Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

7 pomysłów na niedzielę

Często piszecie do mnie, że niedziela jest dla Was stresującym dniem – myśl o tym, że jutro znowu zacznie się praca, albo szkoła/uczelnia skutecznie psuje weekendowy nastrój niektórym z Was. A co można robić, aby niedzielę celebrować, a nie “przetrwać”? 

  1. Jedz to, co lubisz. Niedziela to okazja do celebrowania posiłków, ale też okazja do kulinarnych eksperymentów. Jeśli zawsze w weekend twoją dietę “trafia szlag” – uczyń to częścią planu i przyznaj niedzieli status “dnia rozpusty”. Więcej o tym, jak ja to robię, przeczytasz w tekście o “mojej diecie
  2. Rusz tyłek z domu! Nie ma nic gorszego niż poczucie, że zmarnowało się weekend na leżeniu na kanapie. U mnie za oknem piękne słońce, byłam na spacerze nad rzeką i takie ładownie wewnętrznych baterii słonecznych polecam każdemu. Mój kot pół dnia wygrzewa się na balkonie 🙂 Jeśli nie masz ochoty na przebywanie na świeżym powietrzu, to szkoda (jest 16:15 i jest jasno!!), ale warto ruszyć tyłek np. do przyjaciółki/przyjaciela/koleżanki/ciotki/babki/kuzynki i wysiąść ten przystanek wcześniej, albo zostawić samochód kawałek dalej 🙂 
  3. Zadbaj o siebie  wydepiluj nogi, pomaluj paznokcie, wyreguluj brwi, weź aromatyczną kąpiel – miej poczucie, że coś w ten weekend zrobiłeś 🙂
  4. Zaplanuj jutrzejszy dzień. Z planem będzie on bardziej znośny. Uszykuj sobie ubrania na rano, a jeśli masz  z tym problem, przygotuj sobie śniadanie i lunch do zabrania na wynos. Przejrzyj kalendarz i sprawdź co Cię jutro czeka, aby nic Cię nie zaskoczyło.
  5. Obejrzyj interesujący film (polecam w towarzystwie) lub przeczytaj książkę. U mnie niedziela jest dniem seansów filmowych i chociaż tydzień temu nic z tego nie wyszło, tym razem wieczór spędzę na całkowitym relaksie. A potem tradycyjnie – jakaś planszówka ;))
  6. Poświęć chwilę swojej pasji – jeśli ją nie masz – poświęć chwilę, aby ją znaleźć, np. dzięki temu kursowi szukania pasji. To jest Twój dzień!
  7. Wyluzuj. Po prostu, w ten jeden dzień możesz sobie wszystko odpuścić. Krzywo wisi firanka? Niech wisi! Daj sobie pełen luz. 
Polecam też zerknąć na tekst 45 rzeczy które można robić za darmo
Tak, czeka mnie jutro powrót na uczelnię. Wszystkie 7 punktów już wcieliłam lub do wieczora wcielę w życie :))

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

66
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
39 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
SeldirimaLandOfLacesAnonimowySzara WiewiórkaAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Niezapominajka
Gość

Kibelek wymiata! 😀

Post dla mnie, bo też często stresuję się zbliżającym się nieuchronnie poniedziałkiem…
Byłam na dworze wygłaskać kota, złapałam trochę słońca, pooglądałam przebiśniegi 🙂
Pomalowałam paznokcie, wyregulowałam brwi, zamówiłam szklany pilnik i parę innych drobiazgów z AnnCo 🙂
Mam jeszcze kilka drobnych spraw do zrobienia, a wieczorem film 🙂 Niedziele są fajne, mimo wszystko 😉

Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mój pomysł na niedzielę: idź do kościoła 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zdecydowanie wolę NIE 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak mówi starorumuńskie przyslowie: "Nieszczęśliwe starsze kobiety przesiadują w kościolach, ludzie szczęśliwi i spelnieni znajdują sobie pasję" 😉

Szara Wiewiórka
Gość

Anonim podzielił się swoim pomysłem na niedzielę, chyba nie trzeba od razu oceniać w ten sposób przez pryzmat przysłów?

