Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Jak przeżyć miesiąc za 300 zł i dlaczego ludzie nie lubią blogerów [TYGODNIK]

autor Posted on

W dzisiejszym odcinku: czy moralne jest mówienie o slow life i życiu bez chemii urobionej po pachy samotnej matce, jak przeżyć miesiąc za 3 stówy, dlaczego ludzie nie lubią blogerów i czy kobiety, które nie pracują, nie są ambitne?

No i pięknie, dawno nie było tygodnika, bo co chwilę coś się u mnie dzieje. Przez moje mieszkanie przewija się mnóstwo ludzi. Czasem ja coś odwołam, czasem ktoś mimo wszystko wbije w moje imieniny (chociaż ich nie wyprawiam). A jak wbije, to w jedyny dzień od wieeeeelu dni, kiedy w mojej lodówce nie ma nawet kawałka ciasta. Moje plany są mocno zmienne, ale lubię to, że dzieje się dużo.

A co w sieci?

Dużo przefajnych albo ważnych rzeczy. Zamierzam puszczać “tygodnik” nieco częściej, bo w procesie selekcji odpada sporo (wciąż) wartościowych linków. Stąd mały eksperyment z krótszą formą 😉

Nie zaprosiłabym na moje wesele kogoś, kogo nie lubię. Nawet żony mojego brata – napisała Segritta, a ja całym serduszkiem się zgadzam. Wiele osób pewnie powie, że ej, jak to tak. A ja jestem jedną z tych osób, które nie przyjmują nawet zaproszeń na fejsie od dalszej “rodziny”, jeśli nie utrzymuję z nią kontaktów. I jeśli tego kogoś nie lubię. Cenię sobie bardziej swoje samopoczucie od dyplomacji.

Dawno żaden news tak bardzo nie roztopił mojego serduszka – Chinka Mi Zhuo postanowiła w duchu #zerowaste (a może #lesswaste) opakować szampon… w mydło. Zamiast plastikowej butelki – butelka z mydła, które będzie można potem użyć do mycia rąk. Nie wiem jak w wyciskaniem zawartości do końca, ale szanuję pomysł jak… no szanuję pomysł bardzo.

Szampon w mydle
Szampon w mydle

No i jest to bardzo, bardzo ładne. Więcej o pomyśle “soapack” na designboom

Nigdy nie radziłabym samotnej matce, która w pocie czoła próbuje ciągnąć życie, by medytowała albo nie używała chemii w domu. – tak, tak i jeszcze raz tak! Jasny… mnie strzelał, gdy cały mój studencki budżet po opłaceniu wszystkich niezbędnych rzeczy wynosił 300 zł (musiało starczyć na ksero, miesięczny, jedzenie na mieście i rozrywki) a ktoś mnie pouczał, że moja sukienka nie jest eko. Z całego serca polecam artykuł Sylwii Chutnik – Żeby mieć “slow life” trzeba mieć uporządkowaną piramidę Maslowa. Mieć co jeść, gdzie spać i kogo przytulić. I w ogóle więcej tak empatycznych osób nam trzeba.

Mądrości z warszawskich murów. Zauroczyło mnie to totalnie!

Jak studentka medycyny albo lekarka – to też nie dla mnie. Będzie siedzieć po nocach przy pacjentach, dla mnie obcych ludziach, bo ich przeżycie jest ważniejsze od mojego życia. No kurde! – oburza się Damian. Dla niego kobieta studiów mieć nie musi. Powinna mieć za to trzy konkretne cechy: płodność, szacunek, posłuszeństwo. I w tym miejscu Damian się rozkręca: – Płodność, bo sam sobie dziecka nie zrobię. Szacunek jako wzajemność i równość w relacji. Bez upadlania, zdrad, złodziejstwa i kombinatorstwa. Jesteśmy na równi, a nie ktoś nad kimś. Posłuszeństwo względem swojej roli jako kobiety: partnerki, matki. Kariera nie może być ważniejsza, kobieta jest od ogarniania rodziny, kasę przyniosę ja.artykuł o szybkich randkach katolików

I tu znowu nasuwa się komentarz: “wielki mi problem pstryknąć kilka fotek i oznaczyć na Instagramie”. No nie, to nie jest wielki problem, ale zebranie wokół siebie ponad 18 tysięcy obserwatorów na Instagramie już takie proste nie było i tak krótko nie trwało, a czy muszę mówić, że bez tego nie dostałabym żadnej propozycji współpracy? – Agnieszka (Lifemanagerka), jedna z moich ulubionych blogerek ever w tekście – Dlaczego ludzie nie lubią blogerów? – polecam!

