Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Koncert Alvaro i ładne uczennice, co podniecają kolegów [TYGODNIK]

W mo­wie pew­nych ludzi słychać błędy ortograficzne. Takie celne zdanie wypowiedział mój ukochany Tuwim. Mówił też, by żyć tak, aby znajomym było nudno po twojej śmierci. Ja na nudę w życiu nie narzekam!

W tym tygodniu działo się bardzo dużo fajnych rzeczy. Po warsztatach dla moich czytelniczek (ostatecznie okazało się, że zebrałyśmy ponad 1000 zł na  różne fundacje!) w końcu miałam luźniejszy tydzień i starałam się tak żonglować zadaniami, by mieć więcej czasu dla znajomych. I było wspaniale!

Ale zanim o tym, to jeszcze mini-ogłoszenie. W środę 25.07 będę prelegentką na Środa Dzień Bloga. To bezpłatne wydarzenie, ta letnia edycja ma być totalnie luźna i niezobowiązująca. Każdy (kto chce, nie ma przymusu) może wypełnić specjalny slajd i napisać na nim w czym jest mocny, a w czym potrzebuje pomocy. Dla przykładu – jesteś mocny w obróbce zdjęć, ale kiepski w SEO. Być może znajdziesz kogoś, kto ma odwrotnie i wzajemnie sobie pomożecie. Ja będę opowiadać o tym, czego nauczyło mnie dwanaście lat w blogosferze. Zapisy zamykają się dzisiaj o północy, więc kto ma czas w środowy wieczór – polecam srodadzienblogasummer.evenea.pl 🙂
Odwiedziła mnie koleżanka, nakarmiłam ją śliwkami w boczku i parmigianą, ja dostałam pyszne ciasto. Przecudownie jest tak się dzielić i wzajemnie wymieniać pysznościami. Zmotywowałam się do tego, by nie kupować jedzenia i wykorzystać posiadane w lodówce zapasy. Potwornie wkurza mnie marnowanie żywności i zaczynam wkręcać się mocniej w foodsharing, śledzę też fanpage warszawskich jadłodzielni. Zdecydowanie ekonomiczniej jest ugotować dla pięciu osób niż dla dwóch. Przez moje mieszkanie w tygodniu przewija się akurat sporo osób, ale warto o tym pomyśleć. 
Gdy opowiedziałam o swoim wyzwaniu – a stało się tu już w jego trakcie, zaczęłam dostawać bardzo dużo snapów z Waszymi posiłkami z cyklu “przegląd lodówki”. Jesteście kreatywni i zaangażowani zawsze tam, gdzie trzeba. Za to Was cenię. Pozostając w jedzeniowych klimatach – na blogu był tekst o tym, co zawsze mam w swojej lodówce a także co najdziwniejszego w niej trzymałam. I mama mnie oświeciła, że skłamałam, bo było w niej coś dziwniejszego. Po wycięciu migdałka (miałam niecałe pięć lat) dostałam go na pamiątkę, w takiej nie wiem… fiolce? No i często go sobie oglądałam, a stał obok jajek i innych produktów spożywczych. Wraz z wymianą lodówki gdzieś chyba się zapodział 😀 Dobrze, że nie wycinali mi czegoś innego, bo moje zamiłowanie do przechowywania dziwnych pamiątek było niepokojące.
We wtorek wybrałam się z inną koleżanką do kina plenerowego. Trzeci raz było Call me by your name. Pięknie jest móc zobaczyć, że masa ludzi ogląda film o miłości dwóch mężczyzn, w dodatku Żydów i nie rzuca przy tym żadnych obrzydliwych ksenofobicznych komentarzy. Po prostu się wzrusza i przeżywa. Właśnie na jednym blogu znalazłam recenzję książki na podstawie której napisano scenariusz. Wstęp opatrzony jest hasłem – z polecenia Ania Maluje. Wiecie co? To jest to, co daje największą frajdę w blogowaniu. 
Miłośniczka boczku w wege knajpie? Jak najbardziej. Wegański kapuśniak jest równie pyszny, a buraczane kopytka okazały się strzałem w dziesiątkę. Angelika zabrała mnie do knajpki Wegemiasto. Byłam tam już zimą na hummusie i cieście,  nadal jest bardzo smacznie! Angelikę widzicie na dole po prawej 🙂
Zabawne jest to, jak czasami długo klarują się nasze zainteresowania. Podczas studiów doktoranckich badałam nastolatki wychodzące z zaburzeń odżywiania i relacjonujące to w social mediach, sporo pisałam też o comfort-food i swojej relacji z boczkiem. A od wizyty w Muzeum Głodu jedzenie kręci mnie od wszystkich możliwych stron jeszcze bardziej.
Wyżej widzicie Zuzę w galerii Zachęta. Wybrałyśmy się z Zuzą (i Dorotą, która niżej) na dwie wystawy. Czwartki są za darmo! Wrażenia – trochę mieszane. Ja mimo starań mam spore problemy ze zrozumieniem sztuki współczesnej. Moją opinię możecie przeczytać na instagramie. Jest tam też sporo ulotnych rzeczy, które wygasają zawsze po 24h, więc komu brakuje tekstów – musi nauczyć się śledzić mnie także na instagramie. 
ochroniarz zrobił nam zdjęcie 🙂
ale potem poprawił 🙂

