Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Jaki film na wieczór? 5 pomysłów na to, co obejrzeć na Netflix i HBO GO

Koleżanka kupiła mały projektor i większą ekipą mieliśmy oglądać u mnie filmy. Sprzęt podłączony, do wyboru cała oferta HBO GO i Netflixa a my… 30 minut wybieraliśmy film na wieczór. Znasz to uczucie? Przygotowałam krótką listę filmów, które warto obejrzeć 🙂

HBO Go wykupiłam dla Leaving Neverland – ważnego filmu nie o Michealu Jacksonie-być-może-pedofilu, a o pedofilii generalnie. A potem zostałam. Najpierw, bo Gra o Tron, potem – bo Czarnobyl. A teraz, bo Opowieść podręcznej. Jeśli macie seans Czarnobyla przed sobą, to zdecydowanie polecam! No i tak jakoś wyszło, że częściej oglądam coś na HBO GO niż na Netflixie. Ale w zestawieniu ujęłam obie platformy.

Call me by your name/ Tamte dni, tamte noce. Romantyczny film na wieczór
Call me by your name/ Tamte dni, tamte noce

Call me by your name/ Tamte dni, tamte noce – romantyczny film na wieczór we dwoje

Jeden z dwóch moich ulubionych filmów zeszłego roku i najpiękniejszy film o miłości jaki widziałam. I nie chcę tu pisać, że to film o miłości dwóch mężczyzn, bo raczej jest o pierwszej prawdziwej namiętności i o miłości w ogóle. Przepiękna muzyka, cudowne zdjęcia i nie znam nikogo, komu się ten film nie podobał. Tak jak muzyka Wagnera rozpala w niektórych chęć do najazdu na jakiś kraj, tak we mnie ten film rozpala chęć do spakowania walizki i zamieszkania we Włoszech.
Soundtrack z tego filmu wałkuję co jakiś czas do upadłego.

Film do zobaczenia legalnie na HBO GO. Uwaga – książka mnie rozczarowała, ale ma niedopowiedziane w filmie zakończenie. Kategorie: film na wieczór, film na romatyczny wieczór 😉

And Education/ Była sobie dziewczyna – trochę dramat, trochę film romantyczny

And Education/ Była sobie dziewczyna - idealny film na wieczór.

Młoda dziewczyna uczy się pilnie by dostać się na Oxford. Interesuje się francuską muzyką, filmami, sztuką, jednak rodzice zabraniają jej wszystkiego, co sprawia przyjemność. Ma się dostać na Oxford. Pewnego dnia przypadkiem spotyka sporo od niej starszego, fascynującego mężczyznę i jego boku rozpoczyna nieco inną “edukację”. Film jest piękny ze względu na grającą Jenny, pełną uroku Carrey Mulligan, ale też kilka bardzo mądrych kwestii, które w nim padają. Akcja rozgrywa się w latach 60. więc film jest też intrygujący pod kątem przemian społecznych. Mam w nim taki ulubiony moment, gdy Jenny pyta ojca, gdzie oni (rodzice) w tym wszystkim byli. Gdy jesteśmy dzieciakami, to często chcemy by rodzice nam na coś pozwolili, ale tak naprawdę oczekujemy, że wyznaczą nam granice i powiedzą STOP.

Ten film też zobaczycie na HBO GO. Co więcej – film jest ekranizacją jednego rozdziału z książki Lynn Barber – Była sobie dziewczyna – bardzo przyjemna lektura o życiu dziewczyny wychowanej konserwatywnej, mieszczańskiej rodzinie.

Idealny film na letni wieczór! 🙂

Baby driver
Baby driver

Baby driver – przyjemny, lekki film na wieczór

Jaki to jest uroczy film! Młody chłopak musi wykupić swoją duszę 😉 jeżdżąc jako kierowca dla pewnego przestępcy. Od wolności dzieli go ostatnie zlecenie i jak możecie się domyślić – coś poszło nie tak. Bardzo przyjemny film na luźny wieczór, lekki, z dobrze dobraną obsadą i miły muzycznie.