Nie wiem czy widzieliście, ale na twitterze w trendach jest teraz akcja #jestemLGBT, gdzie członkowie społeczności (lesbijki, geje, biseksualni, trans, queer…) mówią kim są i czym się zajmują. LGBT to nie ideologia, a konkretni ludzie. Więcej wpisów #jestemLGBT tutaj

Powyżej siedmioletnia Greta z Hamburga i jej tygodniowe posiłki. A jak jedzą dzieci z innych krajów? Dowiesz się z foto projektu Gregga Segala: https://mymodernmet.com/daily-bread-gregg-segal-interview/2/

Myślałam, że moja kotka, która ugryzła kiedyś psa (wtargnął na nasze podwórko) wykazała się heroizmem, ale jednak nie:

Ilona z Mum and the city komentowała niedawno na stories artykuł o tym, że Polacy coraz częściej szukają sobie usłużnej i potulnej żony na Ukrainie. Takiej, która nie będzie chciała pracować i z przyjemnością będzie zbierać porozrzucane skarpetki. Polecam rozwinięcie tej wypowiedzi: Szczerze gardzę ludźmi, którzy oczekują od kobiet, żeby rezygnowały z pracy, bo i tak zarabiają mniej, a w domu przydają się bardziej. Praca to nie tylko pieniądze. To okazja do rozwoju, spotkań z ludźmi, samorealizacji. Daje niezależność, pewność siebie. Cały tekst znajdziesz tutaj: Czy kobieta, która nie pracuje, nie ma ambicji?

A ja przy okazji przypomnę swój tekst o tym, że kobieta MUSI mieć własne pieniądze. I dlaczego tak uważam, nawet jeśli twój mąż albo ojciec to milioner.

Bardzo złożony temat …Wróciłam do wspomnień …Hmm w moim prawie 20 letnim małżeństwie bardzo skupiałam się na tym czego oczekuje, co lubi a czego nie znosi mój mąż…Nie tolerował u mnie czerwonych paznokci , miał alergię na czerwoną szminkę a kiedy chciałam założyć czerwone szpilki twierdził , że wyglądam jak …( używał bardzo dosadnej nazwy pewnej profesji ) …I tu nie chodzi o to że on nie lubił czerwieni …Nie …On nie znosił czerwieni na mnie …nie znosił po prostu mojej kobiecości ,która go drażniła i przeszkadzała mu …To co dziś już wiem a czego wtedy nie rozumiałam …Czerwień jest kwintesencja kobiecości i kobiecej energii …💋💄💃👠🍷🌹 …Pierwszą rzeczą którą z dziką satysfakcją kupiłam po rozwodzie to były krwisto czerwone 10 cm szpilki …Kiedy je zakładam zawsze czuję się wolna szczęśliwa i ….silna 💪 Pozdrawiam serdecznie 🍀👼🏻😘👠

To jeden z komentarzy pod filmem Radzki o tym, dla kogo się ubieramy. I btw. laski – jeśli facet zabrania wam czegoś zakładać, załóżcie to.

Jeśli jesteś ciekawy, dlaczego jestem w szpilkach i futrze (sztucznym!) to zapraszam na instagram. Można wygrać super aparat Canon, który od razu drukuje fotki i pozwala drukować je ze smartfona. Moja współpraca z canonem już się skończyła, ale mam ochotę dodać to od siebie, bo noszę aparat dosłownie wszędzie i mam z tego super zabawę. Polecam 😀 Tym bardziej, że jeszcze do końca lipca można go wygrać w bardzo prostym konkursie.

Na koniec… najsmutniejszy film jaki ostatnio widziałam; jak przeżyć miesiąc za 300 zł

Wspominałam wam ostatnio, że rośnie odsetek “working poor”, czyli PRACUJĄCYCH ludzi, którzy wegetują? Tu macie przykład. 300 zł na jedzenie na miesiąc to okrutnie mało. Ale pomyślałam, że nagram może warszawską wersję tygodnia za 50 zł. Co wy na to? Może jeszcze inaczej to nazwę i rozegram, ale chciałabym pokazać jak można tanio i w miarę zdrowo sobie radzić.

