Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Dwunastolatka rodzi dziecko, czyli patologia 500+

autor Posted on

Media obiegła wiadomość, że dwunastoletnia dziewczyna urodziła dziecko. I jest to wiadomość straszna, bo młodsza nastolatka w ciąży to zawsze przykra wiadomość. Ale straszne też są na nią reakcje.

O sprawie dla dobra dziecka wiadomo niewiele. Ot podano, że dziewczyna ma 12 lat i urodziła zdrowego chłopca.

Nastoletnia matka się nie liczy

I to jest pierwsza rzecz, która bulwersuje mnie niemal za każdym razem, gdy media relacjonują poród jakiejś bardzo nieletniej matki. “Dziecko urodziło się zdrowe”, “córka otrzymała 9 punktów w skali Apgar” Nigdy słowa o matce. Czy jest cała, czy jej zdrowiu i życiu nic nie zagraża, czy zapewniono jej choćby opiekę psychologa. A pomijanie jej istnienia to pierwszy krok do dehumanizacji. I zawsze zastanawiam się, czy gdyby były zagrożenie życia, lekarze ratowaliby dziewczynę czy płód? Co jest ważniejsze, nastolatka w ciąży, czy ciąża?

Patologia 500+

Nie jestem fanką polityki PiS, ale nie jestem też fanką polaryzowania społeczeństwa. Że mądrzy i elita po jednej stronie, a debile i patola głosująca dla 500 zł po drugiej. Beneficjentami programu są ludzie głosujący na różne partie. Ale komentarz o 500+ jest ostatnią rzeczą o jakiej powinniśmy w tym momencie myśleć.

Bezimienna dla mediów nastoletnia matka nie jest jedyną dziewczyną w tak paskudnej sytuacji. Kilka lat temu media obiegła sprawa 12-letniej Gieni, która urodziła dziecko 29-letniemu mężczyźnie. Dziewczynka była z niewydolnej wychowawczo rodziny romskiej, ale zanim pokusicie się o komentarz nie na miejscu – społeczność romska mocno potępiła sytuację. Odcięli się od mężczyzny i nazwali go pedofilem, chociaż deklarował chęć poślubienia dziewczynki. Za sypianie z dziewczynką trafił zresztą do więzienia.

Nastolatka w ciąży - aniamaluje

16-letnia Dżesika, mama dwójki

Ale jest jeszcze – nomen omen – Dżesika, przez “Dż” jak dżem. Jej matka ma pięcioro dzieci, ojciec – siedzi w więzieniu za seks z nieletnią. A gdy Dżesika miała 13 lat, dziecko zrobił jej 24-letni brat tego ojca. “Nie wiedział, że nie ma 15”. Sąd dał mu wyrok w zawiasach, ale Dżesika urodziła mu wkrótce dziecko drugie (a sąd odwiesił jego ojcu wyrok za seks z nieletnią i skumulował go z wyrokiem za włamania). Więcej o tej sprawie tutaj. Tak, nastoletnia matka korzystała z programu 500+, ale zawiniliśmy wszyscy.

Nastolatka w ciąży – winę ponosimy my

Te nieletnie ciąże to porażka nas, społeczeństwa. Jak myślę o sytuacji Dżesiki, to myślę o wszystkich zmarnowanych okazjach by przerwać zaklęty krok życia w patologicznej rodzinie. Wychowując się z takimi wzorcami miała nikłe szanse na to, by ich nie powielić. Ale szansę miała np. szkoła.

Brak nam porządnej edukacji seksualnej. Nie mówię o WDŻ, tam dzieciaki uczą się takich głupot jak:

wdż lekcja
wdż lekcja
wdż lekcja
Wszystkie screeny pochodzą z mojego wpisu o tym, jak powinna wyglądać eduacja seksualna, co mówią standardy WHO a jak wygląda WDŻ w praktyce.