Do obejrzenia na Netflix. I w sumie to jet nie tylko fajny film na wieczór, ale też lekkie kino familjne

Nie jestem łatwy

Nie jestem łatwy – trudny i trochę nudny, ale warto

Nienawidzę francuskich filmów, języka francuskiego i Paryża. Serio. Nie cierpię Francji za testy atomowe w Polinezji Francuskiej i nazywanie ludności “beztroskimi polinezyjczykami, którzy nie zdają sobie sprawy”. Nienawidzę, że wykształcili Pol Pota, który doprowadził do rzezi w Kambodży i że za swój imperializm nie odkupili win. Mierzi mnie wszystko co francuskie, z wyjątkiem serów, marmolady z fig, croissantów i makaroników. Jak to więc się stało, że obejrzałam film w języku, który wywołuje we mnie nieprzyjemne “brrr”?
Nie wiem. Tym bardziej, że to nie jest jakoś wybitnie dobry film, ale opowiada o ciekawym problemie. Główny bohater jest zwykłym dupkiem, jednym z tych, którzy zawsze rzucają głupim “komplementem” a my dawno nauczyłyśmy się to z uśmiechem ignorować, robiąc facepalm albo przewrócenie oczami tylko gdzieś tam w środeczku w naszej głowie. No więc pan dupek uderza się w głowę i budzi się w świecie, w którym kobiety i mężczyźni zamienili się rolami. We wszystkim. Teraz to panowie wychowują dzieci, stroją się dla kobiet, depilują obsesyjnie ciała i czytają durne czasopisma. Warto zobaczyć chociażby po to, by uświadomić sobie z jak wieloma rzeczami się pogodziłyśmy wierząc, że tak musi być…

Film na wieczór? Niekoniecznie. Jest po nim wiele przykrych przemyśleń. Ale jest lekki i nawet trochę zabawny. Film francuski nigdy nie będzie całkiem zabawny ;).

Film do obejrzenia na Netflixie.

Kochana mamusia nie żyje/ Mommy dead and dearest

Kochana mamusia nie żyje/ Mommy dead and dearest – film z gatunku – MINDFUCK

Ten dokument wbił mnie w ziemię. A jeszcze bardziej to, że historia jest prawdziwa. Dee Dee jest całe życie zmuszana do udawania ciężko chorej. Matka goli jej głowę na łyso, wpycha w nią mnóstwo leków i wyłudza mnóstwo pieniędzy na jej leczenie. Wiem, że czasami dziwicie się mojej odmowie, gdy ktoś prosi o udostępnienie zbiórki na instagramie, a ja odpisuję, że zamieszczam tylko te zweryfikowane. Miałam przypadek laski proszącej o pieniądze na swojej grupie. Okazała się wyłudzaczką. Ale mniejsza o to – dokument opowiada o skradzionym życiu, dziwnej miłości i zabiciu matki. To jest historia tak chora na wielu poziomach, że wciąż nie wiem co o niej myślę.

Film dostępny jest na HBO GO, gdzie można też obejrzeć serial “The Act”, który rozwija historię.

Uściski, Ania

58
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
38 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
29 Comment authors
AniamalujeZapetlonaAnetaOlaKinga Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia
Gość

O jaaa, w końcu ktoś kto tak jak ja nie lubi języka francuskiego! Niechże Cię uściskam ❤️

Jola
Gość
Jola

Też nie lubię, nie rozumiem jak może to być język miłości… 🤦‍♀️

Wiki
Gość
Wiki

A mnie zasmucił i zdziwił ten tekst (dot. Francji), bo nie rozumiem jak można nienawidzić całego kraju za poczynania paru osób, na które przeciętny Francuz nie miał wpływu. Kojarzy mi się to z nienawidzeniem Niemców ‘za wojnę’ albo Ukraińców ‘za Wołyń’. Może dobór słów niefortunny, a może jestem przewrażliwiona. ‘Nienawidzę’ to dla mnie bardzo silne słowo.
Jak ktoś ma ochotę na kolejne podejscie do kina fransuskiego, to polecan ‘Amelie’, ‘Nietykalni’ i ‘Pan od Muzyki’.
Pozdrawiam.

