Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Kler – co mnie zszokowało w filmie Smarzowskiego?

W Klerze jest coś, co nawet mnie wprawiło w osłupienie.
Wybrałam się na ten film, bo miałam wrażenie, że wszyscy tego ode mnie oczekują.  W sposób jawny i otwarty jestem cięta na absurdy związane z działalnością urzędników Kościoła od wielu lat. Od kiedy podzieliłam się historią o tym, dlaczego nie poszłam do bierzmowania – z każdą wzmianką o moim podejściu do KK tracę obrażonych czytelników. Co mnie cieszy – z roku na rok  to zjawisko jest coraz mniejsze, a przybywa czytelników myślących. Mojego bloga czyta wielu Katolików mądrych i rozumnych, których patologie w Kościele brzydzą w równym stopniu co mnie.
Gdy idziesz do knajpy serwującej dania wegańskie, nie obrażasz się, że tendencyjnie skupiła się na wegańskiej kuchni. Gdy ja piszę o pedofilii w kościele, zawsze słyszę, że tendencyjnie skupiam się akurat na tej pedofilii, a pedofile są wszędzie.
Dlaczego zatem skupiam się na tym wycinku? Ponieważ jest bardzo specyficzny i tabuizowany. Ludzie jak mantrę powtarzają, że „pedofile są wszędzie” i jest to oczywiście prawda, ale kompletnie nie daje nam prawa do ignorowania jakiegoś rodzaju pedofilii tylko dlatego, że dorosły interesujący się odbytem małego dziecka ma wysoką pozycję w społeczeństwie i nosi koloratkę.
Jeśli mamy być uczciwi – statystyki mówią o tym, że pedofile to głównie  ludzie bez zawodu albo  murarze czy rolnicy. Ludzie o niskim wykształceniu i statusie socjoekonomicznym. Oficjalne dane na ten temat macie tutaj
Ale czy to jest prawda? NIE. Po prostu pedofil-idiota szybciej wpadnie niż pedofil z mózgiem.
Ponadto, o czym trąbię od dawna – duchowni pedofile nie znajdują się w oficjalnych statystykach. Podnoszę tę kwestię regularnie dlatego, że ludzie powołują się na dane liczbowe i dokumenty, a ukrywanie jakiejś części prawdy jest czystą propagandą. Niedawno pisałam o tym w tekście “Nie krzycz, bo będzie bolało bardziej“. Skazany ksiądz nie znajduje się w rejestrze pedofilów, podobnie jak jego inni koledzy.
Ale ponieważ ten temat wraca jak bumerang, z niesmakiem (naprawdę, czekam na dzień, kiedy nie będę miała o czym pisać równie silnie, co oburzeni na moje teksty katolicy!!!) pobrnijmy dalej.
Trzy przykładziki:

1:


Ksiądz wykorzystywał seksualnie szesnastoletnią, niepełnosprawną dziewczynkę. Nadal ma się dobrze w parafii.

2. Ksiądz przez kilkadziesiąt lat (wszyscy o tym wiedzieli) dotykał sobie dzieci. Palce wkładane w pupę, całowanie z języczkiem, kąpiele w wannie, inne obrzydliwości.
Prokurator Piotrowicz (PiS) umorzył wszystko, bo uwaga (to NIE JEST ŻART) ksiądz miał zdolności bioenergoterapeutyczne i jego dotyk leczył. Ponadto chciał z troski dobrze umyć dzieci. Ostatecznie pod naciskiem mediów proces wznowiono i ksiądz dostał skandalicznie niski wyrok – dwa lata pozbawienia wolności.

Gdyby mojemu dziecku ksiądz włożył ręce w majtki, mógłby się spodziewać w swoim tyłku bioenergoterapeutycznej wiertarki.

3. Kościół skutecznie blokuje rzetelną edukację seksualną (czyli np. info o tym, że podczas pierwszego razu możesz zajść w ciążę, naukę asertywności i mówienia “nie”, wiedzę o chorobach przenoszonych drogą płciową), bo rzekomo to demoralizuje dzieci i zachęca pięciolatki do seksu.

