Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

3 dziwne książki, których pewnie nie znasz, a powinieneś

90% Polaków (o ile nie więcej) nie przeczytało tych książek. Są to pozycje raczej nietypowe, narosło wokół nich trochę mitów. I chociaż nie jestem zwolenniczką tworzenia list czegoś, co ktoś MUSI (przeczytać, obejrzeć, zrobić), to pokusiłam się o wyjątek. A nie jestem zwolenniczką dlatego, że zdaję sobie sprawę z różnorodności ludzi i całkiem nie rozumiem teksów typu “KAŻDY człowiek powinien przeczytać Hamleta”. Serio? Bo ja przeczytałam i hmmm….czytałam lepsze książki. 

Te, o których dzisiaj napiszę, określiłabym słowem DZIWNE. Jest to wspólny mianownik wszystkich trzech pozycji. Nietypowa jest forma, nietypowa jest treść, nietypowe są emocje jakie po sobie zostawiają.


Mechaniczna pomarańcza

Mam tłumaczenie z angielskiego (jest też z rosyjskiego, obie wersje są inne w odbiorze!). Jest to normalna fabuła która porusza bardzo ciekawy temat – dobro, jako konieczność, a nie wybór. Główny bohater, Alex, popełnia ze swoją paczką liczne przestępstwa (gwałty, włamania…) i robi to dla zabawy. W końcu trafia do więzienia i staje się częścią eksperymentu mającego odmienić jego psychikę tak, aby był zdolny jedynie do czynienia dobra. Jeśli myślicie, że pozbawienie człowieka wyboru między dobrem a złem jest dobre… przeczytajcie książkę. Albo obejrzycie film, bo książka ma swój specyficzny język i zdecydowanie nie jest to lektura do poduszki.  A jeśli lubicie takie rozmyślania, polecam jeszcze drugą “bajkę”  z pośród wymienionych w tekstach o “chińskich bajkach“.



Ta książka nie jest do przeczytania. Ta książka jest do odkrycia. Co jest w tej książce do odkrycia? To między innymi, ale przede wszystkim, że każda książka jest zawsze tylko książką. Że wszystkie słowa są zawsze tylko słowami, nigdy nie są tym, co z mniejszym lub większym popisem usiłują opisać. Ta książka jest opisem czegoś, co jest. To coś to nieśmiertelnie żywe życie. Możesz to odkryć, jeżeli nie utkniesz na słowach, jeżeli nie zachłyśniesz się słowami, nie zadusisz słowami i nie spoczniesz na słowie jak w trumnie. Jeżeli zawieruszysz się dalej, poza słowo, poza grób. Komu w drogę, temu teraz.

Tak zaczyna się “Fabula Rasa” Edwarda Stachury.

Jest to książka dziwna. Składa się z dialogu autora z… autorem. Nie pomyliłam się, to dialog, nie monolog. Czasami odnosi się wrażenie, że to bełkot, (bo niektóre fragmenty w istocie nim są), jednak jeśli ktoś przeżył kiedyś coś skrajnego , (no. otarł się o śmierć) ten czuje, że Stachura zrozumiał część rzeczy, na które było dla niego za wcześnie i sobie z tym wszystkim nie radzi. Szukał słów do opisania tego, czego nie da się opisać. W istocie – nie poradził sobie, bo popełnił samobójstwo. Jednak to, co po sobie zostawił zasługuje na uwagę. Jeśli poza oklepanym “Człowiek człowiekowi wilkiem” przerabianym  w szkole nie miałeś kontaktu ze Stachurą, rzuć okiem na tekst Się (otworzy się w nowej karcie). Jeśli Cię nie zaintrygował, Fabula Rasa Cię nie zainteresuje.



