Jesteś brzydka! To nie hejt tylko obiektywna opinia.

Masz za wysokie czoło, powinnaś nosić grzywkę. To nie hejt tylko obiektywna opinia.
Przeczytałam taki komentarz u jednej instagramerki i puknęłam się nomen omen – w czoło.
Co to znaczy “za wysokie”? Co to znaczy “powinnaś”? Od kiedy istnieje jakaś przepisowa wysokość czoła?
“Prawda jest taka, że ma krzywe nogi i nie powinna chodzić w spódnicach”.
Uwielbiam takie stwierdzenia. Nazywanie czyjegoś wyglądu paskudnym, nieestetycznym czy obrzydliwym jest po prostu niesmaczne.
Ale nazywanie tej swojej opinii “faktem”,”prawdą” czy “merytoryczną krytyką” to już robienie kurwy z logiki.
To nie jest tak, że podoba mi się każdy człowiek na świecie. Nigdy na przykład nie spodobał mi się żaden blondyn.
No dobra, jeden.
Nie wiem czemu tak mam, ale zawsze podobali mi się mężczyźni o brązowych i czarnych włosach. Nie oznacza to jednak, że chodzę krytykować blondynów za to, że są blondynami. 
Nie ma jednego kanonu piękna. Piękno ludzkości tkwi w różnorodności.

 Zauważyłem, że tylko głupcy chcą, żeby ludzie wszyscy podobni byli do siebie. Kto rozumny, tego cieszy, że są na świecie: dzień i noc, lato i zima, młody i stary, że jest i motyl i ptak, że są różne kolory kwiatów i oczów ludzkich, że są dziewczęta i chłopcy. Kto nie lubi myśleć, tego niecierpliwi rozmaitość, która zmusza do myślenia.


Korczak, Chłopcy i dziewczęta

Zastanawiam się, skąd u ludzi taka chęć unifikacji ciał. Ustalania jakiejś normy. 
Mam niską koleżankę, która często słyszy ” jesteś taka niska!” albo “ale jesteś niziutka!”. No spoko, to nie jest niemiłe. Czasami jedynie lekko irytujące, bo przecież o tym wie :). Ale już gdy ktoś mówi “ale z ciebie karakan” to robi się nieprzyjemnie. Nie mówiąc o słynnym “jesteś za niska”.
Na co? Na wejście do makro?
Ma sobie nie wiem, amputować nogi i przeszczepić od kogoś wyższego?
To, że ktoś nie jest w naszym guście czy estetyce, nie oznacza, że jego ciało jest złe.
Nie ma czegoś takiego jak merytoryczna krytyka czyjegoś ciała. To, że ty nie wybrałabyś sobie niskiego chłopaka, nie oznacza, że ten chłopak jest za niski. Jak można konstruktywnie skrytykować jakąś część kogoś? Raczej nie mamy wpływu na swoje nosy, uszy, oczy, długość nóg czy mięsistość warg.
A nawet, jeśli chodzi o części ciała, które można sobie wypracować na siłowni czy wyprostować u ortodonty – dlaczego zakładasz, że ten ktoś powinien mieć taki gust i takie upodobania jak ty? Że będzie nosić grzywkę by zakryć czoło. Kogo ono razi, ciebie, czy jego?
Wiele kompleksów ma swoje źródło w takiej “życzliwej” uwadze wypowiedzianej kiedyś.
Jest takie wspaniałe konto na instagramie – ciałopozytyw. Polecam komu mogę. Dziewczyna zamieszcza na stories galerię prawdziwych ciał i odczuć im towarzyszących. 
Widzę na zdjęciu piękną dziewczynę o przepięknych piersiach. Nie mogę zrozumieć, dlaczego ktoś krzyczał za nią “deska” i czemu takie krzyki służą.Temu, że dziewczyna której szybciej urósł biust czuje się dowartościowana taką uwagą? W takim razie gratulacje, nie miałaś na to wpływu!
W okresie nastoletnim chłopcy i dziewczyny często sobie docinają. A to z powodu trądziku, a to piskliwego głosu czy małego biustu (jakby tylko duży się liczył😖). Okej, ciężko jest oczekiwać od dzieciaków dorosłych zachowań, chociaż dorośli dając przyzwolenie na takie zachowanie i nie nazywając go wprost – przemocą psychiczną – sami je utrwalają. O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć takie podbudowywanie kruchego ego u młodych osób z niestabilną samooceną, o tyle takie zachowania u dorosłych budzą moje niezrozumienie.
Krytykując w uszczypliwy sposób czyjś wygląd, zapominasz też jeszcze o jednej rzeczy. Ktoś, czyja tusza ci nie odpowiada, może być w trakcie leczenia, o którym nie chce odpowiadać, bo jego choroba jest jego osobistą sprawą. Rzadkie włosy, które ci tak nie odpowiadają mogą być wynikiem łysienia plackowatego. Trądzik z którymi koleżanka “w końcu powinna coś zrobić” nie zniknie od twojej uwagi, a może nawet się nasilić, bo stres go potęguje. A to, że ty nie widzisz efektów nie oznacza, że ktoś nie próbuje.
To, że ty schudłaś po porodzie bez problemu nie oznacza, że mająca z tym problem koleżanka się nie stara.
To, że “też miałaś chorą tarczycę ale jakoś nie przytyłaś” nie oznacza, że ta choroba tak samo przebiega u innej osoby.
Może nie zawsze taka byłam, ale staram się uważać na słowa, które wypowiadam. Nie nazywam koleżanek przyjaciółkami, bo przyjaźń to dla mnie wyjątkowe słowo. Nie mówię kocham, gdy nie myślę kocham. Staram się też nie krzywdzić innych swoimi słowami. I nawet jeśli osobiście nie lubię żółtego blondu, nie mam prawa narzucać swoich preferencji komuś, kto w takim blondzie czuje się świetnie. Bo znam wagę słów i wiem, że potrafią naprawdę mocno zranić.

“To belittle, you have to be little.” ― Kahlil Gibran

Mam nadzieję, że nie uraziłam żadnego blondyna. Mam kolegów o takim kolorze włosów i są naprawdę spoko, po prostu nigdy żaden blondyn nie spodobał mi się “w tym sensie” 😉



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

Podziel się

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

No Comments Yet.