Edukacja seksualna o której mówię, czyli prowadzona wg. standardów WHO, zmniejsza liczbę nieletnich ciąż:

nastoletnia matka edukacja seksualna
https://www.aniamaluje.com/2019/03/masturbacja-4-letnich-dzieci-i.html

Skandalem jest też to, że w Polsce do ginekologa można bez zgody rodzica iść dopiero w wieku 18 lat. A to oznacza, że dla nastolatków jedyną dostępną formą antykoncepcji są prezerwatywy.

Komentarz o “patologii 500+” jest ostatnim jaki powinien paść. Bo tylko stygmatyzuje, daje upust frustracji i chwilowe poczucie wyższości. Najłatwiej jest w klubie szyderców – szukać rozwiązań i działać na rzecz ich wprowadzenia – trudniej.

Nie ma czegoś takiego, jak “sama chciała”, gdy mówimy o dwunastolatce

I wreszcie, ostatnia rzecz podnosząca mi ciśnienie.
“Może sama chciała”.
Jako społeczeństwo ustaliliśmy, że dzieci (a dwunastolatka to wciąż dziecko) nie są w stanie świadomie podjąć decyzji o współżyciu. 15 lat, tyle wynosi w tym kraju wiek zgody. Właśnie dlatego byłam wściekła, gdy podczas debaty o Leaving Neverland i pedofilii Jacksona mówiono o tym, że dzieciaki same chciały. Nie możemy mówić o świadomej decyzji gdy ktoś nie jest świadomy. Stąd zawsze i wszędzie mówimy “gwałt na dziecku”. Nawet jakby samo zdjęło sobie majtki i poprosiło.

Dla mnie każda ciąża młodej dziewczyny to porażka społeczeństwa. Zanim rzucisz durny komentarz o 500+ albo głupiej rozpalonej młodzieży, zastanów się, czy zrobiłeś coś, aby takim sytuacjom zapobiegać.

Gdzie jest edukacja seksualna?

Gdyby dziewczyna (ta, Dżesika, Gienia, każda inna w podobnej sytuacji) otrzymała w szkole rzetelną wiedzę o antykoncepcji. O seksualności i o asertywności. Gdyby zauważyły w edukacji szansę, na życie lepsze niż życie ich rodziców. Gdyby spotkały na swojej drodze chociaż jedną osobę, która im powie, że są coś warte… takich tragedii byłoby mniej.

Uprzedzając złośliwą krytykę – co ja zrobiłam?

Poruszam tematy związane z seksualnością i pedofilią, te artykuły czyta nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Przykładowe:

Udało mi się przyczynić do usunięcia z rynku wydawniczego bardzo szkodliwej książki promującej np… proponowanie seksu wykładowcy w zamian za zaliczenie, albo spania z kim popadnie:

A na stories regularnie poruszam podobne tematy – np. bardzo ważna relacja z opisami molestowania seksualnego jakiej w szkole doświadczyły moje czytelniczki. Jest ponura i wstrząsająca.

Komentując coś o “500+”dajesz jedynie upust swojej złośliwości i przez chwilę czujesz się lepszy. Ale czy twoja reakcja uczyniła świat lepszym?

Zostawiam cię z tą myślą, Ania

Uściski, Ania

57
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
31 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
30 Comment authors
AniamalujeMonikaBartłomiejMilenaEva Silvaren Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anka
Gość

Bardzo dobry tekst, Aniu.
Za każdym razem jak słyszę (czytam) o ciężarnych dziewczynkach, to zastanawiam się, gdzie byli dorosli? Rodzice? Nauczyciele? Zgadzam się z Tobą. Tragedia, która je spotkała, nie jest ich winą. To dzieci, które zostały zostawione samopas. Nawet jeśli pochodzą z “niesprawnej” rodziny, to powinny w szkole dostać podstawową wiedzę o życiu.

