejkach by zrobić sobie zdjęcie z niebieską kopułą, męczone osiołki i mnóstwo zaniedbanych psów... Bardzo zaniedbanych i bezdomnych psów i wychudzonych kotów, chociaż hotele wyrzucały mnóstwo jedzenia.
To nie był mój jedyny wyjazd 2018, ale gdybym cały rok odkładała na urlop i zaciskała pasa by przekonać się, że Santorini w sezonie ocieka komerchą i nie jest całe białe i jak z pocztówki - chyba bym się popłakała. Jestem zupełnie szczerze ciekawa, czy masz takie swoje wielkie rozczarowanie. Produkt, miejsce, cokolwiek. Coś szeroko zachwalanego, co u ciebie się w ogóle nie sprawdziło ;)
#santorinigreece #santoriniisland #thira #oiasantorini #grecja #greekisland #lovegreece #discovergreece #summeringreece #sukienka #maxidresses #bohodress #stylizacja #instafashionblogger #vacationstyle #polishblogger #blogerka #travelwomen #girlvsglobe #girlsjustwannatravel #lovetravelling #podróż #podróżemałeiduże #travelstory

Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania,...

Czasami czuję się jak te małe tarty -wczorajsza. Nie zawsze dzień układa się jakbym chciała. Bez powodu czuję się rozmemłana. A wiem, że jestem człowiekim zadaniowym i niektóre rzeczy muszę jak zadania traktować. Kolega mi się kiedyś żalił, że jego żona potwornie narzeka na to, że nie kupuje jej spontanicznie kwiatów i w ogóle rzadko ją zaskakuje. A kolega z tych, co to nawet zakup plecaka poprzedzają researchem i czytaniem analiz... Więc wpisałam mu te kwiaty w losowych miejscach w kalendarzu. Żona zadowolona, on pamięta o tej zupełnie niespontanicznej spontaniczności, wszystko się zgadza.
Teraz ja wpisałam sobie takie zadanie, by codziennie zrobić jedną rzecz DLA SIEBIE. Taki #selfcare, codziennie minimum jedna rzecz dla mnie. Jutro idę na rzęsy, dzisiaj to było snucie się po domu w pidżamie do piętnastej i przepyszne leniwe śniadanie. Czasem to coś dużego, czasem nie, ale zdecydowanie zbyt często jestem dla wszystkich pomocna i troskliwa, a zapominam o sobie. A Ty? Udało ci się dzisiaj zrobić coś dla siebie? •*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis 
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #różowaśroda #thinkpink #discoverunder50k #aniamaluje

Czasami czuję się jak te...

Czy jest coś co wygląda bardziej idiotycznie niż influencerka robiąca sobie zdjęcia? Z jednej strony sama się z tego śmieję, z drugiej - jak nie zrobię zdjęcia jedzenia, to nie stworzę tekstu o tym, gdzie najlepiej zjeść w danym mieście. Jakbym nie robiła sobie zdjęć w Kijowie czy na Korfu, nie mogłabym stworzyć sensownego wpisu o tym, co tam zobaczyć i jak nie przepłacić ;). Prawdą jednak jest, że 100 prób uchwycenia jakiegoś kadru wygląda komicznie🙈
Ja obecnie dzięki współpracy z @canonpolska testuję ich nowe maleństwo - zoemini S. Aparat natychmiastowy, który od razu drukuje zdjęcia, ale też pozwala je zapisać na karcie albo wydrukować jakieś zdjęcie wprost z Twojego telefonu.
Na razie jestem na początku swojej zabawy i więcej powiedzieć nie mogę (poza tym, że jest mały i śliczny), ale Ty możesz zgarnąć taki sam w konkursie, który właśnie wystartował na profilu @canonpolska - wystarczy opublikować zdjęcie i oznaczyć je odpowiednimi hashtagami😊. Będę szczęśliwa, jak trafi do kogoś z moich obserwatorów :) #CanonPolska #ZachowajChwile #CanonZoemini #ZoeminiS #LiveAndCreate  #kropki #groszki #sukienka #aniamaluje #summeroutfits #ootd #lookdojour #polkadots #summer #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Czy jest coś co wygląda...