“Become who you are!”
― Friedrich Nietzsche, Thus Spake Zarathustra: A Book for All and None

Tako rzecze Zaratustra/ Tak powiedział Zaratustra 

Kondensacja wszystkiego, co Nietzsche powiedział wcześniej, z tym, że podana w bardzo intrygującej formie. Nie opiszę tej książki słowami, mogę jedynie zasugerować czytanie nowszego przekładu lub wersji angielskiej , chociaż pewnie lepsza byłaby niemiecka, ale nie znam tego języka na tyle dobrze, aby swobodnie w nim czytać i podzielić się refleksjami. Przy książkach tego typu tłumaczenie MA znaczenie.
Dlaczego większość nie interesuje się tym, co napisał Nietzsche? Bo szkoły totalnie zmieniają sens jego słów! W podręczniku do polskiego pewnie pada słowo Nadczłowiek, od razu powiązane z Hitlerem. Czasami mam wrażenie, że twórcy podręczników nie czytali książek o których piszą! Owszem, Nietzsche miał siostrę, taką głupią pipę która była zafascynowana Adolfem i chyba nie przeczytała do końca tego, co napisał jej brat. Nadczłowiek w “Tak powiedział Zaratustra” jest jak najbardziej POZYTYWNYM pojęciem. Krótko mówiąc, chodzi o to, aby każde pokolenie stawało się lepsze, człowiek jako most po którym przejdzie kolejna osoba. To samo z “Bóg jest martwy”. Nie chodzi o to, że Bóg jest martwy w dosłownym sensie!
No chyba, że ja i autor podręcznika na którym pracowałam w liceum czytaliśmy całkiem inne książki. A przeczytałam wszystko, łącznie z Jutrzenką. Ja to odbieram tak, że Nietzsche pokazuje bardzo POZYTYWNĄ koncepcję człowieka

Tam też i słowo „nadczłowiek” na drodze podjąłem oraz i to, że człowiek jest czymś, co przezwyciężonym być winno,— że człowiek jest mostem, a nie celem: sławiącym swe szczęście za to południe i wieczór, jako że to jest droga ku nowym jutrzniom


Jesteście tylko pomostami: niechże wyżsi po was kroczą! Oznaczacie stopnie: nie złorzeczcież temu, co się po was na swoją wyżynę wspina! 

Ja tego nie odbieram wcale “po Hitlerowemu”. Wprost przeciwnie.
Polecam przeczytać samemu i samodzielnie wyciągnąć wnioski.


Każda z tych książek mocno zapadła mi w pamięć. Jeśli czytałeś którąś z nich, podziel się wrażeniami w komentarzu!


Post zaplanowany do wcześniejszej publikacji. Jeśli nie usunęłam tekstu napisanego kursywą, to znaczy, że nie byłam przed komputerem i nie widziałam jeszcze Waszych komentarzy 🙂


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

43
Dodaj komentarz

avatar
35 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeNatalia JPani od Kotówtlusta_papuzkaAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
patrycja sprada
Gość

Tako rzecze Zaratustra to kultowa pozycja! W ogóle, bardzo lubię twórczość tego autora. Nie widzę w niej negatywów i chorej psychiki, jak niektórzy uważają…

Ven
Gość

Mechaniczną czytałam z rosyjskiego i była świetna, po skończeniu przez długi czas myślałam jeszcze językiem książki, tak we mnie wsiąknął, pomimo początkowych problemów.

Beauty_Station
Gość

Pierwsza mocno mnie zainteresowała. Ukończyłam resocjalizację i choć w zawodzie nie pracuję jest to temat, który mnie niezwykle fascynuje. Lubię książki (nie tylko naukowe), które poniekąd nawiązują do tej tematyki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hitlerowcy strasznie wypaczyli twórczość Nietzschego, szkoda, że zapisał się w świadomości ludzi jako twórca podwalin chorej ideologii, bo w końcu to, co pisał, było świetne.

bognyprogram
Gość

Burgessa i Stachurę już czytałam, Zaratustrę znam, ale niczeanizm był dla mnie katorgą na studiach i nieprędko przeczytam tą pozycję.

aladriela
Gość

Mechaniczna pomarańcza jest bardzo popularną książką (przynajmniej w moim studenckim środowisku). Oczywiście czytałam, oglądałam film, byłam zachwycona fabułą. Daje do myślenia, ale uważam że brak możliwości wyboru jest krzywdą dla człowieka. Mimo wszystko.