W piątek skoczyłam z Agą i Natalią na piwko nad Wisłę.Znamy się od 2013 roku właśnie przez blogi 🙂 Obie nie są już w sieci tak aktywne jak kiedyś, ale wciąż są fajne 🙂
 Zawsze mi miło jak polecacie moje teksty! / Zachęta / Piwko
A sobota… śmieszna sprawa. Dostałam zaproszenie na Open Hair Festival do strefy VIP 😛  Koncert miał dać Alvaro Soler – ulubieniec Oli, jak jedziemy razem gdzieś jej fiatem, to jest muzyka którą słyszycie w tle na snapach. I tak właśnie trafiłam do… Sieradza
Często pytacie o sukienkę ze zdjęcia. Mam takie dwie (jedna czerwona w trochę inny wzór). Materiał z którego jest wykonana to rayon. Bardzo przewiewna, lekka, bezproblemowa w noszeniu. Zawsze starsze panie pytają mnie skąd taka piękna sukienka albo chwalą, że młodzież czasami też potrafi ubrać się skromnie xD . Tak czy siak – noszę ją od trzech lat na okrągło, bo jest cudowna. Nie sądziłam, że komuś z Was też się spodoba – wróciła do sprzedaży, więc podrzucam link. Mój rozmiar to S.  Inne wzory i kolory: sukienka maxi z rayonu.
Moje spostrzeżenia bywają czasami dziwne, ale Sieradz zapamiętam jako miasto czyste. Mam wyzwanie, by codziennie podnosić pięć śmieci – nie mogłam znaleźć żadnych! Bardzo mi się to podobało. Zielono, ładnie, piękne miejsca do spacerów. Co do organizacji festiwalu – chciałyśmy zaliczyć escape room – nie udało się. Koncerty mocno się opóźniły, a moja wejściówka zamiast dać wejście pod scenę, dała darmowe drinki. Tym samym cały wyjazd stał się średnio sensowny, koncert był bezpłatny więc xD 
Przynajmniej było uroczo. Miałyśmy miejsce z widokiem na banner RMFmaxx (a to i tak dlatego że zbajerowałam trochę kogoś od bramek…) sponsoringu było tak dużo, że głowa mała, ale przynajmniej artysta nie śpiewał z playbacku.
 Zawsze mam problem gdy narzekam na coś na stories, bo nie lubię tego robić, ale mieszkańcy Sieradza dzielili ze mną opinię o organizacji. Podobno dwa lata temu było dużo lepiej, scena była w innym miejscu. Nie sądziłam, że czyta i ogląda mnie ktoś z Sieradza, tymczasem spotkałam kilka przemiłych osób na żywo i to bardzo miłe uczucie :)! A teraz po tygodniu pełnym wrażeń siedzę nad tygodnikiem. 
Żeby nie było – festiwal był bardzo fajny, największe święto fryzjerstwa na jakim kiedykolwiek byłam. Mnóstwo różnych atrakcji, ale gdyby miasto było zainteresowane – mam w direct na instagramie sporo wiadomości od rozczarowanych mieszkańców Sieradza, którzy zabrali dzieci na Alvaro, a dzieci zobaczyły jedynie plecy innych, bo wszystko zasłaniały banery RMF :/
 Flatlandia/Ego/sukienka
 Ten tydzień wyglądał jednak bardziej tak 🙂 Lekkim krokiem w sukienkach i z bananem na twarzy 🙂 Często pytacie o te baleriny, a ja urwałam od nich kokardki. Ech, to nabytek z myślą o Karaibach i deszczu. Gumowe buty sprawdzają się podczas tej pogody wtedy, gdy obawiam się o zadeptanie albo właśnie pada, a na kalosze za gorąco.  Na renee znajdziecie sporo innych gumowych balerinek, tych już chyba nie ma. Dla mnie wielka wygoda, dlatego zabieram je na wszystkie wyjazdy.
Sukienka o którą dostałam dziesiątki pytań na instagramie nosi się świetnie. Łapcie link! sukienka retro. Ma trzy różne kolory, bardzo ją lubię. Jest w delikatną kratkę, mój rozmiar to S. Nie spodziewałam się tylu komplementów! Jesteście bardzo mili.