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉 - dlatego na większości zdjęć jestem po prostu uśmiechnięta, tak zwyczajnie. Mój nieszczery uśmiech z zębami wyglada jak uśmiech pana Harolda ze stockowych zdjęć. Równie dobrze można sobie wyobrazić, że poza kadrem porywacz trzyma wymierzony pistolet i każe mi się uśmiechać do zdjęcia, by pokazać rodzinie, że jestem cała i można wpłacić za mnie okup🤪
Dlatego zamiast zdjęcia z balonami i wesołym 4️⃣0️⃣🎉, wrzucam zdjęcie z zeszłego roku, kiedy było mi naprawdę przesuper i szczerze szczerzyłam na wszystko, bo miałam cudowny dzień😊
Nie planowałam konkursu na 40 tysięcy followersów, ale zgodnie z Waszą wolą - zapraszam!🎉 Nie wiem, czy 40 000 to dużo, czy niedużo. Zależy od kontekstu.
👉🏻 aby policzyć od 1 do 40 000 po angielsku, potrzeba 11 godzin.
👉🏻 40 000 znaków to arkusz wydawniczy
👉🏻albo liczba mieszkańców Szczecinka 👉🏻 40 000 ludzi to też liczba osób, które umierają rocznie w Polsce przez smog☹️ 40 tysięcy to bywa dużo, bardzo dużo i za dużo. W porównaniu do wielkich insta kont to pewnie malutko, ale liczy się jakość. 
I dlatego chcę Wam symbolicznie podziękować za obecność. Za czytanie tego, co piszę, dawanie lajków, komentowanie, czasami polemikę (z której sama wiele się uczę, jesteście świadkami tego, jak dojrzewają moje poglądy!) a czasami złośliwość i wbijanie szpilki, dzięki czemu wiem, że przez 12 lat działalności w sieci nabyłam na to całkowitą odporność 😉. Nie adresuję zabawy do osób, które są pazerne na nagrody, tylko do tych, którzy serio lubią tu ze mną spędzać czas. Jeśli chcesz wygrać bon/kartę podarunkową o wartości  200 zł do wybranego przez Ciebie sklepu na terenie Polski,zadanie jest proste:
🎉 wstaw na publiczne instastories w dowolnej formie informację o tym, dlaczego warto mnie śledzić na instagramie i oznacz @aniamaluje #aniamalujecelebruje
Tylko tak będę mogła zobaczyć wszystkie stories. Powinny być dostępne 24h, każda wyświetlona zobowiązuję się zaserduszkować, byś miał pewność, że ją widziałam😊
I tyle! Możesz wstawić link do tekstu, który cię zainspirował; wypisać co mój profil zmienił w twoim życiu, wstawić zdjęcie czegoś upichconego z mojego przepisu. ciąg dalszy w komentarzu👇🏻

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉...

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna. Przestałam robić rzeczy, których nie lubię, a to co do tej pory mówiłam w myślach - mówię głośno. „Niedziela mi nie pasuje, bo to mój dzień dla siebie” „Nie pożyczę ci danej rzeczy, bo ostatnio wróciła do mnie porysowana.” I tak dalej. Lubię ludzi, nawet uwielbiam! Lubię robić dla nich miłe rzeczy, większość gości dostaje u mnie obiad i jakiś deser (często mam ciasto), sama w gości nigdy nie przychodzę z pustymi rękoma. Pomagam starszemu panu wnieść jego zakupy na czwarte piętro, zanoszę jedzenie i niektóre #darylosu do jadłodzielni, często nocuję znajomych. Ale kiedy odmawiam, jestem podobno NIEMIŁA.
Bo mam czelność jeden, jedyny dzień, który jest tylko dla mnie, woleć spędzić w wannie niż spotkać się z kimś na kawę (w ogóle jak ktoś zaprasza mnie na kawę, to znaczy, że mnie nie zna🤪).
Jestem niemiła, bo nie pożyczę drugi raz aparatu komuś, kto go porysował. „Bo przecież i tak był porysowany”. Niemiła, bo drugi raz nie przenocuję kogoś, kto poprzednio obudził mnie o szóstej pytając, gdzie trzymam kawę (serio, kawa weryfikuje czy się znamy dobrze, nie piję kawy🤪).
Okej, mogę być niemiła. Całkowicie wyrosłam z potrzeby bycia lubianą przez każdego. Jeśli bycie lubianą oznacza bycie wykorzystywaną - wolę jak ten ktoś nie będzie mnie lubić.
I o jeny, jakie to było proste. Serio. Jeśli ktoś mnie szanuje i naprawdę lubi, zrozumie moje nie, gdy czegoś mu odmówię. Jeśli będzie próbował mnie emocjonalnie szantażować - widocznie nigdy tak naprawdę mnie nie szanował.
Takie proste, a jakie trudne było kiedyś. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś tak bardzo się z tymi odmowami w środku męczyłam!
#szczerze_pisząc #lato #kapelusz #canotier #hat #sukienka #100dnibezspodni #summeroutfits #ootdfashion #ootdsubmit #parisianstyle #parismood #theparisguru #aniamaluje

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna....

