Ładne ciuszki na Majdanie

Czy Polacy zachowują się Glamour w związku z sytuacją na Majdanie? I jak do cholery można napisać, że współczuje się tym, którzy strzelają do ludzi?! What the fuck?!

Jestem zniesmaczona. Szczerze mówiąc, nie miałam ochoty nic pisać na ten temat, ale zasypaliście mnie prośbami na ask.fm. Cóż, dorzucę swoje trzy grosze. Jak wiecie, ostatnio magazyn Glamour opublikował artykuł.

Młoda dziewczyna której raczej problem głodu i biedy nie jest znany, opisywała swoje doświadczenia związane z rewolucją przed rewolucją. Artykuł wywołał falę hejtu na tę dziewczynę. I na magazyn.


Ale chwila, moment,uświadommy sobie jedno. Żyjemy w innych czasach. W INNYCH CZASACH. Czytając reakcje naszych rodaków mam wrażenie, że gdyby Hitler dzisiaj najechał nasz kraj,reakcje większości ograniczyłyby się do pisania hejtów na jego facebookowym profilu, zakładaniu grup “mówimy nie Hitlerowi” i tworzeniu kwejków i demotów.

Przesadzam? Nie.

Oto reakcja cywilizowanego świata na sytuację w Korei. Brawo. 


Zanim opiszę co sądzę o artykule, chciałabym skupić się na sednie sprawy. Ukraina… Cieszę się, że ludzie COŚ robią, aby żyło im się lepiej. I jest mi bardzo przykro, że ceną tych zmian jest śmierć ludzi. Jest mi przykro, bo bezsensowna śmierć jest zawsze zła. Jest mi przykro! Cholernie! Reakcja świata do przewidzenia. Świat patrzy, świat obserwuje, świat relacjonuje, świat klika lajki, świat ma w dupie.


Ale jak przeczytałam wypowiedzi naszych rodaków, że współczują snajperowi który musi strzelać i członkom służb którzy MUSZĄ pałować, to coś się we mnie gotuje.

MUSZĄ? Jakie kurwa-znowu-muszą? Nie muszą. Człowiek ZAWSZE ma wybór. Wkurwia mnie gadanie, że żołnierz wykonuje rozkaz i nie jest niczemu winny. Nie zgadzam się z gadaniem, że winny jest system. System nie pociąga za spust. System manipuluje ludźmi o mentalności psa i to oni, konkretne osoby, o konkretnych imionach i nazwiskach naciskają na spust i uderzają pałami w ludzi o konkretnych imionach i konkretnych nazwiskach, którzy mają swoja konkretne życia, wspomnienia, rodziny i dzieci do wykarmienia. Człowiek o mentalności psa to człowiek, który robi coś po to, aby go PAN pogłaskał lub po to, aby go PAN nie okrzyczał.


Kiedy napisałam artykuł Reaguj! Czyli o matce kopiącej dziecko , pojawiły się głosy usprawiedliwiające ludzi dających przyzwolenie na przemoc. Gardzę takim zachowaniem.


Nie mówcie, że to proste tak gadać – to oczywiste, gadać jest łatwiej niż działać, ale ja akurat jestem człowiekiem o spójności myśli i działań.


Wracając do artykułu w Glamour… cóż. Będę cytować :

Oczywiście na początku zastanawiałam się, jak mam się ubrać, idąc na Majdan. Wiesz, takie typowe rozterki fashionistki. Później zdałam sobie sprawę, że najważniejsze przecież, żeby było mi ciepło. (…) Zresztą wszyscy, którzy planowali zostać dłużej na placu Niepodległości, wokół którego skupiły się protesty, mieli na sobie narciarskie albo snowboardowe ubrania. Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie widziałam tak dobrze ubranych rewolucjonistów! I co więcej: nigdy wcześniej nie widziałam rewolucji na żywo!(…)

Ok. Dziewczyna jest młoda. Dziewczyna nie żyje w robotniczej rzeczywistości (zakupy w Paryżu, narty w Alpach). Ale dziewczyna postanowiła zrobić COŚ. Widać, że to dla niej zderzenie z całkiem inną rzeczywistością.  Chyba dobrze, że założyła termiczne majtki! Przynajmniej nie blokuje kolejek u lekarzy swoim zapaleniem pęcherza ani przeziębionymi nerkami.


 Tak samo jak trudno jest pisać o modnej w Kijowie usłudze concierge lub o sukienkach na wiosnę w tak niepewnych czasach. Czy można to nazwać etycznym dylematem? Pewnie tak. Znam mnóstwo ludzi, którzy zrezygnowali z pracy albo wzięli długi urlop, żeby pomagać na Majdanie. 