A na moim blogu:

Po prywatę i przeróżne przemyślenia oraz relacje z codzienności – zapraszam na mój instagram aniamaluje – podrzucam tam dużo więcej fajnych linków! 🙂

Uściski, Ania

26
Dodaj komentarz

avatar
17 Comment threads
9 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
18 Comment authors
Mycha i MiodekMartaAniamalujeNatkaAnszpi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Żaklina
Gość

Warszawska wersja tygodnia byłaby bardzo dobrym pomysłem. Sama wiem, że na jedzenie wydaję jakoś za dużo i chciałabym się zmusić do oszczędniejszego gospodarowania budżetem w tym zakresie. Jestem ciekawa Twoich efektów i spostrzeżeń 🙂

Justyna
Gość

Jak zwykle mnóstwo interesujących tresci 🙂 Choć przyznam , że film jak przeżyć za 300 zł najbardziej mnie dobil i jest mi smutno.. Mama zawsze przeglądała promocje i gazetki w internecie, kiedyś przyznaję, że troszkę się z tego śmiałam, ale gdy wyprowadziłam się do miasta większego niż moja miejscowość, bardzo to zrozumiałam.. A tekst o tym, czy kobieta która nie pracuje nie ma ambicji, hmm… Można dyskutować i nie muszę sięgać po przykłady daleko, ale wielokrotnie zaskakiwała mnie kreatywność: sprzedawanie własnych rękodzieł, pieczenie ciast, przerabianie ubrań.. Można, choć ja nie wyobrażam sobie nie mieć własnych pieniędzy. Niezależność finansową bardzo wpoiła… Czytaj więcej »

Archigame
Gość

Kurcze. Też widziałem ten artykuł Sylwii. Może to jest ta droga, którą powinny iść WO? Wrzucać materiały nie tylko dla kobiet z wyżyn społecznych, ale też dla takich, które do niego aspirują albo chociaż chcą brać wzorce? Ale to temat na dłuższy wywód, który pewnie zakończyłbym polityką. Co do przeżycia za 300PLN. Pamiętam jak jednego miesiąca spadło na mnie parę opłat więcej i okazało się, że na 2 tygodnie przeżycia zostały mi 2 stówy. I weź teraz wyżyw dwójkę dorosłych i dziecko, a dziecko nie zje byle czego. Wtedy akurat syn miał jakąś paranoję i jadł praktycznie same kabanosy. I… Czytaj więcej »

Magda
Gość

Zgadzam się prawie z każdym zdaniem. Szczególnie z tym, że wciskanie ludziom, którym ledwo starcza na życie swoich ideologii takich jak zero waste jest szkodliwe. Dla samego ruchu również. Kilka razy już w sklepie widziałam jak dziewczyny z idealnie zrobionymi paznokciami i z torebką za całą moją wypłatę głośno komentują z pogardą “plastikowe zakupy” tych dużo biedniejszych. Przy moim wybuchowym temperamencie kończy się to przeważnie awanturą w sklepie bo boli mnie traktowanie w ten sposób ludzi. Nie zgadzam się kompletnie z tekstem o nie zapraszaniu rodziny na uroczystość taką jak wesele. Również nie zapraszam ciotki, wujków i całej rodziny z… Czytaj więcej »

Karolina
Gość

Ten film o przeżyciu za 300 zł nagrała dziewczyna z mojego kierunku. To jej świadomy wybór, że za tyle chce żyć. Jej rodzina wcale do najbiedniejszych nie należy, po prostu ona nie chce przyjmować od nich pieniędzy 🙂

Bogna
Gość

Miałam wesele w czerwcu. Była na nim osoba, której nie lubię, ale kocha ją osoba, którą kocham ja i chcę żeby się dobrze bawiła. Widziałam tą babkę tylko przy życzeniach, potem wir imprezy porwał mnie tam, gdzie było fajnie i nawet się nie spotkaliśmy. Mój koszt emocjonalny oceniłam jako niższy, niż koszt emocjonalny kogoś, kto musi na wesele iść sam a na pytanie ‘gdzie żonka’ wymyślać kolejne wymówki czy nie zna gości i będzie się czuł niefajnie w tłumie obcych. Więc ten… jeśli to wesele 100+ osób, to zapewniam, że będzie luz. Ale rozumiem, że można nie chcieć wywalać prawie… Czytaj więcej »

Natalia
Gość

Uwielbiam czytać twoje posty bo są szczere prosto z serducha i takie nie oklamane. Cenie to bardzo!

Partyzantka
Gość

Super, bardzo lubię takie zestawienia. 🙂 Filmik o zakupach za 300 zł/mc faktycznie przygnębiający.