Pamiętacie mój tekst o tym, że byłam kiedyś konkursomaniaczką? Super było zobaczyć, jak zwycięzcy loterii Hochland otrzymują kluczyki do swoich nowych aut. Ja nigdy nie wygrałam tak cennej nagrody, najbardziej wartościową rzeczą jaką dostałam był laptop :). Jestem ciekawa jak to jest u Was, wierzycie w konkursy, czy macie wrażenie, że te nagrody istnieją jedynie na materiałach reklamowych? :) Byłam osobiście, sprawdziłam - zwycięzcy istnieją :D
Co najcenniejszego kiedykolwiek udało Cię się wygrać?

@hochland_pl; #25lathochland; #loteriahochland; #hochland; #szkolniprzyjaciele #konkurs #wygrana #konkursomaniaczka #wakacje #lato #100dnibezspodni #aniamaluje #summeroutfits 
Post we współpracy z @hochland_pl

Pamiętacie mój tekst o tym,...

Dbasz o odpoczynek? Za każdym razem, gdy o nim zapominałam, to trafiał się taki z musu. Np. był czas, że miałam deadline za deadlinem, do tego mnóstwo obowiązków na studiach doktoranckich, blog na głowie i jeszcze zajęcia z dziećmi. Spałam po 3-4h i jebs - w środku tego zapieprzu strasznie się pochorowałam. 
I tak jest zawsze, im bardziej sobie podkręcałam tempo, tym w bardziej niespodziewanym momencie uruchamiała się procedura awaryjnego odłączenia mi zasilania i elo - nie chciałaś babo odpocząć, to będziesz leżeć!
Kiedyś myślałam, że to dokręcanie śrubki to cnota, że tak trzeba. Że uczciwie zarobione pieniądze, to pieniądze zarobione ciężko. I że nie zasługuję na odpoczynek. Mając 33,5 stopnia Celsjusza wyszłam ze szpitala na dwie godziny, by napisać kolokwium i wrócić.

Ogromnym przełomem było wprowadzenie niedziel tylko dla siebie. A jak w środku dnia potrzebuję drzemki, to nie piję kawy ani energetyka, tylko ją sobie ucinam.
Kiedyś pomyślałabym - pff, co za leniwa dziewucha, czym ona się niby tak zmęczyła?
Dzisiaj jestem dumna z tego, że nauczyłam się siebie szanować.

Pssst!!! Na stories jest wielkie Q&A, możecie pytać o wszystko, będę odpowiadać za jakieś 2 godzinki ;)
#szczerze_pisząc #lato #wakacje #blogerka #podróże #korfu #kerkira #grecja #summeroutfit #lookdujour #outfitinspiration #summerdress #travelgirl #girlswhotravel #aniamaluje

Dbasz o odpoczynek? Za każdym...

Jest taki mało śmieszny żart, że diabeł proponuje Polakowi cokolwiek, ale pod warunkiem, że jego sąsiad dostanie dwa razy tyle. Dom, samochód, wspaniała żona, miliony na koncie, szczęśliwe życie... Niby bajka, ale wszystko to Polakowi wydawało się marne, gdy pomyślał, że sąsiad dostanie to x2.Więc po namyśle stwierdził: diable, wyłup mi oko!Nie chcę wierzyć, że tacy jesteśmy! Wielu z nas działa społecznie na rzecz ważnych dla nich spraw. Zgłasza własne wnioski wykorzystania środków z budżetu partycypacyjnego. Gdy pokazuję na stories że sprzątam czasem śmieci po innych ludziach na pikniku czy nad jeziorem, wysyłacie zdjęcia śmieci, które sami pozbieraliście.Wiele osób ma chęci i zapał, ale nie ma po prostu czasu albo pieniędzy.
Myślę, że spodoba im się akcja Cif Witaj Piękna Polsko, gdzie jeszcze do 11.07 możecie zgłaszać miejsca, które Cif powinien poddać renowacji. Wystarczy dodać zdjęcie i opis takiego zaniedbanego murka czy przejścia, a jak uda się trafić do zwycięzkiej ósemki - resztą zajmie się Cif.