Asia
Gość

Te dziewczynki mogły zostać zmuszone do stosunku. Wiedzy o edukacji brakuje bardziej mężczyznom z takich środowisk, ze ich czyn może zakończyć się niespodzianka oraz warto wydać te kilka zl na zabezpieczenie, zamiast na alkohol.

Karola
Gość

Świetny tekst. Zwłaszcza, ze mi samej aż ciśnie się momentami na usta głupi komentarz o 500+ po prostu z bezsilności. Dla mnie najgorsza wizja jest to, ze prawdopodobnie w niedługim czasie planuje mieć dzieci. I definitywnie nie chce ich wychowywać tutaj. Bardzo mnie to smuci, ale mam to do siebie, ze lubię patrzeć dlugodystansowo – jeśli październik nic nie zmieni, wybór będzie jasny. Pozdrawiam, Karola

KaśkaNowako
Gość
KaśkaNowako

Sama mam 3 dzieci i kurcze mam tak samo. Szczególnie jak widze “znajomych” ktorzy super sobie radzą głównie dlatego ze sa tylko za granica. W Polsce prawdopodobnie mieliby problem z zaradnoscia życiowa. Ba! Widzialam takich co naprawde ten problem mieli, wyjechali i daja rade na pełnym luzie. Czasami walnełabym to wszystko, a czasem lubie ta smierdząca polsze 😛

KaśkaNowako
Gość
KaśkaNowako

I broń boże! Ilosc mojego potomstwa nie jest zależna od pincetplus😂😂😂😂😂. Planowalam swoja rodzine zanim haslo pincetplus bylo modne. 🤣🤣🤣🤣🤣 hehehehe

Aga
Gość

Tekst super i zgadzam sie, ze edukacja dzieciakow to podstawa, rodzice czesto pomijaja te tematy ze swoimi dziecmi jakby sie czegos wstydzili. Nawet moja mama nigdy nie miala ze mna takiej rozmowy, wszystkiego dowiedzialam sie sama, glownie od starszych koleżanek lub z internetu. Aczkolwiek nadal uwazam, ze program 500+ jest zle dostosowany do potrzeb spoleczenstwa. To jest czyste rozdawnictwo pieniedzy ktorych nie ma, ludziom ktorzy czesto tych pieniedzy nie potrzebuja. Pomijam sytuacje samotnych matek, ludzi bardzo biednych i niepełnosprawnych. Sama znam takich ktorzy dobrze zarabiaja i 500+ dostaja a tak wlasciwie jest im to nie potrzebne..

Agata
Gość

Faktycznie, zastanawiające, czemu nigdy nie ma nic o stanie zdrowia matki rodzącej.. nigdy nie spojrzałam na to z “tej strony”. Cieszę się, ze otwierasz ludziom oczy- w tym i mi 🙂 Dziękuję

Mika
Gość
Mika

Tajemnica lekarska? O ile mi wiadomo takich informacji nie można podawać do publicznej wiadomości bez zgody pacjenta (w tym przypadku rodziców dziewczynki). Mylę się?

Ania
Gość

No właśnie, jest tak jak piszesz. Wczoraj czytałam artykuł o tym, że dwunastolatka urodziła zdrowe dziecko. O tym jak czuje się mama (choć ciężko nazwać nastolatkę mamą) nie było ani słowa. A gdy w tym roku urodziły się sześcioraczki? Wszędzie w mediach głosili jak się czuje mama, czy dzieci są zdrowe. Choć bardziej rozśmieszały mnie artykuły w internecie ile to rodzice dostaną 500 plus. Jakby to wszystko załatwiało. A gdzie wsparcie (nie mam na myśli finansowego) dla młodych samotnych matek? Są różne rodziny, nie każdy potrafi zająć się samym sobą a co dopiero dzieckiem.