Ola Jęśko
Gość

A ja jestem młodą i szczęśliwą kobietą z pasją i byłam w kościele, jak co niedzielę zresztą:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak ja to uwielbiam ;] ktoś rzuci haslo, żartobliwie i nawet prowokacyjnie i zaraz litania pouczeń ;D dziewczyny wraz z Anią jesteście niezastąpione i niezawodne 😉 czy nie można tak zupelnie bez ciśnienia pogadać? Nie jesteśmy w szkole. Ja np. nie lubię, gdy zaraz ktoś chce mnie ustawiać w szeregu pouczeniem, jak powinnam się zachować, a jak nie powinnam, przecież każdy z nas tu dorosly i sam za swoje czyny i slowa odpowiada.Jeszcze do Ani – przy każdym komentarzu jest przycisk odpowiedź, jest tu taka opcja i po prostu z niej korzystam. I tym samym wlaśnie podrzucilam pomysl ;D czasami… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I jak to nie oceniali…? Pisząc komentarze i teksty na bloga automatycznie zgadzamy się, że ktoś będzie nas chcial oceniać po slowach (np. jestem skolowana, gdy od czasu do czasu w tekstach każesz "spadać" komu się coś nie podoba, czy czegoś nie rozumie… 🙁 niemilo mi się robi kiedy coś takiego czytam, bo nie dajesz ludziom szansy zrozumieć co chcesz wyrazić, tylko od razu spadać tak z wyższością, a po to jest opcja komentarzy by porozmawiać i a nuż zrozumieć, także ciebie) że ktoś zechce skomentować, zripostować, tak to dziala, w życiu poza siecią też. Nic w tym zlego, a… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

balagan? Wszystko jest w temacie. Odnośnie tekstów, które zamieszczasz i treści komentarzy. (ja również jestem wyczulona na treść komentarzy, będąc moderatorem to nieuniknione i wskazane)

Szara Wiewiórka
Gość

'na tym polega wymiana poglądów, opinii' Tylko, ze Ty nie nie tylko przedstawiasz swowa opinie, tylko przy okazji wysmiewasz opinie innych ludzi. Wydaje mi sie, ze mozna bylo te opinie przedstawic w inny sposob. Ktos pisze, ze jego sposob na niedziele to uczestniczenie we mszy. I fajnie. Ty moglas przestawic swoja opinie na podobnej zasadze 'a ja niedziele spedzam zupelnie inaczej, bo nie chodze do kosciola…', a Ty napisalas, nie wprost, 'chodzisz do kosciola, to jestes jak stara i nieszczesliwa kobieta'. Nie uwazasz, ze to troche bez sensu? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"…ktoś rzuci haslo, żartobliwie i nawet prowokacyjnie…" No, mi było przykro jak mnie nazwałaś "nieszczęśliwą starą kobietą, bo to już jest oszczerstwo, szczerze mówiąc, i średnio mnie obchodzi, że to było "żartobliwe" (ciekawe, kogo to rozbawiło). A "prowokacyjnie" to sobie możesz rzucać wszystko, nawet hasła, ale pomyśl też o tej drugiej osobie.
Bardzo dziękuję Ani i Szarej Wiewiórce za obronę 🙂
A jak już mam okazję, to napiszę, że uwielbiam Twojego bloga, Aniu i jestem stałą (i uzależnioną) czytelniczką:) Pora się uajnić 😉
Anonim pierwszy

LandOfLaces
Gość

Powtórzę za Anonimem Pierwszym 😉 Mój pomysł na niedzielę – idź do kościoła. To jest ładowanie bateryjek na cały tydzień, ale wiecie, to pewnie zależy do jakiego kościoła się chodzi i z jakim nastawieniem. Jak odsiedzieć swoje – to faktycznie, po co.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja się właśnie szykuję do opery!
Po całym weekendzie nauki 😀

Marianna Greenleaf
Gość

Haha, paznokcie właśnie mi schną! ;d

Szara Wiewiórka
Gość

A ja przepieprzyłam za przeproszeniem cały dzień na zastanawianie się nad przeszłością. Mało produktywne i zdecydowanie mało pokrzepiające. Niech mnie ktoś mocno kopnie w tyłek, bardzo bym prosiła! Albo niech powie jak się pozbyć przeklętego bólu głowy bez pożerania paczki ibuprofenu.