Więcej na stronie witajpieknapolsko.pl

Wpis przy współpracy w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko ————————————— #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk #kropki #polkadots

Jest taki mało śmieszny żart,...

Skok w nadświetlną.
Albo inny głupi podpis.
Uważam, że #Warszawa ma w sobie COŚ. Kiedyś jej nie lubiłam, dzisiaj uwielbiam. Jest pełna kontrastów i różnorodna, czasami szpetna, czasami piękna. Trochę jak taki brzydki patchworkowy koc dla pieska, zrobiony z niepasujących do siebie ścinków i skrawków materiału. Dziwnym trafem to właśnie ten koc pies musi mieć w legowisku, chociaż ma inne, porządne akcesoria i zabawki. 
Warszawa jest jak taki kocyk.
Z @maxozaurus 
#warszawa #warsaw #pkin #palaceofcultureandscience #igerswarsaw #palackultury #polska #poland #lato #wakacje #fontanna

Skok w nadświetlną. Albo inny...

Dlaczego przytulanie jest takie ważne? Zaskoczę cię

Ostatnio jedna z Was napisała, że tęskni za tymi wpisami, w których dzieliłam się prostymi, ale bardzo skutecznymi sposobami na to, aby być szczęśliwszym. Kurczę, ja myślałam, że napisałam już w zasadzie wszystko, co uważam za takie naprawdę kluczowe. Uważam, że nie należy bagatelizować swoich gorszych stanów i warto szukać profesjonalnej pomocy. Otaczać się bliskimi, wspierającymi osobami, wypracować sobie umiejętność dostrzegania własnych zalet (👉jeśli nie dostrzegasz żadnej, zobacz jak zacząć), nauczyć się mniej osądzać innych i przyjąć do wiadomości, że 👉jesteśmy bardzo różni, a do własnego szczęścia można dojść milionem różnych dróg. I wdzięczność, ale nie ta źle rozumiana i obśmiewana memami “naucz się doceniać to, co masz! -dzięki za depresję”, tylko taka prawdziwa, z głębi serca. 
Zresztą tekst z ćwiczeniem wdzięczności i badaniami na jej temat (ćwiczenie pomaga podnieść jakość związku, zwiększa poczucie szczęścia i sensu w życiu, pomaga wychodzić z depresji i poprawia sen) znajdziesz tutaj:👉 ćwiczenie wdzięczności.
Ale jest jeszcze jedno niby oczywiste coś, o czym w sumie nie napisałam, a ma OGROMNE znaczenie.

Przytulanie.

Jestem strasznie “niedotykalska”. Nie lubię gdy ktoś za bardzo przybliża się do mnie w kolejce, nie lubię chodzić na masaże a gdy poznaję kogoś nowego – czasami wzbudzam konsternację gdy na witające mnie otwarte ramiona robię krok w tył i wyciągam na przywitanie dłoń. Nie robię tego, aby sprawić komuś przykrość, po prostu wymiana uścisków to dla mnie taki znak “akceptuję cię”.
Dlatego też na wstępie chcę zaznaczyć, że każdy dotyk powinien być chciany przez obie strony. Jestem bardzo przeciwna tym wszystkim “wyściskaj ciocię” i “usiądź wujkowi na kolana”. Dziecko ma prawo decydować na jaki dotyk ma ochotę, a na jaki nie. Obrażona ciotka nie może być ważniejsza od uczuć własnego dziecka. 
No dobra, ale dlaczego chcę napisać caluteńki wpis o czymś tak banalnym jak przytulanie?
Bo przytulanie nie jest banalne.