Roksana
Gość

Do tej pory pamiętam komentarz ciotki na wakacjach, gdy miałam 12 lat i czas spędzałam z kuzynkami a opiekował się nami znajomy rodziny, miał około 27 lat. Powiedziała na głos, przy wszystkich, że na pewno niedługo wskoczę mu do łóżka. Wtedy mnie to nie ruszyło, nikt ze mną wcześniej nawet nie poruszył tematu seksualności. Ale jednak gdzieś głęboko we mnie ten komentarz siedzi, sprawia, że teraz, jako dorosła osoba czuje się zgorszona i to „dziecko we mnie” nadal się wstydzi. A jakbym faktycznie to zrobiła? W końcu, jakby nie było, takim komentarzem dała mi przyzwolenie. Skoro dorosły, który ma się… Czytaj więcej »

Dorota
Gość

Niestety, mam podobne wrażenie. Jesteśmy z tym daleko, daleko do tyłu.

Lady V.
Gość

Choć uważam 500+ za program bardzo szkodliwy, nawet do głowy mi nie przyszło, by to on był komentarzem do tej sytuacji… Jeśli mowa o patologii – to tak jak wspomniałaś, jest to problem ze względu na wzorce. Właściwie mogłabym się podpisać pod tym wszystkim co napisałaś stwierdzeniem „racja” i tyle. Najłatwiej jest znaleźć jedno źródło problemu (szczególnie gdy obarcza winą „ich” nie „nas”). Ale ja jednak zawsze staram się widzieć cały obraz. I chyba dlatego lubię Twoje teksty ^^ Swoją drogą – bardzo pilnuję tego, by rozmawiać ze swoją córką. Zwłaszcza o prawie do szanowania siebie i do mówienia „nie”.… Czytaj więcej »

Justyna
Gość

Przypomniała mi się sytuacja z podstawówki. Do naszej szkoły chodziła romka, Natalia. Z tego co pamiętam po 4, 5 klasie jej już nie widziałam na szkolnych korytarzach potem zobaczylam ja na ulicy z wózkiem i trpche starszym chłopakiem. I nie zaliczę przykładów ciąż koleżanka w wieku 16 lat w gimnazjum (dziś ma już 3), jej przyjaciółka w podobnym wieku.. Brak wzorców, brak innych perspektyw, niewystarczająca edukacja?? Chyba te czynniki u Nas na WDZ mieliśmy osobne lekcje chłopcy, dziewczyny. I Nas jedynie uczono o miesiączce. Dziękuję za ten tekst Aniu, choć trochę otworzył mi oczy. Smutne

Meggan
Gość

Gość za gwałt dostaje zawiasy. A to Polska właśnie. Na klawiaturę cisną mi się same wulgaryzmy i złorzeczenia w tym momencie. Jednak powstrzymam się i napiszę tylko, że mam nadzieję, że po tym jak dziewczyna znowu zaszła w ciąże, to osobie, która wydała taki kuriozalny wyrok spadły w końcu klapki z oczu.

Karolina
Gość

Dorastałam w biednej rodzinie. Nie patologicznej w sensie jakichś nałogów, nadużyć czy zaniedbań, ale momentami żyjącej wręcz na skraju ubóstwa. Takie dzieciaki są w szkole często stygmatyzowane i spędzane w swojego rodzaju getta – wy, biedaki, trzymajcie się razem, a my, dzieci bardziej uprzywilejowane będziemy się trzymać razem. Nawet nauczyciele inaczej patrzą na dzieci z tzw. trudnych rodzin. To moim zdaniem też jest duży problem – ignorowanie, lekceważenie w środowisku rówieśniczym tych dzieciaków, które statystycznie są najbardziej narażone na wykorzystanie, przemoc, które żyją w złych warunkach. Bo nie dość, że nie mają one dobrych wzorców w domu, to jeszcze w… Czytaj więcej »