PS. Zazdroszczę opery Anonimowi nade mną <3

Estimea
Gość

mam ten sam problem, dzis meczy mnie przeszlosc…rozpamietuje niedawno zakonczony zwiazek i czuje sie sama jak palec.

Szara Wiewiórka
Gość

Mały update: na zły humor i ból głowy: otworzyłam okno w pokoju na oścież, puściłam obecnie ulubioną piosenkę żeby grała w kółko i kręciłam hula hop z pachnącą maseczką na dziobie. A potem wtarłam w cellulit peeling z kawy. I pomogło 😉

Szara Wiewiórka
Gość

W moim przypadku o błędach. Walczę z tym, ale czasem wychodzi dobrze, a czasem zamiast rozpamiętywać przeszłość tworzę alternatywną teraźniejszość i tracę kontakt z rzeczywistością. Chore 😀

Kawaii-doll
Gość

Ja za to mam problem z ciągłym myśleniem o przyszłości! Jest to strasznie denerwujące bo jestem osobą która w maju pisze mature i powinnam przygotowywac się do niej i skupić na teraźniejszości. Ale ciągle poświęcam czas na rozmyslanie o tym co bede robić na studiach, jak będzie wtedy idealnie bo mam plany zacząć realizować swoje marzenie, ale w obecnej sytuacji w jakiej się znajduję jest to nie możliwe. Mam też tak wiele ambicji które totalnie nie pokrywają się z tym co robimy w szkole i przez to nie potrafię się uczyć czego kolwiek innego niż języki obce. Chciałbym utrzymać swoje… Czytaj więcej »

Subiektywna Vera
Gość

Ja w weekendy przygotowuję zawsze posty na bloga w między czasie malując paznokcie, czyli oddaję się przyjemnościom i pasji 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

właśnue przyłapałam się na odświeżaniu pudelka w oczekiwaniu na aktualizację i mnie trochę otrzeźwiaś, idę wybrać lakier 😀

Gośka
Gość

Osobiście nie mam z tym problemów,bo niedziela jest moim jedynym dniem wolnym i muszę nadrobić zaległości z całego tygodnia. 🙂

Justyna
Gość

o! też dzisiaj pisałam o tym, jak można wykorzystać niedzielę http://zieloneciekawostki.blogspot.com/2014/02/swiatowy-dzien-jogi.html 🙂 Ludzie naprawdę uważają niedzielę za stresującą? Też mnie nie cieszy powrót do pracy, a zwłaszcza pobudka, ale żeby aż tak mocno? hmm… Jestem wyznawczynią punkt 3 🙂

Aleksandra
Gość

Niestety jest to dzień stresujący. Po całym tygodniu człowiek pada i odpoczywa ale kompletnie bezmyślnie bo potem budzi się w niedzielę o 13 i uświadamia sobie, że pranie nie jest poprasowane, dywan nie jest odkurzony, projekt na uczelnię nadal nietknięty a jeszcze następnego dnia trzeba będzie rano wstać i przesiedzieć swoje w pracy/ na uczelni..

Aleksandra
Gość

Nieźle mnie podsumowałaś…

Aleksandra
Gość

Spokojnie mam rodzeństwo więc nie jedno słyszałam i się tak szybko nie obrażam 😉 Trafiłaś w samo sedno i tyle.. U mnie oprócz częstego zmarnowania piątkowego wieczoru i soboty dochodzi zbliżająca się obrona i nieskończona praca licencjacka.. Moi rodzice zawsze lubili wszystko mieć przyszykowane wcześniej, nie ważne czy to był obiad, sprzątnięcie mieszkania przed przyjściem gości czy wyprasowanie ubrania i ogarnięcie się przed zaplanowanym wyjściem więc nie wiem skąd u mnie to zostawianie wszystkiego na ostatnią chwilę..

LandOfLaces
Gość

Aniu – podsumowałaś też moje tragiczne soboty których nie cierpię. Do niedzieli nic nie mam, niedziela to jakoś tak dla mnie pierwszy dzień tygodnia, początek, a sobota – to już koniec, trzeba posprzątać pozaczynane i nieskończone prace, upchnąć jakoś wszystko, ogarnąć się, ale na to za późno i za mało czasu…
Nieudana sobota jest konsekwencją źle zaplanowanego tygodnia. Ot co. Wydrukuję to sobie i powieszę na tablicy nad biurkiem.