Przytulanie powoduje wyrzut oksytocyny. To hormon, który pomaga matce przywiązać się do dziecka, a w życiu dorosłym wydzielany jest np. podczas orgazmu. 
Oksytocyna jest naturalnym “przeciwnikiem” kortyzolu, czyli hormonu stresu. Pomaga też lepiej znosić ból, łagodzi napięcie, stany lękowe, niepokoje. Gdy działa na nas oksytocyna, czujemy się zaopiekowani, otoczeni troską i jest nam dobrze.
I można by tu teraz wkleić reklamę z syntetyczną oksytocyną i promować ją jako lek na całe zło, ale jest mały szkopuł – syntetyczna oksytocyna nie działa tak jak ta, która wytwarza się naturalnie. Np. podczas porodu oksytocyna wydziela się pulsacyjnie (co pozwala matce na przerwy między skurczami) a ta syntetyczna wydziela się ciągle i nie działa tak cudownie na budowanie więzi matka-dziecko jak jej naturalny pierwowzór.
Ale jest dobra wiadomość – to, czego nie udało nam się jeszcze doskonale podrobić, można mieć za darmo. Aby wydzielić dawkę oksytocyny wystarczy 20 sekund przytulania. 
Dwadzieścia sekund tulenia może realnie obniżyć stres, zmniejszyć twoje lęki i złagodzić ból. Intuicyjnie wiemy o tym w dzieciństwie, gdy ze stłuczonym kolankiem biegniemy zalani łzami wtulić się do mamy i robi się jakoś… lepiej. W dorosłym życiu często dajemy sobie mniej czułości niż tego potrzebujemy. A potrzebujemy jej coraz więcej, bo wraz z wiekiem w naszej krwi jest coraz mniej oksytocyny. Nie dość, że natura nam utrudnia, to jeszcze przeżywamy mniej sytuacji w których można oksytocynę wytworzyć, a sytuacji stresowych jest coraz więcej. To sprawia, że dla równowagi potrzebujemy więcej i więcej oksytocyny. 
Skoro przytulanie daje nam potrzebną dawkę oksytocyny, może warto wprowadzić więcej tego typu czułości do swojego życia?
Trudna sytuacja – stresujący egzamin, rozmowa o pracę, rozłożenie długu na mniejsze raty – łagodniej przez to przebrniesz, jeśli serdecznie się z kimś na dłużej uściśniesz przed takim wydarzeniem.
To nie musi być romantyczne przytulenie. Oczywiście wtedy jest najfajniej i działa to najlepiej ale możesz przytulić się do przyjaciela, babci, psa, kota czy nawet maskotki, jak w dzieciństwie.

Czasami mężczyźni mówią, że nie lubią się przytulać, bo wydaje im się niemęskie. Hmm, jeśli czyta to jakiś pan – jest coś niesamowicie męskiego w silnym mężczyźnie, który nie boi się przyznać, że potrzebuje trochę czułości 🙂

Bliskość jest niesamowicie ważna. Bardziej niż nam się wydaje.
Dowiódł tego eksperyment z małpkami, który na dzisiejsze standardy nie jest zbyt etyczny, ale jednak dostarczył niesamowicie ważnych wniosków. Harry Harlow zabrał malutkie małpy i odizolował je całkowicie od innych małp i ludzi. Wychowane w izolacji były wypuszczane na karmienie do specjalnych karmiących sprzętów. Wariantów było kilka, ale skupię się na najważniejszym.
Maszyna do karmienia – druciane ustrojstwo z czymś na podobieństwo głowy na szczycie oraz butelką. Nieprzyjemna, zimna, niewygodna.
Obok druga maszyna druciana-matka. Podobna do tamtej, ale opatulona ciepłą tkaniną. Za to bez mleka.
Małpki spragnione bliskości wskakiwały na chwilę na “matkę” z butelką, ale tylko na moment, by zaspokoić głód, a potem szły wtulić się do tej cieplutkiej, ale pozbawionej pokarmu “mamy”. Kiepskiego, kulawego, ale jednak jakiegoś substytutu matczynego ciepła.
eksperyment Harlowa
Również na “ciepłą” mamę wskakiwały w sytuacjach, gdy były straszone. Harlow wpuszczał do ich klatek przeróżne okropne i straszące je sprzęty.
Ogólnie robił on dość potworne rzeczy i jego eksperymenty były bardziej rozbudowane. Niektóre małpy były w izolacji trzy miesiące, inne sześć. Były takie, które po zakończeniu eksperymentu odmawiały przyjmowania pokarmu i umierały. 
Kojarzycie scenę, w której umiera Padmé Amidala? Brak woli życia.
Dalej Harlow mocniej rozwinął swoją chorą ciekawość i przymuszał takie izolowane małpy do reprodukcji (której nie chciały, stąd nazwa rape-rack). Zdarzało się, że matki zabijały zrodzone w ten sposób potomstwo np. miażdżąc mu główki.
Warto wziąć pod rozwagę w przypadku debaty o aborcji płodu powstałego na skutek gwałtu.
W każdym razie – dzięki jego eksperymentom wiemy, jak niezwykle ważną i fundamentalną wręcz potrzebą jest potrzeba bliskości i poczucie bezpieczeństwa oraz zaopiekowania jakie daje nam właśnie przytulanie.
Przytulanie działa też rewelacyjnie na zdrowie fizyczne. Obniża ciśnienie krwi (serio, wystarczy 10 sekund! W dobie nadciśnienia – bardzo ważne info) i normuje pracę serca. Redukcja stresu powala skuteczniej walczyć z chorobami i wzmacniać odporność.
Kiedyś mnie to bardzo dziwiło, ale z czasem przestało. Jestem osobą, której ludzie zwierzają się ze swoich bardzo osobistych problemów. Słyszałam tak wiele przeróżnych zmartwień i historii rodem z telenoweli, że oduczyłam się osądzania ludzi. Często się zdarza, że na jakiejś imprezie ktoś po alkoholu uderza w smutne tony i słyszę pytanie “mogę się na chwilę przytulić?”. Nie, to nie jest pijacki podryw, to się dzieje niezależnie od płci i wieku. Zwykła ludzka potrzeba. Pozwalam.
Ja z wiekiem też przestałam tłumić swoje emocje (to kumuluje stres) i gdy mam potrzebę przytulenia – mówię to. Oprócz przytulania zbawienny wpływ mają na nas też właśnie łzy – płacz pozwala zredukować napięcie. 
Jak powiedział Tołstoj