Pauline
Gość

O 'Mechanicznej pomarańczy' słyszałam, ale nigdy nie zagłębiałam się w temat. Czas nadrobić zaległości. Za to Nietzsche od zawsze wydawał mi się interesującą postacią. Na lekcjach języka polskiego polonistka przestrzegała nas, żeby nie wiązać pojęcia 'nadczłowieka' z Hitlerem i jeśli chodzi o to – zawsze się z nią zgadzałam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie rozumiem, skąd przekonanie, że większość nie zna tych książek. wydaje mi się, że wiele osób przynajmniej o nich słyszało 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

słyszało a przeczytało – wielka różnica 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

patrząc na to, że 60% polaków w osttanim roku nie sięgnęło po ksiązkę a najlepeij schodzi coelho i inne to mysle ze nawet 95% 🙂

M.Ortycja
Gość

"Mechaniczną pomarańczę" oglądałam mnóstwo razy i kocham ten film, byłam też w teatrze na "Nakręcanej pomarańczy" i również bardzo polecam… Za to książki jeszcze nie przeczytałam, leży u mnie na półce i czeka… Miałam do niej jedno podejście, ale jakoś potem przerwałam i nie wróciłam. Język jest trochę ciężki, ale mimo to mam zamiar w końcu wrócić i ją przeczytać 🙂

Matbaza
Gość

Dzięki za wpis. Zaciekawiłaś mnie. Słyszałam o tych książkach, ale nie sięgnęłam nigdy po nie. Nadszedł czas? Pozdrawiam!

bez senność
Gość

uwielbiam Stachure:))

Safona
Gość
Safona

"Mechaniczną Pomarańczę " czytałam dawno temu, ale w jakim tłumaczeniu to nie pamiętam…hm muszę pojechac do rodzinnego domu i sobie sprawdzic.Książka bardzo mnie zszokowała, przeraziła i długo o niej myślałam. Pozostałe 2 książki są juz od dawna na mojej liście książek do przeczytania;-) Nietzschego czytałam kiedyś Antychrześcijanina – ciekawa pozycja.

Anna
Gość

Tako rzecze Zaratustra czytałam, zainspirowała mnie filozofia na studiach 🙂 I wpada w pamięć, na długo.

Lutie_loo
Gość

"Mechaniczna pomarańcza" to świetny film, muszę sięgnąć po książkę. Jestem wielką zwolenniczką Stachury. Mam wszystkie jego teksty, od prozy po poezję i zachęcam Cię to zagłębienia się w twórczość tego autora 🙂

Humorki Karolki
Gość

Sięgnę po Fabula Rasę, wpiszę nawet na listę rzeczy do przeczytania na wakacjach 🙂
Jeżeli jeszcze nie czytałaś polecam Siekierezdę tegoś samego autora. Cudowna książka, jedna z ulubionych 🙂

Mojka Mala
Gość

Oglądałam Mechaniczną Pomarańczę, ale być może byłam wówczas za młoda by ją zrozumieć i spodobała mi się dopiero po ponownym obejrzeniu. Następnie sięgnęłam po książkę i byłam zachwycona.
Dwóch pozostałych nie czytałam. Nietzschego znam tylko z lekcji języka plskiego w liceum.

Oleandrra
Gość

Mam Mechaniczną pomarańczę, bo po obejrzeniu filmu postanowiłam kupić i zaczęłam ją czytać, ale "utknęłam na słowach". Ten slang mnie zniechęcił, aczkolwiek nie wykluczam, że w przyszłości do niej wrócę. Niemniej jednak uważam, że film jest wystarczająco dobry i mocny (jakby co, to nie wiem, czy wystarczy sam film, bo nie przebrnęłam przez książkę, mówię tylko że on silnie oddziałuje na widza i ma świetny klimat). Po resztę pewnie nie sięgnę ale to pewnie dlatego, że lubię książki napisane bardziej przystępnym językiem i chyba po skończeniu szkoły i przez studia czysto związane z biznesem zanikła we mnie fascynacja słowem i… Czytaj więcej »