Aleksandra Niemiecka Sofa
Gość

Dla mnie niedziela jest dniem pełnego relaksu. Czytam książki, oglądam filmy i nie myślę w ogóle o nadchodzącym tygodniu.

GosiaG
Gość

Pamiętam, że w szkole nie cierpiałam niedziel. Bo to był taki nudnawy dzień no i zaczynał się też ten stresik… jutro do szkoły, o nie! Pracę domową trzeba było odrobić, nauczyć się… ech… Na szczęście na studiach mi przeszło! Jeśli w poniedziałek masz zaplanowane coś, co lubisz, stresu nie będzie 🙂

Patrycja eM
Gość

Aniu wspomniałaś o planszówkach, czy wszystkie w które grasz są kupne? Chciałabym pograć w coś z chłopakiem..jedyne gry jakie mam to rumikub i scrable ale to już nam się przejadło 🙁 Masz jakieś pomysły na gry planszowe bądź niekoniecznie robione własnoręcznie? 🙂

Aleksandra
Gość

Możecie zagrać w statki, państwa miasta albo online w postaw na milion i sprawdzić ile byście razem wygrali 😉 Jeżeli chodzi o kupne to polecam Jengę, w supermarkecie znalazłam podróbę tej gry za 20zł.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Najlepszą planszówką w jaką w życiu grałam są Osadnicy z Catanu- niestety, jak wszystkie gry, jest to dosyć droga inwestycja, ale sama gra daje możliwość rozegrania niezliczonej ilości różnych partii, można dokupić dodatki (mi najbardziej podobają się żeglarze). Świetna rozrywka na cały wieczór:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niedziela to dla mnie dzień pełnego relaksu. Korzystam z pięknej pogody, biegam, czytam książki, oglądam filmy-jest sporo możliwości:) Pozdrawiam!

BlingAlley
Gość

Mnie też czeka jutro powrót na uczelnie ale mam nadzieję, że będzie dobrze. 🙂 Bardzo dobre pomysły na niedzielę. W tą nie dam rady zrealizować wszystkich punktów ale w następną postaram się bardziej.

Polny Konik
Gość

Ja wczorajszy dzień miałam taki dość nostalgiczny, i mi się trochę za bardzo "podjadło". Dzisiaj wszystko naprawiam: zdrowe, lekkie posiłki, relaks z serialem, notka na blogu, no i zaraz zabieram się za Twoją książkę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No niestety nie którzy w ten dzień cały dzień spędzają nad książkami …:/

Martwy Kanarek
Gość

Ja postanowiłam pospacerować, wziąć kąpiel i obejrzeć nowy odcinek serialu. Oprócz tego w weekend stawiam na nowe umiejętności, zmienienie czegoś, małe DIY – w ten nauczyłam się wyplatać łapacze snów. Mam w domu mnóstwo kordonków, sznurków, starych, plastikowych bransoletek z jakichś durnych gazetek. Trochę chęci i jest świetnie!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Planszówki! to jest to, a z ciekawości w co grasz? my z moim mężczyznom od pół roku dopiero odkrywamy świat planszówek i pochłania nas to co raz bardziej i jak sekta jakaś wciągamy znajomych:) pozdrawiam Szopcia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak się zabrałam za pedicure na konto tej niedzieli tak rozharatałam piętę (wiem, jestem genialna), że teraz wszystkie podłogi mam uciaprane krwią:( Ciekawe jak jutro będę chodzić:/

Za to nababrałam trzy rysunki.

Ja w niedzielach nienawidzę, że musimy jechać do babci, chociaż nikomu się nie chce, do kościoła musimy na najwcześniejszą, bo tak, musimy siedzieć i się na siebie patrzeć, bo "co będziesz siedzieć sama w pokoju". Jest jeden dzień, kiedy jest czas zrobić coś fajnego, ale trzeba to zmarnować.