Wojtek
Gość

A ja mam małe pytanie. Co to był za projektor. Jest możliwość o jakąś nazwę, model może link. Też coś szukam fajnego i małego, ale ciężko się zdecydować.

Ala
Gość

Naprawdę można uznać “Baby driver” za lekkie kino familijne? Ja dotąd jeszcze nie obejrzałam (choć chciałam), bo obawiałam się brutalnych scen. Słusznie?

Olga
Gość
Olga

Nie jest bardzo brutalny (żadnych hektolitrów krwi jak u Tarantino), ale nigdy w życiu nie okreslilabym go mianem kina familijnego. Zwłaszcza w drugiej połowie robi się mocno “gangsterski”. Zdecydowanie nie dla 7 latka 😀 Ale również bardzo polecam, fantastycznie się ogląda tylko warto na sprzęcie z fajnymi głośnikami.

Paulina
Gość

Miło jest usłyszeć że nie tylko ja nie lubię francuskich filmów i języka 😃 a nawiązując do stories- “Opowieść podręcznej” jednocześnie mnie zachwyciła, jak i przeraziła-dzisiejszy świat zmierza w bardzo złą stronę..

Ewelina
Gość

Zgłaszam się jako pierwsza osoba której nie przypadł do gustu film “tamte dni, tamte noce”. Wedlug mnie i męża był tak nudny i o niczym że po zakończeniu nie wiedzieliśmy właściwie o co w nim chodziło 😛 ale to nasza odosobniona opinia jak widać 🙂

Bo.
Gość

Mam to samo z Francją 😀

Patrycja
Gość

“Była sobie dziewczyna” to świetny film, pozostałych jeszcze nie oglądałam, ale może nadrobie w wolnej chwili.

Natalia
Gość

Żadnego z tych filmów nie oglądałam, ale czaję się na Baby Driver i Call me by your name. A od siebie polecam The Good Place – przyjemny serial komediowy o życiu po śmierci i odkupieniu win. Zaskakujący i przezabawny 🙂

Klaudia
Gość

Czarnobyl był genialny – oglądałam z zapartym tchem jakbym wcale nie wiedziała, jak się skończy (a przecież każdy to wie). Opowieść podręcznej oglądam od bardzo dawana 😉

Ksenia
Gość

Z film z gatunku mindfuck zdecydowanie warto zobaczyć “porwana w biały dzień” na Netflix. Do połowy filmu masz w głowie tylko jedną myśl “no ku.wa jak?” a później kaca przez dwa tygodnie.

Ola
Gość

Francuskie filmy są faktycznie dziwne, (szczególnie te z Louis De Funes…) ale ostatnio trafiliśmy na “za jakie grzechy dobry boże” i dawno nie oglądałam tak fajnego, lekkiego filmu 🙂 polecam! No i oczywiście “Nietykalni” 😀 “Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus” też fajne na lekki seans a jednocześnie pokazuje częsty problem w małżeństwie, że trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie

Aneta
Gość
Aneta

Moim zadaniem kino francuskie to jedno z najlepszych na świecie 🙂 . Ich komedie są zazwyczaj zabawne i lekkie ale nie głupie. Śmiało mogę polecić “Jeszcze dalej niż Północ”, “Rodziny się nie wybiera”, “Nic do oclenia” (kocham ten film), “Dusigrosz”, “Przychodzi facet do lekarza” czy “Wyszłam za mąż zaraz wracam”. Najbardziej lubię komedie z Dany Boonem, chyba każdy film z nim mi się podobał. Z poważniejszych filmów polecam “Pan od muzyki”. Ubolewam nad tym, że bardzo trudno obejrzeć legalnie europejskie filmy. O wiele łatwiej poznać amerykańską kulturę popularną niż europejską. Francuskich filmów to nawet dość dużo na Netflixie ale już… Czytaj więcej »