Jedna rzecz w tym temacie ekologii dla zarobionych osób – czasem rozwiązania eko są tańsze. Tylko niestety obecnie ludzie uważają, że trzeba robić wszystko na maksa. Może samotna, pracująca matka nie będzie żyła w duchu zero waste, ale może np. myć podłogi octem zamiast detergentem, a czasem zastąpić mięso na obiad jakąś potrawą z soczewicą i kaszą. Wyjdzie taniej i zdrowiej. Więc może warto promować małe kroki, bo raczej obecnie mało kto ma taki komfort, żeby w 100% poświęcić się np. ekologicznemu stylowi życia. Pozdrawiam! 🙂

Aga
Gość

“artykuł o tym, że Polacy coraz częściej szukają sobie usłużnej i potulnej żony na Ukrainie” – ciekawa jestem czy pod tym artykułem było mnóstwo komentarzy od zbulwersowanych kobiet, że jak to! Polki gorsze!? że Ukrainki to pewnie tylko dla zabawy takiego wezmą, wydoją z niego kasę i kopną w dupę? Pewnie nie. A za każdym razem mi się przypomina jak kiedyś pod filmem Globstory rozpętała się gównoburza o to że Polki to tylko za Abdulami latają bo im “ciapatej pały” brakuje. Do tej pory spotykam się w Polsce z pogardą dla związków mieszanych (i to nieważne w jakiej konfiguracji, ważne… Czytaj więcej »

Żaklina
Gość

Ja tylko od siebie dodam, że miałam wujka, który ożenił się z Ukrainką. To było jakieś 20 lat temu. Faktem jest jednak, że go wydoiła i okradła xD Więc i takie historie się zdarzają. A na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że sama mam męża z Ukrainy 😉

Agata
Gość

Super linki do artykułów. Lubie twoje tygodniki 🙂

itscarolinee
Gość

uwielbiam !

Klaudia
Gość

Podoba mi się taka forma tygodnika, nie pogardzę też jak będzie częściej 🙂 Wypowiedź faceta o tym, że kobieta ma zajmować się nim i stawiać jego potrzeby w pierwszej kolejności to chore. Mój partner na szczęście ma w głowie dobrze poukładane i każdego dnia co innego jest najważniejsze (moje zdrowie, jego zdrowie, praca itp. priorytety po prostu).

Anna
Gość

Aniu, to nie jest tak, że nie można żyć zero waste nie mając kasy. Ja mam rodzinę 5 osobową plus pies, na jedzenie i środki czystości miesięcznie wydajemy między 800 a 1000 zł i nie uważam żeby nam jakoś specjalnie czegoś brakowało. A na czym oszczędzamy? Pierwsze co mi przychodzi do głowy: na wodzie – nie kupujemy żadnej wody w plastikach, ryż kupuję kilogramowy w papierowym opakowaniu a nie w tekturce w woreczkach, tak samo kasze, fasolę i soczewicę – jest taniej i bez plastików. Jogurty nastawiamy sami. Mięso i wędliny kupuję świeże do własnych opakowań, a owoce i warzywa… Czytaj więcej »

Anszpi
Gość

Mega mi się podoba ten szampon w myślę, muszę obczaić jak to jest zrobione

Natka
Gość

Tygodniki czytam zawsze i potem także zawsze mam pełno pootwieranych kart 😀 Ale ten wyjątkowo trafił do mnie jeszcze bardziej! Super wartościowe teksty! Uwielbiam to, że czytając tekst+komentarze (super to widać w tekście u segritta.pl) można tak poszerzyć swoją perspektywę 😀

Marta
Gość

Oczywiście najbardziej poruszył mnie film jak przeżyć za 300 zł. Jednak najsmutniejsze były komentarze. Krytyka, bo kurczaki to zaraz antybiotyki i hormony, jajka z chowu klatkowego, czy chleb tostowy. Z jednej strony rzeczywiście tanim i zdrowym rozwiązaniem byłyby rośliny strączkowe na obiad, płatki owsiane zamiast musli, ale z drugiej widać, że osoba stara się, żeby te posiłki miały jakąś wartość odżywczą ( wiele osób o znacznie wyższym budżecie odżywia się o wiele gorzej). Nie oszukujmy się, wybrane produkty spożywcze mogły być jeszcze gorsze. Wybrała mozzarellę, oliwę z oliwek, wspomniała o składzie wędlin, czy o kancerogenności czerwonego mięsa. A niestety dobry… Czytaj więcej »

Mycha i Miodek
Gość

Teraz nagraliśmy wersję za 350zł, bo ceny wzrosły…

Previous
Dwunastolatka rodzi dziecko, czyli patologia 500+
Jak przeżyć miesiąc za 300 zł i dlaczego ludzie nie lubią blogerów [TYGODNIK]