Kana
Gość

Ja właśnie w niedzielę miałam takie rytuały pielęgnacyjne: maseczki, peelingi, depilacja, wcześniej ćwiczenia. Czytanie książek, oglądanie filmów, czas z rodziną i spacery. Uwielbiam niedziele 🙂 Zastanawiam się też nad wprowadzeniem niedzieli offline 🙂

Sylwia M
Gość

Ja muszę zaplanować niedzielę, wtedy wstaje i wszystko idzie fajnie. Gorzej jak nic nie zaplanuje, wtedy często zmarnuje do południe snuciem się po domu w piżamie. Dobry plan to podstawa.

Karola
Gość
Karola

Praktycznie wszystkie punkty zaliczyłam 🙂
Spacer był, calzone było, warsztaty taneczne były, film był. Ale była też drzemka i leniuchowanie na kanapie.

Miałam naprawdę miłą niedzielę i życzę sobie i Wam rownie miłego poniedziałku.

Carla
Gość

W moim przypadku niedziela to dzień całkowicie poświęcony dla mnie.
W zależności od tego na co mam ochotę: chodzenie w piżamie i oglądanie filmów, spotkanie z przyjaciółmi, czy jak dziś wycieczka do Kazimierza 🙂 Zazwyczaj też nadrabiam zabiegi pielęgnacyjne.

Grunt, żeby nie mieć poczucia zmarnowanego dnia i zregenerować siły! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

pytanie trochę niezwiązane z tematem: ostatnio pisałaś, że jesz bardzo dużo chilli i imbiru. imbir można jeść bezpośrednio albo potrzeć do herbaty/zupy, ale mam problem z chilli 🙁 kompletnie nie wiem, gdzie je dodawać, na kanapki? robić pasty np. z avocado i dodawać pokrojone w drobną kostkę? w jaki sposób ty jesz papryczki?

M.Ortycja
Gość

a ja cały weekend siedziałam na uczelni 😛 ja nigdy nie traktuję niedzieli jako dzień przetrwania, dopiero wieczorem, raczej późnym nachodzi mnie widmo poniedziałku, ale dzień spędzam normalnie na chillowaniu weekendowym… nie wiem, czy się ludzie przejmują 😀 akurat teraz nie mam pracy co prawda, ale nawet kiedy pracuję, to niedziela też tak dla mnie wygląda. ludzie mają, wydaje mi się, tendencje do szukania dziury w całym 😛

Potworek
Gość

Dla mnie niedziela była stresująca, jak musiałam chodzić do kościoła (bo mnie babcia tam targała, gdy byłam w podstawówce). Stresująca teraz jest wtedy, kiedy w poniedziałek czeka mnie egzamin/zaliczenie/oddanie czegoś. Wiem, że mam mało czasu na zrobienie czegoś i mnie to przytłacza. Aktualnie w większość niedziel pracuję i średnio kojarzą mi się z odpoczynkiem, dlatego staram się gospodarować sobie np godzinę na granie, albo rysowanie tylko i wyłącznie dla przyjemności – tematyka narzucona przez siebie i własną inwencję twórczą, nie przez nauczyciela czy zleceniodawcę ; )

LandOfLaces
Gość

Szczerze współczuję i Tobie i powyższym osobom, które przyznały, że były/są zmuszane do chodzenia do kościoła. Nie o to chodzi i nie dziwię się, że to potrafi zepsuć dzień, czy tam jego część. Bez sensu. Jak się kiedyś przyłapałam na tym, że chodzę do kościoła bardziej ze względu na innych ludzi, a nie ze względu na Boga, to się zaparłam rękami i nogami i powiedziałam, że nie będę chodzić…. a po jakimś czasie po prostu stwierdziłam, że chcę, że dla siebie i z własnej woli. Aaa, i współczuję ludziom, którzy muszą o to toczyć boje, bo wytłumaczyć normalnie się nie… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Ja mam zjazdy w weekend i najgorsze jest, kiedy jest ładna pogoda, a my musimy siedzieć na wykładzie lub ćwiczeniach 😉 Więc nie mam z tym jakiś problemów. Z drugiej strony najchętniej w niedzielę bym robiła pranie i niestety nie mogę, "bo sąsiedzi usłyszą pralkę" 😛

Previous
Ładne ciuszki na Majdanie
7 pomysłów na niedzielę