Ola ● myslizaczytanej.pl
Gość

Książkę “Tamte dni, tamte noce” czytałam w oryginale i na swój sposób była magiczna, czułam ten nastrój. Z ciekawości zaczęłam po polsku czytać, ale to już nie było to – zobaczyłam w tym momencie, ile daje (a w zasadzie zabiera) tłumaczenie. Film jest wspaniały i choć muzyka jakoś może nie wywarła na mnie tak dużego wrażenia to jednak sama “okoliczność przyrody”, historia i bohaterowie – a w szczególności ostatnia scena sprawiły, ze się zakochałam. I chyba dziekuje filmowi że odjęli tą “dopowiedź” z książki – myślałam ze rzucę czytnikiem. Ten dokument tez oglądałam, “Mummy dead and the dearest” i wciąż… Czytaj więcej »

Basia
Gość

Choroba gdzie mama wmawia dziecku chorobę to zastępczy zespół Munchausena. Jakieś 10 lat temu przeczytałam książkę: Mama kazała mi chorować, być może ten film jest jej odwzorowaniem 🙂 muszę obejrzeć, cieszę się że jest taki film, bo książka w tamtym czasie zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Magdalena
Gość

Z twojego zestawienia oglądałam tylko Baby Driver. Więc tym bardziej się cieszę, bo mam już przygotowane tytuły na najbliższe wolne wieczory, dzięki! 😀
Myślę co mogłabym polecić i podejrzewam, że tytuły, które przychodzą mi do głowy już dawno masz obejrzane (może nawet o nich wspominałaś?), ale spróbujmy:
– Wyspa tajemnic
– Przerwana lekcja muzyki
– Split
– Sanctum

Ewelina
Gość

Nie znoszę francuskiego, ale mnie zaintrygowałaś 🙂 czy jest to film, który może skłonić do bojkotowania sensu golenia nóg? :D. Ostatnia historia… Tylko o niej czytałam i wbiła mnie w podłogę, bała bym się obejrzeć film… Za to Baby driver był ekstra!

Karolina
Gość

Dzięki ci za to zestawienie, napewno skorzystam bo żadnego z tych filmów nie znałam.

Prymulka
Gość

W przypadku “Tamte dni, tamte noce” miałam do czynienia jedynie z książką, która była dla mnie na tyle słaba, że wcale nie mam ochoty sięgać po film, mimo że znaczna większość opinii jest pozytywna. No ale po prostu nie. Widziałam za to “Nie jestem łatwy”, włączyłam przez przypadek, nie wiedząc, że to film francuski, za którym to kinem też nieszczególnie przepadam, bo mają swoją manierę, którą nie do końca rozumiem. Ale film interesujący!

Kinga
Gość

A czy ktoś wie gdzie opròcz HBO GO można obejrzeć 3 sezon “Opowieść podręcznej”?

Ola
Gość

O rzadko mi się zdarza, że ktoś wymienia kilka filmów i jest tam jeden, który oglądałam :D. Baby driver. Nawet w kinie byłam :D. Podobał mi się. Z uwagi, że raczej rzadko oglądam filmy (serio jakoś mnie nudzą i nie umiem wytrzymać w jednej pozycji), ale jak już mam ochotę to może skuszę się na coś z Twoich propozycji. O dziwo najbardziej ciągnie mnie do tej francuskiej. Chciałabym to zobaczyć :D. Z kolei nie lubię romansów, ale lubię np. czytać o takich pierwszych miłościach, gdzie Ci ludzie dopiero to poznają.

Zapetlona
Gość

Z seriali na HBO to polecam „Rok za rokiem”. Mam wrażenie ze Ci się spodoba 🙂

Previous
Zjadł jej ciasteczka, więc spakowała walizki, czyli kobieta i PMS [TYGODNIK]
Jaki film na wieczór? 5 pomysłów na to, co obejrzeć na Netflix i HBO GO