Natalia
Gość

Zgadzam się, że powinno być dostępne poradnictwo u lekarza ginekologa dla osób poniżej 18r.ż.bez udziału rodziców. I wystarczająco dobra edukacja o antykoncepcji. Prezerwatywy są skuteczne. Nie rozumiem ich negowania. Ale kwestia pisania leków takim osobom poniżej 18 bez zgody rodzica już nie jest taka prosta. Prawo jest takie, że przed wykonaniem jakiegokolwiek zabiegu osobie w wieku 16-18 lat musi być zgoda rodzica i zgoda tej Osoby. Wcześniej tylko rodzica. Nastolatki często nie są zorientowane w swoim stanie zdrowia, chorobach, wrodzonych i nabytych, wcześniejszym leczeniu. Piszę z doświadczenia jako lekarz. Tabletki to nie tylko antykoncepcja ale szereg skutków ubocznych i przeciwwskazań.… Czytaj więcej »

Marta
Gość

Ja uważam że największą winę ponosi becna partia rządząca szkoła i rodzina. Patologia trzrpie dziecko za dzieckiem zamiast pracować. Uczy się młodych ludzi ze nie trzeba pracować bo państwo wszystko da. Mają za dużo czasu chleja leja się a dzieci są zostawi one samopas. Ale takich ludzi się teraz wspiera!! Zamiast pracującym ludziom dać 500 zł podwyżki i wspierać ich w ten sposób to rozdają pieniądze z naszych podatków nabombelki. Byłam kilka dni nad morzem i rodziny jakie tam widziałam to kompletna patologia wiesniactwo i dno. Piwko fajeczki głośna muzyka a dzieci porozrzucane po całej plaży. Obecna partia nie pozwoli… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Kolejna, która we wszystkim widzi winę PiSu?
Co za nuda.

Paula
Gość

Miesiąc przed 18 urodziłam dziecko. Nie uważałam to za tragedie i za koniec świata (tak jak inni myśleli, ze będę myśleć). Oczywiście była to wpadka, a gdyby nie ona pewnie nigdy nie zdecydowałabym się na dziecko bo ich wcześniej „nie lubiłam”. Od 16 roku byłam pod opieką ginekologa (na co namówiła mnie mama), bralam tabletki antykoncepcyjne i zabezpieczaliśmy się prezerwatywą. Zawsze! O ciąży dowiedziałam się przypadkiem na rutynowej wizycie u ginekologa. Nie spodziewałam się tego w ogóle. Myślałam ze te zabezpieczenia które stosowaliśmy dają mi 100% pewności. A tak nie było. Ginekolog powiedział mi se znajduje się tym małym %… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość

To straszne, co się o tych dziewczynkach później wygaduje. A najgorsze jest to, że sprawcy często nie ponoszą w ogóle konsekwencji…

Marta
Gość

Z punktu widzenia biologii (ale tylko biologii, co chciałabym podkreślić) im wcześniejsze rodzenie dzieci tym lepiej, stąd nasze prababcie miały ich po kilkanaścioro itp. Czemu się tak działo ? Właśnie poprzez brak wiedzy i dostępu do tej wiedzy, o którym piszesz. Moja przyjaciółka jest położną, w szpitalu w małym mieście, do którego trafia własnie bardzo dużo osób z okolicznych wsi. Od kiedy ruszył program 500+, za 9 miesięcy na porodówce było bardzo dużo rodzących, część z nich musiała leżeć na korytarzu, bo niestety, ale brakowało miejsc, średnia wieku rodzących 16-20 lat. Za kolejne 12-14 miesięcy powtórka z rozrywki, większość Pań… Czytaj więcej »

Bogna
Gość

Nie wiem czy to skutek uboczny czy kolejny sprytny sposób na podzielenie społeczeństwa, ale też złapałam się ostatnio na myśli, że Sebix naklepał dzieci, a ja od przyszłego roku zapłacę za prąd o 40% więcej(tak, między innymi tym będziemy spłacać ‘działalność charytatywną’ pana Jarka). Dobrze, że o tym wspomniałaś przy okazji tego wpisu, trzeba się wystrzegać tego typu myślenia.
Nawet nie wiem co napisać o tej biednej dzidwczynce… Mam tylko nadzieję, że znajdzie się jakaś dobra dusza, która się nią zaopiekuje i wyciągnie z tego kurwidołka…