Linki tygodnia:

Masz za wysokie czoło, powinnaś nosić grzywkę. To nie hejt tylko obiektywna opinia.

Przeczytałam taki komentarz u jednej instagramerki i puknęłam się nomen omen – w czoło.
Co to znaczy “za wysokie”? Co to znaczy “powinnaś”? Od kiedy istnieje jakaś przepisowa wysokość czoła?

Jesteś brzydka! To nie hejt tylko obiektywna opinia.

Pierwszy raz, gdy miałem 20 lat. Trafiłem wówczas na cele dla małoletnich (od 17 do 21 r.ż.). Kilku znudzonych gówniarzy postanowiło mnie przetestować. Rozpoczęło się od przepytywania o dotychczasowe życie seksualne, potem pozbawiania mnie części posiłków, próby kradzieży butów, aż do przemocy fizycznej.


Krzysztof Kotkowicz o realiach więzienia – jak wygląda leczenie aresztowanego? Czy w więzieniach gwałcą? Bardzo wartościowa lektura
 Historia człowieka, który kilka lat walczył z ptakami i ich odchodami. Ma zaskakujący finał i zdecydowanie warto to zobaczyć

Każdy z nas zetknął się z tym obrzydliwym i krzywdzącym stereotypem, że dziewczyny są same sobie winne gwałtów, molestowania, niechcianego nagabywania, bo ubierają lub/i zachowują się jak dziwki. Przy czym określenie „jak dziwki” można interpretować dowolnie – bo jak duży dekolt będzie bezpieczny? Jaka długość spódniczki jest akceptowalna? A włosy? Tylko w kucyku? I co z mężczyznami, których podnieca właśnie ten nieszczęsny kucyk?!

Słyszymy, że kobiety swoim strojem, makijażem, zachowaniem rozpraszają mężczyzn. Kolegów w szkole i w pracy. A nawet kapłanów! Tym, że są ładne (kolejny raz pytanie – jak jest obiektywna norma „ładności”? Bo dam sobie rękę uciąć, że każda kobieta kogoś podnieca) przeszkadzają w skupieniu i oczywiście jest to ich wina. Nie mężczyzn, którzy nie mogą pohamować swojego podniecenia i swoich reakcji, tylko nas – kobiet!

Otóż nie. Dziewczyno, kobieto, pamiętaj! Nie jesteś strażniczką męskiego pożądania.


Blog Kasi to prawdziwa perełka. Z uwagą śledzę wpisy i polecam lekturę absolutnie każdemu.

Podstawy profilu na LinkedIn – jak robić to z głową? Wpis o tym, jak budować swoje profile z perspektywy rekrutera.

W samej miejscowości większość budynków uszkodzono w wyniku ostrzałów, niektóre zostały całkowicie zniszczone. W jednym z ocalałych garaży widać wyciskających sztangę żołnierzy.

Na obrzeżach wsi mieszka Zoja. Ma 62 lata i żyje sama. Jej mąż umarł w 2017, a syn w tym roku – nie zginęli oni od ostrzału, tylko umarli w wyniku chorób. Zoja hoduje kury, kaczki, świnie. Z 11 kóz zostały tylko 3, reszta zginęła od ostrzałów.

– Kiedy przylatują pociski, chowam się do piwnicy. Tak żyjemy po cichu. Nie upadamy na duchu. Chcemy, żeby wojna szybciej się zakończyła – mówi Zoja. (…)
– Ostatnio jest trochę ciszej. Razem z sąsiadem chodzimy paść kozy, zresztą one już się przyzwyczaiły do odgłosów strzałów – mówi.

We wsi zostało tylko 10 osób. Serhij twierdzi, że jeszcze w 2015 r. niektórzy właściciele dacz przyjeżdżali zobaczyć, co z ich domami, zbierali owoce. Przestali przyjeżdżać, kiedy zrobiło się zbyt szumnie.

O tym jak wygląda wojna na Ukrainie
Po wystawie w Zachęcie wylądowałam u Zuzy i zainteresowały mnie obrazy jej współlokatorki, która studiuje malarstwo na ASP. Dzięki temu poznałamhistorie modeli, którzy pozują do aktów malowanych przez studnetów. To np. matka czwórki dzieci, która po macierzyńskim nie mogła znaleźć pracy (mimo wykształcenia informatycznego)
Na dziś to tyle 🙂 Teraz na chwilę uciekam, a wieczorem odpowiem na zaległe komentarze. Przybiję z kimś piątkę w środę?


Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Najdziwniejsze co miałam w lodówce i co zawsze w niej mam?
Koncert Alvaro i ładne uczennice, co podniecają kolegów [TYGODNIK]