rose vanilla
Gość

Mechaniczna pomarańcza bardzo mi się podobała – tzn. książka, film niestety nieco mniej. To wciąż kawał dobrego kina, ale nieco się zestarzał jak na mój gust, oceniając go w obecnych standardach po prostu "trąci myszką". Warto zwrócić uwagę na język – Anthony Burgess był świetnym lingwistą, mi jego książkowe eksperymenty z językiem bardzo się spodobały i planuję przeczytać książkę w oryginale. Co do pozostałych pozycji, nie jestem pewna czy by mi się spodobały – wolę formę fabularną z której sama mogę wyciągnąć coś ciekawego, a nie czyjeś rozważania , nieraz podane w formie takiej, że można resztę życia zastanawiać się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ze Stachury to jednak polecam zacząć od Siekierezady, albo Się. A najlepiej od odpowiadania "Pokocham ją siłą woli".

Lucyna M
Gość

Ja lubię czytać książki, ale tych nie czytałam. "Mechaniczna pomarańcza"…. ten tytuł gdzieś dzwoni mi w szarych komórkach:-) Pozostałe niestety nie. Nie czytam książek po angielsku, gdyż nie znam na tyle dobrze tego języka. Kiedyś próbowałam, ale wyszło na to, że co któreś słowo musiałabym szukać słowniku – strasznie frustrujące. Ja osobiście polubiłam Dana Browna i to jest jedyny autor, który zakorzenił się w mojej pamięci.
Pamiętam też, że był szał na książki Graya (o ile już minął). No w końcu gorąca powieść o bzykaniu dobrze się sprzedaje co nie? Żałosne.Nie czytałam.

Merenwnen
Gość

Nietschego łączy się głównie ze "Zbrodnią i karą", choć może tylko w mojej szkole, i przytacza się tylko jego fragmenty, faktycznie. "Tako rzecze Zaratustra" ląduje dość daleko na liście książek, które chcę przeczytać w najbliższym czasie, ale utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że będzie warto.

:)
Gość

Czekałam na taki post w Twoim wydaniu 🙂 Na pewno sięgnę po te książki, choćby z ciekawości.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nietschego próbowałam czytać. Bardzo usilnie ale nie mogę przebrnąć. Za to Stachurę kocham bardzo! 🙂
Pozdrawiam i dziękuje, że byłaś u mnie na blogu 🙂

Magda
Gość
Magda

To z tym ''Się'' to nie jest przypadkiem gonitwa myśli?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja za każdym razem jak wspominałas o tych książkach (a wiele takich napomknień już było, począwszy od fotobloga kagamu) się cieszyłam, bo zawsze było to w dobrym momencie i odkrywałam je sobie w liceum mając nastrój, czas, skupienie, odpowiednią pogodę i sytuację w umyśle. "Tako rzecze…" jest po prostu niesamowita, podkreślałam ołówkiem cytaty, łowiłam zdania, komentowałam sobie na marginesach. bardzo dużo daje. niesamowicie. "Fabula rasa" wciąż ma kilkadziesiąt stron do odkrycia dla mnie, idzie mi powoli i pochłania, wprowadza w jakiś taki nastrój… wiesz. Po trzecią jeszcze nie sięgnęłam, co jednak zrobię – zaraz po tym, jak przeczytam cały Stary… Czytaj więcej »

Publiczna Pralnia
Gość

A kogo przekład "Tako rzecze…" polecasz? Mam na kindlu w kolejce do czytania, ale prawdę mówiąc – nie zwróciłam uwagę na przekład. A na nie zwrócił mi uwagę mój nauczyciel polskiego, kiedy to miałam nauczanie indywidualne i lekcje były totalnie inne niż zazwyczaj 😉 Wręcz wyjaśnił mi sens i fabułę Szekspirowskich dzieł, które dotychczas zdawały się niezrozumiałym bełkotem, a sens tkwił właśnie w tłumaczeniu. Jako, że dostępu jako uczeń do dobrych tłumaczeń nie miałam, tylko do prawie, że starocerkiewnosłowiańskich 😉 Byłam "zwolniona" z czytania lektur, nauczyciel mi je opowiadał – okazały się na tyle ciekawe, że kiedyś faktycznie muszę się… Czytaj więcej »

paranoJa
Gość

czytałam dwie. Stachury nie, choć z jego twórczością styczność miałam, ale wokół mnie panuje owczy pęd na tego pana, każdy pseudointelektualista, pseudohumanista i pseudoartysta wielbi Stachurę, dziękuję, postoję.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co za powód, so hipsta. Rozumiem, ze nie korzystasz z garnkow jak kazdy pseudokucharz, bo to mainstream? 🙂