Zobaczcie, to jest całkiem inna rzeczywistość. Dziewczyna jest zdezorientowana. Zastanawiałeś się, czy Twój zawód byłby przydatny w czasie rewolucji?  A przecież świat mody nie zrobił stop. Elle Ukraine i inne tego typu strony wciąż publikują fotki z fashion weeków.


Z każdym dniem coraz bardziej rozumiałam, że nie wspieram rewolucji na Ukrainie tak bardzo, jak powinnam. Poczucie winy we mnie narastało. Moim nawykiem stało się sprawdzanie wiadomości politycznych co godzinę. Postanowiłam też, że nie spędzę Nowego Roku w Paryżu (co brzmi bardzo szykownie), a zamiast tego będę marznąć w Sylwestra na Majdanie. I nie żałuję tego! 

Dziewczyna zrezygnowała ze swoich planów. Zanim ją osądzisz, pomyśl co byś wybrał/a , gdyby ktoś dał Ci bilet do Paryża (przecież pewnie już go opłaciła!). Nie zachowujmy się tak, jakby na Majdanie stała cała Ukraina, bo nie stała. Tam stali ludzie, którym bardzo, ale to bardzo zależało na ZMIANIE. Nie przeczę, tych ludzi było bardzo dużo. Ale masa ludzi robiła to, co zawsze – bawiła się, pracowała, piła, biegała, uprawiała seks. Świat się nie zatrzymał.


Byłam dumna, że wreszcie mogę zrobić dla Majdanu coś pożytecznego, ale moja próżność podpowiadała mi, że roznoszenie kanapek to nie jest odpowiednie zajęcie dla dziennikarki modowej. Społecznikowska postawa wzięła jednak górę i ostatecznie nawet zgodziłam się pozować do zdjęcia, jak wydaję prostestującym talerze z gryką. 

Hej, uświadomcie sobie fakt – ta dziewczyna COŚ KONKRETNEGO robiła. Wychowała się zapewne w innej rzeczywistości, może nawet nie musiała po sobie zmywać talerzy. Zanim ją ocenisz, zastanów się, komu ostatnio pomogłeś swoim DZIAŁANIEM. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że wszyscy moi czytelnicy nosiliby protestującym talerze z gryką. Znam dziewczyny którym nie chciało się grac w siatkówkę ani w kosza, bo szkoda im było paznokci. 


Poza tym zrozumiałam, że każdy szczery wkład w pomoc protestującym ma ogromną wartość i jest niezwykle ważny. Dla mnie takim wkładem jest rozmawianie z moimi przyjaciółmi z innych krajów i wyjaśnianie im, co tak naprawdę się tutaj dzieje, bo mnóstwo relacji – i tutaj  na Ukrainie, i za granicą, jest zmanipulowanych i nie opowiada obiektywnie o tych wydarzeniach

Cały artykuł

Zastanawia mnie jedno. Ile z pośród osób które bardzo brzydko nazywały w komentarzach tę dziewczynę zrobiło COŚ? Pytam na poważnie. Ilu? Jak napisałam o sytuacji dzieci w Nigerii, kto z Was podjął działanie?


Pewnie. Bo łatwiej jest pisać, że nie będzie się czytać Galmour.

A oto kadr w filmu o rewolucji.


Co więcej – fashionistki z lookbooka z Ukrainy nadal zamieszczały swoje stylizacje z uśmiechem na twarzy. Prościej jest hejtować idąc za masą. Jedną osobę, która COŚ zrobiła, poza hejceniem na facebooku. Przynajmniej spróbowała.


Nie przeczę, jej myślenie miejscami mnie szokuje. Ale jakich myśli można oczekiwać od osoby której rzeczywistość kręci się wokół mody i ubrań? 

Ja pewnie skupiłabym się na tej sytuacji od “pedagogiczno-terapuetycznej” strony, czyli jak nauczać dzieci, które myślami są gdzie indziej, mają poczucie niestabilności, boją się, nie rozumieją.



Czy sytuacja na Ukrainie się zmieni? Pewnie jak wszędzie, twarz kraju zmieni tylko makijaż i pod nazwą demokracji, będzie Oligarchią, jak każdy demokratyczny kraj na świecie.




Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.


Ps. Wysyłanie starych, śmierdzących kocy i gaci po tacie nie jest pomocą.





Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

XOXO

Podziel się