Och, czy aby na pewno?

Szkoła publiczna. Obowiązkowy przedmiot dla ośmioklasistów. Autorem jest ksiądz.
Gdy ktoś cię będzie molestować, bardzo grzecznie podziękuj mu za zainteresowanie, żeby go nie urazić.

Słuchajcie, ja naprawdę chciałabym, aby to było wymyślone. Nie jest. Także drodzy czytelnicy, pamiętajcie. Jak ktoś będzie usiłował was zgwałcić – podziękujcie mu pięknie za zainteresowanie, żeby nie urazić jego dumy. W końcu to zaszczyt, że wybrał sobie akurat wasz tyłek.

Więcej o tym, dlaczego księży nie ma statystykach pisałam w kontekście książki w tekście:

Żeby nie było zgorszenia – jak księża wykorzystują seksualnie dzieci

Co mnie cieszy – podczas tworzenia scenariusza konsultowano się z fundacją “Nie lękajcie się”, do której mogą zgłaszać się ofiary pedofilii ze strony duchownych. Bardzo polecam lekturę, bo w odróżnieniu od filmu – sięga głębiej. Te konsultacje widać w jednej ze scen, gdy dorosły mężczyzna przychodzi do kurii opowiedzieć o tym, co mu zrobiono w dzieciństwie.
Jeśli ktoś powie, że Smarzowski poleciał tendencyjnym antykatolickim hejtem to ja powiem – on i tak bardzo uładził i ugładził swój obraz.
Ale film nie jest o pedofilii (tutaj czekam na dokument Sekielskiego i kibicuję mocno).
Film jest o losach kościoła skupionych w trzech księżach, którzy są przede wszystkim ludźmi o bardzo różnych aspiracjach i celach. Spotkałam się z opinią, że zabrakło pozytywnego bohatera. Cóż, ja go dostrzegłam w postaci człowieka, który sam jeden w zderzeniu z kościołem nie ma żadnych szans. Nie mogę niestety napisać o tym, który to z bohaterów, bo to będzie perfidny spoiler. Dla mnie skłonność do alkoholu czy inne ułomności nie oznaczają, że człowiek jest jednoznacznie zły. Nie znam ludzi dobrych ani złych. Znam ludzi, którzy robią różne rzeczy. Czasami dobre, czasami złe, czasami jednych jest miażdżąca przewaga, ale nie mnie oceniać ludzi. Za to ich zachowania – tak.
I właśnie w kontekście tego bohatera jest coś, co mnie zszokowało. Oto w filmie pojawia się utopijna scena linczu i próby samosądu na księdzu-pedofilu. 
Nie jestem zwolenniczką linczów (kto oglądał film niech zastanowi się, gdzie w tym wszystkim był chłopiec, pomoc psychologiczna dla niego, gdzie była szkoła, gdzie była opieka społeczna, gdzie była policja, gdzie było jego dobro i czy ten lincz zmieni jakoś jego sytuację), ale nie wierzę, że nasze społeczeństwo kiedykolwiek dorośnie do wyciągania konsekwencji wobec księży. Marzę o tym, ale nie wierzę.
Gdy nauczyciel jest pedofilem (btw. tamte statystyki mówią o tym, że to margines) to nikt nie przenosi go za karę do innej szkoły ze świeżymi dziećmi o nietkniętych tyłeczkach.
Moim zdaniem w filmie KLER zabrakło największego winnego. Parafianina.
“Wszyscy wiedzieli, że ksiądz ma, hehe, skłonności, hehe”. Tak wygląda to w Polsce. I ci wszyscy co wiedzieli, chodzą na msze i słuchają o moralności od ludzi, którzy nie widzą nic niemoralnego w niszczeniu dziecięcych żyć. Ci ludzie, którzy narzekają na kupczenie wiarą i horrendalne ceny pogrzebów, ślubów i chrztów – biegną z kopertą. 
Gdy coś wypłynie – nikt nie chce stawać po stronie dziecka. Bo to wielki biznes. Weźmy małe miasteczko. 
Komunie i śluby dają pracę fryzjerom, sprzedawcom ubrań, krawcom, sprzedawcom butów, prezentów, restauratorom, kelnerom, właścicielom sal, grabarzom, organistom, kwiaciarzom. Ludziom pracującym w transporcie, robiącym wianki, sprzedającym dewocjonalia, sprzątającym. Ci ludzie są ekonomicznie powiązani.
Tymczasem wierząca osoba ma WYBÓR. Może chodzić do innej parafii. Właśnie tak robią moi wierzący czytelnicy i znajomi – gdy ksiądz jest homofobem, bawi się w politykę albo jest po prostu debilem – chodzą do innej parafii. 
Film nie jest zamachem na wiarę. Wiara jest spoko i ludzie od tysięcy lat mają potrzebę dostrzegania czegoś wyższego w życiu. Uważam, że to jest piękne. Głęboko wierzę, że prawdziwie wierzący ludzie sami zainteresowani są usunięciem czarnych owiec z kościoła.
Niestety, taki film musiał powstać, bo nie znam w historii naszego kościoła sytuacji, by ktoś z oficjeli powiedział
Zróbmy z tym porządek. Bezlitośnie będziemy usuwać…
No, może papież Franciszek, który nijak ma się do tego, co dzieje się w Polsce.
Opieszałość Kościoła przy usuwaniu swoich grzechów i we wprowadzaniu reform godzi mocno w dobrych księży (a tych nie brak) i w prawdziwie wierzących ludzi. Wierzę, że jest im szalenie przykro.
I had a dream,
When I was young,
A dream of sweet illusion,
A glimpse of hope and unity,
And visions of one sweet union,
But a cold wind blows,
And a dark rain falls,
And in my heart it shows,
Look what they’ve done to my dream