Ania Abakercja
Gość

Mechaniczną pomarańczę przeczytałam w liceum. Zachęcił mnie polonista wspominając o tej książce przy okazji jakiegoś tematu i zaznaczając, że w szkolnej bibliotece jej nie znajdziemy 😉

use imagination
Gość

Oglądałam "Mechaniczną". Film mną wstrząsnął, porządnie.

mitek
Gość

uwielbiam mechaniczną – film obejrzałam zdecydowanie za wcześnie 😉 ale książka zrobiła jeszcze większe wrażenie. polecam też spektakl we wrocławiu, jeśli jeszcze kiedyś będą grać…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej Aniu, zwracam się do ciebie z prośbą. W związku z tym, że zawsze masz takie ciekawe pomysły, to pomyślałam, że mogłabyś napisać post o tym jak napisać prezentacje maturalną. Jakieś triki itp. Kiepski ze mnie humanista, w internecie co prawda roi się od porad jak to zrobić, ale nic konkretnego ani ciekawego nie znalazłam. Liczę na twoją pomoc 🙂

tlusta_papuzka
Gość

Przeczytałam wszystkie trzy, ale dość dawno, wiec nie będę się wymądrzać (planuję do nich wrócić, a przynajmniej do Zaratustry..)
Najlepiej pamiętam 'Pomarańczę', którą czytałam w 3 wersjach dla porównania – tłumaczenie na polski jest fantastyczne! Film z kolei zupełnie mnie nie zachwycił, chociaż ścieżka dźwiękowa owszem.

Pani od Kotów
Gość

Może nie o książkach, ale odwołujesz się tu do wpisu o "chińskich bajkach", a jakoś tak głupio state notki komentować. Jeśli "Death note" Ci przypadł do gustu i lubisz różne ponure dylematy etyczne, obejrzyj "Btooom!" i przeczytaj "Ikigami".

Natalia J
Gość

Przeglądam Twojego bloga już od prawie dwa miesiące, a dopiero teraz odnalazłam ten wpis. Nie sądziłam, że znajdę tutaj u Ciebie te pozycje, zwłaszcza "Mechaniczną pomarańczę". O Nietzschem już gdzieś mi przemknęło, że go czytałaś. Stachurą mnie zaskoczyłaś, bo choć mogłam się tego po części spodziewać, to jednak jest to postać nieco zapomniana i zdecydowanie niedoceniona. Stachura pisze jakby wypowiadał te słowa wszystkie naraz, a porusza w ten sposób tematy bardzo życiowe, egzystencjalne. Głebia jego twórczości jest niewyrażalna, przynajmniej ja nie potrafię o tym napisać. A wracając do "Mechanicznej pomarańczy", która jest książką faktycznie d z i w n ą… Czytaj więcej »

Natalia J
Gość

I zapomniałam jeszcze dodać – "Siekierezada" Stachury – książka piękna, o dorastaniu, dojrzewaniu, poszukiwaniu siebie, naprawdę warta przeczytania, polecam 🙂

Natalia J
Gość

Tak, samobójstwo to nie najlepsze rozwiązanie. Dowód jego słabości, ale słabości osoby borykającej się z niezrozumieniem świata i niedopasowaniem się do niego. Czasem gdybam, jak wyglądałaby jego twórczość, gdyby jednak nie skończył ze swoim życiem. Zawsze jednak dochodzę do wniosku, że skoro na to się zdecydował, to jego twórczość – w aspekcie czysto literackim – później utraciłaby swój sens i cel.

(Studiuję polonistykę i chyba to stąd takie moje gdybanie:))

Previous
Linki tygodnia #1
3 dziwne książki, których pewnie nie znasz, a powinieneś