Proszę starać się płakać. Nic tak nie przynosi ulgi jak łzy


Miałam kiedyś taką fazę, że czułam się źle z tym, że nie zawsze mogę komuś pomóc. Gdy ktoś bliski był w patowej sytuacji życiowej czułam się paskudnie z tym, że mogłam powiedzieć jedynie coś w stylu mogę nakarmić, wysłuchać, pogłaskać, przytulić, ale nie potrafię pomóc.
A ci ludzie potem mówili, że właśnie bardzo w ten sposób pomogłam.
Nie trzeba linkować do żadnych konkretnych badań, bo w ostatnim czasie pojawia się ich coraz więcej. Z roku na rok rośnie liczba osób, które czują się samotne i nie mają ani jednej osoby, z którą mogą podzielić się swoimi smutkami oraz z którą mogą dzielić radość z mniejszych i większych sukcesów.
Przerażające.
Wierzę, że w pozornie małych gestach jest wielka moc, więc z całego serca zachęcam – wprowadź więcej przytulania do swojego życia. 
 Już dziesięć sekund da jakieś efekty a dwadzieścia spowoduje wyrzut oksytocyny, która pomoże zredukować twoje lęki i sprawi, że poczujesz się lepiej.
Może zamiast naszego typowego “kopniaka w tyłek na szczęście” warto wprowadzić serdeczny, szczery uścisk mówiący wierzę w ciebie.
A może praktykować tulenie wtedy, gdy stało się coś złego i nie wiemy co powiedzieć i jak wyrazić wsparcie?
Nie masz do kogo się przytulić? 
Na adopcję czeka mnóstwo psów i kotów, również można zostać wolontariuszem i wyprowadzać je na spacery, jeśli nie możesz zaopiekować się zwierzakiem na dłużej.
W lipcu chcę więcej pisać o tym, co robić, by czuć się w swoim życiu lepiej. Jeśli chcesz być ze mną – zapraszam na instagram aniamaluje – w ramach wymyślonej przeze mnie akcji “dobry lipiec” codziennie będę się dzielić jakąś małą-wielką rzeczą zarówno w instagramowych postach jak i na stories. One znikają po 24h, zatem zapraszam do śledzenia.
Dlaczego taka forma? Chcę, żebyś działał od razu, bez zwlekania. Nie ma co odkładać szczęścia na jutro :).
 Obiecane źródła i filmy z eksperymentu:
http://psychclassics.yorku.ca/Harlow/love.htm
https://www.psychologicalscience.org/news/releases/touch-may-alleviate-existential-fears-for-people-with-low-self-esteem.html
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15923812
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16046364
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15206831

https://pdfs.semanticscholar.org/1c5d/5e3866818858c6026f6b9ac8e11764681d32.pdf  – artykuł o ekperymencie Harlowa

https://www.psychologytoday.com/us/blog/affectionado/201308/what-lack-affection-can-do-you

Zdjęcia zrobione w Malezji rok temu 🙂 


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
3 rzeczy, które doceniłam w Polsce dopiero jak zaczęłam podróżować
Dlaczego przytulanie jest takie ważne? Zaskoczę cię