Pozwolę sobie na kilka osobistych dygresji, skoro już to czytasz.

Rola Braciaka – fenomenalna i wymaga ogromnej odwagi. Piotra Adamczyka po roli papieża zapraszały na uroczystości różne parafie, mówiono do niego “proszę księdza”. Mam nadzieję, że nikt nie zrobi nic panu Braciakowi, bo jego rola jest wybitna. Chylę czoła i gratuluję odwagi.

Kościoły w których grano film były czeskie. Szkoda, że polski kościół nie współpracował i nie jest otwarty na dialog.

Wielki szacunek za casting, aktor grający chłopaka wymierzającego karę dobrany perfekcyjnie.



Cieszę się, że poruszono kwestię niemoralności celibatu – skazywanie człowieka na samotność jest nieludzkie. Chciałam przypomnieć, że Chrześcijaństwo to nie tylko katolicyzm. Nawet w moim miasteczku są ewangeliczni chrześcijanie, sama lata temu z ciekawości byłam u nich na mszy. Pastor normalnie ma żonę i dzieci. Moim zdaniem to bardziej dodaje mu  nawet ludzkiego charakteru. W kochaniu kogoś nie ma nic złego.
Dlatego obrzydza mnie to, co zrobił publicysta Głosu Niedzielnego, tendencyjnie wyrywając kawałek artykułu naukowego by napisać, że pedofile to częściej geje niż księża. Czytelnicy wypunktowali brak logiki i manipulację bo w samym artykule jest informacja o tym, że osoby dokonujące czynów pedofilnych wobec osób tej samej płci, niekoniecznie dokonują takich wyborów wobec dorosłych. Wiem, że wielu ludzi kościoła próbuje lansować retorykę, że gej to pedofil i bardzo mnie to obrzydza. Godzi w moich nieheteroseksualnych znajomych. Osobiście, po lekturze “Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie”, artykułów o sierocińcach u siostrzyczek w Irlandii i na świecie miałabym sto razy większe obawy, że dziecko trafi do sierocińca prowadzonego przez osoby duchowne niż zostanie adoptowane przez osoby homoseksualne.
Tak, możesz mi już spokojnie dać unfollow, przywykłam.
Btw. beka z ludzi uważających film za dokument.


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Dlaczego nie warto otaczać się przeciętniakami
Kler – co mnie zszokowało w filmie Smarzowskiego?