Szyciownik
Gość

Cześć,
Dla mnie to chore, że mężczyźni chcą gwałcić dzieci. Dla mnie to jest tak chore, że nawet jestem w stanie przymknąć oko na to, co się potem dzieje z pedofilami jak trafiają do więzienia. Dla mnie to jest jedna z najgorszych zbrodni, jaki można popełnić
Pozdrawiam,
Kasia

Marcin
Gość

Przeczytałem u Ciebie to samo, co nie raz pisałem w ostrych internetowych, albo podniesionym głosem mówiłem w realnych, dyskusjach. Świetny tekst. Tę dokładnie sprawę udostępniałem na fejsbuku, z komentarzem o tym, że nikt nie zainteresował się zdrowiem nastolatki. Pozdrawiam Cię serdecznie, Marcin

KaśkaNowako
Gość
KaśkaNowako

Tak! Też uwielbiam stwierdzenia w stylu “chciała to ma”. Przypomina mi sie od razu komentarz żony Trynkiewicza, ktora stwierdzila ze ci chłopcy sami chcieli do niego iść – dlatego nie żyja. Fuck logic. Zawsze mam takie poczucie, gdy slysze o tak mlodych dziewczynkach, ze współżyły juz z meżczyzna… staje mi w gardle klucha. Jak bardzo taka dziewczynka musiala potrzebowac milosci, ze szukala jej juz u faceta. Moze sie myle, nie jestem oczytana w tym, ale tak podpowiada mi moja glowa. Że zawodza rodzice głownie, brakiem czasu, rozmowy, reprymendy czegokolwiek. Brak jakiegokolwiek bodźca zeby to dziecko czulo sie zauważone i kochane.… Czytaj więcej »

Kinga
Gość

Dzieki za tekst. Aniu, popatrz takze na to, ze w Polsce jest najdrozsza antykoncepcja I dostep do niej (I ogolnie wizyty u ginekologa) jest mocno ograniczony.

Archigame
Gość

Ogółem masz rację, ale to chyba że zdrowiem matki nie jest do końca tak, że nikt się nim nie interesuje tylko chyba nie można pisać nic konkretnego bo jest to tajemnica lekarska? Albo rodzice matki (bo przecież jest dzieckiem) nie wyrażą zgody. To mój domysł jedynie. Ponadto chyba poród jest w medycynie traktowany za coś naturalnego, więc tylko w przypadku komplikacji wspomina się o zdrowiu matki. Ale podkreślam – nie jestem lekarzem.

Eva Silvaren
Gość

Najbardziej przykro mi kiedy ktoś nie miał wpływu na to jak się toczyło jego życie i gdzie się wychował a musi znosić konsekwencje tego przez całe życie. To tak jakby sąd nas niesłusznie skazał na dożywocie, ale nie ma za to żadnych odszkodowań. Myślę, że więcej niż szkoła dałyby jakieś akcje w mediach społecznościowych, np. wzruszenie opinii publicznej varial-ową akcją podobną do #metoo albo powstanie filmu na ten temat? Śmieszne jest dla mnie, że wiek zgody to 15 lat, ale do ginekologa można pójść w wieku 18 lat. Absurd jak w USA: dostanie prawa jazdy w wieku 16 lat, pójście… Czytaj więcej »

Milena
Gość

Ostatnio się dowiedziałam, że młodzież dopiero po 20 r.ż (20 kilka nie pamiętam dokładnie) ma jakąkolwiek świadomość konsekwencji. Wcześniej cała ich przyszłość i “reszta życia” kończy się za kilka dni, nie są w stanie uświadomić sobie ile trwają konsekwencje i jakie będą skutki.

Previous
Ile kosztuje blog?
Dwunastolatka rodzi dziecko, czyli patologia 500+